peonies
19.07.08, 20:30
i może trochę ku podleczeniu kompleksów a raczej chęci się ich
wyzbycia wyruszyłam w czwartek z młodszymi o 8-9 lat koleżankami na
dyskotekę. Pomyślałam, że dobrze mi to zrobi, trochę się oderwę od
tych pieprzonych kłopotów

. no i .... poznałam tam FANTASTYCZNEGO
faceta,jeszcze w czwartek w nocy (a właściwie o 3 nad ranem) do mnie
dzwonił, wysyłał sms i w dalszym ciągu to robi tylko że ja nie
jestem gotowa na tak szybko rozwijającą się znajomość. mówiłam mu o
tym ale on w ogóle się tym nie przejmuje. nie chciałabym go
skrzywdzić bo naprawdę jest super facetem. i mam wyrzuty sumienia -
nie zrobiłam nic złego ale jakoś mi tak... może dlatego że jeszcze
nie jestem po rozwodzie...
doszłam do wniosku że takie siedzenie w domu sam na sam z tym
kiepskim życiem to był nienajlepszy pomysł i wam też radzę tak wyjść
raz na jakiś czas - super. g.