madame_zuzu
05.08.08, 14:55
Mieszkam w Atenach i.... jestem przerażona tutejszymi laboratoriami
państwowymi. W żadnym laboratorium w którym robiłam jakiekolwiek badanie gdzie
pobierana jest krew pielęgniarka nie zakładała rękawiczek!!! Nawet w
przychodni gdzie się robi badania na choroby zakaźne (w tym HIV)
Straszne! Jeśli mają w dupie pacjentów, to OK, ale czy same o siebie się nie
boją, że zarażą się jakimś choróbskiem. Strasznie mnie to irytuje.
Kolejna sprawa, która mnie tu przeraża przy pobieraniu próbek krwi, to ta mała
plastikowa rurka do której przymocowuje się igłe, a z drugiej strony wkłada
się probówkę na krew. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że jednej i
tej samej rurki używają do każdego pacjenta! Okej, może nie ma ona
bezpośredniej styczności z krwią, ( wymieniają tylko igłę...) ale... gdzie tu
fakt zachowania sterylności? Poza tym nie myją rąk po pobraniu krwi i
obsługują pacjentów" jak leci" Nie wspomnę już o tym, że ręce mają zawsze
upaprane na niebiesko długopisem (podpisują na miejscu skierowania itp)
skierowania i długopisowe formalności robi ta sama osoba, która pobiera krew.
Najpierw coś podpisuje, później odkłada długopis i bierze igłę... kurcze! czy
ja jestem przewrażliwiona?? czy to normalne zachowanie?
W prywatnym laboratorium zupełnie inny świat. Sterylność, czystość i
rękawiczki. Niestety nawet najzwyklejsze badania w prywatnym labie są bardzo
drogie
Czy spotkałyście się z czyms takim gdziekolwiek w placówkach opieki medycznej?
Czy tylko ja mam takiego pecha?