Wakacje z dziećmi czy bez?

19.07.08, 21:06
Jaki wypoczynek preferujecie i dlaczego? Osobiście, ponieważ pracuję, wakacje
spędzam dziećmi. Przez cały rok jestem zajęta, zalatana i mam mało czasu dla
córek. W weekendy najczęściej sprzątamy. W ferie nie wyjeżdżamy nigdzie, bo ja
przez ich część i tak pracuję. Dlatego wydaje mi się, że czas wakacji to takie
budowanie więzi. Czas na rozmowy, na przebywanie z dziećmi 24/24, poznawanie
ich potrzeb, rozmowy o problemach itp. Poza tym dzieci to nasza rodzina.
Spędzam więc ten wolny czas zawsze z nimi. W końcu się nigdzie nie spieszymy,
nie musimy się zrywać o 5:30. Mamy czas na wygłupy i zabawę! Osobiście nie
rozumiem wakacji BEZ dzieci. Ale chętnie wysłucham argumentów zwolenników
"bezdzietnych wakacji".
    • dlania Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 19.07.08, 21:16
      Ja nie mam czegos takiego jak wakacje. Po prostu mam troche mniej pracy i moge
      wziąc urlop - ale na pewno nie 2 czy więcej tygodnie jednym ciagiem, raczej po
      2-3 dni.
      Wolny czas spędzamy z męzem z dziecmi, ale raz na jakiś czas wyrywamy sie tez
      gdzieś sami. Wszystko w granicach rozsądku i metodą złotego środkawink))
      • kiraout Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 19.07.08, 22:42
        właśnie spędzam urlop bez dziecka. jeździmy z mężem po kraju, mała (4)jest z
        ukochanymi dziadkami. Nie uważam, żeby wszędzie i zawsze ciągać dziecko, tym
        bardziej, jak bardzo akceptuje dziadków i chętnie z nimi zostaje. My z mężem
        mamy wtedy czas dla siebie, na dososowanie trybu urlopowego do nas, a nie jak
        zwykle do dziecka, co jest oczywiste z dzieckiem. Jak kto lubi. Ja z kolei nie
        wyobrażam sobie choć części wakacji w samotności we dwoje z moim mężem. Bardzo
        to jest mi potrzebne, bo na co dzień jestem z małą i zwyczajnie mam odskocznię i
        mogę sobie pozwolić na to, na co sobie nie pozwalam , typu: więcej winka np. smile)

        Pozdrawiam
        K.
      • przedszkolak2 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 00:22
        2-3 dni ? Czyli nie odpoczywasz?
        • dlania Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 15:16
          No jak nie odpoczywam? Odpoczywam 2-3 dni, wracam na 2 dni do pracy i znowu
          urlopikwink
          • przedszkolak2 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 16:42
            Czyli w zasadzie ciągle na wakacjach, a czasem wpadasz do pracy?
            • dlania Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 21.07.08, 10:19
              No jeśli przyjąc, że szklanka jest do połowy pełna, to tak: nieustające
              wakacjewink Do pracy wpadam zobaczyć, czy cos się nie wali, załatwić bieżące
              sprawy i tyle mnie widzianowink
              Ale w przyszłym roku już biore pełne dwa-trzy tygodnie - trzeba się w końcu
              wybrac gdzies dalej, a na 3 dni to nie bardzo sie opłaca.
      • yoggi87 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 14:06
        Wakacje tylko z rodzina, czyli maz i dzieci, ewentualnie dziadkwoie, ale marzy
        mi sie juz powoli jakis weekend tylko z mezem. Dotad jeszcze nigdy nie
        zostawialam corki (18 mies.) i raczej pierwszy taki weekend bez niej bylby
        masakra dla mnie, ale od czegos trzeba zaczac wink
        wakacji bez dziecka, dzieci sobie nie wyobrazam, no chyba, ze bylaby opcja, ze
        my z mezem gdzies w cieple kraje a niunia z dziadkami nad jeziorko czy morze...
        Ale to najwczesniej za rok, teraz jest za mala na to wink Albo ja niegotowa
        jeszcze na tak dluga rozlake...
      • iskierka40 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 22:23
        z dzieckiemi się bardzo cieszę,chcę pokazaćmu to wszystko co my
        kochamy.
    • wieczna-gosia Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 19.07.08, 22:45
      Rozumiem wakacje bez dzieci chociaz osobiscie nie praktykuje- uchlac sie nie
      lubie, lubie sie szwedac, dzieci tez sie lubia szwedac i sa w tym coraz lepsze.
      Znajomych mamy coraz wiecej dzieciatych, clubbingu nie uprawiam....

      Bez dzieci uprawiam weekendy- wtedy gadam do switu i spie do poludnia i 2-3 dni
      mi starczaja smile
    • mama_kotula Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 19.07.08, 23:01
      Chyba jednak bez.
      Tzn. może inaczej - i tak, i tak. Młode na tyle dorosłe, że zaczynają kumać
      bazę, o co chodzi na wakacjach, zaczynają być długodystansowe.
      Nie znoszę wakacji z dziećmi małymi, kiedy trzeba zabierać całą bazę surowcową
      (wózek/nosidło, pieluchy, jakieś bebika i butelki), i z tą bazą surowcową się
      przemieszczać, gromadząc w torebce brudne butelki, miarki od kakałka i
      kombinując, gdzie tu kupić po drodze mineralkę do umycia łap. Ze starszakiem,
      takim samoobsługowym, z przyjemnością. Aaaa - pod warunkiem, że oprócz mnie
      pojedzie jeszcze jedna dorosła osoba, bo po kilku dniach dialogów wyłącznie z
      czterolatkiem można za przeproszeniem ocipieć tongue_out

      Mimo wszystko takie 2-3 tygodnie bez dzieci przydałyby mi się, spędziłabym je w
      idealnej ciszy - bez muzyki, bez TV, bez jakichkolwiek dźwięków. Kocham ciszę.
      Odkąd mam dzieci, kocham ciszę 20 razy bardziej niż przedtem suspicious
    • lola211 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 00:14
      Ale chętnie wysłucham argumentów zwolenników
      > "bezdzietnych wakacji".

      Dla mnie to bardzo proste- wyjazd bez dziecka pozwala na spedzenie
      czasu tak jak sie chce, bez uwzgledniania jego potrzeb, czesto
      calkiem innych niz nasze.Pozwala na unikniecie dzieciecych fochow,
      sprzeczek, itp., tego co psuje przyjemna atmosfere urlopu.Nie trzeba
      nieustannie miec sie na bacznosci - jako rodzin i opiekun dziecka,
      mozna pobalowac do rana(niekoniecznie upijajac sie do
      nieprzytomnosci).Obecnosc dziecka wymusza na rodzicach dostosowanie
      sie do jego wymagan- spedzania wolnego czasu, pory spania.
      Urlop spedzilam z córka, ale tak szczerze, to z checia pojechalabym
      sobie takze bez towarzystwa dziecka.
      • wieczna-gosia Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 00:56
        Obecnosc dziecka wymusza na rodzicach dostosowanie
        > sie do jego wymagan- spedzania wolnego czasu, pory spania.

        obecnosc kogokolwiek tego wymaga smile
        w dzieciach cenie to ze to jednak dorosli maja ostatnie slowo. Na wakacjach
        bywam autokratka smile
        Dorosli z fochami przeszkadzaja mi daleko bardziej niz sfochowane dzieci smile
        • lola211 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 07:45
          > obecnosc kogokolwiek tego wymaga smile

          Jednakze z osoba dorosla, z ktora jade(a wybieram sobie towarzystwo
          na wyjazdy bardzo starannie i w sposob przemyslany ) mam wieksze
          duzo prawdopodobienstwo spedzenia czasu jak lubie.Przetestowane.

          Na wakacjach
          > bywam autokratka smile

          Ja tez stawiam na swoim, bo po prostu zamierzam ten czas spedzic tak
          jak sobie zalozylam.Dziecko, faktycznie, musi sie dostosowac, ale
          wowczas odczuwam po prostu dyskomfort- zmuszam corke do czegos,
          czego ona (calkiem zreszta slusznie) moze nie chciec.I w dodatku
          buntujac sie zakłoca mi upragniony swiety spokoj.
    • przedszkolak2 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 00:22
      Zebra,w tej kwestii myślę dokładnie tak samo jak Ty.
      • miminko Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 01:47
        nic dziwnego, skoro jestes przedszkolakiem wink a nie rodzicem

        ja spedzam czesc urlopu z dzieckiem, czesc sama, czesc z partnerem
        poniewaz jestem wolnym strzelcem moge sobie pozwolic na wiecej
        urlopu niz ustawowe 26 dni.
        w tym roku: 6 tygodni wakacji z dzieckiem, tydzien samej i 2
        tygodnie z partnerem (nie liczac krotszych wypadow z lub bez)
        obojetnie czy jest sie w zwiazku czy nie, dorosly czlowiek
        potrzebuje troche czasu na odpoczynek bez dzieci. umowmy sie, z
        dziecmi (malymi) odpoczywa sie umownie. ja jestem z moim dwulatkiem
        na 24-godzinnym alercie, nawet pod palmami.
        • wieczna-gosia Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 01:50
          umowmy sie, z
          > dziecmi (malymi) odpoczywa sie umownie. ja jestem z moim dwulatkiem
          > na 24-godzinnym alercie, nawet pod palmami.

          to zalezy od czlowieka- tzn. oczywiscie lubie jakmi ktos dziecko z glowy
          zdejmie, ale mi akurat zdjecie dziecka na czas joggingu lub poplywania w
          jeziorze spokojnie wystarczy. Z drugiej strony ja dzieciom serwuje tak forsowne
          wakacje ze w odroznieniu od roku szkolnego gdy potrafia o 21 fruwac- o 19- 20
          spia z nosem w misce bebeczegobeleduzo smile
        • przedszkolak2 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 16:43
          wink))
    • minerallna Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 02:13
      U nas wyjazdy "wakacyjne" dzielą sie na dzieciowe i bezdzieciowe.
      Bo sam termin wakacji jest trochę nie trafiony.

      zebra12 napisała:
      Dlatego wydaje mi się, że czas wakacji to takie
      > budowanie więzi. Czas na rozmowy, na przebywanie z dziećmi 24/24, >poznawanie ich potrzeb, rozmowy o problemach itp.

      Zebro,tu mnie zadziwiłaś.To chyba nie Ty pisałaś...
      Budowanie więzi na wakacjach?
      Zebro,ja już nie raz w myślach "mówiłam",jaka z niej fajna mama,a tu takie coś.
    • przeciwcialo Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 07:50
      Kocham dzieci, mam je na codzień a dziadkowie nie smile
      Weekend bez dzieci potrafi cuda czynic wiec porzucam czasem
      potomstwo i zostawiam z dziadkami.
      A więzi buduje sie cały rok nie tylko w wakacje.
      • zebra12 No jasne, ze więzi buduje się cały rok! 20.07.08, 08:50
        Ale z mężem tez jesteście cały rok, nawet w jednym łózku, to po co jechać z nim
        jeszcze na wakacje....
        Tu chodzi o to, że w czasie pracy człowiek ma mało czasu. Dzieci są do wieczora
        zajęte: najpierw szkoła, czy przedszkole, potem odrabianie lekcji lub dodatkowe
        zajęcia. Sami wracamy z pracy późno i zwykle czeka nas jeszcze coś do zrobienia.
        Czas dla dzieci jest bardzo ograniczony. Gdy nadchodzi czas urlopu możemy pobyć
        z dziećmi od rana do nocy! Przyznajcie, że wtedy łatwiej się o wszystkim
        rozmawia ( ja nie myślę znów o pracy, a dziecko o sprawdzianie...) Dlatego piszę
        o więziach. Po prostu jestem tylko dla dzieci, a one są ze mną - bez innych
        rzeczy, które trzeba zrobić...
        Dlatego nie wyobrażam sobie cały rok pracować, widzieć się z dziećmi w przelocie
        między ich szkołą, a pracą. Pytać: "Jak Ci minął dzień", "Jak było w
        szkole/przedszkolu" gotując obiad, odkurzając, czy myśląc o następnym dniu. A
        potem, gdy nadejdzie czas, gdy tak naprawdę mozemy być dla siebie, zostawić
        dzieci i jechać bez nich.
        I oto mi chodzi, z tymi więziami. Ciężko bowiem nawiązać cokolwiek, gdy się coś
        przeżywa, widzi, doświadcza, bez tych osób. Pokazywanie zdjęć i snucie
        opowieści, to jednak nie to samo. Tymczasem na wspólnych wakacjach razem się
        cieszymy, razem wariujemy, razem się boimy burzy i walczymy z falami na
        jeziorze. Potem, gdy nadejdą długie zimowe wieczory wspominamy: "A
        pamiętasz....". I mamy wspólne wspomnienia. Jest więc o czym rozmawiać. A
        dziecko pamięta, że tata wtedy....(to i to), a mama (coś tam śmiesznego
        zrobiła). To są więzi. Coś razem doświadczyliśmy, z czymś sobie poradziliśmy,
        bo jesteśmy RAZEM.
        • przeciwcialo Re: No jasne, ze więzi buduje się cały rok! 20.07.08, 08:56
          Zebra, a może właśnie w twoim małżeństwie było nie halo bo
          przestałas męża widziec? Dzieci sa wazne ale chyba zasłoniły ci inne
          równie wazne rzeczy- to tak aprops wielu twoich postów.

        • lola211 Re: No jasne, ze więzi buduje się cały rok! 20.07.08, 09:48
          > Czas dla dzieci jest bardzo ograniczony. Gdy nadchodzi czas urlopu
          możemy pobyć
          > z dziećmi od rana do nocy!

          Hmm, no niezupelnie.Na wyjazdach moja corka cale dnie potrafi
          spedzac z rowiesnikami, widze ja tylko przy posilkach.Towarzystwo
          dzieci jest dla niej duzo atrakcyjniejsze niz wlasnej matkismile, czemu
          sie nijak nie dziwie.
          Oczywiscie, jestem jak najbardziej za wyjazdami z dzieckiem z racji
          takiej, by mialo nowe doswiadczenia, cos zobaczylo, przezylo.Ale
          jednoczesnie tak z wlasnych egoistycznych pobudek wyjazd tylko w
          gronie doroslych uwazam za megaatrakcje i zamierzam w czyn
          wprowadzic.

          > Dlatego nie wyobrażam sobie cały rok pracować, widzieć się z
          dziećmi w przeloci
          > e
          > między ich szkołą, a pracą. Pytać: "Jak Ci minął dzień", "Jak było
          w
          > szkole/przedszkolu" gotując obiad, odkurzając, czy myśląc o
          następnym dniu. A
          > potem, gdy nadejdzie czas, gdy tak naprawdę mozemy być dla siebie,
          zostawić
          > dzieci i jechać bez nich.

          Ja na co dzien sporo z dzieckiem rozmawiam, mamy tez wiecej czasu
          dla siebie w weekendy.Nie sadze, by wystepowal jakis deficyt w tej
          materii.Stad nie bardzo widze koniecznosc nadrabiania zaleglosci w
          czasie urlopu.Wynika to zapewne z tego, ze mam 1 dziecko i nie musze
          sie rozdwajac czy roztrajacsmile.
    • lilka69 Re: z i bez dziecka 20.07.08, 08:47
      dotad z dzieckiem( ma 2,5). w tym roku pierwszy raz 2 tygodnie spedzimy BEZ
      dziecka. natomiast jeszcze na tydzien wyjedziemy RAZEM z dzieckiem we wrzesniu.
      i mysle, ze bede to kontunuowac w latach nastepnych. aby kazdy byl zadowolony.
      • kropkacom Re: z i bez dziecka 20.07.08, 08:59
        Czasami fajnie jest pojechać gdzieś tylko z mężem smile Nie wyobrażam sobie jednak
        corocznie wysyłać dzieci do dziadków a samemu jechać na jakąś super wycieczkę.
        • kropkacom Re: z i bez dziecka 20.07.08, 09:11
          I ma coś takiego że jak zobaczę coś fajnego lub ciekawego to chciałabym pokazać
          to też moim dzieciom. W zeszłym roku byliśmy sami na wycieczce w Irlandii a w
          tym roku pojechaliśmy tam z dziećmi.
          • mama_kotula Re: z i bez dziecka 20.07.08, 15:07
            kropkacom napisała:
            > I ma coś takiego że jak zobaczę coś fajnego lub ciekawego to chciałabym pokazać to też moim dzieciom.

            Z tym się zgadzam.
            Ale pod warunkiem, że dziecko jest przynajmniej w wieku przedszkolnym (ewentualnie jest niemobilnym niemowlęciem spędzającym całe dnie w chuście).

            Pokazywanie roczniakowi czy dwulatkowi zabytków i atrakcji turystycznych, licząc na to, że będzie się przy tym dobrze bawić, to imho w większości przypadków pomyłka (uprzedzam komentarze: tak, wiem, że istnieją dwulatki, które w skupieniu słuchają przewodnika i podziwiają zabytki średniowiecznej architektury). Dlatego zawsze śmieszyły mnie oburzone wpisy na forum "jak tak można, samemu do Egiptu piramidy zwiedzać, a biedactwo z babcią na zapadłej wsi zostawić", jeśli rzeczone biedactwo ma rok czy półtora.
            • sir.vimes Re: z i bez dziecka 20.07.08, 17:18
              Nawet jeśli ma 4,5,6 lat w większości przypadków dziecko lepiej bawi się na
              zapadłej wsi niż na wczasach typu "leżak pod hotelem" lub nawet podczas
              zwiedzania.

              Zabytki średniowiecznej architektury zaś można bardzo często wyszukać w pobliżu
              tejże zapadłej wsi - i wybrać się na wycieczkę choćby PKS smile Więcej to ma sensu
              niż gonienie dziecka np. po Rzymie czy Lwowie...


              Osobiście dzielę wakacje na plasterki - tzn. dziecko z babcią i dziadkiem nad
              jeziorem/ w górach; dziecko z tatą, dziecko z mamą, rodzice RAZEM BEZ dziecka
              (chociaż 3-4 dni). Sprawdza się od kilku lat. Oczywiście - w tle pojawiają się
              osoby "poboczne" - ciocie, przyjaciele rodziców itp... W "samotną" krótką podróż
              z dzieckiem udaję sie zaś co roku poza sezonem - by pocelebrować macierzyństwo wink


              • mama_kotula Re: z i bez dziecka 20.07.08, 19:12
                sir.vimes napisała:

                > Nawet jeśli ma 4,5,6 lat w większości przypadków dziecko lepiej bawi się na
                zapadłej wsi niż na wczasach typu "leżak pod hotelem" lub nawet podczas
                zwiedzania.

                Tu się zgodzę smile
                Owszem, można tak zorganizować te leżakowo-hotelowe wczasy, że dziecko będzie
                miało mnóstwo atrakcji - tylko że o niebo łatwiej zorganizować te atrakcje na
                zapadłej wsi, czy choćby gdzieś w lesie nad jeziorem. Jak sobie przeglądam
                zdjęcia z Egiptu - nie mogę oprzeć się wrażeniu, że cały pobyt w pięknym
                kompleksie hotelowo-basenowym popsułaby mi ciągła schiza "zaraz któraś
                małoletnia ofiara losu zląduje łbem w dół do basenu" wink


                > Zabytki średniowiecznej architektury zaś można bardzo często wyszukać w
                pobliżu tejże zapadłej wsi - i wybrać się na wycieczkę choćby PKS smile Więcej to
                ma sensu niż gonienie dziecka np. po Rzymie czy Lwowie...

                ...i wyszukać takie, które będą interesujące zarówno dla dorosłego, jak i dla
                dziecka.
                • sir.vimes Re: z i bez dziecka 20.07.08, 20:18
                  że cały pobyt w pięknym
                  > kompleksie hotelowo-basenowym popsułaby mi ciągła schiza

                  mi by przede wszystkim pobyt popsuła schiza , że siedzę na leżaku pod jakimś
                  architektonicznym koszmarkiem i jeszcze za to płacęsmile

                  > ...i wyszukać takie, które będą interesujące zarówno dla dorosłego, jak i dla
                  > dziecka.

                  O to, to!
                  Masa jest ciekawych a mało znanych zabytków - często ludzie mają je tuż pod
                  nosem a nie wiedzą.

                  Poza tym, moje dziecko wprawdzie jest perypatetyczką, po mamusi, ale jednak nie
                  wytrzymuje mojego ulubionego tempa - np. chciałaby jakiś obiad zamiast piątego
                  muzeum smile
              • marghe_72 Re: z i bez dziecka 21.07.08, 00:17
                sir.vimes napisała:

                > Nawet jeśli ma 4,5,6 lat w większości przypadków dziecko lepiej
                bawi się na
                > zapadłej wsi niż na wczasach typu "leżak pod hotelem" lub nawet
                podczas
                > zwiedzania.
                >
                > Zabytki średniowiecznej architektury zaś można bardzo często
                wyszukać w pobliżu
                > tejże zapadłej wsi - i wybrać się na wycieczkę choćby PKS smile
                Więcej to ma sensu
                > niż gonienie dziecka np. po Rzymie czy Lwowie...
                >

                a niekoniecznie
                to zależy od dziecka.
                Moje na przykład rewelacyjnie zwiedza.

                Prawie każde sobotnie popołudnie i wieczór mamy z mężem dla siebie.
                Wakacje są wspólne.

                za kilka lat dziecię nie będzie miało ochoty spędzać wakacji z
                rodzicami..
                • sir.vimes Re: z i bez dziecka 21.07.08, 12:03
                  Owszem, poniekąd zależy od dziecka. Moje dziecko uważałam za miejską zwiedzaczkę
                  i ogólnie drugiego Dwukwiata zachwyconego Ankh. I chyba nawet na forum bardzo
                  reklamowałam ciąganie dziecka po muzeach całymi dniami(co zresztą nadal reklamujesmile

                  Bo do pewnego momentu oddawałam dziecko na zapadłą wieś pod opieką babci,
                  dziadka, cioci itp - a sama uprawiałam z dzieckiem tylko zwiedzanie i bardzo
                  miejskie rozrywki.

                  A potem sama pojechałam grzebać się w błocie bez celu tudziez oglądać kury - i
                  zobaczyłam różnicę między dzieckiem bardzo zadowolonym z wyjazdu a
                  megaszczęśliwymsmile

                  Tak więc sadzę , że najlepiej jest trochę tego, trochę owego.
        • lilka69 Re: z i bez dziecka 20.07.08, 13:05
          no to ja pisze, ze i z dzieckiem i bez.
          podzielic urlop tak aby mozna bylo wyjechac tylko z mezem ale z dzieckim tez.
          masz racje- piszesz to chyba ty w innym watku, ze dobrze jest aby w te
          fajniejsze miejsca wziac dziecko(jechac razem). a zmezem wszystko jedno-wazne by
          wyspac sie i pobyc tylko we dwoje jak ktos ma taka potrzebe. urlopu jest de
          facto nie malo- 26 ustawowych dni. mozna to sobie jakos zorganizowac. ja na
          razie w tym roku pierwszy raz zostawiam dziecko u rodzicow w domu nad jeziorem i
          zamierzam wypoczac od dziecka a i ono bedzie mialo tez wakacje a nie siedzenie w
          wawie.
    • maxxt wyłacznie bez n/t 20.07.08, 08:57
      • guderianka nie wiem 20.07.08, 09:49
        Nie wiem jaki wypoczynek preferuję bo każde wakacje spędzam z
        dziećmi. Jak uda mi się spędzić jakieś bez nich to dam znać co
        wolę wink
    • gryzelda71 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 10:26
      Zebra piszesz to z pozycji osoby która nie ma wyjścia i musi spędzać z dziećmi
      24godz na dobę.
      • lilka69 Re: nowej osobie dowalasz gryzelda? 20.07.08, 12:54
      • lilka69 Re: gryzelda-a u ciebie jak? z czy bez? 20.07.08, 12:55
        • gryzelda71 Re: gryzelda-a u ciebie jak? z czy bez? 20.07.08, 15:05
          Zaspokoje twoją niezdrowa ciekawość.I z i bez.
          • lilka69 Re: gryzelda-a gdzie jezdzisz 20.07.08, 15:10
            z i bez dzieci? bo chyba dwojka, czy tak?
            • gryzelda71 Re: gryzelda-a gdzie jezdzisz 20.07.08, 15:17
              A co chcesz wybrać się w to samo miejce?
              • lilka69 Re: gryzelda-a gdzie jezdzisz 20.07.08, 15:48
                oooo, widze , ze znowu odpowiadasz pytaniem na pytanie byle nie opowiedziec o
                sobie.
                • gryzelda71 Re: gryzelda-a gdzie jezdzisz 20.07.08, 15:49
                  A muszę tobie o sobie opowiadać?
      • zebra12 Nie Gryzelda, piszę to z pozycji matki 20.07.08, 13:43
        I zgadzam się, ze chyba najlepszym pomysłem jest spędzenie kilku dnia sama na
        sam z partnerem i odbycie wypoczynku w pełnym gronie, z dziećmi.
        • gryzelda71 Re: Nie Gryzelda, piszę to z pozycji matki 20.07.08, 15:05
          Zauważ Zebro,że każda z osób chwaląca wakacje tylko z partnerem nie odmawia
          swego towarzystwa dzieciom.Nie ma tu osoby,która nie zabiera dzieci ze sobą na
          wypoczynek,ale poznała też walory wypadów beż dzieci.
          Osobiście nie muszę zacieśniać więzów z własnymi dziećmi podczas wakacji,bo
          robię to cały rok.I tak jak ja mogę chcieć odpocząć beż dzieci,tak i dzieci mogą
          chcieć choć chwile być pod innym nadzorem niż rodzice.
          • lilka69 Re: Nie Gryzelda, piszę to z pozycji matki 20.07.08, 15:14
            skoro dzieci gryzeldy chca spedzac wakacje bez rodzicow to znaczy, ze albo
            gryzelda juz jest wiekowa i dzieci sa nastolatkami( chca same spedzac wakacje-
            to zrozumiale) albo w jej domu cos nie gra...

            • gryzelda71 Re: Nie Gryzelda, piszę to z pozycji matki 20.07.08, 15:19
              Buahahahahahahahahah
              Lat mam 37 co nie jest trudne do wydedukowania.Dzieci 11 i 5.
              A resztę juz wykombinowałaś buahahahhahaha
              • lilka69 Re: Nie Gryzelda, piszę to z pozycji matki 20.07.08, 15:49
                37 lat? a poglady 45- latki.
                • gryzelda71 Re: Nie Gryzelda, piszę to z pozycji matki 20.07.08, 15:50
                  Lilka...a jakie poglądy ma 45 latka?
                • kali_pso Re: Nie Gryzelda, piszę to z pozycji matki 20.07.08, 18:24
                  To chyba nie gorzej, niż mieć pewnie około 30 lat i posiadać poglądy
                  godne 16-latki, nie sądzisz?winkP
    • kali_pso Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 11:30
      A byłaś kiedykolwiek na wakacjach bez dzieci?
      Jeżeli nie, to skąd możesz wiedziec, co wolisz?winkP



      Ja doskonale wypoczywam i z dzieckiem i bez niego.
      Bo wakacje to dla mnie jednak przede wszystkim wypoczynek, nie
      nastawienie się przede wszytkim na cel wychowawczo-opiekuńczy.
    • spacey1 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 13:20
      Chętnie spędziłabym wakacje bez dzieci. Oczywiście, wszystkie argumenty
      zwolenniczek bezdzietnych wakacji są jasne i tak oczywiste, że aż się nie chce o
      tym gadać. Ale nie wyobrażam sobie, że zaplanowaną przez cały rok wyprawę w
      piękne Bieszczady odbywam sama, odmawiając tego dzieciom. Nie mogłabym pojechać
      na Kretę (wybieram się w przyszłym roku), a dzieci zostawić u babci w Warszawie,
      czy nawet na wsi. Chyba by mnie wyrzuty sumienia zżarły, że ja oglądam te
      wszystkie wspaniałości, a moje dzieci nie. Chcę im pokazać tyle, na ile mnie
      stać. No, chyba że ktoś jest świetnie sytuowany i może wyjechać 3-4 razy w roku,
      wtedy jeden wyjazd może być spokojnie tylko dla dorosłych. No i chyba ważne ile
      lat mają dzieci. takie jak moje (8 i 6 lat) to już chyba zasługują na porządne
      wakacje, na zobaczenie czegoś poza babcinym ogródkiem.
      • kali_pso Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 13:30
        Nie mogłabym pojechać
        na Kretę (wybieram się w przyszłym roku), a dzieci zostawić u babci
        w Warszawie,
        czy nawet na wsi. Chyba by mnie wyrzuty sumienia zżarły, że ja
        oglądam te
        wszystkie wspaniałości, a moje dzieci nie.



        Też tak myślę.
        Dziecko powinno poznawac świat w takim zakresie, na jaki mnie stac.
        Co innego samotny wyjazd na weekend w góry, po których syn chodził
        już wielokrotnie a co innego pierwszy kontakt z inną kulturąwinkP
      • lilka69 Re:specey 20.07.08, 13:37
        istotnie , jak dzieci maja tyle lat co twoje to warto aby zobaczyly jeszcze cos
        innego niz babciny ogrodek. ale przeciez dziedkowie tez wyjezdzaja na wakacje w
        rozne miejsca! moi zawsze mnie a potem moje rzodzenstwo brali w gory i nad morze.
        • spacey1 Re:specey 20.07.08, 13:41
          jak widac wszystko zależy od sytuacji. Mnie też dziadkowie brali w różne
          miejsca, ale nasza babcia tego nie robi. A poza tym wyjazdów wakacyjnych dla
          dzieci nigdy dość. Więc jakbym miała taką możliwość, to i z babcią i z nami.
          Jedziemy z przyjaciółmi, oni mają dzieci w tym samym wieku i wszyscy są zadowoleni
          • yoggi87 Re:specey 20.07.08, 14:17
            Moi tesciowie lat maja 41 i 43 wink Wiec jak jada to bawia sie tak, ze... dziecko
            bylyby im conajmniej zbedne w tym szystkim. Ich prawo, sa mlodzi, nie mam zalu
            nawet, bo i tak bym jeszcze malej nie oddala wink Moze za 3-4 lata.
            • lilka69 Re: yogii????!!! 20.07.08, 15:16
              tesciowie 41 i 43 lata? to ile ma twoj maz i ty? 15???!!!
              • zuzanna56 Re: yogii????!!! 20.07.08, 20:28
                smile
                Ostatnio wracając z urlopu w górach odwiedziliśmy moją rodzinę
                mieszkającvą na wsi. Mąż kuzynki mówi mi, że ich sąsiad 41 letni
                marzy o tym by zostać dziadkiem. Bardzo nas to ubawiło, bo mój mąż
                ma 40 lat, ja 38 a dzieci jeszcze nie takie stare (7 lat i 11
                lat).Prędzej bym pomyślała że jeszcze sama mogę dziecko urodzić.

                Co do tematu, my jeździmy na urlop z dziećmi, sami byliśmy dwa razy
                na krótkich wyprawach 3-4 dniowych. Nikt nie chce z naszymi dziećmi
                zostać a one też nie chcą z dziadkami...
            • zebra12 No fakt, to ile Wy macie lat? 20.07.08, 20:30
              Moi teściowie mają 75 i 65 lat. Rodzice po 65.
      • lola211 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 20:40
        Tak prawde mowiac to moja 10 latka zwiedzanie i zabytki ma w
        glebokim powazaniu, za mloda jest, by docenic.
        Mnie najbardziej byloby zal pozbawic ja mozliwosci plywania w
        ciepłym, czystym morzu, bo wode uwielbia.To jest najwieksza atrakcja
        wyjazdowa i tylko dlatego ciagle ma szanse ze mna wyjezdzacsmile.
        • zuzanna56 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 20:49
          A mój 11 i pół latek uwielbia zabytki i muzea, zanudza nas że chce
          obejrzeć kolejne muzeum czy skansen smile Pływać też uwielbia.
          • lola211 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 21:24
            K
            • lola211 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 20.07.08, 21:27
              Kwestia osobnicza widac.
              Co do muzeów.. hmm, z tym mielibysmy problem, bo wakacje spedzam w
              miejscach, gdzie ich nie ma.Takie atrakcje zaliczamy na 1-2 dniowych
              wypadach, na urlopie to ja lubie sobie polezec na plazy, wygrzac sie
              na sloncu i chlodzic w wodzie, ehh..
              • scalla Sex z dziećmi czy bez - ja to tak rozumiem 21.07.08, 01:18
                moje doswaidczenenia z punkty dziecka:
                mieszkaliśmy wtedy w kraju alpejskim -to te kilka lat jako rodzina
                co 2 tyg srednio wypad w góry pociagiem
                ojciec wielbiciel gór, matka cóż nie oponowała ale dla mnie dzecka
                8-11lat to był KOSZMARRRRRRRRRRRRRRRR
                no może gdybym miała wtewdy rodzeństwo w moim wieku byłoby lepiej
                albo naljlepiej nieco starszego kolegę...
                ...zobiłoby się coraz więcej dzieci, taka kolonia jest dla dzieci
                super... ale rodzice raczej mają przechlapane i nigdy nie chciałabym
                znależć sie na ich miejscu
                a gdy w koncu pojechałam na kolonie w wieku 10 lat, to było SUUPER
                po powrocie do ojczyzny latem zaliczałam kolonie, zazw. org z
                parafii, chodzcenie z księdzem po górach, poznawanie ludzi w moim
                wieku, lecz odmiennej płci co najważniejsze...o ileż wszpanialsze to
                tyło od wszczasów z rodziną
                pozniej już studenckie wyjazdy na Taize...to było życie
                tam poznałam mojego ukochanego

                teraz już znacznie wyrośliśmy z jeżdzenia na zloty taize, chyba ze
                do samej wioski w ramach kontlemplacji i samochodem własnym na placu
                dla rodzin
                teraz jedziemy na wakacje by znów zwiedzać miasta, zabytki trzymając
                się za ręcę iść przed siebie bez planu czasem, zaglądac do dziwnych
                dzielnic, kupować na targu smażone chrząszcze i inne takie
                chodzić wieczorami krętymi uliczkami na których w lokalach palą
                haszysz i częstują dziwnymi rzeczami, a póżniej by już lekko spici
                iść na plaże i kochać się w swietle księżyca
                spać do połudna, pózniej 2h w łazience na zabiegi kosmetyczno-
                higieniczno-upiększające, a gdy w końcu wyjdę, mąż który własnie
                wrócił z basenu, rzuca mnie na łóżko.....
                a wieczorem po zaliczeniu ekstremalnie egzotycznej kolacji idziemy
                na spacer pomiędzy ciemne uliczki starego miasta i tam za zakrętem
                kościelnej bramie on opiera mnie o mur i dłonią delikatnie podnosi
                moją sukienkę............
                jesli ktoś na przegoni, to dokończymy w samochodzie...........
                spać czasem nago (w tym hot zmien pościel)
                kupić wybór kilkunastu malutich buteleczek alkoholi + nachos i
                delektować się tym póżnym wieczorem przy filmie w tv bynajmniej nie
                dla dzieci....

                a dziecki?
                wybaczcie, zgubiliśmy na lotnisku smile

                do tych które mówiły ze na wakaje jadą budować więż z dziecmi i
                rodziną itp czemu nie

                to pozostaje przypuszczać ze wasza relacja z małżonkami jest tak
                doskonała, codziennie toniecie w namietności a seksu jest tyle, że
                czas uszcześliwić waszą miłością i innych członków rodziny co by nie
                poczuli się dyskryminowani
                moje gratulacje smile
    • koza_w_rajtuzach Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 21.07.08, 07:55
      Preferuję wakacje z córką, ponieważ zawsze jest z nią weselej. Podoba mi się w
      niej jej spontaniczność, czerpanie ze wszystkiego garściami, niesamowita radość
      np. z pływania w morzu, czy robienia różnych rzeczy, których na co dzień nie ma
      okazji robić. Czasem zazdroszczę jej, że potrafi tak beztrosko i szczerze
      cieszyć się życiem. Poza tym świetnie znosi każde podróże, w każdym miejscu od
      razu się aklimatyzuje, wszędzie jest jej dobrze. Gdybym miała wybierać wakacje
      bez córki a wakacje bez męża, to wybrałabym bez męża. Nie dlatego, że męża nie
      kocham, ale dlatego, że _lepiej_ bawię się z córką niż z mężem, który zawsze
      oczekuje czegoś lepszego i któremu wszędzie jest źle. Zresztą już dwukrotnie
      byłam na wakacjach bez męża, ale za to z córkąsmile.
    • margotka28 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 21.07.08, 09:00
      weekendy bez dzieci, czasami sobie z mężem fundujemy.

      Wakacje - tylko z dziećmi. Ja jako dziecko dużo podróżowałam z
      rodzicami i bardzi mi się to podobało. Sama teraz postępuję
      podobnie. Raczej nie zwiedzamy, chociaż zdarza się. Po muzeach się
      nie szlajamy, bo dzieci to nie interesuje.
      W tym roku jedziemy do Chorwacji i nie wyobrażam sobie tego bez
      dzieci. Co... później po powrocie miałabym pokazywać zdjęcia i
      opowiadać jak to fajnie zobaczyć wodospady, jak to fajnie wykąpać
      się w ciepłym możu itp...
    • maadzik3 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 21.07.08, 10:06
      Zawsze z dzieckiemsmile)
      • maadzik3 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 21.07.08, 10:15
        Tytułem wyjaśnień - wakacje spędzam jak lubię, bawimy się wszyscy świetnie.
        Młody jeździ na nartach, sypia pod namiotem od ukończenia 3 roku życia, zabytki
        i atrakcje uwielbia. Nie lubi galerii malarstwa, ale obietnica lodów pozwala i
        je czasem zaliczyć (ja potrzebuję tylko trochę) a przy okazji uczy kompromisów.
        • nikki30 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 21.07.08, 12:53
          To wszystko zależy gdzie je spędzamysmileJeśli w bardzo tropikalnych krajach i z
          dala od cywilizacji nigdy bym dziecka poniżej 13 roku życia na takie wakacje nie
          zabrała.Jeśli jedziemy na mniej egzotyczne eskapady a bardziej nastawione na
          siedzenie w jednym miejscu to dzieci jadą z nami.Urlop bez dzieci to dla mnie
          beztroska.Z małymi dziećmi są już ograniczenia.
          Z reguły połowę urlopu spędzamy bez dzieci.Dzieci też muszą odpocząć od
          rodzicówsmile))Z dziadkami mają luz blues i niewiele ograniczeń.A dziadkowie cały
          rok czekają na to, żeby mieć wnuki tylko dla siebiesmileZ dziadkami tez dzieci
          muszą budować określone relacje tym bardziej, że spotykają sie nieczęsto!
          • zuzanna56 Re: Wakacje z dziećmi czy bez? 22.07.08, 18:17
            Zazdroszczę dziadków smile
            U nas niestety nie ma takiego zwyczaju, żeby dzieci zostawić na 2
            tygodnie dziadkom. Dziadkowie chętnie zostaną z dziećmi na 3 godziny
            gdy idziemy wieczorem do kina, raz czy dwa zgodzili się zostać na 3
            dni, ale dłużej jest niestety nie do pomyślenia. Mieszkamy za to nie
            aż tak daleko i dziadkowie raz w tygodniu zajmują się nimi po szkole
            przez dwie lub trzy godziny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja