Opieka nad osobami starszymi.

08.08.08, 07:18
Jak jest u Was w rodzinach z opieką nad nie do końca już sprawnymi rodzicami
czy dziadkami. Nie chodzi mi o obłożnie chorych tylko o starszych wiekiem
ludzi. Angażujecie się osobiście czy raczej pomaga ktoś spoza rodziny.

Nie ukrywam że mam problem w rodzinie. Moja babcia (85 lat) potrzebuje żeby
ktoś do niej codziennie wszedł i pomógł z zakupami albo po prostu pogadał.
Zawsze robiła to moja mama ale sytuacja zmusiła ją do wyjazdu z kraju za pracą
(nie miała wyjścia). Potem przychodziła moja siostra ale ona zaczyna studia.
Ja jestem daleko. Obecnie do babci wchodzi codziennie mój ojciec. Najbardziej
boli mnie to że babcia ma jeszcze syna który choć wie jaka jest sytuacja
odwiedza ją najwyżej raz w tygodniu a mieszka w tym samym mieście i pracuje
bardzo niedaleko jej domu.
    • purpurowa_komnata Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:02
      Być może będę brutalna ale niektórzy twierdzą,że opieka nad
      starszymi jest zarezerwowana dla matek,żon, sióstr, córek, synowych
      a nie dla mężczyzn twierdzących,ze nie potrafią,że nie mają
      cierpliwości,ze to niemęskie....Obserwowałam takie 2 przypadki.
      Wszyscy się zajmowali chorą babcią w rodzinie syna jedynaka tylko
      nie ów syn-bo przebranie z pampersa śmierdzi...A co do tego brata to
      wydaje mi się,że on tak kalkuluje -przecież matka ma opiekę-ja już
      konieczny nie jestem- nie ma sensu się angażować.
      • kropkacom Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:09
        > wydaje mi się,że on tak kalkuluje -przecież matka ma opiekę-ja już
        > konieczny nie jestem- nie ma sensu się angażować.

        Moja babcia jest jeszcze samodzielna. Chodzi o codzienną rozmowę i pomoc przy
        zakupach ewentualnie jakimś cięższym sprzątaniu. Przed wyjazdem mama prosiła
        żeby brat (ma dorosłego syna, pracę w konkretnych godzinach, nie pracuje do
        nocy) wchodził częściej do swojej mamy. Nie robi tego. Kłopot jest też z tym że
        babcia nie akceptuje osób obcych w swoim domu. Nawet rodzinę znosi tylko na
        chwilę smile
        • kropkacom Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:11
          > Nawet rodzinę znosi tylko na
          > chwilę smile

          Ale bardzo potrzebuje tego "chwilowego" kontaktu. Widzę że boli ją to że jej
          zięć ma dla niej więcej serca niż jej własny syn.
        • purpurowa_komnata Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:14
          A wzięłaś pod uwagę,ze on poprostu nie che do niej przychodzić?
          Tłumacząc sobie np. jej trudnyn charakterem?To wytłumaczenie nie
          jest ale niektórym starczy...
          • purpurowa_komnata Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:16
            Przepraszam za błędy-jakiś problem z klawiaturą-postaram się na
            przyszłość wink
          • kropkacom Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:17
            > A wzięłaś pod uwagę,ze on poprostu nie che do niej przychodzić?

            Wzięłam pod uwagę. Niby wiem że nie po to się ma dzieci żeby na starość się nami
            zajęły ale jakoś ciężko się na to patrzy. Czyli dać sobie spokój?
            • purpurowa_komnata Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:21
              Na miejscu Twojego ojca porozmawiałabym ale do miłości nie zmusisz,
              zwłaszcza,ze matka nie potrzebuje na razie całodobowej opieki.
      • purpurowa_komnata Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:10
        Nawet przy niekoniecznie obłożnie chorych nie wszyscy mają ochotę
        się angażować bo to przecież cennny czas zabiera a przy tym można
        się nasłuchać np. narzekania .Jak matka pomagała- super było, jak
        sama potrzebuje pomocy już super nie jest. Co najsmutniejsze często
        tak się zachowują osoby, którym owa matka najbardziej pomogła.Wg
        mnie to jest albo egoizma, albo bezradność, albo niemożliwość
        rzucenia wszystkiego kiedy się jest daleko od potrzebujących
        rodziców.
        • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:33
          Nie mamy takiej sytuacji
        • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 07:25
          purpurowa_komnata napisała:

          > Nawet przy niekoniecznie obłożnie chorych nie wszyscy mają ochotę
          > się angażować bo to przecież cennny czas zabiera a przy tym można
          > się nasłuchać np. narzekania .Jak matka pomagała- super było, jak
          > sama potrzebuje pomocy już super nie jest. Co najsmutniejsze
          często
          > tak się zachowują osoby, którym owa matka najbardziej pomogła.Wg
          > mnie to jest albo egoizma, albo bezradność, albo niemożliwość
          > rzucenia wszystkiego kiedy się jest daleko od potrzebujących
          > rodziców.



          No i nic w takiej sytuacji nie poradzisz. Ja pracuje od 16 lat w
          USA jako opiekunka do starych. Tu nikt nie robi problemu ani nie
          pietnuje dzieci. Pracuja nie maja czasu i ochoty najmuja kogos,
          placa i sa z rodzicem na telefonie albo i nie. Rodzice juz wczesniej
          zapisali caly majatek i czesto laduja w nursing home jak sie ladnie
          nazywa przytulek bardziej lub mniej komfortowy lub chocby wygodny.
          Ze starymi jest duzy problem i tez niezbyt sie rodzinom dziwie.
          Starcy bardzo czesto sa nie mozliwi do wytrzymania. Awanturuja sie,
          laza po nocach, budza, zdejmuja pampersy i rozmazuja zawartosc. Tak
          walcza o to by pojsc mieszkac do dzieci a syn np adwokat majacy
          wlasna kancelarie jest caly dzien nieobecny a zona zagrozila
          rozwodem jak wezmie mamuske.
          Mozna opowiadac w nieskonczonosc.
          Rzadko babcia jest dobra i lagodna. Przewaznia sa to czarownice
          ktore klna jak szewcy, Argument, ze przeciez mamusia wychowala
          dzieci jest o d... potluc. Dzieci musialy sie sluchac bo jak nie to
          nawet lanie a co zrobisz babce? /pisze glownie o babkach bo
          dziadkowie sa lepsi/ ani ie dasz klapsa ani nie nakrzyczys bo cie
          zakrzyczy. Mycie to dla babki smierc itd. Ja rozumiem rodziny i jak
          juz wspomnialam w USA nikt nie robi z tego problemu, ze rodzicami
          opiekuja sie opiekunki.
      • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 07:09
        purpurowa_komnata napisała:

        > Być może będę brutalna ale niektórzy twierdzą,że opieka nad
        > starszymi jest zarezerwowana dla matek,żon, sióstr, córek,
        synowych
        > a nie dla mężczyzn twierdzących,ze nie potrafią,że nie mają
        > cierpliwości,ze to niemęskie....Obserwowałam takie 2 przypadki.
        > Wszyscy się zajmowali chorą babcią w rodzinie syna jedynaka tylko
        > nie ów syn-bo przebranie z pampersa śmierdzi...A co do tego brata
        to
        > wydaje mi się,że on tak kalkuluje -przecież matka ma opiekę-ja już
        > konieczny nie jestem- nie ma sensu się angażować.




        Syn mialby matce zmieniac pampersy?! Chyba przesadzasz.
        • jowita771 Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 07:42
          Ale jak córka zmienia ojcu, to jest w porządku, tak?
          • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 07:50
            jowita771 napisał:

            > Ale jak córka zmienia ojcu, to jest w porządku, tak?



            Tez nie powinno tak byc. Ojciec powinien miec opiekuna mezczyzne.
            Gdyby cala rodzina sie zlozyla byly by pieniadze na opiekuna.
    • jowita771 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:53
      Nie mam takiej sytuacji w rodzinie, ale zajęłabym się tylko osobą mi bliską,
      niekoniecznie krewną. Mam znajoma, która zajmowała się matką, która ją porzuciła
      w dzieciństwie i przypomniała sobie o córce dopiero na starość. Do tego była
      wyjątkowo upierdliwa, bo tego juz inaczej nazwać nie można. Znajoma z gatunku
      "co ludzie powiedzą", więc się zajmowała, ale przypłaciła to załamaniem. Ja bym
      się na jej miejscu nie zajęła, znalazłabym dom opieki, odwiedziła od czasu do
      czasu i to wszystko.
      • kropkacom Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:56
        Na siłę byś do domu opieki oddała?
        • jowita771 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:11
          Jak na siłę? Przecież to była obca baba, na siłę to się nią opiekowali.
      • doral2 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 08:56
        można sobie podumać w odwrotnym kierunku...
        każdy z nas, o ile dożyje, też będzie osobą starszą...
        czego wtedy same byście oczekiwały??
        • kropkacom Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:02
          Założenia są takie że nie chce dzieci mną obciążać. W życiu jednak rożnie bywa
          niestety.
          • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:12
            kropkacom napisała:

            > Założenia są takie że nie chce dzieci mną obciążać. W życiu jednak
            rożnie bywa
            > niestety.


            dobija mnie-i nie rozumiem-takiego sposobu myslenia

            Pewnie rzeczy są proste jak konstrukcja cepa. Matka zapewniła mi
            opiekę gdy ja jej potrzebowałam i gdy ona będzie jej potrzebowac to
            ja równiez się ją zajme.Nie dlatego że muszę,że to mój obowiazek,
            lubz wdzięczności ale na zwykłej zasadzie miłości w rodzinie
            • doral2 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:21
              guderianka napisała:

              > kropkacom napisała:
              >
              > > Założenia są takie że nie chce dzieci mną obciążać. W życiu jednak rożnie bywa
              > > niestety.
              >
              >
              > dobija mnie-i nie rozumiem-takiego sposobu myslenia
              >
              > Pewnie rzeczy są proste jak konstrukcja cepa. Matka zapewniła mi
              > opiekę gdy ja jej potrzebowałam i gdy ona będzie jej potrzebowac to
              > ja równiez się ją zajme.Nie dlatego że muszę,że to mój obowiazek,
              > lubz wdzięczności ale na zwykłej zasadzie miłości w rodzinie..."

              Guderianka, pozwól że się podpisze pod twoimi słowami.

              ale zaraz podniosą się krzyki, że matka zapewniała dziecku opiekę, bo chciała
              mieć dziecko, a te dziecko na świat się nie prosiło i matka łaski nie robiła,
              więc nie ma za co się odwdzięczać..

              uważam, że jest za co.. bo gdyby rzeczonej matce nie zachciało się mieć dzieci,
              dzieci te nie siedziałyby teraz przed kompami i nie uczestniczyły w tej
              dyskusji, nie doświadczałyby życia wraz z jego cieniami i blaskami, nie mogłyby
              same teraz mieć dzieci, mężów, koleżanek, domów, samochodów, miłości i
              nienawiści....
              • jowita771 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:25
                Zgadzam się, ale ja byłabym skłonna się odwdzięczyć za opiekę, miłość, natomiast
                samo spłodzenie czy urodzenie to trochę za mało, żeby później wymagać opieki od
                dziecka.
              • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:40
                Miło mi , że się podpisujesz i że też tak myslisz

                Miłość-działa w dwie strony. I argument o tym, że dziecko się nie
                prosiło jest ..żenujący
              • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 07:40
                doral2 rzekla:
                >>uważam, że jest za co.. bo gdyby rzeczonej matce nie zachciało się
                mieć dzieci,
                dzieci te nie siedziałyby teraz przed kompami i nie uczestniczyły w
                tej
                dyskusji, nie doświadczałyby życia wraz z jego cieniami i blaskami,
                nie mogłyby
                same teraz mieć dzieci, mężów, koleżanek, domów, samochodów, miłości
                i
                nienawiści....<<


                Tak tylko, ze dziecko rzadko ktore jest z piekl rodem a starsza pani
                dosyc czesto.
                Dziecko mozna ukarac jak jest nieposluszne, mamuski nie ukarzesz.
                Dziecko musi sie myc czy chce czy nie a co zrobisz mamusce jak nie
                bedzie chciala a nie bedzie.. dziecko nie charcze i pluje do
                zlewozmywaka, nie rozmazuje kalu po desce klozetowej, nie lazi po
                nocach dziecko nie idzie zmywac naczyn z kalem za paznokciami itd.
                Nie ma zadnego porownania a ty nie masz zielonego pojecia o
                problemie. A do tego starsza pani ppuszcza moc lub wrecz leje i w
                zwiazku z tym caly dom jedzie fajnym zapachem.

                • amanda-pl Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 13:32
                  gold-tea napisała:

                  A ty pewnie uwazasz ze bedziesz chorowac bez siusiania,kału i innych
                  zachowań badz twoi rodzice..Uwazasz tez pewnie ze personel domu
                  starcow i op.gługterm. bedzie sprzatał wasze plujki z umywalek ,z
                  desek klozetowych,i wydłubywał kał zza paznokci bo bedziesz sie
                  przydzic własnej matki ktora rowniez tyłek z kału ci kiedys myła i
                  to wcale nie nalezy do czynnosci przyjemnych nawet przy
                  dziecku.Powiem szczerze ze to jest załosne co przeczytałam
                  • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 22:13
                    amanda-pl napisała:

                    > gold-tea napisała:
                    >
                    > A ty pewnie uwazasz ze bedziesz chorowac bez siusiania,kału i
                    innych
                    > zachowań badz twoi rodzice..Uwazasz tez pewnie ze personel domu
                    > starcow i op.gługterm. bedzie sprzatał wasze plujki z umywalek ,z
                    > desek klozetowych,i wydłubywał kał zza paznokci bo bedziesz sie
                    > przydzic własnej matki ktora rowniez tyłek z kału ci kiedys myła i
                    > to wcale nie nalezy do czynnosci przyjemnych nawet przy
                    > dziecku.Powiem szczerze ze to jest załosne co przeczytałam



                    Zalosne, nie zalosne to sa fakty!
                    Powiedz, czy ty kiedykolwiek opiekowalas sie dluzej , powidzmy rok
                    stara osoba?
                    Jesli nie to nic nie masz do gadania w tej kwestii bo teoria swoja
                    droga a praktyka jest koszmarna.
                    O mnie sie nie martw. Ja mieszkam od 20 lat w USA, jestem dumna
                    obywatelka tego wspanialego Kraju i pracuje na swoja emeryture. W
                    Polsce tez mi sie nalezy emerytura bede ja miala na bilety
                    autobusowe jak przylece do Polski.
                    A do tego mam tyle pieniedzy, ze stac mnie bedzie na trzy opiekunki
                    bez angazowania mojej rodziny. Kazdy powinien myslec o swojej
                    starosci a nie obciazac rodzine nie majac zadnych oszczednosci a
                    czesto i emerytury. Zatem spokojna twoja rozczochrana. LOL
                    • amanda-pl Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 15:43
                      gold-tea napisała:

                      > O mnie sie nie martw. Ja mieszkam od 20 lat w USA, jestem dumna
                      > obywatelka tego wspanialego Kraju i pracuje na swoja emeryture. W
                      > Polsce tez mi sie nalezy emerytura bede ja miala na bilety
                      > autobusowe jak przylece do Polski.
                      > A do tego mam tyle pieniedzy, ze stac mnie bedzie na trzy
                      opiekunki
                      > bez angazowania mojej rodziny. Kazdy powinien myslec o swojej
                      > starosci a nie obciazac rodzine nie majac zadnych oszczednosci a
                      > czesto i emerytury. Zatem spokojna twoja rozczochrana. LOL

                      No,no zebys zdazyła wziac te pierwsza emeryture!Moj szef dr.tez tak
                      mowil ze jak przejdzie na emeryture to bedzie zwiedzal swiat.Nie
                      wział bo zachorował i dostal tylko marna rentę.
                      Poza tym nie bede z toba dyskutowac choc doswiadczenie w
                      zaw.pielegniarki mam duze ale choc robie to za marne pieniadze to
                      przynajmniej pomagam rodakom i jestem dumna ze swojego kraju a nie
                      zachłystuje sie domami starcow w Ameryce w koncu jest to praca
                      upokarzajaca
            • kali_pso Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:39
              Matka zapewniła mi
              > opiekę gdy ja jej potrzebowałam i gdy ona będzie jej potrzebowac
              to
              > ja równiez się ją zajme



              Tez tak myślę. Aczkolwiek na moich warunkachwink
              Tzn.Nie dopuszczam myśli o jakimkolwiek poddaniu sie terrorowi, np.
              mam troje dzieci, ale opiekę wymuszam tylko na Krysi i Krysia musi
              poswięcić swoje życie, może nawet zrezygnować z pracy, bo ja nie
              chce widzieć w swoim otoczeniu Kazia ani Józia. Nie dopuszczam
              mysli, aby tylko jedno z nas( mam dwóch braci) musiało ponosić
              wszelkie koszta( bo finanse tez sa ważne, ale mówię równiez o
              kosztach psychicznych, rodzinnych) w opiece nad rodzicami- jest nas
              troje i optymalnym dla mnie wyjściem jest zatrudnienie kogoś, kto
              pomagałby im w tygodniu, kiedy my pracujemy.
              • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:45
                W mojej filozofii zycia nie ma czegoś takiego jak wymuszanie. Pewne
                rzeczy są tak proste-że nie ich co komplikowac. Gdy moja babcia-
                (mama mamy) zostala sama po smierci dziadka jej dzieci automatycznie
                podzieliły się obowiązkami. I nie stało sie to na zasadzie :Ty
                robisz to, a ja robię to a Józek ma dyzur w czwartek. Miłosć i
                szacunek do rodzica, wychowanie sprawiły że dzieci zajmowały sie
                kiedy tylko mogły. W wolny weekend, w świeta, w tygodniu. Ja całe
                wakacje bywałam u babci-robiłam obiady, pieliłam ogródek, nabierałm
                insulinę do strzykawki (babcia była chora na cukrzycę), robiłam
                zakupy. A wieczorami i do późnej nocy gadałam z babcia
                Wszystko na zasadzie miłości i przyjemności jaką jest mozliwość
                pomagania ukochanej osobie (mimo zapaszku starczego ciała,
                fizjologii itp )
                • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 07:47
                  guderianka napisała:

                  > W mojej filozofii zycia nie ma czegoś takiego jak wymuszanie.
                  Pewne
                  > rzeczy są tak proste-że nie ich co komplikowac. Gdy moja babcia-
                  > (mama mamy) zostala sama po smierci dziadka jej dzieci
                  automatycznie
                  > podzieliły się obowiązkami. I nie stało sie to na zasadzie :Ty
                  > robisz to, a ja robię to a Józek ma dyzur w czwartek. Miłosć i
                  > szacunek do rodzica, wychowanie sprawiły że dzieci zajmowały sie
                  > kiedy tylko mogły. W wolny weekend, w świeta, w tygodniu. Ja całe
                  > wakacje bywałam u babci-robiłam obiady, pieliłam ogródek,
                  nabierałm
                  > insulinę do strzykawki (babcia była chora na cukrzycę), robiłam
                  > zakupy. A wieczorami i do późnej nocy gadałam z babcia
                  > Wszystko na zasadzie miłości i przyjemności jaką jest mozliwość
                  > pomagania ukochanej osobie (mimo zapaszku starczego ciała,
                  > fizjologii itp )



                  To znaczy, ze niezbyt dobrze opiekowalas sie babcia, t znaczy nie
                  mylas jej codziennie i nie pralas odpowiednio czesto jej ubran.
                  Jesli bys to robila babcia przyjemnie by pachniala a nie
                  smierdziala. Gdybys byla zawodowa opiekunka za cos takiego
                  wylecialabys z pracy.
                  • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 08:45
                    > To znaczy, ze niezbyt dobrze opiekowalas sie babcia, t znaczy nie
                    > mylas jej codziennie i nie pralas odpowiednio czesto jej ubran.
                    > Jesli bys to robila babcia przyjemnie by pachniala a nie
                    > smierdziala. Gdybys byla zawodowa opiekunka za cos takiego
                    > wylecialabys z pracy.

                    Wiesz dobrze ,że starcze ciało "pachnie"inaczej niż zdrowe ciało
                    młodego czlowieka.
                    Poza tym-nie Tobie oceniać jaka była opieka. Miałam 13-14lat i
                    wazyłam 35kg. Babcia była cukrzykiem z wagą 90-100kg. Nawet zawodowa
                    opiekunka choćby nie wiem jak dobra nie dałaby rady wsadzić babci do
                    wanny. Inna sprawa, że ja babci pomagałam a nie wyręczałam. gdy
                    czuła się dobrze i chciała się wykąpać-po prostu asystowałam jej. A
                    nie chciała kąpać się codziennie. I tyle
                    • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 10:43
                      guderianka napisała:

                      > > To znaczy, ze niezbyt dobrze opiekowalas sie babcia, t znaczy
                      nie
                      > > mylas jej codziennie i nie pralas odpowiednio czesto jej ubran.
                      > > Jesli bys to robila babcia przyjemnie by pachniala a nie
                      > > smierdziala. Gdybys byla zawodowa opiekunka za cos takiego
                      > > wylecialabys z pracy.
                      >
                      > Wiesz dobrze ,że starcze ciało "pachnie"inaczej niż zdrowe ciało
                      > młodego czlowieka.
                      > Poza tym-nie Tobie oceniać jaka była opieka. Miałam 13-14lat i
                      > wazyłam 35kg. Babcia była cukrzykiem z wagą 90-100kg. Nawet
                      zawodowa
                      > opiekunka choćby nie wiem jak dobra nie dałaby rady wsadzić babci
                      do
                      > wanny. Inna sprawa, że ja babci pomagałam a nie wyręczałam. gdy
                      > czuła się dobrze i chciała się wykąpać-po prostu asystowałam jej.
                      A
                      > nie chciała kąpać się codziennie. I tyle



                      Bzdura! Starego czlowieka cialo pachnie podobnie jak mlodszego ale
                      musi byc codziennie myte i w czystej odziezy.
                      Jesli stary czlowiek nie chce sie kapac trzeba go do tego zachecic
                      lub zmusic. Np szantazem: nie bedziesz ogladala caly dzien TV jesli
                      sie nie dasz wykapac.Lub cos podobnego.
                      Wlosy tez trzeba myc co najmniej co drugi dzien i nie ma zadnego
                      smrodu.
                      • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 10:59
                        > Jesli stary czlowiek nie chce sie kapac trzeba go do tego zachecic
                        > lub zmusic. Np szantazem: nie bedziesz ogladala caly dzien TV
                        jesli
                        > sie nie dasz wykapac.Lub cos podobnego.

                        Że co ? To tak się robi w USA??Fiu fiu- no to bajka. Szacunek na
                        całego..

                        Jak sobie wyobrażasz powiedzenie takiego czegoś dorosłej i sprawnej
                        intelektualnie osobie? Osobie którą szanujesz, kochasz, w której
                        domu przebywasz?
                        • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 13:19
                          guderianka napisała:

                          > > Jesli stary czlowiek nie chce sie kapac trzeba go do tego
                          zachecic
                          > > lub zmusic. Np szantazem: nie bedziesz ogladala caly dzien TV
                          > jesli
                          > > sie nie dasz wykapac.Lub cos podobnego.
                          >
                          > Że co ? To tak się robi w USA??Fiu fiu- no to bajka. Szacunek na
                          > całego..
                          >
                          > Jak sobie wyobrażasz powiedzenie takiego czegoś dorosłej i
                          sprawnej
                          > intelektualnie osobie? Osobie którą szanujesz, kochasz, w której
                          > domu przebywasz?



                          Osoba sprawna intelektualnie nie chce sie myc?!!!
                          Co tu do rzeczy ma szacunek? Cos mi sie zdaje, ze ty jestes nie
                          sprawna intelektualnie.
                          • kropkacom Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 13:32
                            > Osoba sprawna intelektualnie nie chce sie myc?!!!

                            Znam osoby zdrowe na umyśle które z higieną są na bakier. Czemu mam wrażenie ze
                            niektórzy traktują starych ludzi jak dzieci? Czy ktoś pomyślał żeby zdrowego
                            dajmy na to czterdziestolatka terroryzować nieoglądaniem telewizji jak się nie
                            wykąpie?
                            • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 18:26
                              kropkacom napisała:

                              > > Osoba sprawna intelektualnie nie chce sie myc?!!!
                              >
                              > Znam osoby zdrowe na umyśle które z higieną są na bakier. Czemu
                              mam wrażenie ze
                              > niektórzy traktują starych ludzi jak dzieci? Czy ktoś pomyślał
                              żeby zdrowego
                              > dajmy na to czterdziestolatka terroryzować nieoglądaniem telewizji
                              jak się nie
                              > wykąpie?


                              Dalam przyklad co mozna zrobic to zalezy od danego czlowieka czym
                              mozna go zachecic. Niestety w Polsce na myciu ludziom tak bardzo
                              znow nie zalezy w USA jest inaczej i musi delikwent brac prysznic
                              codziennie. Nie wyobrazam sbobie smierdzaca babke snujaca sie po
                              calym domu, roznoszaca wszedzie swoj fetor Fuj!
                              rzecz gustu co kto lubi. Ja bym stanela na glowie zeby babke, matke
                              wykapac. I nie czepiaj sie bo ja dalam tylko przyklady kazdy moze
                              zrobic to co uwaza.
                              A smierdzacego nie umytego czterdziestolatka nie dopuscilabym bez
                              mycia do stolu do obiadu.
                              To tez tylko moje metody wiec sie nie czepiaj i nie staraj sie po
                              polacku osmieszac czyjes wpisy.
                              • kropkacom Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 18:33
                                > Dalam przyklad co mozna zrobic to zalezy od danego czlowieka czym
                                > mozna go zachecic.

                                Tak to można w porywach do dziecka a nie do dorosłego w pełni władz umysłowych
                                człowieka.

                                > To tez tylko moje metody wiec sie nie czepiaj i nie staraj sie po
                                > polacku osmieszac czyjes wpisy.

                                Nie muszę się starać Ty się sama skutecznie ośmieszasz.
                                • gold-tea [...] 10.08.08, 22:23
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 18:29
                              kropkacom napisała:

                              > > Osoba sprawna intelektualnie nie chce sie myc?!!!
                              >
                              > Znam osoby zdrowe na umyśle które z higieną są na bakier. Czemu
                              mam wrażenie ze
                              > niektórzy traktują starych ludzi jak dzieci? Czy ktoś pomyślał
                              żeby zdrowego
                              > dajmy na to czterdziestolatka terroryzować nieoglądaniem telewizji
                              jak się nie
                              > wykąpie?


                              Ja takich osob na szczescie nie znam ale wiem dobrze, ze w Polsce
                              jest tlum brudasow. W miejscach publicznych smierdzi i jest to dla
                              mnie zenujacy argument, ze jacys tam abnegaci zdrowi na umysle tez
                              sie nie myja. Jesli dla ciebie to normalne to pewnie sama tez sie
                              nie myjesz.
                          • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 21:37
                            > Osoba sprawna intelektualnie nie chce sie myc?!!!
                            > Co tu do rzeczy ma szacunek? Cos mi sie zdaje, ze ty jestes nie
                            > sprawna intelektualnie.


                            Tak. Nie mieści ci się w głowie że ważąc 100kg , mając ponad 75
                            lat,zerwane ścięgna i chore stawy taka przyjemność może stać się
                            udręką??

                            I wypraszam sobie obrażania mnie-bo urąga to zasadom kulturalnej
                            dyskusji. Jak chcesz być chamska -to ja wysiadać i dialogu
                            kontynuować nie będę
                            • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 22:34
                              guderianka napisała:

                              > > Osoba sprawna intelektualnie nie chce sie myc?!!!
                              > > Co tu do rzeczy ma szacunek? Cos mi sie zdaje, ze ty jestes nie
                              > > sprawna intelektualnie.
                              >
                              >
                              > Tak. Nie mieści ci się w głowie że ważąc 100kg , mając ponad 75
                              > lat,zerwane ścięgna i chore stawy taka przyjemność może stać się
                              > udręką??
                              >
                              > I wypraszam sobie obrażania mnie-bo urąga to zasadom kulturalnej
                              > dyskusji. Jak chcesz być chamska -to ja wysiadać i dialogu
                              > kontynuować nie będę


                              Takiego czlowieka myje sie w lozku lub jesli moze dojsc z
                              chodzikiem w lazience sadza sie na zamknietej muszli klozetowej
                              pokrytej recznikiem kapielowym masz wowczas umywalke w zasiegu reki
                              i myjesz szmatka kapielowa z mydlem po koleji cale cialo i dokladnie
                              czysta woda ta sama szmatka zmywasz. Jesli moze stanac to robisz to
                              samo z dolem. Jesli nie moze myjesz w lozku podsuwajac duze reczniki
                              kapielowe pod cialo turgajac babcie z boku na bok. Jesli chcesz
                              podciagnac w gore na lozku taka osobe podloz podklad pod dolna czwsc
                              ciala taki , mocna cerata pod spodem a mila flanelka na wierzchu.
                              Takich podkladow powinnas miec co najmnie 5. Stajesz w glowie babci
                              lozka i pociagasz mocno podkladem /nie za rece bo ponadrywasz/.
                              Jesli masz kogos do pomocy to tez podkladem jedna trzyma z jednego
                              boku druga z drugiego.
                              Jak widzisz moglabym cie wiele nauczyc by miec babcie czy mame
                              czysciutka codziennie, sucha i pachnaca. No, ale to sie trzeba
                              troche pofatygowac.
                              • amanda-pl Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 09:12
                                gold-tea napisała:

                                > PRZYJEMNOSC Z OPIEKI?! Buahahahahaha. No pewnie, zmieniac obsrany
                                > rowno pampers to sama radosc. Ty wogole nie wiesz co mowisz. Nie
                                > masz bladego pojecia jacy czesto sa starcy. Tobie sie wydaje, ze
                                > mamusia czy babcia do opieki jest taka sama mila i kochana jak
                                > kiedys. Przewaznie tak nie jest. Jest to juz zupelnie inna osoba
                                > niekoniecznie mila.


                                Powiedz czemu opiekujesz sie starym ludzmi w Stanach a nie szukasz
                                pracy w Polsce i nie pomagasz staruszkom rodakom.Pewnie tylko
                                dlatego ze tam za umycie z kalu płaca dolarami?
                                • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 13:58
                                  amanda-pl napisała:

                                  > gold-tea napisała:
                                  >
                                  > > PRZYJEMNOSC Z OPIEKI?! Buahahahahaha. No pewnie, zmieniac
                                  obsrany
                                  > > rowno pampers to sama radosc. Ty wogole nie wiesz co mowisz. Nie
                                  > > masz bladego pojecia jacy czesto sa starcy. Tobie sie wydaje, ze
                                  > > mamusia czy babcia do opieki jest taka sama mila i kochana jak
                                  > > kiedys. Przewaznie tak nie jest. Jest to juz zupelnie inna osoba
                                  > > niekoniecznie mila.
                                  >
                                  >
                                  > Powiedz czemu opiekujesz sie starym ludzmi w Stanach a nie szukasz
                                  > pracy w Polsce i nie pomagasz staruszkom rodakom.Pewnie tylko
                                  > dlatego ze tam za umycie z kalu płaca dolarami?



                                  Dokladnie! Wszystko ma swoja odpowiednia cene.W Polsce za takie
                                  pieniadze jak tam placa nie chcialo by mi sie nawet wstac z
                                  lozka.Piszesz w sposob obrzydliwy i obrazliwy. Wylazi z ciebie
                                  zawisc i prostactwo
                                  A ty pomagasz staruszkom?
                                • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 14:00
                                  amanda-pl napisała:

                                  > gold-tea napisała:
                                  >
                                  > > PRZYJEMNOSC Z OPIEKI?! Buahahahahaha. No pewnie, zmieniac
                                  obsrany
                                  > > rowno pampers to sama radosc. Ty wogole nie wiesz co mowisz. Nie
                                  > > masz bladego pojecia jacy czesto sa starcy. Tobie sie wydaje, ze
                                  > > mamusia czy babcia do opieki jest taka sama mila i kochana jak
                                  > > kiedys. Przewaznie tak nie jest. Jest to juz zupelnie inna osoba
                                  > > niekoniecznie mila.
                                  >
                                  >
                                  > Powiedz czemu opiekujesz sie starym ludzmi w Stanach a nie szukasz
                                  > pracy w Polsce i nie pomagasz staruszkom rodakom.Pewnie tylko
                                  > dlatego ze tam za umycie z kalu płaca dolarami?


                                  Acha, moimi rodakami sa rowniwz Amerykanie. Jestem w takim samym
                                  stopniu Amerykanka co Polka.
                                  • jowita771 Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 14:40
                                    > Acha, moimi rodakami sa rowniwz Amerykanie. Jestem w takim samym
                                    > stopniu Amerykanka co Polka.

                                    A chamką jesteś w stopniu większym niż Polką i Amerykanką naraz.
                              • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 09:16
                                Ty najpierw siebie nauczyc musisz-bo masz wiele braków jeśli chodzi
                                o kulturę osobistą
                        • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 13:22
                          guderianka napisała:

                          > > Jesli stary czlowiek nie chce sie kapac trzeba go do tego
                          zachecic
                          > > lub zmusic. Np szantazem: nie bedziesz ogladala caly dzien TV
                          > jesli
                          > > sie nie dasz wykapac.Lub cos podobnego.
                          >
                          > Że co ? To tak się robi w USA??Fiu fiu- no to bajka. Szacunek na
                          > całego..
                          >
                          > Jak sobie wyobrażasz powiedzenie takiego czegoś dorosłej i
                          sprawnej
                          > intelektualnie osobie? Osobie którą szanujesz, kochasz, w której
                          > domu przebywasz?


                          I nie podjezdzaj mi tu pod USA! Postepuje sie tutaj tak jak trzeba w
                          zaleznosci od potrzeb.
                          • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 21:39
                            > I nie podjezdzaj mi tu pod USA! Postepuje sie tutaj tak jak trzeba
                            w
                            > zaleznosci od potrzeb.


                            Tia..własnych tongue_out
                            • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 22:37
                              guderianka napisała:

                              > > I nie podjezdzaj mi tu pod USA! Postepuje sie tutaj tak jak
                              trzeba
                              > w
                              > > zaleznosci od potrzeb.
                              >
                              >
                              > Tia..własnych tongue_out


                              Nie, moja droga. W USA w pracy nie ma fuszerki bo bardzo szybko
                              mozna wyleciec albo jeszcze miec rozprawe sadowa.
                              Bierzesz za cos pieniadze i babcia nie ma prawa cuchnac byc
                              odparzona czy posiniaczona. Kazdy, najmniejszy siniaczek jest
                              opisany w raporcie jak powstal.
                              • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 09:17
                                Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa.. tongue_out
                                • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 14:02
                                  guderianka napisała:

                                  > Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa.. tongue_out
                                • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 14:03
                                  guderianka napisała:

                                  > Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa.. tongue_out


                                  Tak wlasnie jest. Ale ty oczywiscie jestes bezinteresowna i dobra. A
                                  pracujesz za FREE> LOLOLOL
                                • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 14:04
                                  guderianka napisała:

                                  > Bo to co nas podnieca, to się nazywa kasa.. tongue_out


                                  Oczywiscie, Ale ty jestes bezinteresowna i dobra a pracujesz for
                                  FREE. LOLOLOL
            • lola211 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 11:57
              Tylko czy zdajesz sobie sprawe, jak taka opieka moze wygladac?
              Wlasnie obserwuje co sie dzieje u mojej dobrej znajomej.To jest
              HORROR.Jej mama od 2 lat lezy obloznie chora w domu.Non stop czegos
              sie domaga.Naprawde- non stop.W dzien i w nocy.Jesc, pic, potrzymac
              za reke, poprawic posciel, itd.Bez przerwy ja woła do siebie.BEZ
              PRZERWY.Zdejmuje pampersy, wyrzuca zawartosc, wszystko trzeba
              sprzatac.

              Znajoma pracuje, ma na utrzymaniu caly dom.Jest lekarzem i pewnie
              dlatego ma w sobie wiecej zrozumienia i cierpliwosci niz
              statystyczny czlowiek.

              Powoli wpada w depreche. Nie ma chwili spokoju.

              Jak zyc w taki sposob? Opieka nad taka osoba jest duzo ciezsza niz
              opieka nad dzieckiem.
              • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:12
                lola211 napisała:

                > Tylko czy zdajesz sobie sprawe, jak taka opieka moze wygladac?


                tak lolu, zdaję sobie sprawę

                Dlatego opieka nad takim rodzicem powinna przybrac dobrze
                zorganizowaną forme, z zaangażowaniem się maksymalnie wielu członków
                rodziny (dzieci, wmuki, ciotki, kuzyni -działanie kolektywne po
                prostu )
                • mruwa9 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:16
                  Pod warunkiem, ze sa jacys inni czlonkowie rodziny.
                  Swietnie sie teoretyzuje, gdy sie samemu nie jest uwiazanym takim
                  obowiazkiem. Swietnie sie poucza, dopoki rzeczona opieka sprowadza
                  sie do zrobienia zakupow 2 razy w tygodniu i pogadania o bzdetach
                  przy herbatce i ciastku.
                  • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:19
                    mruwa9 napisała:

                    > Pod warunkiem, ze sa jacys inni czlonkowie rodziny.
                    > Swietnie sie teoretyzuje, gdy sie samemu nie jest uwiazanym takim
                    > obowiazkiem. Swietnie sie poucza, dopoki rzeczona opieka sprowadza
                    > sie do zrobienia zakupow 2 razy w tygodniu i pogadania o bzdetach
                    > przy herbatce i ciastku.

                    Pod warunkiem że są
                    Jeśli nie ma-trzeba kogoś wynając lub poprosić w ops

                    I proszę nie obrażać mnie treściami, które są po pierwszym zdaniu
                    twojego postu.
                    • mruwa9 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:27
                      Nie wiem, co Cie obrazilo (nie mialam takiego zamiaru) i nie pisalam
                      osobiscie do Ciebie (o pouczeniach) tylko ogolnie, jako glos w
                      dyskusji. To gwoli wyjasnienia, nie odbieraj tego personalnie,
                      prosze.
                      Problem w tym, ze osoba starsza (ow dziadek/babcia) nie jest rybka w
                      akwarium, ktore mozna przestawiac na dowolna polke. A jesli owa
                      osoba wymusza obecnosc stale jednej i konkretnej osoby? Nie chodzi
                      tu o opieke sprawowana przez kogokolwiek, to musi byc jedna,
                      konkretna osoba. Nikt i nic sie nie liczy, nawet 5 wykwalifikowanych
                      pielegniarek w domu nie pomoze. Sytuacja iscie patowa.
                      • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:29
                        Było pod moim postem więc odebrałam personalnie. Dlatego uraziło
                        mnie imputowanie,że traktuję ludzi jak zabawki czy też tylko do
                        kawki dwa razy w tygodniu

                        Nie jest łatwo i trzeba znaleźć najlepsze dla wszystkich rozwiązanie
                        • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 07:56
                          guderianka napisała:

                          > Było pod moim postem więc odebrałam personalnie. Dlatego uraziło
                          > mnie imputowanie,że traktuję ludzi jak zabawki czy też tylko do
                          > kawki dwa razy w tygodniu
                          >
                          > Nie jest łatwo i trzeba znaleźć najlepsze dla wszystkich
                          rozwiązanie



                          Tez cos....chyba przesadzasz LOL
                      • jowita771 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 13:46
                        > A jesli owa
                        > osoba wymusza obecnosc stale jednej i konkretnej osoby? Nie chodzi
                        > tu o opieke sprawowana przez kogokolwiek, to musi byc jedna,
                        > konkretna osoba.

                        To taki terror trzeba ukrócić. m szybciej, tym lepiej. Trzeba uświadomić
                        choremu, że konkretna osoba nie jest jego niewolnikiem.
                        • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 07:57
                          jowita771 napisał:

                          > > A jesli owa
                          > > osoba wymusza obecnosc stale jednej i konkretnej osoby? Nie
                          chodzi
                          > > tu o opieke sprawowana przez kogokolwiek, to musi byc jedna,
                          > > konkretna osoba.
                          >
                          > To taki terror trzeba ukrócić. m szybciej, tym lepiej. Trzeba
                          uświadomić
                          > choremu, że konkretna osoba nie jest jego niewolnikiem.



                          Aha, mozesz starcowi nagadac. On/ona ci przytaknie i za chwile masz
                          to samo
                • lola211 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:18
                  (dzieci, wmuki, ciotki, kuzyni -działanie kolektywne po
                  > prostu )

                  A jak Ty to sobie wyobrazasz? Bierzesz matke do domu i dajesz
                  wszystkim pociotkom klucze? I z jakiej racji jakas kuzynka ma byc
                  obarczana opieka nad ciotka? Sorry, ale dla mnie to nie do
                  zrealizowania w praktyce.
                  Inna rzecz-jedni pracuja, inni sie ucza- kto sie zajmie staruszka w
                  godz. 8-16?
                  • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:21
                    > A jak Ty to sobie wyobrazasz? Bierzesz matke do domu i dajesz
                    > wszystkim pociotkom klucze? I z jakiej racji jakas kuzynka ma byc
                    > obarczana opieka nad ciotka? Sorry, ale dla mnie to nie do
                    > zrealizowania w praktyce.


                    O tym pisałam wyżej-ja nie będę brała matki do siebie i nie bedę
                    dawała kluczy. Ja zajme się moja mama a ciotki bedą mnie wspomagać
                    tak jak moja mama wspiera je teraz. Praca-rzecz względna. Teraz nie
                    pracuję bo zajmuje się chorym dzieckiem. Więc będe mogła równiez
                    zająć się mamą( nawet kosztem dorabiania po nocach )
                    • madame_edith Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:32
                      A co w przypadku rodziny rozsianej po całej Polsce lub świecie?
                    • lola211 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:45
                      Ok, w Twoim przypadku to mozliwe.
                      Ale w innych juz niekoniecznie.

                      >Praca-rzecz względna


                      A ja sadze, ze raczej podstawowa.Z nieba mi nie spada, zapracowac
                      musze.

                      Gdybym musiala obecnie zajmowac sie czlonkiem rodziny to tak by sie
                      nie dalo.Z pracy bym nie zrezygnowala, zadnych kuzynow, ciotek pod
                      reka nie mam.Pozostaje opiekunka.
                    • marianna72 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 14:03
                      guderianka napisała:

                      > > A jak Ty to sobie wyobrazasz? Bierzesz matke do domu i dajesz
                      > > wszystkim pociotkom klucze? I z jakiej racji jakas kuzynka ma
                      byc
                      > > obarczana opieka nad ciotka? Sorry, ale dla mnie to nie do
                      > > zrealizowania w praktyce.
                      >
                      >
                      > O tym pisałam wyżej-ja nie będę brała matki do siebie i nie bedę
                      > dawała kluczy. Ja zajme się moja mama a ciotki bedą mnie wspomagać
                      > tak jak moja mama wspiera je teraz. Praca-rzecz względna. Teraz
                      nie
                      > pracuję bo zajmuje się chorym dzieckiem. Więc będe mogła równiez
                      > zająć się mamą( nawet kosztem dorabiania po nocach )

                      Guderianko czasami nie jest to takie proste.
                      My przechodzilismy przez to wszystko niedawno.
                      Rok temu a skutki tej dezorganizacji zycia odczuwamy do dzis.
                      Pewnych rzeczy poprostu nie da sie odstawic na boczne tory niech
                      poczekaja a ja teraz zajme sie zniedoleznialym rodzicem.
                      U nas wszystko trwalo krotko bo choroba tesciowej postepowala szybko
                      ale pamietam tamten okres jako jeden wielki koszmar.
                      Moze dlatego ,ze mialam male dzieci , moze dlatego ,ze akurat w
                      tamtym okresie przyplataly mi sie wszystkie mozliwe choroby i sama
                      czulam sie zle fizycznie, lekarz mowil ,ze to stres ( pewnie tak
                      bylo bo w tym roku nie zaliczylam ani razu lekarza).Moze dlatego ,ze
                      maz nie pracowal tak jak powinien poswiecal czas rodzicom i
                      zaczelismy odczuwac braki ekonomiczne.
                      Wiem ,ze jakos przetwalismy ale konsekwencje odczuwamy do dzis
                      ucierpial nasz zwiazek , kontakty z naszym starszym synem , ktory
                      akurat w tamtym momencie nas potrzebowal a my nie moglismy sie
                      roztroic ...
                      U nas tak jak pisalam wszystko trwalo krotko znam rodziny kiedy tak
                      opieka trwa latami
                      • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 14:46
                        Nie twierdzę,że rzecz prosta.
                        Jest wiele przypadków, każdy inny, inni rodzice, inna sytuacja
                        materialne, inne wychowanie, wielkość mieszkania, rodzeństwo-w końcu-
                        różne choroby od tych uciązliwych i koszmarnych, które miłośc
                        zamieniają momentami w nienawiść-po starość pogodną
                        • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 08:11
                          guderianka napisała:

                          > Nie twierdzę,że rzecz prosta.
                          > Jest wiele przypadków, każdy inny, inni rodzice, inna sytuacja
                          > materialne, inne wychowanie, wielkość mieszkania, rodzeństwo-w
                          końcu-
                          > różne choroby od tych uciązliwych i koszmarnych, które miłośc
                          > zamieniają momentami w nienawiść-po starość pogodną



                          to sa jednak twoje teorie, zyczenia. Dyskutowac o tym problemie
                          bedziesz mogla dopiero wtedy jak juz bedziesz miala jakies
                          doswiadczenia w tej materi. Narazie dyskusja ktora prowadzisz jest
                          bezprzedmiotowa.
                          • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 08:47
                            > to sa jednak twoje teorie, zyczenia. Dyskutowac o tym problemie
                            > bedziesz mogla dopiero wtedy jak juz bedziesz miala jakies
                            > doswiadczenia w tej materi. Narazie dyskusja ktora prowadzisz jest
                            > bezprzedmiotowa.


                            Bo nie pracuję w domu starców ?
                            Ty piszesz tylko o pracy a nie własnych doświasdczeniach z osobami z
                            rodziny
                            • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 10:45
                              guderianka napisała:

                              > > to sa jednak twoje teorie, zyczenia. Dyskutowac o tym problemie
                              > > bedziesz mogla dopiero wtedy jak juz bedziesz miala jakies
                              > > doswiadczenia w tej materi. Narazie dyskusja ktora prowadzisz
                              jest
                              > > bezprzedmiotowa.
                              >
                              >
                              > Bo nie pracuję w domu starców ?
                              > Ty piszesz tylko o pracy a nie własnych doświasdczeniach z osobami
                              z
                              > rodziny



                              Jakie to ma znaczenie profesjonalna moze byc najwyzej lepsza.
                              • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 11:00
                                > Jakie to ma znaczenie profesjonalna moze byc najwyzej lepsza.


                                Aaaa- i pewnie dlatego wszsycy starzy ludzią ubóstwiają przebywac w
                                DOS i szpitalach ? tongue_out
                                • amanda-pl Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 13:24
                                  > Aaaa- i pewnie dlatego wszsycy starzy ludzią ubóstwiają przebywac
                                  w
                                  > DOS i szpitalach ? tongue_out

                                  Nie,nie wszyscy.Tylko ci ktorzy musza tam byc bo nikt juz ich nie
                                  chce bo sa ciezarem dla najbliższych.Swoje zroblili moga
                                  odejsc.Opieka w oddz.długoterminowym czy domu starców jest o tyle
                                  lepsza bo ci ludzie nic nie robia z przymusu.Chca tam pracowac to
                                  pracuja,komus nie odpowiada taka harowa to odchodzi.Owszem,zgodze
                                  sie z tym ze i wsrod personelu znajdzie sie taka gnida ktora chetnie
                                  dokuczy pensjonariuszowi,a co w rodzinie takich nie ma?W rodzinie
                                  czesto słysza ze nikt nie ma czasu,siły i sami chetnie godza sie isc
                                  do przytułku nawet tacy co to moga poszczycic sie zdrowym rozsadkiem.
                                  Nie wszyscy maja demencje starcza,niektorzy sa tylko niepełnosprawni
                                  fizycznie.
                            • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 22:43
                              guderianka napisała:

                              > > to sa jednak twoje teorie, zyczenia. Dyskutowac o tym problemie
                              > > bedziesz mogla dopiero wtedy jak juz bedziesz miala jakies
                              > > doswiadczenia w tej materi. Narazie dyskusja ktora prowadzisz
                              jest
                              > > bezprzedmiotowa.
                              >
                              >
                              > Bo nie pracuję w domu starców ?
                              > Ty piszesz tylko o pracy a nie własnych doświasdczeniach z osobami
                              z
                              > rodziny


                              Moi pacjenci sa bardziej zadbani niz zrobilaby to rodzina i kazdego
                              mozna umyc i zachecic do mycia i tego grubasa i mezczyzne i kobiete
                              do niepelnosprawnych, sparalizowanych juz jest potrzebne
                              doswiadczenie. Taka toaleta starego to maksimum 1 godz z rana i masz
                              przyjemnosc obcowania z babcia czysciutka pachnaca przez caly dzie.
                              Poniewaz jestem profesjonalistka nie zgadzam sie z tym, ze stary lub
                              niepelnosprawny ma smierdzie. NIGDY w zyciu a jesli tak jest to
                              swiadczy jak najgorzej o opiekunie.
                              • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 09:19
                                > Moi pacjenci sa bardziej zadbani niz zrobilaby to rodzina i
                                kazdego
                                > mozna umyc i zachecic do mycia i tego grubasa i mezczyzne i
                                kobiete
                                > do niepelnosprawnych, sparalizowanych juz jest potrzebne
                                > doswiadczenie. Taka toaleta starego to maksimum 1 godz z rana i
                                masz
                                > przyjemnosc obcowania z babcia czysciutka pachnaca przez caly
                                dzie.
                                > Poniewaz jestem profesjonalistka nie zgadzam sie z tym, ze stary
                                lub
                                > niepelnosprawny ma smierdzie. NIGDY w zyciu a jesli tak jest to
                                > swiadczy jak najgorzej o opiekunie

                                Co nie zmienia faktu, że teoretyzujesz bo opiekujesz się osobami za
                                kasę i dla kasy a nie z odruchu serca i czegoś co nazywa się
                                powinność. Jestem pewna, że moja babcia wybrałaby moją nieudolna
                                opiekę i rzadsze kąpiele niż twój zakichany profesjonalizm tongue_out
                                • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 14:10
                                  guderianka napisała:

                                  > > Moi pacjenci sa bardziej zadbani niz zrobilaby to rodzina i
                                  > kazdego
                                  > > mozna umyc i zachecic do mycia i tego grubasa i mezczyzne i
                                  > kobiete
                                  > > do niepelnosprawnych, sparalizowanych juz jest potrzebne
                                  > > doswiadczenie. Taka toaleta starego to maksimum 1 godz z rana i
                                  > masz
                                  > > przyjemnosc obcowania z babcia czysciutka pachnaca przez caly
                                  > dzie.
                                  > > Poniewaz jestem profesjonalistka nie zgadzam sie z tym, ze stary
                                  > lub
                                  > > niepelnosprawny ma smierdzie. NIGDY w zyciu a jesli tak jest to
                                  > > swiadczy jak najgorzej o opiekunie
                                  >
                                  > Co nie zmienia faktu, że teoretyzujesz bo opiekujesz się osobami
                                  za
                                  > kasę i dla kasy a nie z odruchu serca i czegoś co nazywa się
                                  > powinność. Jestem pewna, że moja babcia wybrałaby moją nieudolna
                                  > opiekę i rzadsze kąpiele niż twój zakichany profesjonalizm tongue_out


                                  Z cala pewnoscia kazda babka wybralaby opieke rodziny a nie
                                  opiekunke chocby najbardziej profesjonalna. Ale... czy mozesz mi
                                  wytlumaczyc dlaczego przy calym twoim dobrym sercu ciagle mnie
                                  atakujesz? To tak wyglada u ciebie dyskusja?
                                  Nie potrzebnie sie spalacie ty i inne bo mnie ta cala dyskusja ni
                                  ziebi ni grzeje.
                • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 16:40
                  I trzeba robić to z przyjemnością, tak?
                  Wiesz, jak się czułam, kiedy mając lat naście w czasie ferii musiałam siedzieć z
                  moją babcią, bo rodzice pracowali, a wujek, który się zobowiązał do opieki
                  zaszantażował ich, że babcie pod drzwiami zostawi? Daleka byłam od 'kolektywnego
                  opiekowania się babcią z przyjemnością równą opiece nad dzieckiem'.
                  • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 21:22
                    e_r_i_n napisała:

                    > I trzeba robić to z przyjemnością, tak?
                    > Wiesz, jak się czułam, kiedy mając lat naście w czasie ferii
                    musiałam siedzieć
                    > z
                    > moją babcią, bo rodzice pracowali, a wujek, który się zobowiązał
                    do opieki
                    > zaszantażował ich, że babcie pod drzwiami zostawi? Daleka byłam
                    od 'kolektywneg
                    > o
                    > opiekowania się babcią z przyjemnością równą opiece nad
                    dzieckiem'.


                    Trzeba?
                    Nie -w rodzinie w której są zdrowe relacje nie ma "trzeba: bo jest
                    to oczywiste
                    Ja mając lat naście nie siedziałam z moją babcią-ja się nią
                    opiekowałam począwszy od przygotowania insuliny do zastrzyku,
                    kąpiel, obiady, ogródek, zakupy itp. I było mi przyjemnie. Wspominam
                    te chwile z rozrzewnieniem i nie miałm żadnego morala ani wyrzutów
                    sumienia gdy babcia zmarła, nie miałam sobie nic do zarzucenia..
                    • nenia1 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 21:38
                      Hmmm, niby nic, ale mam wrażenie, że jednak przemycana jest tutaj
                      ocena typu - zdrowa rodzina, czyli taka gdzie pomoc jest naturalna,
                      spontaniczna i rodzina zaburzona (chora?), gdzie "trzeba" czyli bardziej przymus, presja społeczna.
                      Tymczasem w życiu jest bardzo różnie, różne są choroby, różne sytuacje rodzinne, różni chorzy.
                      Nie można tego porównać.
                      Dlatego też nie powinno się dokonywać ocen,
                      u mnie w rodzinie wszystko jest ok, a u ciebie nie,
                      bo bardzo można się zdziwić.
                      I niczemu to nie służy, jak tylko wywołaniu presji
                      i poczucia winy u innych.
                      • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 09.08.08, 10:01
                        Jest jeszcze kwestia tego, że napisać można wszystko.
                        Nie mam żadnych wyrzutów sumienia, że nie zajmowałam się babcią z pieśnią na
                        ustach. Moja babcia nie była chora fizycznie. Miała szybko postępującą chorobę
                        starczą. Tylko ktoś, kto miał okazję z tym się zetknąć dłużej, niż kilka minut,
                        będzie wiedział, co to znaczy.
                        Dodatkowo, z babcią nie miałam specjalnej więzi. Bynajmniej nie z powodu
                        dysfunkcji mojej najbliższej (w sensie rodzice i rodzeństwo) rodziny.
                        I podstawowa sprawa - ja nie miałam wyboru, ja MUSIAŁAM to robić. A to też
                        warunkuje podejście do tego obowiązku.
                        • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 09.08.08, 15:10
                          > Dodatkowo, z babcią nie miałam specjalnej więzi. Bynajmniej nie z
                          powodu
                          > dysfunkcji mojej najbliższej (w sensie rodzice i rodzeństwo)
                          rodziny.
                          > I podstawowa sprawa - ja nie miałam wyboru, ja MUSIAŁAM to robić.
                          A to też
                          > warunkuje podejście do tego obowiązku.

                          Masz rację erin
                    • jowita771 Re: Opieka nad osobami starszymi. 09.08.08, 15:56
                      > Ja mając lat naście nie siedziałam z moją babcią-ja się nią
                      > opiekowałam począwszy od przygotowania insuliny do zastrzyku,
                      > kąpiel, obiady, ogródek, zakupy itp. I było mi przyjemnie.

                      A ile lat byłabyś w stanie to robić, gdybyś musiała być do dyspozycji 20 godzin
                      na dobę?
                      • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 08:48
                        > A ile lat byłabyś w stanie to robić, gdybyś musiała być do
                        dyspozycji 20 godzin
                        > na dobę?


                        A skąd mam wiedzieć ? wink
                  • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 13:25
                    e_r_i_n napisała:

                    > I trzeba robić to z przyjemnością, tak?
                    > Wiesz, jak się czułam, kiedy mając lat naście w czasie ferii
                    musiałam siedzieć
                    > z
                    > moją babcią, bo rodzice pracowali, a wujek, który się zobowiązał
                    do opieki
                    > zaszantażował ich, że babcie pod drzwiami zostawi? Daleka byłam
                    od 'kolektywneg
                    > o
                    > opiekowania się babcią z przyjemnością równą opiece nad
                    dzieckiem'.



                    My tez nie koniecznie uwielbiamy przebywanie w ich towarzystwie
                    • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 14:26
                      gold-tea napisała:

                      > My tez nie koniecznie uwielbiamy przebywanie w ich towarzystwie

                      Ale przepraszam, jakie 'my' i w czyim towarzystwie?
        • agatar-m Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:05
          ja teraz patzre jak moja mama zajmuje sie umierajaca ciocia (
          wzielismy ja do nas...tzn teraz do mamy)..zmienia pampersy,
          opatrunki, wycina martwice, myje pupe po kupie, daje morfine,
          karmi...
          bardzo ja podziwiam, że ma tyle siły fizycznej i psychicznej ,
          bardzo ciocie kocham, ale nie wiem czy dałabym rade, nie
          fizycznie...psychicznie...jak siedze przy cioci..karmie to tylko łzy
          mam w oczach..,ze była taka cudowna, ,ze nie pobawi sie juz z moimi
          dziecmi....że chce zeby było jak wczesniej

          trudno sie przydac do słabości, a jednak...
        • jowita771 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:14
          > czego wtedy same byście oczekiwały??

          Oczekuję, że ludzie potraktują mnie tak, jak ja ich traktuję. Znajoma, o której
          pisałam nie miała opieki matki, bo matka miała towarzystwo, lubiła wypić i miała
          dzieci w nosie, a na starość oczekiwała opieki i jeszcze miała mnóstwo pretensji.
          Ja nie oczekiwałabym opieki od dzieci, które bym porzuciła i byłoby mi wstyd
          prosić o cokolwiek w takiej sytuacji.
        • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:12
          Sama bym siebie umieściła w dobrym 'domu starców'. Przybywa powoli takich
          'hamerykańskich' ośrodków, gdzie lokują się osoby nie tyle niesamodzielne, co
          starsze - mają własne 'minimieszkania', stołówkę, atrakcje. Nie muszą się
          martwic o zakupy, sprzątanie itd. Nie chciałabym byc obciążeniem dla mojego syna.
          • kropkacom Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:14
            Wiesz, nawet w tych 'hamerykańskich' domach bywa różnie. Nie oszukujmy się że to
            taki raj dla staruszków.
            • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:18
              Nie wiem, czy raj. Wiem, że nie będę wymuszac na swoim dziecku uciążliwej, było
              nie było, opieki nad starą matką.
              Zresztą, może w ogóle nie ma co gdybac - może zejdę, jak większośc w mojej
              rodzinie, na serce wcześniej, niż w wieku 80-90 lat.
              • kali_pso Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:20
                Albo Twój syn po prostu uzna za rzecz najoczywistszą w świecie, aby
                zaopiekować sie Tobą w taki sposób, żebyś nie musiała reszty zycia
                spędzić w jakieś "Oazie spokoju" czy innym " Promyczku"....
                • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:35
                  Jeśli tak uzna, to dobrze. Uznac też będzie tak musiała jego ewentualna żona. I
                  moja obecnośc u nich nie będzie mogła im burzyc życia.
                  Dla mnie takie gdybanie jest trochę bez sensu - zbyt dużo niewiadomych.
              • kropkacom Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:21
                > Wiem, że nie będę wymuszac na swoim dziecku uciążliwej,

                To mamy podobne założenia. Z czasem jednak może się okazać że do domu starców
                pójść nie będziesz chciała i nade wszystko zapragniesz być z rodziną. Z wiekiem
                wszystko się zmienia na prawdę smile
              • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:28
                e_r_i_n napisała:

                > Nie wiem, czy raj. Wiem, że nie będę wymuszac na swoim dziecku
                uciążliwej, było
                > nie było, opieki nad starą matką.

                Konieczność wymuszania opieki to rodzicielska porażka. Faktycznie-
                lepiej iść do ośrodka..
                • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:38
                  Nie wiem, co przyniesie przyszłość. Znam natomiast sytuacje, gdzie matka
                  wpędzała dzieci w poczucie winy tekstami typu 'ja wam tyle dałam...', więc teraz
                  wy MUSICIE się poświecić dla mnie. I zazwyczaj pada to z ust osób, które wcale
                  takimi idealnymi rodzicami nie byli.
                  Moja mama też powtarza, że jakby co, ona chce wylądować w domu starców, a ja nie
                  dopuszczam do siebie takiej możliwości. Pewnie z moim synem (jakby co) będzie
                  podobnie. Co nie zmienia faktu, że za skarby świata nie chciałabym być kimś, kto
                  własnego dziecku dezorganizuje życie. A starsza, wymagająca opieki osoba (mówię
                  o osobie totalnie niesamodzielnej) taką dezorganizacją jest.
                  • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:58
                    e_r_i_n napisała:

                    > Nie wiem, co przyniesie przyszłość. Znam natomiast sytuacje, gdzie
                    matka
                    > wpędzała dzieci w poczucie winy tekstami typu 'ja wam tyle
                    dałam...', więc tera
                    > z
                    > wy MUSICIE się poświecić dla mnie. I zazwyczaj pada to z ust osób,
                    które wcale
                    > takimi idealnymi rodzicami nie byli.


                    No i to jest porażka rodzicielska własnie-i takie wychowanie i
                    takie "wymagania"


                    A starsza, wymagająca opieki osoba (mówię
                    > o osobie totalnie niesamodzielnej) taką dezorganizacją jest.

                    Taką samą jak narodziny dziecka
                    Można podejść do nich jako do czegoś trudnego i męczącego albo jako
                    do przyjemności
                    • lola211 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:14
                      > Taką samą jak narodziny dziecka
                      > Można podejść do nich jako do czegoś trudnego i męczącego albo
                      jako
                      > do przyjemności
                      >
                      Macierzynskiego na opieke nad matka nie dostaniesz.I wychowawczego
                      tez.
                      Tu nie ma porownania, opieka nad starsza osoba wymaga poswiecenia
                      jej czasu, ktorego pracujacy ludzie nie posiadaja.Chyba ze dziecko
                      bedzie juz na emeryturze.
                      Opieka nad dzieckiem jest duzo latwiejsza.
                      • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:17
                        Lolu-ja nie wartościuję- zauważ to
                        Ja porównuję i usiłuje wykazać że nie powinno podejść się do opieki
                        nad osobą starszą jako do czegoś co dezorganizuje życie tylko bo w
                        takim samym stopniu dezorganizuje je pojawienie się dziecka

                        Wszystko można zorganizowac -poprzez włączenie do opieki pozostałych
                        członków rodziny, poprzez wynajęcie opiekuni itp. Dla własnego
                        zdrowia psychicznego i fizycznego
                        • lola211 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:28
                          >poprzez wynajęcie opiekuni

                          Pod warunkiem, ze rodzine na to stac.
                          Inna sprawa- dosc idealistycznie zakladasz, ze cala rodzina zachowa
                          sie elegancko i zaangazuje sie w opieke.Zycie uczy, ze jest zupelnie
                          inaczej.
                          • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:34
                            lola211 napisała:

                            > >poprzez wynajęcie opiekuni
                            >
                            > Pod warunkiem, ze rodzine na to stac.
                            > Inna sprawa- dosc idealistycznie zakladasz, ze cala rodzina
                            zachowa
                            > sie elegancko i zaangazuje sie w opieke.Zycie uczy, ze jest
                            zupelnie
                            > inaczej.


                            piszę o podejściu jakie jest w mojej rodzinie i w jakim ja
                            wyrastałam
                        • mruwa9 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:33
                          Guderianko, teoretyzujesz. Opieka nad starsza osoba np.z demencja
                          BARDZO dezorganizuje zycie calej rodziny. W skrajnych sytuacjach-
                          totalnie ja -rodzine- rozwala, gdy rodzice dojrzewajacych dzieci,
                          pochlonieci opieka nad swoimi rodzicami , przeocza, ze ich 15-letnia
                          corka jest w ciazy, a 16-letni syn cpa. Drastyczne i skrajne? Ale
                          nie nierealne.Nie zawsze da sie kogokolwiek innego wlaczyc do opieki.
                          • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:36
                            Nie zawsze też starsza osoba ma demencję i jest uciązliwa


                            Jeśli nie można włączyć rodziny, wynając kogoś do opieki, należy
                            postarać sie o dom godnej starości
                            • mruwa9 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:42
                              w Polsce domy tzw. spokojnej starosci budza spoleczne potepienie (
                              sporo takich glosow pojawilo sie nawet w tym watku), co widac nawet
                              w polszczyznie: w Polsce ludzi "oddaje sie" do domu starcow, oddaje-
                              jak niepotrzebna makulature do punktu skupu. A czasem po prostu jest
                              to jedyne dobre wyjscie (albo- najmniejsze zlo?). Pod warunkiem, ze
                              podmiot dyskusji, starsza osoba wymagajaca opieki, pozwoli "sie
                              oddac", a to jeszcze inna historia. Jak pisalam, gdyby zaszla taka
                              potrzeba w moim przypadku, sama "sie oddam" do domu starcow, zeby
                              nie wpedzac wlasnych dzieci w kanal.
                              • lola211 Re: ot, cos na temat opieki 08.08.08, 12:47
                                www.dziennik.pl/wydarzenia/article219989/Pacjenci_umieraja_bo_nie_ma_pielegniarek.html
                              • cora73 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 14:55
                                Czy ty kiedykolwiek bywalas w tych "domach spokojnej starosci" ?
                                Wiesz jak cos takiego wyglada ? Nawet w tych osrodkach o bardzo
                                wysokim standardzie i swietnej opiece ci ludzie tam mieszkajacy a
                                majacy rodzine sa strasznie zdolowani, tesknia za bliskimi za swoim
                                otoczeniemsad
                                • mruwa9 no to co radzisz w zamian? 08.08.08, 16:05
                                  wystarczy, zebys sobie poczytala wyzej post marianny72 i poszukala
                                  jej posty sprzed roku, ja pamietam te dyskusje. Rzucic wszystko,
                                  olac wlasne dzieci, niech je wychowuje ulica, rzucic prace, a te
                                  cholerne pampersy trzeba za cos kupic, ze o jedzeniu, czynszu i
                                  innych wydatkach nie wspomne, i zupelnie juz problem wypracowania
                                  sobie jakiejkolwiek emerytury dla siebie.. To byloby piekne, zeby w
                                  milosci opiekowac sie schorowanymi rodzicami az do ich godnej
                                  smierci w przyjaznym, rozinnym srodowisku. Bylo to mozliwe dawno
                                  temu, gdy kilka pokolen mieszkalo w jednym domu i cale zycie sie
                                  toczylo wokol domu, praca rowniez. Ale dlugosc zycia sie wydluza,
                                  pracujemy poza domem, wyprowadzamy sie "na swoje", a osoby z
                                  demencja potrafia wymagac czasem calodobowej opieki przez ostatnie
                                  kilkanascie lat zycia. Sorry, ale madry rodzic rozumie, ze nie
                                  wychowuje dzieci dla siebie, ze dzieci, zakladajac swoje rodziny,
                                  maja obowiazki przede wszystkim wobec wlasnych dzieci i
                                  wspolmalzonkow. I madrzy rodzice nie szantazuja emocjonalnie swoich
                                  dzieci. A co to za godne zycie wsrod bliskich, jesli ci bliscy,z
                                  czystego, ludzkiego, fizycznego i psychicznego zmeczenia, modla sie
                                  o smierc babci? Okrutne? Ale prawdziwe...
                                  • jowita771 Re: no to co radzisz w zamian? 08.08.08, 16:15
                                    A jak taka osoba ma zwyczaj odkręcić gaz? Chciałabyś, żeby ktoś taki mieszkał w
                                    sąsiedztwie?
                                    • cora73 Re: no to co radzisz w zamian? 08.08.08, 16:22
                                      jowita771 napisał:

                                      > A jak taka osoba ma zwyczaj odkręcić gaz? Chciałabyś, żeby ktoś
                                      taki mieszkał w
                                      > sąsiedztwie?
                                      Nie..no takie osoby to juz tylko likwidowacsad(((
                                      • mruwa9 Re: no to co radzisz w zamian? 08.08.08, 16:23
                                        taka odpowiedz sie nie liczy. Zaproponuj cos konstruktywnego.
                                        Realnego. Co Ty bys zrobila?
                                      • jowita771 Re: no to co radzisz w zamian? 08.08.08, 16:35
                                        Pomiędzy mieszkaniem takich osób w mieszkaniach, gdzie siłą rzeczy mają dostęp
                                        do kurków z gazem, ostrych narzędzi czy choćby okien, z których mozna skoczyć
                                        (różne są choroby), a likwidowaniem ich nie widzisz możliwości pośrednich?
                                        • mruwa9 Re: no to co radzisz w zamian? 08.08.08, 16:51
                                          podaj mozliwosci posrednie.
                                          Mnie przychodza takie (autentyczne): osoba z demencja stoi bezradna,
                                          glodna, przed lodowka i nie wie, co zrobic. Bo nie potrafi otworzyc
                                          lodowki. Nie wie, nie pamieta, jak sie to robi. Albo: zostaje na
                                          godzine sam(a) w domu. Poniewaz nie pamieta, o ktorej godzinie
                                          domownicy wyszli, wszczyna alarm, dzwoniac do krewnych, znajomych i
                                          nieznajomych, oraz na pogotowie, w histerii, ze jest zupelnie sam(a)
                                          i wlasnie umiera z glodu i samotnosci. Albo: ma napady zarlocznosci,
                                          bo nie pamieta, ze chwile wczesniej bylo sniadanie/obiad/kolacja.
                                          Chomikowanie resztek jedzenia pod poduszka, koldra, za ksiazkami, w
                                          szufladzie z bielizna, mozliwosci znalezienia skrytek
                                          nieograniczone. Oczywiscie, po chwili nie pamieta, gdzie co
                                          pochowane, az gnijace jedzenie zaczyna cuchnac albo po domu zaczyna
                                          lazic robactwo. Albo- chodzi po sasiaadach zebrac o kromke chleba,
                                          bo dzieci ja/go glodza. Albo- nie pamieta, kiedy sie wyproznial(a),
                                          wiec zazywa srodki przeczyszczajace, co oczywiscie skutkuje
                                          rozwolnieniem, wiec znow zazywa leki przeciwbiegunkowe.I tak w
                                          kolko. A jesli do tego dochodza schorzenia np. kardiologiczne, to
                                          utrata elektrolitow w trakcie rozwolnienia moze spowodowac
                                          zaostrzenie np.niewydolnosci krazenia i mamy jazde do szpitala. O
                                          klasykach, typu w koszuli nocnej wyjsc na mroz nie wspomne..Tak
                                          mozna naprawde dlugo.
                                          • jowita771 Re: no to co radzisz w zamian? 08.08.08, 17:13
                                            Mrówa, patrz na drzewko, bo ja nie do Ciebie pisałam.
                                        • cora73 Re: no to co radzisz w zamian? 08.08.08, 17:29
                                          Zrobilabym WSZYSTKO co w mojej mocy aby nie oddawac ludzi mi
                                          bliskich do domow opieki! ÄMoze mi latwo cos takiego stwierdzac bo
                                          zyje w kraju gdzie jest latwiej...gdzie dba sie o to aby ludzie
                                          mogli sie bez wiekszych wyzeczen opiekowac swoimi bliskimi(
                                          pielegniarki oplacane przez kasy chorych itp) Ale sam fakt ze
                                          niektozy nawet nie probuja, ze z wygody oddaja rodzicow...mnie
                                          przerazy i smuci!
                                          • mruwa9 konkrety, prosze 08.08.08, 17:42
                                            Co znaczy "wszystko"? Konkretnie. Zostawilabys dzieci i meza,
                                            poswiecilabys swoj zwiazek, gdyby Twoj maz, zmeczony sytuacja,
                                            postawil ultimatum- albo on/a, albo ja ? Zwolnilabys sie z pracy?
                                            Oddalabys sie prostytucji, zeby miec jakies dochody? Oddalabys
                                            dzieci do domu dziecka/ zakladu opiekunczego (gdyby bylo
                                            niepelnosprawne), zeby osobiscie zajac sie wlasna mama?
                                            Przeprowadzilabys sie na drugi koniec swiata, porzucajac swoj dom i
                                            prace, zeby byc przy mamie, gdyby nie bylo nikogo, kto moglby Cie
                                            zastapic w bezposredniej opiece nad rodzicami?
                                            Sorry. Ja w tym momencie przyznaje pierwszenstwo moim dzieciom i
                                            mojemu zwiazkowi, a znajac moich rodzicow, na pewno byliby sami
                                            zwolennikami takiego mojego egoizmu.
                                            • cora73 Re: konkrety, prosze 08.08.08, 17:54
                                              Przytaczasz naprawde jakies ekstrymalne opcje....prostytucja, rozpad
                                              zwiazku itd musze to pierw jakos przetrawicsmile
                                              • jowita771 Re: konkrety, prosze 08.08.08, 18:41
                                                No to wyobraź sobie, że Twój rodzic zapada na chorobę Alzheimera. Lekarz mówi
                                                Ci, że z tą chorobą żyje się do 12 lat. Czy jesteś gotowa rzucić pracę i 24
                                                godziny na dobę przez kilka lat opiekować się nią? Czy Twoi bliscy - mąż i
                                                dzieci, też są gotowi? Czy bierzesz ich zdanie w ogóle pod uwagę?
                                  • gold-tea Re: no to co radzisz w zamian? 10.08.08, 08:34
                                    mruwa9 napisała:

                                    > wystarczy, zebys sobie poczytala wyzej post marianny72 i
                                    poszukala
                                    > jej posty sprzed roku, ja pamietam te dyskusje. Rzucic wszystko,
                                    > olac wlasne dzieci, niech je wychowuje ulica, rzucic prace, a te
                                    > cholerne pampersy trzeba za cos kupic, ze o jedzeniu, czynszu i
                                    > innych wydatkach nie wspomne, i zupelnie juz problem wypracowania
                                    > sobie jakiejkolwiek emerytury dla siebie.. To byloby piekne, zeby
                                    w
                                    > milosci opiekowac sie schorowanymi rodzicami az do ich godnej
                                    > smierci w przyjaznym, rozinnym srodowisku. Bylo to mozliwe dawno
                                    > temu, gdy kilka pokolen mieszkalo w jednym domu i cale zycie sie
                                    > toczylo wokol domu, praca rowniez. Ale dlugosc zycia sie wydluza,
                                    > pracujemy poza domem, wyprowadzamy sie "na swoje", a osoby z
                                    > demencja potrafia wymagac czasem calodobowej opieki przez ostatnie
                                    > kilkanascie lat zycia. Sorry, ale madry rodzic rozumie, ze nie
                                    > wychowuje dzieci dla siebie, ze dzieci, zakladajac swoje rodziny,
                                    > maja obowiazki przede wszystkim wobec wlasnych dzieci i
                                    > wspolmalzonkow. I madrzy rodzice nie szantazuja emocjonalnie
                                    swoich
                                    > dzieci. A co to za godne zycie wsrod bliskich, jesli ci bliscy,z
                                    > czystego, ludzkiego, fizycznego i psychicznego zmeczenia, modla
                                    sie
                                    > o smierc babci? Okrutne? Ale prawdziwe...



                                    W Polsce najlepiej jest jesli babcia ma wlasne mieszkanie i nie
                                    zapisze go dzieciom przedwczesnie. Wowczas dzieci muza babci
                                    zapewnic opiekunke bo zal im stracic spadek.
                                    • kropkacom Re: no to co radzisz w zamian? 10.08.08, 08:47
                                      > W Polsce najlepiej jest jesli babcia ma wlasne mieszkanie i nie
                                      > zapisze go dzieciom przedwczesnie. Wowczas dzieci muza babci
                                      > zapewnic opiekunke bo zal im stracic spadek.

                                      Tak, wszyscy w Polsce interesowne okrutne świnie. Lubimy generalizować?
                                      • guderianka Re: no to co radzisz w zamian? 10.08.08, 08:49
                                        kropkacom napisała:

                                        > > W Polsce najlepiej jest jesli babcia ma wlasne mieszkanie i nie
                                        > > zapisze go dzieciom przedwczesnie. Wowczas dzieci muza babci
                                        > > zapewnic opiekunke bo zal im stracic spadek.
                                        >
                                        > Tak, wszyscy w Polsce interesowne okrutne świnie. Lubimy
                                        generalizować?


                                        Kropka, ale tak niestety często jest i nie ma co zaprzeczać sad
                                        • kropkacom Re: no to co radzisz w zamian? 10.08.08, 08:53
                                          > Kropka, ale tak niestety często jest i nie ma co zaprzeczać sad

                                          Często? Ja nic o tym nie wiem. Twierdzenie że większość po przepisaniu
                                          mieszkania robi zlewkę na babcię to dla mnie nadużycie.

                                          PS. Żadna babcia nic mi nie przepisała.
                                          • guderianka Re: no to co radzisz w zamian? 10.08.08, 09:14
                                            > Często? Ja nic o tym nie wiem. Twierdzenie że większość po
                                            przepisaniu
                                            > mieszkania robi zlewkę na babcię to dla mnie nadużycie.


                                            Bo nie mieszkasz w Polsce tongue_out
                                            • kropkacom Re: no to co radzisz w zamian? 10.08.08, 09:20
                                              guderianko, w Polsce nie ma mnie tylko trzy lata (przynajmniej dwa razy w roku
                                              wracam na dwa tygodnie). To jakby trochę za mało żeby przestać znać polskie realia.
                                              • guderianka Re: no to co radzisz w zamian? 10.08.08, 11:02
                                                kropkacom napisała:

                                                > guderianko, w Polsce nie ma mnie tylko trzy lata (przynajmniej dwa
                                                razy w roku
                                                > wracam na dwa tygodnie). To jakby trochę za mało żeby przestać
                                                znać polskie rea
                                                > lia.


                                                Wcale nie. Jesteś gościem w Polsce. Zresztą już w innych twoich
                                                wątkach wyszło , że nie wiesz co tu się dzieje, co zresztą sama
                                                przyznałaś chyba w wątku o hipermarkecie i wnoszeniu toreb, i w
                                                kilku innych również

                                                Czy jeśli ktoś bywa dwa razy w roku w Anglii przed dwa tygodnie to
                                                zna angielskie realia? Bzdura
                                                • kropkacom Re: no to co radzisz w zamian? 10.08.08, 12:50
                                                  guderianko, ja całe swoje trzydziestoletnie życie przeżyłam w Polsce. Trzy lata
                                                  za granicą to przy tym niewiele. A odnośnie toreb w hipermarketach to kilka osób
                                                  powiedziało tam to samo co ja.
                                                  • guderianka Re: no to co radzisz w zamian? 10.08.08, 21:41
                                                    kropkacom napisała:

                                                    > guderianko, ja całe swoje trzydziestoletnie życie przeżyłam w
                                                    Polsce. Trzy lata
                                                    > za granicą to przy tym niewiele. A odnośnie toreb w hipermarketach
                                                    to kilka osó
                                                    > b
                                                    > powiedziało tam to samo co ja.

                                                    kropko-ale trzy lata to wystarczająco długo by wypaść z obiegu..
                                        • triss_merigold6 Jakie zapisać? 10.08.08, 08:55
                                          Jesli nie ma testamentu pisanego to zstępni i współmałżonek (o ile
                                          żyje) dziedziczą w równych częściach niezależnie od tego czy się
                                          opiekowali osobiście rodzicem czy nie. Jeśli jest testament z
                                          fanaberią babci zapisania mieszkania np. na Caritas to dzieciom i
                                          współmałżonkowi należy się zachowek. Czym innym jest darowizna z
                                          wpisanym obowiązkiem opieki i prawem do mieszkania w lokalu do końca
                                          życia, taką darowiznę - jesli obdarowany wykazuje rażącą
                                          niewdzięczność - można cofnąć. Niemniej żaden sąd nie uzna wynajęcia
                                          calodobowej opiekunki do babci z Alheimerem za rażącą niewdzięczność.
                          • kali_pso Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:42
                            Guderianko, teoretyzujesz.



                            A Ty nie?winkP
                            Problem polega na tym, że wiele tych problemów bierze się z braku
                            asertywności, dobrych kontaktów w rodzinie i stereotypom- jakoś
                            wielu osobom naturalne wydaje się, że to córka zajmie się rodzicami
                            a nie synowie, jakos wielu osobom wydaje się, że starsza osoba ma
                            prawo wybrac sobie jednego opiekuna i zajeździc go niemal na śmierć,
                            jakos wielu osobom wydaje sie, że skoro "ciocia, siostra, mama nie
                            skarżą się na zmęczenie to znaczy sie, że nie jest źle, po co będę
                            się wtrącał, może babcia sobie tego nie zyczy"- a tymczasem nie ma
                            nic gorszego niz pozostawienie takiego opiekuna samego sobie
                            i "wspaniałe" chwile przy stole wigilijnym, kiedy to chwali się ta
                            osobe, bo "taka dzielna".

                            Może i teoretyzujemy, ale watro rozważyć wszelkie wyjścia- czasami
                            opcja DS jest jedyną, ale czasami wystarczy trochę organizacji,
                            współpracy i dobrej, ale żelaznej woli, aby mogło być inaczejwink
                            • mruwa9 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:47
                              Nie, wlasnie nie teoretyzuje. Moja mama jest jedynaczka, nie ma sie
                              z kim "podzielic" obowiazkiem opieki, poza swoim mezem. A babcia nie
                              akceptuje zadnej innej osoby, poza moja mama. Nawet mnie czy mojego
                              rodzenstwa, gdy w miare mozliwosci staramy sie pomoc i zostac z
                              babcia w domu, zeby mama miala szanse choc na wyjscie na szybkie
                              zakupy. A pomoc mamy okazje rzadko, bo mieszkamy za granica i mamy
                              swoje dzieci ze swoimi problemami. Zdolnosc klonowania osob
                              doroslych, zebym mogla byc jednoczesnie w dwoch miejscach bylaby
                              mile widziana, ale, niestety..
                  • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 08:25
                    e_r_i_n napisała:

                    > Nie wiem, co przyniesie przyszłość. Znam natomiast sytuacje, gdzie
                    matka
                    > wpędzała dzieci w poczucie winy tekstami typu 'ja wam tyle
                    dałam...', więc tera
                    > z
                    > wy MUSICIE się poświecić dla mnie. I zazwyczaj pada to z ust osób,
                    które wcale
                    > takimi idealnymi rodzicami nie byli.
                    > Moja mama też powtarza, że jakby co, ona chce wylądować w domu
                    starców, a ja ni
                    > e
                    > dopuszczam do siebie takiej możliwości. Pewnie z moim synem (jakby
                    co) będzie
                    > podobnie. Co nie zmienia faktu, że za skarby świata nie chciałabym
                    być kimś, kt
                    > o
                    > własnego dziecku dezorganizuje życie. A starsza, wymagająca opieki
                    osoba (mówię
                    > o osobie totalnie niesamodzielnej) taką dezorganizacją jest.



                    Dlaczego zakladasz, ze bedziesz na starosc niedolezna. Tak wcale nie
                    musi byc. Mozesz byc calkiem sprawna do poznej starosci.
                    • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 08:27
                      Bo dyskutujemy tu o opiece nad osobami niedołężnymi i naszym podejściu do nas w
                      takiej sytuacji?
                      • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 18:38
                        e_r_i_n napisała:

                        > Bo dyskutujemy tu o opiece nad osobami niedołężnymi i naszym
                        podejściu do nas w
                        > takiej sytuacji?


                        Czy jest tu jakis tlumacz bo niezbyt rozumiem o co ciebie idzie.
                • burza4 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 14:37
                  guderianka napisała:

                  > Konieczność wymuszania opieki to rodzicielska porażka. Faktycznie-
                  > lepiej iść do ośrodka..

                  Guderianko, naprawdę sądzisz, że ktokolwiek angażuje się w opiekę
                  nad starymi rodzicami z pieśnią na ustach?

                  nie oszukujmy się, TO JEST obowiązek, naprawdę naiwnością jest
                  sądzić, że ktoś kto się w takiej sytuacji znalazł, myśli wyłącznie
                  kategoriami miłości do rodzica, nie biorąc pod uwagę obciążenia i
                  tego, że te obowiązki będzie realizował kosztem własnej rodziny - bo
                  inaczej się nie da.
                  • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 14:58
                    burza4 napisała:

                    > guderianka napisała:
                    >
                    > > Konieczność wymuszania opieki to rodzicielska porażka.
                    Faktycznie-
                    > > lepiej iść do ośrodka..
                    >
                    > Guderianko, naprawdę sądzisz, że ktokolwiek angażuje się w opiekę
                    > nad starymi rodzicami z pieśnią na ustach?
                    >
                    > nie oszukujmy się, TO JEST obowiązek, naprawdę naiwnością jest
                    > sądzić, że ktoś kto się w takiej sytuacji znalazł, myśli wyłącznie
                    > kategoriami miłości do rodzica, nie biorąc pod uwagę obciążenia i
                    > tego, że te obowiązki będzie realizował kosztem własnej rodziny -
                    bo
                    > inaczej się nie da.


                    A po co ten podnisoły nastrój i "pieśń na ustach"?
                    Ja traktuję to w kategoriach zwykłej czynności, powinności dziecka
                    względem rodzica, jako coś naturalnego. Branie pod uwagę wszelkich
                    obciażeń nie oznacza wpadania w dół i w przerażenie z powodu
                    koniecznosci zajęcia się starszą potrzebującą osobą.
                    JA mam do tego takie podejście
                    • cora73 popieram........ 08.08.08, 15:07
                      Moim zdaniem zalezy to od relacji rodzic -dziecko.........jezeli sie
                      kogos kocha to opieka nad tym czlowiekiem jest rzecza naturalna, nie
                      tylko obowiazkiem!
                    • cora73 logiczne...... 08.08.08, 15:13
                      Wiele zalezy od relacji rodzic -dziecko:jezeli kogos kochamy to
                      opieka nad tym czlowiekiem jest rzecza zrozumiala i naturalna a nie
                      przykrym obowiazkiem!
                      • burza4 Re: logiczne...... 08.08.08, 16:41
                        Jeśli obowiązek nie jest przykry, to przeciwstawna opcja jest taka,
                        że jest przyjemny? Po prostu pewne rzeczy się robi - ale nie
                        udawajmy, że np. czynnosci typu wycieranie wymiocin po chorym
                        dziecku nie są przykrym obowiązkiem. Są.

                        a co zmienia to, że się matkę czy ojca kocha? można kochać,
                        opiekowac się a jednocześnie czuć ten ciężar. I nie znam nikogo, kto
                        będąc w tej sytuacji tu i teraz na pierwszy plan wysuwałby miłość, a
                        nie poczucie obowiązku. Ktoś opiekuje się starszymi, bo tak trzeba,
                        a nie dlatego, że to frajda, że czerpie z tego radość.

                        litości - czy łatwiej przez to targać bezwładne 70kilowe ciało przy
                        czynnościach pielęgnacyjnych? mniej się jest zmęczonym latając
                        kilkanaście razy w nocy do babci, której się nudzi i wymyśla
                        najróżniejsze rzeczy? nie oszukujmy się - opieka nad starymi ludźmi
                        jest niewspółmiernie cięższa niż opieka nad dzieckiem.

                        polityczna poprawność każe szastać pięknymi słówkami, natomiast
                        patrząc od podszewki - czy wysiłek ponad siły w ogole może być dla
                        kogokolwiek fajny? nawet własne dziecko przestaje tak cieszyć, jesli
                        się nie śpi parę nocy pod rząd, i marzy się jedynie o tym, żeby ktoś
                        inny przejął pałeczkę. A jaką frajdę ma osoba, która męczy się
                        kilkanaście lat z Alhaimerem babci?
                        • guderianka Re: logiczne...... 08.08.08, 21:29
                          burzo-nie moge zrozumieć dlaczego rozpatrujesz wszystko w kategorii
                          fajne -niefajne, przyjemne -nieprzyjemne. Przecież może być cięzko,
                          może byc niefajnie ale zarazem może być przyjemnie gdy usłyszy się
                          ciepłe słowo od tej osoby tak bardzo uzaleznionej od innych (od nas
                          samych), gdy zrobi się miło gdy chory na Alzheimera przestanie na
                          chwilę drżeć, zejdzie mgła z oczu, powie do nas po imieniu i
                          przytoczy fakty z dzieciństwa mówiąc ze kocha, będzie miło gdy
                          miażdzycowiec w chorobowym otumanieniu przemówi i podziękuję z
                          udręka ale i wdzięcznością w oczach,..
                          To cięzka praca-ale warto pomóc bliskim przejść ten ostatni kawałek
                          do smierci-przejść godnie w poczuciu miłości i akceptacji i
                          życzliwości
                          Oczywiście nic na siłę. Nie neguję jesli ktoś czyni inaczej. Ja po
                          prostu bym inaczej nie mogła..
                          • burza4 Re: logiczne...... 08.08.08, 22:32
                            ja trochę inaczej pojmuję obowiązek opieki. To znaczy - jest
                            oczywisty i naturalny, ale nie za wszelką cenę. Nie kosztem rodziny,
                            dzieci - bo w pierwszym rzędzie moim obowiązkiem jest dbanie o nich.
                            Nie ma mowy o rezygnacji z pracy, więc pozostawałoby wynajęcie
                            opiekunki, na szczęście byloby to w zasięgu mozliwości, a co mają
                            zrobić ci, których nie stać?

                            uważam po prostu, że odmalowujesz bardzo optymistyczny, cukierkowy
                            scenariusz, niewiele mający wspólnego z realiami. Takie osoby nie są
                            wdzięczne, nie są miłe, zamiast ciepłych słow słyszysz wyrzuty i
                            pretensje, że za wolno biegasz, chcesz otruć, podajesz złe leki,
                            okradasz. Wszystko co robisz spotyka się raczej z krytyką a ciepłe
                            slowo, które jakimś cudem padnie w żaden sposób nie rekompensuje
                            paru miesięcy wysłuchiwania utyskiwań.
                            • guderianka Re: logiczne...... 08.08.08, 22:45
                              > uważam po prostu, że odmalowujesz bardzo optymistyczny, cukierkowy
                              > scenariusz, niewiele mający wspólnego z realiami. Takie osoby nie

                              > wdzięczne, nie są miłe, zamiast ciepłych słow słyszysz wyrzuty i
                              > pretensje, że za wolno biegasz, chcesz otruć, podajesz złe leki,
                              > okradasz. Wszystko co robisz spotyka się raczej z krytyką a ciepłe
                              > slowo, które jakimś cudem padnie w żaden sposób nie rekompensuje
                              > paru miesięcy wysłuchiwania utyskiwań.

                              heh..maluję..ty myslisz że ja te opisy z książek niby wzięłam?

                              Za to ty odmalowujesz obraz tragiczny-tak jakby czlowiek stary i
                              chory był chodzącym potworem i złem uncertain
                              • burza4 Re: logiczne...... 09.08.08, 22:41
                                guderianka napisała:

                                > heh..maluję..ty myslisz że ja te opisy z książek niby wzięłam?

                                a nie wiem, ja swoje biorę z życia, nie tylko mojego ale i znajomych.

                                Za to ty odmalowujesz obraz tragiczny-tak jakby czlowiek stary i
                                > chory był chodzącym potworem i złem uncertain

                                nie, nie jest potworem, bo najczęściej jest nieświadomy swoich
                                poczynań. Jego zachowanie nie wynika ze złej woli, a jest pewnym
                                symptomem starości. Mózg po prostu funkcjonuje inaczej.
                                Jednak nie zmienia to faktu, że nawet najbardziej wyrozumiałe
                                otoczenie ma zszargane nerwy.

                                W wielu wypadkach rodzinna opieka nie jest dla tych ludzi najlepsza.
                                Zamiast motywować do utrzymywania się w dobrej kondycji - ludzie
                                chuchają i dmuchają, podporządkowując się wymaganiom babci, które
                                nie zawsze jej służą. W domu opieki takie osoby mają FACHOWĄ opiekę
                                i rehabilitację, pielęgniarki są lepiej przygotowane do pielęgnacji
                                itd.

                                Uważam że opieka domowa nad kimś, kto jest nieświadomy i nie rozumie
                                co robi jest czymś wręcz karygodnym, bo stwarza zagrożenie dla
                                innych. Jeśli ktoś ma ochotę się poświęcać - niech to robi w
                                sensowny sposób, ja nie mam ochoty ryzykować, że wylecę w powietrze,
                                kiedy umęczona opiekunka uśnie na chwilę, a babcia dorwie się do
                                gazu.
                                • guderianka Re: logiczne...... 10.08.08, 08:51
                                  > a nie wiem, ja swoje biorę z życia, nie tylko mojego ale i
                                  znajomych.

                                  Ja również



                                  > W wielu wypadkach rodzinna opieka nie jest dla tych ludzi
                                  najlepsza.
                                  > Zamiast motywować do utrzymywania się w dobrej kondycji - ludzie
                                  > chuchają i dmuchają, podporządkowując się wymaganiom babci, które
                                  > nie zawsze jej służą. W domu opieki takie osoby mają FACHOWĄ
                                  opiekę
                                  > i rehabilitację, pielęgniarki są lepiej przygotowane do
                                  pielęgnacji
                                  > itd.
                                  >
                                  > Uważam że opieka domowa nad kimś, kto jest nieświadomy i nie
                                  rozumie
                                  > co robi jest czymś wręcz karygodnym, bo stwarza zagrożenie dla
                                  > innych. Jeśli ktoś ma ochotę się poświęcać - niech to robi w
                                  > sensowny sposób, ja nie mam ochoty ryzykować, że wylecę w
                                  powietrze,
                                  > kiedy umęczona opiekunka uśnie na chwilę, a babcia dorwie się do
                                  > gazu.


                                  A czy ja neguję fakt opieki instytucjonalnej ?
                                  Stwierdzam , że dla mnie jest to ostateczność, że w miarę możliwości
                                  chciałabym/wolałabym sprawować opiekę osobiście
                                  Nie moge mieć takich odczuć ?
                            • amanda-pl Re: logiczne...... 08.08.08, 23:19
                              burza4 napisała:


                              Uwierz na slowo ze gdyby tym potrzebujacym opieki z tylka lecialy
                              do pampersow banknoty to zadna tutaj z grzmiacych nie oddalaby
                              swojego starego rodzica nikomu pod opieke.Te typy tak juz maja,
                              • jowita771 Re: logiczne...... 09.08.08, 16:00
                                Cóż... z twoich słów wnioskuję, że to podejście jest ci dobrze znane
                                • amanda-pl Re: logiczne...... 09.08.08, 19:39
                                  jowita771 napisał:

                                  > Cóż... z twoich słów wnioskuję, że to podejście jest ci dobrze
                                  znane

                                  Ojejej,jakas ty entelegentna.Próbujesz cosik powiedziec a tak
                                  niewiele wiesz oprocz "wnioskowania".
                                  Znane, bo pracowałam na oddz.opieki długoterminowej i dokladnie wiem
                                  do czego jest zdolna rodzina a najwiecej człowieczenstwa maja
                                  niestety panowie,oni nawet potrafia uronic łzy.Panie,to zwrot
                                  zarezerwowany nie dla wszystkich,reszta to wreedne babsztyle ktore
                                  czekaja na smierc nawet wlasnej matki.Przychodza jak listonosz
                                  przynosi emeryture na oddzial wtedy siedza od rana.Pozyjecie to same
                                  zobaczycie jak to wyglada z bliska
                                  • mruwa9 Re: logiczne...... 09.08.08, 21:29
                                    Po pierwsze, pracowalas na oddziale, co oznaczalo dniowki/nocki 8-12-
                                    godzinne, po czym wracalas do domu regenerowac sily. W przypadku
                                    opieki domowej opieka oznacza prace 24 godziny na dobe, bez prawa do
                                    wolnych dni i urlopu.
                                    Druga rzecz, to to, co pacjenci z demencja opowiadaja, jak
                                    postrzegaja rzeczywistosc. Znam przypadek, gdy mama prawnika,
                                    dobrze "zaopiekowana", chodzila po sasiadach zebrac o jedzenie (bo
                                    niby syn ja glodzil, a babcia po prostu nie pamietala o zjedzonym
                                    chwile wczesniej posilku. Inny przyklad z wlasnej rodziny: babcia
                                    majaca super opieke, wylqadowala w szpitalu. Roztoczyla na zewnatrz
                                    takie opowiesci, jak rodzona corka o nia nie dba i sie nad nia
                                    niemal zneca, ze obce wspolpacjentki zaoferowaly babci wlasne
                                    mieszkanie, aby babcia-ofiara mogla sie wprowadzic, skoro tak zle
                                    jej w domu..nie mowiac o tym, jak patrzono na corke owej babci ,
                                    odwiedzajaca codziennie matke w szpitalu,m czy co sasiedzi
                                    wspomnianego prawnika o nim sadzili.. Na to m, co starsze osoby
                                    opowiadaja, warto rowneiz czasem brac margines.
                                    • amanda-pl Re: logiczne...... 09.08.08, 21:51
                                      > Po pierwsze, pracowalas na oddziale, co oznaczalo dniowki/nocki 8-
                                      12-
                                      > godzinne, po czym wracalas do domu regenerowac sily. W przypadku
                                      > opieki domowej opieka oznacza prace 24 godziny na dobe, bez prawa
                                      do
                                      > wolnych dni i urlopu.

                                      Powiem tak,niejednokrotnie zakładajac kroplowke chora mi opowiadała
                                      ze dokad miała zdrowie to dzieci wiedziały jak to wykorzystac a jak
                                      je straciła to juz nie pasowała do wnetrza salonu.Jak zapraszali
                                      gosci to ja zamykano w pokoju i czekała z siusianiem jak ktos
                                      przyjdzie otworzyc drzwi albo o niej zapomnieli i siusiała do
                                      majtek.Tak wygladała opieka.Nie masz pojecia do czego ludzie sa
                                      zdolni.Szkoda czasu na dyskusje,najlepiej byc i widziec a czasem z
                                      tymi bardziej zdrowymi umysłowo porozmawiac to mowia ze dzieci to
                                      hieny i gdyby drugi raz dostały zycie to kupiłyby sobie psy czy
                                      koty.Tak dosłownie sie wyrazaja.
                                      • mruwa9 Re: logiczne...... 10.08.08, 02:05
                                        Przeczytaj, co napisalam powyzej. Osoby z demencja czesto dziwnei
                                        postrzegaja rzeczywistosc. Skad wiesz, ze to, co slyszalas, bylo
                                        prawda, a nie urojeniami starszego czlowieka? Ja wiem, jak moja
                                        rodzona babcia czuje sie pokrzywdzona i jak wszystkim sie skarzy na
                                        swoj ciezki los, niewdzieczne dzieci i wielka krzywde, jaka jej sie
                                        dzieje. I wiem, jaka w rzeczywistosci ma opieke, warunki
                                        mieszkaniowe o niebo lepsze od tych, ktore miala przez cale zycie,
                                        posilki podsuwane pod nos, realizowane wszystkie zachcianki,
                                        zwlaszcza kulinarne, swoje ulubione seriale, opieke medyczna..a jak
                                        wyladowala w szpitalu, to naopowiadala naokolo takich rzeczy o
                                        krzywdzie, jaka jej sie dzieje, ze myslalam, ze personel zawiadomi
                                        polícje o przypadku znecania sie nad babcia, a na odwiedzajaca ja
                                        moja mame patrzono, jak na ucielesnienie diabla... Nie wierz we
                                        wszystko, co uslyszysz.
                          • panismok A jeśli nie? 09.08.08, 16:41
                            Jeśli ten chory na Alzheimera nigdy już Cię nie pozna?

                            Wydaje mi się, że między opieką nad dzieckiem, a nad starszą osobą jest jedna wielka różnica. Przy dziecku widzisz jego rozwój, postępy, jakie robi. Umie coraz więcej, może krzywo łyżkę trzyma, ale już trzyma. Może upada, ale już próbuje chodzić. I wiesz, że (jak dziecko zdrowe)będzie coraz lepiej, a uciążliwych czynności będzie ubywało. Wiesz, że dziecko będzie coraz bardziej samodzielne. I, nie ukrywajmy, ten fakt dodaje Ci skrzydeł w trudnych chwilach. Same piszecie świeżo upieczonej emamie, że trudności miną, że ma się tak nie przejmować.

                            Z osobą starszą nie ma takiej motywacji. Będzie tylko gorzej. Zwłaszcza jeśli występują problemy z psychiką.

                            Nie teoretyzuję - miałam do czynienia z babcią chorą na Alzheimera. Moi rodzice wzięli ją do nas, uznając to za coś oczywistego. Wytrzymałam rok - wyprowadziłam się, trochę w ciemno, z niezbyt uregulowaną sytuacją finansową. Ale naprawdę nie mogłam już wytrzymać conocnego walenia drzwiami, pstrykania wszystkimi wyłącznikami (ulubiona zabawa babci), niszczenia wszystkiego, oraz oczywiście kału i moczu w najmniej oczekiwanych miejscach. Zapraszanie kogokolwiek do domu - niemożliwe. Spokój - nieosiągalny.

                            Dodam, za co pewnie powiesicie na mnie psy, że ta babcia nigdy nie była mi bliska, jako dziecko strasznie jej nie lubiłam (musiałam do niej na wieś jeździć na wakacje), nie rozumiałam jej. Nie miałam z nią absolutnie żadnego wspólnego języka. Nigdy jej nie kochałam (drugą babcię owszem, chociaż też była ze wsi i bez wykształcenia), a gdy zamieszkała z nami, to wręcz znienawidziłam.

                            Oczywiście następne psy pewnie powiesicie na mnie, że nie pomogłam w tej sytuacji swoim rodzicom. Nie pomogłam, bo nie byłam w stanie nawet normalnie funkcjonować. Radziłam im, żeby załatwili opiekunkę, jeśli już nie chcą babci gdzieś "oddawać". Nie chcieli, chociaż było ich stać.

                            Nie chciałam zostać ofiara ich cierpiętniczego podejścia... Kiedy babcia w końcu zmarła (w sumie była u nas 2,5 roku), też odczuli ulgę (chociaż oczywiście za Chiny się nie przyznają). Babcia zszargała im nerwy (ojcu zwłaszcza), ale uparli się, że się będą nią osobiście zajmować. Nota bene przez ostatnie 1,5 roku nie poznawała już nikogo.

                            Być może jestem ostatnią egoistką, ale nie pozwolę, by moje dzieci zajmowały się w ten sposób mną(jeśli będę mieć dzieci i jeśli wpadną na taki pomysł), i na 99% nie będę (w sposób ciągły, kosztem całej reszty życia) zajmować się swoimi rodzicami. Na szczęście oni też postanowili, że nie będą mi fundować przeżyć, jakie mieli sami z babcią, i jakby co, wypracujemy jakieś sensowniejsze rozwiązania.

                            Jestem stanowczo przeciw męczeniu się i cierpieniu, jeśli te same efekty można osiągnąć bez.
            • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 08:21
              kropkacom napisała:

              > Wiesz, nawet w tych 'hamerykańskich' domach bywa różnie. Nie
              oszukujmy się że t
              > o
              > taki raj dla staruszków.



              W prywatnych domach opieki w USA jest OK.
          • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 08:18
            e_r_i_n napisała:

            > Sama bym siebie umieściła w dobrym 'domu starców'. Przybywa powoli
            takich
            > 'hamerykańskich' ośrodków, gdzie lokują się osoby nie tyle
            niesamodzielne, co
            > starsze - mają własne 'minimieszkania', stołówkę, atrakcje. Nie
            muszą się
            > martwic o zakupy, sprzątanie itd. Nie chciałabym byc obciążeniem
            dla mojego syn
            > a.



            Czy ty masz pojecie ile kosztuje dobry dom starcow?
            • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 08:26
              gold-tea napisała:

              > Czy ty masz pojecie ile kosztuje dobry dom starcow?

              Tak, mam. I co w związku z tym?
              • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 18:33
                e_r_i_n napisała:

                > gold-tea napisała:
                >
                > > Czy ty masz pojecie ile kosztuje dobry dom starcow?
                >
                > Tak, mam. I co w związku z tym?
                >



                Dlaczego jestes napastliwa?

                Jesli masz pojecie to napisz ile?
                • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 18:55
                  Nie jestem w ogóle napastliwa. Przy Tobie jestem łagodna jak baranek.
                  A w temacie cen pewnie i tak wiesz lepiej ode mnie, zresztą bez tłumacza się i
                  tak nie dogadamy wink
                  • gold-tea Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 23:56
                    e_r_i_n napisała:

                    > Nie jestem w ogóle napastliwa. Przy Tobie jestem łagodna jak
                    baranek.
                    > A w temacie cen pewnie i tak wiesz lepiej ode mnie, zresztą bez
                    tłumacza się i
                    > tak nie dogadamy wink


                    Bo nie masz bladegopojecia ile. Tobie nie chodzi o dyskusje tylko o
                    negowanie wszystkiego w czambul. Merytorycznej dyskusji nie mozesz
                    prowadzic bo zupelnie nie masz pojecia o czym chcesz dyskutowac.
                    • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 08:44
                      Kobieto, meliska, te sprawy. Czy Ty w ogóle przeczytałaś moje posty w tym wątku?
                      Jeśli tak i piszesz takie brednie, to chyba dla długo w tym jueseju siedzisz.
                      • guderianka Re: Opieka nad osobami starszymi. 11.08.08, 09:21
                        e_r_i_n napisała:

                        > Kobieto, meliska, te sprawy. Czy Ty w ogóle przeczytałaś moje
                        posty w tym wątku
                        > ?
                        > Jeśli tak i piszesz takie brednie, to chyba dla długo w tym
                        jueseju siedzisz.


                        big_grin
    • kaja_p Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:04
      W naszej rodzinie jest podobna sytuacja. Babcia męża ma 91 lat. Jeszcze parę lat
      temu wystarczyło, żeby ktoś po prostu z nią pogadał, czy zrobił zakupy. Babcia
      ma 3 synów, ale niestety żaden w przyzwoity sposób nie chciał się nią zająć,
      wszystko spadło na moją teściową, ale kobieta też ma swoje życie, poszła do
      pracy, więc wynajęli panią. Na początku były panie na dochodne (piszę panie, bo
      z babcią z biegiem lat coraz ciężej wytrzymać i albo sama je wyrzucała, albo
      same odchodziły). Teraz jest pani na stałe, która z nią mieszka, ale też nie
      wiadomo jak długo wytrzyma.
    • sanciasancia Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 09:59
      Klasyka. Będziecie prosić wujka, żeby przychodził częściej, on będzie obiecywał
      i migał sie od przychodzenia. A potem najbardziej będzie rozpaczał na pogrzebie.
      Bo on taki biedny i osamotniony i nie miał czasu pożegnać się naprawdę z mamą.
      • jowita771 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:13
        Znam to niestety z bliska. Mam takiego kogoś w rodzinie, umierała bliska nam
        osoba, mówiłam "posiedź trochę, porozmawiaj, niedługo będzie za późno", nie miał
        czasu, wolał odwiedzać dziewczynę. Na pogrzebie - spazmy, ale w przerwie rzucił
        do mnie "weź mnie pod rękę, jak to wygląda, jak tak stoisz sama".
    • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:11
      W mojej rodzinie była taka sytuacja - mama mojego taty wymagała opieki
      całodobowej. Po śmierci dziadka dzieci (w sumie czwórka) ustaliły przepisanie
      domu na jednego z braci w pakiecie z opieką nad babcią. Było dobrze do czasu
      wakacji/świąt itd, kiedy to ciotka niekoniecznie miała ochotę miec na 'stanie'
      zniedołężniałą staruszkę. Na szczęście reszta rodzeństwa na tyle zasadnicza
      była, że się towarzystwo naprostowało. I oczywiście pomoc ze strony reszty była,
      ale na zasadzie 'opcji' nie 'konieczności'.
      • atra1 Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:13
        tez znam taki system, przepisanie domu/mieszkania i umycie rąk przez restę rodzeństwa, a potem naprostowywanie kogoś, bo miał czelność chcieć odpocząć w wakacje lub święta.

        Wg mnie nielależnie od tego kto dostanie tę chałupę/samochód/złoty łancuszek po babci/dziadku pomoc nalezy rozłozyć na całość rodeństwa. Choćby na zasadzie - przyjeżdzamy na miesiąc zajmować się babcią, a wy sobie wyjedźcie odpocąć.
        • qunegunda Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 13:35
          atra1 napisała:

          > tez znam taki system, przepisanie domu/mieszkania i umycie rąk
          przez restę rodz
          > eństwa, a potem naprostowywanie kogoś, bo miał czelność chcieć
          odpocząć w wakac
          > je lub święta.

          wybacz, ale jak ktoś chce dostać mieszkanie/dom za darmo niech
          przynajmniej wywiąże się z obietnicy.
          zorganizowanie sobie wypoczynku to już jego wyłączny problem.
        • e_r_i_n Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 16:55
          atra1 napisała:

          > tez znam taki system, przepisanie domu/mieszkania i umycie rąk
          > przez restę rodzeństwa, a potem naprostowywanie kogoś, bo miał
          > czelność chcieć odpocząć w wakacje lub święta.

          A nie nie nie, propozycja padła ze strony 'beneficjentów' domu. To raz.
          Dwa - propozycje pomocy ze strony rodzeństwa były różne. Na przykład takie, żeby
          latem/co jakiś czas wysłać babcię do sanatorium (nawet takowe zostało
          znalezione, dostosowane do jej potrzeb). Wilk byłby syty (odpoczynek od
          obowiązku) i owca cała (babcia pod fachową opieką). Ale przez ten czas kasa
          babci poszłaby na opłatę za sanatorium (plus trzeba by było dołożyć, oczywiście
          wspólnie z resztą rodzeństwa). Jedyni przeciwni byli ci najbardziej 'wymęczeni'.
          Dodatkowo, to nie tak, że się reszta na opiekę wypinała. Chodziło raczej o
          całokształt podejścia do tematu - ale niekoniecznie chce to rozkminiac na forum.
    • mruwa9 moze to obrazoburcze, co napisze.. 08.08.08, 10:42
      W takiej sytuacji sa moi rodzice (oboje po 60.), obecnie opiekujacy
      sie moja babcia. I to nie, niestety, na zasadzie doraznych
      odwiedzin, ale opieki calodobowej, ciezko babcie zostawic sama w
      domu dluzej, niz godzine-dwie. Mama jest jedynaczka i nie ma sie z
      kim podzielic obowiazkami...z mojego rodzenstwa tez tylko jedna
      osoba mieszka blisko rodzicow, reszta rozjechala sie po swiecie i z
      roznych przyczyn osobistych nie jest w stanie partycypowac w opiece.
      I tu nawet wsparcie finansowe nie pomoze, bo nikt nie jest w stanie
      zwolnic mamy z obowiazku osobistego przebywania z babcia 23-24/dobe.
      A starsi ludzie, z demencja, to nie zawsze sa mili staruszkowie, z
      usmiechem i cieplo opowiadajacy o dawnych czasach.. I kiedy widze,
      jak sie rodzice mecza (nie ma co ukrywac, taki obowiazek jest
      bardzo uciazliwy), jestem pewna jednego: nie chce takiego losu
      zgotowac wlasnym dzieciom. Wlasnie dlatego, ze je kocham. Sama "sie
      oddam" do domu opieki,jesli zajdzie taka koniecznosc, nie chce byc
      ciezarem dla kogokolwiek na starosc. Moje dzieci maja prawo do
      wlasnego zycia, do wlasnych rodzin, a nie do uwiazania opieka nad
      rodzicami do wlasnej swojej starosci.
      • amanda-pl Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 08.08.08, 14:28
        mruwa9 napisała:

        I kiedy widze,
        > jak sie rodzice mecza (nie ma co ukrywac, taki obowiazek jest
        > bardzo uciazliwy), jestem pewna jednego: nie chce takiego losu
        > zgotowac wlasnym dzieciom. Wlasnie dlatego, ze je kocham.
        Sama "sie
        > oddam" do domu opieki,jesli zajdzie taka koniecznosc, nie chce byc
        > ciezarem dla kogokolwiek na starosc. Moje dzieci maja prawo do
        > wlasnego zycia, do wlasnych rodzin, a nie do uwiazania opieka nad
        > rodzicami do wlasnej swojej starosci.


        Gdybym była na twoim miejscu i z takimi pogladami zostałabym stara
        panna.
        • jowita771 Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 08.08.08, 14:37
          > Gdybym była na twoim miejscu i z takimi pogladami zostałabym stara
          > panna.

          A co, masz podejście, że dzieci się rodzi, żeby miał kto podać szklankę wody na
          stare lata?
          • amanda-pl Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 08.08.08, 20:24

            jowita771 napisał:
            > A co, masz podejście, że dzieci się rodzi, żeby miał kto podać
            szklankę wody na
            > stare lata?

            No skad,przeciez nawet nie wypada miec takich żadan.Odwrotnie to
            rodzice musza wychowac swoje dzieci ,potem zada sie od nich pomocy
            przy chowaniu ich bachorow.pomocy finanasowej a pozniej jak sie
            zestarzeja i juz nie maja siły tyrac to fruuuu do domu opieki.Super
            podejscie,tak trzymaj zobaczysz jak sie lezy w domu starcow i leja
            cie po gebie.
            • triss_merigold6 Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 08.08.08, 20:39
              Zobowiązanie do opieki oddaje się własnym dzieciom własnie
              wychowując je i poświęcając im czas. Czasy wielopokoleniowych rodzin
              mieszkających na kupie z rodzeństwem i kuzynami się skonczył więc
              należy szukać innych rozwiązań.
              • kropkacom Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 08.08.08, 20:52
                > Czasy wielopokoleniowych rodzin
                > mieszkających na kupie z rodzeństwem i kuzynami się skonczył więc
                > należy szukać innych rozwiązań.

                Masz rację. Tylko że wiele osób ma teraz dobre wytłumaczenie by zapomnieć o
                najbliższych krewnych. Tu przykład mojego wujka który ma tylko wejść i pogadać
                ze swoją matką. Nikt nie wymaga by zawalał swoje życie osobiste. Ciekawe czy już
                odkłada pieniądze na dobry dom starców (w tym który jest w naszym mieście raczej
                bym nawet psa nie zostawiła) bo jego syn na pewno mu nie pomoże.
                • triss_merigold6 Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 08.08.08, 20:59
                  Może się podda eutanazji? IMO to niezłe rozwiązanie.
                  Ze swojej strony wiem, że gdyby taka kompletna starcza niesprawność
                  dotknęła mojego ojca to w grę wchodziłoby wynajęcie pielęgniarki czy
                  opiekunki. Ja mam pełnoetatową pracę, dziecko i zycie osobiste a
                  siostra siedzi za granicą wpadając do kraju sporadycznie i
                  świąteczno-wakacyjnie. Mogłabym odwiedzać nawet codziennie, zakupy
                  zrobić ale nie mieszkać pod jednym dachem i zajmować się 24/7. Nikt
                  mi, za przeproszeniem, żreć nie da jak nie będę pracować.
                  • amanda-pl Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 08.08.08, 22:08
                    Tak zgadzam sie z tym co piszez.Znajac twoje teorie na temat
                    dzieci,przyszlej synowej czy bylych tesciowych rozumiem ze juz
                    odkladasz kase na dom seniora,badz szpital opieki długoterrminowej.
                    • triss_merigold6 Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 09.08.08, 13:12
                      Wiesz, mam nadzieję, że wystarczy mi jaj na dyskretne samobójstwo.
                      Nie mam ochoty wegetować jako warzywo.
                      • kropkacom Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 09.08.08, 13:19
                        > Nie mam ochoty wegetować jako warzywo.

                        Ubóstwiam takie teorie. A na stare lata będziesz może kurczowo trzymać się
                        życia. Różnie bywa.
                        • triss_merigold6 Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 09.08.08, 13:24
                          Nie sądzę. Im jestem starsza tym bardziej mi się taka opcja podoba.
                          • kropkacom Re: moze to obrazoburcze, co napisze.. 09.08.08, 13:44
                            Teoretyzujesz.
    • babsee Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 10:59
      My tez mamy taka sytuacje-babcia z dziadkiem.Tyle ze Babcia byla na
      tyle "hrabiowska"za na mysl jej nie przyszlo,zeby ktorekolwiek z
      dzieci lub wnuczat mialo sie nią zajmowac.Chciala,jak ją
      odwiedzalismy,byc piekna i pachnąca.Zawsze powtarzala,ze dzieci sa
      po to zeby ja na swiat wypuscic i dac im zyc swoim zyciem.Gdyb nie
      daj boze zostala calkowicie zalezna od osob trzecich mowila"zeby
      wziela i umarla"I wiem ze by tak bylo.Zmarla niedawno w yniku
      wypadku samochodowego.Zostal Dziadek-jest problem.Dziadek ma 101 lat-
      nie pozwala zeby ktos z nim zamieszkal,zabierany do dzieci, ucieka
      juz wieczorem.Jest pani(ta sama co wczsniej chodzila do nich)ktora
      przychodzi 4 rayz w tygodniu,cala rodzina tez odwiedza.Dziadek ktory
      staje sie coraz mnie samodzielny za chiny swiata by nie pozwoli by
      ktso z rodziny zmienial mu pampersa.
      Godnie przechodzi starosc.

      Z otoczenia widze jedno-opieka nad zniedołężanila rodziną,
      niszczy,.Widze kobitki rezygnujace z pracy by zajć sie matka lub
      ojcem, widze ich cierpiące twarze, widze ich powoli budzaca sie
      niechęc a czasem cos na kształt nienawisci do zycia ktorego nie
      wybrali a ktore w imie "co ludzie powiedzą" muszą prowadzic.
    • madame_edith Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 11:08
      W mojej rodzinie opieka nad rodzicami spoczęła po obu stronach na
      jednej z córek (obie pary dziadków miały tych dzieci trochę). Każda
      zamieszkała z rodzicami i wiadomo, że po śmierci domy przejdą na ich
      własność. Reszta rodzeństwa pomaga, ale z racji odległości nie
      regularnie. I trzeba sobie powiedzieć, że obie te moje ciotki mają
      stuprocentowo prze..bane, dosłownie na całej linii. Jeden dziadek
      alkoholik stanowi zagrożenie dla otoczenia, babcia w swej
      upierdliwości wyznaczyła nowe standardy. Kolejna para: dziadek nie
      żyje, ale wymagał pełnej opieki, babcia z kolei typ radiomaryjny i
      tak apodyktyczny, że nikt nie śmie się jej choćby jednym słowem
      przeciwstawić. Moje współczucie dla moich świętych ciotek nie ma
      granic, bo to już wiele lat trwa i mimo miłości do rodziców jest
      potwornym ciężarem uniemożliwiającym normalne życie.
      Nie wiem jak to będzie u nas, dziękuję Bogu, że nie jestem
      jedynaczką.
    • sanna.i Re: Opieka nad osobami starszymi. 08.08.08, 12:06
      Moja babcia (90 l.)jest już niestety niesprawna, głównie leży,trzeba ją myć,
      transportować wózkiem albo takim specjalnym balkonikiem, w dodatku ma ogromne
      zaniki pamięci, więc dochodzą do tego jeszcze różne numery, które próbuje
      zrobić. Wszystko wzięła na siebie moja mama (mimo, że moja babcia ma syna,
      którego całe życie faworyzowała, ale on się poczuwa jedynie do wykonania
      telefonu raz w tygodniu). Ponieważ moi rodzice pracują, zatrudnili do babci
      opiekunkę, która jest u niej cały dzień, a z pracy grzeją prosto do niej (120
      km!), CODZIENNIE. Wiem, że moja mama jest wykończona, i to życie na dwa domy -
      bo mają przecież jeszcze swój. Mój udział w tym jest taki, że każdego miesiąca
      przyjeżdżam na tydzień z dzieckiem, ja zajmuję się babcią po wyjściu opiekunki,
      a mama bawi się z Małym, co uwielbia."Wygoniłam" ją też kiedys na krótki urlop -
      tzn. przez kilka dni zajmowałam sie i dwulatkiem i 90latką, ale to hardcore był.
      W każdym razie, mama miała czas spotkać sie z koleżankami, wyspać. Teraz pewnie
      będzie gorzej, bo wkrótce zamiast pracy w domu wrócę na etat i na sto procent
      nie będę jej mogła pomagać, tym bardziej, że i mnie nikt nie pomaga przy dziecku.
      Jest cho*lernie ciężko, naprawdę sad
      I strasznie smutna jest ta sytuacja. Ja chyba nie chcę żyć aż tak długo - babcia
      się męczy, wszyscy się męczą,choć ją kochamy.
    • triss_merigold6 To ja podam przykład 08.08.08, 15:33
      Matka znajomego po wylewie i operacjach, niechodząca, z problemami z
      mówieniem i różną świadomością. Jeden syn - żonaty, praca full etat,
      mieszkanie pod Warszawą. Drugi syn z nią mieszkał - praca, cały dom,
      gotowanie, zakupy, obsługa (też higieniczna matki), psy do
      wyprowadzania etc. Matka nie mogła dłużej niż 2 godz zostać sama
      więc musiał na jakiś czas zrezygnować z pracy. Rehabilitantka na
      dochodne, na całodobową pielegniarkę nie było kasy. Panowie długo
      się nie zastanawiali tylko załatwili po znajomości dobry dom opieki
      i matkę odwiedzają. Otoczenie przyjęło to z pełnym zrozumieniem.
      Gdyby kobieta miała zamiast 2 synów 2 córki to zostałyby wyklęte.

      Sorry ale nie ma takiej opcji, żeby osoba pracująca w pełnym
      wymiarze godzin mogła rownież w pełnym wymiarze zajmować się kimś
      niepełnosprawnym i wymagającym ciągłej obecności.
      • cora73 Re: To ja podam przykład 08.08.08, 15:45
        "na pielegniarke nie bylo kasy"......a na dom opieki kasa sie
        znalazla??? Sorry smetne tlumaczeniesmile No ale fakt pozbyli sie
        klopotu w wielkim stylu, zalatwiajac dobry dom opieki!
        • triss_merigold6 Re: To ja podam przykład 08.08.08, 15:48
          Dom opieki jest dofinansowywany przez NFZ, pielęgniarka prywatnie
          nie, ergo dom opieki był znacznie tańszy i koszty są pokrywane z
          emerytury tej pani.
          Żeby się nią zajmować w domu któryś z synów musiałby rzucić pracę.
          Gdyby rzucił ten żonaty to w szybkim tempie stałby się rozwodnikiem,
          gdyby rzucił ten mieszkający z matką to by zdychali z głodu. Proste?
          • cora73 Re: To ja podam przykład 08.08.08, 15:51
            Polityka NFZ do d..y smile niestety!
            • triss_merigold6 Re: To ja podam przykład 08.08.08, 15:55
              Nie, to życie jest brutalne i zmusza do dokonywania mniej lub
              bardziej racjonalnych wyborów. W tym wypadku dom opieki był jedynym
              sensownym wyjściem. Ale - powtarzam - gdyby na miejscu tych facetów
              były córki to otoczenie + poczucie winy zmusiłoby je do
              przeorganizowania życia pod kątem własnej opieki nad matką. I
              wszyscy by mieli w dupie czy pracują, czy mają mężów, dzieci i
              własne sprawy.
              • cora73 Re: To ja podam przykład 08.08.08, 16:13
                O ile zajecie sie w razie choroby moimi wlasnymi rodzicami jest dla
                mnie rzecza naturalna i jasna to juz w przypadku "tesciow" sprawa
                wydlada nieco inaczej.... czesto jest tak ze to wlasnie facet jest
                glownym zywicielem rodziny, rezygnacja z pracy nie wchodzi w gre no
                a synowa nie musi sie czuc zobowiazana do opieki nad tesciami. No
                ale ja patrze na to wszystko pod katem uczucsmile
                • amanda-pl Re: To ja podam przykład 08.08.08, 20:30
                  cora73 napisała:
                  a synowa nie musi sie czuc zobowiazana do opieki nad tesciami.

                  A zdrowa tesciowa musi opiekowac sie dziecmi synowej.Przeciez nie
                  jest do konca nigdy pewna ze to jej wnuki.



                  Z tmi uczuciami bywa jednak inaczej,bo synowa uwaza ze nie musi
                  tewsciami natomiast ziec musi pomagac zonie w opiece nad jej
                  rodzicami,ba musi nawet ich lubic dla zasady.
                  • triss_merigold6 Re: To ja podam przykład 08.08.08, 20:36
                    Jakimi wnukami? W opisanym przeze mnie przypadku żadnych wnuków nie
                    ma więc teściowa nikim się nie musiała opiekować. I nie będzie,
                    biorąc pod uwagę jej stan. Naprawdę uważasz, że dziewczyna niemal
                    tuż po studiach, mająca pierwszą fajną i stałą pracę powinna
                    dojeżdżać codziennie kilkadziesiąt kilometrów, żeby zająć się
                    teściową jako pełoetatowa niańka?
                  • cora73 Re: To ja podam przykład 08.08.08, 21:09
                    Wiesz, ja nigdy nie mieszkalam z tesciami (z wlasnymi rodz od
                    zawarcia zwiazku tez nie) rodzice czy tescie NIE opiekuja sie moim
                    dzieckiem, nikt nie "pomaga" mi finansowo! Jakostak fajnie i
                    niezaleznie mbnie rodzice wychowali i chwala im za to!
                  • e_r_i_n Re: To ja podam przykład 09.08.08, 19:33
                    amanda-pl napisała:

                    > A zdrowa tesciowa musi opiekowac sie dziecmi synowej.Przeciez nie
                    > jest do konca nigdy pewna ze to jej wnuki.

                    > Z tmi uczuciami bywa jednak inaczej,bo synowa uwaza ze nie musi
                    > tewsciami natomiast ziec musi pomagac zonie w opiece nad jej
                    > rodzicami,ba musi nawet ich lubic dla zasady.

                    A gdzie tak jest i kto tego oczekuje?
                    Ja tam wyraźnie powiedziałam mojemu mężowi, że rodziny to my mamy swoje, własne.
                    Wspólna jest nasza jedna, trzyosobowa.
                    • amanda-pl Re: To ja podam przykład 09.08.08, 19:41
                    • amanda-pl Re: To ja podam przykład 09.08.08, 19:44
                      > Ja tam wyraźnie powiedziałam mojemu mężowi, że rodziny to my mamy
                      swoje, własne

                      Serdecznie mu wspolczuje i nie tylko jemu,twojej rodzinie
                      tez.Powinnas zamieszkac w buszu lub na wyspie bezludnej.
                      • e_r_i_n Re: To ja podam przykład 09.08.08, 19:46
                        Tak, i wspułczujem twoim dzieciom dodaj.
                        Jemu pasuje, mi pasuje, czyli osoby zainteresowane problemu nie mają.
                        Nie mogę od mojego męża oczekiwać czegoś, czego sama nie jestem w stanie dać -
                        czyli traktowania jego rodziny jak mojej własnej.
                        Ty tak umiesz? Współczuję Twojej rodzinie w takim razie słabych więzi wink.
                        • amanda-pl Re: To ja podam przykład 09.08.08, 21:55
                          > Ty tak umiesz? Współczuję Twojej rodzinie w takim razie słabych
                          więzi wink.

                          Sama NIE WIESZ CO MOWISZ.
                          Nasze wiezi sa bardzo silne.Kochamy naszych rodzicow z
                          wzajemnoscia.Staramy sie miec czas dla nich i oni czekaja zawsze na
                          nas.Moi rodzice i meza rodzice sa nawet zaprzyjaznieni.Czy to cie
                          dziwi ze tak mozna zyc?
                          • e_r_i_n Re: To ja podam przykład 10.08.08, 08:05
                            Wcale mnie nie dziwi. Co nie znaczy, że sytuacja INNA jest GORSZA.
                            Nie oczekuję od mojego męża miłości do moich rodziców, on nie może oczekiwać ode
                            mnie miłości do jego.
                            Co W ŻADEN sposób nie wpływa na nasze kontakty z rodzinami.
                            Dla mnie rodzice mojego męża to OBCY ludzie. To właśnie rodzice MOJEGO MĘŻA,
                            dziadkowie MOJEGO DZIECKA. Dla mnie - pan i pani.
                            Widać Ciebie dziwi mocno, że ktoś może żyć inaczej, stąd prymitywny komentarz
                            'powinnaś żyć w buszu'.
                            • guderianka Re: To ja podam przykład 10.08.08, 08:56
                              > Co W ŻADEN sposób nie wpływa na nasze kontakty z rodzinami.
                              > Dla mnie rodzice mojego męża to OBCY ludzie. To właśnie rodzice
                              MOJEGO MĘŻA,
                              > dziadkowie MOJEGO DZIECKA. Dla mnie - pan i pani.
                              > Widać Ciebie dziwi mocno, że ktoś może żyć inaczej, stąd
                              prymitywny komentarz
                              > 'powinnaś żyć w buszu'.


                              dokładnie
                              Czy trzeba zajmować się również teściową siostry ? Albo brata ?
                            • triss_merigold6 Re: To ja podam przykład 10.08.08, 09:01
                              Weź, nie ma co dyskutować. Laska patrzy przez pryzmat opowieści
                              staruszków i łyka jak gęś kulki. Babka mojej przyjaciółki jest na
                              takim etapie, że oskarża wszystkich o kradzież, głodzenie jej i
                              upycha żarcie pod pościelą, ma około 95 lat i jak siedzi to nie
                              pamięta czy właśnie się kładła czy wstawała. Jak niegdyś ukochany
                              wytęskniony syn przyjeżdża ją odwiedzać z drugiego końca świata to
                              babunia też upiera się, że czycha na jej emeryturę i traktuje jak
                              najgorszego wroga. Zlasowany mózg i tyle.
                              • amanda-pl Re: To ja podam przykład 10.08.08, 09:47
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Weź, nie ma co dyskutować. Laska patrzy przez pryzmat opowieści
                                > staruszków i łyka jak gęś kulki.

                                No tak,prawda lezy po stronie opiekujacych sie i zaden chory nie
                                jest w stanie nikogo przekonac.Nawet jak go maltretuja to po smierci
                                wypiernicza grob z marmuru i na swieto zmarlych niosa tony kwiatow
                                tak pod publike a caly rok stoi pusty.To tez nieprawda?
                                Dlaczego trzeba wierzyc rodzinie a nie chorym?dlatego ze jest
                                skazany na cierpienia a jego objawy powoduja brak wiary w to co
                                mowi.Uwazaj bo nigdy nie wiesz co cie spotka.Młodzi tez leza na
                                takim oddziale i nie trzeba miecz lat70-90 30-to kilkuletni tez leza
                                i tez dla nich nikt nie ma czasu.Smutne ze nasze spoleczenstwo jest
                                wyzute z uczuć.POZDRAWIAM
                                • triss_merigold6 Re: To ja podam przykład 10.08.08, 10:04
                                  Dlatego, że w wielu przypadkach liczni naoczni świadkowie są w
                                  stanie potwierdzić, że staruszka nikt nie maltretuje a opowieści są
                                  projekcją mózgu dotkniętego demencją. Opiekunka mojego dziecka
                                  (starsza pani) miała taką teściową - demencja, sama w mieszkaniu,
                                  przeprowadzić do nikogo się nie chciała, nikogo obcego do opieki też
                                  sobie nie życzyła. Cała rodzina zaangażowana w dyżury i pilnowanie.
                                  A pani z demencją a to emeryturę tak schowała, że nikt nie mógł
                                  znaleźć (opłaty trzeba robić, nie?), a to wyszła nie zamykając
                                  drzwi, a to krzyczała do sąsiadów, że ją biją i wyrzucają etc. W
                                  końcu wszyscy mieli dosyć i wynajęli pielęgniarkę.
                                  Teraz masz problem z grobem? Cały rok stoi pusty? Może dzieci/wnuki
                                  zmarłych po prostu w innym mieście pracują. Zresztą na wielu
                                  cmentarzach jest taka usługa jak opieka nad grobem, można zapłacić i
                                  ktoś będzie sprzątał i zapalał lampki.
                                • kropkacom Re: To ja podam przykład 10.08.08, 10:17
                                  > Dlaczego trzeba wierzyc rodzinie a nie chorym?

                                  Kurcze, w tej rozmowie wychodzi że wszyscy są źli: babcie, rodzina, opiekunowie.
                                  Chyba rzeczywiście lepiej umrzeć młodo.
              • purpurowa_komnata Re: To ja podam przykład 08.08.08, 16:15
                . Ale - powtarzam - gdyby na miejscu tych facetów
                > były córki to otoczenie + poczucie winy zmusiłoby je do
                > przeorganizowania życia pod kątem własnej opieki nad matką. I
                > wszyscy by mieli w dupie czy pracują, czy mają mężów, dzieci i
                > własne sprawy.

                Nie sądziłam,ze kiedyś to napiszę ale zgadzam się z Tobą w 100% Triss
        • burza4 Re: To ja podam przykład 08.08.08, 16:52
          przykład od znajomych - babcia po wylewie wymaga stałej opieki,
          opiekunka kosztuje 2 tysiące, babcia ma mieszkanie. U córki z
          pewnych względów zamieszkać nie może, córka u matki też nie bo małe,
          a 2 dzieci, zresztą - nie wystarczyłoby na opiekunkę i życie,
          pozostał dom opieki.

          Prywatny, finansowany z emerytury i wynajmu babci mieszkania. Na
          miejscu lekarz i rehabilitant, nie do opłacenia w domowych warunkach.

          inny przykład - osoba starsza, samotna, bez bliskiej rodziny.
          Sprzedała swoje mieszkanie świadomie, wiedząc, ze za chwilę nie
          będzie sobie w stanie sama radzić. Opłaciła prywatny dom opieki,
          gdzie ma osobny pokoj z ulubionymi meblami i pamiątkami, a
          jednocześnie ktoś jest pod ręką kiedy potrzebuje pomocy.
          • eilian Re: To ja podam przykład 08.08.08, 22:25
            Ja mam ciotkę, która już od kilku lat mieksza w takim domu (nie
            miała dzieci) i bardzo sobie chwali.
            Myślę, że sama na starość też wolałabym takie rozwiązanie niż
            mieszkanie na siłę u syna i synowej, którym dezorganizuję życie a
            sama czuję się jak 5 koło u wozu (wolę być panią u siebie niż
            przygarniętą babcią u dzieci)
            • amanda-pl Re: To ja podam przykład 08.08.08, 22:52
              > Ja mam ciotkę, która już od kilku lat mieksza w takim domu (nie
              > miała dzieci) i bardzo sobie chwali.


              Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma.
              Najlepszy przytulek nie zastapi wlasnej rodziny.
              Gdy sie ma dobre checi zawsze mozna znalezc rozwiazanie a
              szczegolnie rodzicom sie to nalezy.
              • gryzelda71 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 09:44
                amanda-pl napisała:
                > Gdy sie ma dobre checi zawsze mozna znalezc rozwiazanie a
                > szczegolnie rodzicom sie to nalezy.

                Chce tylko napisać,ze dom opieki też jest takim rozwiązaniem.
                I nie pisz,ze z rodzina zawsze lepiej,tak jak w domu opieki zawsze źle
                • mruwa9 moja puenta dyskusji 09.08.08, 11:36
                  czasem zycie zmusza do trudnych decyzji, albo wrecz nie daje
                  wyboru. Czasem nie ma wyboru miedzy rozwiazaniem dobrym i zlym,
                  czasem jest wybor miedzy wiekszym i mniejszym zlem. Nikt nie
                  twierdzi, ze domy opieki dla osob starszych sa wyjsciem idealnym.
                  Ale czasem nie ma sensowniejszej alternatywy.
                • amanda-pl Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:01
                  gryzelda71 napisała:


                  Tak sie sklada ze mam bardzo duze doswiadczenie w tym temacie i
                  nigdy nie zrozumiesz czlowieka starego schorowanego bedacego w domu
                  opieki czy tez całodobowo z obca osoba.Wiesz dlaczego kazdy ma tak
                  duzo do powiedzenia bo najlepiej ciezar zwalic na innych bo po coz
                  sie wysilac ,tlumaczyc sie innym praca,swoja rodzina ,brakiem czasu.
                  Powiem tak matka jak urodzi i jest jej ciezko wychowywac to
                  najczesciej podrzuca babkom,a wiesz co wtedy powinna zrobić!nie
                  zawracac d---y babkom tylko oddac do domu dziecka.Czy to nie to samo
                  co dzieci robia na stare lata z rodzicami?Zawsze to lzej i proste
                  rozwiazanie.
                  • triss_merigold6 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:10
                    A jeśli babek nie ma? Jak poczytasz forum to zobaczysz ile par z
                    dziećmi mieszka z daleka od rodziców i teściów albo ma fatalne
                    układy w rodzinie i mogą liczyć tylko na opiekunki, żłobki,
                    przedszkola czy urlop wychowawczy matki. U mnie np. mama nie żyje a
                    teściowa zajmuje się wnukiem sporadycznie, miałam opiekunkę do
                    dziecka a później przedszkole. Zresztą nie wyobrażałam sobie
                    obciążanie teściowej pełnoetatową opieką nad niemowlakiem czy małym
                    dzieckiem, bez przesady.

                    Praca, rodzina i brak czasu oraz sił to są fakty a nie wymysły
                    leniwych paniuś. Czysty real.
                  • gryzelda71 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:20
                    amanda-pl napisała:
                    > Powiem tak matka jak urodzi i jest jej ciezko wychowywac to
                    > najczesciej podrzuca babkom,a wiesz co wtedy powinna zrobić!nie
                    > zawracac d---y babkom tylko oddac do domu dziecka.Czy to nie to samo
                    > co dzieci robia na stare lata z rodzicami?Zawsze to lzej i proste
                    > rozwiazanie.

                    Matko kobieto,ja nie znam matki co podrzuca dla podrzucania dziecko babkom(albo
                    wynajmują opiekunkę)MUSZA ZARABIAć,BO JAK INACZEJ PRZEZYJą?
                    • cora73 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:46
                      "musza zarabiac bo jak przezyja?".....to juz jest temat na inny
                      wateksmile szkoda ze tylko ten zwyczaj pozostal , babcia MUSI sie zajac
                      wnukiem no bo tak poprostu trzeba....
                      • gryzelda71 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:50
                        Tak na marginesie naprawdę nie widzisz różnicy w zajmowaniu się dzieckiem,a
                        starszą osobą?
                        • cora73 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:55
                          oczywiscie ze widze........chodzi mi wylacznie o to ze rzeczy dla
                          nas "korzystne" sa czyms oczywistym:babcia musi i koniec bo tak to
                          juz jest....Pewnie ze opieka nad osoba starsza, schorowana jest
                          jakims tam poswieceniem ale dla mnie tez jest rzecza poprostu
                          oczywista!
                          • gryzelda71 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:58
                            Przecież nikt starych ludzi nie wyrzuca na śmietnik.Ale czasami mieszkanie pod
                            jednym dachem jest niemożliwe i taki zakład opieki to konieczność.
                            • cora73 rozumiem 09.08.08, 14:08
                              Masz racje. sa jednak przypadki kiedy ludzie laduja w takich domach,
                              bo rodzinie tak poprostu wygodniej.
                              • gryzelda71 Re: rozumiem 09.08.08, 14:13
                                Bo nie oszukujmy się,o wygodę też chodzi.
                          • triss_merigold6 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 14:06
                            To nie jest "jakieś poświęcenie" tylko przeorganizowanie i
                            podporządkowanie życia często na wiele lat. "Jakieś poświęcenie"
                            wykonuję kiedy zamiast sama w dzikie Bieszczady jadę z dzieckiem tam
                            gdzie ONO się będzie dobrze bawiło.
                            Widzisz, trzylatka mogę posłać do przedszkola i pracować full etat.
                            Osoby z alzheimerem nie zostawiłabym w chałupie na 9 godzin samej,
                            bo to niebezpieczne.
                          • mruwa9 cora, odpowiedz, prosze, 09.08.08, 17:12
                            ile czasu osobiscie, sama przemieszkalas pod jednym dachem ze
                            starsza osoba z demencja. Konkretnie. Nawet nie pytam o Twoje
                            obowiazki opiekuncze, wystarczy samo wspolne mieszkanie.
                            Kiedys tez mi sie wydawalo, ze w zyciu nie pozwolilabym moim
                            rodzicom czy tesciom wyladowac w domu opieki. A teraz? Mam oddac
                            wlasne niepelnosprawne dziecko do zakladu? Sprzedac dom i
                            przeprowadzic sie na drugi koniec Europy, wyrywajac dzieci z
                            korzeniami z ich srodowiska, w ktorym dorastaja i w ktorym dobrze
                            sie czuja? Nie. Moge oplacac pielegniarke czy inna pomoc, ktora
                            dochodzilaby do pomocy, dopoki taka pomoc bylaby wystarczajca. Ale w
                            przypadku koniecznosci opieki calodobowej swoich dzieci nie
                            poswiece, bo bilans zyskow i strat w tej sytuacji bylby zdecydowanie
                            na niekorzysc wyjazdu. A moze trzeba bylo siedziec na d.oopie w
                            Polsce, a nie wyjezdzac w swiat? Moze, ale wowczas moje dzieci nie
                            mialyby nawet jednej dziesiatej tych mozliwosci rozwoju i pomocy,
                            jaka maja poza Polska, zwazywszy na np. niepelnosprawnosc. Wielce to
                            moze egoistyczne z mojej strony, ale IMHO teraz obowiazki mam przede
                            wszystkim wobec wlasnego potomstwa.
                            • e_r_i_n Re: cora, odpowiedz, prosze, 09.08.08, 19:39
                              mruwa9 napisała:

                              > ile czasu osobiscie, sama przemieszkalas pod jednym dachem ze
                              > starsza osoba z demencja.

                              To powinna być podstawa tej dyskusji.
                              Czym innym jest opieka nad osobą sprawną umysłowo, której ciężko wnieść siatki
                              do mieszkania. Zupełnie czym innym opieka nad człowiekiem, którego ciało jest
                              sprawne jak u dużo młodszego człowieka, tylko rozum już za nim nie nadąża.
                          • e_r_i_n Re: To ja podam przykład 09.08.08, 19:36
                            cora73 napisała:

                            > babcia musi i koniec bo tak to juz jest...

                            Zaraz, zaraz, a gdzie ta miłość, rodzinne więzi, przyjemność z opieki i 'samo
                            się rozumie, że w rodzinie się pomaga'? Babcia nie musi. To NATURALNE, że CHCE>
                            • gold-tea Re: To ja podam przykład 10.08.08, 18:37
                              e_r_i_n napisała:

                              > cora73 napisała:
                              >
                              > > babcia musi i koniec bo tak to juz jest...
                              >
                              > Zaraz, zaraz, a gdzie ta miłość, rodzinne więzi, przyjemność z
                              opieki i 'samo
                              > się rozumie, że w rodzinie się pomaga'? Babcia nie musi. To
                              NATURALNE, że CHCE&
                              > #62;



                              PRZYJEMNOSC Z OPIEKI?! Buahahahahaha. No pewnie, zmieniac obsrany
                              rowno pampers to sama radosc. Ty wogole nie wiesz co mowisz. Nie
                              masz bladego pojecia jacy czesto sa starcy. Tobie sie wydaje, ze
                              mamusia czy babcia do opieki jest taka sama mila i kochana jak
                              kiedys. Przewaznie tak nie jest. Jest to juz zupelnie inna osoba
                              niekoniecznie mila.
                              • e_r_i_n Re: To ja podam przykład 10.08.08, 18:57
                                Może jednak poczytaj uważnie posty na które odpowiadasz. I posty, które przed
                                nimi się znajdują. I w ogóle cała dyskusję. Wtedy tłumacz nie będzie potrzebny wink.
                              • amanda-pl Re: To ja podam przykład 10.08.08, 20:01
                                > PRZYJEMNOSC Z OPIEKI?! Buahahahahaha. No pewnie, zmieniac obsrany
                                > rowno pampers to sama radosc.

                                Rozumiem ze twoj obsrany pampers bedzie cud miod,powidło.Kazdy
                                bedzie walczył o zmiane.Bedziesz stara ale miła i rozkoszna,a radosc
                                z opieki nad toba bedzie musiał miec personel przytułku a nie twoje
                                dzieci.Tam bedziesz chciec zadac dobrej opieki.Zgadza sie,napewno
                                nie dzieci bo nie maja wzorow z domu.A moze dla kogos z takim
                                podejsciem do zycia nalezy sie przytułek
                                • gold-tea Re: To ja podam przykład 10.08.08, 20:52
                                  amanda-pl napisała:

                                  > > PRZYJEMNOSC Z OPIEKI?! Buahahahahaha. No pewnie, zmieniac
                                  obsrany
                                  > > rowno pampers to sama radosc.
                                  >
                                  > Rozumiem ze twoj obsrany pampers bedzie cud miod,powidło.Kazdy
                                  > bedzie walczył o zmiane.Bedziesz stara ale miła i rozkoszna,a
                                  radosc
                                  > z opieki nad toba bedzie musiał miec personel przytułku a nie
                                  twoje
                                  > dzieci.Tam bedziesz chciec zadac dobrej opieki.Zgadza sie,napewno
                                  > nie dzieci bo nie maja wzorow z domu.A moze dla kogos z takim
                                  > podejsciem do zycia nalezy sie przytułek



                                  Sluchaj no ty przyjemniaczko. Ja mam tyle pieniedzy, ze wystarczy mi
                                  na wspaniala opieke na moje stare lata. A do tego bede miala dwie
                                  emerytury polska i amerykanska i w zaden sposob nie bede zalezna od
                                  rodziny. Do tego moge mieszkac w Polsce lub w Stanach.
                                  • amanda-pl Re: To ja podam przykład 11.08.08, 08:49
                                    > Sluchaj no ty przyjemniaczko. Ja mam tyle pieniedzy, ze wystarczy
                                    mi
                                    > na wspaniala opieke na moje stare lata. A do tego bede miala dwie
                                    > emerytury polska i amerykanska i w zaden sposob nie bede zalezna
                                    od
                                    > rodziny. Do tego moge mieszkac w Polsce lub w Stanach.


                                    Jak bedziesz sie tak denerwowac to ci zylka peknie i nie zdazysz
                                    wziac nawet pierwszej emerytury.Sama widzisz ze,czy masz kase czy
                                    jej nie masz jestes uzalezniona od innych ktorzy co prawda za kase
                                    ale musza zrobic cokolwiek koło smierdziucha, nie jest to przyjemne
                                    bo jest jednak szalona roznica czy sie to robi przy matce czy obcej
                                    babie.Mysle sobie ze z twoim jadem nawet za kase nikt kolo ciebie
                                    nie bedzie chcial niczego zrobic a na stare lata bedziesz jeszcze
                                    jadowitsza.Zycze ci jednak powodzenia.
                                • gold-tea Re: To ja podam przykład 10.08.08, 20:52
                                  amanda-pl napisała:

                                  > > PRZYJEMNOSC Z OPIEKI?! Buahahahahaha. No pewnie, zmieniac
                                  obsrany
                                  > > rowno pampers to sama radosc.
                                  >
                                  > Rozumiem ze twoj obsrany pampers bedzie cud miod,powidło.Kazdy
                                  > bedzie walczył o zmiane.Bedziesz stara ale miła i rozkoszna,a
                                  radosc
                                  > z opieki nad toba bedzie musiał miec personel przytułku a nie
                                  twoje
                                  > dzieci.Tam bedziesz chciec zadac dobrej opieki.Zgadza sie,napewno
                                  > nie dzieci bo nie maja wzorow z domu.A moze dla kogos z takim
                                  > podejsciem do zycia nalezy sie przytułek



                                  Sluchaj no ty przyjemniaczko. Ja mam tyle pieniedzy, ze wystarczy mi
                                  na wspaniala opieke na moje stare lata. A do tego bede miala dwie
                                  emerytury polska i amerykanska i w zaden sposob nie bede zalezna od
                                  rodziny. Do tego moge mieszkac w Polsce lub w Stanach.
                      • triss_merigold6 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:55
                        Ależ nie musi. I jest mnóstwo babć, które tego nie robią. Zresztą to
                        uwaga do samorządów radośnie likwidujących publiczne żłobki i
                        przedszkola w latach 90-tych.
                        BTW 50% kobiet w wieku produkcyjnym nie pracuje i jest sporo takich,
                        które teraz są babciami a ostatni raz pracowały przed urodzeniem
                        własnych dzieci. Emerytur nie mają, bo skąd więc czymś produktywnym
                        mogłbyby się zająć, choćby tą opieką nad wnukami, żeby córka/synowa
                        nie powtórzyła ich beznadziejnego losu i mogła zarabiać.
              • triss_merigold6 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:14
                Hm...a jak ludzie mają małe mieszkanie i np. gnieżdżą się z dwójką
                dzieci w dwupokojowym? Dziadek z alzheimerem, który nie kontroluje
                już niczego przez ładnych parę lat z pewnością pozytywnie wpłynie na
                więzi rodzinne.
                • jowita771 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:37
                  Podpisuję się pod Triss. Mam wrażenie, że niektóre osoby mają wizję pogodnej
                  starości - babci z siwym kokiem, piekącej ciasto drożdżowe albo dziadka
                  pykającego fajeczkę i opowiadającego przy kominku historie z partyzantki przed
                  stadkiem wnuków, siedzących z rozdziawionymi buziami.
                  A jeśli już ciężka choroba, to jawi im się kilkumiesięczna opieka nad starszym
                  człowiekiem radośnie poddającym się wszelkim zabiegom.
                  A wyobrażacie sobie swoją rodzinę po kilku LATACH spędzonych z człowiekiem,
                  który robi po siebie i później rozmazuje to na ścianie, krzyczy na was i nie
                  poznaje nikogo, którego nie można na chwilę zostawić samego, bo odkręca gaz albo
                  wylewa na siebie wrzątek. Wyobrażacie sobie siebie opiekującą się ojcem, który
                  śpi trzy godziny na dobę, a wy musicie przez pozostałe 21 bez przerwy go pilnować?
                  A jeśli taki stan potrwa kilkanaście lat? Jesteście w stanie wyłączyć się z
                  życia zawodowego i towarzyskiego na te lata?
                  • triss_merigold6 Re: To ja podam przykład 09.08.08, 13:59
                    Widzę coś takiego u rodziny. Dziadek ponad 90 lat, zaawansowana
                    demencja. W nocy nie śpi, chce chodzić, chce jeść, ma meganadwagę,
                    bo nie zamkną lodówki na kłódkę. Ataki krzyku trwające po kilka-
                    kilkanaście godzin. Szpital go nie chce, bo poza demencją niewiele
                    mu dolega. Prochy wypluwa. Sielanka. O ile nie umrze szybko to
                    ciotka się wykończy.
    • wieczna-gosia Re: Opieka nad osobami starszymi. 10.08.08, 22:54
      Moja mama zajmuje sie babcia- 87 lat. I jest zle- mama ma dosc dobre warunki do
      opieki nad babcia bo pracuje ale czas pracy ma elastyczny, do babci przychodzi
      opiekunka, ja mieszkam za daleko zeby sie wlaczac na codzien ale wszelkie
      wyjazdy, weekendy jak trzeba- pomagam. Jest zle ze wzgledu na psychike mojej
      mamy- bylam teraz opiekowac sie babcia przez tydzien. Widzialam jak moja mama
      reaguje na babcie- reaguje histerycznie. Krzyczy, wscieka sie, na koncu jezyka
      mam slowo "wyzywa".
      Moim zdaniem to nie prowadzi donikad- babcia ma na tyle przytepiony sluch i
      silna demencje ze po iej to przeplywa- pewnie cos tam dociera ale biorac pod
      uwage ze babcia mentalnie jest w jakims 2000 roku- powiedzmy ze jej te akcje nie
      szkodza. Szkodza natomiast mojej mamie. No nie ma kobieta natury opiekunki, mna
      sie raczej nie zajmowala, wnukami sie nie zajmuje, trudno oczekiwac ze babcia
      sie zajmie. Tzn- zeby bylo jasne- glodna nie chodzi, leki ma wszystko
      zalatwionie- tez tak mialam. Emocjonalnie- bryla lodu.

      I najgorsze w tym wszystkim jest to, ze na zadna zmiane sie moja mama nie
      zgadza. Dom opieki to juz w ogole- ale zaproponowalam jej ze to w takim razie
      moze my- mozna sprzedac nasze mieszkanie i babci, kupic wieksze, mozna wziac
      opiekunke normalnie na pelen etat zeby mi pomogla, ja jednak wykonuje zawod
      mniej lub bardziej wolny, mam male dzieci wiec jestem uwiazana. A w chwilach gdy
      bede chciala wyjechac- moge sie przeciez posilkowac moja mama. Nie, matka uwaza
      ze to dla mnie bedzie za duze obciazenie, sama jest na krawedzi, pomoc sobie nie
      daje. Trzyma babcie w osobnym mieszkaniu- byc moze nakazuje jej to instynkt
      samozachowawczy, natomiast ja uwazam, ze w duzej mierze rozne akcje babci to
      konsekwencje tego ze na 12 godzin przynajmniej jednak jest sama (mama wpada na 2
      godziny rano, 3 godziny wieczorem, plus opiekunka 5 godzin). Rozmow bylo
      tysiace, ja gadalam z mezem, ktory zasadniczo przetrawilby akcje, chociaz pewnie
      zakres jego opieki nie bylby duzy, ja spoko sobie radze z obciazeniem opieka, a
      jesli nie poradzilabym sobie- przeciez mozna znowu cos zakombinowac, czy jednak
      wziac pod uwage dom opieki....

      no ale na razie jestesmy w sytuacji patowej- matka jest wyczerpana psychicznie,
      na skraju histerii, nie widzi rozwiazania a te, ktore mam ja- odrzuca.
Pełna wersja