co jest cudownego w macierzyństwie?

14.07.08, 20:15
wciąż pytam siebie czy ja naprawde pragnę dziecka, czy będę dobrą
matką, czy będę potrafiła pokochać to dziecko takie jakim będzie.
Własnie skończyłam 30 lat, od 2 jestem mężatką i nie mogę przestać
myśleć o maleństwie które trzymam w ramionach. Odzywa się we mnie
wyraźnie biologia. A jednoczesnie zastanawiam się co jest takiego
cudownego w byciu matką w tym całym macierzyństwie? nie chcę
decydować się na dziecko tylko ze względu na instynkt.Pragnędziecko
ale dlaczego go pragnę?


    • aire1 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 20:18
      Nic z tego nie rozumiem, w końcu pragniesz czy nie?
    • monikatra Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 20:23
      dlaczego pragniesz dziecka? Bo dojrzałas, bo wiesz, że bedziesz
      potrafila dac mu poczucie bezpieczeństwa i miłość.
      Cudowne w macierzynstwie jest dawanie - opieki, wzoru, nauki,
      mądrości. Cudownie jest być odpowiedzialnym rodzicem i slyszeć
      śmiech swojego dziecka.
      Tak myslę, ale wszystko dopierą przede mną.
    • pychu Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 20:25
      Kochana albo masz instynkt albo nie. Ja mam 24 lata i jestem w 32
      tc. Dziecka pragnęłam już bardzo długo. Niedługo mam rocznicę slubu
      i szykuje mi się właśnie ten najwspanialszy prezent. Pierwsza
      rocznica ślubu - ha ha ha może z mężem będziemy ją obchodzić na
      porodówce, ale właśnie tego oboje bardzo chcieliśmy i nie możey się
      doczekać....
    • monikatra Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 20:28
      Dziewczyny, ale odpowiadajcie na pytanie zadane w wątku!! wink
      też jestem ciekawa jak Wy to czujecie.
      • blue.karolina Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 20:46
        Dla mnie na dzień dzisiejszy nie ma nic cudownego... Podczytuję czasami niektóre
        wątki, ot tak z kobiecej ciekawości i nic cudownego nie zauważam a wręcz
        przeciwnie, te fasolki, przytulanka, dzidzie i różne inne zdrobnienia działają
        na mnie jak płachta na byka... kobiety które karmią piersią mnie brzydzą a to
        dzidzi w brzuszku to dla mnie ciało obce i równie obrzydliwe. Chyba jestem
        nienormalna i tak w głębi duszy boję się że mi ten stan nie przejdzie i zostanę
        bezdzietną z wyboru. Pozdrawiam
        • monikatra Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 20:53
          A można spytac, co robisz na tym forum???????? Bo tu nikt nie powie,
          że obrzydliwe jest mieć swojego potomka w brzuchu, a potem kochając
          go nad zycie karmic własną piersią. Rzyczywiście tu uchodzizz
          za "nienormalną".
          • blue.karolina Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 20:57
            Ale ja od nikogo tego nie wymagam, to moje zdanie. Chyba mogę wyrazić swoją
            opinię... prawda?? Rózni są ludzie i róznie podchodzą do pewnych spraw... więc
            wyluzuj i nie unoś się. Pozdrawiam
          • lucerka Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 08:24
            Bo tu nikt nie powie,
            > że obrzydliwe jest mieć swojego potomka w brzuchu, a potem kochając
            > go nad zycie karmic własną piersią.

            Alez ja to moge glosno powiedziec smile Jak syn zaczal sie ruszac w brzuchu to
            momentalnie mialam skojarzenia z obcymi wink Czulam tak troche, ze dziecko jest
            takim malym intruzem w moim ciele. A karmienie piersia tez bylo takie se wink
            Dlatego rozumiem autorke watku doskonale smile
        • uccellino Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 22:53
          > przeciwnie, te fasolki, przytulanka, dzidzie i różne inne
          zdrobnienia działają
          > na mnie jak płachta na byka...

          A to akurat rozumiem, mam podobnie.
          Szukaj dla siebie rozmówców, którzy mówią zarodek, seks i niemowlę :-
          ))
        • rotera Re: dzidzi w brzuszku 15.07.08, 08:14
          <te fasolki, przytulanka, dzidzie i różne inne zdrobnienia działają
          > na mnie jak płachta na byka...>


          takiego języka używają na tym forum dwie grupy,
          -albo bezdzietne, które właśnie się brzydzą 'dzidzi' i używają
          takiego języka, żeby powiedzieć, że nie rozumieją....używają go bo
          myślą, że matki tak mówią, bo nie chcą 'odstawać' w słownictwie, bo
          chcą pokazać jak ich to oburza,

          -albo smarkacze, niedojrzałe, znudzone itp

          jestem na forum już pare lat i nie zauważyłam, żeby takiego języka
          używały matki, owszem przewija się słowo 'cyc' ale reszty jakoś nie
          widze

          i jak zwykle,bo zadałam to pytanie już kilku
          Co robisz na tym forum? e-mama?
          nie ma jakiegoś forum dla bezdzietnych, nie chcących dzieci z
          wyboru, singli, dinksów itp.
          no znów jakaś ...jak ja to nie lubie matek.... wpadłaś, żeby to
          powiedzieć? ok, takich postów jest troche, tyle, że nikt już na nie
          nie odpowiada.
          • aurinko Rotera 15.07.08, 11:40

            Wybacz, ale skoro jesteś na forum od paru lat, to nie ma bata - albo widziałaś
            nie raz "fasolki, fasolinki, przytulanko, @ (jakby nie można było napisać
            miesiączka czy okres) i próbujesz teraz wmawiać innym, że takiego języka na
            forum nie ma, albo po prostu jesteś ślepa.
            • rotera Re: Aurinko 16.07.08, 08:39
              <i próbujesz teraz wmawiać innym, że takiego języka na
              > forum nie ma, albo po prostu jesteś ślepa>

              ślepa nie, czytaj ze zrozumieniem prosze

              widziałam taki język owszem,
              ale używa takich określeń grupa 1 lub 2 (patrz def wyżej)

              matki/kobiety nie używają takich określeń

              tak...fosolki koniecznie chcą 20 latki które koniecznie chcą swoje
              dzidzi bo są takie przytulanki...
              i tu z regóły pada odpowiedz ...idz do szkoły, ferie się zaczeły
              dzieciom się nudzi...itp

              dojrzałe matki/kobiety które decydują się na dziecko nie używają
              takich określeń
              przemęczonym karmieniem i nockami wyrywa się często 'cyc'

              używjąc określenia 20 generalizuje, zdażają się dojrzałe kobiety,
              ale niestety większość jeszcze nie dorosła do matkowania
            • memphis90 Re: Rotera 16.07.08, 22:04
              @ albo OM wstukuje się szybciej niż miesiączka...
    • zefirekk Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 20:44
      nic tongue_out chodziaż pewnie więcej miłych chwil, niż w ciąży. Nie daj się nabrać na te wszystkie ohy i ahy smile nad stanem ciążowym. To wszystko pic na wodę. Ale biologii nie oszukasz big_grin żeby gatunek przetrwał trzeba się rozmnożyć - stąd instynkt.

      -----------------------------------
      to była wypowiedź żartobliwa (od razu zaznaczam, jakby ktoś chciał mnie objechać, że nie widzę nic cudownego w macierzyństwie)
      • monikatra Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 20:57
        i tu też muszę dodac komentarz:
        stan ciążowy nie zawsze jest cudowny - fakt, ale jak dla mnie JEST -
        czuję sie wyśmienicie fizycznie i tym bardziej psychicznie. I na
        pewno nie tylko ja jedna, wiec to nie pic na wode.
        Instynkt insynktem, ale nie jesteśmy zwierzętami i jak ktos nie chce
        mieć dzieci, to nie musi ulegac instynktowi - proste.

        Jezu te komentarze, to jakaś prowokacja???
    • spaska Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 21:00
      co widzę cudownego w macierzyństwie?Bardzo dużo:
      -swiadomość,że jest ktoś kto Cie kocha bezgranicznie i bezwarunkowo, dla kogo
      jesteś wyrocznią we wszystkic sprawach tego świata
      -lepkie całuski dawane usmarowaną czekoladą buzią
      -poranki, kiedy pewna zaspana mała dziewczynka pakuje mi sie do łóżka z misiem w
      rączce
      -zabawy na placu zabaw, wizyty w zoo itp, które nawet mnie odstresowująsmile
      -to,że mój mąż nauczył sie otwarcie i szczerze mówić o tym co czuje
      -że wygłupiamy sie na dworze całą rodziną i mamy w nosie co ludzie sobie pomyślą
      -wszystkie przytulanki, buziaki, usciski
      i setki innych rzeczy, ale trzeba to poczuć, żeby zrozumiećsmile
      A poza tym zgadzam sie z dziewczynami, ze bywają stany przyjemniejsze niż ciąża
      (ale o tak na marginesie)smile))
    • uccellino Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 21:08
      > tylko ze względu na instynkt.

      A to za mało dla Ciebie???

      Tu masz krotką dyskusję:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19585&w=80541026

      Powodzenia smile)
      • nupik Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 21:21
        a ja nie miałam zadnego instynktu, nikt tez mnie nie zmusił, zegar biologiczny
        miałam w nosie. po prostu bardzo się zakochałam i po raz pierwszy chciałam mieć
        dziecko z tym mężczyzną. wczesniej miałam męża (jestem po rozwodzie, w wieku 25
        lat), z ktorym byłam para przez 10 lat i nigdy tego nie czułam. Małżenstwo nie
        przetrwało, rok byłam sama a potem totalnie sie zakochałam . pamiętam, że
        obudziłam się kiedyś w nocy, mieszkalismy już razem i tak sobie na niego
        patrzyłam i myslałam, ze chciałabym, zeby moje dzieci miały takiego tatę. no i
        zaryzykowałam (spotykalismy sie rok, mieszkalismy razem zaledwie miesiąc). teraz
        jestem w drugiej ciąży, mamy 3 letniego syna. skłamałabym, gdybym powiedziała ze
        macierzyństwo to pasmo szczęscia - bywało różnie. miałam dosyć, jestem osobą
        bardzo niezależną, a mały człowiek bardzo porządkuje zycie. ale zawsze jak było
        gorzej wracałam do tej nocy wtedy lata temu. mam to dziecko (dwoje już
        własciwie) z wielkiej miłości. nie bo zegar, nie bo mama babcia tata sąsiadka,
        nie bo instynkt. z miłości.
      • monikatra ta dyskusja... 14.07.08, 22:24
        uccellino, autorem tej dyskusji tez była chmurka... jak myslisz
        dlaczego powtarza wątek?
        • uccellino Re: ta dyskusja... 14.07.08, 22:29
          Ooops... nie połączyłam faktow. A raczej nicków wink)
          • monikatra Re: ta dyskusja... 14.07.08, 22:35
            chmurka jakieś badania prowadzisz na temat swiadomości macierzyństwa?
            • uccellino Re: ta dyskusja... 14.07.08, 22:51
              Odpowiedzi tam jej nie usatysfakcjonowały... smile)
    • plusimisi Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 21:23
      maluszek właśnie śpi...
      NAJPIĘKNIEJSZE DLA MNIE JEST:
      to że mogę go wykarmić własną piersią a on rośnie, Ze jestem obserwatorem życia,
      najpierw tego wewnątrz a teraz
      widzę jak się rozwija, kształtuję go uczę pokazuję Swiat, a tak naprawdę to ON
      mnie uczy, Cierpliwości, pokory, tolerancji dla drugiej istotki, która już teraz
      pokazuje swoją odrębność.Macierzyństwo to ciągły rozwój, Teraz naprawdę chcę żyć.
    • korlewna Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 22:07
      hmmm.... i trudne, i łatwe pytanie...

      Piękne jest to, ze do końca życia będę mieć Tego Kogoś, kto jest i
      będzie najważniejszy, kogo kocham i będę kochać bezwarunkowo i ponad
      wszystko. Do końca życia... ale właściwie to On jest teraz moim
      życiem... piękne jest to, że wszystko jest inne, świat się
      przewartościował. Miłość matczyna jest silna aż do bólu... po to by
      tak kochać, warto być matką.
      Obserwuję, jak mój synek rośnie, jak się zmienia... i uczestniczę w
      tym czynnie, bo to ja i mój mąż jesteśmy Mu teraz najbardziej
      potrzebni. Dziecko jest czescią nas, a my musimy Mu dać z siebie
      wszystko... piękne jest to, że dawanie takie nie wiąże się z żadnym
      wyrzeczeniem, wg innych ludzi odbieram sobie to, czy tamto, ale ja
      tak nie czuję... dając dziecku, daję sobie.
      Piękne jest to, że czułam kopniaki synka, teraz drugi puka do mnie z
      tamtej strony. Piękne jest to, że mogłam karmić piersią. Piękne
      jest, kiedy słyszę "mama", kiedy przychodzi przytulić się. Nawet
      piękne jest to, że czasem szlag mnie trafia, bo nie chce mi się po
      raz setny tłumaczyć, że nie wolno gryźć wink.
      .... tak czuję
      Złapalam się ostatnio na tym, że jest mi żal moich koleżanek, które
      nie mają dzieci... bo ich życie jest jakby jałowe.
      • nangaparbat3 Korlewno 15.07.08, 09:26
        > Piękne jest to, ze do końca życia będę mieć Tego Kogoś, kto jest i
        > będzie najważniejszy, kogo kocham i będę kochać bezwarunkowo i ponad
        > wszystko. Do końca życia...

        Ani nie masz - co to znaczy "miec" drugą osobę? prawa własnosci naprawdę tu nie
        dzialają - ani miec nie bedziesz, mam nadzieję, bo zeby miec do końca zycia,
        musialabyś od siebie uzależnic, a moze nawet wpedzic w chorobę psychiczną.
        Normalne dziecko po parunastu latach zacznie sie buntowac i oddalac od Ciebie -
        i tak ma byc, jesli chcesz, by było normalnym, zdrowym , szczęśliwym
        człowiekiem. Wychowujesz syna po to, by pewnego pieknego dnia - a kiedy to
        bedzie, nie Ty zadecydujesz - pozegnał sie z mamusią i zostawił ją dla innej
        kobiety, która sam sobie wybierze, a moze dla mezczyzny, albo dla samotnego życia.
        Pamiętaj - ani dziecka nie "masz", ani nigdy "miec" nie bedziesz.
        • dlania Re: Korlewno 15.07.08, 09:39
          Ale to akurat jest ograniczenie języka polskiego, a nie korlewny. Jak inaczej w
          naszym ojczystym języku powiedzieć: mam dziecko?wink
          Mój znajomy Ukrainiec robi co prawda kalkę z ukraińskiego i mówi : "U Romany
          jest dziecko", ale przyznasz, że nie jest to typowa konstrukcjawink
    • elza78 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 14.07.08, 22:46
      najcudowniejsze w macierzynstwie sa chwile kiedy wykonczona tysiecznym
      ogladaniem jednej i tej samej bajki, skakaniem za dzieckiem po fotelach i
      kanapach, gryzieniem, bawieniem sie w kapitana statku pirackiego i w kowboja
      tudzież tysiacem innych superanckich aczkolwiek dla doroslego srednio
      interesujacych zajęć kladziesz dziecko spac i kiedy ono usnie patrzysz na ta
      cudowna anielska twarzyczke i mowisz "Ufff"
      dla tej chwili warto zyc big_grin dla tej chwli warto byc matka big_grinD
      • dlania Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 07:37
        Nie zgodzę się, że "albo masz instynkt albo nie", g... prawda! Instynkt to tylko
        chemia, może pojawić się wcześnie, a może pojawić się dopiero po urodzeniu
        dziecka, niekoniecznie nawet w pierwszych tygodniach. I nie przeszkadza to w
        byciu dobrą mamą.

        Dla mnie najpiekniejsza w macierzyństwie jest świadomośc, że własnie
        stworzyliśmy NOWEGO CZŁOWIEKA, coś z niczego, mocą niemal boską. I że ktoś
        będzie istniał, żył, myślał, czuł, kochał, być może dokona wspaniałych dzieł,
        dzieki naszej woli.
        Najtrudniejsza zaś początkowo jest świadomośc, że już do końca życia będziemy za
        kogoś odpowiedzialni. Że już nigdy nasze mysli nie będą wolne od lęku, obawy. Że
        już sie nie da pojechac w nieznane z postawą "olewam wszystko".
        • kropkacom Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 08:31
          "Własnie skończyłam 30 lat, od 2 jestem mężatką i nie mogę przestać
          myśleć o maleństwie które trzymam w ramionach. Odzywa się we mnie
          wyraźnie biologia. A jednoczesnie zastanawiam się co jest takiego
          cudownego w byciu matką w tym całym macierzyństwie?"

          Jak ktoś traktuje dziecko podobnie do kupna samochodu to potem ma takie dylematy.
      • gaja78 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 09:43
        elza78 napisała:

        > najcudowniejsze w macierzynstwie sa chwile kiedy wykonczona tysiecznym
        > ogladaniem jednej i tej samej bajki, skakaniem za dzieckiem po fotelach i
        > kanapach, gryzieniem, bawieniem sie w kapitana statku pirackiego i w kowboja
        > tudzież tysiacem innych superanckich aczkolwiek dla doroslego srednio
        > interesujacych zajęć kladziesz dziecko spac i kiedy ono usnie patrzysz na ta
        > cudowna anielska twarzyczke i mowisz "Ufff"
        > dla tej chwili warto zyc big_grin dla tej chwli warto byc matka big_grinD

        Elza - cudne big_grinDDD
      • ona_007 Elza :) 15.07.08, 11:10
        fakt niezaprzeczalny.

        Też najbardziej sie rozczulam gdy Młoda już śpi .
    • lucerka Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 08:34
      Pewnie kazda matka inaczej to odczuwa. Ja nie chcialam miec dziecka (wiesz, ten
      bolesny porod, potem zero czasu dla siebie itd. itp.) ale los (gumka) zdecydowal
      za mnie.
      Przez pierwszy rok meczylam sie z dzieckiem, bo go nie kochalam i odbieralam jak
      intruza w moim zyciu.

      Co jest cudownego? Dla kazdego cos innego smile Mysle, ze nie ma uniwersalnej
      odpowiedzi. Nie wiem, czy ktos jest ci w stanie sprzedac macierzynstwo jako cos
      wspanialego - dla bezdzietnych to troche taki abstrakt. Moim zdaniem instynkt
      jest bardzo bardzo wazny i w moim przypadku bylby glownym powodem decyzji o
      dziecku - to napewno.
    • rotera Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 08:56
      zanim odpowiem na pytanie jedno mnie dręczy...była tu na forum
      kiedyś chmurka, miała adoptowaną dziewczynke, teraz powinna mieć
      jakieś 3l...
      zbieżnośc ników?

      re:
      <nie chcę decydować się na dziecko tylko ze względu na
      instynkt.Pragnę dziecko ale dlaczego go pragnę?>

      tak naprawde to zawierzyłabym własnie instynkowi
      ja swój dopuściłam do głosu jak już miałam wszystko w życiu
      poukładane, studia, praca, dom, małżeństwo itp
      nie wyobrażam sobie świadomie zaszaleć nie mając ułożonych tych
      podstawowych rzeczy
      dlaczego? w pewnym momencie poczuliśmy oboje, że jest pusto i cicho,
      że zieona trawa i książka na hamaku już nas nie cieszy, że bieganie
      na spotkania w pracy już nas nie rajcuje, że każdy dzień w pracy to
      tylko praca, a każdy ważny problem już kiedyś był i wszystko się da
      opanować, stres ze znudzeniem połączony
      dlatego że życie było dla nas puste, mogliśmy inwestowac w kolejne
      meble, które i tak nie były zniszczone, bo nie miał ich kto
      niszczyć, dlatego że oboje poczuliśmy że to ten moment, że jesteśmy
      gotowy i że bardzo nam tego brakuje, choć 'tego' nie znamy.

      udało się, dziecko...hmmm...na poczatku chciałam w duchu ucieć,
      przygniatająca odpowiedzialność, bycie non stop czujnym, moje
      mięśnie już nigdy nie rozluźniły się do totalnego zera,
      mąż poczatkowo uciekł w prace, ja byłam padnięta, w przebłyskach
      zmęczenia myślałam po co mi to było...zawziełam się że musze
      przetwać, kolki, ząbki, płacze itp.
      Przetwałam, nawróciłam męża
      a dziecko...leżał na mnie i się momentalnie uspokajał, słyszał głos,
      zaczął szukać wzrokiem, wszytkie te małe gesty...dawał znać, że
      jesteśmy dla niego wyjątkowy, zawiązywał tę nić niepozornie, mocno

      teraz ma 4 lata, ile nam dał trudno opisać, czułości,
      wyrozumiałaści, postrzegania świata zupełnie inaczej...'bo mamo a co
      to jest plankton i dlaczego krowy morskie nie jedzą trawy tak jak
      krowy ziemskie?' no dlaczego mamo?'
      nie wyobrażam sobie życia bez niego i bez jego młodszego brata,
      'mamo kocham cię' 'mamo boli, pocałuj' wszytko to i milion innych
      rzeczy
      teraz dopiero widze jak nasze życie było puste i ubogie (mimo domu,
      działki, wczasów zagranicą, pracy w top firmie)

      a młodszy brat uświadomił nam też, że pierszy syn miał wszystkie
      możliwe koszmary noworodka, kolki, zęby od 1mż itp
      a macierzyństwo nowordka może fatycznie wyglądać jak z kolorowego
      pisemka

      choć leżenia na hamaku z książką w ręku teraz nam brakuje, ale od
      tego są dziadkowie

    • mathiola Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 09:14
      jeśli pragniesz maleństwa które chcesz trzymać w ramionach to
      właściwie w czym rzecz? Od tego właśnie momentu zaczyna się świadome
      macierzyństwo - uruchamia się instynkt, pragniesz dziecka, "robisz"
      je.... a potem rodzi się mały człowieczek, który zadziwia cię tym,
      że ma oczy takie same jak twój mąż, a nos zupełnie jak ty, że
      rośnie, codziennie zadziwiając nowymi umiejętnościami, że jesteś dla
      niego całym światem, a ty możesz tłumaczyć mu te świat, że możesz od
      podstaw stworzyć wartościowego człowieka, który pewnego dnia
      przybiegnie do ciebie z brudną buzią i wręczy ci wymiętolony bukiet
      kwiatów i powie: To specjalnie dla ciebie mamusiu! smile
      • kropkacom Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 09:18
        A czy nie macie już dość tłumaczyć po co te dzieci? Dla mnie to proste, albo
        chcesz być rodzicem albo nie.
        • mathiola Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 09:34
          ja dopiero drugi raz tłumaczę wink)
          • guderianka Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 09:36
            Atawizm-bo chcesz przekazać swe geny
            Podejście ludzkie- bo chcesz kochać i być kochaną, bo czujesz
            potrzebę powołania na świat nowego życia i wprowadzenia go w to sama
            znasz i czujesz-wychowania, bo czujesz pustkę, którą chcesz czymś
            napełnić bo-macierzyństwo to totalne przewartościowanie i właściwe
            ustawienie priorytetów
            • gaja78 Atawizm ? 15.07.08, 09:49
              guderianka napisała:

              > Atawizm-bo chcesz przekazać swe geny

              Nie sądzę, aby instynkt rozrodczy można było nazwać atawizmem smile))
              • guderianka Re: Atawizm ? 15.07.08, 09:56
                > Nie sądzę, aby instynkt rozrodczy można było nazwać atawizmem smile))

                Dlaczego ? Toć to czysto zwierzęca "potrzeba"rozmnażania się
                • kawka74 Re: Atawizm ? 15.07.08, 10:43
                  Atawizm to coś, co było, potem tego nie było, a potem wróciło (w szczątkowej
                  formie zazwyczaj). Rozmnażanie się chyba nie zamarło...?
                  • guderianka Re: Atawizm ? 15.07.08, 11:06
                    atawizm to również :

                    zachowania charakterystycznych dla odległych przodków osobnika, u
                    którego wystąpił atawizm. W dużej mierze dotyczy także zachowań i
                    emocji wynikających z pierwotnych instynktów przodków/osobników tej
                    samej rasy we wczesnym okresie rozwoju rasy/gatunku np. okresie
                    prehistorycznym.

                    Pierwotnym instynktem było parcie na rozmnażanie się i zachowanie
                    takie jako instynkt macierzynski właśnie przetrwało do naszych czasów

                    Dobrze rozumuję?Jesli nie, prosze o poprawkę wink
                    • kawka74 Re: Atawizm ? 15.07.08, 11:17
                      POWTÓRNE wystąpienie cechy fizycznej lub zachowania charakterystyczne dla
                      ODLEGŁYCH przodków
                      Rozmnażanie się nie zanikło, nie pojawia się teraz w formie szczątkowej czy
                      zmienionej. Zwróć uwagę na przykłady, które pojawiają się w przytoczonej przez
                      Ciebie definicji - rozmnażania tam nie ma, jest za to taki na przykład
                      szczątkowy ogon.
                      • guderianka Re: Atawizm ? 15.07.08, 11:22
                        przytoczyłam część definicji

                        jej początek brzmiał : Atawizmem nazywamy powtórne wystąpienie cechy
                        fizycznej bądź zachowania charakterystycznych ..(itd)
                        Czy "bądź" można rozmieć jako "albo" czy też w tej regułce ma ono
                        znaczenie "i" ?
                        • kawka74 Re: Atawizm ? 15.07.08, 11:34
                          Myślę, że to akurat nie ma znaczenia.
                          Definicje inne, niż z Wikipedii, są bardziej precyzyjne i nie pozostawiają
                          raczej wątpliwości co do tego, że rozmnażanie się nie jest atawizmem.
                          • guderianka Re: Atawizm ? 15.07.08, 12:04
                            Ja nie mówię kawko o rozmnażaniu ale o instykcie macierzyńskim
                            • kawka74 Re: Atawizm ? 15.07.08, 12:09
                              To niewiele zmienia. Czy instynkt czasowo zanikł? Czy występuje u ludzi na
                              zasadzie szczątkowego spadku po przodkach, w dodatku po długim okresie
                              niewystępowania? Chyba nie.
                              Myślę jednak, że instynkt nie mieści się w definicji atawizmu nawet bardziej,
                              niż rozmnażanie.
                              • guderianka Re: Atawizm ? 15.07.08, 13:36
                                > To niewiele zmienia. Czy instynkt czasowo zanikł? Czy występuje u
                                ludzi na
                                > zasadzie szczątkowego spadku po przodkach, w dodatku po długim
                                okresie
                                > niewystępowania? Chyba nie.

                                No właśnie dlatego zależało mi na wyjaśnieniu definicjiwink
    • gaja78 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 09:51
      Pragniesz dziecka bo instynktownie chcesz się rozmnażać.
    • madzik744 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 11:00
      To, co jest cudownego w macierzyństwie można doświadczyć dopiero... mając
      dziecko. Tego nie da się opisać. I każdy doświadcza inaczej.
    • anika772 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 11:25
      Sama nie wiem. Mam dwójkę i też się czasami zastanawiam- mimo że je
      kocham nad życie- po co sobie człowiek bierze na głowę taką
      odpowiedzialnośćwink))
      Jedno jest pewne- to doświadczenie którego nie da się porównać z
      absolutnie niczym innym. Możesz w życiu doswiadzczyć wielu
      wspaniałych rzeczy, ale żadna nie da się porównać.
      Pragnisz dziecka, to dobry znak. Może to zegar biologiczny, może
      instnkt i atawizm. Cokolwiek to jest, słuchaj tego.
      • ela82 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 12:07
        Ja mam trojke dzieci i tez sie nad tym zastanawiam czasem.
        Na pewno nie dla pocalunkow skladanych udyzdana w czekoladzie buzia -
        jakos mnie to nie kreci. I na pewno nie dla tej zielonej zabki,
        ktora powstala na scianie w ciagu nocy.
        Na pewno natomiast dla tych bezzebnych usmiechow, ktory witaja mnie
        po powrocie z pracy do domu.
        • margotka28 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 13:42
          albo jak się kłócą moje chłopaki, które bardziej kocha mamę i które
          bardziej tęskni, kiedy mama wyjeżdża. Albo dzwonią i pytają: mama
          kupiłaś mi coś? -Nie. -hmm szkoda, ale i tak cię kocham smile
    • rybalon1 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 13:47
      wiadomo jest róznie czasem super czasem trudno ale najcudowniejsze
      jest to, jak mój prawie 4-latek daje mi buziaki przed moim wyjsciem
      do pracy : w jeden policzek, w drugi, w nos, w jedno oko, w drugie
      oko, w brodę , w czoło .........i tak ze 3 razy smile)) normalnie
      jestem na 100% rozczulona ehhhhhhhhhhh warto miec dziecko dla
      takiej bezwarunkowej dzieciecej czytej miłosci, pozdr
      • zales239 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 16.07.08, 22:10
        rybalon1 napisała:

        > wiadomo jest róznie czasem super czasem trudno ale najcudowniejsze
        > jest to, jak mój prawie 4-latek daje mi buziaki przed moim
        wyjsciem
        > do pracy : w jeden policzek, w drugi, w nos, w jedno oko, w drugie
        > oko, w brodę , w czoło .........i tak ze 3 razy smile)) normalnie
        > jestem na 100% rozczulona ehhhhhhhhhhh warto miec dziecko dla
        > takiej bezwarunkowej dzieciecej czytej miłosci, pozdr

        O tak masz racje i jeszcze jak mówi KOCHAM CIĘ MAMO-cudowne.
    • 18_lipcowa1 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 15.07.08, 22:18
      Ja nie wiem czy jest cos cudownego, pewnie tak, na pewno jest tez
      ciezko
      ja sobie doskonale zdaje z tego sprawe, ze jest ciezko, ze moze byc
      mi zle itp
      i mysle ze dzieki temu bede miala mniej rozczarowan
    • memphis90 Re: co jest cudownego w macierzyństwie? 16.07.08, 22:01
      nie chcę
      > decydować się na dziecko tylko ze względu na instynkt.

      Wolałabyś rozsądek? Mieć dziecko, żeby było polisą na starość? Żeby przedłużyć
      funkcjonowanie swoich genów w środowisku? To tak jak racjonalne zakochiwanie
      się... Pewne rzeczy po prostu się dzieją, działają uczucia, popędy, instynkt- i
      zdawanie się na rozum nie prowadzi do niczego nadzwyczajnego...
Pełna wersja