Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę.

01.10.03, 09:35
Dziewczyny mam straszną chandrę. Wróciłam się dzisiaj do domu
niespodziewanie, bo zapomniałam bluzki do pracy wchodzę do domu a mój 7-
miesięczny Maciuś siedzi w chodziku na boso na zimnych płytkach! Opiekunka
zreflektowała się i natychmiast poleciała po buciki zostawiając Maćka samego
w kuchni w tym chodziku!!! Po pierwsze on jest zbyt mały aby spędzać dużo
czasu w chodziku a po drugie kto widział, żeby dziecko zostawić samo!! Ja
będąc w domu nie spuszczam z niego oka nawet jak gotuję obiad to Maciuś
gotuje ze mną. Dzisiaj ją zwolnię! Co wy na to?
    • sowa_hu_hu Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 09:38
      jestem za!!!

      • eu-iza Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 09:51
        ja też
    • ania.zalogowana Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 09:56
      Za zostawienie dziecka samego, za trzymanie go w chodziku-TAK
      Za bose stopy dziecka-nie (chyba że zastrzegałaś, że mały z jakichś powodów nie
      może chodzić boso.
      • kasiak29 Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 10:04
        Nie zastrzegłam. Wściekła jestem dlatego, że w domu jest już trochę chłodno,
        płytki są gołe a Maciuś ma tendencję do łapania infekcji
    • zuzmaj Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 10:03
      Nie zwlekaj, aż będzie za póżno. Mozna znaleźć wspaniałą, moja czasami
      bardziej uważa na Zuzkę (13 miesięc)niz ja.
    • liliana22 Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 10:30
      Wywal babę, takiego malucha nie można zostawiać samego ( na dodatek w
      chodziku!). Dobrze, że do tej pory nic mu się nie stało.
    • mama_wiktora Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 14:15
      W chodziku ? Siedmiomiesięczny malec? Z gołymi stopkami na kafelkach? Ja bym ją
      wywaliła...
      gosia
      • lolka11 Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 14:27
        Nie wiem, czy bym ja tak zaraz zwalniala. Moze wystarczy porozmawiac i wyjasnic
        jakie sie ma oczekiwania. Moze go tylko na chwile wlozyla do tego chodzika, no
        i 7 miesieczny maluch to nie jest znowu takie malenstwo, ze nie moze posiedziec
        10 czu 15 min w chodziku. Malemu sie napewno podobalo. No i chyba lepiej, ze
        zostawila go wlasnie w chodziku, a nie samemu sobie. Porozmawiaj z nia.


        Pozdrawiam
        Dorota
    • izunia6 Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 14:23
      Spokojnie. Zatrudnisz nową i jaką masz gwarancję, że będzie lepsza. Jeżeli
      dziecko ją lubi, śmieje się do niej, wyciąga ręce... To ja bym wzięła na
      wstrzymanie. Chodzik wogóle wywaliła z domu (ale to już inna kwestia), poprosiła
      nianię, żeby w kuchni samego dziecka nie zostawiała, (no bo nie wierzę, że
      dziecka samego w pokoju nie zostawiacie, nawet jak nie śpi, bez przesady). I
      zobaczyła, czy się uczy, czy idzie na współpracę.
    • e.beata Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 14:59
      Kasiu jesteś w tej chwili bardzo zdenerwowana, ale ... myślę że powinnaś
      porozmawiać. Zwolnić jest łatwo.
      Po twoich postach mam wrażenie że nie poustalałaś z opiekunką pewnych spraw i
      stąd problemy. Ile matek i opiekunek tyle wyobrażeń na temat wychowania i
      opieki. a jak jeszcze babcie dojdą wink)
      Może dla twojej opiekunki brak ciapków nie jest niczym złym wink. Mój mały
      kapcie zaczął uzywać dopiero w przedszkolu, a kiedyś opiekowałam się
      berbeciami, które boso ganiały po całym domu, nawet zimą po zimnych płytkach i
      w przeciągu a ich rodzice nie mogli zrozumieć co ja ciagle z tymi kapciami wink)

      1. Skoro chodzik jest już w domu, to po to aby z niego korzystać. Czy ty sama
      czasem wkładasz w niego synka? Może opiekunka poszła tylko do toalety?
      Ustal czy z chodzika mozna korzystać i jak często?
      2. Przecież nie poszła po buciki zostawiając dziecko samo - byłaś przy nim?!

      Uważam, ze powinniscie obie sobie szczerze porozmawiać. Przedstaw jej swoje
      wymagania.

    • libra.alicja Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 19:39
      A przy okazji widać, ze czasem dobrze zrobić niespodziewany nalot na dom i
      zobaczyć na gorąco, jak wygląda opieka nad dzieckiem.
    • aga_fra Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 01.10.03, 20:37
      A czego oczekiwałaś? Tego, że opiekunka zadba o Twoje dziecko tak jak matka? Nie
      zadba tak jak Ty, bo dla niej to płatna praca. Przedstaw jej swoje zastrzeżenia,
      ale nie oburzaj się, bo naprawdę nie ma o co - ona może nawet nie rozumieć, o co
      Ci chodzi - to nie jej dziecko.
      Pozdrawiam
      Aga_F
    • elasz4 Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 02.10.03, 11:32
      Powiem brzydko "wywaliłabym ją na zbity pysk" i wcale nie próbowałabym z nią
      rozmawiać. Bo dla mnie to nie jest argument, że to dziecko nie jest takie małe,
      że może niech sobie pochodzi na boso, itp.
      Jeśli płacę to wymagam i wcale bym się długo nie zastanawiała.
      • adzia_a Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 02.10.03, 12:15
        elasz4 napisała:

        > Jeśli płacę to wymagam i wcale bym się długo nie zastanawiała.

        Oczywiście, ale jeśli wymagam, to dobrze jest, żeby osoba pracująca u mnie
        wiedziała, czego dokładnie wymagam.
        Podpisuję się pod EBeatą, może trzeba bardziej kawę na ławę, a nie od razu
        zwalniać?
    • pysio8 Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 02.10.03, 12:41
      Opowiem Ci moją historię z pozycji opiekunki, a zrobisz jak będziesz chciała.
      Opiekowałam się dużymi dziećmi 6 i 13 lat podczas nieobecności rodziców w domu.

      Na samym początku ( pewnie poczułam się w pracy jak u siebie) przyprowadziłam
      mojego syna, chciałam, żeby chłopcy się zapoznali. Bez porozumienia z ich mamą!
      Teraz widzę, ze to głupio było z mojej strony.

      Rodzice dzieci, u których pracowałam mają fantastyczny komputer,
      widziałam, jak ich syn gra, bawi się tym komputerem.

      Zapragnęłam, zeby moje dziecko zobaczyło ten cud techniki.
      Powiedziałam o tym mamie dzieci.
      Ona spokojnie odprawiła mnie tego dnia do domu ( miło nie było).
      Ale zadzwoniła do mnie na drugi dzień, jasno powiedziała, że nie mogę, ani ja,
      ani nikt obcy korzystac z komputera, chodziło o konta bankowe.
      Przepracowałam u nich ponad rok, do czasu urodzenia młodszego dziecka.
      Fajni byli, pamiętali o moim synu podczas świąt Bożego Narodzenia.
      Teraz myślę, że mogli mnie przecież z miejsca wywalić, za moje pomysły.
    • anna.michal Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 02.10.03, 16:15
      Może na początku porozmawiaj, a nie od razu zwalniaj.
      Ja to widzę tak - 7 miesięczne dziecko w chodziku nie powinno w ogóle przebywać
      (no chyba, że ostatecznie na chwilke i samo stoi przy szczebelkach).
      Co do tego, że było boso - jeżeli ma skarpteki to nie ma tragedii - buciki nie
      są konieczne - chyba że jest zalecenie od ortopedy.
      A że zostawiła dziecko samo - jak to samo? - przecież TY tam byłaś, więc chyba
      oczywiste jest, że masz nad dzieckiem kontrolę w tym momencie.

      Porozmawiaj z opiekunką i jasno jej powiedz o swoich wymaganiach.

      Ania
    • nika28wawa Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 02.10.03, 16:36
      kasiak29 napisała:

      > Dziewczyny mam straszną chandrę. Wróciłam się dzisiaj do domu
      > niespodziewanie, bo zapomniałam bluzki do pracy wchodzę do domu a mój 7-
      > miesięczny Maciuś siedzi w chodziku na boso na zimnych płytkach! Opiekunka
      > zreflektowała się i natychmiast poleciała po buciki zostawiając Maćka samego
      > w kuchni w tym chodziku!!! Po pierwsze on jest zbyt mały aby spędzać dużo
      > czasu w chodziku a po drugie kto widział, żeby dziecko zostawić samo!! Ja
      > będąc w domu nie spuszczam z niego oka nawet jak gotuję obiad to Maciuś
      > gotuje ze mną. Dzisiaj ją zwolnię! Co wy na to?


      Masz racje
      Moja młodsza siostra jest opiekunką dwójki dziewczynek i nawet na krok ich nie
      zostawia. CZęsto wyjeżdza ( rodzice tych dziewczynek często podrózują) i non
      stop jest z nimi. Nawet śpi z nimi w ich pokoju podczas podrózy, robi z nimi
      wszystko. Fakt że ona to ma serce i podejście do dzieci ( mam nadzieję ze moią
      małą - miesięczną Basią też tak będzie się zajmować) ale samo podejście to nie
      wszystko. Trzeba jeszcze mieć troche inteligencji i nie zostawiać dziecka bez
      skarpet boso na zimnej podłodze.
      Koszmarna niania ( sorry)
      Powodzenia
      Monika
      • sugar_mama_danielcia Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 02.10.03, 17:37
        Ja bym chyba porozmawiala. Zreszta chodzika to ona chyba sama nie kupila i Wam
        do domu przyniosla? Albo wyciagnela z Waszej szafy bez pytania.
        No nie wiem, bose stopki na zimnej podlodze tez mnie przerazaja i ciagle moj
        maz dostaje za to opier.. Zostawienie dziecka samego w chodziku bylo bledem.
        Pogadaj z nia, ale jesli nie masz juz do niej zaufania to tez jej o tym
        powiedz i rozstancie sie.

        Pozdrawiam
        Sugar
    • wieczna-gosia Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 02.10.03, 19:40
      Sluchaj,
      skad wiesz ile dziecko siedzialo w tym chodziku? Piszesz ze 7 miesieczne
      dziecko nie powinno przebywac w chodziku tak dlugo- to znaczy jak? Bo ja tam
      przeciniczka chodzikow jestem w ogole, ale ty chyba nie skoro masz to
      narzedzie w domu wink)
      Po drugie jak to zostawila dziecko samo? to gdzie ty w tym czasie bylas? Bo ja
      zrozumialam ze ty przyszlas spusilas jej lekki opiernicz za te stopki to ona
      poleciala po buciki, nie? a dziecko zostalo z toba?
      Po trzecie- ja uwazam, ze opiekunka idealna jestem ja a kazda inna ma wady wink)
      Jak mam ochote sie czepnac to kazdej znajde i kazda zwolnie. Jesli
      przestepstwo w twoich oczach bylo ogromne to zwolnij bo znaczy ze jej nie
      ufasz. Ja miewam opiekunki ktorym ufam i wtedy zimne nozki raz na jakis czas
      czy podloga lepiaca sie od soku mnie nie bola chociaz ochrzanie dla porzadku.
      • ania.zalogowana Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 03.10.03, 10:17
        wieczna-gosia napisała:


        > Po trzecie- ja uwazam, ze opiekunka idealna jestem ja a kazda inna ma
        wady wink)
        Zazdroszczę Ci troszkę, bo siebie nie uważam za idealną, powiem więcej:
        Czasami sama siebie bym zwolniłasmile
      • kasiak29 Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 03.10.03, 11:07
        Wyglądało to tak: wpadam do domu, po reklamówkę, która została na stole w
        kuchni w kuchni niania z Maćkiem (Maciek w chodziku) biorę reklamówkę i wypadam
        jestem w przedpokoju i otwieram drzwi do wyjścia a ona w tym momencie wychodzi
        po buty, Maciek sam więc wracam za nim do kuchni. Wtedy byłam i mogłam wrócić a
        co jak mnie nie ma i Maciek ściąga obrus z gorącą herbatą, która stoi na stole?
        Pozdrawiam Kasia
        • wieczna-gosia Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 03.10.03, 11:14
          Kasiu no nie wiem wink sciagnal na siebie te herbate kiedys przy niej?

          wink

          Ja bym obrus zdjela w kazdym razie wink)

          Ale nie o to chodzi. Jesli szukasz takiej opiekunki ktora z dzieckiem bedzie
          non stop, to naprawde zwolnij, poszukaj takiej co ci sie podobac bedzie.
          Ewentualnie tej zakomunikuj ze twoim priorytetem jest by opiekunka po pierwsze
          z nim byla non stop a po drugie zeby byl w butach a po trzecie zeby nie byl w
          kuchni itd.
          Ja uwazam, ze ta opiekunka nie popelnila niczego karalnego. obiektywnie. Ty
          subiektywnie mozesz miec inne odczucia. Ale w relacji rodzic opiekunka musi
          byc pewna doza tolerancji i spory kredyt zaufania- robi rzeczy ktorych ja nie
          robie nigdy ale jesli chodzi o pryncypia to wiem ze postapi tak jak ja bym
          postapila.
          Ja jako opiekunka jakbym sie dowiedziala ze wylatuje z powodu bosych nozek to
          puscilabym w swiat fame ze pracowalam u jednej takiej moi panstwo.... boki
          mozna zrywac. A brak zaufania to juz zupelnie inna przyczyna wink))
    • dawnysylvester Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 02.10.03, 22:57
      Tiaaaaa....
      Najlepiej na szubienice od razu!
      Albo przedtem poprzypalać członki, nie?
      Normalnie wyć sie chce jak sie czyta niektóre wasze wypowiedzi.
      A skad masz pewnośc, ze następna "złota" opiekunka, taka co nie wsadzi
      berbecia w chodzik i bedzie mu na wsiakij pożarnyj słuczaj wkładać i trzy pary
      skarpetek na girki - nie zapoda mu na spacerku wody z saturatora, nie da
      oblizać buzi przekochanemu psu sasiadki, nie wyjdzie se po fajki jak dzidzia
      śpi? Nigdy nie można miec pewności. NIGDY!!!
      Normalnie jakiegoś dzikiego kapitalizmu wam sie zachciewa!
      Powtórzę za Gosią:
      Opierniczac do bólu ale przedtem postawić jasne warunki!
      Skąd opiekunka mogła wiedzieć, że korzystać ze sprzętu (chodzik) który jest w
      domu Pani Mama sobie nie życzy? Moze ustal z opiekunką dokładny czas
      przebywania synka w chodziku i z chwila rozpoczecia niech Ci przesle np.
      esemesa - wtedy wchodzac do domu z nienacka bedziesz miała pewność ile mały
      już w nim przebywa.
      Po drugie - jak synek jeszcze nie chodził a ty musiałaś iśc do toalety to też
      nim na rękach? - skoro mówisz, że nie opuszczasz go nigdy?! A czy wiesz, ze
      mały gotując z tobą w kuchni obiadek moze w ułamku sekundy otworzyc jakiś
      pojemnik i... wsadzić sobie na przykład fasolke do noska, albo pięknie
      się .....zaciągnąć mąką!!!? I kogo wtedy zwolnisz? Siebie?
      Sv
      • kasiak29 Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 03.10.03, 11:13
        Pani mama dostała chodzik a nie kupiła i sama dziecka do niego nie wkłada na
        dłużej niż 30 min w ciągu dnia i niania dobrze o tym wie a jak gotuje obiad czy
        np sika to synuś siedzi bezpieczny w kojcu. A pewności nie mam ale mam
        nadzieję, że trafię na odpowiednią Pozdrawiam
    • skowroneczek Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 03.10.03, 10:47
      Jeśli nie masz zaufania do opoiekunki, to poszukaj innej. Ale nie kieruj się
      tymi gołymi nóżkami. o prostu powiedz, że tak nie pozwalasz. Zwolnić trzeba
      dopiero za nie słuchanie Twoich wyraźnych poleceń.
      Jeśli chodzi o gołe stopy, moja starsza córka wychowała się na bosaka, na
      kamiennej podłodze. I była najzdrowszym dzieckiem w przedszkolu. Zresztą to nie
      ja wprowadziłam zimny wychów. Ona po prostu zdzierała wszystko z nóg! Cierpiała
      w butkach i skarpetkach w domu. Początkowo nie mogłam na to patrzeć -zima, cała
      rodzina w butach, skarpetkach - a maleństwo z zimnymi stopkami. Kiedy
      zobaczyłam, że ona nawet podczas snu w śiworku wydłubywała stópkami dziurkę w
      zamku, byle tylko wystawić stopki, poddałam się. I przyzwyczaiłam do widoku
      gołych nóżek. Naprawdę nie robi to na mnie wrażenia, że dziecko biega bez
      skarpetek, nawet w środku zimy, może u twojej opiekunki jest podobnie?
      Zresztą naprawdę polecam wszystkim takie zimne chowanie dzieci. Kiedy obserwuję
      mamy dosłownie chuchajace na swoje potomstwo, to widzę natychmiast te same
      dzieci obłożone antybiotykami, unikające basenu itd... Dodam jeszcze, że
      młodsza córka jest z kolei zmarźluszkiem i kiedy ja zapomnę ją cieplej ubrać
      (co mi się zdarza), ona sama przynosi mi swoje butki z przedpokoju i domaga się
      ubrania. Dzieci nie dadzą sobie tak łatwo zrobić krzywdy!!!
      A dziecko czasem wychłodzone ma szansę się uodpornić na byle wiaterek! W
      przyszłości zaowocuje to lepszym zdrowiem i mniejszymi kłopotami rodziców.
      Rozważ tylko, czy Ty masz zaufanie do swojej opiekunki tak w ogóle. Bo to jest
      najważniejsze. Nie szczegóły. Wiem co mówię. Miałam cztery opiekunki. pzdr.
      • skowroneczek Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 03.10.03, 10:51
        Boże, jak ja piszę, przespraszam za literówki i blędy ortograficzne!!!! To z
        pośpiechu.
    • agata_edziecko Re: Wyć mi się chce! Moja opiekunka olewa sprawę. 03.10.03, 11:54
      Czytam i czytam i coraz mniej rozumiem.
      Po pierwsze primo: co to znaczy że boso był. Całkiem boso bez skarpetek? Jeśliw
      skarpetkach, to to jest właśnie to, co zalecają ortopedzi dla dzieci uczących
      się wstawać i chodzić. Twoje dziecko ma 7 miechów, większość dzieci w tym wieku
      w ogóle nie ma butów, bo większość lekarzy zaleca je dopiero wtedy, gdy
      chodzące dziecko wybiera sie na dwór. Nie wszyscy lekarze tak twierdzą
      oczywiście. Jak widzisz nawet fachowcy mają na ten temat różne zdania, więc
      może Twoja niania znała tę pierwszą opinię. W skarpetkach dziecku jest naprawdę
      wystarczająco ciepło, trzeba tylko yuważać, aby nie były śliskie
      Co do kojca, to masz go w domu, ergo czasem używasz. Nie wiesz, jak długo
      maluch był w tym kojcu, więc nie możesz niani zarzucać, że trzma go za długo.
      Chyba, że cały limit czasowy ty wykorzystujesz, jak wracasz z pracy, wtedy
      niani nic już nie zostaje wink
      Wyobraź sobie, że nawet matki robią różne rzeczy na różne sposoby. Co dopiero
      niania, która nie wiem, czy ma doświadczenie z dziećmi. Ja nie jestem matką
      ortodoksyjną, zawsze zostawiałam niani pewną sowbodę w niektórych sprawach (np.
      dobór ubranek). No ale do tego to potrzebne jest zaufanie.
      Ja to widzę tak, że ty nie powiedziałaś niani, że:
      1. dziecko ma mieć zawsze na nogach skarpetki i kapcie
      2. nie może W OGÓLE przebywać w chodziku
      3. nie może NIGDY być samo
      A jeśli tak, to skąd ona ma to wiedzieć. Zajrzyj do wątku o kojcach. Ty masz
      akurat kojec i wkładasz tam dziecko, gdy idziesz do łazienki. Inne matki kojec
      uważaja za więzienie dla dziecka, w ogóle kojców nie używają. Niania musi
      zostać dokładnie poinformowana, jakie są Twoje preferencje.
      Zgadzam sie też z opinią, że niebezpieczne rzeczy najlepiej usunąć z pola
      działania dziecka. Jeśli masz obrus na stole, to nie zdziw się, jak w Twojej
      największej przytomności dziecko go ze stołu ściągnie. Wtedy nie będziesz mogła
      zrzucić na nianię.
      Mnie sie wydaje, że tobie żadna nie podpasuje, chyba powinnaś zostać w domu z
      dzieckiem, bo się zadręczysz.
      Pozdrawiam
      agata
Pełna wersja