Mit wychowyania dziecka tylko przez matke

01.08.08, 09:43
Kiedys pisalam tu o kobietach-matkach niepracujacych, o niezbyt
dobrym przykladzie dla ich dzieci, zostalam oczywiscie wink
zlinczowana za poglady o pracy zawodowej, wynajeciu opiekunki itd.
Otoz jestem au pair w USA i widze po czasie jak swietnie to wszystko
funkcjonuje. Nikt nigdy mnie nie przekona, ze matka nie moze
pogodzic kariery zawodowej, pasji z wychowywaniem dziecka. A takze
do tego, ze wynajecie opiekunki jest czyms gorszym niz wychowywanie
przez matke w domu- model ojciec w pracy cale dnie. Uwazam nawet, ze
zatrudnienie niani czasem ma lepszy wplyw na dziecko niz
wychowywanie wylacznie przez matke niepracujaca. Widze tu, jak
wiekszosc dzieci ma opiekunki- nie do pomyslenia jest, zeby babcie
siedzialy z w nukami cale dnie - i bardzo dobrze wg mnie, ale to juz
inny watek- a mimo wszytsko swietny kontakt z rodzicami. Niestety w
naszym uwstecznionym menatalnie jeszcze kraju, wciaz istnieje
przekonanie " ze dobra matka nie zatrudnia opiekunki". Teraz jeszcze
bardziej widze nasze zacofanie. Matki tu pracuja, sa zadowolone,
dziecko przy niani czesto uczy sie samodzielnosci, obcowania z
innymi osobami, nie staje sie egoista uwazajacym, ze Mama jest tylko
do jego dyspozycji. Dzieci tu wiedza, ze Mama pracuje, bo tego
potrzebuje, bo to lubi, w tym czasie one bawia sie lub ucza z
niania, a potem przychodzi Mama. to normalne. U nas jest z tym
roznie. Poza tym , kolejny mit, to taki, ze najwazniejsze jak
najwiecej czasu spedzac z dzieckiem. nieprawda. Liczy sie jakosc,
nie ilosc. Moze mniej tego czasu tu maja rodzice, ale za to jakos
jest swietna! i na tym dzieci bardziej korzystaja na wspolnych
wyjazdach, zabawach w Disneylandzie. Na wlasne oczy widze, ze mimo
pracy zawodowej, swietnych stanowisk, mozna pogodzic prace z
dziecmi, mozna miec swietny kontakt majac opiekunke czy au pair
jako "starsza siostre". Wydaje mi sie, ze osoby krzyczace, ze
niemozliwe, sa zazdrosne o to, ze innym to sie udaje. Przykro mi to
stwierdzic, ale daleko nam jeszcze do nowoczesnego, madrego myslenia.
    • guderianka Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 09:44
      Ach te ÓSA..
    • dirgone Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 09:47
      Ale to już było <ziew>
    • gryzelda71 Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 09:49
      Tobie przykro,nam przykro,to można już dalej swoje robić?
    • wieczna-gosia Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 09:58
      Wiadomo nie od dzis ze USA w swiecie jest symbolem wrecz trwalych zwiazkow i
      wiezi rodzinnych mierzonych wielkoscia indyka na Thanksgiving. Amerykanie maja
      tez 6 tygodni urlopu macierzynskiego, az wstyd ze w Europie baby w domu po 4-6
      miesiecy siedza.
    • sir.vimes taaa, disneyland rzeczywiście stymuluje rozwój 01.08.08, 10:05
      i jest wręcz synonimem jakości.


      Yhy.
      • wiktorka_24 Re: taaa, disneyland rzeczywiście stymuluje rozwó 01.08.08, 10:10
        podalam to jako przyklad spedzania wolnego czasu. A co stymuluje wg
        Ciebie? siedzenie w domu lub przed blokiem? wbrew stereotypom, w USA
        jest wiecej udancych rodzin i trwalych niz u nas. Same tu takie
        widze. Dopoki nie mieszka sie tu, nie powinien sie nikt wypowiadac,
        to tak jak kazdy mowi, ze tu sie tylko hamburgery je... i o rozwoj
        dzieci, zajecia dodatkowe, nauke dba sie bardziej niz u nas. Dzieci
        tu maja mnostwo mozliwosci i od malego sie rozwijaja na roznych
        zajeciach i bardzo to lubia.
        • sir.vimes Re: taaa, disneyland rzeczywiście stymuluje rozwó 01.08.08, 10:13
          siedzenie w domu lub przed blokiem?

          Oj, Wiktorko, chyba miałaś smutne dzieciństwo. Współczuję.
          • ginny_wolf Re: taaa, disneyland rzeczywiście stymuluje rozwó 01.08.08, 10:19
            Faktycznie opiekunka jest znacznie lepsza niż matka smileszczególnie
            jak się trafi na taką gwiazdę jak wiktorkasmilebrrr aż strach się bać
          • gaskama Re: taaa, disneyland rzeczywiście stymuluje rozwó 01.08.08, 10:33
            Hej, a co jest złego w siedzeniu w domu lub przed blokiem? Mój
            sześciolatek uwielbia siedzieć przed blokiem, bo razem z nim siedzi
            kupa innych dzieci. Siedząc bawią się w sklep, w wojnę, podchody
            itd. itp. Od tygodnia nie mogę młodego wyciągną do kina. Jak nikogo
            nie ma na podwórku, to ja z synem pasjami buduję zamki w
            piaskownicy. Nie psioczyć mi tu na siedznie przed blokiem!
            • babowa Re: taaa, disneyland rzeczywiście stymuluje rozwó 01.08.08, 10:36
              Ja sama bawiłam sie pod blokiem i super to wspominam.Cieszę się ze
              moje dzieci tez moga bawić sie pod blokiem.Podchody,skaknie w
              gumę,kocyk pod drzewem i zabawa w dom-podoba mi się taki sposób
              spedzania czasu przez dzieci
              • gaskama Re: taaa, disneyland rzeczywiście stymuluje rozwó 01.08.08, 10:40
                Noo, lepsze niż Disneyland!
                • frodolin wiktorka 01.08.08, 11:47
                  nie wiem czemu atakujesz tak mamy siedzące w domu to ich wybór i
                  zapewniam cię że w USA też są mamy które chcą same wychowywać dzieci
                  i siedzą w domu i są zadowolone a i w Polsce znam takie które mają
                  nianie, zajmują wysokie stanowiska i rozwijają się zawodowo ale nie
                  każda mama lub kobieta jest przebojowa i może być prezesem lub
                  dyrektorem międzynarodwej korporacji, wiec skończ już sączyć ten jad
                  i żyj sobie zgodnie z własnymi przekonaniami, i przestań już męczyć
                  nas tymi wywodami na temat naszej nieatrakcyjności, pozdr.
          • beniusia79 Re: wiktoria, ile ty masz dzieci? 02.08.08, 08:49
            bo cos mi sie wydaje, ze ani jednego (opiekujesz sie cudzymi).
            jesli nie masz wlasnych, to nie poinnas wypowiadac sie na temat
            wychowywania dzieci, chodzenia lub nie do pracy matek itp.,
            podobnie jak my nie powinnysmy sie wypowiadac na temat zycia w USA-
            my nie mamy pojacia jak tam jest, ty nie masz pojecia jak to jest
            gdy ma sie wlasne dziecko...
      • lucerka Re: taaa, disneyland rzeczywiście stymuluje rozwó 01.08.08, 14:12
        Sir. zapytaj sie najpierw swoich dzieci czy nie chcialyby do Disneylandu a potem
        szydz.
        • sir.vimes dziecka. 01.08.08, 14:42
          nie, nie chciałoby.
          • lucerka Re: dziecka. 01.08.08, 15:04
            Pudlo, ok, ale wiem, ze wiekszosci dzieci od lat 3 pewnie do 10 Disneyland sie
            podoba i nie uwazaja tego za stracony czas. Bo przeciez chyba dorosli nie cigna
            tych tlumow dzieci na sile?
            • sir.vimes Re: dziecka. 01.08.08, 15:07
              czipsy też sporo dzieci lubi, i co z tego? Czy to znaczy, ze są zdrowe i
              odpowiednie?
    • marta_mamamaciunia Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 11:59
      uwielbiam te teorie: tralalala sratatata ...
      <zieeeeeew> coś na wzór pracy licencjackiej
    • chicoria Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 12:09
      Ło matko! Niech zyje USA! Czym predzej trzeba nasze biedne zacofane matki
      uswiadomic zeby daly sobie spokoj z wychowywaniem swoich dzieci i ruszaly
      kariery robic! Bo skad te biedne pociechy maja potem wiedziec jak wyglada
      idealny model rodziny oraz spelniona matka - kobieta sukcesu???
      Wlasnie wrocilam z placu zabaw pelnego mam z dziecmi. Do czego to podobne,
      marnuja cenny czas malujac z dziecmi kreda po chodniku i stawiajac babki z
      piasku! No i jeszcze z dala od Disnaylandu. Sytuacja jest wiec powazna! A tak
      serio, nie pomyslalas ze moze sa kobiety ktore CHCA i WOLA ten czas, ktory tak
      szybko mija spedac ze swoim malutkim dzieckiem. Patrzec na pierwsze kroki,
      slyszec pierwsze slowa? Coz, moze jak bedziesz miala kiedys wlasne to
      zrozumiesz, ze to mozliwe i dla niektorych nie jest zadnym poswieceniem.
      • zetage Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 13:08
        No i bardzo dobrze. Te co chcą lubią siedzieć w domu z dziećmi niech
        siedzą, a te co chcą pracować, niechże pracują. Niech każdy robi
        tak, jak uważa! Po co jedna drugiej przygaduje ty to jesteś
        kocmołuchem, bo siedziesz w domu, a ty to jesteś wyrodną matką, bo
        zatrudniasz opiekunkę!
        Jak którąs ze stron takie opinie wydaje, to to jest dla mnie znak,
        że nie jest zadowolona z tego, jak żyje i zazdrości? tej drugiej.
        • chicoria Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 13:24
          Swiete slowa! Rozni ludzie, rozne potrzeby...Mam kolezanki ktore maja silna
          potrzebe isc do ludzi, do pracy, nie wytrzymalyby w domu. No i po co dziecku
          wtedy by byla taka sfrustrowana matka w domu? Ja z kolei na przyklad nie moge
          isc do pracy, bo jakis wewnetrzny glos mi nie daje na razie i juz. Po co te
          dyskusje faktycznie!
          Ahhh...bo wkurzylo mnie tylko troche, ze jakas specjalista z Ameryki udowadnia
          mi, ze jestem zacofana i zajmujac sie "nadmiernie" moim dzieckiem na dodatek zle
          wplywam na jego psychike, grrr!
        • gaskama Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 13:26
          I znów przyjdzie mi się z Tobą zgodzić. Też nie kumam tego
          przekrzykiwania się i ukazywania ZAWSZE skrajności. Jak matka
          zostaje w domu, głupia i bez ambicji i uzależniona o męża - tak
          twierdzą pracujące. Jak pójdzie do pracy, to wyrodna baba, która nie
          umie ustalić priorytetów w życiu i wyrzekła się dziecka.
          A gdzie miejsce na matki, które siedzą w domu, bo lubią, to nikt im
          nie zaproponował pracy za 10 tysięcy miesięcznie, bo tak ustaliły z
          mężem i są razem szczęśliwi?
          A gdzie miejsce na matki, które szaleją za swoim dzieckiem, ale
          lubią swoją pracę, albo mają dobrze płatną pracę i nie chą jej
          stracić, albo muszą pracować?
    • jo-asiunka Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 13:12
      tak głupie, że nie wiem, co napisać.
      Skoro opiekunki są takie świetne, to czemu to nie one od razu rodzą dzieci? -
      byłoby prosciej jakoś. A nie taka aktywna zawodowo matka musi tachać 9 miesięcy
      brzuchol bez sensu.
      Wiktorka, urodzilabyś mi drugie jako operka? Bo mi się nie chce... Moge nawet za
      Tobą do jusa pojechać
      • zetage Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 13:17
        a jak będzie niepełnosprawne to co zrobisz? reklamacje złożysz??
    • chicoria Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 13:25
      Witkorka, zdradz prosze, a czy w ogole masz dzieci?....
      • ladylu Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 13:29
        chicoria napisała:

        > Witkorka, zdradz prosze, a czy w ogole masz dzieci?....

        zostawiła w Polsce....
        • ladylu Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 13:33
          wiadomosci.wp.pl/kat,83914,title,Jada-na-saksy-a-dzieci-do-bidula,wid,10190087,wiadomosc_prasa.html?ticaid=16595
          tak a propos...
          • chicoria Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 13:35
            Hmmm...no bo po co dziecku matka. Wroci to bedzie miala na Disnayland i sprawa
            zalatwionawink
    • deodyma Re:straszne rzeczy opowiadasz... 01.08.08, 13:38

    • black_memento Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 14:13
      wiktorka_24 napisała:
      Niestety w
      > naszym uwstecznionym menatalnie jeszcze kraju, wciaz istnieje
      > przekonanie " ze dobra matka nie zatrudnia opiekunki". Teraz
      jeszcze
      > bardziej widze nasze zacofanie.

      jestem uwsteczniona mentalnie,bo wolę siedzenie w domu od pracy?
      Dlaczego? Nie lubię łazić do pracy,w domu jest mi dobrze,więc o co
      chodzi? Aaaa,może o to:
      > dziecko przy niani czesto uczy sie samodzielnosci, obcowania z
      > innymi osobami, nie staje sie egoista uwazajacym, ze Mama jest
      tylko
      > do jego dyspozycji.

      No brawo! Teraz to ty pokazałaś swoje uwstecznione mentalnie
      myślenie,ponieważ generalizowanie nie należy do cech
      mądrego,nowoczesnego,jak się wyraziłas dalej,myślenia.Nie uważasz,ze
      i niania może wychować egoistę,uważającego,że NIANIA jest tylko do
      jego dyspozycji? Poza tym, wybacz,ale ja nie wierzę w to,że niani
      zawsze zależy na tym,żeby dobrze wychować dziecko. Zresztą "dobrze"
      to pojęcie względne i każdy pojmuje je na swój sposób.

      Dzieci tu wiedza, ze Mama pracuje, bo tego
      > potrzebuje, bo to lubi,

      Acha,rozumiem,że każda mama powinna zatem potrzebować robić karierę
      i lubić chodzić do pracy. Pffff! Niby dlaczego???

      Acha,pisałaś jeszcze coś o zajęciach dla najmłodszych,rozumiem,że
      chodzi o niemowlaki? Otóż powiem Ci,że to wcale nie jest takie dobre
      dla dziecka. Nie tak dawno oglądałam reportaż na ten temat(chyba z
      okazji Dnia Dziecka w "Uwadze" na TVN),jak to rodzice 4-miesięczne
      dzieci czytać uczą. Nie robią nic poza wymyslaniem,przepraszam za
      wyrazenie,pierdółek,które to sprawią,ze ich dziecko będzie
      najlepsze,najmądrzejsze,najzdolniejsze. Na koniec było takie fajne
      podsumowanie pani psycholog,że żadne zajęcia-ani taniec,ani
      rysowanie,ani nauka czytania,nie zastąpią dziecku ciepła i bliskości
      rodziców i przy braku kontaktu z nimi,dziecko nigdy nie będzie się
      rozwijało tak,jakbyśmy sobie tego życzyli. Amen.
      • tebacha Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 14:20
        Żadna matka nie "siedzi" w domusmile Co najwyżej siada od czasu do czasu. Chyba
        więcej siedzi się w biurzesmile))
        • black_memento Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 14:22
          No właśnie,no więc nie lubię siedzieć w biurzesmile))
    • lucerka Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 14:25
      Zawsze, kiedy ktos nam tu na forum skapnie rewelacjami o zyciu w innym kraju niz
      Polska reakcje sa takie same, i tak:

      1. Ach te ÓSA..

      2. <ironiczne> Disnayland jest synonimen jakosci

      3. Oj, Wiktorko, chyba miałaś smutne dzieciństwo. Współczuję. <swoja droga jak
      tak mozna!skad wysnowasz te wnioski Sir????>

      3. Faktycznie opiekunka jest znacznie lepsza niż matka smileszczególnie
      jak się trafi na taką gwiazdę jak wiktorkasmile

      4. nie wiem czemu atakujesz tak mamy siedzące w domu to ich wybór < gdzie
      Wiktorka te matki atakuje? Nie widze>

      Ludzie, co z wami nie tak? Jedyne osoby ktore NORMALNIE wypowiedzialy sie jak
      dotad to Babowa i Wieczna.

      Reszta reaguje jak dzieci z przedszkola i zamiast cieszyc sie ze ktos stamtad
      zdaje nam tu bezposrednia relacje okraszona wlasnym komentarzem, patrza tylko
      zeby dokopac, "pokazac" jej kto lepszy.

      Czy wyscie na glowe poupadaly???? < sorry ale mnie strzela>

      Przeciez mozna na ten temat podyskutowac - wiele z nas siedzi w innych krajach,
      ale nie, trzeba koniecznie zamanifestowac swoja..hm..wyzszosc a zalozycielke
      watku okrzyknac gwiazda i wspolczuc jej dziecinstwa.
      Brawo dla Pan!
      • chicoria Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 14:37
        A mnie strzela wlasnie jak ktos mi udowadnia jaka ta nasza Polska jest zacofana
        w stosunku do "zachodu". Jakis patriotyzm sie odzywa we mnie chyba. Tez zdazylo
        mi sie byc pare razy w zyciu w innych krajach, w trzech nawet pomieszkiwalam
        troche. Mam meza cudzoziemca. nie potrzebne mi relacje i to jeszcze okraszone
        komentarzem w tym stylu. Potrafie sama ocenic na przyklad jaki model rodziny czy
        zycia mi odpowiada....I nie musi to byc model rodem z oslawionego USA - fenk ju
        wery macz!wink
        • lucerka Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 14:49
          > komentarzem w tym stylu. Potrafie sama ocenic na przyklad jaki model rodziny cz
          > y
          > zycia mi odpowiada....I nie musi to byc model rodem z oslawionego USA - fenk ju
          > wery macz!wink

          Ale nikt to nie mowi o oslawionym USA, to jest po prostu relacja z innego kraju,
          z kraju zamorskiego, w ktorym panuja inne obyczaje. Wiktorka napisala, ze nasz
          kraj jest zacofany mentalnie - do nikogo tutaj nie pila. Z drugiej strony czy
          nasz kraj jest mentalnie do przodu? Patrzac na polityke...niekoniecznie.
          Wiktorka nigdzie nie napisala, ze Chicoria czy inna emama jest zacofana
          mentalnie. Boszzzzz
          • chicoria Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 14:55
            Wiesz, ale taka polska mama mieszkajaca w zacofanej mentalnie Polsce, ktora
            wlasnie w sposob zacofany nie zatrudnia niani, nie pracuje zawodowo itp, czuje
            ze autorka watku pisze o niej. No bo o kim w takim razie? I to nie jest tylko
            relacja, ale wartosciowanie i proba pokazania ze tam jest lepiej.
            A jesli chodzi o polityke to uwazam, ze w wiekszosci krajow sytuacja jest
            porownywalna. Rzadzi kasa i tyle...ale to juz temat do innej dyskusji.
          • wjw2 Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 02.08.08, 10:28
            Relacja Wiktorki jest subiektywna i takowe są również odpowiedzi
            emam, zatem w czym problem?
      • ladylu Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 15:02
        Akurat w tym momencie życia nie mieszkam w Pl. Ale nie pozwoliłabym sobie na taki komentarz jak Wiktorynka czy jak jej tam.
        Wszędzie na świecie są matki, które uwielbiają być ze swoimi dziećmi w domu, a z drugiej strony są mamy, które pracują i też znajdują w tym frajdę. Spoko, luuuz.
        Nic nie jest białe albo czarne.
      • sir.vimes A może skorzystasz z wyszukiwarki 01.08.08, 15:06
        i poczytasz inne wątki Wiktorki?

        Ja z trollem nie mogę dyskutowac - nie mam takiej potrzeby. Mogę pośmiac się -
        lub współczuc, nic więcej.

        jeżeli Ty lubisz dyskusję z trollem - baw się dobrze i karm!
        • chicoria Re: A może skorzystasz z wyszukiwarki 01.08.08, 15:11
          Kurcze, zaraz to zrobie! Chyba trafilas w sedno a my sie tu wczuwamy glupie!
          • sir.vimes Wiktorka wałkuje 01.08.08, 15:12
            ten sam temat w różnych odsłonach non stop (chyba nie tylko na emamie zresztą).

            Do śmiechu - owszem, można, ale dyskutowac???
      • ginny_wolf Re: Bo my już wiktorkę znamy :) 01.08.08, 15:11
        z innych hitowych wątkówsmile
        • chicoria Re: Bo my już wiktorkę znamy :) 01.08.08, 15:16
          No ja juz sobie tez zapamietam teraz, troche pogrzebalam w wyszukiwarce. Coz,
          nowa jestem na emamie to dalam sie nabrac. A tak btw, to czy to forum nie jest
          przypadkiem dla mam a nie "wolnych i bezdzietnych" jak napisala gdzies o sobie
          Wiktorka? Hmmm...Milego dzionka! spadam, bo wyjdzie na to ze faktycznie "siedze"
          w domu, a mam co robictongue_out
    • mirkad Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 14:28
      mit mitem, a ja dałabym dużo by móc sobie pozwolić na siedzenie z
      Milenką w domu - niestety to Polska i jest jak jest finansowo;
      a samodzielność dziecka nie zależy od tego kto, tylko jak wychowuje;
      miałam dłuższe L4 (złamana noga) i jednak nie ma jak mama - wiem co
      sie dzieje z moim dzieckiem a nie słucham tylko relacji babci
    • andziulec Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 14:30
      Ilość czasu spędzanego z dzieckiem również się liczy. Pracowałam
      przez dwa lata jako opiekunka rok z jednym dzieckiem rok z drugim
      mamusie robiące kariery wracające około 19stej do domu. A dzieci od
      11stej wypytywały mnie juz kiedy mama wróci. Niewiele dawało
      zajmowanie ich najfajniejszą zabawą lub czymkolwiek innym.
    • yoggi87 Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 14:39
      Ja nie zatrudnilabym opiekunki z tego wzgledu, ze nia zaufalabym obcej osobie i
      tyle. Znam siebie, wiem, ze bylaby to dla mnie katorga.
      Zreszta nie mozesz generalizowac. Jedna mama czuje sie spelniona bedac matka
      pracujaca, inna poswiecajac dziecku caly dzien.
      Ja bylam wychowywana przez nianie, babcie... bo mama pracowala. Wiem, ze to nie
      regula, ale dzis obwiniam ja za wiele rzeczy i nie mam z nia dobrego kontaktu.
      Moze chcialabym pojsc do pracy, ale nie wyobrazam sobie oddac mojej 19
      miesiecznej corki do zlobka. Wiem, ze nie jest gotowa.
      Chodzimy na placy zabaw, do Pen Green C. oraz rozne play Group, gdzie bawi sie z
      dziecmi, bacznie ja obserwuje i kiedy bedzie gotowa pojdzie do przedszkola,
      wtedy ja bede mogla pojsc do pracy na pol etatu.
      Kazde dziecko jest inne, nie kazdemu fajnie jest spedzac pol dnia z niania.
    • pysia-aga Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 15:09
      Jasssne. W te pędy lecę brać przykład z hameryki.
      Jest nadzieja, że potem raz w roku na święta dzieci dorosłe zobaczę,
      heh.
    • kicia031 To ja doleje oliwy do ognia 01.08.08, 22:09
      zawsze mnie fascynuja historie o mamach na macierzynskim / wychowawczym, ktore
      ponoc sa w domu by byc z dzieckiem, choc sadzac po liscie zadan
      sprzatajac-gotujaco-obslugowych, to z dzieckiem raczej spedzaja niewiele czasu,
      a juz z cala pewnoscia nie jest to czas wysokiej jakosci, wspolna nauka,
      tworczosc, budowanie wiezi.
      I czasami sobie mysle, ze dziecko siedzace przed TV w czasie gdy mama odkurza
      cale mieszkanie codzienie i pucuje na blysk, gotuje obiad z 3 dan i prasuje
      mezowi majtki po 2 stronach duzo bardziej by skorzystaly spedzajac czas z
      niania, ktora poswieci im 100% uwagi, czy nawet w zlobku, gdzie przynajmniej
      mialayby okazje uczestniczyc w jakis zajeciach rozwijacych emocjonalnie i
      umyslowo...
      • joanna666 Re: To ja doleje oliwy do ognia 01.08.08, 22:27
        He, he... A jak pracujesz, to zajęcia domowe robią sie same? Cały czas PO PRACY
        poświęcasz dziecku? A ile Ci tego czasu zostaje - 3 godziny dziennie?
        I rozumiem, że opiekunkę masz monitorowaną - cały czas poświęca dziecku? Chyba w
        duchy wierzysz...
        Żeby nie było - ja pracuję na pełny etat, ale nie dorabiam do tego teoriismile
        • phantomka Re: To ja doleje oliwy do ognia 01.08.08, 22:35
          Kicia, to ze ty musisz prasowac mezowi majtasy to bardzo smutne, a
          ze na dodatek musisz to robic po pracy zawodowej - to juz w ogole
          robi sie z tego melodramat, bo co twoje dziecko z ciebie ma, hehe?
          Powiedzcie mi jedno - w jakim celu wtracacie sie w decyzje rodzicow
          o pozostaniu w domu z dzieckiem lub powrocie do pracy? Zupelnie tego
          nie rozumiem, bo to jest zupelnie indywidualna decyzja kazdego
          rodzica. Szanuje i ten wybor i ten. Dziecku potrzebni sa tylko
          kochajacy rodzice, a nie zapracowani/bezrobotni.
          Znam zblazowane pracujace kobiety, niepracujace kobiety, jak i takie
          ktorym praca zawodowa czy siedzenie w domu w zaden sposob nie siada
          na leb. Mozna? Mozna, to zalezy od charakteru czlowieka, a nie od
          przyslowiowego siedzenia w domu.
      • lineczkaa Re: To ja doleje oliwy do ognia 01.08.08, 23:33
        Ja jestem na wychowawczym kiciu. Z wyboru i z przyjemnością i mam pytanie: co to
        lista zadań sprzatająco-gotująco-obsługowych ;PP ?
      • hanalui Re: To ja doleje oliwy do ognia 01.08.08, 23:53
        A ja tylko cytacik z podobnej tematyki na forum:
        "model kobiety w domu odchodzi do lamusa. Jest to
        prosty efekt postępu technologicznego i kilku innych rewolucji
        poprzedniego wieku.
        Kiedyś roboty w domu było więcej i to nie tylko dlatego, że więcej
        było dzieci.
        Oprać wszystkich na tarze, nanieść wody ze studni, rozpalić w piecu,
        chleb
        upiec, dzieciom ubrania poszyć i pocerować - to było roboty na etat
        czy dwa.
        Gdyby te kobiety spojrzały na dzisiejsze warunki to pewnie uznałyby,
        że
        najbardziej pracowita współczesna kura domowa to leń śmierdzący."
      • wiktorka_24 Re: To ja doleje oliwy do ognia 02.08.08, 04:49
        w koncu madry i trafny post wink tez widze te matki niby z dzieckiem
        w domu, a wiecej czasu spedzajace w kuchni lub przy pralce (metafora-
        jakby ktoras z Was nie zrozumiala) niz z dziecmi.
      • wieczna-gosia Re: To ja doleje oliwy do ognia 02.08.08, 07:49
        choc sadzac po liscie zadan
        > sprzatajac-gotujaco-obslugowych,
        zadaia sprzatajaco- gotujace to ma kazdy niezaleznie od pracy czy
        jej braku.
        Ponadto czepiajac sie maksymalnie- uwazam ze pranie, sprzatanie czy
        prasowqnie majtek meza po obu stronach z dzieckiem jest jak
        najbardziej high quality time bez straty dla ww czynnosci.
        Ale oczywiscie- czasami pada argument o tym ze nie mam czasu na
        macierzyskim, bo pranie bo sprzatanie i wg mnie to juz jest
        zaburzenie proporcji- juz predzej wyobrazam soebi ze ktos powie ze
        dziecko je pierogi z torebki a maz koszule dobie prasuje, a ja nie
        mam czasu bo tyle ciekawych rzeczy robie z dzieckiem.
        Fascynuje mnie to ze mam w domu be- a niania- cacy. Czym sie rozni
        mama od niani- poza tym ze jest mama? tym ze niania dostaje
        gotoweczke a mama robi to for free? Tylko praca za gotoweczke ma
        wartosc a praca for free oznacza ze sie opeirdzielamy i ogladamy
        upadlego aniola po calych dniach? Za takie myslenie powinny byc
        becki od wolontariuszy roznych masci.
        Jako czlowiek na urlopie przyznaje ze moj czas dziecmi poza tym ze
        jest go wiecej- jest duzo bardziej high quality. Po prostu mam
        wiecej czasu by cos wymyslec, zaplanowac, nie jestem ciagle myslami
        w lozku. A jednak po 10 godzinach pracy moj high quality time jednak
        grawituje w strone "to chodzmy na rower" jesli chodzi o aktywnosc
        fizyczna oraz "to moze poczytamy"- jesli chodzi o umyslowa.
      • demonii.larua Re: To ja doleje oliwy do ognia 02.08.08, 09:31
        Cholipa, nie wiedziałam że jak pralka pierze to trzeba przy niej stać. A jak
        odkurzam razem z moim dwulatkiem to więź budowana z nim jest niskiej jakości i
        niczego się on przy tym nie nauczy, no biedne dziecko zupełnie. I nie prasuję
        gaci, normalnie nie wiedziałam że muszę suspicious
    • mamamonika Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 01.08.08, 23:58
      Ach, jakże pięknym krajem są USA, gdzie to każda obywatelka ma
      świetne stanowisko, świetlaną karierę i opiekunkę poświęcającą cały
      czas i profesjonalizm dziecku... Nic nie mam do opiekunek z którymi
      współpracowałam, ale kiedyś znalazłam o zgrozo rozwiązane przez nie
      krzyżówki czy widoczne oznaki czytania książek, znajome nawet
      zeznawały, że te kobiety z kimś się wdawały w konwersację spacerując
      z moim potomkiem... Ale to było w naszym ciasnym mentalnie kraiku,
      także można chyba to podciągnąć pod koloryt lokalny i jeszcze nie
      wzywać prawnika.
      I jeszcze mi przez myśl przeszło, kto w USA pracuje na
      nieeksponowanych stanowiskach nie dających ultrasatysfakcji
      zawodowej? Mam 3 pomysły: osoby nierozmnażające się ze wstydu (co by
      dziecko i opiekunka pomyślała - tfu, jaka opiekunka wink)), mężczyźni
      albo nieobywatele USA. Co wybieracie? Bo ja się w głowę drapię...
    • driadea Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 02.08.08, 00:42
      Blablabla. Nikt, ale to nikt, żadna operka z ósa nawet, nie wmówi mi, że obca
      baba będzie lepsza niż własna matka. Nie po to jest choćby historia wychowania
      (przedmiot taki, na pedagogice, na ten przykład, ale pewnie na tych kursikach
      operowskich w hameryce też słyszały, ha?) czy zwykła pcychologia rozwojowa, żeby
      z laktacyjnym cycem uciekać od dziecka w imię... no właśnie, w imię czego?
      Zapłacenia opiekunce..? big_grin
      Dupa, nic z tego.
      • bella41 Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 02.08.08, 03:56
        mieszkam w stanach
        ok. 10 km od mojego miasta jest przepiekna, bogata miejscowosc-baaardzo
        bogata-wzieci lekarze, adwojkaci, prezesi firm, menadzerowie wysokiego szczebla
        itd.i wiem, ze tam bardzo malo kobiet pracuje, a podejrzewam, ze taki lekarz czy
        adwokat ma zone wyksztalcona, wiec jesliby chciala, moglaby pracowac i zapewne
        niezle zarabiac
        wszystko jest wiec kwestia wyboru, ktorego pomaga dokonac zawartosc portfela
        • wiktorka_24 Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 02.08.08, 04:53
          usmialam sie co niemiara z niektorych postow, a zwlaszcza z braku
          argumentow z Waszej strony. Jak ktos nie wie co powiedziec, nie ma
          argumentow mowi o ciezkim dziecinstwie. Bardzo oklepane. Rozwincie
          sie bardziej, bo to juz przebrzmiale winknie potraficie uzasadnic- nie
          piszcie postow, ze slabym arg o dziecinstwie, bo usmialam sie co
          niemiara ztego big_grin big_grin big_grin
          • chicoria Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 02.08.08, 07:06
            To juz wiemy Wiktorka po co wchodzisz na to forum. Ciesze sie, ze my polskie
            zacofane matki mozemy dostarczyc Ci tak wspanialej rozrywki. To moze wymysl
            jeszcze jakis "oryginalny" temat do dyskusji, my sie troche porozpisujemy a Ty
            sie posmiejesz. Szkoda tylko, ze nie masz tam w usa lepszych rozrywek.
    • demonii.larua Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 02.08.08, 09:39
      No dobra, ale co Ciebie obchodzą wybory innych ludzi? Przecież to nie Twoje
      życie, o co Ci chodzi, skoro to nie Ty podejmujesz takie lub inne decyzje? Jeśli
      ktoś chce mieć nianię to jego sprawa, ja swoje dzieci chcę wychować tak jak
      uważam to za stosowne, a nie tak żeby było nowocześnie i bo inni tak robią. A
      jeśli komuś to się nie podoba to trudno, jego problem smile I pomijam już fakt, że
      zarówno nianie jak i mamy bywają naprawdę różne.
      • dlania Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 02.08.08, 09:40
        jak to co ja obchodzi!? W. ma misje zbawiania biednych, przedpotopowych,
        zakompleksionych i zacofanych polskich matekwink
        • lineczkaa Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 02.08.08, 09:55
          A jaką ma siłę argumentów. Ho ho, nie pozostaje mi nic jak do stanów się
          przenieść. Wyedukują mnie tam i wtedy zobaczycie na co mnie będzie stać. Ha!
          A tak BTW, to czemu do Stanów wiktorko pojechałaś? Kariera Ci się wielka marzy?
          Może aktorsko-gwiazdorska? Nie było w
          Kraju_wielkich_Możliwości_I_super_matek_pracujących lepszego zajęcia niż
          podcieranie tyłków obcym dzieciom?
        • demonii.larua Re: Mit wychowyania dziecka tylko przez matke 02.08.08, 10:06
          >W. ma misje zbawiania biednych, przedpotopowych,
          > zakompleksionych i zacofanych polskich matekwink
          Gila mnie to :F
Inne wątki na temat:
Pełna wersja