Palenie papierosów a małe dziecko.

08.09.08, 21:45
Jeszcze chwila a gołymi rękami zamorduje mojego M i teścia.Palą w
mieszakniu(mieszkamy niestety razem)a od pół roku jest z nami nasza
córeczka.Mówiłam,prosiłam-nic.Dziewczyny może Wy mi coś
doradzicie,jak takim bałwanom wytłumaczyć?.
Dodam że "kopcą" w dużym pokoju z którego jest wyjście na duuuży
balkon ale żaden nie chce dupy ruszyć.
    • roksanaa22 Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 08.09.08, 22:02
      Jak ich przez pół roku nie przekonałaś to już nic nie zrobiszuncertain
      Ja od mojego palacza wyegzekwowałam zakaz palenia w pokojach.Kopci
      do okapu kuchennego...Ale i tak cuchnieuncertain
    • smerfetka8801 Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 08.09.08, 22:18
      siebie niech dupki trują...ale dziecko...mój M nawet na spacerze
      odchodzi od wózka...a z mieszkania zawsze wychodzi.to nie był temat
      do dyskusji nie pali przy małej i koniec.
    • mathiola Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 08.09.08, 22:52
      mieszkanie z teściami to pomyłka. Mieszkanie z teściami którzy nie
      rozumieją że przy dziecku się nie pali to podwójna pomyłka. Chcą to
      palą, ich mieszkanie. Jak mają zakute łby, to albo ich zabijesz albo
      się wyprowadzisz.

      P.S. Jestem wielką przeciwniczką mieszkania z rodzicami po założeniu
      własnej rodziny. I nie zmienię zdania bo nie umiem.
    • mathiola Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 08.09.08, 22:54
      a czekaj, właśnie doczytałam, że to dotyczy również twojego męża??
      Ojca waszego dziecka?? Nie masz możliwości przetłumaczyć mu jak
      krowie na miedzy, że przyczynia się do rujnowania zdrowia człowieka,
      którego wcześniej spłodził??? Przecież jest jej ojcem do cholery.
    • mearulezz Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 08.09.08, 23:00
      nie wiem co mozna ci doradzic. z reguly buraki nie rozumieja ludzkiej mowy.
      moze po prostu kaz im wyp...dalac na balkon.
    • farabella Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 08.09.08, 23:03
      O MATKOOO!!! Chybabym szału dostała! U mnie w domu nikt nigdy nie palił i
      papierosów nie cierpię do potęgi. Nawet jak stoję z dzieckiem na przystanku a
      ktoś zapali to zaraz zwracam uwagę, a jak nie da rady to po prostu odchodzę jak
      najdalej.
      Współczuję Ci bardzo!
      Ale Ty walcz Kobieto o zdrowie swojego dziecka i swoje. Jesli się nie mylę, to
      ok.90% przypadków raka płuc jest spowodowane paleniem papierosów ( zarówno
      czynnym jak i BIERNYM). A tak się składa, że jestem w tym temacie... Nie warto.
      • hanka20074 Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 08.09.08, 23:51
        Grzecznie tłumacze że skoro jest dziecko to chyba samo przez sie
        tłumaczy że palić nie wolno.Ale kończy sie to tym ze wszyscy patrza
        na mnie jak na wroga nr 1."Bo sie czepia" raz usłyszałam.Nie
        obchodzi mnie to ale juz nie mam sily.Nawet mi palą w łazience gdzie
        nieraz wiszą dziecka ubranka.Ja potrzebuje Waszej pomocy,jakis
        sugestii bo mnie już sie wyczerpały wszystkie możliwości(oczywiście
        przeprowadzka wchodzi w gre ale nie teraz bo jestem na wychowawczym
        i z kasą kruchosad)
        • royalmail Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 09.09.08, 00:02
          Łatwo Ci nie pojdzie. Weź ich podstępem.
          Kłam w żywe oczy. Idź w zaparte. Używaj wyrażeń: lekarz, pediatra,
          alergolog, astma, osłabienie układu immmunologicznego, dziecko
          zagrożone alergią, gruźlicą, śmiercią łóżeczkową, kategoryczny zakaz
          palenia wydany przez lekarza /niepotrzebne skreślić/.
          No rozumiesz, jak mała zakaszle, leć do lekarza, a po powrocie całą
          balladę opowiedz, ale przekonująco ! tak, żeby włos się jeżył.
          palaczy sumienie ruszy może. Albo się przestraszą.A jak się
          przyzwyczają na balkonie, to już tam palić będą. A swoją drogą, mieć
          balkon i wędzić się w pokoju....Heh.
          • zona_mi Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 11.09.08, 09:21
            > A jak się przyzwyczają na balkonie, to już tam palić będą. A swoją
            drogą, mieć balkon i wędzić się w pokoju....Heh.

            Wolałabym, żeby moi cuchnący sąsiedzi zamknęli się w mieszkaniu i
            sobie palili ile wlezie, aż umrą, zamiast powodować, że nie mogę
            wywietrzyć mieszkania, bo NIE PALĄC mam ciagle zasmrodzone ICH
            syfem - bez względu na porę dnia/nocy indifferent
    • deela Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 09.09.08, 00:08
      sa u siebie czyz nie?
    • kali_pso Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 09.09.08, 00:33
      Zgromadź kilka pieluch , w które mała zrobi kupę i jak usiądą do
      palenia rozłóż im przed nosami- jak zaczną fikać, że śmierdzi
      powiedz, że tak samo czujesz się Ty i dziecko kiedy oni kurzą te
      papierosy- też śmierdzi i że niech się nie czepiająwinkP
    • mamaziq wyjście makiaweliczne:)))))))) 09.09.08, 06:56
      a ja bym zrobiła wszystko, co dziewczyny radzą, ze szczególnym
      naciskiem na awanturę - męzowi, nie teściowi!!! a obu bym
      postraszyła lekarzem i że leki baaaaardzo drogie

      a na koniec najlepsze !!!: poskarżyłabym się teściowej, że jej
      wnusię trują a doktor powiedział...... itd
      wejście smoka - gwarantowanesmile)))))))
      • agatar-m Re: wyjście makiaweliczne:)))))))) 09.09.08, 09:07
        jak mieszkalismy z moimi rodzicami i przyszedł nasz pierwszy synek
        na świat, a oni dalej palili w swoim pokoju (salonie) to
        powiedziałam,że lekarka orzekła ,że maly moze miec alergie i po
        prostu nie bede przychodziła z nim do nich. po 2 dniach
        poskutkowało, rodzice przenieśli sie na balkon, i do tej pory, a juz
        dawno z nimi nie mieszkamy tak sie przyzwyczaili,ze pala na
        balkonie. mama mówi,że w końcu ładnie pachnie, jest czym oddychać, i
        lepiej spi w nocysmile
        • zebra51 Re: wyjście makiaweliczne:)))))))) 09.09.08, 09:27
          może to Twoi rodzice mieszkają nad nami? Pala na balkonie, efekt -
          żar przepala nam sztuczna trawe na podłodze, kiepy w doniczkach z
          lawendą, popiół na suszącym sie praniu.
          Wkur..w.i.a. mnie to niemiłosiernie.
          • agatar-m Re: wyjście makiaweliczne:)))))))) 09.09.08, 09:36
            zebra51 napisała:

            > może to Twoi rodzice mieszkają nad nami?

            hehe, pod moimi rodzicami ani nad nikt nie mieszka, ale tak
            egoistycznie patrzac jak bym miala wybieraćmiedzy zdrowiem mojego
            dziecka a przepalona trawa u sasiadów i kiepami w ich doniczkach (
            zreszta to tylko brak kultury bo popielniczke na balkonie trzeba
            miec) to miałabym sasiadów w głebokim poważaniu....
        • przeciwcialo Re: wyjście makiaweliczne:)))))))) 09.09.08, 09:32
          Ja tez tak zrobiłam. Powiedziałam mężowi że jak nie porozmawia z
          mama o paleniu przy dziecku to nie bedziemy tam przyjeżdżac. Bo nie
          mam ochoty latac po każdej wizycie u nich do lekarza, bo dziecko
          alergiczne.
          Były fochy oczywiscie ale teraz nikt nie pali przy dzieciach.
        • dirgone Re: wyjście makiaweliczne:)))))))) 09.09.08, 09:38
          Im pachnie ładnie, ale sąsiadom wali jak z żulerni. A sąsiedzi też może małe
          dzieci mają. To takie kopnięcie psiego gówna na wycieraczkę sąsiadów. Obrzydliwe.
    • lila1974 Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 11.09.08, 09:12
      Czytam i mi się włos na całym ciele jeży - że też takie betony
      jeszcze się znajdują.
    • lola211 Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 11.09.08, 14:07
      Wiekszosc palaczy to tępe strzały, wiec nie oczekuj ze sie dostosuja
      do niepalacych.Weszlas w rodzine, gdzie sie pali, nic nie poradzisz,
      tym bardziej ze nie jestes u siebie.
    • czarnataka Re: Palenie papierosów a małe dziecko. 11.09.08, 14:40
      ja na szczęscie nie mam takiego problemu-u mnie nikt nie pali.
      ale mam sąsiadkę, która pali razem z mężem w domu i mają córeczkę 5-
      o letnią...uncertain Kiedyś jej zwracałam uwagę...Teraz wiem, że nie warto,
      bo do niej nie dociera, uważa, że nic się małej nie stanieuncertain
      Za to jak przychodzi czasami do mnie (żeby dać rachunki itp), to po
      jej wyjściu śmierdzi tak, że musze mieszkanie wietrzyć.Tak cała
      przesiąknięta jest tym smrodemuncertain
Inne wątki na temat:
Pełna wersja