kotbehemot6
07.07.08, 20:59
Spedziłam weekend za miedzą, czyli w Niemczech i siedząc na plazy poczyniłam
takie obserwacje
1. dzieci, już całkiem spore bez zenady latały na nago, nikogo to nie
bulwersowało ani ociekających śliną pedofili nie zaobserwowałam
2. mało dzieci, gro pań opalało sie topless, i to rodzinnie,babcia , ciocia,
mama a międszy nimi latały dzieci-zgorszenia nijakiego nie było
3. dzieci nie latały jak szalone między plażowiczamy pryskając bezpardonowo
woda i sypiąc piachem na opalających się
4.nikt nie miał włączonej muzyki i prawie nikt nie palił paierosów i nie
żłopał piwska
5.nikt nie miał psa
6.nie było ani jednego papierka i ani jednego peta
wnioski: dlaczego jesteśmy narodem burzącycm się na nagośc, chocby
najaniewinniejszą,a jednocześnie jesteśmy hałąśłiwymi brudasami mającymi w
głębokim poważaniu prawo do odpoczynku innych hałąsujc i smrodząc. Dlaczego
tak piszę, ano dlatego,że nad tym samym morzem kilka kilometrów dalej, na
plaży jest brud, dziecii i dorośłi zachowują się tak jaby plaża należała do
nich, wylegują się psy-sikając i robiącx kupę w piach(oczywiscie nikt nie
sprzątnie). Smierdzi papierochami i piwskiem ,ale za to wszystkie panie są
szalenie moralnie i okutane w staniki a ich dzieci pzrykładnie lataja w
majteczkach, Nic z tego smród i brud wyłazi na każdym kroku-jesteśmy narodem
pruderyjnch brudasów.