chciałabym, ale nie mam siły:(

22.08.08, 10:19
Mamy z mężem córkę 20-miesięczną, która jest dzieckiem spokojnym,
radosnym, nie sprawia problemów (oprócz ząbkowania). Przed jej
narodzinami myślałam: minimum dwójka dzieci, maximum trójka. Teraz
nie mam siły nawet myślec o kolejnym dziecku. Czuję, że nie miałabym
siły ani fizycznie ani psychicznie podołac zadaniu opieki nad dwójką
dzieci. Zwłaszcza psychicznie. Wiem, wiem, za dużo czasu poświęcam
córce, o sobie za mało myślę, ale generalnie brak mi na wszystko
cierpliwości. Straszne to jest, ale czasem chciałabym, żeby sobie ją
ktoś zabrał. Najbardziej lubię jak śpi - jest, a jakby jej nie było.
Jest jedno dziecko i myślę sobie nieraz, że po co mi drugie. A
jednak chciałabym jeszcze jedno, ale...
    • nangaparbat3 Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 22.08.08, 10:34
      A ja Cie rozumiem, miałam tak samo.
      Szczęśliwie jak mala miała okolo 2 lat zatrudniłam nianie i poszłam do roboty -
      stopniowo, najpierw wierc etatu, potem pól. Te wierc wystarczylo, zebym odzyła.
      Na drugie dziecko nigdy sie nie zdecydowalm, bo wiedziałam, ze cierpliwosci do
      malucha (najgorszy moment - drugi rok zycia - mi nie starczy. więc mam
      jedynaczkę, i jest OK. Nie masz obowiazku posiadania więcej niz jednego dziecka,
      a corce oszczedzasz naprawdę przykrej traumy detronizacji.
      I jeszcze jedno: historyjki o egoizmie jedynakow to bujda na resorach.
      • agatar-m Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 22.08.08, 10:47
        to lepiej poczekaj jak tak sie czyujesz, mój pierwszy synek to było
        zlote dziecko, od 3,5 miesiaca spał całe noce, zawsze sam w
        łóżeczku,grzeczny ..no do rany przyłóż, szybko zdecydowalismy sie na
        drugie ( 2 lata różnicy) i ten drugi to zmorol i diabeł wcielony, do
        tej pory nie przespal nocy, marudzi cały czas, tylko raczki i raczki
        i jeść..i tak na okragło..jak by ten był pierwszy to nie wiem ,czy w
        ogóle zdecydowałabym sie na drugioe. mam bardzo mało czasu dla
        siebie...ale z drugiej strony przetrwam ten najgorszy czas, a potem
        mam nadzieje ze docenię ,że mam własnie dwójke i ,że im bedzie
        raźniej, ale naprawde trzeba mieć duzo siły i cierpliwości..a to
        czasem trudne ...
    • pati9.78 Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 22.08.08, 10:57
      Myślę, że na razie, a może i na zawsze, "odpuść" sobie drugie
      dziecko. Z Twojej wypowiedzi wynika, że macierzyństwo niekoniecznie
      daje Ci wielką radość a opieka nad dzieckiem jawi się jako cięzka i
      niewdzięczna robota. Ja mam dwójkę maluchów i też mi czasem cięzko,
      ale nigdy nie chciałabym mieć jedynaka.A słowami, że
      chciałabyś , "żeby córkę ktoś zabrał" i "najbardziej lubię jak śpi"
      potwierdziłaś,że drugie dziecko nie dla Ciebie.
      • alicjakei Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 22.08.08, 23:08
        A słowami, że
        > chciałabyś , "żeby córkę ktoś zabrał" i "najbardziej lubię jak
        śpi"
        myslisz jednotorowo i zbyt krytycznie oceniasz autorke postu.
        uwazam, ze nalzy to zrozumiec. to, ze ma takie odczucia nie znaczy,
        ze jest od razu zla matka. Ja tez mam jedno dziecko i nie chce
        drugiego, o co poklocilismy sie z mezem. moja corka ma teraz 4 lata
        i w koncu czuje, ze zyje i nie wyobrazam sobie od nowa: piluch,
        niespania w nocy, plucia przy jedzeniu, sadzania na nocnik...
        wsyztsko od poczatku. na sama mysl mnie to zniechceca. tak samo
        uwazam, ze to ze jedynacy to egoisci czy skrzywdzone dzieci to
        przesada, czasem smieszna przesada. Byc moze czasem mojej corce
        bedzi eprzykro, czasem bedzie chciala miec rodzenstwo, ale ja juz
        nie chce...trudno, powiem jej kiedys prawde, ze nie chcialam
        drugiego dziecka. nie musze byc perfekcyjna, poswiecajaca sie matka,
        nie musze byc idealna. Tego sie nauczylam w zyciu. najwyzej bede
        mniej idealna matka, ktora nie urodzila brata czy siostry. tego sie
        trzymaj, autorko postu smile aha, jak moje dziecko bylo male i spalo,
        czulam taka rados i ulge....bo bylam zmeczona, nie mialam czasu dla
        siebie. nic nie poradze, ze tak wlasnie cuzlam i cieszylam sie kiedy
        mala spala i sama moglam sie polozyc i odpoczac.
    • lubie_gazete Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 22.08.08, 11:04
      W kilku miastach jest okno życia-zawsze może tam bez konsekwencji oddać.
      • mruwa9 ale zlosliwe jestescie... 22.08.08, 12:07
        Mozna byc genialnym rodzicem, swietna, czula matka i miec od czasu do czasu
        ochote sprzedac wlasne dzieci na Allegro. Normalne. Ludzkie. Nie wierze, ze
        zadna z Was tego nie przezyla. Ze najbardziej sie kocha dzieci, gdy spia smile
        Z bolesna detronizacja jedynaka to tez przesada, cos takiego moze chyba
        wymyslic jedynaczka, matka jedynaka/jedynaczki. Spotkalam (jak pewnie
        wiekszosc z Was) wielu jedynakow, zalujacych swojego jedynactwa i chyba nigdy
        nie spotkalam osoby z rodziny wielodzietnej, ktora zalowalaby, ze ma
        rodzenstwo. Wnioski wyciagnijcie sobie same/sami smile
        • alicjakei Re: ale zlosliwe jestescie... 22.08.08, 23:10
          a ja spotkalam, mialam kolezanki, ktore zazdroscily mi, ze jestem
          jedynaczka a z rodzenstwem nie mialy jakiejs bliskiej wiezi. Ja jako
          jedynaczka nie zaluje tego i nigdy nie zalowalam, ze nie mam
          rodzenstwa, moje znajome jedynaczki i jeden kolega-jedynak tez nie.
          wnioski wyciagnij sama smile
    • mruwa9 eee tam, 22.08.08, 12:09
      przesadzasz z tymi silami. Na pewno dalabys sobie rade, zwlaszcza ze
      spokojnym i radosnym starszakiem. Dowcip o kozie rabina znasz?
      • papiki Re: eee tam, 22.08.08, 13:39
        no właśnie, chyba mnie dopadła po prostu jakaś zmora i mam takie
        myśli. A przecież jestem Najlepszą Matką Na Świecie i mam
        Najcudowniejsze Dziecko Pod Słońcem, a mąż...jak to mąż, nie
        zrozumie. Plan jest taki: przyjdzie wiosna, pora radosna, córka
        będzie już bardziej samodzielna (bo chyba 2,5latki są już trochę
        samodzielne?), to może i przyjdzie ochota na kolejne dziecię.
        Mruwa9, dzięki Ci, o Pani, doskonale wyczułaś stan mojej psychiki.
        Dawaj ten dowcip o kozie.
        • betty_julcia Papiki 22.08.08, 13:57
          Kochana jestes tylko człowiekiemsmile
          Ja też bym sie w zyciu nie zdecydowała ani na pierwsze ani na drugie
          gdyby nie wpadki (takie wpadki niewpadki)smile
          Każda z nas ma taką chwilę ze tak myśli jak ty. Ciekawe jest to że z
          czasem mamy chyba więcej cierpliwości. Jak moja corcia miała 2 latka
          traciłam do niej czasami cierpliwosc i miałam tak jak ty, najfajniej
          było jak spała, bo wtedy mogłam odpocząć i coś zrobić. Jak wstała
          zaczynalo się przewijanie, karmienie, przymusowy spacerek... Nie ty
          pierwsza i nie ostatnia nie koniecznie to uwielbiasz... A jak
          docenia się ciszę wieczorem jak juz maluch zaśniesmile
          Dziś jak uda mi się uśpić dwójkę to jeszcze bardziej doceniamsmile Ale
          jedno jest pewne, teraz mam 5 latkę i dwulatka, mam do nich chyba
          więcej cierpliwości niz mialam kiedyś. MAm też ogromną radosć z ich
          posiadania i patrzenia jak razem się rozwijają. Sama jestem
          jedynaczką, i szczerze niekoniecznie polecam. Dlatego mam dwójkęsmile

          Nie namawiam cię oczywiście, ale piszę że to co czujesz i myślisz
          jest zupełnie normalne i zrozumiałe.
        • mruwa9 Re: eee tam, 22.08.08, 14:27
          Pewien Żyd mający kłopoty mieszkaniowe, przychodzi do rabina po radę. - Rebe już
          nie mogę wytrzymać w swoim domu. Mieszkam w jednym pokoju z żoną, czworgiem
          dzieci i teściową. Dzieci płaczą, zona krzyczy, a teściowa non stop gdera. Co
          mam zrobić? Już dłużej tego nie zniosę! Rebe myśli przez chwilę i mówi: - Ty
          sobie Icek weź do domu Barana. Icek na to: - Ależ Rebe! Wtedy to już chyba
          zwariuję! - Ty się o nic nie pytaj. Ty zrób jak ja mowie. Icek posłuchał Rabina.
          Po tygodniu przychodzi cały rozdygotany, niewyspany z podkrążonymi oczami. -
          Rebe ratuj! Jest jeszcze gorzej. A rebe na to: - Weź Ty teraz Icek do swego domu
          kozę. Icek oburzył się. - Ależ rebe! Wtedy to już chyba nie pozostanie mi nic
          innego jak strzelić sobie w łeb. -Ty się o nic nie pytaj. Mówi rebe. –Ty zrób
          jak mówię. Icek wrócił do domu z kozą. Znów po tygodniu przychodzi do rabina.
          Wygląda już jak cień człowieka. - Ze mną to już koniec rebe. Żona się wściekła i
          razem z teściową napadają na mnie. Dzieci ciągle płaczą, koza meczy, a baran
          beczy i nie mam już żadnego miejsca w domu. Chyba się zabije! Ratuj! A na to
          rebe mowi: - Ty weź Icek wyprowadź z domu kozę. Icek jak zwykle już o nic nie
          pytał, i zrobił tak jak mu poradził rabin. Wyprowadził z domu kozę. Wkrótce
          potem wraca do rabina wyraźnie zadowolony. I mówi: - Rebe! Nie wiem jak to się
          stało ale po wyprowadzeniu z domu kozy zrobiło się jakoś tak więcej miejsca.
          Zona mniej krzyczy, teściowa przestała jej wtórować i dzieci się trochę uspokoiły.
          • mruwa9 Re: eee tam, 22.08.08, 14:57
            Jak masz jedno dziecko, wydaje Ci sie, ze jestes najbardziej
            zapracowana istota na swiecie i ze nie starczy Ci ani sil, ani czasu
            na wiecej obowiazkow. Gdy masz dwojke/trojke dzieci, a zdarzy Ci
            sie, ze jedno z mlodych, nawet niekoniecznie to najbardziej
            absorbujace, a najbardziej spokoujne, zniknie z pola widzenia (np.
            weekend u dziadkow), to czujesz sie jak na wczasach, pelny luz, i
            sama sie sobie dziwisz: jak sobie mozna bylo nie radzic z jedynakiem?
            Matki wielodzietne to takie same kobiety z krwi i kosci, jak Ty: nie
            maja ani wiecej sil, ani wiecej czasu, ani wiecej cierpliwosci.
    • mathiola Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 22.08.08, 13:39
      zostaje wam wpadka i za jakiś czas będziesz się śmiała ze swoich
      obaw wink
      • alicjakei Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 22.08.08, 23:12
        z waszych niektorych postow wynika , ze to jakby obowiazek mioec
        dwoje dzieci. smieszy mnie to troche, bo dlaczego nie poprzestac na
        jednym dziecku? niektore kobiety nie chca drugiego, no ale "przeciez
        wypada", dziecko MUSI -haha- miec rodzenstwo itd. dla mnie to cos
        niezrozumialego. Jesli nie chce, nie mam ochoty-mowie NIE. proste.
        • mruwa9 Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 23.08.08, 00:07
          alicja, jakies kompleksy z ciebie wychodza? Przeczytaj uwaznie, o co
          w watku chodzi: autorka CHCE miec kolejne dziecko, ale sie boi, czy
          da sobie rade. Odpowiedzi (zgodne z prawda, tzn. empiria wielu
          pokolen ludzi) brzmia: da sobie rade, lepiej lub gorzej,. ale sobie
          poradzi, jak miliony innych kobiet (rodzin), a nie taki diabel
          straszny, jak go maluja.. To, ze Ty nie chcesz drugiego dziecka nie
          znaczy, ze inni maja miec identyczne podejscie do rodzicielstwa ,
          jak Ty. Zyj i daj zyc innym. Ty chcesz miec jedynaczke i ok, ale juz
          nie wracaj do tego w kolejnym watku, bo to nie tylko staje sie
          nudne, ale sprawia wrazenie, jakbys w ten sposob leczyla swoje
          kompleksy (?) albo szukala ciaglego usprawiedliwienia i
          rozgrzeszenia dla swojej decyzji. Bez sensu.
          • alicjakei Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 23.08.08, 07:00
            alicja, jakies kompleksy z ciebie wychodza?

            usmialam sie co niemiara big_grin big_grin big_grin a co to ma wspolnego z
            kompleksami? czy Ty wiesz co to jest kompleks ?wink nie sadze. mysle,
            ze uzylas niewlasciwego slowa w niewlasciwym znaczeniu. Jesli go nie
            znasz, nie uzywaj, bo to staje sie komiczne smile mozesz tez poprosic o
            pomoc, zeby wytlumaczyc. good luck wink
        • mathiola Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 23.08.08, 13:21
          ja nie nakłaniam kobiety do mania drugiego dziecka. Ona "chce ale
          nie ma siły". Więc jej podpowiadam jaki sposób jest najlepszy na to
          niemanie siły.
          Jakby nie chciała, to by napisała: nie chcę mieć drugiego dziecka. A
          ja bym jej odpisała: to nie miej jak nie chcesz.
    • marghe_72 Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 22.08.08, 23:19
      Poczekaj
      Może z czasem będzie Ci łatwiej podjąc decyzję .
      20 miesięczniak jest bardzo absorbujący
      • bebe52 Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 23.08.08, 00:32
        Ja mam dwie córy z różnicą wieku 14 miesięcy na początku nie było łatwo ale po
        kilku tygodniach przyzwyczaiłam się do nowej sytuacji i wszystko się zmieniło,
        zaczęłam organizować czas tak aby starczyło go dla wszystkich i na wszystko
        obecnie starsza ma 3 a młodsza będzie miała 2 lata i wciąż nie jest super lekko
        bywają dni gorsze i lepsze .
        Nasza decyzja była dobrze przemyślana i zdecydowaliśmy o tym oboje.
        Jeśli nie czujesz się na siłach aby mieć drugie dziecko poczekaj z tym kilka
        miesięcy lub nawet lat nikt za ciebie nie może zdecydować ile masz mieć dzieci i
        kiedy.
    • szyszunia11 Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 23.08.08, 00:38
      wiesz, tak sobie pomyślałam o moim mężu, za którym szaleję i jest cudownym człowiekiem - też czasem cieszę się że śpismile a czasem to bym może nawet chciała, żeby go na chwilę baba jaga "zabrała"smile)))
      no bo wtedy bym miała toooootal luz na jakis czassmile
      jestem pewna, że gdyby Ci naprawde ktoś dziecko zabrał, to zaraz byś je szturmem odbiłasmile

      w ogóle to myślę, że chcesz drugiego dziecka, tylko masz obawy a to jak najbardziej normalne. Poza tym to pewnie jeszcze nie ten moment i tyle. Choć np. ja należę do osób dla których "nie ten moment" mógłby trwać wieczność, dlatego zdecydowałam się w ogóle na dziecko mimo obaw i braku nieposkromionego chciejstwa.
      Niedawno widziałam wywiad (program tv "Żebro Adama") z pewną polską szlachcianką, artystką, bardzo inteligentną i wykształconą kobietą - matką ósemki dzieci. Powiedziała coś, co mi utkwiło w pamięci - największy przełom to w ogóle zostać matką - czyli pierwsze dziecko. Bezdzietność i macierzyństwo to są zupełnie 2 rózne światy. Jak się już tę przepaść pokona, to potem wcale nie jest już tak trudno, to nie jest ten sam stres i praca tylko razy dwa.
      Oczywiście bywają dzieci wyjątkowo problematyczne, absorbujące - ale przecież nic w zyciu nie przewidzimy na 100% i warto czasem zaryzykować.
      Ja - osoba pełna obaw co do zajścia w ciążę i emocjonalnie - "nie spiesząca się" wiedziałam jednak, ze jak się już zdecyduję, to na pewno na więcej niż jedno. Podobni emoje koleżanki.
      Moja mama żałuje w zyciu niewleiu rzeczy, ale między innymi tego, że ma nas tylko dwójkęsmile
      • schiraz Re: chciałabym, ale nie mam siły:( 23.08.08, 01:24
        Być może jestem wstrętną matką, ale nie raz miałam ochotę sprzedać mojego
        Małolata, oddać go i niech już kto inny się męczy... trudno mi uwierzyć, że za
        każdą taką myśl trzeba od razu oddawać dzieci do "okna nadziei", obawiam się, że
        mój sie już w tę kołyskę nie zmieści i odpada (a nie raz zostawiłabym paskudę w
        takim oknie, gdyby było niedaleko). Z dzieckiem jesteś cały czas na "wysokich
        obrotach", nawet jak myślisz, że masz anioła a organizacyjnie jesteś lepsza od
        Kancelarii Prezydenta. Ja właśnie dowiedziałam się, że jestem w drugiej ciąży,
        absolutnie nie planowanej, nie chcianej, Malolat ma pięć lat i miał być
        jedynakiem, i w ogóle... i ryczę. Ryczę, bo nawet jeśli padnę na pysk na amen
        (praca, dom, mąż, mój wredny charakter, syn) to trudno. Będę miała dziecko...
        jestem w szoku, drugie dziecko, którego nie chciałam mieć za skarby świata a
        teraz już przepadło. Strasznie się cieszę..W życiu świadomie bym się nie
        zdecydowała.
    • deodyma Re: nie jestes osamotniona:) 23.08.08, 13:16
      moje dziecie, ktore ma dziewiec i pol miesiaca od jakichs 5 msc daje tak
      popalic, ze czasem mam ochote pizdnac drzwiami i nie wracacsmile ale szybko mi
      przechodzismile bywaja dni, ze chodze wsciekla jak osa bo me dziecie wrzeszczy od
      rana do wieczora, ale coz mi czynic ... trzeba to przejsc i juzsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja