Karmić piersią "cudze" dzieci ???

09.10.03, 07:32
Ogądam Klan i tam bohaterka nie może karmić piersią swojego synka, więc
wzięła mamkę. Tak mnie zastanawia, czy w prawdziwym życiu są jeszcze
karmicielki? Ja też miałam problemy z karmieniem ale nawet do glowy mi nie
przyszlo, ze moglabym rozważać taką możliwość. Myślałam, że ta "pomoc"
(niegdyś tak popularna)odeszła już do przeszłości. A czy któraś z was
spotkała prawdziwą mamkę ? Czy w szczegolnych sytuacjach powierzyłybyście im
karmienie swoich dzieci? Co w ogóle o tym sądzicie?
    • wana Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 09.10.03, 08:43
      Mam te same wątpliwości - przecież karmienie piersią jest polecane głównie ze
      względu na unikatowy związek matki z dzieckiem (przeciwciała, itp). Przecież
      ina kobieta to inny, obcy organizm, inne przeciwciała... Więc jak to jest? NIe
      wiem, ale raczej w przypadku problemów z karmieniem zdecydowałabym się ma
      mieszankę - nie ma gwarancji, czy mamka robi wszystko, by jej pokarm był dobry
      dla cudego dziecka... A tak na marginesie sądzę, że Pani z Klanu będzie miała w
      końcu pokarm - będzie to dydaktyczna lekcja popierająca naturalne karmienie,
      nawet po tak długim czasie wink
      Pozdrawiam
      Wana
      • wieczna-gosia Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 09.10.03, 09:02
        Kiedy bylam w szpitalu przy Zuzi i przy Oli zdarzylo mi sie dokarmiac cudze
        dziecko wlasna piersia, bo ja mialam pokarm dosyc szybko. W szpitalu raczej
        nas do tego zachecano. Mysle ze czesc przeciwcial jest swoistych ale czesc
        tego co w krwi nosimy jest przeciw katarom, jakims alergenom itp i jest w
        miare uniwersalna.
      • irminka2 Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 09.10.03, 09:07
        Też mam w sumie mieszane uczucia , ale w żartach proponowałam koleżance , która
        miała dwa miesiące młodszego synka, żeby przyniosła do mnie , bo ona nie
        karmiła , a ja miałam tyle,że wylewałam do zlewu.
        Nie zdecydowała sie.
        Pozdrawiam
        Irmina
    • adzia_a Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 09.10.03, 09:04
      Wyobrażam sobie, że mogłaby msama karmić cudze dziecko, natomiast
      w drugą stronę nie bardzo - z dziwnego pewnie powodu wink byłoby mi mianowicie
      głupio pilnować czyjejś diety wink Zresztą, po moich doświadczeniach widzę, że
      nawet dla swojego własnego dziecka trudno czasem tę dietę utrzymać, a co
      dopiero dla cudzego...
      Nie jadłam prawie nic, a dziecię było i tak wysypane, tudzież miewało wzdęcia.
      Zapewne do mamki miałabym o to okropne pretensje.
      • maak3 Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 09.10.03, 09:15
        ja też obserwowałam co się dzieje w klanie w związku z urodzeniem się dziecka
        i chciałam zobaczyć jaką dadzą społeczeństwu ''lekcję '', bo jakby nie było to
        co oni tam robią na dużej grupę społeczną ma ogromny wpływ...

        ale z tą mamką to jakiś koszmarny pomysł pomijając fakt,ze dzieciak jest
        alergikiem i matka powinna być na diecie, to w pokarmie prócz przeciwciał i
        innych cudownych właściwości...taka mamka może ''poczęstować''(nawet
        nieświadomie) dziecko HIVem i żółtaczką i albo nieuważnie oglądałam i czytałam
        streszczenia w gazecie telewizyjnej, ale nikt chyba o tym nawet nie
        wspomniał....
        • silije.amj Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 09.10.03, 09:50
          Klanu nie oglądam, mamek nie spotkałam, ale moje dziecię kiedyś zostało
          nakarmione piersią przez moją krewną i nie robiliśmy afery. Po prostu pewnego
          dnia przed moim egzaminem moi rodzice wzięli małą Julcię do rodziny, żebym
          mogła się chwilę pouczyć, nakarmiłam ją przed wyjściem, ale tam zdążyła
          zgłodnieć i Monika, która karmiła własne trochę młodsze dzidzi i miała dużo
          mleczka, nakarmiła ją. Rodzice mi opowiadali, że Julcia czuła, że coś nie gra,
          może zapach jej nie pasował i dziwiła się, lecz zdecydowała się najeść do
          syta smile. No ale to była moja krewna, wiedziałam że jest zdrowa, że nie
          poczęstuje żółtaczką itp.
        • mama_martusi Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 09.10.03, 10:06
          nieuważnie oglądałaś
          mamka pokazywała im zaświadczenia że jest zdrowa
          pozdrawiam
          MONIKA
          • aniaop Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 09.10.03, 10:28
            Ja nie zdecydowalabym sie na mamke dla swojego dziecka.
            Ale ja, urodzona prawie 30 lat temu bylam karmiona mlekiem ROZNYCH kobiet. Co
            prawda nie piersia, tylko sonda, bo nie mialam odruchu ssania bedac
            wczesniakiem, ale jednak. Ten pokarm w opinii lekarzy byl lepszy od kazdej,
            nawet sprowadzanej z zagranicy mieszanki. Nawet, jak wreszcie wypisali mnie
            z "inkubatora" i szpitala, tata z domu jedzil do szpitala po te mleka, oddane
            przez kobiety, aby mnie nakarmic butelka.
            Pozdrawiam
        • mamajanka Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 13.10.03, 10:37
          ależ wspomniano! Doktor Lubicz przy pierwszej wizycie poprosił mamkę o komplet
          badań! Ja też dokarmiałam własną piersią inne dzieci i nikt z tego nie robił
          wielkiego problemu. Gdybym nie mogła karmić ze względu na HIV, żółtaczkę i
          inne, to przecież własnego też bym nie karmila....
    • kasiak29 Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 09.10.03, 11:21
      Ja powiem tylko tyle: najzwyczajniej w świecie byłabym ZAZDROSNA! o to
      przytulanie, cudowne stękanie i te spojrzenia w oczy. Ja też małego nie
      karmiłam z powodu braku pokarmu. Dziewczyny w szpitalu co prawda proponowały
      kiedy ja nie miałam. Powiedziałam za nic wolę dać butlę i nie interesują mnie
      żadne przeciwciała.
    • agao_z Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 09.10.03, 16:15
      Ja sama zostalam kiedys z dzieckiem kolezanki, o jeden dzien starszym od mojej
      Zosienki. I niestety, Wojtus w pewnym momencie zaczal byc bardzo niespokojny,
      wiec tak jak sie wczesniej umowilam z kolezanka, dalam mu moja piers. Jemu
      bylo wszystko jedno, kto, co i dlaczego. Przyssal sie i juz. Ale ja potem
      czulam sie dosc dziwnie. Dyskomfortowo. Wiecej juz tego nie powtorzylam i nie
      powtorzylabym...
      Pozdrawiam
      • lula11 Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 09.10.03, 16:58
        Ja też byłabym zazdrosna!!!!!!!!!! kiedyś moja teściowa, gdy została z Olą na
        chyba 2 godziny dała swoją pierś, by dziecko przestało płakać, gdy TO zobaczyłam
        byłam tak zazdrosna i zła na teściową, że nie chciałam na nią patrzeć, przecież
        to moje dziecko !!!
        Mam dużo pokarmu, ale nigdy nie odważyłabym się nakarmić obcego dziecka( nie
        chodzi o maleństwo, bo uwielbiam wszystkie brzdące) ze względu na jego matkę,
        dla niej to mogłoby być zbyt trudne.
      • lula11 Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 09.10.03, 17:01
        Krystyna z Klanu nie karmi, bo miała raka piersi? Może w takich wypatkach nie
        ma pokarmu? Czy wiecie coś o tym?
        • odalie Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 09.10.03, 17:19
          Znam dziewczynę, która karmiła z rakiem piersi, nie wiedząc o daleko
          zaawansowanej chorobie sad Pokarm był. Pewnie to raczej kwestia leków? Nie wiem,
          nie znam medycznych przesłanek.

    • libra.alicja Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 09.10.03, 17:37
      A to chyba nie chodzi tylko o przeciwciała, ale tez o to, że pokarm kobiecy
      jest lepiej przyswajalny dla dzieci niż mleko innych ssaków lub sztuczne
      mieszanki.

      Moja mam, jak zobaczyła w szpitalu ile mleka wylewam do umywalki, to opowiadała
      mi jak było kiedyś. Mamy jak miały nadmiar pokarmu, to oddawały położnym dla
      innych dzieci. Nie wyobrażam sobie jak można było podawać takie "zlewki", mleko
      ściągane było głównie ręcznie albo przy pomocy pompek (a bakterie pewnie
      szalały!).
    • agusiakraj Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 09.10.03, 19:08
      Kiedy moj Michalek mial 6 tyg. trafilam z nim do szpitala z powodu
      zoltaczki.Maly byl zdrowy,wietnie przybieral na wadze,mleka mialam pod
      dostatkiem,maly siwtnie ssal i wszystko bylo ok.Na sali ze mna lezala inna
      dziewczyna ze swoim dzieckiem,ktore zostalo niemalze zaglodzone.Urodzilo sie z
      wyzsza waga niz moj synek a do szpitala trafil wycienczony i prawie
      zaglodzony.Dziewczyna miala wklesle brodawki,maly nie umial ssac,wiecznie sie
      darl z glodu,chudl,a ona dopiero po 3 tyg. trafila z nim do szpitala.
      W szpitalu lekarze ublagali mnie bym sie zgodzila pokarmic tego chlopca,by
      zaczal ssac,by sie wreszcie najadl,bo kroplowka zaczela dzialac,a on nadal nie
      mogl jesc bo nie mial za co chwycic.Dlugo nie chcialam sie zgodzic,balam sie i
      w ogole jakos nie moglam sie przemoc.Ale gdy patrzylam na to
      malenstwo,biedne,chore,glodne,zdenerwowane to serce mi peklo.Nakarmilam go gdy
      moj skarb smacznie spal.Dziecko ssalo jak szalone,najadlo sie do syta i usnelo
      w moich ramionach.Nie odczulam ze bylo mu ze mna zle,mysle ze wrecz
      przeciwnie.Potem jeszcze kilka razy go karmilam bedac w szpitalu.
      Lekarze prosili mnie tez bym pozwolila nakarmic mojego Michalka tamtej
      dziewczynie,ale nie wyrazilam zgody.Nie znam jej,nie widzialam jej wynikow
      badan,nie wiem co jje itd.
      Przez to ze nakarmilam tamte dziecko moj Michas dostal plesniawek w buzi,bo
      sie zarazil od niego,ale to juz inna historia.
      Jesli chodzi o mnie to majac problemy z piersiami i karmieniem pewnie
      zdecydowalabym sie na butle niz mamke,bo serce by mi pekalo,ze inna moze a ja
      nie.
      Pozdrawiam Agnieszka!!!
    • praktycznyprzewodnik Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 09.10.03, 22:41
      Jak sie ciesze,ze ten temat powstał, w sierpniu go zarzuciłam i czekałam na
      odzew, ale nie było.
      Ja w szpitalu tez byłam karmiona "zlewkami", oczywiscie ten pokarm trzeba
      wygotować. Potem Tata (Mama była dalej w szpitalu) chodził po mleko do jednej
      pani bardzo daleko. Krótko to jednak trwało może kikanascie dni.
      Znam tez przypadek, karmiła koleżanka kolezance dziecko, bo jedna musiała
      jeżdzic na studia, a druga tez tylko na szczęscie w inne terminy im zjazdy
      wypadały ! Zaczęło sie od tego, ze dziecko nie chciało pic z butelki, ojciec
      poszedł po ratunek do sasiadki - przyjaciółki nieobecnej matki. I tak to sobie
      trwało czas jakiś az nadeszły wakacje.
      • edytek1 Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 09.10.03, 23:16
        Oj a ja karmiłam synka sąsiadki. Mleka miałam full moja mała nawet połowy nie
        zjadała a tamten był dokarmiany senesem. I kiedyś przypadkiem na spacerze
        zgadałyśmy się.Ja ściagałam mleko a mama Jakuba podawała mu je senesem. Trwało
        to 3 miesiace. Ja nie byłam na żadnej diecie. Ale dzieciaki rosły. Obecnie mają
        już 1,5 roku i bardzo się lubią a Jakubek to mój mleczny synek. Nie mozemy
        tylko zrozumieć, zę mója ćorka od potęznych rodziców waży 11kg a jakub od
        chuderlaczków 14 kg.
        • anetadr Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 10.10.03, 08:27
          A ja nie widzę nic złego w karmieniu dzieci przez mamki. To przecież nie jest
          tak, że mleko "pasuje" tylko dla dziecka kobiety, która je urodziła. Ja w
          każdym razie nie miałabym oporów, żeby karmić piersią cudze dzieci. W drugą
          stronę: gdybym nie mogła karmić, to nie miałabym nic przeciwko mamce. Jeśli
          chodzi o karmienie "cudzym" mlekiem, to w klinice, gdzie rodziłam moją córeczkę
          położne zbierały ściągany nadmiar mleka i karmiły nim maluszki, które czekały
          na adopcję.

          Pozdrawiam

          Aneta
          • odalie Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 10.10.03, 08:39
            Niezupełnie tak. Mleko właśnie najbardziej pasuje dziecku mamy, która urodziła
            i karmi. Skład mleka zmienia się i to bardzo w zależności od wieku (czyli
            potrzeb) dziecka. Na pewno mleko kobiety, której własna pociecha ma powiedzmy
            rok, nie za bardzo nadaje się dla maluszka-noworodka. Poza tym owszem są
            przeciwciała (czy inne składniki) typowe dla całego naszego gatunku, ale bardzo
            dużo jest tych właściwych tylko dla danej mamy i dlatego najlepszych dla jej
            dziecka.

            Moja mama karmiła w spzitalu pół oddziału, bo ja miałam problemy z piciem
            (refluks), a ona ogromne piersi. W tamtych czasach, lata 70-te, powszechne były
            banki pokarmu, ale słyszałam o skandalu z lat 90-tych (coś około 1998), gdy w
            szpitalu wojewódzkim w Gdańsku zarażono dzieci czymśtam, bo jedna z dawczyń
            mleka była zarażona (chodziło bodajże o żółtaczkę i o wcześniaki). Nie wiem, na
            ile to wiarygodne, w swoim czasie wyczytałam w gazecie codzinnej (ale nie był
            to Super Express smile ).

            Ja stanowczo wolałabym podawać butelkę, gdybym jednak naprawdę nie mogła karmić
            cycem.
        • kangureq Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 10.10.03, 11:27
          senesem??? To przypadkiem nie jest środek przeczyszczający? Czy coś może
          pomieszałam?
          Anita
          • edytek1 Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 10.10.03, 16:59
            Esenes to taki produkt( sory za literówki) medeli do wspomagania karmienia. Na
            szyi pojemnik z mleczkiem od tego dwa drenki cieniutkie jak słomki przyklejone
            do cycka i mały sssak ciągnie mleko jak od mamy i najada się do syta.
            • kangureq Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 11.10.03, 11:06
              Dziękuję za wyjaśnienie, bo już się wystraszyłam, bo jakby tak rzeczywiście
              malucha senesem...
              No nic dziekuję i pozdrawiam
              Anita
    • poleczka2 Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 10.10.03, 10:19
      Mmm, nie dałabym mojego dziecka do karmienia innej matce. Ale ja tu w innej
      sprawie? Kto to ma dziecko? Ktoś napisał, że Krystyna, czy to żona lekarza.
      Napiszcie co tem w Klanie, mieszkam za granicą i nie śledzę. Dzięki
      • libra.alicja Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 10.10.03, 13:06
        poleczka2 napisała:
        > Mmm, nie dałabym mojego dziecka do karmienia innej matce. Ale ja tu w innej
        > sprawie? Kto to ma dziecko? Ktoś napisał, że Krystyna, czy to żona lekarza.
        > Napiszcie co tem w Klanie, mieszkam za granicą i nie śledzę. Dzięki

        Poszukaj w internetowej wyszukiwarce, pewnie gdzieś są streszczenia seriali.
        Ja na szczęście nic nie oglądam (tzn. nie jestem przywiązana do żadnego
        serialu).
    • kijwmrowisko Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 10.10.03, 14:19
      Czytam ten watek i musze powiedziec, ze jestem bardzo zawiedziona.
      Przeciez od dawna wiadomo, ze mleko kobiety jest lepsze od jakiejkowiek
      mieszanki. I prawde mowiac nie rozumiem tez zazdrosci, ze "byleby moje
      dziecko nie dostalo mleka innej kobiety. To ja juz wole dac dziecku
      mieszanke."
      Poza tym co to za jakas obsesja z ta dieta matek? To nie tylko z tego watki
      wyziera, ale z roznych innych. Obsesja, bo inaczej tego nazwac nie mozna.
      • kajoa Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 10.10.03, 14:31
        Witam! Pozwolisz że odniosę się tylko do tego fragmentu Twojego maila: " Poza
        tym co to za jakas obsesja z ta dieta matek? To nie tylko z tego watki
        > wyziera, ale z roznych innych. Obsesja, bo inaczej tego nazwac nie mozna".
        Dieta, niejednokrotnie bardzo ograniczona to niestety czasem konieczność -
        spróbuj mieć dziecko ze skazą białkową i zjeść kawałek sera!Niestety część
        dzieci reaguje np.kolką na różne produkty, a poza tym pozostaje jeszcze kwestia
        używek takich jak kawa i herbata które wogóle nie są najzdrowsze. Ale jeśli
        dziecku nic nie jest - tzn.nie ma żadnych objawów alergii, kolek to całkowicie
        jestem przeciwna ograniczaniu diety matki karmiącej do jałowych, tylko
        gotowanych potraw, bez owoców typu śliwki, brzoskwinie itd.
    • wilga_kasia Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 10.10.03, 14:26
      Moja mama jest położną, a ponieważ nie mogła mnie karmić, przez pierwsze pół
      roku byłam karmiona takimi, jak piszecie, "zlewkami". No cóż, mama była
      przekonana, że daje mi to, co najlepsze (koleżanki z pracy przywoziły jej
      codziennie - co za organizacja wink ). Ja bym dziecka tak nie karmiła, bo jednak
      ma znaczenie, czy kobieta karmiąca pali, czy nie jest chora itd. Mnie na
      szczęście nie zaszkodziło, byłam zresztą bardzo odpornym dzieckiem.
      A co do obcego dziecka - to ja mogłabym karmić inne dziecko, ale swoje - jeśli
      nie mogłabym sama karmić - wolałabym chyba jednak karmić modyfikowanym.


      ---------

      Natura lubi się ukrywać
    • edziecko_gosiah Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 10.10.03, 14:49
      Ja z karmieniem swoich synków nie miałam żadnych problemów - pokarm miałam od
      początku i nigdy mi go chyba nie brakowało.. ale kilka razy karmiłam 'cudze'
      dzieci - przy moim pierwszym synku naszego siostrzeńca - tzn. synka siostry
      mego męża, bo ona miała bardzo mało pokarmu (nawet odciągałam jej na zapas) i
      przy moim drugim dziecku córeczkę mojej siostry, kiedy ona załatwiała coś w
      urzędzie i zostawiła dziecko u nas - a mała niespodziewanie bardzo
      zgłodniała... mając swoje dzieci w miarę przestrzegałam diety i wydaje mi się,
      że - pomijając kwestię kontaktu matka-dziecko - karmienie piersią nawet
      przez 'obcą' osobę jest zacznie korzystniejsze dla maleństwa niż mieszanka -
      ale to tylko takie moje gdybanie, bo żadnych dokładniejszych 'danych'
      czy 'badań' z tym związanych nie znam...
      Pozdrawiam serdecznie, gosiah
      • kijwmrowisko Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 10.10.03, 15:14
        > przez 'obcą' osobę jest zacznie korzystniejsze dla maleństwa niż mieszanka -
        > ale to tylko takie moje gdybanie, bo żadnych dokładniejszych 'danych'
        > czy 'badań' z tym związanych nie znam...
        Wlasnie, czy istnieja jakies badania na ten temat?
        I czy sa jakies badania na temat zaleznosci skladu mleka matki od ich
        diety. To chyba nie trudno byloby zbadac.
    • odalie Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 10.10.03, 15:17
      Hej!

      A ja rozumiem tę "zazdrość o cyca". Mama, ta co wychowuje dziecko, powinna
      według mnie tulić i blisko siebie trzymać maluszka podczas karmienia, zaglądać
      mu w ślepka i te de (sorrii za słodki ton, ale ja inaczej nie mogę... smile ).
      Jest to możliwe przy cycu, jest to możliwe przy mieszance (nie znam się na
      technikach karmienia butlą, ale poza tym że maluch ma w dziobie smoczek, to
      przecież kontakt z mamusią, bliskość jej ciepłego, pachnącego ciała, bicie
      serca, to się nie zmienia - no i ten kontakt wzrokowy).

      Dlatego albo mój cyc, albo podawana przeze mnie/tatusia mieszanka.

      A "zlewki"? Hmm, żeby były bezpieczne, pewnie trzeba by je sterylizować, a
      raczej na tym traciłoby się mnóstwo substancji ważnych dla maluszka, więc po co
      w ogóle? Nie wiem, nie znam się na tym na tyle, tak przypuszczam (a czy ktoś w
      ogóle to sensownie, naukowo badał?).

      Co do diety. W rodzinach, w których ryzyko alergii jest małe (nikt nigdy nic
      nie miał), dziecko też najwyraźniej nie ma skłonności do uczuleń - owszem,
      pewną ostrożność powinno się na mój rozum zachować, tyle że wprowadzanie nowych
      pokarm idzie szybciej. Czy mamka chciałaby się w to bawić? A już w rodzinkach z
      takim wywoadem alergicznym jak nasza smile dieta to konieczność. Czy mamka chciała
      katować się dietą eliminacyjną?

      No i czy nie zapali papieroska, trawki, nie zażyje aspirynki na ból głowy...?

      Oj, to ja wolę to "mleko z puszki".

      No i jeszcze to. Skażenie środowiska powoduje, że już podnoszą się głosy o
      zanieczyszczeniu pokarmu kobiecego (przytaczają to chętnie mamy butelkowe smile
      ale ja też w to wierzę, choć jestem Fanatyczna Matka Karmiąca). Za karmieniem
      cycem przemawia silny kontakt mamy z dzieckiem (i vice versa), stymulacja
      organizmu mamy wywołana karmieniem (mam tu na myśli rozmaite procesy, włącznie
      z redukcją ryzyka zachorowania na raka sutka), łatwość podawania pokarmu,
      antygeny "przykrojone" na miarę konktretnego dziecka. Dla mnie, jeśli te
      korzyści by odpadły, wysuwają się problem zanieczyszczenia i wtedy pada
      pytanie: czy warto koniecznie dawać "nieswój cyc"?
    • odalie Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 10.10.03, 15:19
      No i przypominam o tandemie - mama-dzidzia. Mamka musiałaby mieć dziecko w
      identycznym wieku. Czyli jak...? Karmiłaby tak jak bliźnięta? To chyba bardzo
      absorbujące i męczące.
    • j.p1 Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 10.10.03, 17:33
      karmię swojego 4 miesięcznego malca piesią, ale niedługo wracam do pracy,
      poczyniłam już przygotowania w postaci sterylnych mrożonek w woreczkach Avent,
      koleżanka, która też mrozi a nie będzie pracować zaproponowała mi część swoich
      mrożonek, I WIECIE, NIEDOBRZE MI SIĘ ZROBIŁO na myśl o jej zwykłych
      plastikowych torebkach bynajmniej nie przeznaczonych do pokarmu i obcym mleku.
      wiem, że chciała dobrze, ale nie mogłam się przemóc.
    • amyk Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 10.10.03, 18:49
      hi..hi..
      aż dziw bierze że ludzkość nie wyginęła.
      Ale nie dziwi mnie juz że te następne pokolenia są coraz słabsze.
      Dawniej nie było mleka modyfikowanego, badań naukowych i jakoś sobie radzono.
      Osobiście nie mialabym oporów co do karmienia cudzego dzieciaczka - ale nigdy
      nie nadażyla sie taka okazja choć mleka mialam przy obydwojgu mnustwo.
      A gdybym miala wybierac dla swojego maluszka miast mleka modyfikowanego -
      napewno wolałabym mamkę lub "zlewki". Co naturalne to naturalne.
      Pozdrawiam Aniaz
      • odalie Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 10.10.03, 21:42
        Hej!

        "Następne pokolenia" są "coraz słabsze", bo po prostu - mają szansę być (także
        i słabsze osobniki), czyli jak widać jest nas więcej, i słabsi się znajdą, a i
        silniejsi (wyżsi, lepiej zbudowani, szybciej dojrzewający) się znajdą, i to
        bodajże w sporych do czasów minionych proporcjach.

        A dawniej po prostu iloś szła w jakość - tyle się dzieciaków rodziło (a jeszcze
        więcej było poronień - patrz nasza królowa Marysieńka Sobieska), że zawsze
        któreś tam ostatecznie wyżyło.

        Pomyślmy o śmiertelności wśród - no dajmy na to - tych dzieciach z dobrych,
        zamożnych rodzin (ostatecznie najwyżej stojących pod względem rozwoju
        cywilizacyjnego) oddawanych mamkom na wykarmienie, bo jaśnie pani nie wypadało
        zachowywać się niczym maciora czy inna krowa i karmić, a fe! "Jakoś sobie
        radzono", a ile dzieci szło do piachu (bez zbędnych rozterek rodziców) to tylko
        taki szczegół uncertain

        A co do naturalności i nienaturalności - tak na moje, to naturalne jest
        trzymanie dziecka w ramionach i podawanie mu pokarmu (butlą, cycem, jak kto
        może).

        Nienaturalne było oddawanie "do mamek" czy branie mamki. Matka jedynie jako
        inkubator, urodziła, a potem raz dziennie składała wizytę w pokoju dziecinnym,
        sprawdzając czy falbanki u kołyski ładnie ułożone, a loczki aniołka ślicznie
        ufryzowane.

        To ja już bardziej skłaniam się ku chłopkom, co to z dzieckiem szły na pole...
        chociaż te powijaki, brrr...

        .......................

        Nota benka czy wiecie, jak działały powijaki?

        (O ile chcecie wiedzieć uncertain )

    • edytast Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 10.10.03, 23:30
      Wydaje mi się że dziś już się raczej nie spotyka mamek. (Chyba że w filmach).
      Ale gdy leżałam w szpitalu to jedna z dziewczyn miała nawał pokarmu a jej
      dzidzia była już najedzona. Więc zamiast wylewać do zlewu siostry zapytały ją
      czy nakarmi "sierotki" (malutkie dzieci zostawione w szpitalu do adpcji).
      Zgodziła się, i wtedy pamiętam że poczułam coś takiego jak zazdrość że ja nie
      mam też tyle pokarmu żeby dokarmić te dzieciaczki. Tak na marginesie od dnia
      urodzenia te dzieci nie miały podanej piersi, a mimo to pięknie ssały.
      I jeszcze coś mi się przypomniało. Moja ciotka opowiadała,że jak była w szpitalu
      (w czasach kiedy dzieci przynoszono tylko na karmienie) i jedna z kobiet miała
      za mało pokarmu, to wcale jej dziecka nie chcieli przynieść. Więc kobiety, które
      miały za dużo pokarmu karmiły również jej dziecko żeby mogła na nie chwilę
      popatrzeć i poprzytulać.
    • adriane Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 12.10.03, 18:32
      Ja też karmiłam nie swoje dziecko piersią, gdy koleżanka musiała pójść na
      egzamin. Uważam, że takie „mamkowanie” to nic złego a można komuś pomóc.
      Natomiast faktycznie instytucja mamki na codzień to już przeżytek. Istniały, a
      może jeszcze istnieją banki mleka, które zbierały mleko od różnych kobiet, aby
      można je było podać dzieciom potrzebującym, chorym, wcześniakom itp. Pokarm
      kobiecy prawie zawsze będzie lepszy dla dziecka niż sztuczne mieszanki i nie
      widzę tu nic obrzydliwego w tak zwanych „zlewkach”. I nie ma większego
      znaczenia, że dane dziecko dostaje mleko od matek, które mają dzieci w różnym
      wieku (ważne są przeciwciała, to, że jest lekkostrawne, nie zawiera białka
      obcogatunkowego – krowiego).
      I jeszcze słówko do tych dziewczyn, które piszą, że brzydziłyby się karmić
      swoje dziecko mlekiem innej kobiety. Czy nie przychodzi wam do głowy, że mleko
      w kartonie, które zapewne w większości kupujecie i pijecie to zlewki od setek
      krów, które być może stały po brzuchy utytłane we własnych odchodach, a
      gospodarz nie umył rąk przed dojeniem! Co jest higieniczniejsze i bardziej
      bliższe człowiekowi – kobieta korzystająca z wody i mydła, czy krowa? Ja
      wybieram życzliwą mamkę.
      • odalie Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 12.10.03, 19:16
        Hej!

        > Ja też karmiłam nie swoje dziecko piersią, gdy koleżanka musiała pójść na
        > egzamin. Uważam, że takie „mamkowanie” to nic złego a można komuś p
        > omóc.

        Jeżeli obie mamy oraz rzeczony maluszek nie mają nic przeciwko (mamy ufają
        swemu zdrowiu, diecie, nie czują obiekcji) to w porządku, ja po namyśle - też
        popieram.

        > Natomiast faktycznie instytucja mamki na codzień to już przeżytek.

        Nie oglądam "Klanu", ale o ile ja dobrze pojęłam, to w tym filmie pojawiła się
        taka mamka na stałe - i pokazane to zostało jako coś bardzo w porządku, a temu
        to już ja protestuję.

        > Istniały, a
        > może jeszcze istnieją banki mleka, które zbierały mleko od różnych kobiet,

        Obecnie istnieje także wirus HIV (czy jeśli teraz zbiera się mleko, to
        dawczynie są badana pod tym kątem? no i pamiętajmy, że jeśli nawet, to nie
        wynik badania nie musi być jednoznaczny, o ile ja się orientuję jednorazowe
        badanie nie jest tak do końca wiarygodne, nawet jeśli wyjdzie minus).

        > można je było podać dzieciom potrzebującym, chorym, wcześniakom itp.

        Gdyby nie problem żółtaczki i HIV (zwłaszcza tego drugiego wirusa) to w sumie -
        ja się zgadzam. Ale jako dorywcza kuracja. Nie demonizujmy mieszanek! Obecne
        mieszanki to "mieszanka numer II" na wodzie, krowim mleku i cukrze! technologia
        ich produkcji poszła naprzód - nie ma porównania z mlekiem w proszku z
        czy "mieszankami" sprzed lat (gdy istniały masowo banki pokarmu).

        > I nie ma większ
        > ego
        > znaczenia, że dane dziecko dostaje mleko od matek, które mają dzieci w różnym
        > wieku

        Może większego nie ma, nie będę się spierać, bo nie podam ścisłych danych. Na
        pewno zmienia się (spada i to znacznie) kaloryczność pokarmu (wraz z czasem),
        inne składniki też ulegają zmianie. Wcześniaki wspominane przez Ciebie wyżej
        powinny dostawac mleko od włąsnej mamy, tej której pokarm zawiera na ten
        przykład więcej mikroelementów niż mleko mamy rodzącej o czasie.

        >(ważne są przeciwciała, to, że jest lekkostrawne, nie zawiera białka
        > obcogatunkowego – krowiego).

        Przeciwciała - najlepsze i tak są te skorelowane z wiekiem i warunkami życia
        (otoczeniem) dziecka. No dobra, inne też się przydadzą i może rzeczywiście
        (jeśli odpadnie mam ryzyko HIV) warto przez jakiś czas wcześniakom, które nie
        nmogą być karmine przez własne mamy, dawać te nieładnie określone "zlewki".

        Obecne mieszanki też są stosunkowo lekkostrawne i mają białko modyfikowane,
        czasem w ogóle nie pochodzące od krowy.

        > I jeszcze słówko do tych dziewczyn, które piszą, że brzydziłyby się karmić
        > swoje dziecko mlekiem innej kobiety. Czy nie przychodzi wam do głowy, że
        mleko
        > w kartonie, które zapewne w większości kupujecie i pijecie to zlewki od setek
        > krów, które być może stały po brzuchy utytłane we własnych odchodach, a
        > gospodarz nie umył rąk przed dojeniem!

        Owszem, przychodzi. Daltego na przykład mleko kupuję pasteryzowane UTH,
        surowego bez przegotowania mleka z woreczka (trafia się i takie) nie pijam.

        Ponieważ przyszło mi kiedyś do głowy, że mięso to martwe, ale znowu nie takie
        aż bardzo "martwe" (bo musi być świeże), poszarpane ciało zwierząt - zasadniczo
        nie jadam mięsa. Coś jeść muszę. Dlatego piję mleko, a co gorsza jem jajak, a
        te jakie ututłane to każdy widzi smile

        > Co jest higieniczniejsze i bardziej
        > bliższe człowiekowi – kobieta korzystająca z wody i mydła, czy krowa?

        Kobieta mogła kilka lat wcześniej na obozie językowym w Anglii załapać HIV i
        nie wiedzieć o tym (badania na HIV nie są u nas w ciąży obowiązkowe). Krowa, no
        jest choroba szalonych krów, ale podobno w mleku się nie przenosi.

        > Ja
        > wybieram życzliwą mamkę.

        A ja karmiłam moim osobistym, sprawdzonym cycem, 26 miesięcy. Za szybko z
        krowim mlekiem moje dziecię się nie zapoznało. No i po prostu od siebie
        stwierdzam, że jednak nie wolałabym mieszankę od niepewnych zlewek, a już
        stanowczo nie oddałaby dziecka do regularnego karmienia komukolwiek, wolałabym
        butlę i bliski, intymny kontakt z maluszkiem.
      • dru.ga Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 12.10.03, 19:47
        No ale nie każe nam się pić prosto z wymion tych brudnych krów tylko mleczko
        poddaje obróbce i podaje w estetycznych kartonach- gdybyś wiedziała jak
        przygotowywana jest lub skąd pochodzi większość produktów- zaręczam- wolałabyś
        chodzić głodna niż je zjeść.A wracając do tematu - ja byłam po porodzie w
        pokoju z matka,która urodziła trzecie dziecko i miała nawał mleczny - prosiła
        mnie co godzinę bym pozwoliła jej przystawic swoją córke do piersi,żeby
        spełniła funkcję laktatora - bo jej syn niespecjalnie był łapczywy.A mnie
        dosłownie mdliło ,że mogłabym swoją dziewczynke oddać tej pani w ramiona.
        Powiem krótko - dla mnie widok innej kobiety karmiącej piersią moje
        dzieciątko/ zwłaszcza zaraz po urodzeniu/ byłby totalnym wstrząsem i nie do
        przyjęcia. Myślę ,że to zalezy od sposobu pojmowania intymności i właściwie
        jedynie sytuacja zagrożenia zdrowia lub zycia zmusiłaby mnie do skorzystania z
        i"instytucji" mamki.Ja rozumiem,że nalezy brac pod uwagę dobro dziecka - ale
        przeciez nasze uczucia też są ważne. A tak nawiasem to wydaje mi się,że
        zwłaszcza w pierwszych dniach po porodzie nie nalezy korzystać z tego typu
        pomocy - bo jeżeli nasza dzidzia nie będzie pobudzac laktacji - to przeciez
        mleko tym bardziej nie poleci a w pierwszych dobach dziecku potrzebne są
        naprawde niewielkie ilości pokarmu.
        • maak3 Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 12.10.03, 19:57
          wg standardów UE to krówki muszą być czyściutkie smile))
          co do rozszarpanego mięsa zwierząt, o którym pisała odalie i które od czasu do
          czasu spożywam wstydząc się swego barbarzyństwa i lenistwa, bo dietę
          wegetariańską trzeba umiejętnie komponować - zastanawiam się od dłuższego
          czasu jak wytłumaczę dziecku skąd bierze się mięso...że muszą być zabijane
          zwierzęta, byśmy mieli jedzonko :-\....na razie zbywamy dziecinę informacją,że
          mięsko się kupuje w sklepie....

          co do mamki, abstrahując od żółtaczki i HIV, to przecież jest to wchodzenie z
          buciorami w niepowtarzalną relację matka - dziecko i z pewnością nic dobrego
          mamka dla ich emocjonalnego współbrzmienia, by nie wniosła....
          • odalie Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 13.10.03, 09:36
            Hej!

            Z tym mięsem to ja jestem cyniczna - przpraszam mamy wegetarianki, mamy nie-
            wegetarianki, no wszystkich przepraszam za ten mój cynizm smile. Mój facet jest
            bardzo zasadniczy w tych kwestiach, nie je potraw mięsnych i już (więc mu nie
            podaję). A ja z rozmysłem czasami dobieram mięso do swojej diety, i z rozmysłem
            karmię moją tym młodą, chociaż zdaję sobie sprawę a nawet mnie to męczy, skąd
            się to to bierze. Nie czuję się na siłach wziąć na siebie pełnej
            odpowiedzialności za dietę bezmięsną dziecka (wiem, że taka _jest_ _możliwa_,
            ale nasze trudne warunki mieszkaniowe - brak kuchni absolutny - oraz zabiegane
            życie są w naszym konkretnym przypadku kontrargumentem). A ja nie bardzo
            toleruję białko soi. Stąd mój cynizm i wyrachowanie. Właściwie nie ma się czym
            chwalić uncertain że się robi coś wbrew sobie...

            A wracając do mieszanek - standard ich produkcji to jest high tech i nie mam
            mowy o brudnych wymionach.
            • wieczna-gosia Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 13.10.03, 13:12
              No wiec ja sie zgadzam z HIVem, co do zoltaczki to chyba w czasie ciazy robi
              sie badania na zoltaczke bo wtedy to w ogole karmic nie mozna?
              I widze tutaj jakas straszna ideologie- kurcze nigdy mi nie przyszlo na mysl,
              ze ja gdy karmilam dziecko kolezanki to zabieralam jej cos z relacji
              niepowtarzalnych w dodatku. Przeciez to pokarm jest. Pokarm ktorego ja mialam
              za duzo, ona wrecz przeciwnie. Jakby butelke dala to byloby ok, a jak inna
              matka piersia nakarmila to juz ble fuu leee?
              • odalie Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 13.10.03, 15:02
                Hej!

                Od siebie powiem co już zresztą mówiłam - "jednostrzałówki" w sytuacjach
                awaryjnych to według mnie w porządku, chociaż ktoś słusznie zauważył, że to
                raczej nie służy pobudzaniu laktacji. Takie tam podkarmienie, gdy mama na
                uczelni (na zjeździe zaocznym raz na jakiś czas) albo gdy musiała wyjść coś
                załatwić, czemu nie, owszem nie mam nic przeciwko.

                Co inne sporadycznie, a co innego branie mamki. Branie mamki na _stałe_ (czy ja
                dobrze pojęłam, że tak sugerował "Klan"?) właśnie według mnie jest "ble fuu
                leee".
                • izunia6 Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 16.10.03, 08:53
                  W Klanie przedstawiana jest sytuacja matki nie karmiącej piersią. Wybór jest
                  pomiędzy butelką a mamką (matka po operacji raka piersi itd)
                  Ale w dzisiejszych czasach mnie też sytuacja wydaję się dość sztuczna, w końcu
                  niejedno na mieszankach się wychowało i żyje. Kiedyś brak mamki mógł być
                  kwestią życia i śmierci, ale teraz, mieszanki są na tyle udoskonalone, że
                  krzywda dziecku nią karmionemu sie nie stanie!
    • teresa35 Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ???-o kotkach 14.10.03, 02:09
      Dziewczyny , nie gniewajcie się ale po przeczytaniu tych postów nie mogłam sie
      powstrzymać żeby nie napisać o moich kotkach . Obie miały kocięta w maju, kiedy
      jedna znikała z domu druga karmiła kocięta koleżanki i odwrotnie. Teraz małe
      kotki mają już nowe domy , został tylko jeden kocurek . Jego naturalna mama
      zupełnie go odtrąciła , za to z mamką chętnie przebywa i bawi się z nią .
      Potraktujcie to jako przerywnik humorystyczny.
    • adriane Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 14.10.03, 14:27
      Cześć dziewczyny,
      Faktycznie w dzisiejszych czasach lepiej wiedzieć, komu się daje dziecko do
      karmienia. Myślę, że pokarm kobiecy w banku mleka musi być przebadany pod
      różnymi kątami. Bez obawy można karmić tylko dziecko koleżanki, siostry itp.
      czyli w sytuacji, gdy się wie kto i co.
      Natomiast przypadkowo poznanej mamie (np. w szpitalu) też nie dałabym dziecka
      do karmienia (ze względu na różne choroby).
      Z tymi brudnymi krowami to ja z kolei byłam cyniczna. Bo mleko zamknięte w
      kartonie czyli takie estetyczne jest do przyjęcia (nie myśli się skąd to), a
      ciekawa jestem co by było, gdyby zaczęto sprzedawać w ten sam sposób pokarm
      kobiecy (np. UHT)? Bo wielu mamom obrzydliwe wydaje się podanie mleka innej
      kobiety (tak wnioskuję z tej dyskusji) i dlatego zaczęłam z ta krową. Dlaczego
      krowa ma być lepsza? Chyba chodzi o jakieś naleciałości tego typu jak to, że
      świnkę zjem a psa już nie.
      Jeszcze w XIX i początkach XX wieku instytucja mamki była dość powszechna w
      pewnych krajach, teraz tego nie ma. Za to mamy wysoce przetworzoną, sterylną
      żywność i ładnie zapakowane produkty - niekoniecznie zdrowe. Może sta to
      zamiłowanie do mieszanek a pokarm innej mamy jest wstrętny (zbyt naturalny?).
      Jeżeli chodzi o żółtaczkę, to nosicielka może karmić piersią. Badanie w ciąży
      na obecność wirusa robi się aby wiedzieć, czy dziecku trzeba podać
      immunoglobulinę (zabezpiecza przed zakażeniem w trakcie porodu).
      Zgadzam się z Tobą, WiecznaGosiu: to chyba przesada z tym, że nakarmienie
      dziecka przez kogoś innego wzbudza zazdrość u mamy czy jakieś jeszcze inne
      negatywne uczucia. Przecież to tylko jedzenie - jak piszesz - a wszelkie
      czułostki i tak się dziecku należą najbardziej od własnej mamy. Można je
      zapewnić karmiąc piersią jak i butelką, zaś podanie cycusia przez inną mamę,
      gdy zajdzie konieczność potraktować zadaniowo (głodne - trzeba dać jeść).
      Reasumując - najlepiej karmić własne dzieci (te relacje przy cycku są jednak
      ważne), a w sytuacji awaryjnej można i cudze, jak mam prosi. Ja sama wykarmiłam
      dwoje, a trzecie ma roczek i jeszcze ssie. Jestem wegetarianką wraz z całą
      rodziną (dzieci - 12 lat, 3 latka i roczek są wegetarianami od poczęcia).
      Chętnie porozmawiam na tematy vege - macie chęć maak3? i odalie?
      adrianaw

      A propos "mięso kupuje się w sklepie". Można tez powiedzieć "krowa DAJE mleko,
      świnka DAJE mięsko" Znów jestem ironiczna, sorry.
      • odalie Re: Karmić piersią "cudze" dzieci ??? 14.10.03, 14:47
        Hej!

        Co do tematów "wege" - "nie wege", uff, na razie mam dość, wystaczy mi mój
        facet w domu i jego bojowe nastawienie smile))) zresztą ten temat wywołuje zbyt
        burzliwe emocje i na razie nie mam ochoty zaczynać nowych sporów na forum,
        które traktuję jako miejsce relaksu.

        Powiem tyle, jak napisałam powyżej - uważam siebie za cyniczne bydlę (nie
        żartuję, piszę serio) bo z rozmysłem zjadam czasami potrawy pochodzenia
        zwierzęcego, mam tu na myśli zwłaszcza mięso, choć racja, i mleko i jaja też są
        jakimś tam wynikiem pogwałcenia natury zwierzęcia, hodowanego wyłącznie w tym
        celu a co gorsza, w wiekoprzemysłowych fermach.

        Taka dychtomia - wiem, tak tak wiem, co jem, ale zjadam.

        Nota benka konserwanty czy wypełniacze powodują u mnie taki psychiczny opór,
        taką odrazę, że rzeczy z dużą ilością E-cośtam (tych poważnych, bo witaminy C
        czy pektyny się nie boję) po prostu nie przełknę. Zresztą wędlin
        wysokowydajnych też.

        No, ale ja jako heheheh mrrroczna mama w wiecznym rozdarciu, no wiecie,
        Angst&Depression na 100%, mogę sobie chyba pozwolić na turpistyczne zajadanie
        się krwawym mięskiem, no wiecie, coś tak baaardzo niepoprawnego i obscenicznego
        (tu już żartuję i przekornie przeginam, sprowadzając rzecz do absurdu - chodzi
        mi o to że wbrew pozorom można widzieć co się zjada i nadal zjadać, z różnych
        powodów).

        Jak już odpisywałam Gosi - zgadzam się na awaryjne karmienie obcym cycem. Może
        gdyby było "ludzkie mleko UTH", wiarygodnie przebadane, też bym nie czuła
        oporów. Powtarzam, że dla mnie (a też z uwagi na moje hobby, które zmusiło mnie
        do zagłębienia się w historię cywilizacji smile ) instytucja mamki to coś
        okropnego, własnie przez odizolowanie dziecka od mamy jako głównej
        dostarczycielki pożywienia w najwcześniejszym okresie.

        Aha - uwaga! teoria - że też dopiero teraz mi się przypomniało, jak karmiąc
        cycem (...fanatycznie smile ) wymyśliłam taką teorię na temat wstrętu dorosłych do
        pokarmu (większość ludzi na propozycję: "a co, mleczka do kawusi?" uciekało z
        krzykiem smile))) ) Otóż może to jest wbudowana w nas blokada, aby nie obżerać
        maluszków? Żeby pokarm z cyca nie kusił dorosłych egzemplarzy?
    • basha Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 15.10.03, 20:48
      Milion odpowiedzi i ja dodam swoje trzy grosze. Nigdy nie pozwoliłabym karmić
      mojego dziecka innej kobiecie (a jakbym zobaczyła moją teściową jak daje cyca
      małej to chyba bym padła na miejscu). Natomiast ja mogłabym nakarmić czyjeś
      dziecko jeśli jego matka by mnie o to poprosiła. Nie wiem jakie byłyby moje
      odczucia. Musiałabym spróbować. Nie przesadzajmy z tym mlekiem matki. Ja
      wprawdzie mam pokarm ale jak go nie ma przecież są świetne mieszanki. Tyle
      ludzi na nich wyrosło, ja piłam mleko krowie (prosto od krowy od momentu jak
      skończyłam 6 tyg. mając skazę białkową i żyję i mam się dobrze) Nie pochwalam
      tego mleka krowiego ale babci nie dało sie wytłumaczyć że powinna mi je
      rozcieńczać. A pokarm matki też święty nie jest, zwłaszcza jak obżera sie
      grochówką i pali papierochy.
      pozdrawiam
      Basia
      • maak3 Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 15.10.03, 22:35
        basha napisała:

        > A pokarm matki też święty nie jest, zwłaszcza jak obżera sie
        > grochówką i pali papierochy.

        pewnie,że nie jest
        jest paskudną ludzką wydzieliną i nie da się z tym zrobić cappucino (prawda
        odalie? ) wink))
        oprócz żółtaczki może być w nim jeszcze HIV, a te przeciwciała to któraś z Was
        je gołym okiem widziała? bo ja nie
        a poza tym,żeby nakarmić dziecko trzeba się obnażyć (a tego to chyba nikt
        porządny nie czyni albo przynajmniej nie powinien wink)
        no i więź dziecka z matką to wymysł i propaganda bandy psychologów, którzy
        chcą zbijać na niej i jej braku koksy


        z pozdrowieniami dla sceptyczek matka ex - karmicielka ze stażem prawie 3
        letnim (biję się w piersi bez mleka,żem się obnażała)

        co do wegetarianizmu to ja bardzo chętnie sobie pogadam
        najbardziej interesuje mnie to jak skomponować dietę, by po 3 tygodniach nie
        zafundować sobie lekkiego osłabienia i bólu głowy ( po czym po zjedzeniu
        zupełnie niewegetariańskiego obiadku całość przechodzi)

        • odalie Re: Karmić piersią 'cudze' dzieci ??? 16.10.03, 10:26
          Eee, wcale nie trzeba się obnażać przy cycu smile)) nie wiem, czmu tyle ilustracji
          z mamą w rozpiętej bluzce (na guziczki), jak można sweterek w górę, ssaka do
          cyca a brzuszek mamowy zasłonić ssakiem smile))

          Co do cappucino - no nie da się, ale czy Wy uwierzycie, że nasza pani ze szkoły
          rodzenia zalecała, aby zimnym pokarmem (takim ściągnietym i z lodówy) robić
          sobie kompresy na szwy w kroczu? Stosowałam!!! A żeby było jeszcze
          obrzydliwiej, mój małżonek występował w roli naturalnego laktatora (aby
          ściągnąć nadwyżki podczas zapalenia piersi, czego się mimo oksytocyny kropionej
          w nos nie dawało wykonać mechanicznym laktatorem). Mdliło go bo mleko ludzkie
          jest słodkie i dość wodniste, ale wyobraźcie sobie, nie pluł tym po kątach...

Pełna wersja