Jak wakacje Waszych dzieci?

15.07.08, 18:16
Już prawie połowa wakacjiwink tak tak ja z tych, co to dla nich szklanka jest do
połowy pusta. Jak wrażenie Waszych dzieciaków z wakacji? Moja Karola była
pierwszy raz na koloniach, wróciła tydzień temu, ale buzia jej się nie zamyka,
non stop o tym gada – jak to było fajnie, jakie miała fajne koleżanki i
„panią”. Super, aż mi się przypomniało, jak to było na pierwszych koloniachwink
A jak to u Was jest?
    • mearulezz Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 15.07.08, 18:32
      własnie starsze jedie do mnie smile
      a ja juz czekam by wszystko poprac i wyruszamy na Bałtyk-niestety same a w
      sierpniu jak stary moj bedzie miał urlop to moze wyskoczymy do Grecji.
    • jancilka Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 15.07.08, 18:37
      My już mamy obczajone biuro K acper był z nimi 3 raz i nic mu już nie straszne
      ale za pierwszym razme nie było tak kolorowo bo dzwonil codziennie kilka razy
      dzinnie i opowiadal jak to strasznie tęskni…normalnie srce się kroilo na drobne
      kawałeczkiwink ale teraz już wie ze fajnie tak pobyc bez rodzicowwinkwink
    • wrocka.p Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 15.07.08, 19:46
      Witam.
      Fajnie, że jeszcze można komuś ufać w takich kwestiach, bo gdzie się nie obejrzę
      to cały czas jakieś wiadomości, że na takich obozach nie dzieją się wcale dobre
      rzeczy.
      Pozdrawiam.
    • hucup Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 15.07.08, 20:31
      a ja wcale nie mam zamiaru puszczać mojego krzysai an takie wkaacje ma 6 lat i
      na razie jezdzi z nami wiec wkaacje bardzo dobrzetongue_out
    • kokosza77 Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 15.07.08, 22:23
      Myślę, że to jest przede wszystkim kwestia tego, żeby wybrać biuro któremu się
      ufa – bo polecili je nam na przykład znajomi. Ale tak na żywioł na pewno nie. To
      kwestia też wypytania o wszystko. Są na przykład obozy, na które rodzice bez
      przeszkód mogą wpaść, myślę, że jeśli obóz tego nie oferuje to trzeba się dwa
      razy zastanowic, czy tam na pewno wszytsko gra,
      • jancilka Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 15.07.08, 22:33
        No jasne to fajny patent takie z przyjazdmewink ale ja słyszałam od jednej
        kolezanaki ze na jej koloniach to znaczy jej corki pozabierali im telefony
        komorkowe bo caly czas wszycy dszownili i zalili się rodzicom ze tęsknią i nie
        lubia swojej pani…i mysle ze wtedy to się trzeba zasatnowic skoro wszytscu się
        skarza..czy na pewo nie zabrac takiego dziecka z wyjazdu…
        • mia.ma.ma Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 01:14
          phii...nie no dobra, przepraszam, ajsne nie powinnam się śmiac. to okropne że
          właśnie takie historie jakoś częsciej sie teraz przytrafiają
          czy ludzie są teraz bardziej szurnieci czy jak?
          pamiętacie, że takie rzeczy dziąły się jka my byłyśmy małe?
          niestety to co napisałaś nie jest najgorszą rzeczą ajką dziś przeczytałam:
          smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=13261&Itemid=0
          mi to się w głowie nie mieście...jakis totalny absurd w ogóle i tacy ludzie będą
          potencjalnie opiekowac się też moim dzieckiem..
          • kataliksta Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 12:51
            Zabiłabym takiego palanta. Aż się we mnie gotuje. A ta Diamenti nie powinna się
            nawet zastanawiać nad tym, czy to zgłaszać.
          • kokosza77 Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 13:40
            Sku…W takiej sytuacji nie wiem co bym zrobiła. Gdzie się zgłasza takie sprawy?
            Rozszarpałabym, a nie zgłaszała.
            • f.l.y Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 13:56
              moje dziecko na kolonie/obozy zaczęło jeździć od 12 lat -
              wybieraliśmy obozy tematyczne tzn np żeglarskie

              firma organizowała też obozy jeździeckie i rowerowe

              czytałam o koloniach rycerskich

              z opieką kłopotu nie było, teraz jest dorosły a mimo tego lubi
              wakacje spędzać ze swoim ojcem nad morzem (pływają katamaranem,
              żaglówkami)

              no i w planach ma oczywiście samodzielny wyjazd w gronie
              przyjaciół, już po 'dorosłemu' bo to 18-latkowie tegoroczni smile
            • wrocka.p Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 14:00
              W takich sytuacjach nic nie można zrobić. Myślicie, że policja uwierzy grupie
              6latków? Można tylko z rozmysłem wybierać to gdzie dziecko wyjeżdża.
              f.l.y nie bałaś sie nigdy puszczać na takie obozy swojego dziecka?
              • montechristo4 Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 14:03
                jedno dziecko nad morzem, drugie w górach. I tak od dwóch tygodni smile

                Bosko jest, jak nie ma dzieci smile)))
              • f.l.y Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 14:09
                bałam się, a jakże smile

                szczególnie jak tv często wówczas podawała informacje o
                niedopilnowanych dzieciach na koloniach...brrr

                ale ufałam swojemu synowi, że głupota mu do głowy nie przyjdzie -
                tego się oczywiście na 100% nie wie, ale pokazał że mogę mu ufać..

                no i telefon komórkowy to świetny wynalazek smile
                • mia.ma.ma Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 15:07
                  ale to nie jest chyab kwestia zaufado dziecka, tylko do tego to sie tym
                  dzieckiem opiekuje prawda?
                  • kokosza77 Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 15:38
                    Zdecydowanie tak, a z tego co czytam, to przecież ona wyraźnie napisała, że
                    wysłała dziecku z biurem, któremu ufa!!
                  • dag_dag Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 15:39
                    Do dziecka rowniez, ale na zasadzie takiej: gdy cos bedzie nie tak, to szybko
                    nam powie...

                    Ja jezdzilam na rozne kolonie/obozy jako wychowawczyni. I wiem jedno: moja corka
                    nigdy nie pojedzie...
                    • f.l.y Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 16:09
                      zaufanie do dziecka też...

                      dobrze jest jeśli wiesz, że nie skoczy na główkę do wody np rzeki
                      czy jeziora

                      dobrze, jeśli wiesz że nie zostawi dopalającego się ogniska w
                      samopas (to starsze dzieciaki)

                      no i takie tam...

                      właśnie wczoraj widziałam w tvn-ie Ognisko czegoś tam Bożego..
                      gdzie dzieci spały na starych pryczach, rzeczy na ziemi, pomaganie
                      na budowie, a jak nie pracowały nie dostały kolacji, żadnych
                      wycieczek... organizatorem był ksiądz, opiekunowie bez uprawnień itp

                      mnie się wydaje, że najlepiej wysyłać dzieci z firmami sprawdzonymi
                      i poleconymi przez znajomych/rodzinę
                    • kokosza77 Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 16:10
                      Właśnie. Skoro nawet wychowawcy się tak wypowiadają?

                      Jak się okazuje, to nie koniec fantastycznych historii.. Skąd się biorą tacy
                      ludzie – wychowawca-faszysta
                      smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=13305&Itemid=0
                      Nie dość, że jak Karola wyjeżdżała to miałam duszę na ramieniu, to teraz jeszcze
                      myślę o tym wszystkim, co tam się mogło stać. Jasne, wiem nie można popadać
                      paranoje, ale jak?
                      • paupaup Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 21:50
                        to jest jakiś sajogon..czy tych ludzi juza az tak pogniotlo? kto sie tearz
                        zajmuje nasyzmi dziecmi...
    • mariola1315 Re: Jak wakacje Waszych dzieci? 16.07.08, 17:22
      Moi chłopcy byli u babci na wakacjach - na wsi.Wybiegali się po
      podwórku za wszystkie czasysmile
      Bardzo im się tam podobało.



      Mateuszek ma
      i
      Łukaszek ma
    • lila1974 szurnięci, szurnięci ludzie -autor:paupaup 16.07.08, 23:14
      Przyklejone przez moderatora:

      i ktoś taki opiekuje sie moim dzieckiem..
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=82178332&a=82195556

      • lila1974 Re: szurnięci, szurnięci ludzie -autor:cygarietka 16.07.08, 23:16
        Przyklejone przez moderatora:

        cygarietka:
        Chciał się dziad Bogiem poczuć

        • lila1974 Najlepiej same się zajmujcie swoimi dziećmi-acrons 16.07.08, 23:18
          Przyklejone przez moderatora:


          acorns:
          Najlepiej same się zajmujcie swoimi dziećmi i same z nimi
          wyjeżdżajcie. Wtedy będą miały idealną opiekę pod kloszem i pod
          kiecką mamusi. Przeczytałem ten temat na forum Smyka i nic mnie tam
          nie zaszokowało. Moja córka na obozie żeglarskim musiała w ramach
          chrztu między innymi zjeść łyżkę zupy składającej się z makaronu,
          piachu, wody jezioranki, ogromnej ilości soli, kwasku cytrynowego,
          przyprawy grillowej, cukru, mleka w proszku i pewnie jeszcze czegoś
          o czym nie wiem. Musiała czołgać po ścieżce z pokrzyw, związali jej
          ręce i chlustnęli w twarz dwoma wiadrami wody z dwóch stron, miała
          parę siniaków od pagaja a na koniec musiała uklęknąć przed Neptunem
          i Prozerpiną za którą robił jeden ze sterników, pocałować Prozerpinę
          w kolano i jakąś tam formułkę wygłosić. Córka żyje i diabli ją od
          tego chrztu nie wzięli.

          A siedzenie w ciemnym lesie to co znowu takiego strasznego? Jak się
          ma wystrachane dziecko które się boi własnego cienia to się go albo
          nie wysyła nigdzie niech się pilnuje mamusi spódnicy, najlepiej aż
          do emerytury, albo się wysyła i niech go tam kadra wyleczy z tego
          strachu. Kiedyś na obozach harcerskich były nocne warty i jakoś
          każdy przeżył. Co wy chcecie zrobić ze swoich dzieci? Kaleki
          życiowe? Dlaczego przez nawiedzone mamuśki mają tracić rodzice
          którzy mają normalne podejście do tematu i chcą żeby dziecko coś
          przeżyło na obozie a nie tylko jedzenie, spanie, sranie i
          telefoniczne wirtualne głaskanie po główce przez stęsknioną mamusię.
          Jako dzieciak bywałem na obozach w dzikich miejscach gdzie nie było
          prądu, bieżącej wody, sanitariatów, tylko rzeka i las. Prowadziliśmy
          kuchnię polową, myliśmy się w rzece, latrynę to sobie sami
          budowaliśmy a był to po prostu dół i żerdź na stojakach wzdłuż tego
          dołu. Osłonięte toto było tak tylko aby było. Naraz mogło korzystać
          z tego z 6 luda. Nikt się niczym nie zaraził, nikt się nie zatruł,
          nie utopił ale najważniejsze są wspomnienia. A wy chcecie dzieciakom
          zabrać właśnie te wspomnienia czyli chociażby kuchnię polową,
          kąpanie się w rzece i grupowe oddawanie stolca do dołu kloacznego.
          Czym się różnią te wasze idealne zgodne ze wszelkimi przepisami,
          normami, rozporządzeniami, wymogami miejsca od warunków domowych?
          Ano praktycznie niczym. Dzieciak nie musi nigdzie wyjeżdżać bo w
          domu ma mniej więcej to samo. A teraz jeszcze nie można dzieciakom
          zorganizować żadnych zajęć bo zaraz jakaś nawiedzona mamuśka gotowa
          rozszarpać, zgłaszać na policję, do prokuratury, do ministra i
          najlepiej jeszcze do samego Papieża że dzieciątko sobie zrobiło kuku
          w paluszek. Jak już mówiłem – same się zajmujcie swoimi dziećmi a
          obozy, kolonie czy zimowiska zostawcie tym którzy są NORMALNI. Tylko
          waszych dzieci szkoda bo i co one winne.

          • kokosza77 Re: Najlepiej same się zajmujcie swoimi dziećmi-a 17.07.08, 12:47
            Uważasz, e kobiety która pisze o tym, że jej syn musiał lizac kolano jakiegoś
            szajbnietego wychowawcy jest przerważliwiona? Mi się nie wydaje. Ciekawe jak Ty
            byś zareagował na coś takiego? A może sam robisz coś takiego swoim podopiecznym??
            • acorns Re: Najlepiej same się zajmujcie swoimi dziećmi-a 17.07.08, 23:08
              > Ciekawe jak Ty byś zareagował na coś takiego?

              Ja to bym jej powiedział że jak głupia to niech nawet i klop wyliże i zapytał
              czy jakby jej palec w ogień kazał włożyć to też by włożyła. A co? Syn tej
              kobiety nie mógł odmówić? Nikt go do tego by nie zmusił przecież.

              > A może sam robisz coś takiego swoim podopiecznym??

              Nie każę lizać moim podopiecznym kolana, łokcia, pały ani innej części mojego
              ciała. Nie każę im żadnych świństw jeść ani pić ani rozbierać się do naga i
              skakać jak pajacyki. Chociażby dlatego że obecnie jestem operatorem koparko -
              ładowarki, walca drogowego i kierowcą wywrotki więc podopiecznych nie posiadam smile
          • wolanka79 ostro, 17.07.08, 18:00
            ostro powiedziane, zgadzam się z tym, że czasami bardziej od dzieci
            przewrażliwieni są rodzice. Pamiętam kolonie z całowaniem Neptuna w kolano tzn.
            o tym całowaniu zapomniałam zupełnie, dopiero po przeczytaniu tego wątku
            wspomnienia wróciły wink
            Moja córka idzie od września do pierwszej klasy, teraz jest na obozie zuchowym i
            daje sobie świetnie radę. Nie ma dostępu do bieżącej wody, ale za to są miski i
            zbiorniki na wodę, kuchnia polowa, toje, a nie latryna, a przede wszystkim
            wspólne sprawy, obowiązki (w dniu odwiedzin przywitaliśmy się jak prała swoje
            zasikane gatki), a także przygotowania do posiłkó, mycie menażek, segregacja
            odpadów, dbanie o porządek. A ile przygód i fajnych przeżyć, rywalizacja między
            namiotami, zajęcia tematyczne, zdobywanie odznak (cały wyjazd jest oparty na
            "Małym Księciu"). Po prostu rewelka. Sama jeździłam na takie obozy, a że było to
            ze dwadzieścia lat temu widzę duży postęp w organizacji warunków...
            Nie dajmy się zwariować, czasami to co nam wydaje się nie do zniesienia (która
            na ochotnika dałaby się wysłać na trzytygodniowy obóz, bez bieżącej wody, prądu,
            ba lusterka nawet) dla dzieci jest super zabawą.
            • kokosza77 Re: ostro, 17.07.08, 22:40
              Jasne, całowanie Neptuna w kolano, ale zlizywanie masła?
              • mia.ma.ma powstala biala lista 18.07.08, 13:22
                smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=13261&Itemid=0
                moze warto wpisac co uwazamy;
                smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=13397&Itemid=0
                ja na pewno
                • kokosza77 Re: powstala biala lista 18.07.08, 13:33
                  Super pomysł. Popieram wszystkimi rękami.
            • acorns Re: ostro, 17.07.08, 23:19
              Moja córka jest dość cięta na takich wymagających. Twierdzi że to są ci sami
              ludzie którzy ileś lat temu srali w sławojce z serduszkiem albo za stodołą
              parząc se dupsko o pokrzywy, aby dojechać do najbliższego cywilizowanego miejsca
              musieli dymać trzy kilometry z buta przez pola do PKSu. Udało im się z tego
              wyrwać, dorobili się i teraz są PANY i pokazują wszem i wobec jaką to oni mają
              władzę. Dawniej jak pijany dziadek grzmotnął pięścią w stół, to chowali się po
              kątach więc teraz muszą odreagować i dostaje się przedszkolance, nauczycielce,
              kasjerce, kierowcy autobusu, wychowawcy na obozie. Niestety takie typy zaczynają
              wiedzieć jakie mają prawa więc jest coraz gorzej i będzie jeszcze gorzej. Ja na
              przykład wolałbym obrobić kantor niż zorganizować wypoczynek dla dzieciaków.
              Obrabiając kantor mam mniejsze szanse na zapuszkowanie i o wiele większy zarobek smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja