"Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobrym...

22.07.08, 13:35
... ojcem dla naszego dziecka" Takie slowa uslyszalam dzis od meza. Poklucilismy sie. Zaczelo sie od pierdoly, pozniej ja mu wygarnelam ze nie potrafi sie zajac wlasnym dzieckiem dluzej niz 10 minut, ze wcale sie nie stara i zawsze ja musze sie zmagac z fochami i zlymi humorami malego, ze jak tylko cos nie tak, oddaje go mi. Ale ja nie widze powodu, dlaczego tak ma byc, wkoncu to tak samo jego dziecko, wiec polowa fochow nalezy do niego. On mi na to odpowiedzial, ze nie potrafi byc dobrym ojcem dla naszego dziecka, bo nie wie jak, nie mial ojca. Czy uwazacie to za dobre wytlumaczenie? Ja nie. Uwazam, ze tym bardziej powinien zabiegac o uwage malego, starac sie jednak byc dobrym ojcem, a nie poddac sie i powiedziec "nie potrafie"... Jest mi przykro, bylo duzo lez, ale mam nadzieje, ze sie zmieni, zrozumie to, co mu powiedzialam. Co o tym myslicie?
    • margotka28 Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 13:38
      Mój mąż miał ojca w sensie jego fizyczności. Ojciec pracował kiedy
      chciał, wyjeżdżał gdzie chciał i ogólnie miał wszystko w doooopie.
      Dziwne, że chociaz pamiętał, jakie imiona noszą jego synowie. Nigdy
      nie zabrał ich na loda, nigdy nie byli razem na wakacjach. Wszystkim
      zajmowała sie jego żona, czyli moja teściowa i babcia. Tak jest
      zresztą do teraz. A mój mąż, mając taki wzorzec rodzinny postanowił,
      że jego dzieci będą miały innego ojca. I tak jest, aż czasami
      zazdroszczę mężowi jego łatwości w kontaktach z naszymi synami.
    • margotka28 Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 13:39
      i jeszcze coś - dla mnie postawa twojego męża to wymówka i
      usprawiedliwienie dla własnego lenistwa.
      • hellious Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 13:41
        margotka28 napisała:

        > i jeszcze coś - dla mnie postawa twojego męża to wymówka i
        > usprawiedliwienie dla własnego lenistwa.

        Wiem, niestety sad I tym bardziej mi przykro sad(((
      • kropkacom Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 13:42
        Nie chce mu się i znalazł wymówkę.
    • mathiola Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 13:42
      mój mąż nie miał ojca (zmarł w jego wczesnym dzieciństwie), sam jest
      bardzo dobrym ojcem.
      Twój mąż wmówił sobie, że tak jeswt i nie potrafi tego przeskoczyć.
      Albo jest leniem i nie chce mu się zawracać sobie głowy.
      • beniusia79 Re: zgadzam sie z dziewczynami. 22.07.08, 13:49
        nie znam twojego meza, moze przyczyna jego zachowania lezy gdzie
        indziej? tekst typu "nie mialem ojca" jest tylko wymowka. wiele z
        nas-dzieci komuny-mialo ojca tylko w sensie fizycznym, kazdy prawie
        mezczyzna-ojciec moglby w podobny sposob sie tlumaczyc.
    • madame_edith Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 13:46
      Mój chłop miał z kolei antywzorce (ojciec alkoholik), ale sam sobie
      świetnie radzi. Spędzanie czasu i zabawy z Małym sprawiają mu
      autentyczną przyjemność. Też mi się zdaje, że Twojemu to się
      bardziej nie chce i nie ma pomysłu.
    • szyszunia11 Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 13:46
      po częsi ma racje, ale tylko po cześci. Bo co to za podejście: "jakiegoś mnie Panie Boże stworzył takiego mnie masz"?? może rzeczywiście jest mu trudno, ale posiadanie dobrego ojca nie jest warunkiem konieczym do bycia dobrym ojcem samemu!
      z jednej strony może mieć z tym problem, z drugiej - moze to byc trochę pretekst, pójście na łatwiznę. Czy nie jest trochę tak?
      Jesli ktoś zdał sobie sprawę ze źródla swoich problemów - świetnie - połowa sukcesu - teraz pozostaje już tylko im zaradzić, a w tym przypadku jest to jak najbardziej możliwe. Poza tym lenistwo i brak inwencji oraz zaangażowania w zajmowaniu się dzieckiem nie jest domeną zarazerowowną dla osób z niepełnych rodzin... naprawde każdy może mieć takie tendencje i trzeba z tym walczyć! Jak? trzeba w to włożyć wysiłek, bez tego się nie obejdzie. Ostatnio oglądam sobie archiwalne odcinki Superniani i widze, jakie postępy moga zrobić zupełnie bezradni początkowo rodzice... naprawde polecam! wiem, ze Dorota Zawadzka napisała też książkę - jeszcze nie czytałam, ale myślę, ze może być pomocna.
      • dlania Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 13:55
        Byc może jest trudniej, ale gadanie, że "nie może byc dobrym ojcem: to egoizm
        to... w ogóle żenada no!
        Ja nie miałam wzorca dobrej matki i co? mam oddac dzieci do domu dziecka bo "nie
        moge byc dobra matką"? Na pewno pod wieloma względami nie jestem taka jak
        powinnam byc, na pewno nie idealna, ale sie kurna staram! A onzały obowiązek (i
        przywilej!) wychowywania dzieci zrzucił na ciebie.
        Uswiadom mu, że syn mu sie kiedys odwdzieczy swoimi uczuciami.
    • gorzkasweetie Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 15:07
      Denna wymówka, niestety. Mój mąż nie miał ojca, zmarł gdy mąż był
      malutkim dzieckiem. Mimo to, stara się być dobrym ojcem.
      Piszę: "stara się", bo różnie mu to wychodzi smile ale ogolnie jest na
      plusie, coraz lepiej mu idzie, naprawdę mogę go pochwalić smile Ma
      swoje chwile załamania nerwowego, ale któż nie ma, przy aktywnej
      czterolatce wink Spędzają czas razem, na przykład w niedzielę kilka
      godzin na spacerze we dwójkę spędzili. Dobrze im ten samodzielny
      wspólny czas robi, zwłaszcza na dworze. W domu bywa, że tatuś się w
      kompa za bardzo zapatrzy. Ale wtedy dziecko ostro zaczyna działać i
      odciąga wkurzonego ojca od ulubionej rozrywki.
      Ja też zreszta nie miałam ojca, także mizerne u nas ogólnie pojęcie
      o mężu i ojcu w rodzinie.
    • kali_pso Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 16:42
      Zauważ, że mówi "nie potrafię"....i to jest juz duży plus. Bo jest w
      tym jakaś obietnica tego, że "nie potrafię, ale mogę się nauczyć-
      pomóż mi"winkP

      Nie wiem, może rzeczywiście sobie to wmówił, że przyczyna tkwi w
      braku ojca, a może jednak brak męskiego wzorca, odbił się znacząco
      na jego życiu?
      Myślę, że dziewczynkom jest łatwiej odnaleźc się w roli matki mimo
      braku pozytywnego kobiecego wzorca w dzieciństwie- tak jestesmy
      często wychowywane, pielęgnuje się u nas te opiekuńcze cechy, pełno
      ich w ksiązkach, mamy lalki, dla nich jesteśmy "mamami" itp. Chłopcy
      jednak mają gorzej....wzorce kulturowe są(były) najczęściej
      przeciwko nimwink
      • verdana Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 17:16
        E tam... W ten sposób trzeba by powtarzać tylko to, co robili
        rodzice - jak ojciec nie był mechanikiem, to syn tez nie moze byc?
        Bzdura i tyle.
        Mój ojciec nie pamieta swojego ojca, a mimo to nie ma najmniejszych
        problemow, by być ojcem idealnym.
        • sir.vimes Tak, to bzdury i asekuranctwo 23.07.08, 10:30
          mój mąz miał fatalnego ojca - jest wspaniałym ojcem.

          Ja mam doskonałych , uważnych , empatycznych rodziców- a często jestem
          apodyktyczna bez powodu i niecierpiliwa gdy potrzeba spokojnej uwagi.

          To jacy sa rodzice nie determinuje naszego działania jako rodziców. Po częsci -
          moze być źródłem np. pewnej praktycznej wiedzy o rodzcielstwie , ale i tak
          człowiek uczy sie tylko na własnych błedach i ma tylko własne sukcesy. Jeżeli
          się chce je mieć - oczywiście.
    • naughty-angel Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 17:43
      Mój mąż ma ojca i też raczej się nie dotyka do dziecka mówiąc "nie
      potrafię", "boję się" itp. Wtedy pytam, jak ma zamiar się nauczyć,
      skoro nie próbuje. Na początku się wściekałam (i dalej to robię,
      jeśli chodzi o zmianę pieluchy, bo jak mnie nie było, to jakoś mu
      się udało i to nie raz). Ale jeśli chodzi o kąpiel czy noszenie na
      rękach zaczęłam mówić "spokojnie, jak będzie coś nie tak, jestem
      obok" i kłótnie w dużym stopniu się skończyły. No i może Ci podrzucę
      taki jeden pomysł, który właśnie mi wpadł do głowy (ja bym tak
      próbowała). Gdy znów Ci powie, że nie miał ojca itp, spytaj, jak się
      z tym czuł, czy nie marzył nigdy, o ojcu, który z nim spędzałby
      czas, zajmował się nim? Gdy się już wczuje, dodaj, że zachowując się
      w ten sposób sprawia, że jego dziecko też nie ma ojca, bo bycie nim,
      to coś więcej niż patrzenie z boku. Może niech spróbuje być takim
      ojcem, o jakim sam marzył będąc dzieckiem... Zrób to delikatnie i
      łagodnym głosem, przytul go. Pamiętaj, że to może być dla niego
      bolesne, ale może inaczej spojrzy na tę sprawę. Powodzenia i
      pozdrawiam
      Magdalena
      • akseinga Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 22.07.08, 20:28
        Mój mąż też wychował się bez ojca a i matka pozosawia wiele do
        życzenia, a dla naszego dziecka jest świetnym ojcem, od urodzenia
        zajmuje się małą i poświęca jej wiele czasu. Moim zdaniem Twój mąż
        znalazł sobie wymówkę.
    • bea.bea Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 23.07.08, 10:52
      nie płacz...tylko zasuwaj do ksiegarni i kup mu odpowiednia literaturę....

      i jak nauczy sie teori...to zrób mu zajecia praktyczne...

      leniwy jest i tyle....

    • drinkit Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 23.07.08, 12:24
      bzdura. moj ojciec tez nie mial ojca a jest najlepszym tatą pod
      słoncem. Tania wymówka.
    • przeciwcialo Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 23.07.08, 12:28
      Wymówka jak każda inna. A tak obowiązków mniej...

    • joanna_poz Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 23.07.08, 12:30
      moj partner ma beznadziejnych rodziców, nie utrzymuje zresztą z nimi
      kontaktów.

      natomiast jest świetnym, żeby nie rzec, perfekcyjnym ojcem i w tej
      roli mnie pozytywnie zadziwił. zresztą nie jestem odosobniona w tej
      opinii.
    • alabama8 Re: "Nie mialem ojca, wiec nie potrafie byc dobry 23.07.08, 12:38
      Wykastrować młodego. Jego ojciec nie miał ojca, więc ojciec nie umie
      być ojcem askoro nie umie to tak jakby go nie było więc po co
      unieszczęśliwiać kolejne pokolenia. I taką propozycję przedstaw
      małżonkowi.
      A na serio to weź d... w troki i wyjdź z domu. Sama. Trening czyni
      mistrzem smile
Pełna wersja