dziewczyny no ręce opadają

24.07.08, 16:35
moja kochana mamusia wymyśliła że mam jej coś przywieź dla wnuczki
[jej faceta wnuczki] może nawet bym cos przywiozła ale nasze dzieci
sa w tym samym wieku i noszą ten sam rozmiar
to niby co mam przeszukać szafe młodej i zabrać jej kilka fajnych
ciuchów [bo brzydkich nie wypada] i oddac
normalnie tłumacze jej i nic- przywież choć troche, jakąs kurteczke
no normalnie obraziła sie kobieta bo nie przywioze i jeszcze jest
zła na mnie bo pisalam do niej niezbyt grzecznie a Jureczek to
czyta , jakby mnie to obchodziło komu ona daje czytać rozmowy z gg
    • babowa Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 16:36
      a nie mozesz coś kupić?
    • mama_kotula Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 16:37
      Może idź do sklepu i kup...? tongue_out
      Unikniesz przeszukiwania szafy i odbierania ukochanych łaszków córeczce tongue_out
    • gabrielle76 Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 16:37
      kup coś i po problemie
      • agata7712 ale dlaczego ma kupowac? 24.07.08, 16:39
        z jakiej racji? a bezczelna mamusia sama nie może czegos kupic, musi
        się córką wysługiwać? faktycznie ręce opadają ...
        • sylwiawkk Re: ale dlaczego ma kupowac? 24.07.08, 16:43
          no wybaczcie ale ja kobiety ani dziecka nie znam i na oczy nie
          widzialam
          wiec z jakiej to niby okazji mam jej coś kupować
          a po za tym wole swoim dołozyc niż odejmować
          a moja mama to od zawsze tak miała przyciaga chyba do siebie same
          biedoty i ciągle mnie wypytuje o jakieś rzeczy niepotrzebne dla
          całkiem mi obcych ludzi
          • babowa Re: ale dlaczego ma kupowac? 24.07.08, 16:48
            Ja bym raz kupiła,niech się mama cieszy
            Ale raz , a przy nastepnej prośbie spytałabym kiedy moje dzieci
            dostaną prezenty
            • sylwiawkk Re: ale dlaczego ma kupowac? 24.07.08, 16:52
              nawet gdybym chciała to nie mam już za bardzo jak
              nie mam z kim dzieci zostawic ,niechce mi sie ich przebieraci nie
              mam kasy w domu a kredytówką męża nie moge płacić
              a wyjeżdzam do Polski jutro z samego rana wiec nie da rady
              nie bede sie pocic i latac po sklepach dla obcych ludzi jeszcze
              dzieci targac ze sobą
              • babowa Re: ale dlaczego ma kupowac? 24.07.08, 16:55
                Najwyrazniej dla Twojej mamy to jest bardzo ważne,to może po prostu
                słodycze daj dla małej i z głowy
                • sylwiawkk Re: ale dlaczego ma kupowac? 24.07.08, 16:57
                  no moge kupić coś na promie, ale ja nawet nie zobaczę ani tego
                  dziecka ani tej kobiety
                  • babowa Re: ale dlaczego ma kupowac? 24.07.08, 17:00
                    Zła jesteś ze musisz myśleć o prezencie dla obcego dziecka,nie masz
                    czasu itd
                    Ale chodzi tu przede wszystkim o mamę,tak?
                    Więc ja bym kupiła słodycze i kobiecie byłoby już lżej
                    Z mamami zawsze tak jestsmile
                • agata7712 Re: ale dlaczego ma kupowac? 25.07.08, 11:25
                  Jak takie ważne dla tej mamy, to nie wiedziała o tym wcześniej, że
                  takie ważne? Nie mogła sama dzień wcześniej do autobusu wsiaść,
                  jechać do sklepu i nakupować prezentów?
                  Jak dla mnie bezczelność i tyle-coś mi tu dziwnie to wygląda, jak by
                  mamusia chciała przyoszczędzić, córce każe w szafie dziecka grzebac
                  i odbierac jej ubranka?? W głowie mi się to nie mieści, chociaż
                  zaraz mnie z kaszą zjecie, ale co tam ...
                  Ja bym nie tylko nic nie kupiła, ale jeszcze odpowiednio mamusi
                  wyjasniła, czemu nie kupiłam ...
                  Mam taką koleżanke, co to uważa, ze jak moje dziecko wyrasta z
                  ubranek, to jej powinnam wszystko dawać, wózek nawet raz chciała i
                  uważała, że sie nalezy, jak psu zupa, bo jest moją przyjaciółką"
                  (tylko szkoda, że dopiero, jak sie okazalo, ze będzie potrzebowała).
                  Dawałam przez jakiś czas, ale się mój mąż nawet zirytował, ze co,
                  sponsora sobie znalazła. Ludzie nie mają skrupułów, jak się
                  dowiedziała, że jestem w drugiej ciązy, to za 3 mce ona już tez była
                  w drugiej ciązy, przypadek?? Hmmmmmm ...
              • agata7712 Re: ale dlaczego ma kupowac? 25.07.08, 11:20
                Pewnie! a co Ty jesteś, Święty Mikołaj??!! Mamy lipiec, do Gwiazdki
                daleko ... Nie przejmuj się, olej to i już.
          • sir.vimes A ciebie bardzo boli 24.07.08, 17:02
            oddawanie niepotrzebnych rzeczy obcym ludziom zamiast wrzucenia do śmietnika?

            > a moja mama to od zawsze tak miała przyciaga chyba do siebie same
            > biedoty i ciągle mnie wypytuje o jakieś rzeczy niepotrzebne dla
            > całkiem mi obcych ludzi
            • sylwiawkk Re: A ciebie bardzo boli 24.07.08, 17:06
              za małe rzeczy oddaje koleżance za rogiem
              nigdy nic nie wyrzucam
              bardziej przeszkadza mi to że ona jest taka upierdliwa
              bo nie rozumiem o co sie obraziła
              że nic nie dam -a mam jakiś obowiązek
              • sir.vimes Re: A ciebie bardzo boli 24.07.08, 18:46
                Ona?
                Matka chyba.

                Matka poprosiła Cię byś przywiozła drobiazg (używany nawet!) jej przyszywanej
                wnuczce.

                Nie nazwalabym tego upierdliwością - dość normalna sprawa. Szczególnie jeśli ta
                wnuczka pochodzi, jak to miło określiłaś , z "biedoty".

                Natomiast obowiązku oczywiście nie masz.
                • sylwiawkk Re: A ciebie bardzo boli 24.07.08, 18:48
                  a jesli nie pochodzi [co jest mozliwe na 99%] i bedzie urazona że
                  moja mama sie wtrąca w nie swoje sprawy i robi z niej żebraczkę
                  • sir.vimes Re: A ciebie bardzo boli 24.07.08, 20:07
                    ja kupiłabym jakiś drobiazg (nowy) dla tego dziecko - przede wszystkim po to by
                    zrobić przyjemność Mamie.

                    • sylwiawkk Re: A ciebie bardzo boli 24.07.08, 20:13
                      ale ja nie mam ochoty robic przyjemności mamie
                      ona mi zgotowała taki los że szkoda gadac nie mam za co jej sie
                      odwdzieczać
                      a że jeszcze z nia rozmawiam a no czasami mi serce zmieknie
                      no i to jakby nie patrzec babcia moich dzieci
                      a one niewtajemniczone w sprawy dorosłych [i nie bedą] dla nich to
                      kochajaca babcia wiec ja sie nie bede wtrącać
                      • sir.vimes Re: A ciebie bardzo boli 24.07.08, 20:38
                        > ale ja nie mam ochoty robic przyjemności mamie

                        No to nie rób.

                        Tylko nie doszukuj się w jej pytaniu o prezent dla tego dziecka czegoś złego.
                • sylwiawkk Re: A ciebie bardzo boli 24.07.08, 18:50
                  nie wspominając że jej prawdziwe wnuczki nic nie dostaną od babci a
                  ja mam dawac jej przyszywanej
                  jak taka troskliwa to niech daje ze swojej kieszeni
                  a nie z mojej szafy[potrzebne mi te ciuchy] nie sa zbedne
                  • dag_dag Re: A ciebie bardzo boli 24.07.08, 19:40
                    > nie wspominając że jej prawdziwe wnuczki nic nie dostaną od babci a
                    > ja mam dawac jej przyszywanej

                    I jak to zwykle bywa - dokladnie o to chodzi i do tego caly problem sie
                    sprowadza wink
                  • sir.vimes Re: A ciebie bardzo boli 24.07.08, 20:09
                    zatem powiedz Mamie, ze akurat nie masz zbędnych ubrań w tym rozmiarze i mozesz
                    dziecku kupić zabawkę, czekoladki, drobny ciuszek by powitać małą w rodzinie.

                    Mamie zapewne będzie miło i o to chodzi.

                    > nie wspominając że jej prawdziwe wnuczki nic nie dostaną od babci

                    Jedziesz do Mamy z wizytą, tak? Przede wszystkim dostaną jej czas i uwagę.
                    Jeżeli mama nie kupuje żadnych prezentów Twoim dzieciom i jest Ci przykro z tego
                    powodu - po prostu jej to powiedz.
                    • sylwiawkk Re: A ciebie bardzo boli 24.07.08, 20:15
                      ale ja nie zamierzam nikogo witać to sa dla mnie obcy ludzi i
                      zapewne tak zostanie
                      a moja mama za 2 miesiące zmieni sobie faceta
    • graue_zone Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:00
      A nie wstyd Ci trochę? Rozumiem dla dorosłej osoby, ale dla dziecka? Tak Ci dużo
      ubędzie, jeśli sprawisz dziecku radość?
      • babowa Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:04
        Nie naskakuj na nią!
        To nie ona sprawi radość temu dziecku tylko jej mama i w moim
        odczuciu to chyba bardziej chodzi o radość mamy niż obcego dziecka.
        Ja też nie sprawiam radości kazdemu dziecku które tego oczekuje
        • graue_zone Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:10
          A dlaczego nie? Jeśli mam możliwość sprawienia dziecku radości, to robię to. I
          nie obchodzi mnie, komu będzie dziękować - mamie, cioci, babci czy wujkowi, a
          nie mnie. I naprawdę dziwię się, że wykazujecie zrozumienie dla takiej
          egoistycznej postawy.
          • sylwiawkk Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:16
            podam ci swój adres a ty mi wyslij kurteczkę i czekoladę moje
            dziecko napewno sie ucieszy a ty wykazesz sie dobrym sercem
            kobieto a co mnie obchodza cudze dzieci których nie znam i nie
            widzialam
            • graue_zone Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:19
              a co mnie obchodza cudze dzieci których nie znam i nie widzialam

              Tylko nie miej pretensji, jeśli Twoje kogoś kiedyś też nie będą obchodzić.
              • sylwiawkk Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:19
                przywykłam moje są wymijane szerokim łukiem a ode mnie oczekuja
                prezentów
        • spacey1 Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:12
          A ja sądzę, że mama chce, aby jej facet wiedział, że córka jego kobiety myśli o
          jego wnuczce, że zaakceptowała fakt, że oni sa teraz "jakby" rodziną i właśnie
          od niej b ędzie ten prezent, a nie od mamy. Miałam podobną sytuację - moja mama
          przyjeżdżając do nas kupowała np. Atlas samochodowy dla swojego 3 męża mówiąc -
          "będzie, że to od ciebie". W taki sposób chciała stworzyć pozory więzi, której
          de facto nie było. Nie ganiłam jej za to, raczej było mi jej żal, że tak
          rozpaczliwie próbuje te więzi stworzyć.
          Według mnie autorka wątku mogłaby kupić choćby słodycze. Ludzie jadąc np za
          granicę często biorą ze sobą upominki dla dzieci, których w ogóle jeszcze nie
          znają, ale może poznają, np miejscowi z miejsca do którego jadą. To dlaczego nie
          dla wnuczki faceta mamy?
          • sylwiawkk Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:18
            trafiłaś w dziesiątke o to jej chodzi
            ale mi nie zalezy ani na jej facecie a tym bardziej na jakichkolwiek
            stosunkach z jego rodziną
            • travka1 Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:24
              a gdyby tak twoja mama powiedziala...wiesz corko ale ja mam w nosie
              twojego faceta...
              dobrze bys sie z tym poczula?
              • sylwiawkk Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:29
                no jesli byłby to 18 z kolei to pewnie tak
                bo ten to nie doliczyłam sie który jest
                a jesli chodzi o ubranka to rozmowa wyglądała tak:
                sylwia przywież cos dla Jurka wnuczki, tylko nic mu nie mów ,bo by
                mnie zabił że cie o to prosze
            • babowa Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:26
              Na jej facecie zalezeć Ci nie musi ale na mamie pewnie tak i kup Coś
              słodkiego.Ty nie zbiedniejesz oni się nie wzbogacą a mamie będzie
              przyjemnie.Skoro tak Cię drażni zachowanie mamy to powiedz jej
              wprost że życzysz sobie "rodzinki na siłę"
    • urbanflow7 Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:06
      Czemu w ogóle przejmujesz się takim rzeczami?
      • sylwiawkk Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:08
        bo to jednak moja mama i już mam dosc jej fochów o coś nienormalnego
        • graue_zone Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:12
          A co jest nienormalnego w chęci zrobienia czegoś dobrego dla dziecka?
          • verdana Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:29
            Fochy masz Ty - chcesz matce udowodnic, ze nie lubisz jej faceta i
            nigdy go nie zaakceptujesz jako rodziny. I tyle.
            • sylwiawkk Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:31
              nie chodzi mi o jej faceta ani o jego rodzine
              nie mam do nich nic jak jest szczesliwa to ok
              ale nielubie jak ona wymusza na mnie prezenty dla kogoś kogo nawet
              nie znam
          • anetuchap Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:46
            Ręce opadają jak się czyta o takich ludziach jak ty(do autorki).
            Nie lubię ludzi,którzy poza czubkiem swojego nosa nic i nikogo
            innego nie widzą. A już jeśli chodzi o taką wredną obojętność
            wobec dziecka,to mam ochotę powiedzieć coś niecenzuralnego.
            Ja bym pobiegła do sklepu (u ciebie też są pewnie wyprzedaże)
            i kupiła coś ładnego dziewczynce. Jeśli jej rodziców nie stać na ładne
            ubranka,to na pewno byłaby bardzo zadowolona. Ja to bym jeszcze
            jakąś zabawkę kupiła i słodycze. Ja widziałam dzieci,które dostawały
            np.zabawkę,której rodzice nie mogli kupić i ich radość jest ogromna.
            A ja żałowałam,że nie kupiłam więcej zabawek. Moje dzieci mają dużo zabawek i
            ubrań i im nie ubędzie,a nauczą się,że warto i trzeba
            pomagać innym. Nie robiły fochów,że one dostały tylko gazetki,
            a te dzieci super zabawki. Nie rosną na zapatrzone w siebie potworki.
            Moja starsza dostała od wielu osób kartki,listy choć oni jej nigdy
            nie widzieli na oczy. A chciało im się kupić kartkę,napisać,
            narysować i wysłać. I moje dziecko stwierdziło,że to cud,że tyle
            obcych osób o niej myśli.

            Zastanów się nad sobą i pomyśl jakie wartości przekazujesz swoim
            dzieciom.
            • sylwiawkk Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 18:29
              a w którym momencie wyczytałaś że to biedne dziecko czy biedna
              rodzina
              znając fantazje mojej mamy okaże sie, że ja wyjde na idiotke bo
              dziecku nic nie brakuje matka tego dziecka bedzie oburzona że ktoś
              daje jej używane rzeczy
              a mojej mamie zrobi awanture że wtracą sie nie do swoich sprawi robi
              z niej żebraczkę
              • anetuchap Re: "biedni znajomi mamy" 25.07.08, 17:17
                Cytuję twój post:
                "no wybaczcie ale ja kobiety ani dziecka nie znam i na oczy nie
                widzialam
                wiec z jakiej to niby okazji mam jej coś kupować
                a po za tym wole swoim dołozyc niż odejmować
                a moja mama to od zawsze tak miała przyciaga chyba do siebie same
                biedoty i ciągle mnie wypytuje o jakieś rzeczy niepotrzebne dla
                całkiem mi obcych ludzi"

                Z tej wypowiedzi wywnioskowałam,że rodzinie dziewczynki raczej się
                nie przelewa. Nie sądzę,aby prosiła o używana ubranka dla dziecka,
                które ma dużo ładnych ciuszków.
    • editta78 Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 17:53
      Wiesz co , Ty masz focha .Jesteś nabuzowana nie wiadomo czym :\
      Chyba wypadałoby usiąść i pogadać z tą matką szczerze .
      U mnie jest podobnie.Facet mojej matki ma chrześnicę w wieku mojej
      córki (tamta drobniejsza)Czasem mama pyta mnie ,czy coś tam mi nie
      leży w szafie , teraz juz nie prosi , bo sama o tym myślę.Dostaję
      ciuchy dla córki z kilku zródeł i mam za dużo.Co jakiś czas robię
      paczkę , dorzucam coś słodkiego i wiem , że jakieś dziecko się
      uśmiechnie.Wiem , że im się nie przelewa.I dziecka nie widziałam na
      oczy.Mamie jest miło , facetowi miło , dziecku miło...
      Żeby się wściekać z takiego powodu ???
    • liwilla1 Re: nie rozumiem 24.07.08, 17:59
      roszczen Twojej mamy. z jakiej racji musisz dawac/kupowac cos zupelnie nieznanej
      wnuczce jej faceta? jakbys znala osobiscie, to co innego. mysle, ze jak kupisz
      czekolade na promie to i tak bedzie duza uprzejmosc z Twojej strony.
      • liwilla1 Re: P.S. 24.07.08, 18:09
        nie przejmuj sie agresywnymi komentarzami. juz widze jak te wszystkie zacne
        wypowiadajace sie tutaj nicki leca dzielic sie swoim z biedniutkimi dziecmi.
        ciekawe tylko, czemu przy takiej ilosci altruistek akcja wyprawki2008 jakos
        slabo przedzie big_grin
        • editta78 Re: Liwillo 24.07.08, 18:29
          to , że Ty nie widzisz nic poza końcem swojego ...nie znaczy , że
          wszyscy tacy sąsmile Naaaaaprawdę smile
          A akcja przedzie słabo , bo widocznie grono takich altruistek jak
          autorka jest zacne
          • sylwiawkk Re: Liwillo 24.07.08, 18:34
            liwia nie przejmuje sie nawet to zabawne
            • editta78 Re: ojej 24.07.08, 19:09
              urocze koło wzajemnej adoracji smilenaprawdę zabawne smile
            • liwilla1 Re: LOL :) 25.07.08, 08:01
              mam nadzieje sylwiak, ze mimo wszystko spedzisz fajne chwile w kraju smile
        • sir.vimes Liwilla, zauważ 24.07.08, 20:12
          , że to nie jest obce dziecko.

          To przyszywana wnuczka Mamy Sylwii.

          I głównie chodzi o to by Mamie było miło, prawda?
          A poza tym boczenie się na matkę, że pyta czy posiada się zbędne uzywane rzeczy
          jest nieco dziwaczne.
          • sylwiawkk Re: Liwilla, zauważ 24.07.08, 20:18
            ale jej nie chodzi o zbedne tylko te co obecnie uzywa moja córka
            • sir.vimes Re: Liwilla, zauważ 24.07.08, 20:37
              Spytała o zbędne - przynajmniej tak napisałaś w pierwszym poście.

              Potem dodałaś, ze pyta o niepotrzebne rzeczy dla biednych znajomych , "biedoty",
              ktorą się otacza, jak to określiłaś.

              Ale nieważne - sprawa jest prosta - uprawiasz jakieś dziwne przepychanki zamiast
              porozmawiać z mamą . A dziecko, osobę, która w pewien sposób dołączyła do Twojej
              rodziny przyjemnie byłoby powitać podarunkiem. Nowo kupionym. Swoja drogą,
              naprawdę trzeba być niesłychanie ubogim by nie móc kupić drobiazgu przyszywanej
              wnuczce własnej matki.
          • liwilla1 Re: Sir.vimes 25.07.08, 07:59
            wg moich kryteriow to obca osoba. wnuczka X faceta nr Y mojej mamy. w dotaku
            autorka tej wnuczki nawet osobiscie nie pozna.

            zreszta - nie ma roznicy obca, czy nie. jak ide do dla mnie obcych znajomych
            malza/tesciowej czy kogokolwiek, gdzie wiem ze jest dziecko, zawsze przynosze
            czekolade czy kredki, czy inny drobiazg. natomiast nie podoba mi sie
            roszczeniowa postawa matki autorki i wymuszanie na niej upominkow, na ktore
            rzeczona najwyrazniej nie ma ochoty. dla mnie niewyobrazalne jest, by moja mama
            mowila mi, ze mam cos komus dac/kupic/przywiezc. i doprawdy nie wiem co ma tutaj
            do rzeczy sknerstwo.
            • sir.vimes Re: Sir.vimes 25.07.08, 10:34
              > zreszta - nie ma roznicy obca, czy nie. jak ide do dla mnie obcych znajomych
              > malza/tesciowej czy kogokolwiek, gdzie wiem ze jest dziecko, zawsze przynosze
              > czekolade czy kredki, czy inny drobiazg.

              no właśnie - jak idziesz z wizytą.

              To nie to samo co akcja Wyprawki...

              natomiast nie podoba mi sie
              > roszczeniowa postawa matki autorki i wymuszanie na niej upominkow

              Nie wiedziałam , że matka Sylwi jest taka jak jest... Sama sytuację odebrałam
              tak: że dziecko może gościć u matki Sylwi w tym samym co Sylwia czasie; Sylwia o
              tym nie wie - matka prosi by przywiozła jakiś drobiazg. Najlepiej użyteczny, bo
              dziecko niewiele ma , nawet jeśli używany.

              Oczywiście - po wjaśnieniach Sylwi troszkę inaczej to wygląda.
    • jansen25 Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 19:49
      Jesteś niemiła i nieuprzejma.
      • sylwiawkk Re: dziewczyny no ręce opadają 24.07.08, 21:21
        o tak od mamusi sie nauczyłam
        w wieku 7 lat spałam w komórce zimą ,bo mamusi przeszkadzał płacz
        dziecka gdy ona piła
        jak miałam 10 lat wysyłała mnie na butelki bo nie miała co zapalic
        jak miałam 13 lat to już miałam serdecznie dość sprzatania żygowin i
        całego domu po libacjach alkoholowych i zaczełam uciekać na
        noc ,spałam po klatkach schodowych albo u kolezanek
        po powrocie witała mnie mamusia ze słowami:co wyku..łas sie i
        wruciłas bo zgłodniałaś
        o tak mam za co dziekowac mamusi i jej kolegom
        a teraz mam zabierac moim dzieciom bo ona chce obdarować kogoś tam
        kogo ja nawet na oczy nie zobacze i jest mi całkowicie obojetny
        • sir.vimes Sylwio 24.07.08, 21:25
          nie musisz odwiedzać matki i Twoje dzieci też nie muszą mieć z nią kontaktu.

          Zważ, ze wszystkie odpowiedzi forumek udzielane sa przy założeniu, ze rodzina
          jest normalna.

          Nikt się nie domyśli jak wyglądało twoje dzieciństwo.

          Na Twoim miejscu nie miałabym ochoty na kontakty i nie zmuszałabym się do nich.
          • sylwiawkk Re: Sylwio 24.07.08, 21:33
            wiem o tym ale moje dzieci nie znaja przeszłości i starsza
            codziennie powtarza że jedzie do babci
            to co ja mam zrobić
            a po za tym może zobaczymy ją tylko na weselu mojego brata
            moze pojedziemy do niej ale to jeszcze nic konkretnego
            ja nie wiem co mówic dzieciom bo przeciez nie prawde
            są za małe na to i ja nie z tych co to sie użalają malutkim dzieciom
            w rekaw nad swoim losem [moja mama taka była i jest do dzisiaj]
            • sir.vimes Re: Sylwio 24.07.08, 21:59
              myślę sobie tak - emocjonalnie Matka nie jest Ci zbyt bliska , i nic dziwnego.


              Jeżeli jednak chcesz by Twoje dzieic miały z nią kontakt - a zdaje się , że ja
              lubią i chcą spędzać z nią czas, traktuj ją uprzejmie. Staraj się zaakceptować
              tez fakt, że daje innej dziewczynce (wnuczce konkubenta) to czego nie dała w
              porę Tobie - swoją uwagę i troskę. Ta mała nie jest przecież niczemu winna, prawda?

              Przeszłości nie zmienisz - możesz najwyżej porozmawiać z mamą o swoim żalu.
              Możesz iść na terapię.

              Jeżeli Twoje dzieci akceptują, lubia babcię - może babcia chce odpokutować, dać
              im to czego nie dała Tobie - miłość , uwagę itp.

              Z pewnym niepokojem przeczytałam w innym wątku, iż uważasz za normalne, że
              "czasem ręka leci" - Twoja matka nie sprawdziła się, nie pokazała Ci jak być
              matką, ale to nie znaczy, że nie możesz uniknąc błędów.

              Zapisz się na jakiś warsztat, przerób te problemy - niech nieprzyjemna
              przeszłość nie niszczy też relacji między Tobą i Twoimi dziećmi.

              Dzieciom nic nie mówić o babci w przeszłości - przecież nie pytają.
              Jak będą pytać - prawdę, bez drastycznych szczegółów. Po prostu - babcia była
              alkoholoczką, nie umiała być mamą, nie radziła sobie a Ty nie miałaś miłego
              dzieicństwa. To maksimum tego co można przekazać dzieciom.
              • sylwiawkk Re: Sylwio 24.07.08, 23:18
                wiem że kiedyś pisałam głupoty na temat bicia dzieci i nie wszyscy
                mnie zrozumieli co miałam na mysli
                ale zapewniam cie że nie bije moich dzieci ani nie powielam nawet w
                najmniejszym stopniu zachowań mojej mamy
                wolałabym sobie reke uciąć albo język jakbym miała sie zachowac w
                podobny sposób wobec własnych córek
                miałam okazje mieszkać z róznymi ludzmi[bezdzietnymi] którzy patrzac
                na zachowanie mojej wtedy jeszcze jedynaczki ,mówili tylko że dawno
                by jej dali w dupe
                a ja ze stoickim spokojem tłumaczyłam że gdybym tak miała sie
                denerwować i krzyczeć na nia to bym nic innego nie robiła przez cały
                dzien
                kto ma dzieci ten rozumie o czym mowa
                a wiele osób niedowierza mi czasem że ja miałam takie zycie bo ja to
                urodzona optymistka wiecznie usmiechnieta [no czasem sobie
                ponarzekam]
                a mamie troche powiedziałam troche przytakneła ale i tak odwraca
                kota ogonem szkoda to rozgrzebywać
                widujemy sie obecnie raz do roku to szkoda marnować czas na
                przeszłość
        • fra_mauro Re: rzeczywiscie, opadaja... 24.07.08, 21:37
          i nie tylko rece. Sylwia, wobec tego, co napisalas o sobie, mozesz
          smialo dac sobie spokoj z tymi prezentami. I nie baw sie w ladne
          gesty, jak nie masz na nie ochote. W tych sprawach nic na sile. Jak
          kiedys nawet spotkasz sie z tamtym dzieckiem, to "na miejscu"
          ocenisz czy chcesz cos podarowac, czy nie. Miej wtedy na wszelki
          wypadek ze soba jakas mala maskotke czy slodycze. I spokoju wiecej
          zycze, bo jest Ci baaardzo potrzebny. {pozdrawiam,smile
          • sylwiawkk Re: rzeczywiscie, opadaja... 24.07.08, 21:40
            w takiej rodzinie to ja sie nauczyłam anielskiego spokoju
            nawet teraz jak moje kochaniutkie sliczne dziewczynki bawia sie na
            moim łózku zamiast spac bo jutro rano jedziemy do kooochanej babuni
            jakieś 26 godz samochodem jakieś 1700 km
    • editta78 Re: Sylwio ! 24.07.08, 22:20
      To naprawdę zmienia postać rzeczy .
      Ja również zachęcam Cię do terapii , trzeba walczyć o siebie ,
      próbować poprawić sobie komfort życia, przestać cierpieć.
      Życzę siły i spokoju.Pozdrawiam.
      • sylwiawkk Re: Sylwio ! 24.07.08, 23:22
        terapia mi niepotrzebna
        mam duże poczucie własnej wartości
        komfort zycia mam dobry dzieki mojemu spokojnemu i kochanemu mężowi
        juz nie cierpie od dawna ,ale powraca to w zyciu jak słysze o
        kochających matkach ,o pomocnych rodzicach
        a ja jak zwykle milkne bo nie mam czym sie pochwalić
        • editta78 Re: Sylwio ! 25.07.08, 00:58
          W takim razie tym bardziej masz sie czym chwalić smile
          Pozdrawiam i trzymam kciuki .
          • koteczka12 Re: Sylwio ! 25.07.08, 07:18
            Wiesz, dobrze się zastanów, z czego wynika Twoja niechęć do dania
            prezentu: z powodów finansowych (i wtedy kup choćby czekoladę, nie
            zbiedniejesz, a ładny gest będzie) czy urazów - i wtedy porozmawiaj
            o tym z mamą a nie zasłaniaj się nieznajomością dziewczynki czy
            pieniędzmi. Ostatecznie innych czasem można oszukać
            (psychologicznie, nie mówiąc im całej prawdy, nie chodzi mi o
            przekręty) ale siebie naprawdę sie nie opłaca. A jakoś po Tobie
            wyczuwam, że sama sobie nie powiedziałaś jasno o co Ci chodzi ...
    • ja_inaczej Re: dziewczyny no ręce opadają 25.07.08, 07:27
      Sylwia .Bardzo dobrze Cie rozumiem bo w sumie moja matka jest
      podobna.Ona chce byc dobra dla wszystkich .Ot tak by ja wszyscy
      lubili tylko ze najlepiej czyims kosztem. Kidys myslalam tak jak
      czesc lasek podpowiada.Kup to nie wiele co ci nie ubedzie a komus
      radosc dasz. TYlko ze te roszczenia rosly i np. ja nosilam kurtke z
      sklepu za 50zł a moja matka skore za 1000. Psikus w tym ze ze skore
      zaplacilam ja .A ona opowiadala znajomym w pracy ze dostala od
      kolejnego adoratora.

      NAjgorsze w tym ze chciala od nas uwielbienia i bezwzglednej
      akceptacji dla kazdego jej gacha. I tak gdys ie pojawial musialysmy
      bc mile przyjemne, bron Boze nie obojetne. Oczekiwala zebysmy
      uwielbialy wprost ich poprzednie dzieci i sie nimi zajmowaly.NO taka
      wielka rodzina.TYlko ze oni sie zmieniali tak jak te dzieci a my
      zaczynalysmy rozumiec ze X bedzie Y i nie powinnysmy sie agnazowac
      bo trudno nam pozniej "przyjaznic sie" z nst.

      Długo by pisac ale wiesz, pewnie bym sie zlamala i kupila jakies
      slodycze na promie ale czulabym ten sam irracjonalny zal.Ze nie jest
      babcia dla dzieci moich ale o obcych pamieta.

      Trzym sie .W pelni Cie rozumiem.
    • weronikarb Re: dziewczyny no ręce opadają 25.07.08, 08:14
      Czytalam pare watkow, ktore pisalas tez wczesnie.
      Wiecznie narzekasz na swoja rodzine, non stop masz pretensje nawet
      o pierdoly.
      Dziwie sie jak mas ztak zle to po co utrzymujesz kontakt?
      Masochistka z Ciebie ?
      Nie gadaj glupot ze dzieci lubia babcie, bo dzieci swietnei
      wyczuwaja jak kogos nie lubimy i nie czuja sie z tym komfortowo - im
      starsze tym gorzej, bo dojdzie poczucie winy - wiem przerabialam
    • jansen25 Po 50 postach Sylwii się przypomniało, 25.07.08, 08:19
      że miała ciężkie
      I teraz chyba nie ma najlżejszego życia, biorąc pod uwagę poziom
      postów, którymi uszczęśliwia czytelniczki na forum.
      • ja_inaczej Re: Po 50 postach Sylwii się przypomniało, 25.07.08, 08:56
        O takich przezyciach nie opowiada sie ot tak sobie. Napisal to po
        raz 1 od czasu jak pisze na forum(przedtem tylko pisala o
        alkocholizmie i stosunku malej do babci raz mase urojonych
        problemikow rodzinnych) i tylko po to by wybronic sie ,ze wcale nie
        jest nie czula zla corka.

        My sle ze w porownaniu do tego coprzeszla jakod ziecko ma sielankowe
        zycie ale sie okropnie nudzi na obczyznie z dziecmi. Ot , tajemnica.
        Jak dlamnei ma serce na dloni tylko trzeba do niej dotrzec a nie
        chciec wykorzystac.
        • e_mer Re: Po 50 postach Sylwii się przypomniało, 25.07.08, 09:55
          kij ma zawsze dwa konce.

          ___________________
          pozdrawiam
          E_mer
        • agata7712 ??????????????????!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!! 25.07.08, 15:37
          > O takich przezyciach nie opowiada sie ot tak sobie. Napisal to po
          > raz 1 od czasu jak pisze na forum(przedtem tylko pisala o
          > alkocholizmie i stosunku malej do babci raz mase urojonych
          > problemikow rodzinnych) i tylko po to by wybronic sie ,ze wcale
          nie
          > jest nie czula zla corka.
          >

          No Ty wiesz co ... A ile razy miała o tym pisać? Trabić o tym miała
          na prawo i lewo? Teraz ją w kaszy zjecie - te, co to nie mają
          pojęcia, jak to jest być takim dzieckiem, mieć taki dom ... Ja bym
          ja od wielu spraw usprawiedliwiła ...
          uROJONE PROBLEMIKI - SKĄD WIESZ, KTÓRE I ŻE UROJONE? zNACIE SIE MOŻE?
          Wiecie co, u Was się szuka zrozumienia,w sparcia, a W tylko
          gdaczecie sobie nawzajem i jesteście zadowolone.
          SYLWIA - ja CXie rozumiem. Ja bym jej nic nie dała ... i nidgy bym
          do niej nie jeździła, żeby ją dzieci miały poznac i polubić ...
    • michalina4 Re: dziewczyny no ręce opadają 25.07.08, 08:46
      Znam osoby doświadczone przez los np. wskutek trudnego dzieciństwa, ale nie
      udało mi się spotkać ta infantylnej, roszczeniowej i czepliwej osoby. Miałaś
      ciężkie dzieciństwo z mamą, ale ty jej teraz fundujesz też niezły zestaw.
      • gryzelda71 Re: dziewczyny no ręce opadają 25.07.08, 08:51
        michalina4 napisała:

        > Miałaś
        > ciężkie dzieciństwo z mamą, ale ty jej teraz fundujesz też niezły zestaw.

        Bo ubranek nie chce kupić...No faktycznie biedna mamusia...
        • michalina4 Re: dziewczyny no ręce opadają 25.07.08, 11:15
          Niezły zestaw, czyli zabawa na poziomie piaskownicy - wet za wet. Można
          zwyczajnie kupić czekoladę i pokazać poziom wyższy od placu zabaw. Ale czymże
          byłoby to forum bez wynurzeń sylwijakiejśtam i nakręcania innych dziewczyn do
          wielotorowych dyskusji o iskrzącym wątku przewodnim "dać obcemu dziecku jakiś
          stary łach czy nie? - reperkusje owego zdarzenia w złożonym świecie sylwikkkkkkkkk"
          • gryzelda71 Re: dziewczyny no ręce opadają 25.07.08, 15:29
            Mądry ustępuje głupszemu i dlatego ten świat tak wygląda.To odnośnie,ze powinna
            być ponad poziom matki.
      • ja_inaczej Re: dziewczyny no ręce opadają 25.07.08, 08:52
        O? A mozesz wyjasnic co ona funduje mamusi?
        Jak dla mnie to jedynie nie chce dac sie wciagnac w gierki i
        manipulacje matce.(jesli nazwac ta kobiete matka).

        Co do infantylnosci sie zgodze.A dla mnie posty sylwikkk .To jedynie
        posty znudzonej kury domowej , ktora z nudow pisze co sie dzieje.A
        ze poletko obserwacji znikome to i posty bardzo ograniczone.



    • spacey1 Re: dziewczyny no ręce opadają 25.07.08, 15:24
      Moja droga, twoja historia jest dość skomplikowana, nawiasem mówiąc przeżyłam
      bardzo podobnąsmile Jednak przyznasz, że po tym, jak sformułowałaś pierwszy post
      trudno było się tego domyslić. Na te kilka zdań, które napisałaś, reakcja
      dziewczyn (w tym moja) była jak najbardziej adekwatna. Nie zawarłaś w nich tych
      najważniejszych informacji, dlaczego tak cię wkurza prośba matki. Teraz juz
      wiemy - ale dlaczego nie powiedziałaś wprost, że miałaś takie a nie inne relacje
      z matką, a ona miała tylu facetów, że kolejny nie robi różnicy. Zasłaniałaś się
      wieloma argumentami, żadne z nich nie był sensowny. Dlatego dostrałas takie a
      nie inne opinie. Ja miałam dokładnie to samo, matka zwróciła się do mnie z
      prośbą o podarowanie niepotrzebnych, za szczupłych rzeczy narzeczonej syna
      swojego faceta (de facto 3 męża). Nie widziałam kobity na oczy - ona z domu
      dziecka, ale niezły ponoć lement, jej facet alkoholik. No ale ponoć się zakochał
      i miał się ustatkowac przy niej. Na początku miałam opory, bo znałam takie
      klimaty (całe prawie miasteczko tak żyło), ale w końcu myslę sobie, ok, może
      faktycznie im potrzeba, może rzeczywiście im się życiorysy prostują. Dałam kilka
      rzeczy. Po ślubie parę miesięcy dziewczyna poczuła zew lasu i tyle ją widział mąz.
      Mnie najbardziej właśnie bolało w takich akcjach, że matka nie była dobra dla
      mnie, piła, biła mnie, sprowadzała facetów, często nie mogłam wejśc do
      mieszkania, bo akurat baraszkowała z dwoma naraz. A potem jak rzuciła alkohol
      (kiedy mnie już to wisiało, nie zrobiła tego wtedy, kiedy mnie była potrzebna -
      dziecku - tylko jak poczuła dno i zbliżającą się śmierć z przepicia) nagle
      zaczęła budować swoje życie od nowa pokazując naaokoło, jak ma dobre i normalne
      życie i relacje z ludźmi. Psycholog mi to wyjaśniła - panią to śmieszy, a
      naprawdę boli, że pani tego nie zaznała.
      Prawdopodobnie u Ciebie zachodzi podobny mechanizm.
      Nie masz obowiązku poddawac się naciskom matki, możesz olać jej chęć budowania
      sztucznych więzi. Z drugiej strony nie sabotuj jej chęci zbudowania wreszcie
      normalnego życia. Chyba, że to kolejny epizod alkoholowy - wtedy nie mieszaj się
      do tego. zastanów się tylko porządnie, jak w tym wszystkim chcesz plasować swoje
      dzieci. Ja przed swoimi ukrywałam wszystko i starałam się zachowywać normalnie.
      I tak masz szczęście z tym wysokim poczuciem swojej wartości. Ja niestety nie
      mam tego szczęścia - jestem typowym DDA, z prawie wszystkimi objawami. Wtedy
      jest o wiele trudniej
      pozdrawiam
      agata
Inne wątki na temat:
Pełna wersja