hermion-a
27.08.08, 13:01
Poszłam sobie z córką na basen. Jest tam część głęboka oraz brodzik
dla dzieci. Ja pływałam na dużym basenie, a corka pobiegła do
brodzika. Parę chwil później nastpiła wielka ewakuacja z brodzika -
córka przybiegła do mnie z informacją:"mamo, tam pływa jakaś
ziemia".Oczywiście szybko się domyśliłam, co tam pływa... Ratownicy
wyłowili znalezisko i -byłam w szoku- oznajmili dzieciom, że już
można się kąpać, po czym część dzieci ochoczo wskoczyła do wody
(córce nie pozwoliłam). Po tym pobycie chyba więcej na basen nie
pójdę.
Primo: brudasy rodzice najwidoczniej nie zwracają uwagi na srające
do wody bachory
Secundo: obsługa basenu najwyraźniej również czystość wody ma w nosie