Szkoła. Historyjka o chlebie :)

08.09.08, 12:58
Ciekawa jestem jak byście to ocenili.

Wydarzenie miało miejsce rok temu. Uczniowie liceum przygotowali scenki
(krótkie przedstawienia) na konkurs szkolny. Większość tych scenek była (jak
łatwo się domyślić) do śmiechu, pełna gagów i żartów. Jedna klasa miała jako
rekwizyt bagietkę która wylądowała w czasie przedstawienia na podłodze. A
właściwie została rzucona na podłogę (wszystko w ramach scenki i zgodnie z
planem reżysera smile. I tu podniósł się krzyk oburzenia grona pedagogicznego.
Uczniowie dostali ostrą reprymendę za bezczeszczenie chleba. Jeszcze trochę a
poobniżano by im oceny z zachowania.

Mnie reakcja nauczycieli zaskoczyła. Nawet do głowy by mi nie przyszło czepiać
się tej bagietki.
    • dirgone Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:07
      Grono pedagogiczne ma chyba religijnie przepalony mózg.
      • ibulka Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 17:30
        z ust mi to wyjęłaś, a szacunek do chleba mam olbrzymi.
    • babcia47 Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:10
      jeszcze do niedawna w całej Polsce, a w niektórych regionach kraju
      do dziś chleb jest traktowany jak swietośc, której nie wolno rzucac
      na ziemię, wyrzucać..nalezy szanować..ot taki symbol szacunku dla
      cudzej pracy i jedzenia, którego czasem brakowało. Moja babcia przed
      rozpoczęciem każdego bochenka najpierw nożem kreśliła na nim znak
      krzyża..a zeschły chleb był w "najgorszym" przypadku przeznaczany
      dla zwierząt. Zdarza mi się wyrzucic resztke chleba kiedy zeschnie
      lub spleśnieje, zostało nas dwoje i czasem nawet mały bochenek dla
      nas to zbyt duzo..ale cos we mnie zostało z tej tradycji, bo czuje
      sie jakbym dokonywała swietokractwa..jezeli moge do wysuszę bułkę i
      zetrę w melakserze na "tartą"..albo razowy chleb wykorzystam do
      sosu..
      • kropkacom Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:11
        Ale dzieciaki nie chciały pokazać pogardy dla chleba.
      • sir.vimes Ale to było w ramach przedstawienia. 08.09.08, 13:12
        Bułka była rekwizytem.

        Gdyby uczniowie wystawiali Makbeta udawaliby , ze mordują ludzi. Morderstwo jest
        złe a nikt nie kwestionuje, ze na scenie można je pokazywaćsmile i nie oznacza to
        braku szacunku dla ludzkiego życia.
        • babcia47 Re: Ale to było w ramach przedstawienia. 08.09.08, 13:18
          ja to rozumiem..naswietlam jedynie "tło historyczne"..grono
          przesadziło i wzięło sprawę zbyt dosłownie..byc moze w regionie
          gdzie rzecz miała miejsce "kult" chleba jest bardzo zakorzeniony..
          • sir.vimes Re: Ale to było w ramach przedstawienia. 08.09.08, 13:25
            Fakt, kult chleba istnieje - zresztą, sama mam niejasne uczucia gdy muszę
            wyrzucić dowolne jedzenie, szczególnie gdy to wina moja lub domowników (np.
            kupienie czegoś w za dużej ilości, gdy wiadomo, ze nie zjemy...).

            Ale nie rozumiem przenoszenia tego na opisaną sytuację - czyli "do teatru".

            Ciekawe, czy nauczyciele byliby tak samo oburzeni gdyby bagietka została rzucona
            wink w "prawdziwym teatrze" przez "prawdziwych aktorów"????
            • mama_kotula Re: Ale to było w ramach przedstawienia. 08.09.08, 13:26
              sir.vimes napisała:


              > Ciekawe, czy nauczyciele byliby tak samo oburzeni gdyby bagietka została
              rzucona wink w "prawdziwym teatrze" przez "prawdziwych aktorów"????

              Nie, no na bank przetłumaczyliby sobie, że to nie jest prawdziwa bagietka, a
              rekwizyt, sztuczny, z masy plastycznej (aaa, od razu "Lato muminków" i drewniane
              jabłka mi się przypomniały).
              • sir.vimes Re: Ale to było w ramach przedstawienia. 08.09.08, 13:30
                wiesz, twoja wersja to jest optymizm,

                moja wersja jest taka, ze nie przyszłoby im do głowy się oburzać na
                "prawdziwych aktorów" - no bo przecież artysta sztukę napisał, artyści występują
                no i w ogóle... wink)

                A bachory to powinny wiedzieć gdzie ich miejsce, no!!!
                • mama_kotula Re: Ale to było w ramach przedstawienia. 08.09.08, 13:36
                  sir.vimes napisała:

                  > wiesz, twoja wersja to jest optymizm,

                  Nieee, moja wersja to jest uogólniające założenie hipokryzji.
                  Bo sztucznym chlebkiem można rzucać, a prawdziwym nie. Czyli w przypadku
                  sztucznego chlebka symbolika nie ma prawa bytu.
                  Tak sobie tylko dywaguję, nie wiem, jakie to ma odbicie w rzeczywistości. Ale
                  myślę, że tak też może być suspicious
      • weronikarb Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:27
        Tez tak mam smile
        Kazdy bochenek zaczynam od krzyża
        Chleba nie wyrzucam - odkladam aaby wysechl i miele na bulke tarta
        Jesli juz sie nei da (posmarowany itp.) daje do pieska smile

        Jednak tutaj to byla sztuka i taki zamiar rezysera - wiec cosik
        ponioslo grono pedagogiczne
        • szwagierka.lucyfera Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:32
          weronikarb napisała:

          > Tez tak mam smile
          > Kazdy bochenek zaczynam od krzyża
          > Chleba nie wyrzucam - odkladam aaby wysechl i miele na bulke tarta
          > Jesli juz sie nei da (posmarowany itp.) daje do pieska smile

          Hm... a pieski to się chlebem karmi? No chyba, że po to, aby nie padły z głoduwink
          >
          > Jednak tutaj to byla sztuka i taki zamiar rezysera - wiec cosik
          > ponioslo grono pedagogiczne
          Grono pedeagogiczne wierzące w zabobony.
          • babcia47 Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:48
            > Hm... a pieski to się chlebem karmi? No chyba, że po to, aby nie
            padły z głodu;
            pieskom chleba nie powinno sie dawać, bo zakwasza im to przewód
            pokarmowy..czyli szkodzi
            > Grono pedeagogiczne wierzące w zabobony.
            mylisz pojęcia..to swego rodzaju tradycja, nakaz kulturowy..tak jak
            to, że nie wolno podnieśc ręki na matkę..
            • szwagierka.lucyfera Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 14:13
              Z pieskami jak widzę mam rację i chleba im nie daję. Znam ludzi, którzy karmią
              psy chlebem zalanym czymś-tam, wcale nie z powodu trudnej sytuacji materialnej.
              Inni karmia tak psy, bo na nic innego ich nie stać.

              Może i się mylę, ale podniesie ręki na kogokolwiek, na matkę szczególnie
              (chyba, że w obronie koniecznej) nie jest dla mnie tym samym, co traktowanie bez
              "czci" wytworu rąk ludzkich. Chleb jest produktem, nie świętościąwink W takcie
              produkcji, transportu itd. jest różnie traktowany. Z mięsem nikt się nie
              certoli, prawda?
              Niech Ci będzie, że "zabobon" to niewłaściwe słowosmile
              • ibulka Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 17:36
                zabobon to raczej to, że jak ci czarna kicia smyrgnie przed nogami, to cię
                spotka nieszczęście itd.
      • iwi.k1 Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 14:00
        "Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
        Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
        Dla darów Nieba....
        Tęskno mi, Panie..."

        Cyprian Kamil Norwid
        • szwagierka.lucyfera Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 14:15
          Piękne i wzruszające, mówię bez przekąsu i bez kpiny. Ale Norwid musiałby
          spędzić jedną dniówkę we współczesnej piekarni;P
      • agatar-m Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 15:20
        co do kropki się z tobą zgadzam, mam tak samo smile
        • agatar-m Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 15:21
          agatar-m napisała:

          > co do kropki się z tobą zgadzam, mam tak samo smile
          to było do babci47
    • triss_merigold6 Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:15
      Grono pedagogiczne ma dziwnie pod deklem. Jakiś zespół zbiorowego
      obłędu?
      • kropkacom Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:21
        Na nagraniu z przedstawienia nawet słychać słychać wrzask pani - podnieście ten
        chleb.
        • sir.vimes Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:26
          w sumie - dodatkowy efekt komicznywink

          Dzieciaki powinny być zadowolone - przedstawienie wzbudziło sensacjęsmile)
          • kropkacom Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:30
            Jak się to ogląda po czasie to faktycznie śmieszy ten głos zza kulis. Ale
            dzieciaki konkurs przegrały i gadania było dużo.
            • sir.vimes Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:33
              Buntownikami są , wyrastają nad masy i tak im to trzeba "przetłumaczyć".


              Poważnie to piszę - bo warto dzieci wbić w dumę , ze udało im się zaszokować
              nieco dziwne grono; niech nie przyjdzie im do głowy dostosowywać się do wymagań
              artystycznych tego grona, tylko stracą na tym.
            • szwagierka.lucyfera Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:34
              Gdyby scenariusz przewidywał rzucanie jabłkiem albo upuszczenie na podłogę
              kiełbasy, to pewnie grono by się nie burzyłosmile
            • mama_kotula Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:37
              kropkacom napisała:

              > Jak się to ogląda po czasie to faktycznie śmieszy ten głos zza kulis. Ale
              dzieciaki konkurs przegrały i gadania było dużo.

              "Ostatni dzwonek" mi się przypomniał smile
        • dirgone Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:27
          Z chęcią bym czatowała pod mieszkaniem takiej pani i przeglądała każde jej
          śmieci, czy przypadkiem czegoś nie wyrzuciła. I obowiązkowo zażądała pokazania
          rachunków za wodę - w Afryce ludzie umierają z pragnienia, więc człowiek nie
          powinien wody marnować.
          Współczuję dzieciom, że muszą być uczone przez takich ludzi.
          • dirgone Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:29
            A, i ciekawa jestem, jak głośno szanowne grono protestowało przeciwko
            wysypywaniu zboża przez Leppera. Bo to naprawdę było coś złego.
        • szwagierka.lucyfera Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 13:30
          Tak jak Babcia pisała - zakorzeniony w tradycji kult chleba. Chleb jako symbol
          pokarmu, wymieniany w modlitwie. Mnie też tak wychowywano. Jeśli był w domu
          chleb, który już nie nadawał się do jedzenia, to wrzucało się go pieca zamiast
          do kubła jak inne odpadki. Spalanie jest czyste, a śmietnik wiadomo jaki. Jeśli
          kromka chleba upadła na podłogę, to dziecko musiało ją podnieść i pocałować (to
          u koleżanki w domu). Ja już nie czuję tych ograniczeń, zwłaszcza, że chleb jaki
          kupujemy jest różnej jakości i jest takim samym produktem spożywczym jak inne.
          Może u tej pani ta tradycja ciągle był obowiązkiem, może postanowiła sobie
          wpajać ją uczniom? Mnie jej zachowanie trochę śmieszy, ale nie dziwi.
          • mamaziq Re: Szkoła. Historyjka o chlebie :) 08.09.08, 17:51
            W kulturze - nie tylko chrześcijańskiej i katolickiej- są pewne
            archetypy i symbole. Chleb to w tym aspekcie nie tylko pokarm, ale i
            sacrum - od czasów mitycznych (tylko wygląd się zmienił z placka na
            bochenekbig_grin).
            Myślę, że powinno to zostać spokojnie powiedziane, wyjaśnione
            dzieciakom już w fazie prób i bagietę mogli sobie wykonać z papieru,
            jeśli to było niezbędne dla siły przekazu lub zastąpić innym
            przedmiotem. Wtedy - na pewno by to zrozumieli i zaakceptowali. Dziś
            dzieciaki wielu rzeczy po prostu nie wiedzą. Bo skąd?
            Ale zgadzam się, ze histeria na premierze i głupie komentarze były
            żenujące. Grono powinno załatwić to wcześniej - wytłumaczyć na
            spokojnie.
            Czy polonista nie widział ani jednej próby?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja