dziadkowie mojej corki-smutno mi :(

07.08.08, 08:00
mieszkamy zagranica, corka swoich dziadkow widuje sporadycznie, ma
dwa lata i praktycznie ich nie zna-na widok dziadka ryczy. staramy
sie jezdzic do Polski 2-3 razy w roku, moja mama nie przyjezdza do
nas-nie czuje sie juz na silach, za to tesciowie przynajmniej raz,
czasem nawet dwa razy do roku przyjezdzaja-i tu jest problem.
przyjezdzaja, ale nie do nas. siedza czasami u szwagra 2-3
tygodnie, do nas wpadaja na jeden, dwa dni-czyli teoretycznie nic z
ich wizyty nie mamy, tym bardziej corka. nie zdazymy sie porzadnie
wygadac a oni musza juz wracac. podbna sytuacja jest teraz. maja
znow przyjechac do szwagra. wstepnie umawialismy sie, ze wpadna do
nas na kilka dni zeby troche pobyc z wnuczka. wczoraj jednak
stwierdzili, ze przyjada w przyszla sobote wieczorem (gdy corka juz
bedzie spac) i w niedzieli po poludniu musza znow wracac, bo musza
tyle osob odwiedzic. no i sie z mezem wkurzylismy. maz mowi, ze ma
do w d... a mnie jest przykro. wychodzi na to, ze corka ze
wszystkich wnukow, ma najmniejszy kontakt z dziadkami i tak juz
chyba zostanie. mnie jest cholernie przykro bo wiem, jak bardzo
dziecku potrzebni sa dziadkowie. maz stwierdzil, ze najwyzej corka
bedzie mowila do sasiadki "babciu" a do dziadka i babci "pan"
i "pani"...
    • michasia24 Re: dziadkowie mojej corki-smutno mi :( 07.08.08, 08:08
      a nie mozesz pojechać do szwagra gdy oni tam są? daj spokój co to za róznica czy
      widzi ich 2 razy w roku więcej lub mniej
      • beniusia79 Re: dziadkowie mojej corki-smutno mi :( 07.08.08, 08:24
        oj kochana, to bardzo duza roznica. szwagier mieszka przeszlo 50 km
        od nas. jak mam tam pojechac? oni maja samochod do dyspozycji, ja
        nie...
        • madame_edith Re: dziadkowie mojej corki-smutno mi :( 07.08.08, 08:33
          Rozumiem, że Ci przykro, ale wiesz sama, że nic na siłę. Dziadkowie
          mają taką relację z wnukami na jaką sobie pracują. Nie zmusisz, żeby
          chcieli bardziej skoro im nie zależy. Mnie np. dziadkowie od strony
          mamy powiewają zupełnie na własne życzenie i moja mama to rozumie.
          A z tymi 50 km to przyznaj, że i bez samochodu się da pokonać. Jeśli
          dobrze pamiętam mieszkasz w Niemczech, a nie na pustyni, więc
          Deutsche Bahn i jedziesz.
          • beniusia79 Re: dziadkowie mojej corki-smutno mi :( 07.08.08, 08:38
            tylko, ze oni mieszkaja na zadupiu wiec d.bahn tam nie dojade.
            chociaz, jak bym sie uparla, to bym jakos tam dojechala, ale nie w
            tym sek. obiecali malej, ze z nia pobeda, ze pobawia sie z nia,
            pospaceruja a teraz okazuje sie, ze jakies stare ciotki sa
            wazniejsze od malej. eh, szkoda gadac. ale rzeczywiscie, nie ma
            sensu nic na sile...
            • madame_edith Re: dziadkowie mojej corki-smutno mi :( 07.08.08, 09:01
              > obiecali malej, ze z nia pobeda, ze pobawia sie z nia,
              > pospaceruja a teraz okazuje sie, ze jakies stare ciotki sa
              > wazniejsze od malej.

              No i ja właśnie pewnie bym się nie ruszyła z domu właśnie z tego
              powodu. Zawzięta jestem niestety i jeśli widzę, że ktoś nie dba o
              relacje ze mną to i sama się nie narzucam. Nie to nie.
              Trzymaj się smile
        • demonii.larua Re: dziadkowie mojej corki-smutno mi :( 07.08.08, 08:36
          Autobus, pociąg? 50 km to najwyżej godzina jazdy, pociągiem chyba nieco mniej.
    • demarta Re: dziadkowie mojej corki-smutno mi :( 07.08.08, 08:52
      to zdanie spodobało mi się najbardziej:

      siedza czasami u szwagra 2-3
      > tygodnie, do nas wpadaja na jeden, dwa dni-czyli teoretycznie nic
      z
      > ich wizyty nie mamy

      tzn, że szwagier coś ma, bo jemu zdążą dzieci zabawić, a wy nic? wink)
      • beniusia79 Re: dziadkowie mojej corki-smutno mi :( 07.08.08, 09:00
        raczej jego dzieci duzo z tej wizyty maja, nasza corka bardzo
        malo...
    • anetina Re: dziadkowie mojej corki-smutno mi :( 07.08.08, 09:36
      a ja rozumiem, o co chodzi

      ja dziadka miałam raz do roku - ale dla niego inne wnuki były ważniejsze, ale
      miał nas bardzo dużo, a tolerował jedynie 4

      Mały na szczęście ma wspaniałych dziadków
      i wiem, co ja straciłam, co tracą dzieci, co nie maja takich relacji z dziadkami

      rodzice, obcy mogą sobie mówić, aj tam dziadki, są, nie ma
      nie prawda, dla dziecka sa potzrebni i to bardzo
Pełna wersja