sajgon w domu i ogolne zamieszanie

23.07.08, 15:26
Dziewczyny, piszę żeby się wyżalić i poradzić. Nie jestem dobrą
gospodynią, nigdy nie byłam ale od kiedy mam drugie dziecko pod
opieką (pierwsze to mąż) to po prostu mnie to przerasta. Muszę i
posprzątać, i ugotować dla dziecka oddzielnie, dla nas oddzielnie, w
międzyczasie wyskoczyć z dzieckiem na zakupy i spacer,wtaszczyć
wszystko po schodach, wstawić pranie, prasowanie itp... Mały się
denerwuje jak się nim nie zajmuję tylko ganiam po domu. A jak już
jako tako ogarnę ten sajgon to chcę się pobawić z dzieckiem i
wynagrodzić mu wcześniejszy brak czasu. I wtedy wchodzi mąż i widzi
tylko porozrzucane zabawki wink.
Pomóżcie! Czy takich jak ja jest więcej? A jesli sa takie które
radzą sobie doskonale (wierzę że są) to powiedzcie jaki ustaliłyście
sobie plan dnia żeby zapanować nad tym wszystkim?
    • szachula30 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 17:15
      Nie przejmuj się, może w końcu dojdziesz do wprawy? U mnie podobnie, chociaż
      mojemu nie przeszkadzają porozrzucane zabawki (chyba wink. Natomiast mam do siebie
      żal, że za mało bawię się z córeczką. Dodatkowo mam jeszcze inną robotę (piszę
      pracę dok.) i naprawdę czasem mi żal jak ja przy komputerze a moje dziecko samo
      się bawi... chociaż naprawdę się staram poświęcić jej jak najwięcej czasu sad
    • apolonina13 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 17:21
      głowa do górysmile
      wystarczy się trochę zorganizować,żeby poszło łatwiejsmile
      ustal godziny pobudki rano,spacerów,drzemek dziecka,kąpieli i spania potomka a
      potem ustal co możesz robić w miedzy-czasiesmile
      jeśli gotujesz obiad to zatrudnij dziecko do pomocy-nawet jełśi ma kilka
      mcy-mozęsz je położyć w foteliku gdzieś niedaleko i pokazywać co robisz i mówić
      o tymsmile

      obiady możesz gotować raz na kilka dni lub korzystać z mrożonek(odpada obieranie
      warzyw itp)

      nie wiem dokładnie co doradzić....ja mam dwójkę i zasadę,że robię wszystko kiedy
      dzieci nie śpią ale regularnie tzn.nie sprzątam raz na jakiś czas na hura tylko
      codziennie po trochu-ba bieżąco bo to ułatwia panowanie nad bałaganem
      jak dzieci idą wieczorem spać to mam czas dla siebie-żadnego zajmowania się
      domem-wredy odpoczywam i ładuje akumulatory żeby potem sprawnie chodzić cały
      dzieńwink))
      • apolonina13 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 17:22
        nie przejmujcie się!! nie trzeba spędzać z dzieckiem 100% czasu kiedy ono nie
        śpi żeby sie czuło kochanesmile
        warto uczyć dzieci samodzielności!
    • julianka06 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 18:44
      Mam podobne rady co przedmówczyni. Przede wszystkim - ustalić rytm dnia i w miarę możliwości trzymać się go. Angażować dziecko w prasowanie, pranie, sprzątanie, gotowanie - ty robisz co musisz a dziecko masz na oku. Co do zabawek, to u nas z braku miejsca są one pakowane w wielkie pudła, więc żeby zagarnąć bałagan wystarczy je wrzucić do pudła - Julianka może to zrobić sama. Córa rzadko śpi w dzień, więc zrobienie czegokolwiek w czasie jej snu jest niemożliwe - czasem więc po prostu bawi się sama. Tym bardziej, że we wrześniu dojdzie drugie dzieciątko i wtedy może być trudniej. Pozdrawiam i głowa do góry smile
    • xmartei Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 20:40
      U mnie jest tak samo tylko że bez męza.... mój synek ma 3 miesiące a ja w domu
      nie mam głowy do niczeygo... co najgorsze nawet mi sie nie chce nic robić..
      To co koniecznie musze to zrobie ale tak to musze dostać ajkiegoś kopa żeby sie
      z miejsca ruszyć... nie wiem co sie ze mną dzieje kiedys tak nie miałam sad((
    • ik_ecc Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 20:41
      A pan maz pomoc nie raczy?

      Ja przy malym dziecku niewiele robilam w domu - maz w drodze z pracy
      robil zakupy jesli mi sie nie udalo zrobic wczesniej, dosyc dlugo
      robil dla nas obiadokolacje, podgarnial co wiekszy syf, konczyl
      zaczete przeze mnie pranie, zmywal naczynia wieczorem. Mam suszarke
      do ubran, nie prasuje. W weekendy wieksze sprzatanie, wieksze
      zakupy, itd. Z czasem jak corka rosla, zaczynala byc bardziej
      samodzielna i pomocna, zaczelysmy przejmowac coraz wiecej prac
      domowych, ale nie ma u mnie tak, zeby moj maz nic nie robil w domu.
      Czy krecil noseczkiem na porozrzucane zabawki - to by mi sie nie
      pomiescilo w glowie.
      Ach, bo u mnie jest roznica - moj maz to nie jest dziecko...

      • gkoz Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 20:57
        jak mu przeszkadzją to niech posprząta, to nie tylko Twój dom, zruć
        trochę obowiązków na niego to lepiej sobie poradzisz smile
        • poprostu_normalna Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 21:02
          Łatwo powiedzieć trudniej wykonać wink. Pewne gatunki są
          niereformowalne. ot, taka wada genetyczna wink
          • apolonina13 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 21:15
            hehe mój sie może o kupę zabawek zabić i tylko je przesunie na bokbig_grinbig_grin
    • reninka72 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 21:18
      Ksiaze malzonek to sie niezle z toba ustawil. Niereformowalny?! Dziewczyno,
      kazdy jest reformowalny, tylko trzeba sprobowac. Pewnie, ze na poczatku bedzie
      sie zapieral rekami i nogami, bo wiadomo, ze kazdy by chcial miec ugotowane,
      uprane i posprzatane. Pelna obsluga. Sama sobie ukrecilas bicz, sama twierdzisz,
      ze masz w domu dwoje dzieci, to dlaczego mamy ci wspolczuc?
      • gkoz Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 21:43
        też tak uważam nie bądź głupia, nic Ci w domu nie pomaga a jeszcze
        pretensje o zabawki, mój by taki ochrzan dostał żeby mu się
        odechciało smile
    • budzik11 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 23.07.08, 21:59
      Na zakupy jeździmy co 2 tygodnie i NIE ROBIĘ zakupów w międzyczasie, choćby nie
      wiem, co. Odpada problem łażenia po sklepach i targania siat, no i nie tracę
      czasu. Pranie pierze się samo przecież, prasowanie robię jak dzieci (mam dwoje)
      śpią w dzień. Dzieci mam już w miarę samodzielne (~3 i ~1 rok) ale jak młodszy
      jest miauczący, to wrzucam go do chusty na plecy i patrzy mi przez ramię, co
      robię, a często i przyśnie przy tym. A starsza chętnie mi pomaga - a to coś
      wsypie, a to naleje, a to jajko wybije. A jak nie chce, to ogląda sobie bajkę.
      Sprzątanie tak samo - albo dzieci się bawią, albo śpią, albo wygłupiają mi się z
      odkurzaczem wink A jak młodszy był malutki, to prawie wszystko robiłam z nim w
      chuście, poza momentami, kiedy jadł, spał na tarasie w wózku, albo leżał na kocu
      na podłodze.
      Czasu mam dużo, dzieci w niczym mi nie przeszkadzają, dziś np. robiłam powidła z
      jabłek, starsza "kroiła" jabłko plastikowym nożykiem, młody siedział na podłodze
      i maltretował ćwiartkę jabłka 4 ząbkami wink
      • memphis90 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 25.07.08, 14:39
        Powidła z jabłek? A mogę dostać przepis? W kuchni zalega mi wieeelka torba
        papierówek, zjesć ich nie dam rady, więc może przerobię na powidła?
    • mw144 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 24.07.08, 07:40
      Ja taka pracowita absolutnie nie jestem. Jedzenie - 1-2 razy w
      tyg.zamawiam gotowe z dostawa do domu, 1-2 razy w tyg. jemy w
      restauracji/pizzerii itp w ramach spaceru. Pozostałe dnie - wciągam
      młodego do pomocy i jednoczesnie on ma zajęcie a ja go na oku.
      Sprzątanie - na bieżąco, unikam sprzątania raz w tyg ale cały dzień,
      poza tym młody uwielbia sprzątać i bieże się za szczotę i szufelkę
      jak znajdzie najmnniejszy paproch na podłodze. Zakupy - raz w tyg -
      odpada bieganie po sklepach. Pranie - automat z suszarką, więc żadna
      robota wrzucić i wyjąć. Prasowanie - nie cierpię, więc staram się
      kupować rzeczy nie wymagające prasowania.
    • ez-aw Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 24.07.08, 09:37
      Przez pierwsze 3 miesiące też miałam sajgon. Potrzebowałam czasu by wypracować
      plan dnia. I tak: rano karmienie młodego, odkładam do łóżeczka i robie
      śniadania. Jem już przy synku, gdy bawi sie obok. Gdy młody zasypia, ja sie
      myję, ogarniam mieszkanie, czasami odsypiam lub siedzę na emamie wink. Później
      zabawa, spacer itp. Gdy młody robi drugą drzemką to ja przygotowuję do obiadu
      (obieranie ziemniaków, warzyw itp). Zakupy robi mąż wracając z pracy, pranie
      nastawiam idąc na spacer, mało prasuję i na ogół to co mam na siebie założyć
      (lub małż). Większe sprzątanie w soboty, gdy mąż z dzieckiem idzie na spacer,
      obiad kończę gotować jak mąż przyjdzie i zajmie się młodym, zmywa mąż. Trzymając
      się takiego rozkładu, spokojnie daję radę ze wszystkim, mam też czas na
      fryzjera, czy ploty z sąsiadką. Fakt, duża tu pomoc męża.A porozrzucane zabawki
      to norma, przecież dziecko się nimi bawi na podłodze masę czasu. Czy twój mąż
      chciałby mieć sterylny porządek przy dziecku? Przecież tak się nie da.
    • eedzia4880 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 24.07.08, 09:45
      może uda ci się znależć kogoś do pomocy, na 2-3 godz w tyg, odpadło
      by Ci sprzątanie - a to naprawdę koszt niewielki, jakieś 30zł
    • metmet Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 24.07.08, 11:27
      podstawa to pomoc męża. Sama sobie nie poradzisz, a jesli nawet, to
      po co? Rodzine tworzycie oboje. Wspólnie zatroszczcie się o dom i
      podzielcie obowiązkami. Chyba, że wolisz sama zasuwać na kolanach ze
      szmatą?
    • lalkaewa Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 24.07.08, 13:51
      U mnie tez jest sajgon, bo moja mala ma 4,5 miesiaca i wymaga wiecej uwagi, jest
      b.ciekawa swiata. Wole z nia sie bawic niz latac ze scierka.
      Mala za niedlugo sie usamodzielni i chwile z taką krusznką juz nigdy nie wrócą(
      jedynie wspomnienia) a w zyciu sie jeszcze zdąże nasprzątać.

      Ale prawdą jest, ze męża zaangażowałam do wiekszej ilości obobiązków.
      Też sie buntował na początku, jednak nie ma wyjścia, jak chce miec uprane, to
      musi zrobic sobie pranie, jak chce miec ugotowne, to musi przyniesc zakupy i
      pozmywac po obiedzie.
      Ja prasuje tylko Małej ubranka, a mąż swoje koszule musiał nauczyć sie sam prasowac.
      Ja uzywam argumentu ze to jest NASZE wspólne dziecko i on też ma obowiązki. Nie
      chce mu sie sprzatać, więc wylatał Panią do pomocy na raz w tyg. co sprząta w
      miarę dokładnie.

      Na spacery idę razem z nim po południu, jak wróci z pracy.
      Angazuje we wszystko co moge...moze nie mam serca, bo tylko po pracy wroci do
      domu a ja mu dzidzie od razu wkladam w rece, w tym czasie moge zrobic cos do
      jedzenia, w innym przypadku jak to mezczyzni, wolą siedziec na kanapie,
      leniuchowac i czekac az obiad z dwoch dan wjedzie na stół.
      Nie bądź naiwna i nie daj się tak wykorzystywać. smile

      I tak jak u jednej z przedmowczyn, moj maz jak sie potyka o zabawki to je
      przesunie w drugi kąt, a nie sprzatnie, albo przejdzie slalomem smile)) Taki typ.
      Więc ja zaczęlam jego metodą..zero przejmowania,
      Prirytetową sprawą jest zajmowanie sie dzidzią i koniec, a reszte sie samo
      wyklaruje.
      Co prawda nie wiem jak to bedzie jak bedzie druga dzidzia..ale to jeszcze
      troche smile))

      Nie przejmuj sie balaganem w domu, znajomi zrozumieją (jak odwiedzają) a mąz
      powinien sam Ci troche pomagac, a jak nie to niech sie lepiej
      przyzwyczai...poskarż sie tesciowej...ona dla dobra wnuczka/ki na pewno z nim
      porozmawia...zeby przestal sie wygłupiać i wziął się do roboty.
      • szymama Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 24.07.08, 14:24
        ja zrezygnowalam zupelnie z prasowania, wieszam pranie tak, zeby nie
        bylo pozginane i potem tylko skladam do szafy. zaoszczedzilam kilka
        godzin w tygodniu. Polecam
      • poprostu_normalna Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 24.07.08, 21:29
        Dzięki dziewczyny za dobre rady i rozjaśnienie w główce. Niektóre
        wasze pomysły są naprawdę super i sprawdzą się i u nas wink
      • memphis90 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 25.07.08, 14:41
        I tak jak u jednej z przedmowczyn, moj maz jak sie potyka o zabawki to je
        przesunie w drugi kąt, a nie sprzatnie, albo przejdzie slalomem smile)) Taki typ.
        Więc ja zaczęlam jego metodą..zero przejmowania,

        U mnie tak samosmile Więc albo się potyka, albo pokazuję co konkretnie ma zrobić.
        Ale nie ma mowy o narzekaniu czy komentowaniu bałaganu- sam ma dwie rączki, może
        posprzątać, jak mu się nie podobasmile W końcu któreś z nas ma dosyć i zabiera się
        za porządki.
    • osa551 Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 24.07.08, 22:36
      poprostu normalna - sama sobie jesteś winna. Teraz proponuję zacząć od tresury
      męża zanim popadniesz w depresję. Może robić co najmniej kilka rzeczy włączając
      zakupy i sprzątanie.
    • maminek.stasia Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 25.07.08, 16:09
      No niech Cię Bozia broni tachać zakupy po schodach-ty masz teraz ręce do tachania swojego dzieciątkasmile
      Jestem za tresurą męża i zaakceptowaniem bałaganu. Da się wszystko. U mnie tez pracujący mąż. Dostaje dziecia, jak tylko zdąży coś przełknąćsmile
      A bałagan? Z pedantki wyrosłam po tygodniu bycia mamą (tyle potrzebowałam czasu,żeby zrozumieć,że nie da się mieć ekstra czysto i dzieciatko w domusmile
      NIE DAJ SIĘsmile
      Małymi kroczkami wszystkiego dokonaszsmile Ot zaczynajac choćby od tego,ze dziś nie ma co jeść na kolację, bo ktoś(czyt. małażoneksmile musi iść po zakupysmile
      Trzymam za Ciebie kciuki.
      Mam nadzieję,ze niedługo się odezwiesz i innym udzielisz wskazówek "jak się mama powinna ustawić w codziennym życiu" smile
      • poprostu_normalna Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 07.08.08, 21:06
        Troszkę pozmieniałam w organizacji i w zasadach domowych, i jest juz
        sporo lepiej.
        Obiadki dla dzidzi w dalszym ciągu gotuję codziennie (inaczej nie
        zje), ale dla nas kupuję coś gotowego,np. pierogi czy kluski
        śląskie. W ten sposób obiad mam o wiele szybciej. A ponieważ mąż nie
        wraca o stałych porach, to nie bawię się już w kotlety, tylko jeśli
        juz coś szykuję to np. pieczeń czy szaszłyki -podlączam piekarnik i
        samo się robi.
        Sprzątam na bieżąco, najwyżej Mały trochę popłacze, potem się już
        nim zajmuję.
        Zakupy muszę robić sama, ale ponieważ jest ciepło to nie biorę
        wózka, tylko torbę na jedno ramię, dziecko na drugie, i co nieco
        można wtargać po schodach. Po większe zakupy będziemy jeździć w
        niektóre niedziele (niestety, nie da się w inny dzień).
        Zabawki mają swoje miejsce honorowe na podłodze dopóki się bawimy -
        jeśli Mąż chce je posprzątać niech spyta Syna o zgodę wink
        Dzięki wszystkim Mamom za rady. Naprawdę,czasami proste wskazówki
        pomogą wyjść z niezłego zamieszania.
    • easyenglishpz Re: sajgon w domu i ogolne zamieszanie 07.08.08, 21:38
      tak to jest, jak mamy daja sie zdominowac dziecku...walcz z tym
      kobieto, bo mlody to bedzie sprytnie dalej wykorzystywal.
Pełna wersja