Niech mnie ktoś pocieszy

29.08.08, 19:00
Jestem w 9miesiącu mam prawie 2-letniego synka i same problemy.Na początku
cieszyłam się z drugiego dziecka ale teraz jestem załamana synek zaczął
chorować lekarze nie wiedzą co mu jest tylko gdybają i faszerują lekami ,
firma męża upada bo pieniądze idą na leczenie małego mąż nie ma kiedy zająć
się pracą bo musi nas niańczyć z nerwów miałam paraliż ale przeszedł, teraz
boję się czy to nie zaszkodziło maleństwu jestem kłębkiem nerwów. Nikt z
rodziny nam nie pomaga,a wręcz odwrotnie od początku chcieli żebym poroniła ,
cieszą się z każdej porażki więc jak splajtujemy albo dzidzia będzie chora to
też ich ucieszy. Napiszcie coś budującego ,bo jest mi bardzo ciężko i poddaje
się .
    • suwalki79 Re: Niech mnie ktoś pocieszy 29.08.08, 19:05
      eewa27 a może dołączysz do nas??jeszcze Ciebie nie widziałam na wrzesniówkach
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49737
      ja tez obecnie jestem w 9 miesiacu i tez chyba załapałam doła ale mam nadzieje
      ze wszystko sie unormuje czego i Tobie zyczę!!!
      • lubie_gazete Re: Niech mnie ktoś pocieszy 29.08.08, 19:07
        Dobry psycholog lub psychiatra wskazany.
        • eewa27 Re: Niech mnie ktoś pocieszy 29.08.08, 19:21
          Dzięki za radę ,ale u psychologa i u psychiatry też byłam.
    • corkaswejmamy lubię gazetę 29.08.08, 19:12
      tym razem muszę się z tobą zgodzić, a wiedz, że zgadzać się z tobą wyjątkowo nie
      lubięsmile Otóż moja droga, potrzebujesz zdystansowania się. Wiem, że to cholernie
      trudne, ale potrzebujesz tego na gwałt. Bo skoro Ty mówisz, że inni ucieszyliby
      się gdyby Twoje dziecko urodziło się chore.... Masz poważne problemy-wierzę, że
      jest ci strasznie trudno i tym bardziej obawiam się, że sama sobie nie
      poradzisz. A gdzie są przyjaciele, rodzeństwo, rodzice? Nie masz nikogo takiego?
      • eewa27 Re: lubię gazetę 29.08.08, 19:29
        No właśnie to rodzeństwo podtyka mi kłody. Takiej rodziny nie życzę
        nikomu.Gdybym nie wykorzystał wszystkich możliwości nie prosiłabym tu o
        pocieszenie.
    • alicja0000 Re: Niech mnie ktoś pocieszy 29.08.08, 19:53
      Jeśli to rodzina pod Tobą dołki kopie a chyba wiesz co mówisz, my nie znamy
      Twojej sytuacji,to się od nich odizoluj. Nie spotykaj, nie rozmawiaj. Po co
      dokładać sobie dodatkowe kłopoty. Co do pieniędzy często z nimi bywa krucho. Ale
      pamiętaj, że nic nie trwa wiecznie,wyjdziecie niedługo z dołka finansowego i
      będzie już tylko lepiej. To jakaś Twoja życiowa lekcja, którą musisz przetrwać i
      czegoś się nauczyć. Morał wyciągniesz z pewnością dopiero po czasie, bo w tej
      chwili nie znajdziesz w tym żadnego sensu. O zdrowie 2 letniego synka pozostaje
      Ci się tylko modlić, skoro nawet lekarze nie wiedzą co mu jest. Postaraj się
      ujrzeć coś pozytywnego w tym całym galimatiasie bo nigdy nie jest tak źle, żeby
      nie mogło być gorzej- okrutne ale prawdziwe. Masz teraz dwa serca, dbaj o
      siebie, nie pozwól emocjom zniszczyć Twoje zdrowie i zdrówko Twojego
      nienarodzonego dziecka. Po prostu staraj się być silna i wierzyć, ze bedzie
      lepiej.Masz dla kogo się starać, masz przecież cudownego męża i wspaniałe
      dzieci... Powodzenia
    • ania.bart Re: Niech mnie ktoś pocieszy 29.08.08, 20:57
      eewa27 zobaczysz, że wkrótce pokonacie RAZEM wszystkie problemy,
      tworzycie przecież RODZINĘ, zwłaszcza w tych trudnych chwilach
      wspierajcie się. Ja niestety także Wam radzę choćby chwilowo
      powstrzymać się od kontaktów z dalszą rodzinką. Pamiętaj, że
      KOBIETA (zwłaszcza MAMA, a już MAMA w ciąży na pewno) może znaleźć
      w sobie naprawdę potężne pokłady siły, nawet wtedy, gdy jest bardzo
      źle. Ja akurat jestem katoliczką i wiem, że w takich chwilach można
      w Bogu znaleźć pocieszenie i nadzieję.
      życzę Waszej Rodzinie rozwiązania wszelkich przejściowych zapewne
      kłopotów!
      • sympatyczna1980 Re: Niech mnie ktoś pocieszy 29.08.08, 21:05
        trZyzymaj sie eewo, bedzie dobrze bo inaczej byc nie moze prawda?
        trzymam kciuki aby wszystko ulozylo Wam sie pomyslnie smile
    • marta.kolacka Re: Niech mnie ktoś pocieszy 29.08.08, 21:24
      Hej
      Nie poddawaj się, nie warto. Pomyśl, jak by to ucieszyło rodzinkę!
      W Twoim stanie stres nie powinien poważnie zaszkodzić maleństwu. Może przez to
      wcześniej urodzisz, ale dziecko jest tuż gotowe do przyjścia na świat.
      A może Wasz synek reaguje objawami choroby na stres? W końcu będzie miał
      rodzeństwo, widzi, że się martwicie?
      Może moglibyście znaleźć jakąś opiekę dla synka, tak, aby odciążyć męża? Może
      jakąś zaprzyjaźnioną osobę? Czasami pomocne okazują się osoby, po których nie
      spodziewamy się tego...
      Pamiętaj proszę, że nie jestem ani lekarzem, ani nie znam Twojej dobrze sytuacji...
      Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia
    • darkym Re: Niech mnie ktoś pocieszy 29.08.08, 21:34
      eewa27 głowa do góry- musisz teraz pomyślec ze pod swoim sercem
      nosisz drugie malutkie serduszko ktore potrzebuje zebys była silna i
      zdrowa , bo ten malenki czlowieczek nie ebdzie w stanie sie sam
      obronic przed tym swiatem ,wiec weż sie w garść i badz dobrej
      myśli , twoj synek napewno niedlugo wyzdrowieje , a w pracy u meza
      odrazu bedzie lepiej , Ty urodzisz zdrowe dzieciątko i bedziecie
      najszczesliwsza 4ro osobowa rodzinka pod sloncem . Nie dopuszczaj do
      siebie tej rodziny skoro potrafia podrzucac Ci tylko kłody pod
      nogi , zyj dla siebie , meza i dzieci a wszystko bedzie dobrze smile
      Pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki mocno za Was
    • eewa27 Re: Niech mnie ktoś pocieszy 30.08.08, 18:18
      Dziękuję z słowa otuchy i pocieszenia.Czasem przychodzi taki dzień,że brakuje
      już sił na wszystko i chciało by się usłyszeć choć jedno słowo otuchy,a tu nic
      tylko zle.Mieszkam w takiej okolicy,w której ludzie są zawistni jeżeli ktoś
      oglądał film Dzień świra to scena z modlitwą na balkonie bardzo dobrze
      odzwierciedla to miejsce i mentalność ludzi.
      • liwilla1 Re:eewa27 30.08.08, 19:36
        a co sie dzieje z Twoim starszym synkiem? napisz, moze ktos tutaj mial podobny
        problem, poleci jakiegos specjaliste:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=566
        wspolczuje Ci ogromnie, tak to jest, ze zazwyczaj jak sie wali, to wszystko uncertain i
        najgorsze jest, gdy nie masz bliskich, ktorzy mogliby Ciebie wesprzec w ciezkich
        chwilach.
        bede trzymac mocno kciuki, by wszystko sie jakos ulozylo. pozrdrawiam. Anka
        • henia76 Re:eewa27 30.08.08, 21:00
          Ja nie rozumiem tego jak rodzina moze byc tak obojetna na ludzka
          krzywde!!! zamiast pomoc to... brak mi slow na takie zachowanie ale
          mam nadzieje ze bedziesz silna razem z mezem i przezwyciezycie to
          wszystko!!! Duuuuuuuuuuuuuzo zdrowka dla synka i maluszka w
          brzuszkusmile))
      • jadziunia5 Re: Niech mnie ktoś pocieszy 01.09.08, 11:36
        nie poddawaj się!!!!! życzę Ci dużo samozaparcia i siły!!!!
        • marzenazgorska Re: Niech mnie ktoś pocieszy 01.09.08, 12:01
          Głowa do góry. Wszystko będzie dobrze. Nie poddawaj się. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja