Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda u was

05.09.08, 16:46
urodziłam zdrową kochaną i śliczną córeczkę. poród był bardzo trudny, wyczerpujący i bolesny...jednak maleństwo wszytko mi rekompensuje.
Byłam w szpitalu 2 dni po porodzie...mąż przyjeżdżał do nas, był oczarowany małą tzn. nadl jest i to bardzo.
Maż wziął 2 tyg. opiekę nad nami.
Sama nie wiem po co wziął tę opiekę, dziś powiedział mi, żeby odpocząć. Całe dnie siedzi przed kompem i gra w bukmacherkę, mam to pod kontrolą (tzn. kwestię finansową) gra na małe pieniądze i rozlicza się ze mną z każdej złotówki. Jednak czas jaki poświęca przed komputerem jest przerażający.
Nie mógł zrozumieć, że kobieta po porodzie nie może sprzątac czy gotować, dobrze, że moja mama popołudniami przyjeżdżała i robiła jedzenie wówczas gdy ja nie byłam w stanie. Dziś jest lepiej mam dużo sił bo to w końcu 10 dni po porodzie.
po powrocie do domu ze szpitala byłam taka głodna... nie zrobił nawet zakupów, a mojej mamie zabronił przyjechać i przygotować dom na nasz przyjazd - musiałam się najeść paluszkami słonymi bo nic innego nie było. Oczywiście rodzice jak juz wiedzieli, że jestem w domu to przyjechali do nas z obiadem - bo inaczej umarłabym z głodu.
płakałam wiele razy przez niego od czasu porodu, aż dziw żę maleństwo jest tkaie spokojne.
Z każdej rzeczy robi problem, zawet jak ma wynieść pieluchę do kosza.
teraz mam siłę sama to zrobić, ale jesszcze 4 dni po porodzie wszytko mnie bolało, popękałam w środku i dawało się to we znaki, do tego te potworne hemoroidy wrrrrr.
nie wiem jak to dalej zniosę, płakać się chce... jak sobie przypomnę gdy w 4 dni po porodzie powiedział mi kiedy wstanę i zacznę robić bo całe dnie tylko leżę i nic nie robię.
musiałam się zmobilizować i wstać, choć bardzo bolało. On przesypia całe noce maleństwo jest takie grzeczne, że nie płacze... a ja jestem zmęczona, bo karmienie trwa naprawdę długo. Jestem nadal osłabiona.
w ciąży też mi nie pomagał, sama robiłam ciężkie zapkupy, chociaż miałam zagrożoną ciążę, pod koniec dopiero kupował wodę mineralną ale i to robił z wielką łaską i pretensjami, że akurat teraz mi się zachciało pić.

Płaczę przez niego za często, mam tego dość, ale jestem silna dla aniołka mojego -tylko dla niej żyję.

dziękuję Bogu za cudownych i pomocnych rodziców.

Wasi mężowie jak się zachowywali po porodzie podczas opieki nad wami? Czepiam się czy to norma? Każdy taki jest?
    • iwoniaw Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 16:49
      > w ciąży też mi nie pomagał, sama robiłam ciężkie zapkupy, chociaż miałam zagroż
      > oną ciążę, pod koniec dopiero kupował wodę mineralną ale i to robił z wielką ła
      > ską i pretensjami, że akurat teraz mi się zachciało pić.

      I mu na to pozwalałaś i latałaś z siatami? No to się nie dziw. Aczkolwiek nie
      jest za późno. Trzeba stanowczo i konsekwentnie. Odpowiadając na twe pytanie:
      nie, zdecydowanie tak się mój mąż nie zachowywał. Po każdym porodzie miał
      zaplanowany długi urlop po to, by jak najwięcej czasu poświęcić dziecku, a
      odciążyć się mnie stara zawsze tak czy owak.
    • mamaolutki Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 16:53
      jedno Ci moge powiedziec-GON GO DO POMOCY.bo jak przyzwyczaisz to
      juz potem nawet palcem nie kiwnie.
    • ik_ecc Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 16:56
      Moj zajmowal sie w 100% - gotowal, sprzatal, robil zakupy, pranie,
      wychodzil z psami, itd. Ja zajmowalam sie tylko dzieckiem. Byl w
      domu przez 2 tygodnie, a potem przez kolejne dwa tygodnie pracowal 6
      godzin dziennie zeby wczesniej byc w domu. Na komputerze siedzial
      jak wszystko bylo zrobione a my spalysmy. Z reszta dalej tak jest -
      corka ma 3 lata, nigdy nie moglam miec do niego pretensji ze sie
      obija.

      Sorry, ale Twoj maz brzmi na gowniarza i chama... Tak z ciekawosci -
      byl przy porodzie?
      • pszczolkaaa_1982 Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 16:58
        byłi widział jak cierpię, 19 h się męczyłam od odejścia wód, była wykońcona, że nogi nie mogłam podnieść do badania.
        • ik_ecc Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 17:02
          pszczolkaaa_1982 napisała:

          > byłi widział jak cierpię, 19 h się męczyłam od odejścia wód, była
          wykońcona, że
          > nogi nie mogłam podnieść do badania.

          O kurde, to byl, widzial i dalej sie dziwi... Hm. Ja bym nie dala
          rady byc z kims takim. Na pewno ma swoje zalety, ale kompletny brak
          empatii (wyglada na jakies uposledzenie) oraz zupelny brak
          zaangazowania w rodzine bylyby dla mnie wadami dyskwalifikujacymi w
          100%.

          Bylam wczesniej z kims takim, rozwiodlam sie, drugiego faceta
          dobralam strannie (za pierwszym razem czasami nie wiadomo na co
          uwazac) - i teraz jest na prawde dobrze, inaczej, tak jak powinno
          byc...
          • sir.vimes rzeczywiście moze to zaburzenia 06.09.08, 10:11
            > O kurde, to byl, widzial i dalej sie dziwi... Hm. Ja bym nie dala
            > rady byc z kims takim. Na pewno ma swoje zalety, ale kompletny brak
            > empatii (wyglada na jakies uposledzenie) oraz zupelny brak
            > zaangazowania w rodzine bylyby dla mnie wadami dyskwalifikujacymi w
            > 100%.
    • marzeka1 Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 16:58
      Pomagał,gotował, robił zakupy, starszego syna wykąpałam po raz pierwszy jako 8-miesięczne dziecko, wcześniej robił to mąz.
      "w ciąży też mi nie pomagał, sama robiłam ciężkie zapkupy, chociaż miałam zagroż
      > oną ciążę,"- błąd, pozwoliłaś sobie na to, goń męża do pomocy i pracy, bo inaczej wylądujesz jako służąca na całe życie. Poza tym chyba wygarnęłabym, gdyby niby wziął opieką nade mną, a potem grał i nic nie pomagał.
      • pszczolkaaa_1982 Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 17:03
        ja też mu wygarnęłam mało się tym przejął teraz pojechał zawieżć coś do matki,i wysłać akt urodzenia do pracy - zlitował się nade mną,
    • mathiola Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 17:00
      ja pier... jak czytam takie posty, to mam wrażenie, że kobiety
      wychodzą za mąż i rodzą dzieci małym chłopcom.
      Wiesz co, poczekaj na jakąś setkę wpisów od dziewczyn, a potem
      wydrukuj i daj mu do poczytania.
      Ja od siebie mogę napisać: czas dorosnąć kolego, ojcem jesteś,
      koniec z chłopięctwem.
    • deela Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 17:01
      po co sie rozmnazalas z takim typem?
      • marzeka1 Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 17:06
        Tez gdy czytam takie listy zastanawiam się nad tym.Trzeba wiedzieć , zkim należy wiażać się w dorosłym życiu i z kim mieć dzieci. Jeśli kobieta ostro się nie postawi, będzie coraz bardziej sfrustrowana brakiem oparcie i pomocy.
        • amoreska Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 18:25
          A pan mąż będzie myślał,że istniejąca sytuacja jest jak najbardziej naturalna...
      • mearulezz Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 18:34
        przepraszam ze zapytam ale jaki twoj maz byl przed slubem???

        moj po porodzie nie wzial urlopu ale zawsze staral sie wczesniej wrocic,zawsze
        był i jest "pod reka "
        jak nie bylo nic na obiad to sam wrzucal mieso, warzywa do parowaru/a albo
        kombiwara i suuuper.
        no gdyby siedzial i gral to by pozalowal ze sie urodziłsmile)))))))
    • zielonyorzeszek Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 18:45
      noo wspolczuje Ci kochana.dazycie do tego ze za jakis czas bedziesz
      miala dwoje malych dzieci.przeciez TY sobie nawet nie odetchniesz.a
      gon do roboty,co to sama sobie to dziecko zrobilas?a na rodzicow tez
      nie mozzna sie stale ogladac bo jeszcze hrabia-maz im gotow
      wypomniec ze za czesto goszcza w Waszym domu i wtracaja nos tam
      gdzie nie potrzeba.i wierz mi zaden facet nie godzien tego zeby
      przez niego ronic lzy.
      byl dzisiaj juz watek o niedobrym mezu.poczytaj bo nie pamietam ile
      autorka sie z nim tak meczy i z tego co czytalam to ma nerwy w
      strzepach.wytrwalosci zycze i nie daj siesmile
      • 20.01.2005m Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 19:54
        Cieszę się , ze czujesz się już lepiej i uwierz mi że z każdym dniem
        będzie łatwiej.Widzę , ze wszystkie dziewczyny które odpowiedziały
        mają wspaniałych i cudownych mężów - chwała im za to - tylko
        sorry...ja w to nie wierzę i mam wrażenie , ze każda z nich w
        przyplywie żalu i złości z byle jakiego powodu chciałaby się
        wyżalić - i przeczytac tu kilka słów otuchy .Ja tez się skarże od
        czasu do czasu i słyszę - że zostawić , kazać się zajmować domem ,
        alebo zagrozić rozwodem - a później w gruncie rzeczy zqastanawiam
        się i dochodzę do wniosku, ze pomimo wszystko dobrze nam razem.Dawno
        usłyszane słowa "umiesz liczyć - licz na siebie" wzięłam sobie do
        serca i tak właśnie jest ale podsumowując złe dni miną i znowu
        będzie dobrze.Uwierz mi.Pozdrawiam serdecznie.
        • guderianka Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 20:01
          A dlaczego nie możesz sprzątać i gotować?

          Pogadaj z nim-i powiedz to wszystko co napisałaś tutaj.Inaczej
          problemu nie da się ruszyć
        • mathiola Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 20:10
          Widzę , ze wszystkie dziewczyny które odpowiedziały
          mają wspaniałych i cudownych mężów - chwała im za to - tylko
          sorry...ja w to nie wierzę

          tak tak, masz świętą rację. Wszyscy faceci to lenie, nieroby i
          świnie a wszystkie kobiety na tym forum kłamią i koloryzują
          ubarwiając swoich mężów na różowo wink I w ogóle to nie istnieją
          przecież udane związki.
          • deela Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 21:23
            nie zw spanialych i nieskazitelnych tylko kurde z mozgiem
        • mearulezz Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 22:00
          no bardzo mi przykro i bardzo przepraszamze moge liczycna męża.
          {chociaz w tej chwili sie pogniewałbo kupilam złe baterie do pilota h hi hi ]
          powiem wiecej on nadal jest gotowy do pomocy przez całą dobę- ostatnio jezdzil
          do apteki w sroodku nocy bo mnie bolał ząb!!!Ja tez zawsze mu pomogę -jestem
          jego zona- milosc,wiernosc, uczciwosc,szacunek- to sobie slubowalismy.
          a jeszcze jedno -ideałem nie jest -rodzil ze mna ale po powrocie do domu tak sie
          upił ze mial problemy z wysławianiem sie [rozmowa tel] pozniej wytrzezwial,
          umył podłoge,wytarl kurze i przyjechal po nasdo szpitala. WSZYSTKO MOZNA ABY Z
          ROZSADKIEMsmile))))
          • mathiola Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 22:06
            a jeszcze jedno -ideałem nie jest -rodzil ze mna ale po powrocie do
            domu tak sie
            upił ze mial problemy z wysławianiem sie [rozmowa tel] pozniej
            wytrzezwial,
            umył podłoge,wytarl kurze i przyjechal po nasdo szpitala. WSZYSTKO
            MOZNA ABY Z
            ROZSADKIEMsmile))))

            big_grin Mamy podobnych mężów smile
            Mój kupił begonię w doniczce, obsypaną kwiatami smile I posprzątał całe
            mieszkanie... ale podłóg to jednak nie umył smile Ale za to się upił
            tak jak twój big_grin
            • nafinafi Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 22:21
              oj faceci hehhe mojego nie bylo przy porodzie ani w domu jak
              wrocilam smile) jest muzykiem i byl w trasie kiedy nasz synek sie
              urodzil ale chate wysprzatal smile) i postawil na srodku pokoju bukiet
              roz smile)) a czy pomagal hmm jak byl to tak ale wiecej go nie bylo
              przeprowadzalam sie na tydzien do rodzicow bo nie dalabym rady po
              cesarce ciezko bylo... a jesli chodzi o faceta dziewczyny ktora
              rozpoczela watek to naprawde wspolczuje...
    • rybka.marcowa Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 20:28
      Pił z koleżkami cały dzień a wieczorem zrobił pijacką awanturę i mnie zlał-trzy
      dni po porodzie.Od 1,5 roku jest historią.
    • agawikk Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 20:42
      Mój mąż bie dostał zwolnienia na opiekę ponieważ zdaniem lekarza nie
      byłam obłożnie chora i opieki nie potrzebowałam. Wziął natomiast dwa
      tygodnie urlopu i gotował, sprzątał, załatwiał sprawy urzędowe
      związane z urodzeniem dziecka. Rodziny niestety nie mamy w pobliżu.
    • margot022 Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 20:52
      Uff mój mąz przejął wszystkie obowiązki, opieke nad synkiem
      przewijanie kąpanie, gotowanie, wziął 2tyg wolnego i robił WSZYSTKO.
      Hmm nie, żeby był taki cudowny, ja miałam jakaś dziwną depresje po
      porodzie i synka brałam tylko na karmienie i to jak juz naprawde
      musiałam. On musiał przejąc role matki na ten czas. Z tej jego
      pomocy korzystam do dzis, to do niego nalezy zabawa z małym po
      pracy, wyjście popołudniowe na spacer kolacja i kapanie go, zmiana
      pieluch. Uważam, że to naturalne u dorosłego faceta który chciał
      dziecko.
      Problem u Ciebie polega chyba na tym, że chciałas pokazać, że jesteś
      dzielna i ze wszystkim świetnie sobie poradzisz, ryzykując życiem
      swojegho dziecka, dla mnie to zachowanie idiotyczne mieć zagrożoną
      ciąze i pokazywać jaką się jest dzielną. On to wykorzystał i nie
      robi nic. Tylko, że Ty pewnie tak długo nie pociągniesz, twoje
      zmęczenie rozczarowanie i złośc odbiją sie prędzej czy pożniej na
      związku i (oby nie) na dziecku.
      Zagoń lenia do pomocy, niech jęczy i marudzi, że musi coś zrobić,
      puszczaj te uwagi mimo uszu, masz prawo do odpoczynku. A on niech
      weźmie troche odpowiedzialności za swoją rodzinę.
    • faq czemu jeszcze nie pogonilas gada? 05.09.08, 21:08
      no prosze Cie, i jeszcze sie zastanawiasz czy to norma? To nie jest normalne w
      ukladzie codziennym a juz przy ciazy i pologu to kwalifikuje sie na wystawienie
      walizek za drzwi..
      • mamaolutki Re: czemu jeszcze nie pogonilas gada? 05.09.08, 22:21
        faq napisał:

        > no prosze Cie, i jeszcze sie zastanawiasz czy to norma? To nie
        jest normalne w
        > ukladzie codziennym a juz przy ciazy i pologu to kwalifikuje sie
        na wystawienie
        > walizek za drzwi..
        po dzisiejszym morzu wylanych lez moge smialo i kategorycznie
        powiedziec-TAK,TAK,TAK.moj dzisiaj przegial i nie wytrzymalam.nie
        obchodzi mnie gdzie jest i co robi.moze wrocic do mamusi i tam
        leczyc swoje urazone ego maluczkiego chlopaczka.ja mam dosc!!!
        poprostu doscsad
        • ciociacesia moj tez znów znikł 05.09.08, 22:36
          piatek jest wiec pewnie chleje ze stefanem, tylko nie mam pojecia za co bo oboje
          jestesmy spłukani przed wypłatami...
          ale nie mam zalu, bo miła to ja dzis nie byłam...
          • mamaolutki Re: moj tez znów znikł 05.09.08, 22:40
            moj nie znikl poprostu nie wytrzymalam i go pozegnalamsadpowiedzialam
            zeby wrocil jak dorosnie.lecz powiedzial ze jesli go wyrzucam to nie
            wrocisadoj jak bolisad
          • mathiola Re: moj tez znów znikł 05.09.08, 22:42
            kto to jest stefan??
            • ciociacesia stefan 06.09.08, 10:43
              ulubiony kolega z pracy. moj tez ulubiony, chociaz czasami mam obawy czy on mi
              nie odbije faceta smile
              a tak w ogole to odetkałam kibel, kochanie wróciło o 6, smierdzi mi teraz w
              pokoju stadem pijanych owiec (mamy okropnie smierdzącą kołdre wełnianą) a ja
              jestem bogatsza o wiedze. wiem juz ze jak sie przespisz to kibel sie sam nie
              odetka i ze jesli uzywasz nie konczacych sie rolek velwetu to nie oszczedzaj na
              widzie do spłukiwania...
              i jeszcze mi sie w głowie kołacze wyczytane i usłyszane ze rozwolnienie moze byc
              jednym ze zwiastunów porodu...
    • paulina-1 Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 22:28
      Ja się dziwie, że go jeszcze nie pogoniłaś.
      Mój robił wszystko w domu i jeszcze miał na głowie starszaka a i
      maluszkiem się zajął gdy tego potrzebowałam. Teraz widzę jaki mam
      skarb w domu.
      Co do Twojego męża to wywaliłabym takiego bo i tak nic Ci nie pomaga.
    • liwilla1 [...] 05.09.08, 22:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • osa551 Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 23:07
      > Wasi mężowie jak się zachowywali po porodzie podczas opieki nad wami? Czepiam s
      > ię czy to norma? Każdy taki jest?

      Nie, mój mąż tak się nie zachowywał. Jak go nie było w domu bo nie mógł przerwać
      pracy to miałam zapewnioną opiekę i pomoc. Dziecko wnosił mi wieczorem na piętro
      dopóki nie czułam się na siłach. Zakupy robił sam i sam je do domu wnosił, mimo,
      że ma chory kręgosłup. Gdyby mi po porodzie powiedział, żebym wstała i zaczęła
      robić, bo nic nie robię - to byłby to jeden z ostatnich jego komentarzy do mnie.
      Sama sobie na ten brak szacunku od męża pozwoliłaś już wczesniej. Dziewczyny,
      gdzie macie oczy jak wychodzicie za mąż???
    • agni71 Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 05.09.08, 23:38
      To jakis horror co ty opisujesz!

      Jak tak czytam niektóre wypowiedzi, to dochodze do wniosku, że mój
      mąż to jednak chodzący ideał. Ale mi sie trafilo ....
    • cerezanita Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 06.09.08, 08:38
      >Czepiam się czy to norma? Każdy taki jest?

      Nie znam ani jednego takiego faceta. Wszyscy ludzie mają wady, każdy coś robi
      źle, albo nie robi akurat tego, co by się chciało, ale pierwsze pytanie powinno
      brzmieć: czy facet jest odpowiedzialny za rodzinę, którą założył? W tym mieści
      się wszystko: miłość, szacunek, praca, pomoc... Twój chłopiec (tak, tak,
      chłopiec) jeszcze rodziny nie założył. I radzę go szybko obudzić ze snu. A Ty
      się przestań bawić w jego mamkę i służącą. Tak nic nie zmienisz.
    • maxxt [...] 06.09.08, 08:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • demonii.larua Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 06.09.08, 09:06
      > Czepiam się czy to norma? Każdy taki jest?
      Nie, to nie jest norma. Normalny, dorosły facet - mąż i ojciec, zachowuje się
      zupełnie inaczej.
    • sir.vimes To żart? 06.09.08, 10:10
      "nie zrobił nawet zakupów, a mojej mamie zabronił przyjechać i przygotować dom
      na nasz przyjazd - musiałam się najeść paluszkami słonymi bo nic innego nie
      było. Oczywiście rodzice jak juz wiedzieli, że jestem w domu to przyjechali do
      nas z obiadem - bo inaczej umarłabym z głodu."


      z lekka niewiarygodne, smutne, ze takie rzeczy się zdarzają.
    • be_em ja chyba muszę na kolanach do częstochowy:) 06.09.08, 10:16
      bo ja po obu porodach nie robiłam nic oprócz leżeniasmile i karmieniasmile
      ślubny latał nie dość, że do pracy to i po zakupy, i z dziećmi się
      bujał po powrocie, i nawet zaangażował teściową do gotowaniasmilemoże
      dlatego, że widział ile sie nacierpiałam i poród to nie jest wysiłek
      typu odkręcenie słoika po ogórkach, a może dlatego, ze wyszłam za
      mąż po 30-tce i wybrałam naprawdę najlepszego męża? smile
    • brookeforrester Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 06.09.08, 12:30
      Jak dla mnie- mąż do wymiany lub zmiana Twojej postawy (POSTAWIć się trzeba, jak
      nie dociera). Inaczej nie ujedziecie lub będziesz wiecznie udręczoną
      matką/kobietą. A w końcu za młoda chyba jesteś na to?
    • hrabina_murzyna Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 06.09.08, 13:41
      A co na to Twoi rodzice? Ot tak mama wpadała z obiadem i jeszcze
      męża nakarmiła? Wiesz ja na Twoim miejscu spakowałabym siebie i
      dziecko i pojechała do rodzicow. A jakbym ja nie chciała to moja
      matka zabrałaby mnie siłą. Toż to się w głowie nie mieści jak
      postępuje Twoj mąż. I te zakupy w zagrożonej ciąży. Kupiłabym
      jedzenie tylko sobie i olałą gada już wtedy. I po cholerę jadłaś te
      paluszki. Co to znaczy zabronił Twojej mamie przyjechać? I ona się
      zgodziła. Powinna przyjechać i opier...ć pana tak, że z butow by
      wyszedł.
      • ela82 Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 06.09.08, 14:14
        Moj maz wzial 2 tygodnie urlopu i robil wszystko. Jak juz
        wytrzezwial smile
    • kali_pso Mając takiego męża... 06.09.08, 17:52
      ...nie wolno Ci zachorować nawet na zwykłą grypę wymagającą
      poleżenia w łóżku, zapomnij o poważniejszej chorobie....
      Warto więc dbać o siebie,..nawet bardziej niż o kochanego mężusiawinkP
    • aluc Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 06.09.08, 17:55
      po pierwszym porodzie opiekowałam się sobą sama, albowiem stary nie
      mógł wziąć wolnego

      po drugim porodzie opiekowałam się także starszym synem i starym, bo
      akurat raczyli zachorować dość nieprzyjemnie

      jakoś przeżyłam i nie mam traum z tego powodu
      • mika_p Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 06.09.08, 22:45
        A jakby wziął wolne żeby się tobą teoretycznie opiekowac, a w praktyce palcem by
        nie kiwnął, to co byś zrobiła, Aluc?
        • aluc Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 06.09.08, 22:51
          ach, pewnie bym się rozwiodła
          • mathiola Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 06.09.08, 23:28
            bez sensu... nikt nie mówi o rozwodzie (dobra, ja nie mówię, bo inne
            to nie wiem) ale uczciwie pomyśl i powiedz: nie wnerwiłabyś się na
            kolesia, któremu się dzieciak urodził, a on dupy sprzed komputera
            nie podnosi i jeszcze ma pretensję do żony, że leży zamiast się
            podnieść i coś zrobić??
            Ja nie należę do osób słabowitych i po obydwu porodach (drugi
            cesarka) śmigałam jak fryga, nawet mimo mroczków przed oczyma. Ale
            bo chciałam. Bo inaczej nie umiem. Bo miałam taką ochotę, mimo, że
            pan mąz mnie hamował.
            A jakbym nie mogła, a mąż by mnie poganiał, sam przesiadując przed
            kompem?? Chyba bym go zabiła!!!!!
            • aluc Re: Opieka nad żoną po porodzie - jak to wygląda 07.09.08, 06:45
              mam alergię na rozczulanie się nad sobą "ach jestem po porodzie,
              palcem ruszyć nie mogę"

              autorka z mężem ma duży problem, przyznaję, ale problemem jest
              prawdopodobnie uzależnienie od kompa i zakładów oraz prawdopodobnie
              zwykłe chamstwo , a nie to, że nie pomógł po porodzie

              na pytanie "jak było u mnie po porodzie" odpowiedziałam jak wyżej

              oraz tak, wiem, czepiam się, bo dzieci były grzeczne i nie miałam na
              kogo krzyczeć
Pełna wersja