luizzzza
08.09.08, 20:57
Witam serdecznie,
Mój problem dotyczy uregulowanie kontaktów ojca z dziećmi, bardzo proszę o
pomoc co mam teraz zrobić albo co mogę zrobić.
Moje dzieci są w wieku 6 i 7 lat. Z ich ojcem rozstałam się ok 4 lata temu,
ponieważ źle nas traktował. Dostał wyrok za znęcanie się psychiczne i
fizycznenade mną, jednak tylko w zawieszeniu. Nigdy za niego nie wyszłam. Z
dziećmi miał wyznaczone wizyty: w każdy poniedziałek zabierał dzieci do siebie
od 8 do
19. Jednak kiedy dzieci poszły do przedszkola dobrowolnie się zgodziłam aby
zabierał ich w sobotę. Jednak on ich zabiera kiedy sobie przypomni lub kiedy
znajdzie czas (ok raz na 3 tygodnie). Jak już przyjedzie to zabiera dzieci do
swojego domu - mieszka z matka i siostrą (i jej rodziną), i to one się dziećmi
zajmują, on w tym czasie wychodzi z domu np. na piwo albo do kolegów,czasem do
pracy, z opowieści dzieci- tata wogóle się nimi nie zajmuje!!! I tu pojawia
się problem, dzieci non stop są buntowane przeciwko mnie i moim rodzicom przez
jego rodzinkę. Na początku się tym nie przejmowałam , ale teraz po 3 latach
mam już tego kompletnie dosyć, tym bardziej że wmawiają dzieciom kompletne
bzdury!!! Wrrrr!!! Do tego dzieci robią sobie tam co chcą, cały dzień spędzają
na podwórku i wracają do domu w siniakach, podrapane i przedewszystkim
brudne.... , mają straszny brud za paznokciami.... normalnie jest to
obrzydliwe. Poprostu nie ma tam ciepłej wody i dzieci myją się w misce i to w
zimnej wodzie. Jeśli chodzi o kąpiel to troje dzieci(jedno dziecko jest
siostry ojca dzieci) kąpie się po kolei w tej samej wodzie blleeeee

Jakby tego było mało to ojciec dzieci kilkakrotnie był już złapany za jazdę
pojazdami pod wpływem alkoholu. Odebrane ma prawko a nadal jeździ, płaci duże
kolegia i potem nie płaci mi alimentów, które łącznie wynoszą tylko 350zł

Robi wszystko aby uniknąć kary więzienia, podobno ma już wyrok, a wogóle nie
odbiera listów z sądu.I teraz mam pytanie.... Czy ja mogę coś zrobić aby
widzenia ojca z dziećmi odbywały się u mnie w domu, skoro on zabiera dzieci do
siebie,a wcale się nie zajmuje nimi, tylko jego rodzinka? Poprostu mam dosyć
jak oni przeciwstawiają dzieci, mam poprostu dosyć.....



Nigdy nie
miałam nic przeciwko że tam chodziły, nie broniłam jemu ani im, ale skoro
dzieje się tak anie inaczej to ja nie będę już przymykać oczu na to wszystko,
a szczególnie na jego alkoholizm. Na to wszystko mam świadków, jego sąsiadów i
jego rodzinę którzy o wszystkim mnie informują, jednak nikt nie chce zeznawać
przeciwko niemu bo się go boją..... A i jeszcze jedno, doszły mnie słuchy, że
leczy się on psychicznie,aby uniknąć kary za swoje wybryki, czy wiecie może
gdzie ewentualnie mogę to sprawdzić czy to prawda i czy posiada "żółte
papiery"?? Czy mogę się starać o ograniczenie mu praw lub pozbawienie??