nie chcę się zbłaźnić...

07.09.08, 13:53
dzisiaj jesteśmy zaproszeni na grilla do znajomej która przyleciała
na krótkie wakacje z Irlandii.rzecz w tym ,że poznamy jej niemęża
który ni w ząb nie zna polskiego.ona porozumiewa się z nim po
angielsku a moja znajomość tegoz języka jest taka sobie(zawsze
uczylam sie niemieckiego).wprawdzie rozumiem gdy ktos mowi po
angielsku ale jeslli mam cos powiedziec to wole milczec.niewiem jak
sie zachowac gdy Kaska bedzie nam go przedstawiac?co robic?przywitac
sie i nie odzywac sie czy lepiej poskladac kilka zalosnych zdan i
nabawic sie wstydu?
    • deela Re: nie chcę się zbłaźnić... 07.09.08, 13:58
      przestan
      kali mowic kali sie dogadac
      jak ktos bedzie chcial cie zawstydzic to znaczy ze burak
    • ela82 Re: nie chcę się zbłaźnić... 07.09.08, 13:59
      jezeli znajomi na poziomie to nie zwroca uwagi na skladnie i
      slownictwo.
    • wjw2 Re: nie chcę się zbłaźnić... 07.09.08, 14:00
      Mówić, mówić i jeszcze raz mówić. Z błędami, ale mówić.
      Nie chcesz chyba, by niemąż znajomej pomyślał, że gbury jesteściesmile.
      Zresztą grill jak grill piwko czy inny alkohol będzie, a po nich
      język jakiy swobodniejszysmile
    • wieczna-gosia Re: nie chcę się zbłaźnić... 07.09.08, 14:16
      czy lepiej poskladac kilka zalosnych zdan i
      > nabawic sie wstydu?

      zareczam ci ze zgodnie z wszelkim prawdopodobienstwem jego zdania po polsku sa
      jeszcze bardziej zalosne- one po prostu nie istnieja smile

      wyjdz z tego zaloznie ze jakkolwiek beznadziejnie mowisz po angielsku- on po
      polsku mowi gorzej. I przelam sie i gadaj bo najgorsze co mozna zrobic to
      zostawic takiego biedaka obcego na lasne narzeczonej- ktora nie ma pewie ochoty
      byc nianka i tlumaczem non stop tylko chce sobie pogadac, poplotkowac itd. A
      jednoczesnie nie chce biedaka zostawic siedzacego jak ciemna tabaka w rogu.

      pogadaj o pogodzie, jak sie mu w Polsce podoba, co mu smakuje a co mu nie
      smakuje-mamy fajna kuchnie pelna zdecydowanych smakow smile i pojdzie. Przetrenuj
      sobe w lazience przed lustrem pare zahaczajacych zdan, plus kilka kurtuazyjnych-
      czy ci dolac, czy moze jeszcze tego, a moze piwa, usmiech na twarz i juz.
      • zielonyorzeszek Re: nie chcę się zbłaźnić... 07.09.08, 14:46
        macie racje dziewczyny.absolutna.ktos Wam mowil ze fajne
        jestesciewink.juz wyruszamy.trzymajcie kciuki.dzieki za wsparcie.
    • lucerka Re: nie chcę się zbłaźnić... 07.09.08, 14:45
      Tak jak ci dziewczyny napisaly - mowic - gramatyka jest nieistotna. Pomysl
      sobie, ze o wiele latwiej jest rozmawiac z cudzoziemcem mowiacym po polsku
      plynnie acz niegramatycznie niz z takim co za wszelka cene, kosztem twojej
      cierpliwosci stara sie zlozyc ciekawe, perfekcyjne gramatycznie zdanie.
      Fajnie jest tez po prostu przejsc nad tym angielskim do porzadku dziennego a nie
      robic z tego wystepy. Tu nie pije do Ciebie tylko tak akurat przypomniala mi sie
      pewna osoba, ktora kazda swoja wypowiedz po niemiecku okrasza jakims
      zaklopotanym dziwnym "hihihihhi" polaczonym z zakrywaniem buzi reka. ufff.
    • lola211 Re: nie chcę się zbłaźnić... 07.09.08, 14:52
      To facet ma pecha, a nie Ty.Przyjezdza do Polski i nie zna jezyka, a
      moglby sie postarac nauczyc, tak samo jak ty angielskiego, prawda?
      Ty mow po polsku i ew. wtracaj cos po angielsku, pol sukcesu, ze
      rozumiesz.
      Nie wiem o jakim zblaźnieniu piszesz- ja nieraz bylam na
      spotkaniach, gdzie byl Niemiec czy Francuz, bo wchodzili do naszej
      rodziny i nie mialam do siebie pretensji ze nie znam ich ojczystego
      jezyka.Zawsze jakos sie dogadalismy, rozwniez za pomoca
      zon/narzeczonych, ktore braly na siebie role tlumacza.
    • lineczkaa Re: nie chcę się zbłaźnić... 07.09.08, 15:30
      Czy gdybyś Ty zaprosiła koleżankę z chłopakiem na grilla i gdyby on starał się
      mówić po polsku, to czy mimo błędów uznałabyś, że robi z siebie pośmiewisko?
      Zapewne nie. Więc i z Ciebie nikt śmiać się nie będzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja