hrabina_murzyna
11.08.08, 21:26
Czytam tak forum i chyba powinnam kochać swoją teściową, bo:
1) nie przyjeżdża do mnie
2) mieszka daleko
3) jak przyjechała to słowem się nie odezwała nt. mieszkania
4) czasami da stowe na święta, abym sobie sama prezent kupiła
5) nie dzwoni do mnie wogole
6) razem z teściem nie mają zamiaru pomagać nam w malowaniu
mieszkania
7) nie chce ze mną jeździć na wakacje
8) jak przyjeżdża to jeszcze obiad przywiezie
9) zawsze jak od niej wracamy to wałowkę nam zapakuje
A ja jej nie kocham wcale, bo chciałabym żeby częściej u mnie
bywała, żeby czasami coś pochwaliła, żeby doradziła nie tylko jak
proszę o radę, żeby chociaż jeden obiad u mnie zjadła i nie mowiła,
że jej nic nie smakuje i ona musi sama ugotować. Chciałabym żeby do
mnie zadzwoniła, żeby pogadała ze mną tak szczerze i probowała
rozumieć także mnie nie tylko syna, żeby interesowała się co u mnie
słychać. Żeby kupiła mi prezent, a nie wkładała stowe do koperty.
Chciałabym, żeby chociaż w 1/4 była dla mnie jak matka

No coż, ile osob tyle problemow.