Co nauczyciel ma na myśli mówiąc....

30.09.03, 17:32
Znajomi mają adoptowana córeczke wpełni świadomą ,że jest dzieckiem
adoptowanym.Poszła do pierwszej klasy i pani nauczycielka -bardzo fajna
osoba-dowiedziawszy się o sytuacji dziewczynki zapytała 1)czy dziecko wie? -
wie 2)czy rodzce i dzieci wiedzą?- koleżanka wymieniła mamy z klasy , które
wiedzą dodając ,że nie robi z tego tajemnicy
Pani powiedziała ,ze może lepiej ,żeby inni rodzice sie nie dowiedzieli.
Nijak z koleżanką nie możemy wymyślić dlaczego?Macie jakieś pomysły?
Dodaję ,że klasa i dzieci i rodzice są naprawdę świetni znamy się rok - od
zerówki i Pani również jest super i nagle...O co tu chodzi?Czy macie
uprzedzenia do dzieci adoptowanych ?Ja nie a znam parę takich osób.M
    • adasari Re: Co nauczyciel ma na myśli mówiąc.... 30.09.03, 17:50
      Może pani chodziło o to,że właśnie dlatego,że jest to normalne,to nie ma po co
      tego rozgłaszać.
    • evee1 Re: Co nauczyciel ma na myśli mówiąc.... 30.09.03, 18:05
      A moze zamiast gdybac, to najprosciej byloby sie zapytac Pani co
      miala na mysli. Tym bardziej, ze juz sie znacie i jest podobno OK.
    • anes28 Re: Co nauczyciel ma na myśli mówiąc.... 30.09.03, 18:05
      No właśnie, może chodziło jej o to żeby się z tym jakoś nie obnosić w sensie
      nie robić z tego wielkiego halo.
      Ja sama pracuję w szkole i wiem co potrafią dzieci i ich mamusie. Czasem ta
      wiedza może odbić się negatywnie na dziecku. Podczas kłótni czy jakiś potyczek
      słownych dzieci często wykorzystują niewlaściwie taką wiedze i mogą to
      wypominać albo powtarzać komentarze usłyszane od swoich rodziców. Myślę że
      nauczycielka nie robiła tego ze złej woli.
      Dzieci potrafia być wredne, sama wielokrotnie słyszałam rozmowy w których
      dzieci naśmiewały sie z innych ze nie stac je na to czy na tamto. Bardzo
      często dotyczy to ubrań lub jakiś "zabawek" które dziecy przynosza ze soba by
      sie pochwalić, ale bywa i tak ze mówi sie żle o rodzicach lub pochodzeniu a to
      najbardziej boli.
      Życzę zeby sytuacja w szkole się wyklarowała.
      Pozdrawiam
      • marina2 Re: Co nauczyciel ma na myśli mówiąc.... 30.09.03, 18:28
        Moje dzieci gdy się dowiedziały ,ze dziewczynka jest adoptowana : patrz a oni
        (znaczy rodzice adopcyjni) ją tak dobrze traktują!!! Moje dzieci po bajkach
        pełnych macoch myślały ,że dziecko adoptowane traktuje się żle.Z całą
        pewnością nadal dziewczynkę lubią .Dzięki za sugestie .M
        • nicol-e Re: Co nauczyciel ma na myśli mówiąc.... 01.10.03, 10:26
          A ja trochę nie na temat- w pierwszych klasach podstawówki pokłóciłam sie z
          koleżanką, ona w złości powiedziala coś, że ja niby nie jestem dzieckiem moich
          rodziców itp. Płakalam okropnie itd. Później okazało się, że dziewczyna
          usłyszała fragment rozmowy swoich rodziców o jakiejs innej kobiecie, która
          nosiła takie samo imie, jak moja matka. Po prostu źle skojarzyła. W każdym
          razie rzeczywiście, rodzice dzieci lubią plotkować między soba o innych, a
          dzieci czesto podsłuchuja i moga wyniknąc z tego niezbyt przyjemne historie.
          pozdrawiam- Aurelia
Pełna wersja