co o tym mysleć?

    • michalina4 Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 11:59
      U mnie było tak - babcie i dziadkowie pracujący, więc odpadło.Zresztą nie
      wpadłabym na pomysł uziemiania mamy lub teściowej pasjonującym zestawem
      kupki+zupki+plac zabaw. Mówię o okresie, kiedy dzieci nie nadawały się do
      przedszkola.Ale siostra mojego taty (jedyna osoba wtedy niepracująca w rodzinie,
      więc bardzo brana pod uwagę)nadmieniła, że ona szuka pracy jako opiekun osoby
      starszej albo dziecka, więc mogłybyśmy się dogadać. Ciocia nie chciała wiele
      finansowo- mówiła:ot, symbolicznie, ale ja czułam, że przez opiekę nad moimi
      dziećmi traci własną posadę, więc płaciłam prawie jak opiekunce. Ja byłam
      zachwycona, bo opieka super i czułam się fair. Ciocia zadowolona, bo okazja do
      zarobku i wszystko w rodzinie. Acha, jak przychodzi czas infekcji
      przedszkolnych, nie mam stresu co z pracą, bo zawsze w odwodzie jest ciocia, a
      ją dodatkowe finanse też cieszą.
      A budowa domu to czyj pomysł, a poza tym who cares, że wy się budujecie?
    • skoobus Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 14:03
      Według mnie skoro zdecydowaliście się na dziecko sami powinniście się nim
      zajmować, trzeba było pomyśleć o tym wcześniej. Babcia też ma prawo do swojego
      życia, pracy, wypadów itp. A jeśli szuka pracy to może potrzebuje pieniędzy i
      tyle. Takie dzisiaj smieszne są emerytury, że wcale się jej nie dziwię. Swoje
      dzieciaki wychowała, ma prawo odmówić, pomoc od czasu do czasu ok, ale robienie
      z babci opiekunki jest już mniej ok...
      • mwiktorianka Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 17:13
        Zupełnie nie rozumiem takiego sposobu myślenia,zawsze byłam
        zdania,że wychowywanie dzieci to obowiązek rodziców.To,że inne
        babcie się opiekują nie oznacza,że wszystkie muszą.Sama znam
        przypadek(wśród znajomych),gdzie dziadkowie z obu stron prawie bili
        się o wnuczka i byli na każde zawołanie i bez także,a znam też taką
        sytuację,że babcia pomaga w opiece nad wnukami,ale robi to z wyraźną
        niechęcią co jest wiecznym tematem kłotni z córką,która uważa,że
        psim obowiązkiem jej matki jest zajmowanie sie wnukami.Osobiście mam
        3 dzieci,którymi zajmujemy się sami nigdy nie wpadłam na pomysł,że
        ktoś powinien mi pomagać w opiece nad dziećmi.Owszem było kila
        sytuacji kiedy moja mama zajęła się nimi,ale były to naprawdę
        wyjątkowe sytuacje jak np.mój pobyt w szpitalu i propozycja wyszła
        od niej,ja nigdy nie prosiłam o pomoc.Nie mam nikomu za złe,że nie
        angażował się w pomoc przy dzieciach,bo to ja je chciałam mieć i do
        mnie należy wychowanie.Co więcej sama też nie zamierzam matkować
        wnukom,owszem zająć się od czasu do czasu czemu nie,ale nie na co
        dzień.W życiu jest na wszystko odpowiedni czas;czas
        dzieciństwa,młodości i beztroski,czas nauki,czas wychowywania dzieci
        i czas odpoczynku,luzu i wolności.Podejście,które prezentujesz jest
        bardzo egoistyczne,zanim potępisz teściową zastanów się nad tym czy
        Ty chętnie zajmiesz się swoimi wnukami w przyszłości,czy po wielu
        latach ciągłej opieki nad dziećmi nie będziesz marzyła o spokoju i
        realizacji własnych planów.Pozdrawiam.
    • biedro_neczka Re: co o tym mysleć? 24.07.08, 17:55
      a żłobek i przedszkole to co?
    • jowita771 Re: co o tym mysleć? 25.07.08, 07:01
      Ja Ci mogę poradzić jedno - przestań wymagać od teściowej, bo ona ma prawo nie
      chcieć być niańką. Poza tym piszesz, że Wam każdy grosz sie przyda, może ona też
      ma potrzeby? A może zaproponuj jej, że będziesz jej płaciła, tak, jak byś
      płaciła opiekunce? Najwyżej budowa Wam się przedłuży, ale babcia naprawdę nie ma
      obowiązku opiekować się wnukami, w dodatku za darmo. 50 lat to nie jest koniec
      życia, w tym wieku można mieć jeszcze jakieś plany i marzenia. I uważaj, bo jak
      masz takie podejście i przekażesz to swoim dzieciom, to za kilkanaście lat
      możesz się zdziwić, jak zaczną od Ciebie wymagać zajmowania sie ich dziećmi nie
      uwzględniając Twojego zdania w tej sprawie.
    • martusia_25 Re: co o tym mysleć? 25.07.08, 09:41
      A co w sytuacji, kiedy naszym rodzicom pomagały nasze babcie w
      opiece nad nami? Widzę wokół siebie w wielu rodzinach następujący
      schemat: nasi dziadkowie zajmowali się wnukami na cały etat,
      nieodpłatnie. Kiedy się zestarzeli, nie otrzymali jakiejś wielkiej
      opieki czy pomocy od swoich dzieci, bo dzieci twierdziły, że są "na
      dorobku", "dużo pracują" i "mają prawo do własnego życia". Teraz
      pojawiły się wnuki tychże dzieci i na naszą prośbę o pomoc przy
      tychże - ta sama śpiewka. Chyba nasi dziadkowie wyszli na niezłych
      frajerów, z tą swoja ofiarną pomocą, nie?
      • oluina dziewczyny dziekuję za kazda odpowiedz... 25.07.08, 10:30
        ...niewazne czy pozytywna czy negatywna, pomoglyscie mi dostrzec niektore
        rzeczy, na ktore dotychczas nie zwracalam uwagi hmm nie jeste osoba ktora lubi
        sie kłócic,
        Dodoam tylko, ze gdy powiedzielismy tesciom, ze mamy zamiar budowac dom, w
        odpowiedzi uslyszelismy," nie bojcie sie my wam pomozemy..."
        tak wiec myslalam, ze wlasnie na tym polega pomoc...
        mieszkamy na wsi, do najblizszego zlobka mamy 20 km,
        a corki starszej do przedszkola mi nie wezma, bo jestem mama niepracujaca (
        corka jest zapisana, ale ma byc tylko jedna grupa dzieci mam pracujacych)-dla
        mnie paranoja!
        i tak jedno ku drugiemusad wszystko idzie jak po maslesad

        • jowita771 Re: dziewczyny dziekuję za kazda odpowiedz... 25.07.08, 10:42
          Może spróbuj jeszcze zaproponować teściowej odpłatną opiekę nad Waszymi dziećmi.
          To jednak trochę nie w porządku zabierać komuś cały dzień za darmo. Niby to
          babcia, ale za darmo to się można opiekować dziećmi raz na jakis czas, a nie
          regularnie. Poza tym, płacąc, możesz stawiać pewne warunki, np. wymagać, żeby
          teściowa stosowała Twoje metody wychowawcze, karmiła tak, jak sobie życzysz, a
          nie po swojemu. Gdyby opiekowała się za darmo, stawianie warunków byłoby
          trudniejsze. A co do budowania domu - po prostu trochę się przeciągnie, to nie
          tragedia. Ale nie rezygnuj z szukania pracy tylko dlatego, że coś stanęło Ci na
          drodze. To nie jest problem nie do przeskoczenia.
        • purpurowa_komnata Re: dziewczyny dziekuję za kazda odpowiedz... 25.07.08, 10:42
          > Dodoam tylko, ze gdy powiedzielismy tesciom, ze mamy zamiar
          budowac dom, w
          > odpowiedzi uslyszelismy," nie bojcie sie my wam pomozemy..."
          Wiesz-jak byś była kilka razy "wystawiona do wiatru "to byś już nie
          myślała,że możesz na kogoś liczyć-niestety wiem co piszę...
          Wszystko jest ładnie przy imieninach czy niedzielnym obiadku...Ja
          wczoraj ni z tego ni z owego usłyszłam od Mamy-"te synowe to nie
          szanują człowieka za grosz i tylko mają oczekiwania,ze człowiek
          będzie całe życie na nich wszystkich robił"pewnie chodziło reż w
          podtekście o córki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym podjęła
          ten temat-a nie taka prewencyjna odpowiedź
          A i jeszcze jedno-być może Twoja teściowa obawia się,że nie podoła
          opieki nad Twoimi dziećmi-a nie pasowało jej powiedzieć wprost,ze
          nie będzie się nimi opiekować i w taki sposób chciała wyjść z
          opresji...
          • oluina dokladnie.. 25.07.08, 10:49
            ...to samo mi przyszlo do glowy , ona juz taka jest, nie gada w prost co mysli.
            nie musiala by siedziec z dzieciakami calymi dniami, bo ja i moj maz
            chodzilibysmy na zmniany, i to by wychodzilo dwie -trzy godz dzienni(od pon do
            piatku) bez gotowania, sprzatania...
            • purpurowa_komnata Re: dokladnie.. 25.07.08, 11:01
              Wiesz czasem się zaczyna od 2 godzin a potem dołada obowiazków i
              godzin też...Nie twierdzę,że tak zamierzasz. Rzadko komuś coś radzę
              ale jedno powiem-znajdźcie z mężem takie rozwiązanie aby nie
              angażować osób z zewnątrz w darmową opiekę- to Wam się wszytkim
              opłaci w dalszej perspektywie.
              • purpurowa_komnata Re: dokladnie.. 25.07.08, 11:02
                z zewnątrz-czyli poza Tobą i mężem.
        • kawka74 Re: dziewczyny dziekuję za kazda odpowiedz... 25.07.08, 12:04
          Nawet jeśli są to tylko 2-3 godziny dziennie (co w praktyce, jak znam życie,
          rozciągnie się do 4-5 przynajmniej), teściowa jest uwiązana. Musi podporządkować
          się Wam i Waszym potrzebom. Jeśli coś Wam wypadnie, jedno musi zostać dłużej w
          pracy, teściowa siedzi w domu bez względu na własne plany.
          Mam wątpliwą przyjemność obserwować coś takiego w najbliższej rodzinie i
          absolutnie nie dziwię się Twojej teściowej, że nie chce się podjąć regularnej
          opieki nad wnukami.
          • purpurowa_komnata Re: dziewczyny dziekuję za kazda odpowiedz... 25.07.08, 12:08
            To samo napisałam powyżej-takie są realia niestety
    • rita75 Re: co o tym mysleć? 25.07.08, 11:58

      > hej dziewczyny powiedzcie co o tym sadzicie
      > dzisiaj dostalam oferte pracy, i przychodze z tym do tesciowej(ok
      50 lat) i
      > pytam sie czy zostanie przy dzieciaczkach, a ona do mnie: ja tez
      szukam pracy:0

      ma prawo
Pełna wersja