foxlife.dwa
26.08.08, 08:45
To będzie długi i zawiły watek.Ale bardzo potrzebuje porady.
Moj ojciec zmarł gdy byłam dzieckiem.Od tamtego czasu zawsze w jakis
sposob bylam odpowiedzialna za moja matke i moja siostre.To ja
załatwiłam wszystko w urzedach to ja pilnowalam oplat a gdy
skonczylam szkole srednia przejełam obowiaski w gotowaniu i
zakupach. Gdy miałam 20lata wyszłam za maz. Poniewaz mielismy spory
dom wiec my z mezem zajelismy gore a moja matka z siostra doł. Ale
nadal wszystkich oplat i spraw zwiazanych z domem pilnowalam
ja.MAtka z siostra dawały ile mogły w danym mc na wyzywienie i
opłaty reszte cala dokładalismy my. Z tym ze ta ich czesc to
zazwyczaj wystarczała na wyzywienie a opłaty uiszczalismy w pelni
my.Podobnie bylo z opałem. Po kliku latach moja siostra
usamodzielnila sie i wyporowadzila bo nie mogla dogadac sie z mama.
(wybudowali z mezem wlasny dom).Zycie bieglo dalej.My po
wymienialismy okna ,ogrzewanie i drzwi .W calym domu po ukladalismy
parkiet i kafelki.Oraz wykonalismy mase innych zmian( np.
urzadzislismy ogrod )jakie wykonuje sie w domu. W koncu w nim
mieszkalismy.
I tak minelo nam 14lat. Teraz kupilismy dzialke i maz chce wybudowac
wlasny dom. Mowi ze tu robi sie juz nam ciasno(3dzieci) i ze chce
bysmy powoli zaczeli budowe.Tez bym chciala ale problem stanowi dla
mnie moja mama. Ona nawet nie bierze pod uwage tego ze chcemy sie
budowac. Czuje sie za szantazowana emocjonalnie bo mowi ze chce jej
smierci.Ze jaks ie wyprowadze to nie mam przychodzic na jej
pogrzeb.A przeciez zanim bym stad poszla mineloby jeszcze z 4 lata
co najmniej.
Wiem ze nie byloby jej lekko bo teraz o nic sie nie martwi, nie ma
zadnych zobowiazan a jak sie wyprowadze to bedzie musiala sama dbac
o wszystko, malo tego bedziemusiaLA ZACZAC OSZCZEDZAC.
Pewnie ze bym jej pomagala ale nie moglabym pokrywac 100% oplat i
jej potrzeb jak teraz.Wiec musialaby tez zaczac zwracac uwage na to
co i za ile kupuje albo ile wypala swiatla.
Wiecie okropnie sie czuje bo z jednej strony chce zaczac ta budowe
od wiosny a z drugiej martwie sie o moja mame. I nie wiem jak
rozwiazac problem z nia.A wiem ze ona nie bedzie chciala z nami
pojsc do nowego domu.Wiem ze dluga droga przed nami i nie bedzie
latwo.drogi.
Mieszkanie z moja mama nie jest latwe. Ciagle na cenzurowanym ciagle
fochy a tam mialabym szanse na spokoj. A dodatkowow stresuje sie
moja matka . Bo nie zamierzam zostawic ja na lodzie sama sobie, tym
bardziej ze z okna kuchni widzialaby moj dom , a do mnie mialaby
jakies 2minutki
dZiewczyny powiedzcie czy jestem wredna egoistka?CZy mam prawo pojsc
za mezem i zaczac zyc dla swojej rodziny?
No i jak rozmawiac z matka ?No bo przeciez musze ja jakos
przygotowac.
Dodam ze moja siostra wogole jej nie pomaga ani nie wspiera ja w
zaden sposob.