k1234561
09.09.08, 09:48
No tym razem ja o teściowej,choć wątek znany jak świat,ale
chciałabym się poradzić tych bardziej wygadanych o radę.Otóż sprawa
pewnie błaha dla niektórych z Was,ale mi się po ostatnim zachowaniu
teściowej przykro trochę zrobiło ( z natury dośc wrażliwa jestem i
zawsze pięć razy się zastanawiam co ktoś miał na myśli mówiąc mi to
czy tamto)Ale przechodząc do sedna,otóż mój mąz wrócił niedawno z 2
tygodniowego wyjazdu zagranicznego w interesach.Dodam,że małżeństwem
jesteśmy zgodnym,dobrym,mamy do siebie pełne zaufanie.
Mąż dzwonił podczas tego wyjazdu zawsze kilka razy dziennie do
nas.Na bieżąco podsyłał zdjęcia mailem itd.Ponieważ z racji
pełnionej funkcji,wyjazd był z tych tzw.egzotycznych (Japonia),więc
miał co fotografować.Po przyjeżdzie,pokazał mi pozostałe
zdjęcia,opowiedział ze szczegółami gdzie byli,co robili,co mogli
pozwiedzać,co jedli ciekawego itp rzeczy.Nazajutrz poszliśmy do
teśćiowej na proszony niedzielny obiad, mąż chciał również swej
mamie pokazać zdjęcia,opowiedzieć wrażenia z pobytu itd.Akurat tak
się złożyło,że w tym samym czasie moja mama poprosiła mnie o
przywiezienie czegoś,więc on wsiadł w samochód i pojechał do
teściowej,a ja w swój samochód i pojechałam do swojej
mamy.Umówiliśmy się,że zaraz do teściowej dojadę i tak też
robiłam.Po przybyciu do teściowej,przywitaniu się,teściowa do mnie w
te słowa:No,żałuj,że nie było cię wcześniej jak oglądaliśmy
zdjęcia.Ty nawet nie wiesz z jakimi dziewczynami Twój M ma zdjęcia i
to jakie!"Mówiła to z promiennym uśmiechem na twarzy,mrugając
porozumiewawczo do pozostałej części rodziny,że pewnie będę teraz
zazdrosna,popsuje mi to humor i mężowi tam sceny będę urządzać lub
będę chciała natychmiast owe zdjęcia oglądać z wypiekami na
twarzy.Ja nigdy zazdrosna nie byłam,ale zrobiło mi się jakoś
głupio,specjalnie się nawet nie odezwałam,bo mnie to jej zachowanie
zbiło z tropu,wymamrotałam coś w stylu,że nie robi to mnie
wrażenia.ALe było mi przykro,tak jakby ona cieszyła się gdyby mój
mąż faktycznie jakieś panienki tam obracał.Nie wiem czy chciała mi
dać do zrozumienia,że on może mieć każdą i że panienki tylko czekają
na niego,a ja powinnam się bać i pilnować i latać na 4 koło
niego,żeby mi go nie sprzątnęły sprzed nosa.
Głupie to dla mnie,bo żadnych takich zdjęć mąz nie ma,bo wszystkie
mi pokazał,a z drugiej strony było mi przykro z powodu zachowania
teśćiowej.
I tu pytanie do Was,co byście teściowej odpowiedziły w takiej
sytuacji,podczas gdy jeszcze pół rodziny patrzy,a teściowa ma ubaw
ze mnie.
Bo ja z gatunku tych spokojnych jestem co tak od razu nie umiem
niczego odparować z grubej rury a jednocześnie tak niezobowiązująco
pół żartem.
Pozdrawiam
Anika