czy macie czas na realizację swoich pasji?

09.07.08, 01:30
No właśnie, czy po pojawieniu się dziecka macie czas na realizację i
kontynuacje swoich pasji sprzed ciązy?
Ja np uwielbiam rower i jeszcze nie mam dziecka, ale staramy się. Dziś matka
zapytala mnie czy uwazam ze do konca zycia bede rowerem jezdzić. Osobiście mam
taką nadzieję - odparłam. "Będziesz w ciązy i mieć małe dziecko to nie
będziesz mieć czasu na takie głupoty".
Wkurzyłam się, bo moje dziecko będzie mieć też ojca który się nim będzie zajmować.
No ale może to mrzonki? Jak będzie naprawdę? Pytanie kieruję do babek ktorym
po urodzeniu dziecka nie przysloniło ono całego świata, ale dalej chcą robić
coś wiecej. Da się?
    • minerallna Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 02:25
      Głupie myślenie po trochu i Twoje i mamy.
      Sorrki,ale dziecko jednak trochę przeszkadza w realizacji pasji.
      Może nie Twojej,no chyba,że jakies ekstremalne przyjemności chcesz zafundować swojemu przyszłemu dziecku.
      A "głupoty w głowie" to można mieć nawet mając małe dziecko,co NORMALNYM rodzicom nie pozwala zapomnieć,że są rodzicami.

      Z drugiej strony,Twoja mama ma dużo racji.I nie piszę tego bez przyczyny.Bo tak jest.Żadna kobieta dopóki nie zaszła w ciążę a potem urodziła to nie zrozumie.
      Pytanie brzmi:kiedy Ty byś na tym rowerze (po porodzie,bo chyba o to chodzi) chciała jeździć?

      I jeszcze napisałaśtongue_outytanie kieruję do babek ktorym
      > po urodzeniu dziecka nie przysloniło ono całego świata, ale dalej chcą robić
      > coś wiecej. Da się?

      To głupie pytanie,ale z czasem nauczysz siętongue_out
      • zebra12 No ja nie mam czasu akurat! 09.07.08, 05:21
        To jest tylko jedna kwestia: czy będziesz mieć z kim zostawić dziecko. Jeśli
        tak, to możesz robić, co chcesz.
        Ja nie mam akurat i siedzę z młodymi w domu od 12 lat. Albo jestem w pracy. TYLE.
        • wieczna-gosia Re: No ja nie mam czasu akurat! 09.07.08, 10:33
          prawie nie zostawiam dzieci a i tak rbie co chce. MOze nie do konca tak jak chce
          smile gdyz 3 dnia na szlaku granicznym bez kontaktow z cywilizacja zostawiam na ich
          matury smile ale twoje zalozenie zebra jest z gruntu nieprawdziwe smile
      • dlania Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 10.07.08, 11:54
        Mineralna własciwie powiedziała w swoim poście wszystko, co istotne. Ze
        szczególnym wskazaniem na "nauczysz się"wink
    • maxxt bardzo ograniczony - niestety- jest ten czas n/t 09.07.08, 07:14
    • truscaveczka Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 08:14
      Przeczytałam kilka wpisów powyżej i tak sobie myślę, że ja chyba dziwna jestem.
      Moje pasje zaczęłam rozwijać dzięki macierzyńskiemu i wychowawczemu. Moje
      dziecko nie jest poszkodowane przy okazji. Zajmuje mnie bardzo wiele rzeczy,
      dużo czytam, kraftuję, spotykam się z ludźmi, eksperymentuję kulinarnie,
      prowadzę forum internetowe...
      A jednocześnie mam samodzielne, w miarę posłuszne dziecko (częściowo to
      charakter, ale głównie - ustawienie przez otoczenie, które punktuje
      samodzielność, kreatywność itp.).
      W pierwszym tygodniu połogu zajmowałam się już swoim hobby - kobiety w rodzinie
      uznały, ze położnica ma leżeć z dzieckiem w łóżku, miałam zapewnione żarcie, mąż
      zajmował się porządkami, a ja na zmianę przytulałam dziecko, karmiłam je i
      wyszywałam portret noworodka wink
      Jedyna zmiana jaka zaszła to ta, że akcesoria związane z moim hobby muszę kłaść
      na wyższe półki wink
      • jestem.mama Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 08:46
        dialog z autorką wątku jest mniej więcej jak rozmawianie ze ślepym o
        kolorach. IMO dopóki kobieta nie urodzi dziecka, to wszelkie
        gdybanie na temat "przysłaniania świata przez dziecko" jest bez
        sensu. Po prostu taka niewiasta nieródka nie wie ile zaangażowania
        emocjonalnego i fizycznego wymaga dziecko (zwłaszcza małe).

        Prawda jest taka - jak ktoś wyżej napisał - jesli będziesz miała z
        kim zostawić dziecko, to na rowerze i nie tylko możesz jedździć bez
        ograniczeń. Poza tym dużo zależy od tego czy pójdziesz do pracy czy
        nie. jeśli będziesz na urlopie wychowawczym, to łatwiej
        wygospodarujesz czas na swoje hobby. Natomiast przy pracy na pełny
        etat po prostu nie wystarcza już czasu na wiele spraw.

        Ja pracuję 8 godzin (9 godz nie ma mnie w domu - wiadomo dojazd do
        pracy), potem zajmuję się synkiem, jak mąż wraca z pracy ogarniam
        mieszkanie, coś tam gotuję, wieczorem małego kąpiemy, kładziemy
        spać. Około 22.00 po wieczornym prysznicu i gimnastyce
        jestem "wolna" i zwykle realizuję swoją "pasję" czyli obecnie
        czytanie zaległej prasy smile))) i po 10 minutach zasypiam.
        A nazajutrz o 6.00 pobudka i tak świat kręci się wkoło..

        Do autorki wątku: urodzisz dziecko, zobaczysz jak smakuje
        macierzyństwo i wtedy pogadamy jak równy z równym o życiowych
        pasjach wink
      • zebra12 No widzisz... 10.07.08, 11:35
        Ty miałaś rodzinę i męża. Ja mimo, ze też mam rodzinę i męża to jednak nie w
        domu do pomocy. Zawsze byłam SAMA z dzieckiem i musiałam robić wszystko. Dlatego
        żywiłam się tylko biszkoptami i popijałam herbatkę, bo nie miałam siły zrobić
        obiadu. Wyczynem było znaleźć czas na kąpiel. Przecież wtedy noworodek był sam...
        A potem...było tak samo! Przy następnym dziecku trudniej.
        Dlatego piszę raz jeszcze: jeśli masz z kim zostawić dziecko, kogoś do pomocy,
        to można wszystko zrobić!
        • przeciwcialo Re: No widzisz... 10.07.08, 11:39
          Przesadzasz troche Zebra. Miałas takie trudności z jedny dzieckiem???
          Z jednym dzieckiem to z palcem w nosie mozna zrobic baaaardzo duzo.
          Przy trójce ciut trudniej i głównie o koszta się rozchodzi.
          • maxxt uwielbiam takie teksty. boskie są.......:) n/t 10.07.08, 12:03
            • przeciwcialo Re: uwielbiam takie teksty. boskie są.......:) n/ 10.07.08, 12:07
              Z dzieckiem skończyłam studia. Miałam tylko złobek do pomocy i męża
              wracajacego ok. 20. Zaliczałam w terminie ćwiczenia, robiłam badania
              do magisterki. Mozna jak sie chce. Studia tez skończyłam w terminie.
              Dlatego nie zrozumiem nigdy jak można nie dać sobie rady z jednym
              dzieckiem jesli nie ma sie na głowie studiów dziennych czy etatu.
              Pomijam depresje i inne choroby.
              • maxxt Re: uwielbiam takie teksty. boskie są.......:) n/ 10.07.08, 12:09
                alez nie tłumacz sie. masz po prostu takie dziecko, które ci to umozliwiłosmile
                tylko sie cieszyc! serio.
              • madame_edith Re: uwielbiam takie teksty. boskie są.......:) n/ 10.07.08, 12:11
                Są dzieci i dzieci. Z moim spokojnym maluchem wszystko mogłam zrobić
                i załatwić, zwłaszcza jak już miałam samochód. Ale jakbym jakiegoś
                wrzaskuno-histeryka miała to nie wiem...
    • osa551 Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 09:04
      realizację moich pasji bardziej ograniczyła mi praca i korki w Warszawie niż
      dziecko. Znam kogoś kto z rocznym dzieckiem wybrał się w podróż dookoła świata.
      Też można.
      • czarnataka Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 09:13
        do autorki wątku:
        smile jak miło... ja też jeżdżę na rowerzesmile wcześniej było to bardzo
        na poważnie... treningi każdego dnia, cała zima przejeżdżona
        niezależnie od pogody... po urodzeniu córci... hmmm przez pierwszy
        rok zimą byłam może 2 razy na rowerze... latem też można to policzyć
        bez problemu... teraz mała ma 4,5 roku i ten sezon uważam za bardzo
        udanysmile miałam czas na treningi co drugi dzień, bo wymieniałam się z
        narzeczonym, który również jest kolarzemsmile co zawody stoję na
        podium, więc tak źle nie jest...smile tyle tylko, że musiałam poczekać
        te 3 lata, żeby znów powrócić do intensywnych treningów. a jak młoda
        miała 2 latka to jeździła z nami w fotelikusmile teraz sama ma rowerek
        i już zaczyna trenować i patrząc na moje nogi (jeżdżę xc, trochę o
        dh się ocieram) mówi:
        - Mamusia a jak będę duża też będę miała takie poobijane nogi jak
        ty??
        smile)

        jak się chce to się dasmile nie martw się, ułoży się wszystkosmile
    • bozenka78 Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 09:33
      Ja nigdy nie jeździłam na rowerze, ale po urodzeniu dziecka zaczęłam. Szukałam
      takich rzeczy, które moglibyśmy robić razem, żeby nam obojgu sprawiały
      przyjemność i rower akurat pasował idealnie. Tyle że dziecko musi mieć jakieś 9
      miesięcy, żeby można było go włożyć do rowerowego fotelika.
      Dobrze myślisz hedonistko, dziecko ma ojca i czas, który spędzą razem sami,
      wyjdzie im tylko na dobre. Nie daj sobie wmówić, że wszystko poza dzieckiem to
      głupoty. Ja mam czas na różne rzeczy, które sprawiają mi przyjemność, część
      robię razem z synem, część sama, gdy synek jest ze swoim tatą. Wszystko się da.
    • zona_mi Tak, mam na to czas. 09.07.08, 09:58
      Miałam zarówno jak dzieci były niemowlętami, jak i później.
      Na rowerze jeżdżę razem z dziećmi, moje największe pasje nie
      wymagają znalezienia opiekunek dla dzieci, więc problemu nie ma.
      Dodam nawet, że macierzyństwo zainspirowało mnie do pewnych rzeczy,
      co jest tylko z pożytkiem do realizowania moich zainteresowań.
    • wieczna-gosia Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 10:31
      na rowerze jezdze do pracy. Jezdzilam tez w ciazy troszke. Biegam- z dzieckiem w
      joggerze mam nadzieje ze maraton 28.09 bedzie moj. Jezdze na rolkach. Dzieci
      jezdza na rowerach ze mna ostatnio przejechaly 50 km a najmlodszy rowerzysta ma
      5 lat. Dzieci chodza ze mna po gorach- oczywiscie robimy to wolniej, ale spimy w
      schroniskach, bywa ze na glebie czy pod namiotem. W przyszlym roku mam chetke na
      Bornholm na rowerach- z dziecmi wlasnie. Za tydzien jade na jacht- z jednym
      dzieckiem smile

      Jestem takim typem druzynowej i uwielbiam pokazywac moim dzieciom swiat i moje
      pasje i stad wszedzie dodaje ze z dziecmi. Ale na zlot internetowy pojechalam
      bez dzieci, samotne beda tez bieszczady we wrzesniu i Pieniny w pazdzierniku.

      Odpowiadajac na twoje pytanie- jasne ze sie da. Jest bardzo waska liczba pasji
      ktorych nie da sie polaczyc z wychowywaniem dzieci. Posiadanie pasji i
      zainteresowan jest dla mnie warunkiem koniecznym do przezycia smile potrzebne jest
      zrozumienie bliskich, wspolpraca meza, ale sie da.

      Za to mam w domu niedosprzatane (eksploatuje coraz starsze dzieci i wdrazam)
      niedogotowane i w ogole nie mam jak niektorzy znajomi takiego cieplego domku z
      zonka- cieplym duszkiem. Mam mniej lub wiecej haotyczne nagromadzenie gratow w
      miejscu w ktorym glownie spimy, ja troche w tym miejscu pracuje...no i chorujemy
      w domu smile

      Dziecko sprawia ze pasje mi sie raczej rozwujaja niz zwijaja i nieustannie
      przewija sie w mej glowie pytanie jak to zrobic zeby pojechac tam z dziecmi.
    • mma_ramotswe Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 10:38
      U mnie raczej są problemy techniczne, a nie czasowe
      • montechristo4 Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 10:51
        da się smile Kwestia zorganizowania i współpracy między partnerami. A
        potem - jak dziecko podrośnie - realizowania pasji z dzieckiem smile
    • maadzik3 Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 11:55
      Jak się chce to się da. Początki trudne, ale potem idzie z górki
    • mathiola Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 11:57
      dzięki pomocy męża, a także mamy, siostry, teściowej itp. mogę
      realizować swoje pasje. Nie tak beztrosko i bez ograniczeń jak
      dawniej, ale mogę.
      Co do roweru - najwięcej jeździliśmy z mężem właśnei wtedy, kiedy
      mieliśmy jedno dziecko. Kiedy mały podrósł na tyle, że mógł siedzieć
      w krzesełku z tyłu, objeździliśmy z nim pół Polski smile)
    • kicia031 Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 12:25
      Akurat rower to pasja, ktora bardzo latwo polaczyc z posiadaniem
      dzieci, powiedzialabym taka rodzinna. ja akurat nie jezdzialm w
      ciazy, ale moja przyjaciolka jest w 8 miesiacy i caly czas jezdzi.
      Potem rzeczywiscie troche przerwy, ale odkad maluch stabilnie
      siedzi, to w fotelik i heja. Triche jest problemu jak dziec juz nie
      chce siedziec w foteliku, a za maly, by na dlasze wyprawy jezdzic
      sam, ale to tez szybko mija.

      Ilez ja zjezdzilam na rowerze ze starszakiem. mam nadzieje, ze
      mlodszak juz wkrotce dolaczy do naszych wypraw na wlasnym rowe5rze.

      Aczkolwiek moge sobie wyobrazic pasje, ktore trudno polaczyc z
      posiadaniem malego dziecka. Ale dziecko nie jest wiecznie male,
      wrecz przeciwnie, rosnie sybciej niz bysmy sobie tego zyczyli.
    • agao_72 Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 09.07.08, 19:42
      mam czas. zarówno na pracę, hobby, jak i na naukę. tak samo jak przed urodzeniem
      córy mam czas na rysowanie, projektowanie i robienie biżuterii, mebli. sporo
      czytam, jeżdżę na rowerze. razem z mężem jeżdżę na koncerty - w poniedziałek
      wróciliśmy z Open'era, chodzę do kina, teatru. sporo podróżujemy - teraz z
      dzieckiem.

      da się. wszystko się da.

      a hobby to nie są głupoty. średnio sobie wyobrażam życie ograniczone tylko do
      dziecka, męża, pracy i domu. założenie rodziny to nie zafundowanie sobie
      mentalnej klatki. przykre, że część kobiet z powodu uwarunkowań obyczajowych
      daje się do takiej klatki wsadzić i na dodatek uważa taką klatkę za normę.

      wiem jedno - nigdy Zośce nie palnę takiego tekstu jak mama hedonistki.
    • miminko Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 10.07.08, 10:52
      DA SIĘ!

      przez pierwszy rok zycia mojego dziecka wychowywalam je sama, z ojcem
      rozstalismy sie kiedy bylam w ciazy.

      jednak z mojej pierwszej pasji nigdy nie musialam zrezygnowac - zarabiam nia na
      zycie. wiec kiedy moje dziecko bylo zupelnie male, pracowalam kiedy spalo, w
      domu. po macierzynskim zatrudnilam nianie i wrocilam do stalej pracy i czesto
      pracowalam jeszcze w nocy. ale ja jestem pracoholiczka, ktora cale zycie
      marzyla, zeby robic to co teraz smile
      moja druga pasja - podroze, tez z niej nie zrezygnowalam. 1-2 razy w roku
      wyjezdzam gdzies daleko i zaliczylam juz takie dwie podroze z malym, pierwsza
      jak mialo 6 mies, druga niecale 2 lata (USA i Azja).

      olej proby uziemienia cie ktore podejmuje twoja mama, jak sie chce to wszystko
      jest mozliwe, szczegolnie, ze masz do pomocy faceta, ktorego np. ja nie mialam.
      poza tym, rower z dzieckiem - naprawde, zanim obejrzysz sie bedzie na tyle duze,
      by na nim z toba jezdzic - to naprawde, mega-frajda. ten usmiech zadowolenia na
      jego twarzy jest bezcenny smile)

      moja mama tez miala cicha nadzieje, ze znormalnieje po urodzeniu dziecka, w
      sensie bede siedziec w domu i je bawic, przestane szalec i wydziwiac, kto wie,
      moze nawet na stol wjedzie obrus a na okna firanki. zastanawiam sie, czy
      naprawde bylaby tak zadowolona, gdybym powielala scenariusz jej zycia i cale
      spedzila w jednej miejscowosci, o sobie myslac na szarym koncu, harujac od rana
      do wieczora, wychowujac trojke dzieci i prowadzac duzy dom przy baaardzo
      znikomym udziale meza. bo gdybym ja miala takie ciezkie, okupione wyrzeczeniami
      zycie, to na pewno nie zyczylabym takiego swoim dzieciom.

      swoja droga, stara juz jestem a nie przestaje mnie zadziwiac poczucie misji, z
      jakim kobiety kultywuja patriarchalny porzadek i sciagaja sie nawzajem na
      ziemie, na zasadzie: ja mialam ciezko to ty tez sie teraz mecz.
      • agao_72 Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 10.07.08, 11:29
        no zobacz, myślisz tak samo jak ja. cieszę się, że
        takich "porąbanych kobiet" jest sporo. może moją córkę nikt już nie
        będzie unormalniał wink.
      • kali_pso Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 10.07.08, 11:41
        zastanawiam sie, czy
        naprawde bylaby tak zadowolona, gdybym powielala scenariusz jej
        zycia i cale
        spedzila w jednej miejscowosci, o sobie myslac na szarym koncu,
        harujac od rana
        do wieczora, wychowujac trojke dzieci i prowadzac duzy dom przy
        baaardzo
        znikomym udziale meza. bo gdybym ja miala takie ciezkie, okupione
        wyrzeczeniami
        zycie, to na pewno nie zyczylabym takiego swoim dzieciom




        Gdzieś głębi duszy byłaby, przykro miwinkP
        Kobiety uwikłane w patriarchalny układ bardzo źle radzą sobie z
        emancypacją innych kobiet- wbrew pozorom czesto wiedzą, że ich zycie
        jest do d..py, że można inaczej..ale nie potrafia/nie chcą/nie mają
        siły by je zmienić. Wizja możliwości innego życia, które rysują się
        przed, np. córką, synową, wprawia je w dezorientację, wywołuje
        czesto zazdrość, lęk...Jaka więc jest recepta na to, aby ich świat
        nie uległ deformacji? Córka czy synowa MUSI powielić im znany
        życiorys, trzeba więc dążyć do ich udupienia za wszelką cenęwink
        • miminko Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 10.07.08, 12:05
          wiesz, kalipso, moja mam w koncu sie poddala, zaakceptowala to, ze ma
          nienormalna corke. mysle, ze nie bez znaczenia byl tu fakt, ze moje dziecko nie
          zmarlo do tej pory z glodu ani z podrozy ani tym bardziej z braku firanek w domu
          smile czasem nawet baknie, ze mam fajne zycie, ze jak ona mloda byla to nie bylo
          takich mozliwosci.

          widzi tez, ze mimo tego mojego niestandardowego stylu zycia jestem w stanie
          wspomoc rodzine finansowo. i chetnie zajmuje sie moim dzieckiem kiedy musze
          wyjechac sluzbowo na kilka dni, za co jestem jej ogromnie wdzieczna.

          a ja sie staram emancypowac ja jak moge, namawiam do robienia rzeczy tylko dla
          siebie, na bunt wobec egoistycznego malzonka-mojego taty, ktory do tej pory ani
          myslal ja wspomoc w ich wspolnym przedsiewzieciu "rodzina". sukces, moi starzy w
          koncu zaczeli znajdowac czas dla siebie, wyjezdzac na zagraniczne wycieczki,
          robic cos dla swojej przyjemnosci. mama nawet, o zgrozo, czasem nie gotuje obiadu smile
    • przeciwcialo Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 10.07.08, 11:40
      Jak juz urodzisz to pagadamy o pasjach.
      A w temacie - wielu rzeczy nie jestem w stanie zrobic z powodów
      finansowych ale staram sie wtedy znaleźć "tańszy " odpowiednik.
    • zebra12 No dobra, ale każda z Was pisze, że... 10.07.08, 11:43
      Pomaga partner, rodzina itp. Nie dziwcie się mojej wypowiedzi, bo wyobraźcie
      sobie, że nie każdy taką pomoc ma! Nie każdy mąż/partner się angażuje! Ja miałam
      męża i coz tego? On nigdy nie miał czasu, zawsze miał jakieś spotkanie, był
      zajęty, właśnie wychodził, lub wrócił i szedł spać! Dlatego 100% czasu ja byłam
      z dziećmi.
      Teraz napiszcie szczerze, po dogłębnym przemyśleniu: co mogłybyście robić, gdyby
      NIKT Wam nie pomagał. Ale tak naprawdę NIKT!
      Dlatego uważam, że można wszystko robić jak się ma kogoś, kto odciąży i pomoże.
      • maxxt Re: No dobra, ale każda z Was pisze, że... 10.07.08, 11:58
        ech zeberko.....
        to pytanie to na złym forum zadajesz. tu prawie kazda mamusia MA CZAS na
        hobby,bo jest dzielna, zorganizowana, pracowita, zadbana. a ty - no cuz, po
        prostu taka nie jestes. ZORGANIZUJ SIE! koniecznie! podnies swe
        kwalifikacje,lepiej zarób, znajdz godnego siebie partnera, buzka w
        usmiechu,paznokcie na błysk pomiedzy gotowaniem obiadu a zmiana pieluchy. i nie
        narzekaj! nie masz pomocy? sa sasiadki, ciotki, kuzynki, moze kominiarz sie
        zlitujenad toba...? popatzr ilez mozliwosci. macierzynstwo cie nie uskrzydla?
        nie tryskasz pomyslowoscia i optymizmem? skandal! przeciez MASZ DZIECI!a one
        wszak to istota istnienia, czyz nie?
        pozdrawiam cie ciepło moja droga. i serdeczniesmile
        • agao_72 Re: No dobra, ale każda z Was pisze, że... 10.07.08, 12:04
          bez przesady.

          nie mam zamiaru wstydzić się tego, że jestem z wyjątkowo normalnym
          facetem, mam dobrą pracę i lubię siebie. i lubię się realizować. coś
          w tym złego?

          zebra jest na pograniczu depresji. i nawet gdy będzie świecić piękne
          słońce ona zobaczy tylko zagrozenie czerniakiem. niestety. dlatego
          proponuję zupełnie szczerze wizytę u lekarza. przy dobrze dobranych
          lekach wróca siły, a i świat przestanie byc tak przerażający. wiem
          to z własnego doświadczenia - dlatego z pełną świadomością mogę
          napisać, że w końcu lubię swoje życie.
          • maxxt Re: No dobra, ale każda z Was pisze, że... 10.07.08, 12:05
            alez nic nie ma w tym złego. szczerze gratuluje. podziwiam. oby wiecej takich
            kobiet.
        • kali_pso Aleś wymysliła;) 10.07.08, 12:19
          Między sytuacją Zebry a tym, co Ty opisałaś, jest ocean innych
          układów w rodzinie i możliwości matek- jest NORMALNE życiewink
          • maxxt wow! no popatrz!:) n/t 10.07.08, 12:24
      • dlania Re: No dobra, ale każda z Was pisze, że... 10.07.08, 12:04
        Zebra, masz w sobie tyle pretensji do losu, że przesłania ci to racjonalna ocenę
        sytuacji. Czy Tobie sie wydaje, że jestes jedyna samotną matką na świecie (bo z
        tego co piszesz to w praktyce byłas samotna matką)? Ja znałam i znam wiele, z
        tym że częśc z nich zachowuje sie tak jak Ty, a druga częśc jest uparta, pewna
        siebie, wkurzona pozytywnie i daje rade tak, że miło popatrzec. Sama opiekowałam
        się na godziny dzieckiem takiej zupełnie samotnej dziewczyny (zero męża,
        rodziców), podczas gdy ona zapitalała na wykłady (studiowała medycynę), jogę i
        angielski. Płaciła mi po koleżeńsku 3 zł za godzine. jesli nie masz żadnej
        sąsiadki, przyjaciółki, koleżanki która raz na jakiś czas pogłaby za darmo czy
        za drobna opłata zostać z twoimi dziećmi - to sory, ale to tylko wina Twoja i
        Twojej chronicznej depresji połączonej z użalaniem sie nad sobą. I w sumie
        ciekawa jestem jakie ty masz pasje, że ich nie możesz z dziecmi realizowac?
        Mnie osobiście dziecko nauczyło nie marnowac czasu - jestem sto razy bardziej
        zorganizowana od kiedy mam dzieci.
        • agao_72 Re: No dobra, ale każda z Was pisze, że... 10.07.08, 12:11
          wiesz co - nawet biżuterię można z trzylatką robić. kupiłam mojej
          córze wielkie drewniane korale - dużo ich. dałam nitkę, grubszy drut
          miedziany, małe kombinerki i spędziłyśmy 3 godziny fajnie. każda nad
          swoimi koralikami. teraz Zośka wypytuje mnie kiedy będzimy razem
          koralikować.
          a miny robiła przy tym przednie.
        • przeciwcialo Re: No dobra, ale każda z Was pisze, że... 10.07.08, 12:13
          Dokładnie Dlania. Mnie dzieci tez nauczyły że czasu nie mozna
          marnowac. Kazda minute mozna wykorzystać i jeszcze miec czas na ciut
          lenistwa.
          sama mam 3 dzieci i męża który nieraz tylko nocuje w domu i radze
          sobie sama. Do ginekologa jechałam ostatnio w obstawie 2 chłopców.
          Mozna? MOzna. Z dziećmi naprawdę mozna wiele zrobic.
        • zebra12 Dlania źle mnie zrozumiałaś! 10.07.08, 12:13
          Napisałam tylko tyle, co napisałam. nic pomiędzy wierszami! Jest czas i
          możliwosci na wszystko, gdy jest ktoś do pomocy! TYLE! Mam kilka koleżanek -
          samotnych matek. Trzymamy się zresztą razem. I żadna nie ma czasu na inne hobby
          poza siedzeniem w ogródku z dziećmi.
          Warto, zeby autorka wątku wzięła i takie doswiadczenia pod uwagę. Nie kazdy ma
          cudowne, udane życie małżeńskie.
          • dlania Re: Dlania źle mnie zrozumiałaś! 10.07.08, 12:20
            Przepraszam, jezli jakąs nadintepretacja cie uraziłam, ale brałam tez pod uwagę
            Twoje wypowiedzi z innych wątków i mam wrażenie, że brak ci optymizmu w
            spojrzeniu na życie. Pewnie że jednym jest łatywiej a innym trudniej, ale nadal
            nie zgodze sie, że jedyna rozrywka jak zostaje samotnej matce to siedzenie w
            ogródku. Taj bedzie tylko pod warunkiem, że ta matka i wczesniej nie miała
            żadnych innych zainteresowań.
            Moje pasje to m.in. muzyka, ksiązki, folklor i wiejska architektura oraz góry -
            z żadnej z nich nie musiałam zrezygnowac w związku z pojawieniem się dzieci, i
            nie zrezygnowałabym także gdybym była samotna, bo niby dlaczego? Nie widzę
            problemu po prostu - nie mozna z dzićmi pójśc do skansenu albo pojechac w góry/
            (fakt, akurat mam bliskowink)
          • agao_72 Re: Dlania źle mnie zrozumiałaś! 10.07.08, 12:22
            a gdybyście zamiast grupowo siedziały w ogródku zrobiły sobie taki
            niby żłobek, że dwie z was pilnują bandy, a pozostałe mają wolne. a
            potem zmiana? myślałaś o tzw. banku czasu, czyli wymiana usługi za
            usługę - np. popilnuj mi dziecka, a ja zrobię ci ciasto na
            niedzielę. w końcu do piekarnika zamiast 1 blachy mozna wstawić
            dwie. jakoś u moich znajomych to działa.

            jak siedzę z Zo na placu, to siedzę i czytam. Zośka jest nauczona
            bawić się samodzielnie. albo rysuję sobie, robię projekty, które
            potem przerabiam na bizuterię, albo na obrazki w komputerze, albo
            czekają na nasz wolny czas i przerobienie na meble.
            • miminko offtopic 10.07.08, 12:25
              mialam juz dawno napisac - ale fajna ta twoja Zofia!!!
              a my jestesmy sasiadkami z komentarzy u zimna, teraz juz kojarze smile)
              • agao_72 Re: offtopic 10.07.08, 12:27
                dzięki w imieniu Zofii.
                to może dlatego jakoś nam "po linii wink" - takie zabiegane matki
                trochę.
                • agao_72 PS 10.07.08, 12:33
                  to chyba trafiłaś na mój blog i wiesz z jaką paskudną chorobą żyję.
                  i żyję fajnie. bardzo fajnie nawet. w zasadzie.
                  • miminko Re: PS 10.07.08, 12:44
                    tak, trafilam na twojego bloga i podgladam czasem. fajne biżu (!) i to, ze masz
                    tyle pomyslow ciagle. zazdroszcze Maroka! tez sie tam wybieram z dzieckiem,
                    koniecznie smile
                    ps2 wlasnie dojrzalam, ze jestem u ciebie w linkach hehe tongue_out
                    • agao_72 Re: PS 10.07.08, 12:49
                      w linkach? no zaraz zakwitnę!!!
                      czy może w tzw. skąd przychodzą czytelnicy - bo mam taką statystykę
                      założoną. to to coś po "panie i panowie"
                      • miminko Re: PS 10.07.08, 12:51
                        no nie nie, w legalnych, regularnych linkach, bo robie to co i ty lubisz smile
            • przeciwcialo Re: Dlania źle mnie zrozumiałaś! 10.07.08, 12:26
              Ja na placu zabaw nadrabiam zaległosci w czytaniu. Albo klepię nowe
              słówka z hiszpańskiego. Zawsze chciałam sie uczyc tego języka ale
              jakos nie miałam pieniedzy. NO to kupiłam książke i płyty. Słucham.
              Codziennie przychodzą mi na poczte nowe słówka. Nauczyłam sie
              kilkudziesieciu zwrotów które sprawdziłam na studentce iberystyki i
              kiedys doszlifuje wszystko na kursie.
              Dziewczyny maja racje- jak ktos przed dzieckiem nie miał pasji to
              nie wykrzesze ich potem kiedy dochodzi tyle obowiazków.
            • kali_pso Re: Dlania źle mnie zrozumiałaś! 10.07.08, 12:29
              Fajny pomysł z tym bankiem czasu..kreatywny, a i ta dzielona opieka
              też mogłaby wypalić. Jeśli nie ze wszystkimi znajomymi, bo wiadomo,
              że każdy gdzieś tam parcuje w innym systemie, to może jedna czy dwie
              mamy?
          • wieczna-gosia Re: Dlania źle mnie zrozumiałaś! 10.07.08, 18:56
            > Napisałam tylko tyle, co napisałam. nic pomiędzy wierszami! Jest czas i
            > możliwosci na wszystko, gdy jest ktoś do pomocy! TYLE! Mam kilka koleżanek -
            > samotnych matek. Trzymamy się zresztą razem. I żadna nie ma czasu na inne hobby
            > poza siedzeniem w ogródku z dziećmi.
            > Warto, zeby autorka wątku wzięła i takie doswiadczenia pod uwagę. Nie kazdy ma
            > cudowne, udane życie małżeńskie.

            e tam.
            samotna jestes od roku. W domu jestes od 12 lat i od 12 lat nie masz czasu na
            pasje- jestem w stanie zrozumiec ze praca nie jest twoja pasja i ze
            doksztalcanie i kursy, ktory jak pamietam robilas- no nie byly twoja pasja. Ok,
            rozumiem i sie nie czepiam.
            Ale jesli masz czas na doksztalcanie- to w przerwach- masz czas na swoje rzeczy-
            potencjalne pasje.

            I cos ci zebra powiem- pokazywanie dzieci ze w kazdych warunkach, w czasach
            trudnych, ciezkich i z malymi dziecmi i z duzymi itd- czlowiek kombinuje co by
            tu porobic, czym by sie zajac, co porobic dla siebie, jak w tym cholernym
            ogrodku nie ugrzeznac- to jest bardzo wazny element wychowywania dzieci.

            Ja zebra mam pasje dla siebie- ale takze dla moichdzieci. I ich przyszlych pasji.

            Dlatego moja 15 letnia corka od 3 lat wstaje przed 5 rano i na rowerze gna 10 km
            do stajni, gdzie wykonuje rozne brudzace prace. Potem o 7 myje sie i pewnie
            lekko zajezdzajaca gnojem gna do szkoly. A po szkole gna spowrotem do stajni. Ma
            na to czas- a gdzie tam! szkola prace domowe, stajnia, oczy jej sie zamykaja ze
            zmeczenia. Juz wie ze idzie na weterynarie smile wiec sie doucza ile moze. Ale ma
            pasje. I predzej sobie lapie odgryze niz jej powiem dziecko czasu nie masz chodz
            se w ogrodku posiedzimy smile
            za te poranne godziny w gnoju i popoludniowe dziewczyna pojezdzi za darmo, czyli
            w weekendy tez jest wyjeta z zycia.......
      • miminko Re: No dobra, ale każda z Was pisze, że... 10.07.08, 12:15
        zebra, kazdy ma takiego partnera, na jakiego zasluguje. jak sie polozylas na
        oltarzu poswiecenia dla rodziny a potem ten gnojek cie jeszcze zostawil z
        trojeczka (o ile dobrze z innych twoich postow kojarze), to wina niestety, lezy
        rowniez i po twojej stronie.

        brakuje ci zdrowego egoizmu. mozliwe, jak pisza inne, ze masz depresje. kto ci
        broni szukac pomocy, siegac po nia?

        jestem daleka od atakowania ciebie i wspolczuje ci sytuacji w jakiej sie
        znalazlas ale zrozum, o pomoc trzeba czasem poprosic. trzeba sie do tego znizyc,
        zeby pokazac ludziom swoja slabosc, zamiast odgrywac na sile bohaterke. przestan
        sobie tego odmawiac inaczej zaorzesz sie sama z dzieciakami.

        ja bym na przyklad chetnie ci pomogla, jakkolwiek. na poczatek wysylajac cie do
        psychiatry, mi to zajebiscie pomoglo jak mnie ojciec mojego dziecka zostawil w
        ciazy. pisz na priva jakby co.

        mowie to ja, ktorej partner smieje sie, ze pracuje na mnie "sztab ludzi". no
        coz, w tym czasie ja pracuje, zeby tych ludzi oplacic. ale jak bylam w
        potrzebie, sama, w ciazy, z kasa marna - zwrocilam sie do przyjaciol o pomoc i
        pomogli NIESAMOWICIE, az zobaczyli, ze staje na nogi.
      • kicia031 Re: No dobra, ale każda z Was pisze, że... 10.07.08, 13:37
        Nie każdy mąż/partner się angażuje! Ja miała
        > m
        > męża i coz tego?

        A ja bylam samotna matka, wprawdze rodzina mi pomagala zajmujac sie
        dzieckiem kiedy byalm w pracy, ale czas pozapracowy w 100%
        spedzialam z babelkiem, to z nim szalalam na rowerze, i robilam inne
        rzeczy na ktorych mi zalezalo.
      • wieczna-gosia szczerze sie :) 10.07.08, 18:47
        Zebra tak szczerze:

        na rowerach i rolkach jezdze SAMA. kompletnie tzn miewam towarzystwo, ale w
        razie koniecznosci sama roweryu znosze/ wnosze, sama pakuje prowianty, sama
        ciagne dzieci na drugi koniec miasta.
        rolki- to samo
        jogging- owszem wole jak mi maz/ babcia/ tesciowa dzieci popilnuje, ale nie raz
        i nie dwa sie zdarza ze ide biegac SAMA z dziecmi na rowerach i w wozku.
        sama czytam- nikt mnie nie musi odciazac.

        rownie sama jezdze w bieszczady. Tzn jade z kolezanka bo milo sie do kogos gebe
        otowrzyc i chetnie korzystam ze maz mnie odwiezie i do pociagu wstadzi ale
        zdarzalo sie ze nie mial czasu czy byl w delegacji. I co? I pstro- sama sie
        wsadzilam i wysadzilam.

        Teraz maz chyba nie bedzie ial urlopu a mi mocno kolacza rowery wzdluz polskiego
        wybrzeza. I kombinuje jakby sie samodzielnie wsadzic z tymi dziecmi i rowerami i
        bagazami oraz wysadzic. I nie wiem czy mi wyjazd wypali ale ci powiem jedno- z
        pewnoscia nie dlatego ze bede to musiala zrobic sama mi nie wypali smile

        Generalnie- meza mam lekko niepelnosprawnego- wyklucza go z udzialu w wiekszosci
        moich szalonych pomyslow.W zwiazku z tym sila rzeczy 90% pomyslow szalonych,
        wariackich i wysokoenergetycznych realizuje sama- skrecam sobie ekipe, albo nie,
        jacys obcy mezowie sa albo nie, dobrzy ludzie sie znajda albo nie...

        zebro- chiec to moc.

        I tyle w temacie.
      • mathiola gdyby nikt mi nie pomagał.... 10.07.08, 20:49
        Byłoby gorzej, ale nie beznadziejnie. Z dziećmi w pociąg i hopsa nad
        wodę! Z dziećmi na rower i przejażdżka po okolicy. Z dziećmi na
        spacer i pooglądać zabytki okoliczne. Z dziećmi w autobus i do
        muzeum smile
    • bea.bea Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 10.07.08, 13:11
      moja pasja . jest obok pracy zawodowej zródłem naszych dochodów...wiec siedze po
      nocach i sie spełniam..smile
      • guderianka Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 10.07.08, 13:33
        Pasje, które mogę wykonywać w domu bez uszczerbku dla dzieci-jak
        najbardziej
        Pasje, które wymagają sporych nakładów finansowych i braku dzieci-
        czekają na przypływ gotówki i...wiek nastoletni dzieci wink
    • miminko dla kreatywnych i przedsiebiorczych i ekhm z pasja 10.07.08, 13:49
      biuro.mediacontact.pl/TWG_MC121/_fa3eb39154d610ab2922f8e773b50b01/
      prosze bardzo, jesli macie jakas pasje, ktora chcialybyscie rozwinac w sposob
      zarabiania na zycie, zycie daje wam mozliwosc wink
      zebra - moze jakis biznesplan ulozycie w tym ogrodku? co kilka samotnych glow to
      nie jedna.
    • moninia2000 Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 10.07.08, 18:59
      mam, bo na szczescie czesc z nich realizuje z mala (ma 3 latka
      prawie, ale od urodzenia realizuje, no po paru mscach moze..),a
      reszta to akurat moja praca, ktora jest moja pasja, a raczej mam to
      szczescie, iz pracuje w czyms co jest i tak moja pasja, wiec hurrasmile
      Dziecko na pewno zmnienia Twoj swiat i od Ciebie zalezy jaka
      bedziesz kobieta/matkasmile
      O sobie moge mowic, wiec mowie: na poczatku bylo mi trudniej, bo
      sie przejmowalam swa rola i mala na cycu wisiala haha (co
      kochalam....) i wciaz spiaca bylam, wiec odstawilam swe potrzeby na
      rzecz Jej. W koncu , ze spokojem, uswiadomilam sobie wieeele spraw i
      doszlam do tego, ze jestem spelniona, szczesliwa, radosna, mam czas
      dla siebie i meza, a mala uczestniczy w wielu z naszych pasjismile
    • hamerykanka Re: czy macie czas na realizację swoich pasji? 10.07.08, 19:28
      heh...
      Ja mam ukochane hobby-offroad, ale na czas ciazy i pologu (jutro
      minie 6 tydzien) musialam odwiesic je na kolek. Moj luby zabronil
      mi jezdzenia ekstremalnego z dziecieciem nawet w foteliku - za duza
      szansa przewrocenia samochodu, tak wiec jezdzimy tylko rekreacyjnie
      w trojke, on kajakuje a ja z dzieciem na reku filmuje gosmile
      Zreszta moje zycie po urodzeniu malej wyglada tak ze jestem uwiazana
      do niej, pozwalam sobie tylko na wypady do sklepow czy na poczte z
      mala, raczej siedze w domu, a po jego powrocie z pracy gotuje i
      sprzatam, kiedy on zajmuje sie mala. Dopiero weekendy sa ciekwasze.
      Ale od poniedzialku mala bedzie u opiekunki, ja w pracy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja