Dotyk a żarty w rodzinie.

17.07.08, 14:21
Chcę poznać Wasze opinie na temat rodziny mojego męża. Bo może to
tylko ja mam takie zasady i to mnie rodzice wychowali na taką
pruderyjną, a może z nimi rzeczywiście coś nie tak. Nie wiem nawet
jak to napisać, bo to dziwnie brzmi ale w rodzinie mojego męża
wszyscy się obmacują. Wygląda to tak: bracia bez skrępowania łapią
siostry za piersi, tyłek, miejsca intymne i dotykaja, uciskają itp.
Dla nich to są żarty, a dla mnie to obrzydlistwo. Tak samo ma się
np. ze starymi wójkami, którzy w ten sposób obmacują siostrzenice,
bratanice i to nie tylko te dorosłe, ale nawet 14-16latki. A gdy
przy mnie 15letnia kuzynka mojego męża powiedziała do swojej mamy,
mamo powiedz coś wójkowi(ok. 50letni facet) żeby nie macał mnie po
piersiach, to jej matka nic się nie odezwała, a moja teściowa
rzuciła tylko: przyzwyczajaj się. Ja staram się nie zwracać na to
uwagi, a na takie próby do mnie każdy dostaje po łapach i
powiedziałam, żę jeśli chcą się znaleść w sądzie to proszę bardzo,
bo dla mnie to molestowanie. Teraz uważaja mnie za popier** i
nieznającą się na żartach, bo kiedy pijana żona brata mojej
teściowej wlazła mojemu podpitemu mężowi na kolana i kazała mu się
wyru.., a on ją macał za tyłek i wolę nie wiedzieć co jeszcze, to
zrobiłam ogromną awanturę i powiedziałam mężowi, że albo nigdy już
nie będzie tak dotykał żadnych ciotek itp. bo od tego ma mnie i
jeśli tego nie zaakceptuje to ja odchodzę. Bo dla mnie to jest jak
zdrada i nie mogę patrzeć jak on tak dotyka inna kobietę i to w tym
przypadku nie była rodzina po krwi i jakby on się rozwiódł ze mną, a
ona ze swoim mężem to by mogli być razem.. On po rozmowie i moich
argumentach przystał na to i nie zachowuje się już tak. Ale podobno
(według mojej teściowej) cała rodzina (męża) się ze mnie śmieje i
mówią, że jeszcze bardziej będą tak robić. Pytam więc was, czy u was
w rodzinach też ludzie tak się dotykają??? Czy to normalne że ciotka
klęka przed mężem mojej szwagierki i prosi go: Piotruś przeleć mnie.
Dla mnie take żarty przekraczają granice dobrego smaku. A co Wy na
to???
    • syriana Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:25
      prymitywne stadko chamów, ot i tyle
      czy oni aby nie są upośledzeni umysłowo?
      • e_r_i_n Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 11:14
        Nie obrazaj osob uposledzonych umyslowo. Takie osoby dobrze wiedza,
        co, gdzie i z kim mozna robic.
        • syriana Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 11:37
          pod warunkiem, że zostaną tego nauczone i na poziomie intelektualnym zrozumieją,
          że pewnych rzeczy nie wolno czy nie wypada
          • e_r_i_n Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 12:02
            Nadal jest to obraza osob uposledzonych - jak widac 'zle zachowanie'
            zdarza sie tez zdrowym. Wniosek: kazdego trzeba nauczyc, jak sie
            nalezy zachowywac w roznych sytuacjach.
    • mathiola Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:25
      nie, to nie jest normalne, ja dostaję piany na ustach kiedy widzę
      takie głupie żarty wobec np. 12-latki, do któej jakiś wujek mówi:
      rosną ci już cycki, pokaż? Normalnie bym łeb urwała, ręce poobcinała
      i w ogóle.
    • dlania Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:27
      Ale rzeźnia. Wstrętne. Zresztą sam klimat imprezowania w jednym towarzystwie
      rozlicznych szwagierek, starych ciotek, wujków i siostrzenic razem jest już
      olbrzydliwy. Fuj.
      • maga_luisa Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 15:49
        dlania napisała:

        > Ale rzeźnia. Wstrętne. Zresztą sam klimat imprezowania w jednym towarzystwie
        > rozlicznych szwagierek, starych ciotek, wujków i siostrzenic razem jest już
        > olbrzydliwy. Fuj.

        Możesz rozwinąć? Ciekawa uwaga.
        • elf_15 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 00:26
          też nie rozumiem uwagi
    • babowa Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:30
      Nienormalne,obrzydliwe,chore.Czytałam z niedowierzaniem
      Przykro mi ale w dziwną rodzinę weszłaś.
      W życiu bym nie pozwoliła się obcywać komukolwiek,tym bardziej z
      rodziny(!),a gdyby jakiś wujek,dziadzio czy kto tam jeszcze
      wyciągnał rękę do dziewczynki,obojętnie córki mojej czy nie mojej to
      w zeby by chyba zarwał.
      To jest brak wychowania,zasad życia no brakuje mi słow
    • margotka28 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:31
      sorki za to co napiszę, nie bierz tego do siebie, ale... to pewnie
      jakas bardzo liczna, niewykształcona rodzina mieszkająca na wsi? I
      do tego na wschodzie? Bo jakoś znane mi są takie zachowania od
      rodziny ze strony mojego ojca.
      W każdym razie - takie zachowanie nie jest normalne!
    • sebaga Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:31
      patolooogia!
      oblecha!
      dno!
      a fuuuuj!
      • lady_annie Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:35
        Co prawda mieszkają w Londynie i do biednych nie należą, ale
        rzeczywiście pochodza ze wsi z licznej rodziny. Na moje protesty
        przeciwko takiemu zachowaniu, bo ten wójek mówił tej 15latce, że
        chętnie by ją wyru...nikt się nie odezwał i zmienili temat. A moja
        teściowa stwierdziła, że MUSZĘ się przyzwyczaić bo rodzinę przyjmuje
        się ze wszystkim wadami i zaletami. Ja tam z moja córeczka nie
        pojadę jak dorośnie, bo patologia.
        • ika_mama Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 15:33
          tesciowej przekaz ze nic nie musisz a jesli nawet to oni MUSZA ciebie zaakceptowac taka jaka jestes ze wszystkimi wadami i zaletami... nie nawidze jak rodzina meza cos mi karze bo oni tak robia wiec ja tez musze a gu...no prawda!!!!
        • rita75 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 18:03
          ten wójek mówił tej 15latce, że
          > chętnie by ją wyru...nikt się nie odezwał i zmienili temat

          chyba rodzinne ru....nie im sie marzy...to jakas obsesja
        • wegatka Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 19:50
          lady_annie napisała:

          > Ja tam z moja córeczka nie
          > pojadę jak dorośnie, bo patologia.

          Będąc na twoim miejscu to w ogóle bym tam z dzieckiem nie jeździła (bez dziecka
          też). Po co małą narażać.? A nuż któryś z wujaszków zacznie gustować w jeszcze
          nierozwiniętych dziewczynkach i zainteresuje się Twoją. Kto wie, co może do łba
          strzelić takiemu zboczeńcowi.
    • anusia29 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:32
      W trollerskej rodzinie tak bywa....
      • deela anusia29 17.07.08, 14:58
        albo zyjesz w szczesliwym swiecie swietej naiwnosci
        albo jestes idiotka skoro uwazasz ze takie rzeczy sie nie dzieja
        • anusia29 Re: anusia29 18.07.08, 10:29
          hmmmm, deela - do tej pory chętnie Cię czytałam, ale po
          tej 'idiotce'...? Przykre.
          ad rem
          mam baardzo duże pojęcie o tym co dzieje się w róznych rodzinach -
          także patologicznych i wiem, jakie 'cuda' - także na tle seksulanym -
          mogą się tam dziać. Kazirodztwo jest - wbrew pozorom- duzo bardziej
          powszechnym zjawiskiem niż to się może wydawać. I tego nie neguję.
          Ale przeczytaj sobie cały post - dokładnie - i spróbuj wyobrazić
          sytuację - te zjazdy rodzinne. I wtedy widać już trochę fanatzję
          autorki postu. Sceny jak z taniego porno. Rozumiem, że rodzina może
          być spatologizowana - rodzice i dzieci/rodzeństwo. Żyjąc tak uważają
          takie zachowania seksulane za normę. Ale - zauważ - że zdaniem
          autorki udział w tym biorą szwagierki, ciotki, mężowie czy żony
          członków rodziny - czyli osoby obce, wychowane w innych warunkach. I
          NIKOGO to nie razi. Tylko autorkę wątku. I trochę nie chce mi się
          wierzyć, że wszyscy wchodzący z zwenątrz do dużej (co wynika z
          opisu) rodziny mają identycznie i skaranie wypaczone poglądy na
          seksualność wraz z naruszaniem silnego tabu jakim jest kazirodztwo.
          I kacpetują i uczestniczą (Chętnie!) w takich praktykach.
          Kazirodztwo nie tylko stosunek - to także dotyk i swera werbalna.
          Nadal wydaje Ci się to prawdowpodobne?
          • anusia29 Re: anusia29 18.07.08, 10:31
            akceptują i sfera oczywiście smile
          • amhali Re: anusia29 18.07.08, 11:49
            Moze z drugiej strony to byc tylko koloryzowanie lekkie autorki aby byc lepiej
            zrozumiana wink Albo sa to przypadki sporadyczne, a nie odrazu takie szalenstwa -
            np incydent tego typu jak opisala raz na jakis czas sie zdarzy...w sumie kto wie.

            A co do tego czy wszyscy to akceptuja w rodzinie...mysle ze Ci co nie akceptuja
            to po prostu sie nie udzielaja rodzinnie, my tak robimy - jak cos nie pasuje az
            tak i nie ma mozliwosci kompromisu,to po prostu nie utrzymuje sie kontaktow - bo
            po co?

            __
            Jestesmy otoczeni? Wspaniale! Mozemy atakowac we wszystkich kierunkach! smile
          • deela Re: anusia29 18.07.08, 19:34
            za idiotke winnam przeprosic wiec PRZEPRASZAM (i jesli pozwolisz niech to
            pojdzie w zapomnienie)
            wybacz ze tak emocjonalnie do tego podeszlam, ale takie rzeczy ktore opisuje
            autorka watku, moze o ciut mniejszym kalibrze ale wierz mi niewiele mniejszym
            sama przezylam
            i nawet jesli autorka watku wymyslila cala historie to mozesz mi wierzyc ze
            takie rzeczy sie dzieja indifferent
    • przeciwcialo Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:33
      Ja rozumiem bezpruderyjnosc ale dla mnie to juz jest chamstwo. Nie
      zaakceptowałaby takiego zachowania ani wocec mnie, ani meza który
      tak zachowywałby sie. A jakby ktos tak potraktował moja córke to
      wolałabym nie byc w jego skórze.
      Bleee... co za rodzina!
    • minerallna Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:49
      Nie chce mi się wierzyć,że to co napisałaś jest prawdą.
      Obrzydlistwo sad
    • deela Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:51
      obrzydliwe
      sama mam takie doswiadczenia.... sad
      jakby ktos moja corke (ktorej jeszcze nie mam ale kto wie) kiedykolwiek
      ktokolwiek tak "obżartował" to bym za przeproszeniem lapy mu uj...la przy samej
      dupie
    • dirgone Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 14:55
      Albo jesteś trollem albo ta rodzina to melina i patologia jakaś. Trudno mi
      uwierzyć w takie rzeczy.
      Gdyby kiedykolwiek ktokolwiek puścił w towarzystwie do mnie taki tekst lub
      podszedł z łapami, to bym mu te łapy połamała.
      Obrzydliwe.
      • lady_annie Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 15:05

        A co ten troll dla was znaczy wogóle???? Bo ja trollem żadnym nie
        jestem. A to co napisałam to prawda. Dużo rzeczy na temat rodziny
        męża dowiedziałam się po ślubie i przerażenie mnie ogarnia...
    • kawka74 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 15:05
      Widziałam podobne (choć nie aż tak... hm... głębokie) przejawy wyrafinowanego
      poczucia humoru - obrzydliwe, ohydne, wstrętne i nie do przyjęcia.
    • morgen_stern Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 15:35
      Podstawowe pytanie - CO NA TO MĄŻ?? Rozmawialiście juz o tym?
      • dlania Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 15:38
        Morgen, ona o tym pisała: mąz tez brał udział w "zabawie". Ale po upomnieniu
        przez żone ponoć przestałwink
        • morgen_stern Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 15:40
          Aha wink
          • lady_annie Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 15:45
            Mąż uważał to za żarty, bo w takim otoczeniu został wychowany. Ale
            po rozmowie ze mną i usłyszeniu co sądzę o tego typu zachowaniu coś
            zrozumiał, bo stwierdzil że nie będzie tak już robił i od tego czasu
            pomimo takich zachowań innych członków jego rodziny, on się w to nie
            bawi. Ja mu powiedziałam, że jeśli się decyduje na to na serio, a
            nie że za moimi plecami nadal będzie tak robił i się ze mnie śmiał.
            Głupiej z siebie zrobić nie dam i on o tym wie.
        • haja197222 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 15:41
          Obleśne to i tyle. Brzydzę się takim zachowaniem.
        • rita75 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 18:05
          > Morgen, ona o tym pisała: mąz tez brał udział w "zabawie".

          dokladnie...cioka mu sie podstawiala, zeby ja wyru..
    • bea.bea Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 16:11
      a czy oni nie mieszkaja w skiroławkach..?
      • lady_annie Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 16:12
        Nie, ale nazwa ich wsi też należy do ciekawych.
      • minerallna Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 16:23
        Ale się uśmiałam smile))
        Te Skiroławki to by wiele tłumaczyły...
      • sir.vimes bea bea 17.07.08, 16:27
        to samo przyszło mi do głowy wink

        Ale bywają takie rodziny i takie historie.

        IMO należy trzymać się z daleka - a dzieci, także zupełnie obce , chronić - w
        razie potrzeby zawiadamiając odpowiednie służby.
    • elza78 ale buraki nt :D 17.07.08, 16:26

      • oli.nek Re: ale buraki nt :D 17.07.08, 16:51
        jakoś znajomo mi to wygląda. skończyło się tak, że sprzedał (bo nie umiem
        inaczej tego nazwać) córkę staremu fagasowi, jej szefowi, który ma żonę i dzieci
        w jej wieku. a z nią córkę na boku. układ super, w trójkę się dogadali - ojciec,
        córka i szef. koszmar.
        • oli.nek Re: ale buraki nt :D 17.07.08, 16:52
          zapomniałam dodać, że chodzi o wujka męża.
    • marcelina4 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 17:30
      oni są nienormalni, takie zachowania są obleśne i obrzydliwe, to jakaś zboczona
      rodzinka, dewianci, współczuję Ci, że musisz utrzymywać z nimi kontakty, ja
      odcięłabym się na amen po jednym takim przedstawieniu
      • kinga127 Okropne, brr..., brak słów 17.07.08, 17:48
        W całości popieram marcelinę 4.
    • maurra Hardkor:D 17.07.08, 17:35
      o pielęgnowaniu takiej rodzinnej tradycji jeszcze nie słyszałam bleeeeeh!
    • kali_pso To jakieś żarty?;)P 17.07.08, 17:39
      Czy to normalne że ciotka
      klęka przed mężem mojej szwagierki i prosi go: Piotruś przeleć mnie


      Ło jesooooooooo...nigdy o czymś takim nie słyszałam...może to jakiś
      folklor godny upamiętnienia w muzeum etnograficznym?winkP
      Co za rodzinka Adamsów.....
      • rita75 Re: To jakieś żarty?;)P 17.07.08, 18:07
        > Czy to normalne że ciotka
        > klęka przed mężem mojej szwagierki i prosi go: Piotruś przeleć mnie

        to jak fragment pornosa dla zboczeńców
    • triss_merigold6 Ciekawa jestem 17.07.08, 18:12
      Ciekawa jestem czy inwentarz w domu i zagrodzie też zaliczają jak
      wypiją wiecej? Nie zdziwiłabym się.
      Jedna taka zaobserwowana akcja wystarczyłaby żebym się nigdy w tym
      towarzystwie nie pojawiła.
      • aganij Re: Ciekawa jestem 17.07.08, 18:21
        Dla mnie to czysta patologia,gdybym coś takiego zaobserwowała u kogoś w domu to na pewno bym się tam więcej nie pojawiła,aż strach pomyśleć co będzie jak twoje dziecko dorośnie i będzie świadkiem takich scen,no brak mi słów,totalne dno,hołota bez odrobiny kultury,aż niedobrze mi się robi na samą myśl.
      • mamamonika A mąż??? 17.07.08, 18:56
        Też burak z tego co piszesz. Nie zauważyłaś wcześniej???
        Po takiej akcji nigdy bym tam więcej nie poszła.
    • kalina81 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 18:32
      Moja noga by w takim towarzystwie więcej nie postała, NIGDY.
      I miałabym w głębokim poważaniu, że to rodzina męża. Zresztą raczej nie
      wyszłabym za kogoś z takiej rodziny pochodzącego. Zbyt wielkie mam przekonanie o
      wpływie rodziny na charakter jej członków.
    • acorns Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 18:50
      Po pierwsze to chyba od zawsze tak się zachowywali bo nie sądzę żeby zaczęli
      dopiero jak wyszłaś za mąż za ich kuzyna. Rodzinkę musiałaś znać wcześniej więc
      skoro zgodziłaś się na ten ślub to teraz masz co chciałaś. Człowiek to istota
      rodzinna więc poniekąd bierzesz ślub także i z całą rodzinką wraz ze wszystkimi
      tego konsekwencjami co już odczułaś na sobie.

      Po drugie to jak wlazłaś między wrony to kracz jak i one bo zawsze będziesz
      odmieniec, obca, nie będziesz jedną z nich. A jeśli dodatkowo będziesz odciągać
      męża od jego rodziny, ograniczać dzieciom kontakty z tamtą rodziną to zostaniesz
      czarną owcą. Jak będziesz blisko tej rodziny to odczujesz to dość mocno. Chyba
      że wyjedziesz z mężem gdzieś daleko od nich.

      Po trzecie to straszenie sądem jest absolutnie niedopuszczalne wobec rodziny.
      Sprawy rodzinne załatwia się w rodzinnym gronie a nie wywleka ich na zewnątrz.
      Gdybyś w mojej rodzinie postraszyła kogoś sądem to od razu miałabyś zakaz wstępu
      do wszystkich. Nikt nie zaprosi do siebie osoby niegodnej zaufania, która wujka
      chce stawiać przed sądem jak jakiegoś bandytę. A skąd kto ma wiedzieć czy nie
      sprzedasz go prokuratorowi za posiadanie pirackich płyt albo kupowanie spirytusu
      i szlugów bez akcyzy? Albo że kupił laptop od złodzieja albo handluje na lewo
      służbowym paliwem?

      Po czwarte to ja nic strasznego w zachowaniu tych ludzi nie widzę. Taki styl
      mają po prostu. Lepsze to niż jakieś sztywniaki co to ani bawić się nie potrafią
      ani pogadać bo wszystko i wszyscy są poniżej poziomu akceptacji Jaśnie
      Pana/Pani. Wiedziałaś w co wchodzisz więc teraz siedź cicho i się dostosuj a nie
      wszystkich chcesz dostosować do siebie.

      Po piąte to ja moje kuzynki przeleciałem jak byłem nastolatkiem a nie tylko
      wymacałem.
      • morgen_stern Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 19:51
        > Po piąte to ja moje kuzynki przeleciałem jak byłem nastolatkiem a nie tylko
        > wymacałem.

        Ale z ciebie kozak łaaał
      • wegatka Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 20:02
        > Po piąte to ja moje kuzynki przeleciałem jak byłem nastolatkiem a nie tylko
        > wymacałem.

        Tiaaa, a jak kuzynek brakło, to pewnie jeszcze okoliczne kozy.
      • mamamonika Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 20:22
        " A skąd kto ma wiedzieć czy nie
        sprzedasz go prokuratorowi za posiadanie pirackich płyt albo
        kupowanie spirytusui szlugów bez akcyzy? Albo że kupił laptop od
        złodzieja albo handluje na lewo służbowym paliwem? "

        Tiaa, nie chcę nawet wiedzieć jak zarabiają kuzynki wink))
        Mówią, że swój do swego ciągnie i to się najczęściej potwierdza.
        Jak kiedyś ktos ci ukradnie laptopa to może tanio kupisz ... od
        wujka. Oczywiście dochowując sekretu.

      • hipopotamama Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 20:36
        acorns napisał:

        > Sprawy rodzinne załatwia się w rodzinnym gronie a nie wywleka ich na zewnątrz.
        > Gdybyś w mojej rodzinie postraszyła kogoś sądem to od razu miałabyś zakaz wstęp
        > u
        > do wszystkich. Nikt nie zaprosi do siebie osoby niegodnej zaufania, która wujka
        > chce stawiać przed sądem jak jakiegoś bandytę. A skąd kto ma wiedzieć czy nie
        > sprzedasz go prokuratorowi za posiadanie pirackich płyt albo kupowanie spirytus
        > u
        > i szlugów bez akcyzy? Albo że kupił laptop od złodzieja albo handluje na lewo
        > służbowym paliwem?

        Nie no, spoko, cosa nostra.
      • chicarica Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 20:57
        > Po piąte to ja moje kuzynki przeleciałem jak byłem nastolatkiem a nie tylko
        > wymacałem.

        Nawet ci wierzę, wśród takiej żulerni to się zdarza. Potem już nikt nie wie
        które dziecko czyje, ale to nieważne, bo i tak wszyscy się grzmocą z wszystkimi,
        w tym ojcowie z córkami i synowie z matkami. Centralnie patologia.

        Co do donoszenia na rodzinę - znam przypadek, że ojciec molestował córkę i syna
        i nikt nie doniósł. I całą tą zasr... rodzinkę powywieszałabym na okolicznych
        latarniach za maskowanie syfu.
        • triss_merigold6 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 21:04
          O, ja również wierzę, bo na zapadłej starej Pradze w komunałkach to
          dosyć powszechne zjawisko. Niemniej warto wiedzieć, że chów wsobny
          degeneruje genetycznie i sprzyja wadom rozwojowym oraz niskiego IQ w
          kolejnych pokoleniach. CBDU- wystarczy obejrzeć sobie rdzennych
          mieszkańców okolic warszawskiego Dworca Wileńskiego.
          • chicarica Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 07:57
            To zresztą nie tylko polska przypadłość, z seminarki z literatury
            afroamerykańskiej pamiętam jakąś powieść (opowiadanie?) w którym problem był
            poruszany, chodziło o to, że jak się ludzie gnieżdżą w syfie i ciasnocie, to
            ojciec w nocy sam nie wie czy posuwa matkę, córkę czy teściową, ale wcale mu to
            nie przeszkadza. O łel.
        • acorns Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 22:58
          > Nawet ci wierzę, wśród takiej żulerni to się zdarza. Potem już nikt
          > nie wie które dziecko czyje, ale to nieważne, bo i tak wszyscy się
          > grzmocą z wszystkimi

          Wśród żulerni może i tak ale nie w mojej rodzinie. A to że kuzyni w podobnym
          wieku się zabawiają jak mają ku temu okazje to nie nowość i w najlepszych
          rodzinach się zdarza.

          > Co do donoszenia na rodzinę - znam przypadek, że ojciec molestował
          > córkę i syna i nikt nie doniósł

          Tu nie problem że nikt nie doniósł tylko to że rodzinka nie rozwiązała tej
          sprawy we własnym gronie. Jakby mi ktokolwiek dobierał się do córki to ja wcale
          bym na niego nie donosił. Co to dla mnie za satysfakcja że karę wymierzy mu
          jakiś sędzia czy prokurator i współwięźniowie pod celą? A co to ich córka czy
          moja? Ja jestem od obrony jej honoru i godności.
          • inia33 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 10:00
            acorns napisał:

            Ja jestem od obrony jej honoru i godności.

            jasne, a potem do paki za naruszenie granic obrony koniecznej...
            • acorns Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 19:33
              > jasne, a potem do paki za naruszenie granic obrony koniecznej...

              A kto mnie sprzeda? Poza tym co z tego że ja pójdę siedzieć jeśli moi koledzy
              będą na wolności? A wiesz co to oznacza dla tego co mnie sprzedał?
          • ciociacesia znaczy co? 18.07.08, 11:59
            > Tu nie problem że nikt nie doniósł tylko to że rodzinka nie
            rozwiązała tej
            > sprawy we własnym gronie. Jakby mi ktokolwiek dobierał się do
            córki to ja wcale
            > bym na niego nie donosił. Co to dla mnie za satysfakcja że karę
            wymierzy mu
            > jakiś sędzia czy prokurator i współwięźniowie pod celą? A co to
            ich córka czy
            > moja? Ja jestem od obrony jej honoru i godności.

            jakbys juz ja przelecial to bys sobie sam sprawiedliwosc wymierzył?
            • acorns Re: znaczy co? 18.07.08, 19:31
              > jakbys juz ja przelecial to bys sobie sam sprawiedliwosc wymierzył?

              Jakby w naszej rodzinie taki przypadek się zdarzył to winny zostałby
              uświadomiony że rodzina tego tolerować nie będzie i albo sam zaprzestanie albo
              zostanie wykluczony z rodziny a wtedy to już się domyśl co będzie bo ja o tym na
              forum napisać nie mogę smile
      • gryzelda71 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 21:13
        Rozumiem,ze twoja młodą też wujkowie i stryjkowie obracają na biesiadach rodzinnych.
        • rita75 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 22:37
          > Rozumiem,ze twoja młodą też wujkowie i stryjkowie obracają na
          biesiadach rodzin
          > nych.

          pewnie oby tylko oni
          • acorns Od mojej córki słów kilka 17.07.08, 22:53
            Oto co ma do przekazanie Ricie i Gryzeldzie:

            Ja wam nie wyliczam kto i gdzie was dyma wiec ode mnie mozecie sie odpieprzyc w
            delikatny sposob
            • rita75 Re: Od mojej córki słów kilka 17.07.08, 22:58
              > Ja wam nie wyliczam kto i gdzie was dyma wiec ode mnie mozecie sie
              odpieprzyc w
              > delikatny sposob

              zycie seksualne twoje i coreczki to wszem i wobec otwarta karta, tak
              wiec nie rozumiem, skad to embargo na tego typu tematyke- gdzie seks
              + dzieci zawsze pojawia sie acorns, by roztaczac opowiesci o sobie i
              mlodej- tak wiec przypadek?
              • acorns Re: Od mojej córki słów kilka 17.07.08, 23:01
                Ja to sobie mogę opowiadać i pisać gdzie i z kim to robiłem. O córce to ja nie
                mam co pisać. Ten temat dotyczy dziwnych zwyczajów w pewnej rodzinie a nie mojej
                córki więc z niej proszę zejść.
                • gryzelda71 Re: Od mojej córki słów kilka 18.07.08, 07:25
                  Oj chyba zapomniałeś co pisałeś....
                  A może córka nieświadoma,że może być inaczej,wszak obraca się tylko w
                  rodzinie,wszak rodzina to siła....
                  • kkokos Re: Od mojej córki słów kilka 18.07.08, 20:21
                    acorns, jak gryzelda nie chce, to ja ci przypomnę, że szczegółowo
                    opisywałeś, jak ubierasz swoją córkę 10-, a może 12-letnią, nie
                    pamiętam już, córkę, jak wyliczałeś z lubością te elementy stroju,
                    ten goły brzuszek, tę bluzeczkę wielkości staniczka itd. i jaki
                    zachwycony byłeś, że jej w tym tak ładnie, i tak rozczulało cię to,
                    że mała kokietka była sobą zachwycona. z opisu wynikało, że dziecko
                    spokojnie nadawało się pod latarnię albo na internetową stronę dla
                    pedofili. najwyraźniej seksualny podtekst stosunków w twojej
                    rodzinie to norma. żal mi tylko twojej córki, bardzo żal, bo co ona
                    winna, że ma takiego ojca?
                    • dirgone Re: Od mojej córki słów kilka 18.07.08, 20:29
                      Bo moze to tak jest u facetow, ktorzy wpadli majac 13 lat?
        • chicarica Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 07:58
          A i tatuś tak na oko by chciał, o ile jeszcze tego nie robi...
      • demonii.larua Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 07:53
        A Ty jak zwykle pitolisz trzy po trzy <rotfl>
      • jowita771 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 08:47
        > Po drugie to jak wlazłaś między wrony to kracz jak i one bo zawsze będziesz
        > odmieniec, obca, nie będziesz jedną z nich

        Cóż za strata dla autorki, naprawdę.
      • lady_annie Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 18.07.08, 10:57
        A co do Twojej wypowiedzi, to wolę byc czarną owcą niż czuć się jak
        dziwka macana przez każdego.
    • 18_lipcowa1 ale troll. 17.07.08, 19:11
      • aganij Re: ale troll. 17.07.08, 19:15
        Jezu i masz się czym chwalić,współczuję twojej rodzinie jeśli takową posiadasz,brzydzę się takimi osobnikami!
    • hana.hula Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 20:45
      To jest wręcz chore , współczuję ci takiej rodzinki , koszmar...
    • joy76 Re: Dotyk a żarty w rodzinie. 17.07.08, 22:02
      obleśna patologia, ale co kto lubi...
      natomiast gdyby kiedykolwiek ktoś wystartował z łapami lub takim tekstem do
      mojej córki, to bym go zajeb*ła i bynajmniej z ruch*niem nie miałoby to nic
      wspólnego....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja