aidan30
15.07.08, 16:12
Byłam dziś z synem na testach alergologicznych.Był z nami mąż,ponieważ mały
bał się i płakał i nie chciał dać sobie zrobić testów.Mąż powiedział,że
następnym razem pójdę sobie sama,bo on nie wie po co ja mu te testy robię,że
więcej z tego strat niż zysków.W domu pokłóciliśmy się(na inny temat)i mąż mi
wykrzyczał,że narażam dziecko na AIDS,WZW i stresy ,a testy pewnie nic nie
pokażą(te dziś nic nie wykazały).Spytał czy umiem mu zagwarantować,że synka
niczym nie zarażą.jestem w szoku - mąż wpędził mnie w takie poczucie winy
wobec dziecka ,że czuję się jak "wyrodna matka",co to na siłę szuka choroby u
dziecka(tak mi powiedział).Siedzę i płaczę, bo żal mi małego i może
rzeczywiście mogłam tych testów nie robić.Jestem załamana,bo nie chcę go na
nic narażać.Testy robiłam ,bo syn oprócz okresu letniego ma prawie cały czas
katar.Moja mama ma astmę, siostra jest alergiczką.Ja też mam alergię (nie
zdiagnozowaną)i biorę leki po których nie mam objawów alergicznych.Mąż
powiedział,że czemu sama nie robiłam testów,a dziecku robię i tak to mniej
więcej wyglądało.Jestem strasznie zdołowana i czuję się źle wobec dziecka.