pszczolkaaa_1982
05.09.08, 16:46
urodziłam zdrową kochaną i śliczną córeczkę. poród był bardzo trudny, wyczerpujący i bolesny...jednak maleństwo wszytko mi rekompensuje.
Byłam w szpitalu 2 dni po porodzie...mąż przyjeżdżał do nas, był oczarowany małą tzn. nadl jest i to bardzo.
Maż wziął 2 tyg. opiekę nad nami.
Sama nie wiem po co wziął tę opiekę, dziś powiedział mi, żeby odpocząć. Całe dnie siedzi przed kompem i gra w bukmacherkę, mam to pod kontrolą (tzn. kwestię finansową) gra na małe pieniądze i rozlicza się ze mną z każdej złotówki. Jednak czas jaki poświęca przed komputerem jest przerażający.
Nie mógł zrozumieć, że kobieta po porodzie nie może sprzątac czy gotować, dobrze, że moja mama popołudniami przyjeżdżała i robiła jedzenie wówczas gdy ja nie byłam w stanie. Dziś jest lepiej mam dużo sił bo to w końcu 10 dni po porodzie.
po powrocie do domu ze szpitala byłam taka głodna... nie zrobił nawet zakupów, a mojej mamie zabronił przyjechać i przygotować dom na nasz przyjazd - musiałam się najeść paluszkami słonymi bo nic innego nie było. Oczywiście rodzice jak juz wiedzieli, że jestem w domu to przyjechali do nas z obiadem - bo inaczej umarłabym z głodu.
płakałam wiele razy przez niego od czasu porodu, aż dziw żę maleństwo jest tkaie spokojne.
Z każdej rzeczy robi problem, zawet jak ma wynieść pieluchę do kosza.
teraz mam siłę sama to zrobić, ale jesszcze 4 dni po porodzie wszytko mnie bolało, popękałam w środku i dawało się to we znaki, do tego te potworne hemoroidy wrrrrr.
nie wiem jak to dalej zniosę, płakać się chce... jak sobie przypomnę gdy w 4 dni po porodzie powiedział mi kiedy wstanę i zacznę robić bo całe dnie tylko leżę i nic nie robię.
musiałam się zmobilizować i wstać, choć bardzo bolało. On przesypia całe noce maleństwo jest takie grzeczne, że nie płacze... a ja jestem zmęczona, bo karmienie trwa naprawdę długo. Jestem nadal osłabiona.
w ciąży też mi nie pomagał, sama robiłam ciężkie zapkupy, chociaż miałam zagrożoną ciążę, pod koniec dopiero kupował wodę mineralną ale i to robił z wielką łaską i pretensjami, że akurat teraz mi się zachciało pić.
Płaczę przez niego za często, mam tego dość, ale jestem silna dla aniołka mojego -tylko dla niej żyję.
dziękuję Bogu za cudownych i pomocnych rodziców.
Wasi mężowie jak się zachowywali po porodzie podczas opieki nad wami? Czepiam się czy to norma? Każdy taki jest?