Ach te paskudne teściowe!

01.08.08, 12:18
Lubię to forum, czytuję je namiętnie od siedmiu lat. Udzielam się
niezbyt często z powodu braku czasu. W domu czas poświęcam dziecku i
niemężowi a w pracy zasadniczo pracuję.
Uważam wiele wątków za bardzo interesujących, też czasami szukam
rad. Fajnie jest czasem przeczytać jakąś radę "postronną".
Wiele wątków mnie zaskakuje, zadziwia i ... może nawet trochę
denerwuje. Jak pojawia się temat "teściowa", "teść", to mam
wrażenie, że wypowiadają się same gó..ary, bez wykształcenia, bez
grosza przy duży za to z dużymi roszczeniami, pretencjami,
życzeniami itd. Zazwyczaj są to obrażone kobitki, które wprowadziły
się teściowej do chałupy i jeszcze mają to niej o coś tam pretensje.
Kurcze, dziewczyny, te okropne baby wychowały Waszych ukochanych
mężów i niemężów. Chyba nie mogą być aż takimi świniami, w końcu
pozwalają Wam u siebie mieszkać, kupują samochody (rozwalił mie
wątek, w którym forumowiczka pisała o zabraniu wcześniej kupionego
auta), opiekują się często dzieciakami (i tu oburzenie, że nie tak,
jak sobie życzycie) albo i nie opiekują (i tu oubrzenie, bo komuś
się wydaje, że powinny).
Mam taką sobie teściową. Za żadne skarby świata bym z nią nie
zamieszkała. Jak nas nie było stać na mieszkanie, to wynajmowaliśmy.
Nie wpadłabym na pomysł, żeby zwalić się na głowę rodzicom lub
teściom. A jak nie ma kasy na wynajęcie? To trzeba nie robić sobie
dzieci przed wykształceniem się i znalezieniem pracy. A jak się nie
udało, to lepiej nie stękać i nie narzekać na te teściowe.
Pozdrawiam wszystkie aktualne i przyszłe teściowe!
    • agata7712 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 12:36
      > Nie wpadłabym na pomysł, żeby zwalić się na głowę rodzicom lub
      > teściom. A jak nie ma kasy na wynajęcie? To trzeba nie robić sobie
      > dzieci przed wykształceniem się i znalezieniem pracy.

      Hmmmmm ... A to ci rada, no no. Istnieje jednak również coś takiego,
      jak tak zwana "wpadka", jesli o tym słyszałaś. Zaraz mnie
      zlinczujesz, że jak nie ma kasy i wykształcenia, to trzeba seksu nie
      uprawiac, jak sie taka g***niara nie umie zabezpieczać,
      ciemnogród ... Śmieszą mnie takie posty, jak twoje, nawet nie
      złoszczą, ale zwyczajnie śmiesza. A jak się już zdarzy, ze jest
      ciąża i dziewczyna nie ma się gdzie zdzieckiem i niemężem, czy też
      meżem wprowadzić z tym dzieckiem? To co? Bo tobie do głowy by nie
      przyszło się do rodziców, albo teściów w prowadzic, to co, poszłabyś
      mieszkac pod most? Napisz, bo to bardzo ciekawe, Twój sposób
      myślenia. A już absurdalne sa wobec ciebie problemy z teściową ...
      Hmmm, inaczej byś kwakała, jak by Cię teściowa wyzwała od
      najgorszych i traktowała jak najgorszą. No ale Ty bys ją po stopach
      i tak całowała, bo ta kobieta przecież wychowała tego kochanego
      męża/niemęża ...
      Daj spokój.
      • gaskama Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 12:43
        Widocznie mamy rożne poczucia humoru, to się zdarza. Na litość
        Bośką, gdzie ja piszę, że trzeba teściową po nogach całować? Ale jak
        już przyjęła pod swój dach, to nie psioczyć po całość, mieć tę
        odrobinę honoru. I wziąc się do roboty i przeprowadzić "na swoje".
        • 20.01.2005m Re: Są paskudne i mniej paskudne! 01.08.08, 12:57
          Widzę , ze lubisz jak obce baby wtrącają się w twoje życie - to
          pewien rodzaj masturbacji.Ja tego nie lubię ale ze względu na moj
          charakter do tej pory byłam potulna jak baranek.Nie jestem zależna
          od teściowej ani materialnie ani moralnie więc nie widzę powodu,
          zebym nie narzekała na jej podłość.W końcu po to jest to forum.
    • deodyma Re: hameryki tos Ty nie odkryla:) 01.08.08, 13:35
      a Twoj post wrecz mnie zafascynowalsmile a ilez Ty tu widzisz tych kobiet, ktore
      wprowadzily sie do tych tesciow?
      • gaskama Re: hameryki tos Ty nie odkryla:) 01.08.08, 13:43
        Wow, zafascynował? To chyba masz mało fascynacyjne życie, jakby
        powiedział tygrysek. Żartuję. Jakoś tak w ostatnich kilku dniach
        pojawiło się kilka wątków na temat teściowych i jest to jeden z
        tematów bumerangów, które od lat wracają. Drugi taki temat,
        to "Lepiej na wychowawczy, czy lepiej do pracy?".
        Jedna z dziewczyn napisała, że chyba lubię, jak mi się ktoś w życie
        wtrąca. A jest wręcz przeciwnie. Tylko, że jest jeszcze ten partner,
        mąż, czy niemąż. Jak moja teściowa naskoczyła na mnie, to mój niemąż
        ją z domu wyprosił. Ponieważ nie mieszkamy razem z teściami, to nie
        było problemu.
        Pozdrawiam.
        • marzeka1 Re: hameryki tos Ty nie odkryla:) 01.08.08, 13:51
          "Zazwyczaj są to obrażone kobitki, które wprowadziły
          się teściowej do chałupy i jeszcze mają to niej o coś tam pretensje."- a ja gaskamie przyznaję rację, bo:
          -można się wkurzać,gdy żyje się samodzielnie, a teściowa chce za wszelką cenę żyć życiem dzieci niczym blaskiem odbitym.
          - nie rozumiem masochizmu mieszkania z teściową, a potem narzekania/narzekania/narzekania, że be... Ktoś pisze, a co jak będzie wpadka.Co? poniesie się konsekwencje wpadki,nie zgodziłabym się, by syn przyprowadził mi ciężarną niunię i powiedział: teraz będziemy tu mieszkać, nie miałabym oporu powiedzieć: nie, synku, masz,co chciałeś, teraz do roboty, szukać mieszkania/pokoju, trochę pomogę (początkowo) i zaczyna się dla was prawdziwe życie.Taki lajf.
        • deodyma Re: wiekszosc wrzucilas tutaj do jednego worka:) 01.08.08, 13:54
          przynajmniej takie odnioslam wrazenie. niestety, wiele kobiet nie mieszka z
          tesciowymi a jednak mimo wszystko, one wtracaja sie w ich zycie, mieszaja,
          intryguja...
          • gaskama Re: wiekszosc wrzucilas tutaj do jednego worka:) 01.08.08, 13:56
            A na te to już można psioczyć z czystym sumieniem smile
    • cora73 :)))))) 01.08.08, 13:47
      Swietnie ujete! Podpisuje sie pod tym co napisalas. Mnie tez czasami
      szokuje nastawienie, zadania niektorych pan wobec tesciowychsmile do
      zalozenia rodziny potrzeba niestety czegos wiecej nizeli slubu i
      ciazy! Pozdrawiam
    • marcelina4 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 13:47
      przyjęcie synowej pod dach nie zwalnia teściowej ( ani nikogo innego ) z
      poszanowania jej godności, prywatności, a czasem nawet własności i nie może być
      tak, że osoba pod dach przygarnieta musi w dowod wdzięczności być służalczo
      poddana. Różne są sytuacje w życiu, ale od zawsze dwie kobiety, matki, żony,
      kucharki itp. pod jednym dachem to mieszanka wybuchowa, wcześniej, czy później
      zaczyna iskrzyć.
      ja sama mieszkam z teściami i choć wcale z teściową nie jestem na wojennej
      ścieżce, to wiem, że ona z równym co ja utęsknieniem oczekuje naszej
      wyprowadzki, bo najlepiej być na swoim, ale nie każdemu tak się w życiu układa.
      • marzeka1 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 13:54
        "ona z równym co ja utęsknieniem oczekuje naszej
        wyprowadzki, bo najlepiej być na swoim, ale nie każdemu tak się w życiu układa."- to staje się na głowie, by przynajmniej się usamodzielnić, od początku wiedzieliśmy,że ani z moją mamą, ani teściami (gdy jescze żyli) wspólne życie nie wchodzi w grę, było biednie,chudo, ale zawsze na własnym, chociaż początkowo wynajętym.
    • sanna.i Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 14:00
      E tam.Równie często wątki o teściowych zakładają dziewczyny, które z nimi nie
      mieszkają, nie są od nich zależne i nie oddają im dzieci pod opiekę (np. ja
      wink).Po prostu, to bardzo trudna relacja, kiedy zupełnie obcy sobie ludzie z dnia
      na dzień mają stać się rodziną. W takiej sytuacji konflikty są nieuniknione, a
      forum jest po to, żeby o tym (między innymi) pisać.
      • marzeka1 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 14:04
        "E tam.Równie często wątki o teściowych zakładają dziewczyny, które z nimi nie
        mieszkają, nie są od nich zależne i nie oddają im dzieci pod opiekę"- ale wiesz, takie narzekanie jestem w stanie zrozumieć, bo jak zauważyłaś: to trudna relacja.Jednak nie pojmuję,jak można się wprowodzić do czykjegoś mieszkania i wszystko krytykować.Jeśli chce się być dorosłym, należy mieszkać oddzielnie, żyć na własne konto, dzieci wychowywać po swojemu, pozwalając na kontakt z dziadkami.
        • sanna.i Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 14:11
          To prawda, jednak nawet ten "zwykły" kontakt z dziadkami może być źródłem
          napięć, kiedy dziadkowie chcą po swojemu wpływać na wnuki i wszystko wiedzą
          lepiej. Kilka dni po tym, jak urodziłam dziecko, teściowa wpadła do nas do domu,
          zabrała sie za przewijanie synka ciągnąc jego nóżki do góry. Miał wtedy może
          tydzień. Zwróciłam jej uwagę, że tak się nie robi i usłyszałam, że ona swoich
          dwoje dzieci wychowała i wie lepiej.
          No i weź sie nie pokłóć z taką teściową...
          wink
      • gaskama Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 14:10
        Nie, no jasne, że pisać zawsze można. Ja tylko napisałam, że
        zadziwiają mnie babeczki, które sprowadzają się teściowym na łeb na
        szyję, chcą żeby te im pomagały na własnych zasadach itd.itp. A tak
        se ponarzekać na teściową, której się nie wykorzystuje lokalowo i
        finansowo, to nie wstyd, to czasem czysta przyjemność. Natomiast
        należy mieć świadomość tego, że jak się zaliczy wpadkę (co też nie
        mieści mi się w głowie, można przecież połączyć pastyle z
        prezerwatywą lub czymś tam innym, jak się chce mieć pewność) a jest
        za mało zaradnym na zarabianie pieniędzy i trzeba teściowej
        sprowadzić się do mieszkania, to raczej nie należy jej publiczne
        gnoić. Tak mi się wydaje.
        • amanda-pl Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 10:24
          gaskama napisała:
          > za mało zaradnym na zarabianie pieniędzy i trzeba teściowej
          > sprowadzić się do mieszkania, to raczej nie należy jej publiczne
          > gnoić. Tak mi się wydaje.

          Te durne synowe chciałyby mieszkac,korzystac bez skrupułow ze
          wszystkiego co mozliwe,z tesciowej miec nianke,służącą i najlepiej
          ze jej zamknac pysk na kłodkę.Tesciowa na szczescie tez kobieta i
          dokladnie wie ze to cos co sie wprowadzilo pod jej dach to czesto
          niezła sucz i trzeba ja trzymac na dystans i pokazac jej miejsce w
          szeregu.Za chwile same zostaniecie tesciowymi to zobaczycie jak sie
          tanjczy z takimi jak wy
      • cora73 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 14:10
        Racja! Tylko ze te konflikty sa czesto w ten sposob przedstawione
        ze "synowa aniol" a tesciowa "jedza" smile rzadko sa to tez powazne
        sprawy, przewaznie bzdety o nic ktore tylko obu strona krew psuja.
    • lola211 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 14:13
      Mamuski te prezentuja postawe wybitnie roszczeniowa.
      Tesciowa ma dac dach na glowa, dziecmi sie zajac i byc jednoczesnie
      niewidzialna.A najlepiej to zeby sie moze wyprowdzila, co by swoja
      obecnoscia nie wprowadzala niepotrzebnych zgrzytow.
      przeciez nikt nikogo na sile nie trzyma- wyprowadzic sie mozna i
      miec swiety spokoj tez mozna.No ale przeciez wygodniej i taniej
      siedziec tesciom na glowie.
    • jowita771 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 17:33
      Chyba przesadzasz, w niektórych przypadkach pewnie tak jest, ale bywa, że to
      teściowie nie są w porządku.
      W wątku o zabranym samochodzie chodziło o to, że dorosły syn nie podporządkował
      się mamusi i dlatego zabrała mu samochód, który wcześniej mu podarowała na
      urodziny. Więc chyba nie syn był tu nie w porządku czy synowa.
      • oluska167 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 21:45
        Hmmmm...jestem gów....niarą, bo mam 19 lat. Mam męża, 10 miesięczne dziecko i
        mieszkam u Teściowych. Nie czuję się przez to złą matką czy żoną. Obie z
        teściową wymieniamy się obowiązkami, dużo rozmawiamy itd. Mogę studiować bo
        zostanie z dzieckiem. Wiadomo jak to Babcia czasem daje mi rady które mi się nie
        podobają, ale wole przemilczeć, lub czasem nawet ulec. Grunt to kompromis.
        Budujemy właśnie dom, teściowie na dole a my na górze, nie przeszkadza mi to a
        nawet się ciesze. Zgadzam się że czasem wymyślamy sobie problemy z teściowymi,
        ale uważam że czasami są one nie do zniesienia. Dobrze że u mnie teściowie są
        OK. Przepraszam za literówki itp rzeczy, ale pisze nieuważnie bo nie chce
        obudzić dziecka, które niedawno zasnęło. Pozdrawiam
        • oluska167 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 21:48
          oluska167 napisała:

          > Hmmmm...jestem gów....niarą, bo mam 19 lat. Mam męża, 10 miesięczne dziecko i
          > mieszkam u Teściowych. mały błąd nie u Teściowych tylko mieszkam z
          Teściamismile hehe nie wynika to z mojego braku wykształcenia tylko z nie uwagismile
          • marzeka1 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 22:07
            "am 19 lat. Mam męża, 10 miesięczne dziec
            > ko + - ile lat ma twoja teściowa?
            • oluska167 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 22:10
              48-tesciowa, a mama 43
              • marzeka1 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 22:22
                Pytałam, bo piszesz "Mogę studiować bo
                zostanie z dzieckiem."- to jest rola nie dla mnie, odchowałam swoje dzieci, wychowywaliśmy je z mężem+opiekunki, ty zakładasz,że dalej beztrosko po wpadce żyjesz, studiujesz, a dziecko niech wychowuje teściowa.Cóż, będę wredną pewnie teściową, ale nie wyobrażam sobie, by syn przyprowadził 18-latkę w ciąży,a potem ja miałabym robić za nianię,czym innym jest pomoc, także w zostaniu czasem z wnukiem,nawet zabranie na wakacje, czym innym-bycie nianią.I to ma być dorosłość?
                • oluska167 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 22:24
                  Studiuje zaocznie w innych sytuacjach sama zajmuje się dzieckiem. Ale co osoba
                  to opinia
                • oluska167 Re: Ach te paskudne teściowe! 01.08.08, 22:47
                  marzeka1 napisała:

                  > Pytałam, bo piszesz "Mogę studiować bo
                  > zostanie z dzieckiem."- to jest rola nie dla mnie, odchowałam swoje dzieci, wyc
                  > howywaliśmy je z mężem+opiekunki, ty zakładasz,że dalej beztrosko po wpadce żyj
                  > esz, studiujesz, a dziecko niech wychowuje teściowa.
                  Czy ja napisałam że moja teściowa wychowuje mi dziecko? Czy napisałam że
                  beztrosko żyję dalej? Nie. Gotuje, sprzątam, wychowuję dziecko. To że chcę się
                  dalej kształcić nie mówi że jestem złą matka. Co z tego że młodo zostałam mamą?
                  Czy to miało oznaczać że mam mieć tylko wykształcenie średnie skoro tego nie
                  chciałam, a mam warunki? Czy może trafną decyzją byłoby rzucić szkołę i nie
                  podejść do matury bo jestem w ciąży. Moja teściowa i mama same się zaoferowały
                  że będą pomagać przy dziecku jak chce studiować. Co w tym złego? Nie czuje się w
                  pełni doświadczoną gospodynią, matką i żoną, ale ucze się na błędach. Mogę w
                  pełni powiedzieć że czuję się spełniona jako matka i żona. Jeśli ktoś uważa że
                  studia oznaczają beztroskie życie. To tak, jestem złą matką która wyręcza się
                  teściową i mamą abo dalej wieśc beztroskie, pełne przyjemności życie
                  • marcelina4 Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 11:42
                    oluska167 nie jesteś wcale złą matką, ani gó..arą, uważam, że bardzo rozsądnie
                    postępujesz kształcąc się dalej i wiem, że musisz zapewne dużo włożyć w to
                    wysiłku mając malutkie dziecko. Nie czuj się gorsza, absolutnie nie masz ku temu
                    powodów, a korzystanie z pomocy mamy, czy teściowej, to nie grzech, skoro same
                    się zaofiarowały, a Ty ich nie wykorzystujesz notorycznie, to jesteś naprawdę w
                    porządku dziewczyną
                    pozdrawiam i życze powodzenia na studiach smile
                    • oluska167 Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 14:41
                      Dzięki dziewczynysmile Powiem szczerze że wczoraj wieczorem sama zaczęłam się
                      zastanawiać nad samą sobą, ale rano mi przeszłosmile Wierzę w siebie i wiem że
                      jestem dobra mamą a ktos kto mnie nie zna nie ma prawa mnie oceniać;/ różni
                      ludzie bywają;/ Pozdrawiam
                      • ulka32 Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 14:51
                        oluska167 napisała: a ktos kto mnie nie zna nie ma prawa mnie
                        oceniać;/ różni
                        > ludzie bywają;/

                        Jesli tak szybko postanowiłas zostac matka to czemu nie zamieszkałas
                        przy swojej matce tylko waliłas do tesciowej?
                        Ja niestety znam zycie i nie mow ze twoja tesciowa paja radoscia
                        majac was u siebie.Zadna synowa nie wzięlaby pod dach tesciowej bo
                        zaraz powie ze najlepiej mieszkac mlodym osobno.Natomiast zadna nie
                        pomysli ze tesciowa jak ma 48 lat chcialaby spokoju a nie od nowa
                        zaczynac nianczyc,a jak sie oburzy to zaraz na forum slychac jazgot
                        jak to z niej jedza
                        • oluska167 Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 15:08

                          > Jesli tak szybko postanowiłas zostac matka to czemu nie zamieszkałas
                          > przy swojej matce tylko waliłas do tesciowej?

                          Kurcze ale żeście się przyczepiły. Może załóżmy nowy wątek pt. "Oluska 167 ma
                          dziecko, 19 lat i mieszka z teściami. Powiesić ją za to na szubienicy, czy może
                          spalic na stosie"? Przypominam że ten wątek nie jest o mnie każdy wypowiada
                          swoje zdanie na temat "Ach te paskudne teściowe" a nie na temat Oluska167
                          mieszka z Teściami. Jeśli chodzi o to dlaczego nie zamieszkaliśmy z moimi
                          rodzicami, juz odpowiadam. Mój mąż od swoich rodziców ma bliżej do pracy to po
                          pierwsze. Po drgie moja teściowa jeszcze przed ślubem powiedziała że lepiej
                          żebyśmy zamieszkali u nich bo ona nie pracuje i mi pomoże. Szczerze mówiąc ja
                          wolałabym mieszkać u siebie bo w domu najlepiej. Ale tak postanowilismy. Nie
                          zamierzam każdego przekonywać że jestem wspaniałą matką i nie wysługuję się
                          nikim. Zejdźcie już ze mnie, jak będę potrzebowała porad to napiszę oddzielny
                          wątek.Pozdrawiam

                          • babowa Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 15:10
                            Oluśka z buta do przemadrzałych,lepiej wiedzących ematek.
                            Dajesz sobie radęsmile)
                            Tak trzymaj!
                            • oluska167 Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 15:12
                              smile
                              • babowa Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 15:14
                                No!! też Cie lubię!smile)
                                • oluska167 Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 15:14
                                  hehe Pozdrawiamsmile
                                  • marcelina4 Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 16:12
                                    Oluśka, nie bierz do siebie tych przykrych wypowiedzi, ja tam myślę, że jesteś
                                    zuch dziewczyna, a że młodo mamą zostałaś to co? kiedyś kobiety wychodziły za
                                    mąż w wieku 19 lat i od razu dzieci rodziły i nikt im tego nie wytykał, rodziny
                                    mieszkały na kupie ( fakt gorsze były czasy i mieszkań nie było ). Widać fajną
                                    masz teściową, ja też na razie mieszkam u teściów i wcale nie jest tak źle,
                                    teściowa owszem czeka na naszą wyprowadzkę, ale to chyba bardziej z ciasnoty w
                                    mieszkaniu niż z powodu niechęci do mnie, nie uważam się za pasożyta, co sie
                                    teściowej na głowę zwalił.
                                    Teściowie sami nam zaproponowali wspólne mieszkanie, żebyśmy mogli własny dom
                                    postawić, a ja skoro nie jestem u siebie, to staram się szanować zwyczaje
                                    domowe, jak będę u siebie, to wprowadzę wlasne porządki.
                                    pozdrawiam i trzymaj się ciepło smile
                                    • oluska167 Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 20:25
                                      uwazam tak samosmile Pozdrawiam
    • bea.bea co racja, to racja..:) 02.08.08, 12:01
    • nataliam2 Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 21:17
      ja też młodo wyszłam za mąż, też szybko urodziłam dziecko, też studiuję. Ale
      jesteśmy samowystarczalną rodziną. Mieszkamy sami, teściowa nie pilnuje mi syna
      (wolę np. nigdzie nie jechać niż go jej zostawić). Ja nie dostaję niczego od
      teściowej i też niczego od niej nie chcę. czasem nawet ma pretensję że wolę
      młodego brać np. na zakupy niż go jej zostawić, ale nie po to mam dziecko żeby
      go komuś zostawiać. Fakt jak jadę na uczelnie mały jedzie do mojej mamy albo
      zabieram go ze sobą np. jak mam tylko egzaminy.

      Mieszkam w swoim mieszkaniu, w starej kamienicy ale niestety teściowa wynajmuje
      na dole sklep i widzę ją codziennie.
      czasem mam dość a czasem jest ok.

      Pierwszy raz opowiem wam jak to czasem wygląda u nas.

      Wczoraj np. wkurzyła mnie bardzo. Wyjeżdżaliśmy do oceanarium, mąż zabrał dwie
      siaty rzeczy i myślałam że przyjdzie po następne albo po syna. Czekam, czekam a
      tu nic.. więc sama zeszłam do samochodu mając plecak na plecach, dwie siaty w
      ręku i jeszcze syna pod pachą (dodam że ma 1,5 roku i mamy okropne schodu z
      których nie umie sam schodzić, na dodatku jestem w ciąży).
      Wkurzyłam się i mówię do męża że mógł po to przyjść tym bardziej że stał i
      gadał. On na to że przeprasza i że nie pomyślał że jeszcze tego tyle. Na to moja
      teściowa: ALE Z CIEBIE KSIĘŻNICZKA! NIE MOŻESZ NAWET TROCHĘ RZECZY ZNIEŚĆ?! No
      myślałam że padnę. Coś tam o koronie jeszcze gadała ale sobie poszłam.

      Za to ona codziennie życzy sobie żeby mój mąż ją po pracy do domu zawoził
      (mieszka 2 ulice od nas) , więc specjalnie zrobiłam obiad wcześniej żeby jadł
      gdy kończy pracę. Przyszła więc na górę i mówi, żeby ją zawieść, nawet zła była
      że obiad jedliśmy (że jak mogłam zrobić obiad o tej porze, czyli o 14) . Na
      odchodne powiedziałam tylko że tak to jest z tymi księżniczkami, że trzeba
      wszystko rzucić i lecieć.

      Nie każda więc teściowa jest taka sama. moja próbuje nas kontrolować i
      dyskretnie się wcina, myśli że tego nie widać.
      Wolałabym, żeby dała nam święty spokój.
      • agatar-m Re: Ach te paskudne teściowe! 02.08.08, 21:40
        "Pytałam, bo piszesz "Mogę studiować bo
        zostanie z dzieckiem."- to jest rola nie dla mnie, odchowałam swoje
        dzieci, wychowywaliśmy je z mężem+opiekunki...."

        myslałam ze spadne z krzesła ze smiechu, babka ma pretensje,ze
        dziewczynie pomaga teściowa a ona taka samowystaczalna...he he
        he...a sama opiekunki zatrudnia..i to jest ok...o matko..dawno mnie
        ktoś tak nie rozsmieszył...gratulacje samodzielności...smile))))
        • marcelina4 Re: Ach te paskudne teściowe! 03.08.08, 08:41
          no ja własnie nie rozumiem, dlaczego ktos krytykuje przyjmowanie pomocy od
          teściów i własnych rodziców? a komu maja pomagać, jak nie własnym dzieciom,
          sąsiadom, obcym ludziom? przecież to normalne i to żaden wstyd. Jeżeli obie
          strony się na to zgodziły i nie robią z tego problemu, to o co chodzi?
          to jakaś dziwna zawiść, nie rozumiem tego.
    • kalina_p Re: Ach te paskudne teściowe! 03.08.08, 14:34
      podpisuję się pod tym, co napisałaś smile
    • kali_pso A ja lubię takie panie... 03.08.08, 14:44
      ..które akurat nie musiały mieszkać z teściową i dają rady tym,
      które nie mają innego wyjściawinkPPPP



      To trzeba nie robić sobie
      dzieci przed wykształceniem się i znalezieniem pracy. A jak się nie
      udało, to lepiej nie stękać i nie narzekać na te teściowe



      Znaczy się jak już parka zaliczyła wpadę i nie stać jej na kupno ani
      na wynajem mieszkania, to według Ciebie jakakolwiek hetera nie
      trafiłaby się za teściową, muszą zaciskać zęby, przemilczać zniewagi
      i ataki menopauzalne damy, która łaskawie wraziła chęć uzyczenia im
      jednego pokoju?

      To życie w pozycji człowieka drugiej kategorii, nie widzisz tego?
      Consensus to jest wyjście, a nie egzystencja w roli podwładnego,
      którym można pomiatać, bo aktualnie nie ma się gdzie
      podziać...humanitarne wyjście, nie ma co..i jak dobrze wrózące na
      przyszłość kontaktom na linii synowa-teściowawinkP
      • kalina_p Re: A ja lubię takie panie... 03.08.08, 14:48
        zawsze można zamieszkać u swojej mamy a nie u teściowej...
        Albo wynająć pokój, tańsze wyjście niż wynajem mieszkania.
        Ależ głupota - MUSIEĆ mieszkać z teściową i nie mieć innego wyjścia, no nie
        wierzę big_grinDD
        • agatar-m Re: A ja lubię takie panie... 03.08.08, 14:53
          nie no jestem w stanie w to uwierzyc...choc my przeprowadzilismy sie
          od tesciowej do gorszych warunków...zeby nie mieszkac z tesciowa
          moja wlasnie...ale wiesz mi to sie tam nie o to rozchodzi...

          dla mnie dalje to jest przekomiczne ( fajnie ze ktos moze dawać
          rady, taki jest swiat, masz kalipso racje) ale nie kurde babka,która
          obyła sie bez tesciowej tylko dlatego ,ze opiekunki
          wynajmowałasmile)))))))...co to za rady!!!!

          ja sie sama teraz zajmuje dwójka maluchów bo jestesmy na swoim...i
          nie dajezadnych rad...kazda mama jest dobra która robi wszystko by
          im dzieciom było dobrze, czy z teściowa mieszkajac, czy w jednym
          pokoju, czy nawet z opiekunka ...ale kurka nie ocenia sie innych
          piszac takie rzeczy!!!!

        • kali_pso Re: A ja lubię takie panie... 03.08.08, 15:28
          zawsze można zamieszkać u swojej mamy a nie u teściowej...


          I tak ktoś zostanie dla kogoś teściową, nie?winkP

          Według Ciebie sytuacja kiedy wpada para studentów, bez pracy,
          umożliwia im wynajęcie czegokolwiek? Nawet jeśli jedno pójdzie do
          pracy? Bez żadnego doświadczenia- ile zostanie na życie?
          Mieszkanie z rodzicami, chociaż na początku, może być trampoliną-
          dokładanie się do opłat to jednak nie to samo co opłacanie czynszu +
          plus opłaty...

          Ton wypowiedzi autorki wątku jest irytująco-mentorski.
          I te rady, że "trzeba było poczekać z dzieckiem..."- no tak by było
          najlepiej, tylko, że życie nie wszystkim układa się według schematu-
          studia-praca-dziecko i takie trzebabybanie jest jak wycie do
          księżyca- bez sensu w tym momenciewink

          Mieszkanie z teściową to nie musi być koszmar z ulicy wiązów- ale
          wymaga dobrej woli z każdej strony, faktycznie- poświęcenia jakiejś
          części swojej prywatności u obu stron, ale bez WZAJEMNEGO szacunku
          się nie obędzie. A to co proponuje autorka watku, ta zgoda na
          pomiatanie bo korzysta się z czyjejs łaski, to kopanie przepaści a
          nie budowanie mostu- dlatego dla mnie jest to nie do przyjęcia.
          • kalina_p Re: A ja lubię takie panie... 03.08.08, 15:42
            > Mieszkanie z teściową to nie musi być koszmar z ulicy wiązów- ale
            > wymaga dobrej woli z każdej strony, faktycznie- poświęcenia jakiejś
            > części swojej prywatności u obu stron, ale bez WZAJEMNEGO szacunku
            > się nie obędzie.

            I to jest racja, dobra wola wg. mnie przede wszytskim jednak ze strony synowej,
            jeśli mieszka u teściowej.
            Bo tak w zasadzie teściowa, która dzieci odchowała ma prawo do humorów, ma prawo
            mieć u siebie w domu święty spokój i niekoniecznie musi być szczęśliwa, że
            mieszka z nią dorosły synek z żoną i płaczacym po nocach dzieckiem...No jakby
            nie patrzeć, może (nie musi) być to dla teściowej upierdliwe.

            Ja bym pewnie nie była zachwycona, gdyby moje dziecko (mam córkę, ale to chyba
            wsio rawno) sprowadziło mi do domu swojego współmałżonka, który by jeszcze miał
            do mnie o coś tam pretensje.
            Pewnie, da się razem żyć, jeśli obie strony się postarają, są chętne, aby się
            dogadać...z tym, że teściowa przeważnie jest już w wieku emerytalnym i ma prawo
            po prostu sobie odpocząć.
            Dlatego rozwalają mnie teksty o wrednych teściowych, które nie chca komuś
            dziecka niańczyć, na Boga!
            W każdym razie uważam, że mieszkanie z teściami czy rodzicami jest niezdrowe,
            niekomfortowe dla obu stron i należy tego unikac.
          • oluska167 Re: A ja lubię takie panie... 03.08.08, 15:51

            >
            > Mieszkanie z teściową to nie musi być koszmar z ulicy wiązów- ale
            > wymaga dobrej woli z każdej strony, faktycznie- poświęcenia jakiejś
            > części swojej prywatności u obu stron, ale bez WZAJEMNEGO szacunku
            > się nie obędzie.

            Zgadzam się. Mieszkanie z Teściami wcale nie jest złe kiedy obie strony dochodzą
            do kompromisów. Moja Teściowa daje mi rady, ale nie dlatego ze uwaza mnie za
            jakas gów....niare tylko z życzliwości. A ja chętnie wysłucham każdej rady bo
            wkoncu to ona jest doświadczoną matką i gospodynią. Jestem wdzięczna jej za to
            że w ciągu roku nauczyła mnie prawie wszystko gotować i piec ciasta. Pomagała
            wtedy kiedy Bartuś miał zapalenie płuc i zawsze wspiera. I nie chodzi tu o to że
            mówie tak tylko dlatego że u nich mieszkamy. Mieliśmy cos wynająć bo mamy troche
            odlożonych pieniędzy a rodziców mam nawet zamoznych, ale teście wpadli na pomysł
            żebyśmy wybudowali razem dom. I tak oni na dole a my na górze, z dwoma
            oddzielnymi wejściami. Któraś z autorek napisała że żadna synowa nie wzieła by
            swojej teściowej do domu. Otóż moja mama wzieła swoją teściową bo strasznie
            chorowała. Jak byłam w liceum zmieniałam babci pieluchy, myłam i karmiłam.
            Uważam siebie za odpowiedzialną i potrafię odwdzięczyć się za dobroć. Ja
            naprawdę kocham swoich teściów i myśle żże z wzajemnością. Mój mąż to jedynak.
            Teście zawsze powtarzaja że jestem ich jedynaczkąsmile
          • bea.bea Re: A ja lubię takie panie... 03.08.08, 16:00
            marudzenie takie ze sie czegos nie da, że sie samemmu nie wyplaci,ze sie nie
            utrzyma...to tak jak mezatka mowi, ze nie da rady bez meza, i meczy sie z nim....

            ale jak faceta samochód przejedzie to jakos sobie radzi...

            a młodzi...???
            jak w takim razie maja zyc ludzie z domów dziecka,
            ludzie domow w ktorym nikt im nie pomoze....

            radza sobie...

            bo zeby człowiek nauczył sie radzic...nalezy mu nie pomagac....to jest najlepsza
            szkoła samodzielnosci i podejmowania wlaściwych decyzji...

            a kozystani z garnuszka innych i jeszcze narzekanie to obrzydlistwo...

            wolnośc tomku..w SWOIM domku....w moim panuja moje zasady

            a jak ktos chce szuka sposobu, jak nie chce, szuka powodu
Pełna wersja