alicjakei
13.08.08, 21:51
Mam 4letnia corke , ktora bardzo kocham, jednak nie chce wiecej
dzieci. Nie mam takiej potrzeby, chce czas poswiecic jednemu
dziecku, poza tym miec tez wiecej czasu dla siebie. Wiadomo , drugie
dziecko wiaze sie z podwojnymi obowiazkami, natomiast szczerze
przyznaje , ze wole miec mniej roboty niz wiecej. Problemem jest
maz, ktory naciska na drugie dziecko. Powiedzialam
kategorycznie "nie" i zdania nie zmienie, jednak on nie chce tego
uszanowac. Naciska, wywiera presje, ze Zosia powinna miec
rodzenstwo, ze to lepsze dla dziecka itd. Ja sie z tym nie zgadzam,
gdyz uwazam, ze dziecku bez rodzenstwa nie dzieje sie zadna krzywda.
Sama jestem jedynaczka i nigdy mi to nie przeszkadzalo. Niestety
jest miedzy nami konflikt. Ja nie chce kolejnych nieprzespanych
nocy, od nowa pieluch, przerwy w pracy. Zosia sie usamodzielnila,
mozemy robic razem wiele rzeczy, moge tez miec czas dla siebie. Nie
mam potrzeby miec drugiego dziecka. Denerwuje mnie reakcja
otoczenia, przekonywanie, rady. Ja nie chce rad, ja wiem co czuje i
dla mnie jest to chore, aby naciskac matke na wiecej dzieci, jesli
ona sama tego nie chce. Uwazam, ze to nie w porzadku. Kazda matka
powinna miec tyle dzieci ile chce, a jesli kobieta nie chce w ogole-
jej sprawa. Odnosze wrazenie, z emoj maz mnie nie rozumie, nie
szanuje mojego zdania. Niestety, miedzy nami moze byc nienajlepiej,
bo ja gdy czuje ze naciska, tym bardziej nie chce i nawet nie mam
ochoty sie z nim kochac. Nie mam obowiazku miec wiecej dzieci,
zwlaszcza ze Zosienka mi wystarcza. dlaczego tak trudno to
zrozumiec? Czy mam rodzic wbrew sobie? przeciez to chore!!!!