morgen_stern
17.08.08, 09:25
www.feminoteka.pl/news.php?readmore=3480
Czyli obalenie naszej wielkiej, ogólnonarodowej fobii, jak to geje i les rwą się do adopcji dzieci. Ja to już szału dostaję, bo ilekroć rozpoczyna się dyskusja - czy tu, czy w realu - na temat legalizacji związków między osobami tej samej płci zaraz ktoś wyskakuje niemal rwąc szaty na sobie z rozpaczy krzycząc: "ale bez adopcji dzieci!!!" tak, jakby to był jedyny postulat w tej sprawie.. Podczas gdy często ona w ogóle nie pada.
Myślę, że to w większości przypadków jest jedyny "kontrargument", czyli "nie bardzo wiem, o co chodzi, ale powiem coś szybko o dzieciach, będzie git".
A jeszcze dodam, że ostatnio zaczęłam dopuszczać taką myśl. To znaczy, że urodzę dziecko jakiegoś miłego dżentelmena

i będę je wychowywać z partnerką. Czemu nie? Takiego np. Tilla Lindemana

)
Ale u mnie instynkt macierzyński jest fazie zanikającej, Till jeszcze się nie wybiera, żeby mnie zapłodnić, więc obrończynie niewinnych dziatek mogą odetchnąć z ulgą