Obyczaje na plaży

07.07.08, 20:59
Spedziłam weekend za miedzą, czyli w Niemczech i siedząc na plazy poczyniłam
takie obserwacje
1. dzieci, już całkiem spore bez zenady latały na nago, nikogo to nie
bulwersowało ani ociekających śliną pedofili nie zaobserwowałam
2. mało dzieci, gro pań opalało sie topless, i to rodzinnie,babcia , ciocia,
mama a międszy nimi latały dzieci-zgorszenia nijakiego nie było
3. dzieci nie latały jak szalone między plażowiczamy pryskając bezpardonowo
woda i sypiąc piachem na opalających się
4.nikt nie miał włączonej muzyki i prawie nikt nie palił paierosów i nie
żłopał piwska
5.nikt nie miał psa
6.nie było ani jednego papierka i ani jednego peta

wnioski: dlaczego jesteśmy narodem burzącycm się na nagośc, chocby
najaniewinniejszą,a jednocześnie jesteśmy hałąśłiwymi brudasami mającymi w
głębokim poważaniu prawo do odpoczynku innych hałąsujc i smrodząc. Dlaczego
tak piszę, ano dlatego,że nad tym samym morzem kilka kilometrów dalej, na
plaży jest brud, dziecii i dorośłi zachowują się tak jaby plaża należała do
nich, wylegują się psy-sikając i robiącx kupę w piach(oczywiscie nikt nie
sprzątnie). Smierdzi papierochami i piwskiem ,ale za to wszystkie panie są
szalenie moralnie i okutane w staniki a ich dzieci pzrykładnie lataja w
majteczkach, Nic z tego smród i brud wyłazi na każdym kroku-jesteśmy narodem
pruderyjnch brudasów.
    • kropkacom Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:01
      Na kąpieliskach w Czechach też toples i dużo nagusieńkich dzieci.
      • kotbehemot6 Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:07
        Smieszy mnie nasze narodowe poczucie moralności pokazac kawałek cycka i puścic
        gołe dziecko, jest oznakz totalnej niemoralności, a w tym samym momencie rzucamy
        papier od wafelka i puszke po piwie w piach liczac ,ze kto inny sprzątnie...
        Ciekawa jestem ile z wwas zwraca uwage dziecim żeby sie nie wydzierały wśród
        ludzi,zeby uważały jak biegają...ile z was paliąc paierocha patrzy czy nie
        dmucha sąsiadowi w nos, abo słuchając myzyki założy sluchawki....i oczywiście
        pupila tez trzeba zabrac ze sobą,ale sprzatnoć po nim to juz nie za
        bardzo-przeciez gówienko jest takie naturalne i się wchłonie w piaseczek...
        • ginny_wolf Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:26
          No to faktycznie taki kawał świata zobaczyłaś,ze twoje obserwacje sa bardzo
          miarodajnesmileNo daj ty spokój -westi-wybrzeże i ani jednego papierka i
          cisza.......)Rusz może trochę dalej,powypoczywaj na plażach Hiszpanii,Grecji
          czy Włoch i dopiero wtedy zobaczysz wysokie standardy zachowań niemieckich
          turystów -wtedy pogadamy .kocham takie uogólnienia
          szczególnie autorstwa osób ,które wyjechały " aż za miedzę" smile
          • kotbehemot6 Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:43
            Moja droga, chodzi o to,ze u siebie nie potrafimy zachowac się tak by inni mogli
            w spokoju i czystosci odpoczać, a jednocześnie mamy straszliwe dylematy
            naturuY'moralnej"-jak kawałek cycka i dziecięca dupka w piachu. Czy nie można
            czerpać dobrych przykładów, jak dbałośc o czystośc i manie na uwadze spokój
            innych ,nawet jeśłi ten przykład jest zaraz za miedzą, żeby było śmieszniej
            Polak za ą miedzą dokładnie wie jak nazlezy się zachwywać ,i dziwnie traci tą
            zdolnośc po wkroczeniu na własne poletko...bo takie jest przyzwolenie społeczne,
            my wstydzimy się zwrócic komuś uwagę,ze śmieci, że hałąsuje bo zostałby uznany
            za czepialskiego. Co tu ma kwestia bywania na plażach w Hiszpanii Grecji i na
            Kanarach nie wiem....zwracam uwagę,ze różnica 2 kilometrów czyni wielką rżónicę
            w kulturze zacowania,również rodaków przechodzących dziwna metamorfozę.
            • ginny_wolf Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:51
              kwestia bywania ma się do tego tak,że nie można uogólniać.To nie jest
              tak ,że Niemiec jest niepruderyjny ,kulturalny i porządny /niestety wiekszego
              bydła niż robią niemieccy turyści nie widziałam /a Polacy
              to pruderyjne brudasy.I właśnie takie wąskie ,"zaściankowe" obserwacje
              tworzą stereotypy z i odkrywcze mysli z cyklu "a Francuzi to żaby jedzą")
              • kotbehemot6 Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:54
                Nazywasz stereotyoem brud i śmieci na Polskich plażach oraz czystośc na
                Niemieckich-ja nazywam to faktem.
              • Gość: jacek226315 Re: Obyczaje na plaży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 08:17
                ginny_wolf tak to prawda ,ze Polacy to brudasy,przejedz sie w
                nowojorskim metrze ,to pachnie,nie ma zapachu potu z pod pachy,a
                przejedz sie w polskim autobusie to zatyka ,polactwo nie wie po co
                mydlo ,czy deodorant ,o zmianie koszuli codziennie nie
                wspomne.Zalozycielce watka chodzi pewnie o to ,ze u kogos umiemy sie
                zachowac u siebie nie.Osobiscie ciekawym jak masz w swoim mieszkaniu
            • sir.vimes dziecieca pupka w piachu 08.07.08, 09:49
              to IMO nie jest dylemat natury moralnej tylko kwestia wcierania się piachu gdzie
              nie trzeba.
              • kotbehemot6 Re: dziecieca pupka w piachu 08.07.08, 09:54
                Oj pamiętam wątek , w którym zdecydowana większość forumek jako powód trzymania
                dzieci w gatkach na plaży, podawała potencjalny atak pedowfila ,a nie względy
                natury higienicznej...
                • sir.vimes Re: dziecieca pupka w piachu 08.07.08, 09:59
                  pedofil swoją drogą zdjątko może cyknąć - chociaz pedofila dziecko w majtkach
                  też interesuje.

                  Bardziej niż golas przeszkadza mi dwulatka w dwuczęsciowym kostiumie - bo to
                  idiotyczna sekualizacja małego dziecka.

                  Chyba , ze ten golas wypina tyłek tuż przy moim kocu. Ale to jest juz zupelnie
                  inna kwestia - tzn. przekraczania czyichś granic.

                  Nigdy nie zapomnę rodzinki matołków, którzy rok temu przewędrowali parę
                  kilometrów, wywęszyli nasz kocyk - i na PUSTEJ plaży rozłożyli się 2 METRY od
                  nas. I wystawiali tyłki nam pod nos, oczywiście.

                  Jak tak bardzo musieli do ludzi mogli leżec tuż pod molo.

                  • malila Re: dziecieca pupka w piachu 08.07.08, 10:33
                    sir.vimes napisała:
                    > Nigdy nie zapomnę rodzinki matołków, którzy rok temu przewędrowali
                    parę
                    > kilometrów, wywęszyli nasz kocyk - i na PUSTEJ plaży rozłożyli się
                    2 METRY od
                    > nas. I wystawiali tyłki nam pod nos, oczywiście.

                    Może Wy zajęliście najfajniejszy piasek?smile
                    • sir.vimes Re: dziecieca pupka w piachu 08.07.08, 10:55
                      Ano pewnie tak....
                • karola1008 Re: dziecieca pupka w piachu 10.07.08, 09:13
                  kotbehemot6 napisała:

                  > Oj pamiętam wątek , w którym zdecydowana większość forumek jako
                  powód trzymania
                  > dzieci w gatkach na plaży, podawała potencjalny atak pedowfila ,a
                  nie względy
                  > natury higienicznej...
                  Tak trudno sobie wyobrazić, że jakiś pedofil pstryknie jedno i
                  drugie zdjęcie, a potem bedzie się niem podniecał w zaciszu domowym?
                  Swego czasu miałam do czynienia ze sprawą pedoflia, któy w laptopie
                  trzymał sobie zdjęcia golutkich dzieci na plazy nad jeziorkiem. Dla
                  rodziców tych dzieci, gdy się o tym dowiedzieli, była to cudowna
                  wiadomość. No po prostu ubaw po pachy mieli. Ciekawe, czy teraz też
                  tak chetnie wypuszczają na plażę gołe maluchy.
              • hypate gdzie nie trzeba - cóż za pruderia :] 09.07.08, 23:28
                co z tego, że dziecko się tapla w piasku, który może być upaprany bóg wie czym, grunt, że mamusia nie rozrzuca fajek dokoła i opala się topless.
              • moninia2000 Re: dziecieca pupka w piachu 17.07.08, 17:47
                Tak, jednak ta sama pipuchna jest pelna piachu, gdy zalozysz
                kostiumik, bo chcac nie chca maluszek siada na piachu i....sie piach
                wciska.
        • jacek226315 Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 21:13
          kotbehemot6 napisała:

          > Smieszy mnie nasze narodowe poczucie moralności pokazac kawałek
          cycka i puścic
          > gołe dziecko, jest oznakz totalnej niemoralności, a w tym samym
          momencie rzucam
          > y
          > papier od wafelka i puszke po piwie w piach liczac ,ze kto inny
          sprzątnie...
          > Ciekawa jestem ile z wwas zwraca uwage dziecim żeby sie nie
          wydzierały wśród
          > ludzi,zeby uważały jak biegają...ile z was paliąc paierocha patrzy
          czy nie
          > dmucha sąsiadowi w nos, abo słuchając myzyki założy sluchawki....i
          oczywiście
          > pupila tez trzeba zabrac ze sobą,ale sprzatnoć po nim to juz nie za
          > bardzo-przeciez gówienko jest takie naturalne i się wchłonie w
          piaseczek...
          Jak Cie smieszy polska moralnosc ,to zapraszam do Stanow. Tam w
          ogole nie mozna rozebrac dziecka ,na plazy,bo Cie aresztuja,za to
          peep shop na kazdym prawie rogu.
        • nissa.fr Re: Obyczaje na plaży 10.07.08, 10:25
          Nie chodzi o zgorszenie czy ryzyko napotkania zgrai pedofilow. Moj syn narazie
          jest jeszcze malutki, ale nie wyobrazam sobie ze w wieku np. 7 lat bedzie na
          plazy nagi. Stroje kapielowe stanowia jednak jakas ochrone przed zlapaniem
          infekcji, a po drugie sa bajecznie kolorowe, wiec jestem jak najbardziej za.
          Inna kwestia to uprawianie naturyzmu wsrod dzieci przez wiekowe panie. Moze
          wyjde na pruderyjna paniusie, ale dla mnie widok polnagiej kobiety po 70tce nie
          jest specjalnie atrakcyjny.
          • hanalui Re: Obyczaje na plaży 11.07.08, 23:17
            nissa.fr napisała:
            > Stroje kapielowe stanowia jednak jakas ochrone przed zlapaniem
            > infekcji, a po drugie sa bajecznie kolorowe, wiec jestem jak
            najbardziej za.

            TO z czego sa te stroje? Serio wierzysz ze kawalek bawelny lub lacry
            chroni przed infekcja? Moze przed sloncem ale nie przed infekcja big_grin
    • annamariamuff Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:21
      Ja akurat zwrocilam uwage na palenie papierosow.
      W sobote wrocilam z wakacji we Wloszech w "vilaggio- miasteczko" , w
      ktorej bylam grupa miedzynarodowa sporo Niemcow, Wlochow garstka
      Wegrow i w tym roku zauwazylam grupe Polkow ( z dziesiec rodzin,
      kazdy oddzielnie).Dostep do basenu i oczywiscie plazy.Na basenie
      parasol przy parasolu, bo miesca malo, pelno malych dzieci i tylko
      Polacy w tym tlumie palili papierosy dmuchajac bez pardonu sasiadom
      w twarz.
      Reszta dyskretnie wychodzila tak ,ze nawet nie widzilam nikogo z
      papierosem w reku a nie sadze zeby na 100 innych osob wszyscy byli
      niepalacy
      • kropkacom Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:22
        A czy we Włoszech nie ma zakazu palenia w miejscach publicznych?
        • annamariamuff Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:24
          Jest, ale w zamknietych miejscach, basen odkryty do takich nie nalezy
          • kropkacom Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:25
            Ok. Dzięki.
        • Gość: kokartka1 Re: Obyczaje na plaży IP: *.centertel.pl 18.09.08, 18:00
          No nie wiem, czy jest taki zakaz palenia w miejscach publicznych - w każdym
          budynku owszem, wywieszone, ale na ulicy i w ogródkach restauracyjnych pali się
          normalnie. Na plaży również - i jakoś my, jako Polacy, nie musieliśmy nikogo
          zaczadzać, a swoje pety grzecznie zbieraliśmy do kubeczka. Co więcej - dokładnie
          tak samo postępowali Włosi, Niemcy, Holendrzy, Anglicy, Czesi i Rosjanie.

          A co do Francji - czytałam i słyszałam od znajomego, że plaże na Lazurowym
          strasznie, ale to potwornie zaśmiecone.

          A co do polskich koszy na śmieci w miejscach publicznych - mam przykład spod
          swojego bloku, taki śmietnik przy przejściu dla pieszych. Sprzątali go chyba raz
          w tygodniu, bo ciągle się z niego wysypywało. Wiecie, jak zlikwidowali problem?
          ZLIKWIDOWALI ŚMIETNIK. To jak chcą uczyć społeczeństwo czystości?
      • ranita_08 inne narodowości też są chamskie 09.07.08, 14:03
        Z tym paleniem to różnie jest. Jak byłam na sycylii (sama palę) to
        zwyczajnie, co 5 metrów stały wielkie kamienne popielnice napełnione
        piaskiem, gdzie się wrzucało TYLKO pety. I każdy ( nie tylko polacy)
        tak robił.

        Z innymi narodowościami nie jest też tak różowo. Pamiętamm niemców.
        Tragedia. Była to prywatna plaża naleząca do hotelu, więc miejsc dla
        każdego starczało, ale wiadomo- nie każdemu pasowało miejsce stania
        leżaka ( a przenosić nie można było - nie było gdzie ) więc niemcy
        lecieli na plazę biegiem, stadami i zajmowali najlepsze ( to jeszcze
        rozumiem, każdy może się pośpieszyć).

        Najlepsze jednak było potem. W porze obiadowej większość plażowiczów
        szła na obiad i zabierała wszystkie swoje rzeczy. Potem wracaliśmy.
        Ale nie niemcy. Niemcy na "swoich" leżaczkach zostawiali przytargane
        skądś wielkie KAMIENIe - na znak, że ICH miejsce....no z podziwu na
        dtakich chamstwem nie mogłam wyjśc.

        Francuzi..fakt nie pruderyjni i nie śmiecą. Ale np. w restauracji
        podczas śniadania (szwedzki stół) najpiew wąchali masło nochem przy
        samej kostce a potem wymacali wszystkie bułki aby wybrać dla siebie(
        a była łyły szczypce).....więc tragedia..

        Więc nie tylko polacy sa chamscy
        • xs550 Re: inne narodowości też są chamskie 12.07.08, 08:02
          ranita_08 napisała:

          > Z tym paleniem to różnie jest. Jak byłam na sycylii (sama palę) to
          > zwyczajnie, co 5 metrów stały wielkie kamienne popielnice napełnione
          > piaskiem, gdzie się wrzucało TYLKO pety. I każdy ( nie tylko polacy)
          > tak robił.

          Jakos nie wierze w to, ze polscy palacze to tez robili. Polski palacz jak nie rzuci peta na ziemie to nie jest polskim palaczem... Po prostu wystarczy przejsc sie na jakikolwiek przystanek aby zobaczyc co te brudasy robia z chodnikiem i trawnikami...
          • ranita_08 Re: inne narodowości też są chamskie 16.07.08, 12:23
            Jasne, tylko w Polce znaleźc na ulicy smietnik i to w dodatku pusty
            ( czyli gotowy do użycia) jest cudem. Sama zwracam na to dużą uwagę
            i gwarantuję, że tak jest.

            A trudno leźć przez ulicę 40 minut z puszką, papierkiem i biletem w
            ręce- poszukujac smietnika.

            To samo jest na przystankach. Smietniki albo są zdewastowane i
            przepełnione, albo w ogóle ich nie ma. Więc gdzie wyrzucać smieci???

            A co do Polaków na turnisue na którym byłam- nie przesadzaj u nas w
            kraju też są kulturalni ludzie, tak jak w każdym kraju znajdzie się
            cham i prostak. Nie ważne czy francuz czy niemiec.
            • memphis90 Re: inne narodowości też są chamskie 16.07.08, 21:13
              Ja jakoś nie mam problemów z odszukaniem pustego kubła na śmieci... Jak już nie
              ma żadnego, to chowam papier do kieszeni czy torebki i wyrzucam przy okazji. Ale
              niektórym to nawet 5 metrów za daleko.
              • ranita_08 Re: inne narodowości też są chamskie 17.09.08, 15:49
                Nie mówię o 5 metrach, tylko o kilku przecznicach. staram się zawsze
                odnaleźć śmietnik, jednak nie wsadzę do kieszeni puszki po coli lub
                innego większego odpadu. Jeśli nie mam gdzie wyrzucić- trudno.

                Nie można wymagac od ludzi, nie dając im szansy zachowania się jak
                należy.
                • kamelia04.08.2007 Re: inne narodowości też są chamskie 17.09.08, 16:25
                  Jak wsadze pustą puszke czy papierek do torebki to mi korona z glowy
                  nie spadnie. Potem wyrzucam do pierwszego napotkanego kosza, nawet
                  jak mam isc z tym kilaset metrów (nawet jakbym ponisła w garsci owe
                  kilkaset metrów te puszke, to tez by sie nic nie stało - rączki mam
                  dwie i kazda sprawna). W ostatecznosci kosz mam tez w domu.

                  Bałaganiarz zawsze znajdzie wymówkę.
                  • weronikarb Re: inne narodowości też są chamskie 19.09.08, 12:07
                    dokladnie, ja w torebce zawsze przytacham wszystko do domu, moj syn
                    tez juz tego nauczony, ze nawet smietnika juz nie szuka tylko pakuje
                    w kieszenie lub do torebki.

                    Ciekawe czy w koncu smietniki kiedys sie pokaza i jak dlugo
                    postoja smile
    • s.z-n wnioski z wczoraj 07.07.08, 21:22
      Holandia i Belgia,
      plaze czyste, morze cieple i czyste (bez smieci) , muszle tylko plaskie, bursztynow brak, poszukiwacze skarbow oprocz pamiatek zbieraja w piachu czarne zeby pradawnych ryb. Panowie w stroju Adama wsrod turystow i ich dzieci na otwartej plazy, ludzie serdeczni otwarci, bez tloku, niepijacy ale palacy, ceny jak nad baltyckim, ryby swieze , kraby pyszne, psy obecne ale ich wlasciciele trzymali je na smyczy i sprzatali po nich.
      • filiherb Re: wnioski z wczoraj 09.07.08, 13:42
        oo przepraszam, spędziłam w Belgii ponad pół roku, bywałam też na plaży i wiem
        że STRASZNIE śmiecą. z tym, że co jakiś czas przejeżdża ekpia sprzątająca plażę
        i te odpadki zbiera. ale na pewno nie jest to kwestia kultury osobistej tylko
        kasy miejskiej na sprzątanie.
        • reinaert Re: wnioski z wczoraj 13.07.08, 21:32
          W Belgii sa wyznaczone plaze dla natursytow i w innych miejscach
          raczej nie paraduja (bywa,ze schowani za parawanem,najczesciej
          Niemcy).Psy biegaja luzem (szczegolnie w Holandii gdzie niemal nie
          ma zakazow wprowadzania psow na plaze/w Belgii od pozniej wiosny do
          wczesnej jesieni na wiekszosci plaz obowiazuje zakaz wprowadzania
          psow,co nie znaczy ze nikt go nie lamie).
          Ludzie smieca zdecydowanie mniej,niz w PL,malo kogo widac z
          pamierosem.
          Pisze o wybrzezu w Belgii i w holenderskiej prowincji Zeeland (bywam
          pare razy w tygodniu).

          Wiekszosc dzieci nosi majteczki badz kostiumy (nagich widuje sie
          bardzo malo).Panie topless tez sa w zdecydowanej mniejszosci (w tym
          sezonie nie widzialam ani jednej).Ludzi z piwem w reku tez nie
          widac,chyba ze czasami wsrod mlodziezy,albo spotka sie grupe Polakow
          (znak rozpoznawczy).
          Ekipy sprzatajace pojawiaja sie raz dziennie (wieczorami albo
          wczesnie rano),takze bez przesady-nikt co 5 minut po ludziach nie
          sprzata,zwyczajnie ludzie sami dbaja o porzadek i wiedza co znaczy
          kosz na smieci.




      • haritka Plaze w Danii - spokój, cisza, bezstresowo 10.07.08, 10:57
        kosze na śmieci, toalety, przebieralnie ,czysto
    • gacusia1 Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:38
      "Pruderyjni"-owszem ale z "brudasami" sie nie zgodze absolutnie.
      Polacy sa narodem,ktory wychodzi z zalozenia,ze jezeli cos NIE MOJE
      TO NIE DBAM.Czyli plaza-nie moja tylko NICZYJA-to peta,puszke,smieci
      rzuce w piasek.
      W Kanadzie ludzie na ogol maja syf totalny w domach.Dzieci chodza
      brudne,obdarte. Nikt nie przywiazuje wagi do ubioru-oprocz
      Polakow,Ukraincow i moze jeszcze kilku narodowosci. Jak cos sie
      popsuje,to na smietnik bo po co naprawiac. W samochodach jest jeden
      wielki smietnik-puszki po coli,opakowania po hamburgerach,brudne
      papiery itp ale na ulicach czysto. Nie ma psich odchodow.Nie ma
      smieci.Pety-owszem.
      Plaze.Nie ma opalania toples.Nie ma dzieci nago.Jest glosna
      muzyka.Sa glosne towarzystwa.Jest piwo,ktore leje sie litrami.
      • tullamore Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 15:10
        Piwo litrami w Kanadzie na plazy???????? Bylam 2 razy w Kanadzie i
        wiem na pewno, ze jest tam zakaz spozywania alkoholu w miejscach
        publicznych. Kiedy chcialam napic sie piwa na plazy, musialm butelke
        wlozyc do papierowej torebki.
        A co do uroku plaz: uwazam, ze mimo wszytsko, nasze polskie plaze sa
        znacznie pieknjesze niz kanadyjskie (mam na mysli plaze w Kanadzie w
        poludniowo-zachodniej czesci).
        Nie podobaly mi sie tez plaze w Hiszpanii (male ostre kamyczki),
        Francji (wielkie nagrzane kamory), Chorwacji (beton pod hotelem lub
        skaly), Holandii (waskie palzyczki), Tunezji (brudno) itd itd. Nie
        ma to jak polska plaza!
        • wiedzma30 Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 18:49
          > A co do uroku plaz: uwazam, ze mimo wszytsko, nasze polskie plaze sa
          > znacznie pieknjesze niz kanadyjskie (mam na mysli plaze w Kanadzie >w
          poludniowo-zachodniej czesci).


          Biorac pod uwage fakt, ze np. tylko w Onario jest ponad 220 tys. jezior - to
          chyba kazdy znajdzie dla siebie fajne miejsce nad woda w Kanadzie smile))
      • wiedzma30 Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 18:38
        To ja chyba mieszkam w innej Kanadzie wink

        >Dzieci chodza brudne,obdarte.

        Dzieci widze ladnie i kolorowo ubrane. Nawet jezeli rodzice sa niezbyt elegancko
        ubrani, to dzieci zawsze.

        > Nikt nie przywiazuje wagi do ubioru-oprocz Polakow,Ukraincow i moze jeszcze
        kilku narodowosci.

        Chacha! Bo zadne inne kobiety nie chodza np. na zakupy tak "ozlocone", w
        szpilkach, w wieczorowym makijazu jak to robia Polki wink) No niestety - widac to
        na kilometr...


        >Jak cos sie popsuje,to na smietnik bo po co naprawiac.

        Bo niestety, ale serwis/naprawa kosztuje zazwyczaj wiecej niz nowe urzadzenie.


        >W samochodach jest jeden wielki smietnik-puszki po coli,opakowania >po
        hamburgerach,brudne papiery itp

        Nigdy czegos takiego nie widzialam. Serio! A za to ciagle zwracam to, ze
        doslownie 99% aut jest czystych z zewnatrz. Nawet zima jak jest wszedzie jest
        breja sono-smiezna - auta rano sa czyste.


        > Plaze.Nie ma opalania toples.Nie ma dzieci nago.Jest glosna
        > muzyka.Sa glosne towarzystwa.Jest piwo,ktore leje sie litrami.

        Juz chyba 2 letnie dzieci musza byc w strojach. Na plazach, na ktorych bywalam
        nie bylo glosnej muzyki, krzykow, halasow - mimo iz spotyka sie cale rodziny,
        grupy znajomych w roznym wieku.
        W miejscach publicznych jest zakaz spozywania alkoholu, a plaza do takich nalezy. smile
        I jeszcze jedno - jak trafiali sie jacys glosni plazowicze, to niestety -
        zgadnijcie skad...
    • hana.hula Obyczaje na plaży 07.07.08, 21:48
      Japonia : plaże czyste bo Japończycy z natury nie śmiecą i choć
      koszy na śmieci w całej Japonii nie ma ( są tylko na dworcach),
      nigdzie ani jednego papierka. Na plaży palą wszyscy dużo i często bo
      to naród okropnie kopcący ,praktycznie wszędzie można palić .
      Golizny nie ma , panie w strojach ze spódniczkami , szortami , itd .
      Zwierząt na plaży brak , bo rzadko kto ma w domu psa ( w 3 pokojowym
      mieszkanku mieszka na ogół babcia , dziadzek , mama ,tata , dzieci ,
      więc dla psa już miejsca brak ) .
    • selavi2 Swięte slowa! 07.07.08, 22:14

    • selavi2 Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 22:21
      Jestem rowniez taka durna, ze jak jestem na plazy w S.L. na terenie Parku
      Słowińskiego to, jak zjezdzamy rowerami z plazy to zwozimy w duzych reklamowkach
      przede wszyskim potluczone szklane oraz plastikowe butelki. Bo nie dosc ze
      ludzie na plazy koszmarnie syfia, to jeszcze moze wyrzuca prezenty ze statkow i
      promow w postaci kartonow po winie, butelek itp.
      Ja niestety nie umiem obok przejsc obojetnie.
    • szyszunia11 Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 23:31
      papierosów nie palę, piwa nie piję, psa nie posiadam, w życiu bym nie powrzucała w piach śmieci... a idzie to u mnie w parze z "pruderią"smile bo nie czuję potrzeby ani sensu chodzenia nago po plażysmile
      tzn. jestem jakis ewenementsmile)
      • sillke Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 00:48
        Szyszunia, dołączam do Ciebie. I podpisuję się pod Twoją wypowiedzią
        obiema rękami...
        • iza-bel Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 11:23
          ja tez jak szyszuniasmile
      • kotbehemot6 Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 09:45
        Prawie ewenement.....Pruderia moze oznaczać nie tyle chęć chodzienia toples, ale
        ,a moze zwłaszcza, brak oburzenia na widok opalających sie toples i
        przebierających staniki nie pod namiotem z ubran i ręczników, ale całkiem jawnie.
      • dorota.alex Re: Obyczaje na plaży 10.07.08, 09:41
        No a dla mnie chodzenie po plazy w kostiumie jest nieporozumieniem.
        Nie ma nic przyjemniejszego niz bieganie po piasku na golasa. Ale
        mowie o miejscach pustych i odludnych - a nie o tzw plazy naturystow.
      • memphis90 Re: Obyczaje na plaży 16.07.08, 21:18
        Ja też nie odczuwam potrzeby świecenia golizną na plaży, a gdybym miała-
        poszłabym na plażę dla naturystów. Nie każdy chciałby oglądać moje rozstępy na
        pośladkach- więc czemu mam komuś podtykać je pod nos? Ja też nie chcę oglądać
        cudzego owłosienia łonowego i trzęsących się z zimna siusiaków. Dlatego dzieci
        IMO powinny chodzić po plaży w stosownych do tego strojach.

        Nie palę, nie piję, nie zostawiam śmieci, nie wydzieram się jak opętana, nie
        puszczam głośnej muzyki. Każdy ma prawo wypoczywać w spokoju.
    • wegatka Re: Obyczaje na plaży 07.07.08, 23:58
      Nie lubię takiego uogólniania. Naprawdę myślisz Kocie, że te same osoby, które
      na niemieckiej plaży zachowują się kulturalnie, na polskiej śmiecą i hałasują?
      Moim zdaniem jeśli ktoś jest z natury kulturalny, to będzie takim niezależnie od
      tego, czy plażuje w Polsce, czy w Niemczech. A jak ktoś jest burakiem, to będzie
      nim i u siebie, i wszędzie indziej.
      • myelegans Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 04:34
        Na amerykanskich plazach, wolna amerykanka, na publicznych, nieplatnych plazach
        przy ogromnym etnicznym zroznicowaniu, ciala zakryte i dorosle i dzieciece, ale
        w strojach dowolnych: konkurs mokrego podkoszulka, bikini, meskie kapielowki po
        kolana (taki styl), dzieci w stojach jedno i dwuczesciowych, ale w majtkach i
        podkoszulkach tez sie zdarzaja. Golasow w kazdym wieku brak, jak rowniez
        palenia, glosnej muzyki, smieci, chociaz przychodza rodziny wielopokoleniowe z
        calym osprzetem do grilowania wlacznie i plazuja cale dnie.
        Psow na plazach brak, bo nie wolno i juz, jak rowniez spozywania procentow. Mnie
        pasi
        • in-ca Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 10:12
          Jak mamy narzekać to na całego, bo mnie nie pasuje jeszcze to ogólnospołeczne
          przeklinanie, namiętne i donośne sad
          Nie cierpię kiedy budujemy sobie zamki z piasku, a tu masa petów pod spodem. ble
        • majenkir Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 20:20
          myelegans napisała:
          > Na amerykanskich plazach....

          Facet w speedo budzi sensacje smile. Wszyscy w gaciach za kolana sad.
          • myelegans Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 13:17
            > Facet w speedo budzi sensacje smile. Wszyscy w gaciach za kolana sad.
            hehehe, dokladnie. Jak w speedo, znaczy sie albo Europejczyk, albo z
            innej Ameryki. Lubie facetow w speedo, ale bez dodatku wylewajacego
            sie bokami i gora.
      • lila1974 Wegatko pozwolę sobie na sprzeciw 09.07.08, 15:34
        Czasami jest tak, że choćby chciał to u siebie nie naśmieci, bo go
        zaraz mandat do rozsądku przywróci - natomiast u nas może sobie
        śmiecić do woli, bo NIKT na to nie reaguje - patrz: Szwedzi w
        pociągu relacji Świnoujście -Szczecin uncertain
        • wegatka Re: Wegatko pozwolę sobie na sprzeciw 09.07.08, 22:16
          Widać ci Szwedzi burakami właśnie byli, tylko, że prawo powstrzymywało ich od
          buraczenia u siebie, a u nas wreszcie poczuli się wolni wink
    • mrowkojad2 Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 10:28
      W zeszłym roku byłam w Bułgarii, jak może ktoś pamięta za komuny
      nawet było to centrum naturyzmu i toplesu bloku wschodniego, teraz
      jest tam mnóstwo naturystów płci obojga, a toples jest tak
      powszechny, że własciwie mało która kobieta, niezależnie od wieku i
      walorów, opala się w staniku. Dzieci do ok 6-7 roku życia są
      nagusieńkie i nikomu to nie przeszkadza i nie zwraca niczyjej uwagi.
      Przez 10 dni naszego pobytu na plaży, raz widziałam dziewczynkę lat
      ok. 7 w staniku, była to Polka, jej mama opalała sie w kostiumie
      jednoczęściowym, co wyglądała mniej więcej tak jakby opalała się w
      kożuchu. Na plażach nie jest idealnie czysto, ale nie syfiasto,
      ludzie piją i palą, bo tam każdy pali, a mimo to petów nie było zbyt
      wiele. Byłam w miejscowości, do której przyjeżdżają głównie
      Bułgarzy, było tylko trochę Polaków, Niemców, więc moje obserwacje
      mogą się różnić od poczynionych w kurortach.
      • daga_1 Re: Tez byłam w Bułgarii, w Albenie ogromna plaża 10.07.08, 09:42
        i wcale nie co druga pani toples. Trafiały się może 1 na 20. I po co tak
        akcentować, moze na innych plażach było więcej, ale czego to dowodzi. Nie
        rozumiem czemu się tak domagacie tego toples, jakies specjalne powody?
    • dirgone Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 10:29
      Jest coś, czego nienawidzę po prostu.
      Zawsze idę spory kawał dalej, żeby jak najmniej ludzi było koło mnie. Znajduję
      takie miejsce, a za chwilę przychodzi grupka ludzi i... zaczyna grać w piłkę. I
      tylko czekam, aż ta piłka wyląduje na mojej głowie. Mam ochotę takich palantów
      strzelić po prostu, szczególnie że raz taki jeden się zagapił i wpadł na mnie,
      depcząc mnie po nogach i plecach. Cała wielka plaża do dyspozycji, ale tacy
      KONIECZNIE muszą grać w piłkę między ludźmi (kiedy wystarczy przejść 20 metrów
      dalej i ludzi już nie ma)

      Nie rozumiem również zupełnie tych, którzy usadawiają się przy samy wejściu na
      plażę. Przychodzą chyba o 7 nad ranem, żeby takie zajefajne miejsce znaleźć.
      Przejść się przez takich ludzi nie da, bo to jest ręcznik przy ręczniku, parawan
      przy parawanie. I jestem wtedy zmuszona deptać niemal po takich osobach, które
      posyłają oczywiście wszystkim mordercze spojrzenia. Celują w tym panie w wieku
      60/70 lat (zawsze znajdzie się taka, która rozłoży leżak dokładnie tam, gdzie
      zaczyna się piasek), spalone tak konkretnie.

      No a najbardziej obrzydliwe, co może być, to sikanie w przebieralniach...
      • agamamaoli Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 11:33
        ciekawie sprawa wygląda na plażach Litwy z tą nagością.
        Plaże dla nudystów: oddzielne dla kobiet oddzielne dla mężczyzn
        znajdują się niewydzielone, a jedynie oznaczone słupkiem. Kobiety
        nago opalają się prawie w centralnej częsci plaży w Palandze, co
        mnie odrobinę zaskoczyło - idąc w stronę mola nagle patrzę naga
        babka z nagim dzieckiem idzie plażą - myślę słonko przypaliło, ale
        zaraz większe tłumy nagich kobiet i już wiedziałam, że jestem w
        strefie golasów. Natomiast mężczyźni mieli swoją strefę 50m od
        naszego zejścia na plażę, trochę dalej od centrum. Nie było
        sensancji i jak się chciało mozna było między golasami w strojach
        również się opalać.
        myślę że u nas coś takiego by nieprzeszło.
        • sylwiawkk Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 11:51
          a mnie sie wydaje że to zalezy od wielkości mandatu za zasmiecanie
          czy palenie [picie]
          sadze że gdyby jeden z drugim dostał mandat za swoje winy w
          wysokości 300 -700 zł to by sie nastepnym razem zastanowił
          tak jest w Niemczech
          może dlatego takie czyste plaże
      • mor_lena Dirgone 08.07.08, 12:20
        No własnie chciałam dopisać o tym graniu w piłkę. Po niemal każdym
        pobycie na plaży zadaję sobie pytanie, co skłania dorosłych ludzi do
        grania w piłkę siatkową/nożną/rugby (tak! nie dalej jak tydzień temu
        3 facetów na zatłoczonej plaży zaczęło rzucać do siebie piłką do
        rugby, mocno ją podkręcając, przy czym jeden z nich podrygiwał 2
        metry od mojego koca) wśród tłumu leżących osób.
        Od biedy kumam jeszcze rzucanie piłką plażową, która strat w
        ludziach raczej nie poczyni, choć i tak dostać nią znienacka w łeb
        nieprzyjemnie jest.
    • wronka30 Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 11:54
      Czyli co, zeby mnie ktos nie posadzil ze jestem pruderyjnym koltunem
      to musze po plazy wraz z dziecmi i mezem na golasa chodzic. Nie
      mozna juz zachowac resztek prywatnosci, poczucia naturalnego
      ludzkiego wstydu, bo zaraz do ciemnogrodu cie wysla.
      • dirgone Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 12:11
        Ty nie musisz. Możesz sobie całą rodziną w burkach chodzić i nikomu nic do tego.
        Chodzi o to, żebyś spod tej burki nei rzucała na mnie klątw, że ja bez stanika
        się plażuję.

        Od razu powiem, że plażuję się tak najczęściej między Sztutowem a Kątami
        Rybackimi, gdzie mało ludzi jest, a jak już są, to golasy.
        • wronka30 Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 13:01
          dirgone napisała:

          > Ty nie musisz. Możesz sobie całą rodziną w burkach chodzić i
          nikomu nic do tego
          > .
          > Chodzi o to, żebyś spod tej burki nei rzucała na mnie klątw, że ja
          bez stanika
          > się plażuję.

          No wlasnie golizne sie opiewa a z burki to mozna tylko drwic. To sie
          za daleko w Europe nie zapuszczaj bo jeszcze kobiety zakryte
          zobaczysz i padniesz na zawal.

          Widok golych kobiet z piersiami na wierzchu i porosnietym kroczem
          oraz mezczyzn z dyndajacymim penisami nie jest jak dla mnie super
          estetycznym widokiem, wiec jak najbardziej daruje sobie przebywanie
          na plazach gdzie takowych plazowiczow nie brakuje.
          • dirgone Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 13:10
            ???
            Gdzie tu drwina? Głodnemu chleb na myśli?
            Moja mama akurat w prawie-burce chodzi, bo potworne uczulenie na słońce ma, a na
            plażę lubi czasami wyjść.
            I jeśli masz takie nastawienie, to cieszę się, że się na plaży nie zobaczymy. Ja
            już na swoją namiary podałam, więc wiesz, gdzie na wakacje nie jeździć.
      • agamamaoli Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 12:15
        >Czyli co, zeby mnie ktos nie posadzil ze jestem pruderyjnym
        koltunem
        > to musze po plazy wraz z dziecmi i mezem na golasa chodzic. Nie
        > mozna juz zachowac resztek prywatnosci, poczucia naturalnego
        > ludzkiego wstydu, bo zaraz do ciemnogrodu cie wysla.

        A czemy wyciągasz takie wnioski?

        Zastanawia mnie tylko skąd w tak bliskich kulturowo narodach tak
        różne podejście do widoku nagiego ciała. przed wyjazdem oglądałam
        program o plaży nudystów nad wisłą, którą masowo odwiedzali
        podglądacze chowający się wsród traw
        Zapewniam, że sama nie skorzystałam z możliwości rozebrania się na
        plaży w Palandze ani nie rozebrała do O żadnego z moich dzieci.
      • sir.vimes Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 12:18
        przynelżnośc do ciemnogrodzian zaprawdę nie zależy od tego czy się biega po
        plaży w burce, różowych stringach, nago czy z dopiętym plastikowym fajfusem.

        • to.ja.kas Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 16:07
          Pamiętam jak parę lat temu nad ranem hiszpańska plażą przejeżdżało
          takie ustrojstwo i zakopywało kilogramy petów piaskiem (teraz
          stawiają na plażach hotelowych przy leżakach popielniczki).
          Co do golizny...lubię bo wygodnie. Rano na plażach można zobaczyć
          ludzi w przeróżnym wieku którzy kapia sie na golasa i nikt z tego
          nie robi probloemu...odkąd spróbowałam sama lubie te porę dnia
          spedzac w taki sposób.
          I o ile z porzadkiem, krzykiem, bieganiem po plazy bym
          polemizowała...dzieci wszedzie ganiaja i wrzeszcza jak są w stadzie
          o tyle zgodzę się, ze tan zdejme stanik i nie zastanawiam się nad
          tym czy ktos sie obrazi lub obślini...w Polsce zawsze mam dylemat. A
          największy problem mają panie...smile
          Dla mnie nagość na plaży jest naturalna. Tak samo jak w sztni na
          basenie. W Szwecji feministki wywalczyły mozliwosc kąpieli topless
          na basenie (faceci w koncu tez kapia sie toplesstongue_out)...u nas nie
          przejdzie. Za to przejdzie na plazy psia kupa i pies wytrzasający
          wode nad moim kocem uncertain
      • trevally Re: Obyczaje na plaży 10.07.08, 09:33
        > poczucia naturalnego
        > ludzkiego wstydu

        od kiedy to wstyd jest naturalny ?

        czy ludzie rodzą się w ubraniach ? wink

        kraje gdzie z nagości nie robi się tabu cechuje najnizszy odsetek
        przestępstw na tle seksualnym

        tam gdzie nagość jest czymś złym i zakazanym jest najwięcej dewiantów


        • memphis90 Re: Obyczaje na plaży 16.07.08, 21:24
          Oczywiście, że wstyd jest naturalny. W każdej kulturze istnieje pojęcie tabu,
          czegoś się nie pokazuje, coś jest prywatne i intymne. Nawet prymitywne plemiona
          zasłaniają genitalia...
        • Gość: kokartka1 Re: Obyczaje na plaży IP: *.centertel.pl 18.09.08, 18:12
          ... oraz coraz niższy odsetek przyrostu naturalnego. Bo skoro nagość jest tak
          powszechna, to co w niej takiego podniecającego? Znudzenie wszechobecną golizną
          też może społeczeństwu zaszkodzić.
    • titta Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 16:20
      Jestesmy przede wszystkim narodem zakapleksianym, uzalajacym sie nad
      saba i zawsze twierdzacym, ze " u sasiada trawa jest bardziej
      zielona". Co wiecej, jak sie juz tego sasiada pozna i zobaczy tez
      jego wady, to wtedy jest ogolny foch, obraza i obgadywanie.
      - Kazdy, ale to kazdy ma wady.
      -Wcale nie jestesmy specjalnie glosnym narodem
      -Ani tez specjalnie niekulturalnym
      -Ani przewrazliwionym
      -Ani nie smiecimy tak bardzo. Tylko na codzienne sprzatanie nas nie
      stac.
      Mnie niespecjalnie podobaja sie panie powiewajace biustem i niewiele
      ma to wspolnego z moralnoscia. Zreszta podejrzewam, ze analogicznie
      do zjawiska obserwowanego na wiekszasci plaz srodziemnomorskich -
      mogly to byc Polki.
      • bea.bea Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 16:26
        a ja pamietam czasy , gdy na plazy w gdyni opalałam sie toples..i nie byłam
        gorszacym wyjatkiem...

        potem jakos to zaniklo i pojechalam do debek na goła palże...i jakie były moje
        spostrzezenia...
        ano to był inny swiat...swiat o którym piszesz, cisz spokój, czysto, nikt nikogo
        nie podziwiał w chory sposób, było sporo rodzin z dziecmi..i lubiłam tam
        jeździc, własnie dla tego spokoju...

        bo choc tekstylna plaza była niedaleko, zadna szanujaca sie matka dzieciom nie
        zapuszczala sie w te gorszace rejony....

        nie wiem jak jest teraz , bo od paru lat na plazy nie była....
        • bea.bea Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 16:28
          nie dopisałam..a na plazy ubranej..jak na kazdej naszej plazy ..scisk wrzask...fuj..
          • bea.bea Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 16:30
            i jeszce jedno...ktos napisał, ze nie chodzi golo, bo zachowuje wlasna prywatnośc...

            na gołej plazy wbrew pozorom było o wiele wiecej intymnosci i prywatnosci....

            • wronka30 Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 19:42
              Kazdy ma najwidoczniej inna definicje imtymnosci. Ja uwazam, ze
              skoro golaski walcza o prawo do bezproblemowego obnazania sie na
              plazy tak strona przeciwna moze walczyc o zakaz nudyzmu. Wedlug
              wszelako gloszonej toleracji kazdy ma prawo do w indywidualny sposob
              rozumianej wolnosci. Dla mnie wolnoscia w tym przypadku jest nie
              bycie zmuszanym do widoku golych ludzkich cial (gole obwisle piersi,
              gaszcz w kroku, i obce genitalia meskie przyprawiaja mnie o odruch
              zwrotny zoladka). Wiec uwazam, ze plaze powinny byc po prostu
              podzielone. Problem z glowy.
              • rita75 Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 21:00
                Dla mnie wolnoscia w tym przypadku jest nie
                > bycie zmuszanym do widoku golych ludzkich cial (gole obwisle
                piersi,
                > gaszcz w kroku, i obce genitalia meskie przyprawiaja mnie o odruch
                > zwrotny zoladka

                a wiszace brzuchy? wlosy na klacie, na rekach? Na glowie? Albo
                przeciwnie- lyse glace? brzydkie twarze z defektami?- Tez ci ludzie
                maja sie okrywac, bo masz odruch?
                • wronka30 Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 21:07
                  Mowa byla o strefach intymnych. Reszta mi nie przeszkadza. I jestem
                  daleka od oceniania ludzi pod wzgledem fizycznych wad lub zalet.

                  A ja proponuje, zeby pojsc za ciosem i tym co po drodze zycia
                  pogubili ostatnie resztki intymnosci stworzono wspolne toalety aby
                  mogli swoje potrzeby zalatwiac w towarzystwie, i aby masowo mogli
                  uprawiac seks w specjalnie wyznaczonych strefach. No bo przeciez
                  wszystko co ludzkie nie jest im obce.
                  • bea.bea Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 21:58
                    pytanie co rozumiesz przez pojecie intymnosci...

                    bo ja nie napisałam , o latajacych nagoch ludziach wsród zgorszonych tekstylnych,
                    tylko o nagich ludziach , którzy obcuja z sobie podobnymi..szanujac twoje
                    poczucie estetyki...


                    byc moze gorszy cie widok, pieknego, czy brzydkiego nagiego ciała,
                    dlatego nie poatasz sie na takiej plazy..


                    a jesli chodzi o poczucie estetyki, to cóz..w kazdej formie mozna znaleźć cos
                    obrzydliwego...
                    panienka w pieknym kostiumi z burza włosów wystajacych z majtek i pod
                    pachami...panie których strojem plazowym sa wyciagniete gacie i stanik z
                    marketu...o niezidentyfikowanym kolorze...

                    gdzie mozna mówic o intymności, gdy obok lezy facet z disco polo ryczacym na pół
                    plazy, gdzie cudze dziecko sypie ci piacem po oczach..

                    nie zamierzam przekonywac cie do play naturystów...bo i po co...

                    ale wiesz , ze na tej plazy nadzy i im podobni nie gapia sie na siebie
                    pozadliwie , czy ze zgorszeniem....

                    za to zapuszczajacy się niby na spacer , ządni sensacji tekstyli...ida tam ,
                    choc obrzydza ich ten widok...
                    i to oni czaja sie po krzakach..
                    po co maja to robic naturysci?..skoro wokoło wszyscy nadzy..smile

                    to chyba ci ubrani spragnieni sa widoku golasów, skoro tak tam ciagna..smile
                  • bea.bea Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 22:02
                    ja w swym poscie w najmniejszym stopniu nie marze, o łaczeniu plaży gołej i tej
                    tekstylnej...bo po co..

                    wiec nie rozumiem , po co te sarkazmy w twoim poscie..

                    pisze jak jest TAM..

                    zespół pod buda spiewał....nie przenoscie nam stolicy do krakowa...
                    i choc pozornie moze nic to nie ma wspólnego z goła paża, ale tak naprawde ma...
                    nie wprowadzajcie tekstylnych, na goła plaże...

                    a reszta jak w piosence...
                  • bea.bea Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 22:04
                    i choc pozornie mamy inne zdanie..smile
                    tak naprawde mamy takie samo..smile
                    niech kazdy opala sie u siebie...goli z gołymi..
                    a tekstylni z tekstylnymi...

                    przynajmniej w polsce..smile
                    • wronka30 Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 22:12
                      No wlasnie bea, mamy podobne zdania smile Moim punktem zaczepienia w
                      Twoim poscie bylo postrzeganie intymnosci, ale post skierowany byl
                      do ogolu.
                      Pozdrawiam
                      • bea.bea Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 23:10
                        wiem kochana..smile
                  • kretynofil [...] 09.07.08, 13:41
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • abnegat.ltd Re: To ja mam dla Ciebie propozycje: 09.07.08, 16:37
                      Kretynofil, czy ty aby nie jestes po nieprzespanej nocy? Apelujesz o
                      kulture i poszanowanie ludzkich odmiennosci a zachowujesz sie jak
                      cham.

                      Odnosnie tematu: tekstylne plaze sa dla tekstylnych a o bandzie
                      golasow nalezy powiadomic policje. Gole plaze niech zostana dla
                      golasow- nikt nie bedzie sie musial z obrzydzeniem w cokolwiek
                      wpatrywac (ktorez to zachowanie u naturystow jest uwazane za
                      skonczone chamstwo zreszta).
                      • jacek226315 Re: To ja mam dla Ciebie propozycje: 09.07.08, 21:42
                        abnegat.ltd napisał:

                        > Kretynofil, czy ty aby nie jestes po nieprzespanej nocy? Apelujesz
                        o
                        > kulture i poszanowanie ludzkich odmiennosci a zachowujesz sie jak
                        > cham.
                        >
                        > Odnosnie tematu: tekstylne plaze sa dla tekstylnych a o bandzie
                        > golasow nalezy powiadomic policje. Gole plaze niech zostana dla
                        > golasow- nikt nie bedzie sie musial z obrzydzeniem w cokolwiek
                        > wpatrywac (ktorez to zachowanie u naturystow jest uwazane za
                        > skonczone chamstwo zreszta).
                        Alez Niuniu nikt nie karze Ci sie patrzec.Jesli to robisz to Ty
                        jestes chamem
                        • abnegat.ltd Re: To ja mam dla Ciebie propozycje: 09.07.08, 22:09
                          jacek226315 napisał:

                          > abnegat.ltd napisał:
                          >
                          > > Kretynofil, czy ty aby nie jestes po nieprzespanej nocy? Apelujesz
                          > o
                          > > kulture i poszanowanie ludzkich odmiennosci a zachowujesz sie jak
                          > > cham.
                          > >
                          > > Odnosnie tematu: tekstylne plaze sa dla tekstylnych a o bandzie
                          > > golasow nalezy powiadomic policje. Gole plaze niech zostana dla
                          > > golasow- nikt nie bedzie sie musial z obrzydzeniem w cokolwiek
                          > > wpatrywac (ktorez to zachowanie u naturystow jest uwazane za
                          > > skonczone chamstwo zreszta).
                          > Alez Niuniu nikt nie karze Ci sie patrzec.Jesli to robisz to Ty
                          > jestes chamem

                          Jacku drogi- swoje wczasy spedzam na plazy dla golasow. Sam jestem golas. Jezeli
                          cos nie zrozumiales z mojego poprzedniego postu to daj znac, sprobuje ci to
                          wytlumaczyc. I zwroc pilniejsza uwage na ortografie.
                    • wronka30 Re: To ja mam dla Ciebie propozycje: 09.07.08, 19:30
                      smile))
                      Nic wiecej nie chce mi sie pisac to pana kretyna
                      • iskierka40 Re: To ja mam dla Ciebie propozycje: 09.07.08, 19:43
                        a zwróciłaś uwagę gdzie sikali?
                        bo polacy to do morza chodzą albo w piasekbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                    • daga_1 Re:Dobrze, ze masz swiadomosc kim jestes, sadząc 10.07.08, 09:59
                      po nicku. Dobrze jak taka milosniczka toplesu siądzie obok, gorzej jak rozwali
                      swoje dupsko dokładnie naprzeciw. To gdzie patrzec, do góry?
                      • jacek226315 Re:Dobrze, ze masz swiadomosc kim jestes, sadząc 10.07.08, 10:18
                        daga_1 napisala:
                        >....gorzej jak rozwali swoje dupsko dokladnie naprzeciw.To gdzie
                        atrzec,do gory?
                        A przychodzisz na plaze ,by sie patrzec ,czy opalac?
                      • jacek226315 Re:Dobrze, ze masz swiadomosc kim jestes, sadząc 10.07.08, 10:20
                        daga_1 napisała:

                        > po nicku. Dobrze jak taka milosniczka toplesu siądzie obok, gorzej
                        jak rozwali
                        > swoje dupsko dokładnie naprzeciw. To gdzie patrzec, do góry?
                        To przychodzisz na plaze ,by sie patrzec,czy opalac?
                        • daga_1 Re:Dobrze, ze masz swiadomosc kim jestes, sadząc 10.07.08, 10:31
                          Jesli moje dziecko jest w wodzie, to tam patrzę. Nie chodzę się opalać i nie
                          leżę. Lubię widok morza. Oczywiscie jesli nie zasłaniają mi go czyjeś cycki.
                          • kali_pso Re:Dobrze, ze masz swiadomosc kim jestes, sadząc 10.07.08, 11:24
                            Lubię widok morza. Oczywiscie jesli nie zasłaniają mi go czyjeś
                            cycki.



                            Ło ranyyyyyy.....a mówią, że morze jest bezkresnewinkP
                            • bea.bea Re:Dobrze, ze masz swiadomosc kim jestes, sadząc 10.07.08, 13:15
                              albo kolezanka jest niska..tongue_out
                              albo cycki strasznie sterczące..smile
                              • akodz Re:Dobrze, ze masz swiadomosc kim jestes, sadząc 10.07.08, 13:41
                                Śledzę sobie tę pouczającą dyskusję i dochodzę do wniosku, że cechą
                                przeciętnego Polaka jest nie tyle jego stosunek do higieny czy
                                noszonego na plaży przyodziewku (lub jego braku), co raczej jego
                                podejście do osób mających odmienne poglądy.
                                Jeśli jakiś nieszczęśnik ośmieli się wyrazić stanowisko, z którym
                                przeciętny Polak się nie zgadza, dopuszcza się śmiertelnej obrazy
                                wobec przeciętnego Polaka – bo jakże, to, przecież to tylko ja mogę
                                mieć rację smile!...
                                Po dopuszczeniu się śmiertelnej obrazy osoba taka zasługuje na
                                zmieszanie jej z błotem, całkiem słusznie zresztą. Skoro nie zgadza
                                się ze zdaniem przeciętnego Polaka, to znaczy, że jest głupia i
                                należy się jej stosowna porcja złośliwości smile.

                                Ludzie, więcej luzu, i nie nadymajcie się tak smile
              • ervinus Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 15:07
                ale z Ciebie egoistka
                • bea.bea Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 15:14
                  ze mnie???..tongue_out
    • gabbie Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 21:07
      poziom brudzenia zależy od wysokości kar i skuteczności ich
      egzekucji

      poziom golizny od obyczajowości wink

      ja tam zakładam dzieciom majtaski na plaży a sobie stanik, a nawet
      więcej bo po drugiej ciąży nie mogę sadełka zgubić i możecie mnie
      wyzwac od pruderyjnych dulskich ale brzucha nie pokaże publicznie!!!
      Mimo to nie śmiecę, dzieciom w piach sikac zabraniam a zwierząt na
      plaze nie wprowadzam

      a propos, czy w Mielnie w dalszym ciągu po plaży galopują piekne
      konie rozganiając małe dzieci i brudząc piach?
      • tina1000 Re: Obyczaje na plaży 08.07.08, 23:23
        A co takiego fajnego jest w tym, ze dzieci nago biegajacych po
        plazy??? To, ze im brudny piasek w tylki wchodzi??? Nagie panie i
        panowie siedza sobie na kocykacha tudziez lezakach a dzieci szoruja
        pupami po blocie i piachu. Moj syn na ostatnich wakacjach i po takim
        wlasnie tarzaniu bez majtek zapalenie cewki moczowej dostal, wiec
        dziekuje nie skorzystam wiecej...
    • teofil.awers Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 11:27
      Brawo! Prawie ze wszystkim sie zgadzam! Prawie... Bo to ciagle
      gadanie o "piwsku" mi sie nie podoba. Piwo to trunek robotniczy czy
      jakis uposledzony chyba tylko w Polsce czy we Wschodniej Europie.
      Jak pojedziesz gdzies na Zachod - piwa mozna sie napic na
      spotkaniach biznesowych czy wystawnej kolacji, i nikt nie traktuje
      tego zle, wrecz przeciwnie. Wypicie piwka to naprawde nie jest to
      samo co chlanie wodki po krzakach w parku, zdecydowanie blizej
      takiemu piwu do zwyklego soku czy wody, ktora sie bierze na plaze.

      W prawie wszystkim masz racje, niestety piszac o "zlopaniu
      smierdzacego piwska" sama wpadasz w prowincjonalny polski ton.
      • truscaveczka Re: Obyczaje na plaży 12.07.08, 14:14
        Teofil, ale piwo piwu nierówne - pilsnerek podpędzany spirytusem i sprzedawany z
        dopiskiem strong to jest napój hołoty. A szlachetne piwa np. górnej fermentacji
        są mło znane - a to głównie takie "lepsze" piwa serwuje się "w świecie" smile
    • atojaxxl Prywatna toaleta 09.07.08, 11:33
      Dwa lata temu, Kołobrzeg, plaża poniżej Pomnika Zaślubin z Morzem . Rodzinka:
      rodzice, dwoje dzieci. Rozstawiają osłonkę, wyjątkowo długą, w jednym
      kącie...stawiają drugą, nieco wyższą. Zapominają ,że od dołu zostaje pusta
      przestrzeń.
      Po co komu osłonka w osłonce ???
      Ano po to, by dzieci i mamusia miały gdzie się wysiusiać!!!.
      Dołek, siusiu, i zasypać piaskiem. I już można dalej się opalać. Następnego dnia
      przenosili swoje legowisko w inne miejsce...
      Do płatnej toalety było kilkadziesiąt metrów.
      Zwrócenie uwagi wywołało awanturę i podejrzenia o podglądactwo.
      • serrnik Re: Prywatna toaleta 09.07.08, 13:07
        No wlasnie - a sa plaze gdzie toalet nie ma wcale. Wiekszosc zalatwia swoje
        potrzeby w piasku albo w morzu - smieszy mnie oburzanie sie w takiej sytuacji na
        kilka biednych psow ktore osmielily sie nasikac na piasek smile O zakopywanych
        skrzetnie pelnych pampersach, smieciach, puszkach, butelkach nie wspomne. O
        smrodzie moczu na wydmach tez.
        Obowiazek sprzatania po zalatwieniu potrzeb fizjologicznych maja zarowno
        wlasciciele zwierzat jak i rodzice malych dzieci. Ja w sezonie nie chodze na
        plaze wcale od czasu ulokowania sie na skrzetnie zakopanej dzieciecej kupie -
        czekam do jesieni....
        • przedziwna1 Re: Prywatna toaleta 09.07.08, 16:14
          Jak widzisz, Serrnik, zero reakcji na temat sikania i kupciania w piach przez
          dzieci ( chyba tylko dwie forumowiczki wczesniej cos napisaly o tym )...
          Zapytam wiec prosto z mostu: Jak Wy E-Mamy rozwiazujecie problem zalatwiania
          potrzeb fizjologicznych Waszych dzieci podczas pobytu na plazy?
          Ile z Was zabiera ze soba nocnik?
          Ile z Was obowiazkowo zaklada swemu dziecku pampersa i zabiera ze soba worek
          foliowy na zuzyta juz pieluche i wynosi ja z plazy?
          Ile z Was biega z dzieckiem za kazdym razem do publicznej toalety?

          Ciekawa jestem odpowiedzi...

          Mieszkam nad morzem caly rok. O wiele czesciej widze wlascicieli psow
          sprzatajacych po swoich psach niz odpowiedzialnych rodzicow, ktorzy nie traktuja
          plazy i morza jako publicznej toalety dla swoich dzieci...
          • sir.vimes A co innego mozna zrobić ze zuzytą pielucha? 09.07.08, 17:50
            niż zapakować do torby na odpadki (która normalny człowiek bierze i na plażę i
            na piknik w lesie).

            A co do sikania - na plażach też są "toitoje" - czasem rzeczywiście trzeba
            kawałek podejść (bo sa np. tylko blisko wejścia na plażę) ale chyba to nikomu
            nie przeszkadza.

    • roberta.redford Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 12:26
      wnioskuje, ze pani porownuje przygraniczne plaze
      swinoujscie/ahlbeck/herringsdorf itd. jezdze tam od lat i widze po polskiej
      stronie ogromne zmiany - przede wszystkim swinoujska plaza jest teraz czysciutka
      (nowe maszyny do nocnego sprzatania plazy), toalety przy kazdym wyjsciu bez
      zarzutu, wyznaczona strefa dla plazowiczow z psami. w Niemczech owszem, topless
      powszedni. przewaga polskiej plazy jest dla mnie obecnosc ratownikow. minusem
      widok nagrzanych puszek tyskiego w prawie kazdym grajdole.

      a propos nagosci dzieci, ja cale dziecinstwo az do 8 czy 9 roku zycia biegalam
      nagusienka po plazy, dzisiaj faktycznie rzadki to widok, nawet najmniejsze
      dziewczynki nosza DWUCZESCIOWE kostiumy... przedziwne
    • lila1974 Obrazki basenowe 09.07.08, 14:55
      Mieszkam nieopodal kompleksu z basenami na świeżym powietrzu, więc
      jeśli nie wyjeżdżam, to dzieci ciągam tam cały czas i witki mi
      opadają na widok śmieci, jakie tam się turlają po obiekcie.

      Swego czasu ... siedze na brzegu brodzika, dzieci moje moczy kuper,
      tuż obok na tym samym brzgu siedzą trzy mamusię pulchniutkich
      bobasków - oby trzy z papierochami w zębach, popiół strzepują wprost
      do wody.

      Gały wylazły mi z orbit z niedowierzania. Zapytowuję więc:
      - czy panie aby trochę nie przesadzaja?
      na te słowa, to paniom gały wyszły:
      - z czym? - zapytała w końcu jedna
      - Ze strzepywaniem popiołu do wody. - wyjasniam usłużnie, acz w tle
      słychać jak mi zęby zgrzytają. Na co pani rozwaliła mnie totalnie:
      - Ale przecież tutaj i tak jest brudno - była wyraxnie zaskoczona,
      że tego nie dostrzegam i czepiam się bezsensu.
      Więc pani zaproponowałam:
      - To może pani jeszcze kupe zrobi do kompletu?

      Jak nie lubie gderania, tak na syf sobie ponarzekam, bo jest
      koszmarny w polskich miejscach publicznych sad
      • bea.bea Re: Obrazki basenowe 09.07.08, 15:22
        lila...nasza dozorczyni poszła na 2 tygodnie urlopu...kobieta jest cudowna,
        dzieki niej wokoło jest czysto....
        nie pytaj jak po tygodniu wyglada plac zabaw...sad

        zrobie zdjecia , bo to woła o pomste do nieba...

        sasiad wyprowadzając psa wypija piwko...i choc koło jego klatki stoi smietnik ,
        on namietnie wali puszki w krzaki...

        rozmawiałam z nim, ze jesli wstydzi sie wywalac koło swojej klatki, to ja w tych
        krzakach powiesze worek na smieci...niech wrzuca tam...
        głupio sie obsmiał...ja worek powiesiłam...

        niestety u nas jest tak, ze ludzie pilnuja sie tylko wtedy gdy ich ktos
        dyscyplinuje, i ze smieciami, i z kupami, i z cała masa innych rzeczy....

        kiedy ostatnio przyszłam do przychodni na 11.45 ( wiedziałam ,ze jestem trzecia)
        przedemna było 20 osób..

        a gdy nie zapytałam kto ostatni..tylko kto jest na 11.30 , mało mnie nie
        zlinczowali...
        ze gebe mam od ucha do ucha, to siostra zaczeła wołac po nazwisku....

        a jak mi pani powiedziała, ze to wszystko wina słuzby zdrowia, to ja jej
        powiedziałam, ze nie ...tylko gdyby kazdy egzekwował os siebie, nie byłoby
        niepotrzebnych awantur i nerwów...

        mam plaze blisko, ale od dawana nie chodze...syf i tyle...
        i nie obrzydzaja mnie obwisłe cycki, czy sflaczałe fiuty...a wypielegnowane
        paniusie, w kostiumach od diora, zostawiajace po sobie góry smieci...
        • guderianka Re: Obrazki basenowe 09.07.08, 15:56
          Dlatego ja tam nie chodzę uncertain

          U mnie w bloku mieszka pani, która śmieci wyrzuca przez okno. I
          resztki obiadu też. Ziemniaki, kawałki kotleta, surówki. ..
          • mathiola Re: Obrazki basenowe 09.07.08, 15:58
            rany julek, przeczytałam "kawałki kota"! smile)

            U nas w mieście jest taki pan, który - mieszkając przy ruchliwym
            chodniku - pozbywa się zawartości szklanki z herbatą wyrzucając je
            wprost na chodnik. Już kiedyś nawet się żaliłam że bym oberwała
            jakimś liptonem z cytryną...
            • sanches1000 Re: Obrazki basenowe 12.07.08, 12:32
              u MNIE CZASEM KTOŚ WYRZUCI CHOINKĘ NA ŚWIĘTA.
          • chupachups1 Re: Obrazki basenowe 09.07.08, 17:39

            > U mnie w bloku mieszka pani, która śmieci wyrzuca przez okno. I
            > resztki obiadu też. Ziemniaki, kawałki kotleta, surówki. ..



            Jesssu, to chyba mieszkasz u mnie w bloku, bo u mnie też taka jest.
            A ja myslałam, że to jest ewenement na skalę kraju.
      • vanilla_sky7 Re: Obrazki basenowe 09.07.08, 16:42
        Mieszkam obecnie w Danii i bardzo blisko plaży i stwierdziłam że:

        Polacy zachowują sie bardzo dobrze, nie odróżniają sie od tutejszych
        mieszkańców.

        Faceci nago jak ich pan bóg stworzył na porządku dziennym

        mówcie sobie co chcecie, że jestem pruderyjna, taka albo siaka, ale
        nie w smak mi jest to, że ja ide z dzieckiem przez plaże, a tu
        wyłazi chłop pozbawiony wszelkiego odzienia

        ostatnio obok mojego koca, gdzie byłam z dzieckiem rozłożyli sie
        duńczycy z piwskiem

        Kopenhaga zawsze w weekend jest brudna, zaśmiecona i zażygana,
        wszedzie pełno pijanych ludzi (bynajmniej nie Polaków) albo pod
        wpływem innych srodków, ściany pomalowane grafitti

        Mam wrażenie że wielu Polaków (tak jak zaołżycielka wątku) ma
        kompleksy że w ogóle są Polakami. Że w szystko co Polskie to gorsze,
        a na zachodzie cacy.
        Duńczycy natomiast myślą że wszystko co robią to najlepiej na
        swiecie.




        • hostella Re: Obrazki basenowe 09.07.08, 17:28
          zgazadm sie z Toba vanillasmilez tym,ze czesto Polacy maja kompleksy
          tylko dlatego,ze sa Polakami.Wszystko co zle-to polskiewinkNiemcy sa
          cacy,Polak be itp, itd
    • chupachups1 Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 17:46
      Tak sobie czytam ten wątek i zastanawia mnie jedno, dlaczego te
      które najgłośniej krzyczą o tolerancji dla topless i nagości,
      równocześnie tak pietnuja dzieci w majtkach, kostiumach kąpielowych
      panie w jednoczęściowych strojach kąpielowych - któraś napisała, że
      jedna sie w takim opalała i wygładała jakby była conajmniej w
      kożuchu.
      Żyj i pozwól życ innym.

      Mnie nie oburza ani nagość ani topless ani ludzie w strojach. Nie
      przemawia do mnie argument obwisłych cycków, bo po pierwsze na plażę
      nie chodzą same "wyfotoszopowane" modelki a cycki są tak samo
      obwisłe w większości kostiumowych staników jak i bez nich. Ale tak
      samo jak nie przemawia do mnie argumett "cyckowy" nie przemawia też
      argument o seksualizowaniu dziecka, które jest w dwuczęściowym
      stroju.
      • lila1974 Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 17:52
        Dorabianie ideologii do własnych fobii, kompleksów czy innych
        bagaży smile
    • yanca1 Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 17:47
      Co prawda nie smiecę i nie palę, a nawet opalam się topless, ale kurcze jakaś
      pruderyjna jestem smile Kilka lat temu w Barcelonie wybrałam się późnym popołudniem
      na spacer wzdłuż morza i spotkałam: toplessy, tekstylnych, gołe dzieci, mokre
      psy, kite surferów, a na koniec natknęłeam się (krótkowidz!) na nagiego faceta
      na kocyku, ominęłam go nieco spłoniona, a za nim następny, i następny i kilku
      parami - tylko się opalali, ale to chyba była jakas gej-plaża. Dla mnie z
      "zaścianka" lekki szok kulturowy, ale sama tam polazłam... Natomiast nad
      niemieckim jeziorkiem na kocu obok leżał goły nienajmłodszy facet- jako jedyny
      "nieubrany" i nie odpowiadało mi to. Miał ochote się rozebrać ok, ale ja nie
      mialam ochoty oglądać - poszłam w inne miejsce. Ale co do piwa - rzeczywiście na
      plaży nikt nie pił, kosze były pełne, toalety czyste.
      Chociaż nocą wino najlepiej smakuje właśnie na plaży - ale bez kąpieli oczywiście smile
    • lila1974 Pruderia mi 09.07.08, 17:50
      Polska to nie Niemcy ani Hiszpania, czy inna Szwecja ... u nas nie
      ma tradycji opalania się nago czy toples i szczerze mówiąc mnie to
      cieszy.

      Czy to będzie piękna laska, czy kawał męskiego kaszalota - jest mi
      bez różnicy. prosze opalac się na plazach do tego przeznaczonych tongue_out
      • jacek226315 Re: Pruderia mi 09.07.08, 21:45
        lila1974 napisała:

        > Polska to nie Niemcy ani Hiszpania, czy inna Szwecja ... u nas nie
        > ma tradycji opalania się nago czy toples i szczerze mówiąc mnie to
        > cieszy.
        >
        > Czy to będzie piękna laska, czy kawał męskiego kaszalota - jest mi
        > bez różnicy. prosze opalac się na plazach do tego
        przeznaczonych tongue_out
        W Polsce nie ma tez tradycji, mycia sie i urzywania deodorantow
        • mama_kotula Re: Pruderia mi 09.07.08, 21:52
          > W Polsce nie ma tez tradycji (...) urzywania deodorantow

          ...oraz nie ma tradycji korzystania ze słownika ortograficznego i pisania na
          temat ;P
          • jacek226315 Re: Pruderia mi 10.07.08, 08:37
            mama_kotula napisala:
            >...oraz nie ma tradycji korzystania ze slownika ortograficznego ....
            o kolezanka sie odezwala.Blad ortograficzny nie ma wplywu na
            otoczenie,a smrod wydobywajacy sie spod pachy odtraca - w kazdym
            razie mnie.
            Blad sie kazdemu zdarzy.Ten sie nie myli co nic nie robi.
        • lila1974 Re: Pruderia mi 10.07.08, 10:29
          jacek226315 napisał:
          > W Polsce nie ma tez tradycji, mycia sie i urzywania deodorantow

          Widać w innej Polsce mieszkamy, bo ja widzę coś zgoła innego - może
          zacznij edukować najbliższą rodzinę?
          • jacek226315 Re: Pruderia mi 10.07.08, 10:51
            lila1974 napisała:

            > jacek226315 napisał:
            > > W Polsce nie ma tez tradycji, mycia sie i urzywania deodorantow
            >
            > Widać w innej Polsce mieszkamy, bo ja widzę coś zgoła innego -
            może
            > zacznij edukować najbliższą rodzinę?
            >
            >
            >Uderz w stol ,nozyce sie odezwa.
            Odezwalas sie bo sie poczulas osobiscie dotknieta.
            Osobiste uwagi na temat mej rodziny tez pewno sa objawem twojej
            kultury -prostaczko.Kiedy w lutym po dlugim pobycie za granica
            wrocilem do Polski, poskarzylem sie znajomym na nie mily zapach w
            autobusach,a znajomi do mnie "poczekaj do lata" lato jest i czasm
            nos wykreca. Moze jestesmy w innej Polsce.Nie moja wina ,iz do
            Warszawy zjechalo tyle buractwa to chyba sa czlonkowie Twej kochanej
            rodzinki
            • daga_1 Re: Pruderia mi 10.07.08, 11:17
              do Jacka. Po co obrazac ludzi, lepiej się zastanowic. Czy za granicą autobusy
              tez są takie zapchane i panuje w nich taka duchota? Zaden dezodorant nie pomoże,
              ale najlepiej naskoczyc na ludzi, ze są brudasami. Myslisz, ze jak się rano
              wykąpiesz i wylejesz na siebie pół litra dezo, to popołudniu pachniesz.
              • jacek226315 Re: Pruderia mi 10.07.08, 11:41
                do dagi1
                a kogoz to ja obrazilem.?
                Co do tloku,to zapraszam do NYC i wsiadz do tamtejszego metra,tlok w
                warszawskim metrze to do tamtego scisku ma sie jak coca cola do
                szampana,ale az milo stac.
                A teraz opowiem Ci pewna historie.Otoz pracowalem w firmie ktora ma
                swa siedzibe w srodku Manhattanu ,pewnego razu przyszli pracownicy
                do przesuniecia mebli-sami Polacy.W pewnym momencie moj boss
                podszedl do mnie i zwrocil se z prosba czy bym nie mogl powiedziec
                im czy mogliby sie myc.Powiedz jak ja sie czulem? Jeszcze jedno
                dlaczego Polacy sie obrazaja jak im sie uwage zwraca?
                • lila1974 Re: Pruderia mi 10.07.08, 11:49
                  Bo uwagę zwracac trzeba umieć.

                  W mojej firmie pracują sami Polacy, a z pracowników śmierdzi jeden.
                  Pacjentów zaś jest zatrzęsienie, z wiadomych względów mam z nimi
                  dość bliski kontakt - zadziwiające - rzadko zdarza się ktoś
                  śmierdzący. Jesli już ktoś śmierdzi to nikotyną.

                  Komunikacją miejską poruszam się bezustannie, autobusami
                  sprowadzonymi ze Szwecji, więc okienka uchylają się minimalnie, a
                  mimo to nie śmierdzi - CUDA jakieś?
                  • jacek226315 Re: Pruderia mi 10.07.08, 12:34
                    do lily 1974
                    wierze Ci po prostu nie masz skali porownawczej,albo nie zrwacasz
                    uwagi.Co innego mowi mi moja dobra znajoma ktora pracuje w jednym z
                    warszawskich szpitali.Twierdzi iz czasami od pacjenta zalatuje jak
                    od szamba.Have nice day
                    • lila1974 Wląśnie - czasami 10.07.08, 13:35
                      ale normą to to nie jest.
                    • m.i.n.e.s Re: Pruderia mi 10.07.08, 14:25
                      Zapraszam do Niemiec. Mimo iz Niemcy sa podobno czastym narodem, w
                      metrze, autobusie czy tramwaju tego nie uraczysz.

                      A i bylam na kursie jezykowoym z amerykaniniem, oooo.... lepiej nie
                      napisze dlaczego unikalam go jak ognia.
                • myelegans Re: Pruderia mi 11.07.08, 13:15
                  Bo jacus juz tak ma, w hameryce bluzga na hamerykanow, w Polsce na
                  Polakow. ma chloptas kompleksy, ktore wychodza razem ze sloma
            • lila1974 Re: Pruderia mi 10.07.08, 11:27
              Na prawdę współczuje środowiska, w ktorym się obracasz, skoro tak ci
              śmierdzi.

              Jak dla ciebie mogę być nawet prostaczką, Twoje zdanie mi powiewa.
              • jacek226315 Re: Pruderia mi 10.07.08, 11:48
                lila1974 napisała:

                > Na prawdę współczuje środowiska, w ktorym się obracasz, skoro tak
                ci
                > śmierdzi.
                >
                > Jak dla ciebie mogę być nawet prostaczką, Twoje zdanie mi powiewa.
                >
                Mea culpa.mam czego chcialem,znizylem sie do poziomu idioty i idiota
                pokonal mnie doswiadczeniem.Have nice day
                • myelegans Re: Pruderia mi 11.07.08, 13:17
                  > Mea culpa.mam czego chcialem,znizylem sie do poziomu idioty i
                  idiota
                  > pokonal mnie doswiadczeniem.Have nice day


                  jak juz chcesz sie popisac ang. to rob to poprawnie "Have A nice
                  day" FYI, po tym "dlugim pobycie za granica" nawet tego sie nie
                  nauczyles. To gdzies ty pracowal?
                • lila1974 jacku 11.07.08, 20:37
                  Jeśli tylko poprawia ci się samopoczucie i samoocena, to pisz,
                  wyzywaj, obrażaj ... mnie nie boli, a bliźniemu pomogę tongue_out
            • vanilla_sky7 Re: Pruderia mi 10.07.08, 13:12

              Ty jacek226315 udzielasz sie na forum tylko po to żeby obrażać
              innych. Sam kulturą nie grzeszysz- wymyslając komuś od prostaków czy
              innych. Przejedż sie pociagiem w Danii to bedziesz mógł sie
              rozkoszować zapachami żygowin albo moczu.

              Mnie po prostu trzęsie jak czytam w kolenym wątku że w Polsce to
              jest be, a wszędzie indziej na zachodzie cacy.
              Radze podleczyć kompleksy albo zmienić obywatelstwo
              W Danii tak samo śmierdzi a Duńczycy są dumni że są Dunczykami
      • dirgone Re: Pruderia mi 09.07.08, 21:52
        Lila, wybacz, ale muszę:

        "W Polsce nie ma tradycji głosowania przez internet." - to chyba Kaczyński
        "W Polsce nie ma tradycji rozsypywania ludzkich prochów w ogrodach pamięci." - a
        to któryś biskup
        "W Polsce nie ma tradycji opalania się nago czy topless" - a to Lila1974

        smile
    • 5er Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 18:03
      Nic z tego smród i brud wyłazi na każdym kroku-jesteśmy narodem
      pruderyjnch brudasów.

      Odkrywcze! Powiedziałbym ,że cofamy się
    • burza4 Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 18:57
      co do brudasów - to mam mieszane uczucia.
      Z jednej strony - za czysto nie jest, z drugiej - nieomal idealnie w
      porównaniu z uroczą skądinąd plażą na Sycylii, gdzie przy brzegu
      pływały zużyte podpaski...

      w Grecji też nie wszędzie plaże lśniły - raczej zależało to od
      konkretnego miejsca. W Polsce też niektóre gminy sprzątają plażę
      wieczorami. Inna sprawa - w Polsce brakuje koszy na śmieci na plaży,
      są zazwyczaj ulokowane przy wyjściach. Szkoda że nie ma zwyczaju
      wynajmowania leżaków i parasoli tak jak gdzie indziej -
      ucywilizowałoby to grajdołki.

      co do towarzystwa - czasem wieje zgrozą, niedawno leżakowaliśmy obok
      grajdoła 3 rodzin z małymi dziećmi. Koszmar, pomijając latające w
      kółko dzieci, bluzgi, które dolatywały zza parawanu jeżyły mi włos
      na głowie, a ortodoksyjna pod tym względem nie jestem...

      Z drugiej strony - Niemcy na wakacjach jak dla mnie są podobnie
      koszmarni w zachowaniu jak Rosjanie, do mało hałaśliwych ich
      zaliczyć nie można. Opalanie topless mnie nie razi z powodu wstydu,
      a czystej estetyki. 60-latnie babsko z obwisłym cycem naprawdę nie
      należy do miłych widkówsmile Polki mają hamulce, Niemki nie, i akurat
      uważam to za zaletę.
      • memphis90 Re: Obyczaje na plaży 16.07.08, 21:43
        Hmm, a mi jakoś wybitnie inne narody nie przeszkadzają. Rosjanie- wypijali
        spokojnie dwie wódeczki przy plażowym barze, po czym wracali do opalania. Po
        cichu... Niemcy- bywają hałaśliwi, ale w pubach, restauracjach itd. Polacy...
        szkoda słów. Opalamy się spokojnie na plaży hotelowej, a tu nagle "kurrrr...,
        ale zimna woda; o kurrr, jeżowców w ch..., ale ty popier.... jesteś"- i tak
        przez 3h. Potem powtórka z rozrywki około 2 w nocy, bo towarzystwo postanowiło
        dokończyć balangę w pokoju. Inna para- urządzająca kłótnię małżeńską pod moim
        pokojem około trzeciej nad ranem. Przy basenie- Polak załatwiający przez komórkę
        "interesy"- oczywiście odpowienio głośno, żeby wszyscy słyszeli jaki z niego,
        k...., byznesmen. Komentarze "czemu ten p... Arab nie rozumie, jak do niego
        mówię" (a próbowali porozumieć się w j. polskim...). Naprawdę, wstyd mi było za
        zachowanie Polaków na wycieczkach zagranicznych. Może inne nacje też komentują
        to i tamto w chamski sposób- niemniej jednak robią to znacznie ciszej, tak że
        nie muszę tego wysłuchiwać. W nocy nie budzą mnie odgłosy pijackiej orgii w
        wykonaniu Czechów, Węgrów czy Rosjan.

        A plaże? Cóż, w Grecji było strasznie brudno, petów więcej niż nad Bałtykiem-
        ale widziałam tylko tę jedną plażę. We Włoszech- czyściutko. W Egipcie i Turcji-
        czysto, ale plaże były hotelowe.
    • minka5 Re: Obyczaje na plaży 09.07.08, 20:14
      Ktos podjal aspekt rozebranych dzieci vs. potrzeby fizjoliczne. Dla
      mnie to czysty horrror! A co za roznica pomiedzy siuskami/kupa psa a
      dziecka? Albo doroslego a dziecka? Dla mnie zadna. Swoim dzieciom
      nigdy na to nie pozwalalam. Albo byly pampersy albo kapielowki. Dla
      mnie jest to zupelnie zrozumiale, ze pampersy zabieralo sie do worka
      i wyrzucalo sie do smietnika. W koncu tamponow czy podpasek tez nie
      zakopuje sie w piach!
      Poza aspektami moralnosci/estetyki itp. Nie tylko male dziecko
      siusia/kupcia jak leci, ale jest to dla mnie strasznie
      niehigieniczne i dla otoczenia i dla samego dziecka. W zeszlym roku
      widzialam mala panienke doslownie z pupa bawiana. No, coz majteczek
      nie bylo, ale na solidne nasmarowanie pupy tez nie starczylo.

      Picia piwa na plazy mnie az tak bardzo nie razi (choc sama nigdy nie
      pije). Jednakze mowie o wypiciu 1-2 piw i mocno roznicuje to ze
      zlopaniem w ilosciach hurtowych. Palenie tez toleruja, byle nie
      komus w nos. A co do golizny - to juz dla mnie czyste pojecie
      estetyki. Zalezy na ile ten garnitur jest wyprasowany. Sama bym sie
      nie rozebrala do rosolu czy topless, bo moj wlasny garnitur juz
      cosic podgnieciony. Ale gdyby byl to piekny mlody Adonis... To czemu
      nie? Wszystko co estetyczne jest mile dla oka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja