obowiązki teściowej

03.10.03, 11:20
w świetle tego i owego zasadnicze obowiązki teściowej wyglądają mniej więcej
następująco

MA:
1.traktować wnuki jak ośmy cud świata bez względu na okoliczności
2.robić wnukom drogie NOWE prezenty z okazji i bez okazji
3.być zawsze gotowa do pozostania z wnukami na nieograniczoną i z góry
nieoznaczoną ilość czasu, bez prawa do wiktu i opierunku oraz wyrażania
własnego zdania na jakikolwiek temat

NIE MA:
1.wyrażać własnego zdania na jakikolwiek temat (czytaj: wtrącać się)
2.mieć własnego życia, które może kolidować z obowiązkami wyrażonymi w cześci
MA
3.o tym własnym życiu opowiadać, szczególnie w sposób, który sugerowałby, że
jest ono dla niej równie, a może i bardziej satysfakcjonujące, niż spełnianie
obowiązków określonych w części MA
4.mieć innych wnuków, dzieci, krewnych i znajomych królika poza nami, naszymi
dziećmi i ich ojcem

[etc] co komu wpadnie do głowy, niech dopisuje

nie chcę być teściową
nie chcę być bezpłatną niańką i pomocą domową z plastrem na ustach
już jutro zacznę namawiać Maksia do wstąpienia do zakonu

w międzyczasie proponuję hasło dnia:

NIE PYTAJ, CO TEŚCIOWA MOŻE ZROBIĆ DLA CIEBIE, PYTAJ, CO TY MOŻESZ ZROBIĆ DLA
SWOJEJ TEŚCIOWEJ
    • marta_i3 Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 11:28
      Aluc, czy forum eDziecko zgodnie z obowiązującą konstytucją RP może wystąpić o
      obywatelską inicjatywą ustawodawczą smile))?
      Marta
      • ruda_kasia Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 11:48
        Ależ mam dobrą teściową, alez jestem cudowną synową.... wink
        Moja teściowa wyłącznie zachywca się wnuczką, permanentnie robi jej prezenty i
        zostaje z nią tylko, kiedy sama ma na to ochotę i nie koliduje to z jej planami.
        Ja zaś w spokoju wysłuchuję, że dziecko jest zaniedbane, niekochane i
        niedożywione. Co najwyżej, kiedy teść "ubolewa". że dziecko wraca z rodzicami o
        21.20 do domu, nie wytrzymuję i mówię, że gdyby babcia była w domu kiedy
        dziecko wraca z przedszola, to mogłyby się pobawić, teraz zaś nie pora na to, a
        gdyby dziadkowie umieli okąpac i położyć przed 21 dziecko do łóżka, to mogłoby
        z nimi zostać, a że nie umieją, to musi się włóczyć z rodziami w celu
        ubezpieczenia samochodu, któremu o północy kończy się polisa...
        I jest mi obojętne, czy będę teśicową, czy nie, na pewno nikomu nie będę się
        wtrącać w wychowanie dziecka, bo tego nie robię i na pewno nie będę się
        zachwycać bachorkiem, jak mnie nie będzie zachwycał, co do prezentów wedle
        stanu kasy...
        Aluc, skąd ta prowokacja??? Czy coś mi na forum umknęło. Grunt to dobre znaie o
        sobie, ja się uważam za przyzwoita synową i będę się uważac za przyzwoita
        teściową, he, he, nie możesz w tę stronę, zamiast ograniczać wolność dziecka w
        klsztorze?
        • aluc Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 11:53
          ruda_kasia napisała:
          > Aluc, skąd ta prowokacja??? Czy coś mi na forum umknęło. Grunt to dobre znaie
          o
          >
          > sobie, ja się uważam za przyzwoita synową i będę się uważac za przyzwoita
          > teściową, he, he, nie możesz w tę stronę, zamiast ograniczać wolność dziecka
          w
          > klsztorze?

          z narzekań na podłe teściowe generalnie
          postanowiłam oszczędzić kobietom koszmaru w postaci posiadania mnie jako
          teściowej, a sobie jeszcze większego koszmaru w postaci posiadania synowej wink
          • ruda_kasia Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 12:04
            Juz sobie poczytałm o tesciowych. I rozumiem, co w Ciebie wstąpiło, bo o ile
            nie uważam moje teściowej za ideał i zadroszczę koleżankom, że np dziecko nie
            musi siedzieć całe wakacje w mieście bo jedzie gdzieś z babcią lub do niej
            wyjeżdza na miesiąc, to kiedy od nich słyszę, że moja teściowa to wstrętna
            baba, bo się dzieckiem nie zajmuje, to mi się coś gotuje: bo to moje dziecko i
            tylko ja muszę, a każdy inny to jak chce i jak dziecko go akceptuje. Wnerwia
            mnie roszczeniowa postawa. I jest mi obojętne, czy baśka dostaje nowe czy stare
            ciuszki (bo dostaje i takie i takie, głównie niepraktyczne), grzecznie
            odpowiadam teściowej, co basia potrzebuje i dostaje co innego, ale to jej
            sprawa, ona się cieszy kupując coś baśce, więc niech to robi, jeśli by nie
            kupowała, też bym nie miała pretensji. I choć wszyscy mi współczują teściowej,
            wkurzyłam się tylko raz, kiedy mi wmawiała, że Baśka ma anemię przeze mnie
            (anemii oczywiście nie miała, obojętne przez kogo) i się pokłóciłayśmy, bo nie
            lubię, kiedy mnie ktoś okłamuje (ona pierwsza widziała wyniki badań i
            KONSULTOWAŁA Z LEKARZEM), a chodziło jej o to, żeby mnie zmusić do zmuszania
            baśki do jedzenia mięsa... I nie przyszłoby mi do głowy oceniać jej przez
            pryzmat moich wyobrażeń o idealnej teściowej.
            Zwłaszcza nawiązując do niższego wątku - ona uwielbia chodzić na zakupy z
            kimkolwiek, ja NIENAWIDZĘ. Chodziłaby ze mną po sklepach non stop, udaje jej
            się czasem załapać z nami do marketu, bo ja nie mam siły na dłużej niż godzinę
            w sklepie, raz z nią byłam od 21.30 do 0.30 w tesco nigdy wiecej...
    • kari7 Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 11:34
      Świetne! Chyba wydrukuję to dla teściowej i powieszę nad jej łóżkiem zeby jak
      wstaje to miała "przykazania teściowej" na widoku!
    • wieczna-gosia Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 12:18
      zapominasz ze idealna tesciowa powinna mieszkac na tyle blisko by byc
      dyspozycyjna a na tyle daleko zeby nie wpadala ciagle z wizyta.
      Nie powinna sama dzwonic czesciej niz raz na tydzien i mowic nie pytana wink)
      • dosiamamafilipa Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 13:21
        powinna jeszcze podrzucac nam gotowe obiadki kiedy np. nie wiemy co ugotowac
        lub na to nie mamy czasu, zostawiajac najlepiej na wycieraczce aby akurat w
        porze obiadowej nie pchac sie nam do domuu smile
        • adzia_a Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 13:26
          dosiamamafilipa napisała:

          > powinna jeszcze podrzucac nam gotowe obiadki kiedy np. nie wiemy co ugotowac
          > lub na to nie mamy czasu, zostawiajac najlepiej na wycieraczce aby akurat w
          > porze obiadowej nie pchac sie nam do domuu smile

          Jasne, tylko broń Boże nie za często, co to, czy ona sobie myśli, że JA nie
          umiem ugotować, albo pewnie chce pokazać swojemu synkowi, że JA jestem
          beznadziejną gospodynią smile))))
          • umasumak Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 23:11
            adzia_a napisała:

            > dosiamamafilipa napisała:
            >
            > > powinna jeszcze podrzucac nam gotowe obiadki kiedy np. nie wiemy co ugotow
            > ac
            > > lub na to nie mamy czasu, zostawiajac najlepiej na wycieraczce aby akurat
            > w
            > > porze obiadowej nie pchac sie nam do domuu smile
            >
            > Jasne, tylko broń Boże nie za często, co to, czy ona sobie myśli, że JA nie
            > umiem ugotować, albo pewnie chce pokazać swojemu synkowi, że JA jestem
            > beznadziejną gospodynią smile))))

            Nieee... miałaby obowiązek zachować milczenie co do tych obiadków i jej synuś
            byłby przekonany że to nasze dzieło smile)))
            >
    • adzia_a Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 12:27
      Nie ma prawa wiedzieć o niczym lepiej od NAS, ale ma obowiązek czytać w NASZYCH
      myślach.
    • danusia24 Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 13:00
      Idealna teściowa to najcenniejsza osoba pod słońcem a te pozostałe (włącznie z
      moją ) na Marsa (kurcze chyba nie za blisko co?)
    • izunia6 Popieram 03.10.03, 13:38
      Wyjęłaś mi ten post spod palcy. Ja juz też zaczęłam się zastanawiać, czy to
      jakiś ogólno panujący obłęd w czepianiu się teściowych. Ja też mam swoją, ale
      staram się ją szanować i tego szacunku uczyć moje dzieci, nawet jeśli mam inne
      zdanie - to normalne, gdzie dwóch ludzi tam trzy poglądy w koncu
      • malgos1975 Re: Popieram 03.10.03, 13:58
        ja właściwie nie mam takiej złej teściowej, ale czasem jej " dobre rady " do
        szału mnie doprowadzają. Ale ogólnie spoko, nigdy nie ma problemu gdy chcemy
        żeby wnusią się zajęła , po sklepach polatać chcę , a czasem tak po prostu
        odpocząć. właściwie jest ok w porówniu jak czytam o waszych.
        pozdrawiam
    • kari7 Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 13:50
      Hm..można to dopisac do przysiegi małżeńskiej ( chociaz to w sumie będzie
      dotyczyć nas jako teściowych) albo jako intercyza i teściowe muszą to
      podpisać???
    • odalie Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 14:30
      Hej!

      Mam dzisiaj bardzo bardzo podły nastrój, więc naprawdę przepraszam, jeśli mi
      się wymsknie coś niemiłego, no bo nie chce wszczynać rozrób na forum a nastrój -
      no cóż, aż mną trzęsie (jak to dobrze, że się można wyluzować i zapomnieć na
      chwilkę na forum) smile)))))

      Oto moje zdanie:

      > 1.traktować wnuki jak ośmy cud świata bez względu na okoliczności

      Nie. Wcale nie musi. Powinna natomiast traktować wnuki jak _człowieka_ oraz w
      pewnym sensie tak jak samą siebie - dotyczy ta zasady wszystkich,
      nieparwdaż? "...i bliźniego swego..." ale według mnie w odniesieniu do rodziny,
      do "krwi z krwi" powinna być szczególnie aktualna.

      Jak ja to rozumiem?

      Powinna (sytuacja idealna) traktować wnuki szanując ich odrębność, rozumiejąc
      ich wady, ceniąc zalety. Nie musi bezkrytycznie się zachwycać, ale nie powinna
      też doszukiwać się na siłę "niedoróbek".

      W doszukiwaniu się "niedoróbek" przodował zresztą mój teść, nie teściowa smile)))
      Jak już coś powiedział o dziecku, to musiało być niemiłe smile)))

      > 2.robić wnukom drogie NOWE prezenty z okazji i bez okazji

      Nie, dlaczego?

      Najmilsze są te drobne, ale dawane z troski i miłości, dostosowane do pragnień
      i potrzeb dziecka. Nie na odczepnego, nie żeby zaimponować synowej albo komu
      tam. I fajnie, jeśli są dostosowane do założeń wychowawczych rodziców (np.
      jeśli to nie jest kałasznikow z plastiku - wersja dla chłopaków, albo barbiszon
      czy zestaw do makijażu made in China - wersja dla małych dam).

      Nasza akurat daje aż za dużo smile))) - a ja bym wolała (hmm, narażę się - znowu
      czegoś wymagam od teściowej smile))) ) żeby raczej odpisała na list-laurkę,
      zadzwoniła "prosto" do córeczki, pobawiła się z nią, gdy jesteśmy u niej.

      > 3.być zawsze gotowa do pozostania z wnukami na nieograniczoną i z góry
      > nieoznaczoną ilość czasu, bez prawa do wiktu i opierunku oraz wyrażania
      > własnego zdania na jakikolwiek temat

      Nie, nie uważam tak.

      Nigdy nie wymagałam tego od mojej teściowej, która zresztą pracuje zawodowo i
      mieszka w innym mieście. Raz do roku zostawiamy u teściowej na weekend córkę,
      ale to jest ustalane z naprawdę dużym wyprzedzeniem. Gdy odwiedzamy ten dom,
      zdarza się, że idziemy (ja i facet) wieczorem gdzieś pointegrowac się
      towarzysko, a mała zostaje z babcią. To także jest ustalane, i dostosowujemy
      się do "ramówki" teściowej (np. nigdy z powodu wnuczki nie przełożyła wizyty u
      fryzjera - no i w sumie słusznie, co się stało, że musieliśmy poczekać? nic).
      Włąściwie to nawet ona sama proponowała, że się małą zajmie np. przez tydzień
      wakacji czy na jakiś weekend.

      "Zdanie na temat"... Hmm, są pewne Bardzo Zasadnicze Pryncypia naszych metod
      wychowawczych i owszem, wprost prosimy, aby ich przestrzegać. Wymagam tego
      także od mojej mamy. Są to już Naprawdę Bardzo zasadnicze Pryncypia i nie
      możemy ot tak sobie pozwalać, aby robić dziecku wodę z mózgu i pozwalać na
      coś/zakazywać czegoś, co w domu odbywa się po domowemu, czyli jest zakazane
      albo dozwolone.

      > NIE MA:
      > 1.wyrażać własnego zdania na jakikolwiek temat (czytaj: wtrącać się)

      Dlaczego? Oczywiście może wyrażać swoje zdanie!

      Nie zgodzę się tylko z tym zrównaniem - "wyrażać=wtrącać". Dla mnie to dwie
      odmienne rzeczy. "Wyrażać zdanie" to owszem, wyraża ktoś, kto nie oczekuje
      bezwarunkowego podporządkowania się swoim zaleceniom/radom. Owszem, dzieli
      swoje poglądy, troszczy się, jednocześnie _szanując_ zdanie tej drugiej strony.

      "Wtrąca się" ktoś, kto próbuje drugą stronę zmanipulować, poniżyć albo po
      prostu "ustawić na właściwym miejscu", traktując jak małoletnie dzidzi bez
      prawa do samostanowienia.

      Wtrącaniu się mówię stanowcze nie smile))

      > 2.mieć własnego życia, które może kolidować z obowiązkami wyrażonymi w cześci
      > MA

      Moja ma zupełnie własne życie, nową rodzinę, w której mój facet-jej syn
      właściwie jest obcy (duuużo zrozumiałam i mocno "wyhamowałam" po lekturze forum
      Macochywink ), nasze ścieżki krzyżują się kilka razy do roku, i niczego podobnego
      od niej nie wymagam. No, może pełniejszego poczucia odpowiedzialności za pewne
      zobowiązania wobec syna, ale to nieco inna historia.

      > 3.o tym własnym życiu opowiadać, szczególnie w sposób, który sugerowałby, że
      > jest ono dla niej równie, a może i bardziej satysfakcjonujące, niż spełnianie
      > obowiązków określonych w części MA

      Eee, akurat lubię na takie tematy z nią gadać, bom gadatliwa, cisza mnie
      przeraża, o czymś trzeba paplać przy kawusi, wolę słuchać o jej życiu niż dawać
      sobie "prześwietlać" moje smile

      > 4.mieć innych wnuków, dzieci, krewnych i znajomych królika poza nami, naszymi
      > dziećmi i ich ojcem

      Przesadzasz (jak ja to widzę). Moja ma nową rodzinę. Tak po prostu jest i już.
      Co mnie do tego.

      Chociaż - faktycznie w przypadku mojego faceta miały miejsce pewne niefajne
      rzeczy, o którym nie będę pisać w detalach, uwierz, że jest to rzeczywiście
      drastyczny przypadek "wypchnięcia z gniazda" przy okazji Generalnych Porządków
      i układani życia na nowo, i było parę takich rzeczy, które znacząco wpłynęły na
      życie i osobowość tegoż właśnie mojego faceta, z którego zaplątanym
      charakterkiem ja się teraz muszę zmagać smile - co więc dziwnego, że bywało
      iż "błogosławiłam" jego rodzinę? albo że było nam (jemu też...) czasami bardzo
      smutno...

      .................................

      A ja od swojej to obecnie przede wszystkim _spokoju_ oczekuję...

      Żeby mnie zostawiła w spokoju, w świętym spokoju...

      • adzia_a Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 14:34
        Odalie i inne dziewczyny smile))
        Aluc pewnie się będzie tłumaczyć, a ja dodam, że to niesamowite, w jak różny
        sposób można odczytać post, który z założenia miał być ironiczny wink
        • odalie Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 14:38
          Wiem, że ironiczny!!!

          Ja myślę (dobrze...?) że Aluc chciała pokazać, że wiele "marud" ostro przesadza.

          A ja nadal szukam potwierdzenia i psychicznych głasków smile))) i chciałam, ze
          swojej strony, pokazać że można być osobą otwartą i rozsądnie podchodzącą do
          teściwoej (jak niechwalący, ja smile)) ) i mimo to teściowej raczej nie cierpieć.
          • adzia_a Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 14:46
            Heh, to ja nie dostrzegłam drugiego dna, za co przepraszam wink
            Wiesz, mam wrażenie (a co tam, mogę pogłaskać) na podstawie Twoich postów, że w
            ogóle masz tendencję do zdystansowanego i rozsądnego podejścia do wielu spraw,
            czemu więc nie do teściowej smile
        • aluc Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 15:09
          adzia, ale przynajmniej jest ciekawie smile))

          podpowiem tylko, że dla mnie kluczowym zdaniem jest zdanie w piątej linijce od
          końca mojego pierwszego postu wink
          • aluc Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 15:11
            a w zasadzie zdanie na samym końcu też jest kluczowe
      • odalie Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 14:36
        Aha, odpisałam tak jak odpisałam, ponieważ jestem w czołówce narzekających smile))
        ale jednak nie pasuję tak ładnie do schematu, prawda? Nie dlatego tak narzekam,
        że - i tu powinnam wkleić pierwszy list z wątku - są po prostu takie sprawy,
        które nas podzieliłu i które sa nie do przeskoczenia.

        Jak moja teściowa przestanie "się wtrącać" (patrz definicja wyżej smile ) oraz
        zacznie traktować mojego jak syna (którym jest), to będzie z niej ideał smile)))

    • mader1 Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 14:42
      masz Aluc racje ! Myslalam, ze mi sie upiecze, a tu trzecie - syn smile Ja tam
      stara jestem i niczemu sie nie dziwie, a tesciowa lubie ( lata wspolnej pracy),
      ale jezeli ktos zapomina, kiedy... sa urodziny syna, przychodzi tego dnia (" to
      ja wpadne w piatek, dobrze?"), czuje sie glupio (solenizant otwieral drzwi) i
      zaczyna krzyczec na synowa, ze nie przypomniala, to juz chyba przegiecie, co ?
      Nic poza tym zlego na moja zajeta, zapracowana tesciowa nie powiem, bo fajnie
      mi sie z nia gada. I wczesniej sie nie skarzylam, przysiegam wink
    • pysia-aga Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 19:41
      aluc smile)))
      kontynuując jak najbardziej ironiczno-humorystyczny ton postu - idealna
      teściowa jest na 102 - czyli 100 km od nas i 2 m pod ziemią...

      Jeszcze raz podkreślam że to żart z mojej strony!!!
      • melassaa Re: obowiązki teściowej 03.10.03, 20:56
        Sorry, ale ten żart ma ze 102 tony.
        • blesia Re: obowiązki teściowej 05.10.03, 07:31
          he he he ale sie umisialam! coz sama czasem marudze na tesciowa, ze
          nadopiekuncza, ze za bardzo sie wtraca..ale ja mam taka niezalezna nature o
          czym moja mam awie a mama mojego meza jeszcze niesmile Ale fakt jesli cos robi dla
          mojego dziecka a przy okazji dla nas to chwala jej za to i juz. A prezent kazdy
          cieszy bo jelsi jest to znaczy ze ktos o dziecku przez chwile pomyslal. A
          wogole tak mi sie nasunelo nie w tym temacie ze ja sienie zgadzam ze dziecko ma
          byc najwazniejsze tzn. wazniejsze niz potrzeby doroslych. Wiadomo maly czlowiek
          ma inne i sa wazne ale i rodzicow sa wazne - tylko czasem trudno pogodzicsmile
        • pysia-aga Re: obowiązki teściowej 06.10.03, 18:13
          dlatego z wykrzyknikami zaznaczyłam, że to żart - nie przeze mnie zresztą
          wymyślony. Ale jeśli Cię uraziłam tym żartem, to przepraszam.
    • e.zaprzalek Re: obowiązki teściowej 06.10.03, 15:19
      tesciowa też człowiek, przyzwyczaiłam się...
      ale niech nie powtarza, ze jej syn wybrał sobie żonę na jej wzór i
      podobieństwo...na miłość boską, proszę!!!!
    • adzia_a Jeszcze jeden punkt 07.10.03, 08:15
      Oczywiście teściowa ma obowiązek kupować prezenty naszym przecudnym dzieciom.
      Ale zanim je kupi, powinna skonsultować się z nami, czy NAM się one aby
      podobają.
      Zdanie dziecka i zdanie teściowej jest tu sprawą drugorzędną.
      • adzia_a Re: Jeszcze jeden punkt 07.10.03, 10:12
        Aha, i jeszcze dobrze, żeby była martwa wink
        • aluc Re: Jeszcze jeden punkt 07.10.03, 10:47
          znam jeden paskudny dowcip

          "nareszcie wiosna, popatrz, jak cudownie, wszystko z ziemi wychodzi"
          "nie strasz chłopie, właśnie teściową pochowałem"

          uprzedzałam, ze jest paskudny
          • jargla1 Re: Jeszcze jeden punkt 07.10.03, 12:24
            Za kilkanaście lat prawdopodobnie zostanę wstretną teściową. Boże, już się
            boje. Jak ja nieszczęsna sprostam tym wszystkim oczekiwaniom? Z moją
            nauczycielską emeryturką? Cholerycznym usposobieniem? No, no...Czarno to widzę
            Aga
    • ewok Re: obowiązki teściowej 07.10.03, 12:33
      No cóż, każdy ma taką teściową, na jaką zasługuje.

      Ja mam wspaniałą teściową, której wszyscy mi zazdroszczą! Hi Hi - i Wy też
    • adzia_a Aluc jesteś geniuszem najwyraźniej ;-) 07.10.03, 12:49
      ...bo współcześni Cię nie rozumieją smile
      • aluc jestem najwyraźniej :)))))) 07.10.03, 13:18
        nt
Inne wątki na temat:
Pełna wersja