Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe...

04.08.08, 19:49
Jak robicie zakupy? Jedne duze raz w miesiącu, a reszte dokupujecie na
bieżąco, czy tygodniowo itp
Bo ja zmieniam "system" i nie wiem jak lepiej.
Planujecie wydatki na cały przyszły miesiąc? Odkładacie "reszte" czy żyjecie z
dnia na dzień?
    • mathiola Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 04.08.08, 19:54
      do niedawna robiłam duże zakupy raz w tygodniu i dokupowałam jedynie
      chleb codziennie. Teraz jeżdżę raz - dwa razy w miesiącu bo inaczej
      się nie da (kwestia transportu) i do niczego taki system, ciągle
      czegoś nie ma w domu.
    • mamajestem Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 04.08.08, 19:55
      Na większe zakupy jade średnio co 2 tyg., resztę kupuje na bieżąco
      Wydatki planuje i na tym się kończy , że sobie zaplanuje bo w
      praktyce wychodzi zupełnie inaczej niż zaplanowałam...
    • kocianna Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 04.08.08, 20:02
      Moje zarobki są nieobliczalne (jednego miesiąca kupa kasy, drugiego ani pół
      zlecenia), więc żyję "z dnia na dzień" (stan konta raczej nie schodzi poniżej
      jakiegoś tam minimum). Duże zakupy robię raz w tygodniu i na bieżąco dokupuję,
      co mi potrzebne.
      Czyli np. z hipermarketu są produkty śniadaniowo-kolacyjne, makarony itd., a z
      osiedlowego sklepu mięso na obiad, czy zachcianki kupowane po drodze z pracy.
      • memphis90 Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 07:26
        U nas podobnie- mąż ma własną firmę, ja na państwowym zarabiam grosze, więc
        miesiące są różne. Ten akurat zupełnie tragiczny- żyjemy od skombinowanej stówki
        do stówki, kupując niezbędne produkty. Jak miesiąc jest lepszy- robię duże zapasy...
        • emwu55 Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 13:36
          ufff ulżyło mi bo myślałam, że tylko ja mam ciężki miesiąc.
          Co do wydatków. Najpierw robie opłaty, potem coś upycham na konto
          oszczędnościowe a rządzę resztą. Większe zakupy kartonowe (mleko,
          makarony,platki, ryże itp.) raz w miesiącu, raz w tygodniu wędliny i
          mięso, codziennie nabiał i chleb. I wydaje mi się, że forsa
          przecieka mi przez palce albo może wszystko tak podrozało cholernie.
    • koza_w_rajtuzach Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 04.08.08, 20:06
      Prawie codziennie chodzę na zakupy. Kupuję wszystko na bieżąco.
    • tu_mama Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 04.08.08, 20:10
      duże zakupy raz na tydzień - samochodem, z mężem, pełny bagażnik smile
      w tygodniu dokupuje pieczywo, nabiał i wędline.
      planuje budżet/kwote na każdy miesiac na "jedzenie", zapisuje
      wydatki. wiem ile wydałam i na co. jeśli wydam więcej - trudno, ale
      przynajmniej wiem, że nie rozp.. kasy niewiadomo gdzie.
      poza tym pozytywnie wpłyneło to na relacje z mężem księgowym. ma
      czarno na białym ile na co poszło (życie, rachunki, "inne") i jest
      spokój.
      nie licze tzw. wydatków drobnych bo bym nie dała rady, ale codzienne
      wydatki w markecie - TAK.

      dzięki temu moge też zaraz po wypłącie przelać oszczędności na
      osobne konto - bo wiem ile +/- porzebuje na wydatki do końca
      miesiąca. nigdy mi nie brakuje.
    • asieksza Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 04.08.08, 21:12
      Kiedyś robilam zakupy codziennie, nie miałam nic na zapas, nie
      patrzyłam co ile kosztuje, zyłam z dnia na dzień. teraz życie
      nauczylo mnie, że trzeba oszczędzać. Duże zakupy dwa do trzech razy
      w miesiącu ( chyba , że coś się akurat skończy a w hipermarkecie
      taniej np pieluchy czy proszek ) , robię wtedy z mężem rajd po kilku
      sklepach i już mniej więcej mam opanowane gdzie co jest tańsze ( np.
      w Lidlu mleko za 1,99 w osiedlowym sklepie już 2,80 ). Codzienne
      zakupki- na 5 osobową rodzinkę w tym 2 maluszków staram się nie
      wydawać więcej jak 20- 30 zł ( chlebek, jakaś wędlinka, ziemniaczki
      itp drobiazgi ). Mięsko kupujemy raz na 2-3 miesiące, na tyle
      starcza nam pół świnki które mam poporcjowane i zamrożone, kupuję
      tylko coś z drobiu od czasu do czasu. Wydatków nie planuję jakoś
      starcza do pierwszego a i często wpada nam coś nie do końca
      zaplanowanego jak chociażby zakup wózka który nam się popsuł czy
      jakiś części do autka.
      • 18_lipcowa1 boze jaka infantylnosc...... 04.08.08, 21:18
        Codzienne
        > zakupki-

        na 5 osobową rodzinkę


        2 maluszków staram


        ( chlebek, jakaś wędlinka, ziemniaczki

        Mięsko kupujemy raz na 2-3 miesiące,


        na tyle
        > starcza nam pół świnki które mam poporcjowane i zamrożone,



        czy
        > jakiś części do autka.


        ilez razy ty zdrabinasz??????
        • wieczna-gosia Re: boze jaka infantylnosc...... 04.08.08, 21:23
          to "pol swinki" w odniesieniu do rozebranego swiniaka jest urocze smile)
        • semida Re: boze jaka infantylnosc...... 04.08.08, 21:28
          Daj spokój,jak kobieta ma 2 małych dzieci,to jest przyzwyczajona do zdrabniania.

          Ja bym nie dała rady wydax 20-30zł dziennie.Młoda ciągnie jak ciągnik,a ja jestem "miętkaa nie twarda.Poza tym i ja i mąż mamy zachciankiuncertain
          • wieczna-gosia Re: boze jaka infantylnosc...... 04.08.08, 22:23
            > Daj spokój,jak kobieta ma 2 małych dzieci,to jest przyzwyczajona do zdrabniania
            > .

            o cholera to przy malych dzieciach trzeba zdrabiac? czy tylko przy okreslonej
            liczbie? nie wiem mrtwie sie nigdy jakos nie zdrabnialam a ty mowiesz tu takie
            rzeczy..... cisnienie mi rosnie tetno szybuje....
            • semida Re: boze jaka infantylnosc...... 04.08.08, 22:43
              Spokojnie kobieto,wypij melisę,zażyj valerianę czy cuś tam innego...
              Ja osobiście przy mojej Młodej nie zdrabniam,ale znam osoby które przy większej liczbie dzieci zdrabniają WSZYSTKO.Dlatego nie dziwię się takim osobom i jużsmile
              • minerallna Re: boze jaka infantylnosc...... 04.08.08, 23:51
                E tam.Jak tak dalej będą zdrabniać,to za chwilę logopeda będzie im dzieci uczył
                jak poprawnie mówić.
                • memphis90 Re: boze jaka infantylnosc...... 05.08.08, 07:28
                  A ja wolę kobiety zdrabniające, niż mówiące, że mają np. "dziecko na cycu",
                  "mały ciągnie cyca" itd...
                  • kammik Re: boze jaka infantylnosc...... 05.08.08, 08:16
                    W wersji zdrabniajacej one "karmią dzidziusia cycusiem" z którego leci "mleczko"
                    lub hardkorowo "mlesio" smile
                    • 18_lipcowa1 Re: boze jaka infantylnosc...... 05.08.08, 08:41
                      Mozna tez calkiem normalnie ' karmic piersia ' po prostu
                • moofka Re: boze jaka infantylnosc...... 05.08.08, 09:38
                  minerallna napisała:

                  > E tam.Jak tak dalej będą zdrabniać,to za chwilę logopeda będzie im
                  dzieci uczył
                  > jak poprawnie mówić.

                  a to zdrobnienia powoduja wady wymowy?
                  interesujaca teoria ;/
              • 18_lipcowa1 Re: boze jaka infantylnosc...... 05.08.08, 08:40
                ale ona pisze i mowi do NAS a nie do DZIECI
        • bacha1979 Re: boze jaka infantylnosc...... 05.08.08, 08:49
          O zgadzam się z lipcowąsmile Wyjątkowo.

          Wiesz lipcowa niektórym na móżdżek hormonki padają i tak jedzą na obiadek
          ziemniaczki, albo jakieś inne jedzonko.smile
    • moofka Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 04.08.08, 21:58
      nie robie "duzych" zakupow miesiecznych ani tygodniowych
      wszystko dokupuje na biezaco, przy czym zapisuje co akurat "wychodzi"
      czesto jestem w sklepie wiec i wydaje wiecej niz raz na tydzien
      no trudno, ale tygodniowego planowania jadlospisu nie opanowalam
    • rotera Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 04.08.08, 22:28
      raz w tygodniu, jak nam się nie chce to co 2 sb
      w lato częściej na ryneczku-warzywniaku, w każdą sobote, plus w
      tygodniu, bo jest codziennie, a np czereśnie najlepsze świeże, tak
      jak i ogórek świeżo rwany, ćwiartka arbuza (przy ostatnich temp
      lodówki brak na warzywa,owoce)

      wydatki, jesli mówimy o jedzeniu, chemi to nie zmienia się to z
      miesiąca na miesiąc, nie planuje, ale też i mniej więcej wiem jaka
      kwota na to idzie i taka jest do dyspozycji

      planuje większe wydatki typu pralka ledwo ciągnie
      a w tym roku 'wesela' trafiły nam się 4, wszystkie w najbliższej
      rodzinie, rozwaliły mi fundusz remontowy

      najbliższe duze wydatki to jesień, bo starszy wystrzelił w góre i o
      ile letnie bluzki opędzi, to długie spodnie, dlugi rękaw, buty,
      kurtki itp, wszystko za małe już z wiosny, a do jesieni/zimy jeszcze
      troche czasu
    • slodka.ola Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 04.08.08, 23:54
      u mnie w domu to najczęściej spożywcze zakupy kupuję codziennie w osiedlowym
      sklepiku. lubię mieć wszystko świeże, nie wyobrażam sobie zjeść tej wędliny z
      supermarketu...blee
      jeśli chodzi o ubrania to zależnie od potrzeby; książki, płyty najczęściej
      kupuję przez internet w merlinie- jak jest jakaś promocja albo na coś ciekawego
      sie natknę.
      • sweet_pepe Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 14:39
        No ja mam podobnie. Lubię małe sklepiki osiedlowe. Najgorsze w supermarketach są
        te wędliny pokrojone w plasterki i tak pięknie obsychające... Ech.
        Moje czytomaniactwo sprawia, że na bieżąco sprawdzam jakie nowości sie pojawiły,
        co ludzie czytają chętnie itd. Bezkarnie wyszczuplam swoją kartę kredytową
        kupując w sieci. Merlin to m.in. bardzo fajna księgarnia, także możemy sobie
        podać rękęwink
    • osa551 Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 00:04
      Zakupy w Makro raz na dwa tygodnie, na bieżąco dokupuję chleb, mięso i wędliny.
      W lecie owoce i warzywa kupuję na bazarku.
      • agatar-m Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 08:07
        ja robiłam raz -dwa razy w miesiacu duze zakupy i dokupywałam..ale
        okazało sie ze jak od 2 miesiecy robimy zakupy takie mniejsze co
        pare dni to lepiej finansowo wychodzimy a tym...zreszta do tej pory
        robiliśmy w carefurze a on strasznie podrozał, po przeprowadzce mamy
        lidl i biedronke pod nosem i o wiele taniej wychodzi...a chlebek,
        wedline , serek u mnie w sklepiku osiedlowym

        kiedys mielismy zeszycik do zapisywania wydatków, a teraz po prostu
        staramy sie sami uwazać ile wydajemy
    • lola211 Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 08:10
      1-2 razy w miesiacu maz robi duze zakupy w markecie.
      A poza tym codziennie na biezaco kazde cos tam dokupuje.
    • gagunia Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 08:16
      Raz w tygodniu robię duże zakupy. W tygodniu chleb, warzywa. Po zapłaceniu
      rachunków i odliczeniu planowanych większych wydatków kasę dzielę na tygodniówki
      i staram się nie przekraczać limitu. Nie wiem ile wydaję na jedzenie, a ile na
      inne rzeczy. W tygodniowym limicie ma się zmieścić wszystko: jedzenie,
      kosmetyki, ciuchy, wszelkie inne wydatki.
    • renkag Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 09:25
      Ja różnie. Ale moja rodzinka wyjechała teraz i wzięłam się za
      porządki. I po męsku wyrzuciłam stare patelnie, garnki itp. I
      wczoraj pojechałam kupiłam 3 nowe patelnie, 3 garnki itp. Nigdy
      takich zakupów nie robię, bo zawsze jeździ się po spożywcze i raczej
      nie zawraca głowy takimi artykułami. Potem czegoś brakuje, ale w
      danej chwili nie idę do sklepu, a potem znowu zapomina. Więc jestem
      dumna z siebie za wczorajsze zakupy. A w ogóle spożywczych nie
      cierpię robić w przeciwieństwie do M, więc on zazwyczaj robi a ja
      nigdy nie wiem co mamy w domu smile
    • joanna_poz Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 09:47
      raz w tygodniu + dokupowanie na bieżąco.
      dodatkowo raz na miesiąc zakupy w Makro (jakaś chemia, napoje)
    • balbina.x Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 15:04
      Raz na 2 tygodnie robię zakupy przez internet z dostawą do domu. Warzywa, owoce
      i pieczywo kupujemy na bieżąco.
      System dopracowałam sobie już tak idealnie, że praktycznie nie zdarza się, żeby
      nam czegoś zabrakło. Do tego zawsze robię zapasy produktów, które są akurat w
      promocji, np kupuję 4 pasty do zębów w promocji za pół ceny i potem mam spokój
      na jakiś czas. Jak zaczynamy ostatnią pastę z zapasów to znowu zaczynam się
      rozglądać za promocją. I tak robię ze wszystkim co można trzymać dłużej czyli np
      chemią i kosmetykami. Dzięki temu systemowi wydaję o wiele mniej na kosmetyki.
      Z jedzeniem robię inaczej. Każdy mój ulubiony produkt ma kilka zamienników. Na
      przykład kupujemy trzy rodzaje jogurtów, ale jeśli któryś z nich jest akurat w
      promocji, to tego kupuję więcej, a pozostałych niewiele albo wcale. Promocje
      ciągle się zmieniają, więc nie jesteśmy skazani na to samo, monotonne menu, a
      oszczędność pieniędzy spora.
    • gaskama zakupy to moja zmora 05.08.08, 15:08
      W weekend robimy duże zakupy, takie z chemią i napojami. A i tak
      codziennie w tygodniu kupuję na ryneczku świerze warzywa i owoce,
      wędlinę i chleb. Te produkty nawet na drugi dzień wydają mi się
      takie jakieś lewe. Straszna strata czasu. Przez jakiś czas duże
      zakupy robiłam przez internet i mimo, że ciągle czegoś brakowało, to
      zimą na 100% wrócę do zakupów internetowych.
    • asia_i_p Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 16:24
      Planuję wydatki tygodniowo - tylko rachunki i ratę za mieszkanie mąż
      płaci raz w miesiącu, przelewem. To plus oszczędności 500 zł
      miesięcznie na lokatę to wydatki stałe (oszczędzanie "z tego co
      zostaje" słabo nam się sprawdziło), na tydzień przeznaczamy 300
      zł "na życie" + 100 zł na paliwo (dojazdy męża do pracy, odwiedziny
      u rodzinki), to co zostaje musi starczyć na urządzanie mieszkania
      (przeprowadziliśmy się pół roku temu), ubranie, prezenty, większe
      wypady kulturalno-rozrywkowe itp. Co mogę z ubrania i prezentów
      załatwiam ze stawki tygodniowej. Aha, i rzeczywiście na początku
      miesiąca zastanawiamy się, ile nam zostanie po odjęciu wydatków
      stałych i planujemy, co za to kupić.
      • asia_i_p Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 16:28
        Aha, zakupy robię codziennie, bo niestety nie mogę się
        zdyscyplinować do planowania posiłków z góry na cały tydzień. Nie
        sądzę, żebym dużo na tym traciła, a jakoś mi łatwiej kontrolować
        wydatki - niektóre towary, kiedy jest ich dużo w domu, mają
        tendencję do szybszego znikania, zużycie innych jest nie do
        zaplanowania.
    • biedro_neczka Re: Zakupy miesięczne, tygodniowe, dniowe... 05.08.08, 20:48
      kiedyś robiłam zakupy tygodniowo, w sobotę. Na tygodniu tylko
      pieczywo, ewntualnie wędlina. Ostatnio od tego odeszliśmuy i już mam
      dość codziennych zakupów.
      Np. dzisiaj poszłam tylko po pomidowy, a wróciłam z:
      - foremki na ciastka,
      - marchew,
      - cebula,
      - piwo,
      - śmietana,
      - kefir,
      - drożdze,
      - kapusta,
      - margaryna.
      I wyszłam tylko po pomidory!!!!!!!1 Wrrrrrrrrrrrr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja