dolomitka1
27.07.08, 23:35
Witam,
Otóż to... Nie jeżdzę do szanownego teściostwa już ponad 2
lata.Powodem tego jest chamskie zachowanie tescia w stosunku do
mojej osoby(odwazylam sie zwrocic grzecznie uwage tesciowej, ze nie
zycze sobie aby nam w mieszkaniu rządzila sie jak u siebie.
Mianowicie tesciowa zaczela na zawolanie plakac i krzyczec do meza
zeby mi cos powiedzial to ten nazwal suk...ą i uderzył mnie pięscią
w brzuch jak wychodził z pokoju. Wszystko to jak po 4 latach
małżeństwa odezwalam sie i wyrazilam swoje zdanie nt. nie wtracania
sie w mieszkanie, jego wystroj i wieczne grzebanie tesciowej w
szafkach i ustawianie na swoja modle, lacznie ze zmiana firanek
Maż jezdzi z dzieckiem sporadycznie na 2 godzinki kilka razy w roku.
Tesciowa z tych jak to ona mowi musi trzymac reke na pulsie.Chora
jest jak nie wie wszystkiego.
Do dzisiaj mnie nie przeprosili za zachowanie, buntowali męża
przeciwo mnie. Jak mąz zaczał otwierac powoli oczyi ograniczyl
kontakty z matka, jaka jest jego matka to zabrali mu auto(kupili mu
na 30 ste urodziny) W tamtym czasie jedzilismy z dzieckiem
(wczesniakiem) na rehabiilatcje 3 razy w tyg.i bylo nam potrzebne.
No coz i tak poradzilismy sobie bez auta.
Dodam ze tesciowa nie interesowala sie wnuczka, nigdy nie
przyjechala nie zabrala na spacer, a dzis jak mala ma 3 lata gra
dobra babcie.
Ustalilam z mężem ze po zachowaniu jego rodzicow nie zycze sobie aby
przychodzili do nas do domu(to męza w spadku po chrzestnym).
Maż ma urlop i uslyszalam rozmowe tesciowej. Słysze ryk i pytanie
czy ona w domu?, istna histeria, ze ona nie moze przyjechac do niego
na kawe, ze nie wie co sie dzieje w jego malzenstwie.Mąz mówi ze
ok, a ona ze musi to zobaczyc i miec kontrole! Ze traktuje
rodzicow jak tredowatych itp i ryczy... tak dobre 10 min, zero
zapytania nt. wnuczki, zdrowia liczy sie jej ciekawosc.
Zdębialam... mąz mowi ze moze przyjechac, niech zadzowni do mnie bo
mamy ozne plany, a ona mowi ze do niej(o mnie) nie bedzie dzwonic...
Wiec koniec tematu, powiedziala ze maż ma do niej zadzwonic kiedy
moze przyjechac.
I tak przez 2 lata istny spokoj w malzenstwie, zero klotni, a
wczesniej po wizycie tesciow zawsze aferka.
Wiem ze do mnie nie zadzwonia... udaja ze mnie nie ma, po tym
zajsciu poszlam raz w wigilie z mezem, bo mnie zapraszli przez
niego, i slowem sie do mnie nie odezwali. Odpusiclam.
co byscie zrobily na moim miejscu? ja powiedzialam mezowi ze jak
przyjada to wyjde z mieszkania... albo jak zadzwonie to zapytam czy
znow chca przyjechac aby mnie wyzwac i uderzyc?
Tesciowa jest czynna osoba, pracuje, ma drugiego syna i zyje tez
jego zyciem wtracajac sie we wszystko.