Jestem załamana- bardzo!

15.07.08, 16:12
Byłam dziś z synem na testach alergologicznych.Był z nami mąż,ponieważ mały
bał się i płakał i nie chciał dać sobie zrobić testów.Mąż powiedział,że
następnym razem pójdę sobie sama,bo on nie wie po co ja mu te testy robię,że
więcej z tego strat niż zysków.W domu pokłóciliśmy się(na inny temat)i mąż mi
wykrzyczał,że narażam dziecko na AIDS,WZW i stresy ,a testy pewnie nic nie
pokażą(te dziś nic nie wykazały).Spytał czy umiem mu zagwarantować,że synka
niczym nie zarażą.jestem w szoku - mąż wpędził mnie w takie poczucie winy
wobec dziecka ,że czuję się jak "wyrodna matka",co to na siłę szuka choroby u
dziecka(tak mi powiedział).Siedzę i płaczę, bo żal mi małego i może
rzeczywiście mogłam tych testów nie robić.Jestem załamana,bo nie chcę go na
nic narażać.Testy robiłam ,bo syn oprócz okresu letniego ma prawie cały czas
katar.Moja mama ma astmę, siostra jest alergiczką.Ja też mam alergię (nie
zdiagnozowaną)i biorę leki po których nie mam objawów alergicznych.Mąż
powiedział,że czemu sama nie robiłam testów,a dziecku robię i tak to mniej
więcej wyglądało.Jestem strasznie zdołowana i czuję się źle wobec dziecka.
    • gryzelda71 Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 16:15
      Jak to masz alergię niezdiagnozowana?
      • ja_inaczej Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 16:22
        Maz tak to czuje i ma prawo do takich odczuc.TAk samo jak nie musi
        to Tobie sie spodobac. Chcesz dobrze ale czy aby nie przesadzasz?
        Dlaczego sama nie zrobilas sobie tych testow a synowi na sile i
        chyba wbrew woli meza?

        Rozumiem iz jestes jego matka i chcesz jego dobra, jednak czy aby
        nie przeszkadzasz?
      • dlania Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 16:25
        Moja córka tę miała alergopodobne objawy w takich okresach, jak piszesz (oprócz
        lata, choć i wtedy bywaja takie dni). Co prawda miała kaszel głównie, a nie
        katar, ale może podpoiwiem ci kierunek doagnozowania. Tez wyszły jej testy
        negatywnie. Alergo-laryngolog powiedział, że to zespół oskrzelowo-zatokowy
        alergizujący: rodzaj upośledzenia układu odpornościowego, z alergia mający
        wspólne jedynie objawy.
        A mąz jest dziwny - lepiej patrzec, jak się dziecko męczy i liczyc, że mu
        przejdzie? A na spacery to może nie wychodźcie poza balkon, bo jeszcze was
        samochód potrąci albo szaleniec zastrzeli.
        • dlania a jeszcze: ile lat ma dziecko? 15.07.08, 16:26

      • przeciwcialo Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 16:26
        Tez mnie ta niezdiagnozowana alergia zainteresowała. Leków
        p/alergicznych nie powinno sie łyakc ot tak sobie .
        Ale do rzeczy- dlaczego dla przykładu nie zrobisz sobie testów dla
        towarzystwa synowi?
        • dirgone Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 16:48
          Z moich obserwacji wynika, że jakieś 4/5 alergików w Polsce łyka leki
          antyalergiczne bez wizyty u lekarza. Nawet interniście o tej alergii nie
          powiedzą, no bo po co? Producencji Zyrtecu i Alertecu zacierają rączki, bo w
          Polsce bez recepty można sobie kupić w każdej aptece całe kartony powyższych leków.
          I piszę to o ludziach, którzy mieszkają w Warszawie, w której na każdym rogu
          ulicy jest alergolog. Do lekarza idą dopiero wtedy, kiedy np. dostają pierwszego
          dużego ataku astmy.
    • na_pustyni w jakim wieku jest dziecko? 15.07.08, 16:31
    • bea.bea Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 16:31
      jesli skierował was na testy pediatra...to trzeba było meza nie ciagac

      jesli sama wymysliłas te testy, to moze jestes hipochondryczka..smile...
      i rzeczywiscie facet ma racje...jak sie szuka dziury w całym, to zawsze sie cos
      znajdzie...albo w końcu ta dziure sie zrobi
    • emiola71 Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 16:36
      Nie możesz obarczać siebie winą za to że chcesz dowiedzieć się co
      jest przyczyną chorób u Waszego synka, ale jeżeli dolega mu tylko
      katar to może rzeczywiście nie ma czym się tak bardzo narazie
      przejmować dopóki mały nie podrośnie i nie będzie bał się badań. Ja
      bardzo często także muszę wziąć na siebie odpowiedzialność
      decydowania czy iść do lekarza z dzieckiem , czy nie itd. ale aż tak
      chyba jeszcze mąż na mnie nie nakrzyczał choć stwierdził ostatnio,
      że leczymy nasze dzieci jak w średniowieczu, czyli że wszystkie leki
      i wizyty, które już kosztowały fortunę, nie pomagają. Czyli szkoda
      takiego leczenia. Ale cóż począć - nie można przecież chorych
      pociech zostawić na pastwę losu, więc ja dalej zapisuję się na
      wizyty i jeżdzę i czasami przygryzam zęby i nic nie mówię-mam
      nadzieję że kidyś będzie lepiej.Pozdrawiam i życzę aby Wasz kryzys
      miną jak najszybciej.(A mężczyźni chyba w większości nie lubią
      chodzić do lekarzy i patrzeć na zabiegi-więc Twojego męża ten widok
      widocznie przerósł). Trzymaj się i nie poddawaj!
    • dirgone Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 16:50
      Brak mi słów na męża, bo na usta ciśnie mi się tylko słowo "kretyn".
    • net79 Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 17:04
      gadka to dziadka, bez sensu atakujecie autorkę...
      Pierwsze co nasuwa mi się na myśl, to to, że jeśli mąż jest taki świadomy,
      światły i odpowiedzialny, to czemu wszystkich tych uwag nie wylał przed wizytą i
      nie przedyskutował jej celowości... Nie wiedział co się będzie działo??? Mógł
      poczytać, zarówno o samej alergii oraz o tym jak wyglądają testy i jakie są inne
      opcje... Proste. Koniec gadki, uwagi i wątpliwości, przed, po - nie ma sensu.
      Nic więcej bym mojemu nie powiedziała w analogicznej sytuacji, konsekwencje
      wyborów ponosimy oboje, nie rzucając się sobie do gardeł po, czas na dyskusje o
      celowości przed!!!! Masakara, poprostu gwałtowna reakcja zapewne wynikła z
      silnego stresu i emocjonalnego podejścia do bólu dziecka... ma prawo do emocji,
      ale nie powinien wylewać ich na tobie, w taki sposób, zwłaszcza przy dziecku, bo
      jeśli przyjdzie czas na następną serię- dziecko podejdzie do tego jeszcze
      bardziej nieufnie...
      Nie obwiniaj się, chcesz jak najlepiej dla dziecka i prawdą jest, że to
      najczęściej my matki radzimy sobie lepiej z bólem dzieci, mężczyźni czują się
      bardziej bezsilni w związku z czym reagują dość nerwowo i w sposób
      nieprzewidywalny... na chłodno powiedziałabym chłopu, to co napisałam powyżej i
      nie dyskutowała póki nie ochłonie... Z tego co piszesz skoro poszedł, wiedział
      co robi i oświeciłaś go wcześniej na temat... więc o co kaman???
    • kaja_p Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 17:15
      Myślę, że twój mąż ma sporo racji. No może przesadził z tym AIDS i WZW, ale mógł
      ci o tym powiedzieć zanim poszliście na te testy.
      Piszesz, że synek "oprócz okresu letniego ma prawie cały czas
      > katar." A nie przyszło ci do głowy, że może to być spowodowane zbyt suchym
      powietrzem w mieszkaniu w okresie grzewczym? Swoją drogą alergicy właśnie w
      okresie letnim cierpią najbardziej. No i żeby robić testy skórne z powodu
      kataru??? Dziwne.
      A co to znaczy "alergia niezdiagnozowana"?
      • dirgone Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 17:30
        Alergicy wcale nie cierpią najbardziej w okresie letnim, bo cierpienie zależy od
        tego, na co się jest uczulonym. Ja latem nei mam żadnych objawów, zdycham od
        stycznia do końca maja.

        Testy skórne lepiej robić wcześniej, z powodu kataru, niż później, kiedy
        następują ataki duszności.

        A w ogóle to się zastanawiam - jak można się zarazić jakimiś chorobami, jeśli
        testy są wykonywane jednorazowymi igiełkami, wyjmowanymi z opakowania
        bezpośrednio przed nakłuciem? No bo jeśli mąż się tak boi, to może zabroni też
        szczepić dziecko, posyłać je do dentysty i tak dalej?
        • mearulezz Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 17:50
          alergia niezdiagnozowana- pewnie autorce chodzilo o to ze wie ze ja ma tak jak
          jej siostra i mama, ze POSIADA OBJAWY typowe dla alergii -tylko ze nie poparte
          jest to testami alerg. i stwierdzeniem lekarza "MA PANI ALERGIE".........i wy
          pewnie tez tak to zrozumiałyscie tylko.... no wlasnie fajnie jest sie do czegos
          lub kogos przypierniczyc. taki to pozniej człowieczek moze byc dumny z siebie
          ze taki "yntelygentny" i "łoczytany"
          • gryzelda71 Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 18:18
            Czy zadanie pytania jest przypierniczaniem się?
        • aidan30 Re: Jestem załamana- bardzo! 15.07.08, 17:52
          Już odpowiadam - syn ma 6 lat bał sie testów ,bo on jest z tych dzieci
          tzw.histeryków(nawet do dentysty nie mogę z nim pójść),dlatego poszłam z
          mężem.Ja chodzę do internisty ,nie do alergologa i od niego mam leki na alergię
          dlatego napisałam,że mam alergię niezdiagnozowaną ,bo nie miałam testów
          robionych.W okresie wiosennym nie mogłam wyjść na dwór bo zaraz kichałam,
          smarkałam ,a z oczu lały się łzy.Odkąd biorę leki jest lepiej.Mąż wiedział,że
          testy będą robione, bo byłam z synem u alergologa i dostał skierowanie(sama mu
          nie robiłam).Też się dziwię,że nie powiedział mi o swoich obawach
          szybciej.Wiem,ze jest to robione jednorazowymi igiełkami,ale mąż mnie tak
          zdołował i te jego"czy mi zagwarantujesz".Czuję sie jak wyrodna matka.
          • mearulezz uszy do gory!!! 15.07.08, 18:03
            przykro ze to pisze ale twoj maz jest debilem, skoro zada od ciebie tego typu
            deklaracji. a CZY ON MOZE CI ZAGWARANTOWAC ZE KORZYSTAJAC Z PUBLICZNEGO SRACZA
            NIE ZARAZI SIE JAKAS chorobą???
            boze jakich to idiotow matka ziemia nosi- !?!?!?
            A TY masz prawo -biorac pd uwage objawy syna zrobic mu takie testy- jestes matka
            i dbanie o zdrowie dziecka to twoj obowiazek.
            ZApytaj swojego slubnego czy moze ci zagwarantowac ze wasz syn nie ma alergii????
      • zjawa1964 kaja-p 15.07.08, 17:41
        Katar to jeden z wielu podstawowoych objawow alergii, zwlaszcza caloroczny.
        A suche powietrze wysusza sluzowke w tym wydzieline w nosie,i nie jest POWODEM
        kataru.
        Przez pare lat meczylam sie z powodu problemow z zatokami i gardlem.
        To co przezywalam w okresie jesieni i wiosny, tego nie zycze nikomu.
        5 antybiotykow w ciagu polroku, kazdy dzialal na 2-3 tygodnie i potem od nowa
        chorobsko.
        I choc w testach, rowniez poszerzonych oprocz nadwrazliwosci na orzeszki ziemnie
        nic mi nie wychodzilo, to lekarz zadecydowal o calorocznym braniu przeze mnie
        leku przeciwhistaminowego.
        Od 3 lat biore Telfast 120 i zapomnialam, co to bol glowy trwajacy pol roku z
        powodu zatkanego nosa, ciaglych katarow i bolu gardla i chrypki podrazninego
        splywaniem wydzieliny z nosa i zatok.
        Taka podrazniona noso-gardziel jest doskonalym siedliskiem do rozmanzania sie
        bakterii chorobotworczych.
        W okresie pylenia topoli i bylicy mam nasilenie objawow mimo leku, ktory biore
        czyli cieknie mi znosa i swedza oczy-wtedy biore budesonid i betadrin do oczu.
        Od 3 lat nie bylam na zwolnieniu.
        Choc przyzynam ze Zyrtec i Loratadyna to straszny syf.
        Ja po nich tyje i spie.
        Ale telfast jest lekiem nowej generacji i jest naprawde ok.
        • dirgone Re: kaja-p 15.07.08, 17:44
          Telfast rulez smile
    • kali_pso Nie załamuj się.. 15.07.08, 17:46
      Był z nami mąż,ponieważ mały
      bał się i płakał i nie chciał dać sobie zrobić testów


      To jest chyba klucz do tej zagadki.
      Dzieciak histeryzował, mąż się denerwował i te oskarżenia to reakcja
      na stres najprawdopodobniej. Często kiedy najbliższa osoba cierpi,
      szuka się winnego, chciażby potencjalnie winnego....
      Z tego co opisujesz masz prawo domniemywać, że dziecko na coś jest
      uczulone, więc robienie testów to nie fanaberia. A z mężem spokojnie
      porozmawiaj, jest po prostu kochającym tatą i łzy małego pewnie w
      nim tę falę wyrzutów i apokliptycznych wizji wywołaływinkP
Pełna wersja