Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo!

10.09.08, 09:27
W wątkach dotyczących teściowych często spotykam zdanie, że
żałujecie,że zgodziłyście zwracać się do teściowej per mamo ( na
prośbę z jej strony). Jestem właśnie w takim momencie, że moja
przyszła teściowa zamierza poprosić mnie, abym tak się do niej
zwracała. Rozmawiała już o tym z moim narzeczonym i moją mamą, a ze
mną jeszcze nie.
Mama mojego narzeczonego uważa, że tak powinnam mówić ze względu na
naszą dwumiesięczną córeczkę.Dla jej dobra, żeby dziecku nie
mieszać. Wcale nie mam na to ochoty.Do tej pory mówiłam Pani lub
jakoś bezosobowo.
Napiszcie proszę czy można jakoś dyplomatycznie odmówić i czym może
grozić pochopna zgoda z mojej strony? Dodam,że "teściowa" ma 55 lat
a ja 35.
    • przeciwcialo Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 09:29
      Przy takiej róznicy wieku gdybym to ja była tesciową wolałabym aby
      zwracano sie do mnie po imieniu.
      • joanna182-0 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 11:37
        Co powiesz na taką różnice wieku ja 24 l moja przyszła teściowa 55 l
        i wiem, że bedzie chciaa bym jej mówiła po imieniu po ślubie, co
        mnie za bardzo nie pasuje.
      • limmar Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 12.09.08, 10:21
        Najlepsza opcja wg mnie to po imieniu, niestety nie każdy teść/teściowa to
        proponują...
      • Gość: jacek226315 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 12:38
        we wszystkich dziedzinach zycia tak sie wzoruje na Ameryce wiec po
        amerykansku -po imieniu
    • margotka28 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 09:30
      moja teściowa, kiedy jeszcze nią nie była, ale ślub był w planach
      powiedziała tak:

      mów do mnie po imieniu albo mamo. Słowo mama nigdy by mi przez usta
      nie przeszło, więc mówię jej po imieniu. I tak jest do tej pory. Do
      teścia również zwracam się po imieniu.
      • joanna182-0 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 11:43
        Mio rodzice chcą by mój narzecziny po ślubie zwracał się do nich
        mamo i tato, a moi przyszli teściowe bym ja do nich po imieniu.
        Troche to dziwne, ale nic na to nie poradze
    • e_r_i_n Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 09:36
      Pochopna zgoda może spowodować uschnięcie języka.
      A poważnie: powiedz, że mamo zwaracasz się tylko do swojej mamy i
      mimo szacunku i sympatii, wolisz mowic 'pani'. I tyle.
      • roksanaa22 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 09:40
        Do swojej teściowej mówiłam Pani jeszce dwa lata po ślubiesmile
        Za to mój mąż do moich rodziców mówi po imienieniu od dnia ślubu.Ale
        on taki "otwarty" jestsmile
      • agatar-m Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 09:41
        moja droga co ci grozi to tylko zalezy od teściowej i jej
        charakteru. może być tak,ze za 2-3 lata bedziesz tu posta pisała,że
        cie gnebi, dreczy, wcina sie w twoje wychowanie dziwcka w wasze
        malżeństwo..itd, itp, musisz rozwazyc jaki ma charakter. jezeli jest
        spoko to możesz jej po ludzku wytłumaczyc, ze troche ci głupio,ze
        moze kiedys, ze wasza córka na pewno bedzie babcia mówiła, ale
        jezeli nalezy do teściowych ze musi byc tak jak ona chce to może dla
        swietego spokoju powiedziec to raz na jakis czas....
    • smerfetka8801 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 09:41
      jakoś nie mogłabym mówić do teściowej po imieniu...ale między nami
      jest duza różnica wieku...bezosobaowe gadanie meczyło więc
      przeszłyśmy na osławione mamo-jestem na etapie przyzwyczajania się do
      tego..
      • dobrasasiadka Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 09:43
        ale zwracanie sie do tesciowej "mamo" nie jest jej fanaberią tylko
        naszym polskim zwyczajem. I nie widzę w tym nic strasznego,
        oczywiscie pod warunkiem ze tesciowa nie jest zołzą, z którą nie
        warto utrzymywac kontaktów. czy faktycznie tak trudno Ci sie
        przemóc?
        • duveen Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 09:50
          jezeli same "mamo" nie przejdzie ci przez gardło, moze mogłabys
          mówic np. "mamo Basiu" , "mamo Krysiu" zawsze to jakos tak inaczej ,
          troche z humorem, nie do końca rodzicielsko..
          • vernalis1 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 10:22
            ja do swoich teściów mówię babciu, dziadku - tak jakos w ich
            rodzinie się tak utarło; ale dopóki nie było Młodego - to zwracałam
            sie bezosobowo- "mamo" nie przeszło mi przez gardło-tymbardziej ze
            tesciowa nie jest biologiczna matka- jest drugą zoną tescia.
            • gika_gkc Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 13:00
              u mnie jest identycznie smile
              babciu, dziadku wedle życzenia teściów
              mi to pasuje
          • e_r_i_n Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 19:47
            Ale po co tworzyć jakieś sztuczności? Dla mnie rodzice mojego męża to de facto
            obcy ludzie w pewnym wieku - do takich mówię 'pan' i 'pani'.
            • owocoskala pojecia nie mam co ci grozi... 11.09.08, 07:34
              > Ale po co tworzyć jakieś sztuczności? Dla mnie rodzice mojego męża
              to de facto
              > obcy ludzie w pewnym wieku - do takich mówię 'pan' i 'pani'.
              Jestem zakoczona że tak można uważać. Trochę jakbyś traktowała
              małżeństwo tymczasowo. Nie sprzyja to więziom rodzinnym. Teściowie
              obcy ludzie, cóż..... Bardzo różnie to może być. Moi teściowie byli
              wspaniałymi ludźmi, zawsze mozna było liczyć na ich wparcie, byli
              jak matka i ojciec, natomiast rodzice zawsze w trudnych sytuacjach
              wbijali mi nóż w plecy, zachowywali się jak "teściowie". Do sióstr
              teściowej zawsze mówiłam ciociu, jest to bardzo sympatyczne, czasami
              dzwonię do nich do nich, długo gadamy, czasami jeździmy do nich w
              wakacje. bardzo fajna rodzina. Czsami męża może być lepsza niż
              własna smile Nie ma co z góry się uprzedzać. Generalnie zwracam sie do
              wszyatkich w rodzinie męża tak jak mąż. Nie wyobrażam sobie
              mówienia "pani" to takie obce, zimne.
              • e_r_i_n Re: pojecia nie mam co ci grozi... 11.09.08, 08:08
                owocoskala napisała:

                > Czsami męża może być lepsza niż własna smile

                No własnie, czasami.
                W moim przypadku nie jest i ja nie namawiam wszystkich do
                mowienia 'pani' czy bezosobowo. Pisze, ze JA tak mowie - bo moja
                rodzina jest wspaniala, a tesciowie to dodatek do meza. Bliski jemu,
                nie mi. I nie ma to nic wspolnego z traktowanie malzenstwa
                przejsciowo - z jakiej racji w ogole tak mozna myslec? Czy zeby
                stwierdzic, ze malzenstwo jest 'na zawsze' trzeba pokochac po
                powiedzeniu 'tak' tesciow jak wlasnych rodzicow?
        • malwa7 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 10:31
          Trudno mi się przemóc bo:
          - bo będąc w ciąży usłyszałam, że to dziecko będzie debilem, jak
          jego ojciec, który jej jeszcze za cycek nie zapłacił
          -chciała narzucić imię dla naszej córki, takie jak wcześniej jej
          najbliżsi sąsiedzi wybrali dla wnuczki, urodził się im jednak wnuk
          - w dniu powrotu ze szpitala pokłóciła się ze mną o wieszanie w
          wózku medalika koniecznie na czerwonej wstążce - ochrona przed
          wzrokiem złych kobiet, dzień następny powtórka bo ona tak robiła u
          swoich dzieci
          -głośno komentuje na uroczystści rodzinnej ilości zjadanych przeze
          mnie posiłków
          -pozwala sobie na frywolne żarty z sąsiadem na temat jego brudnych
          gaci przy jego żonie i naszych znajomych
          Przestałam się już tym przejmować, ale przy tej klasie i mądrości
          trudno mi zwracać się do niej tak samo,jak do mojej mamy.
          • metall No i od tego trzeba było zacząć. 10.09.08, 11:29
            Niech spada. Mów tak jak uważasz i koniec. Widać, że jak nie powiesz to i tak
            będzie źle, więc po co dodatkowo się męczyć ze słowem, które przez gardło nie
            przechodzi. No i ewakuuj się szybko i daleko.

            malwa7 napisała:

            > - w dniu powrotu ze szpitala pokłóciła się ze mną o wieszanie w
            > wózku medalika koniecznie na czerwonej wstążce - ochrona przed
            > wzrokiem złych kobiet, dzień następny powtórka bo ona tak robiła u
            > swoich dzieci

            Czy chodzi może o medalik "kościelny"?
        • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:31
          tylko
          > naszym polskim zwyczajem?????

          a to ciekawe zwyczaj?
        • andrew95 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 19:25
          Czy jest zołzą, czy nie - okaże się dopiero przy rozwodzie. Zwracaj
          się do niej przez 'Pani'. Jeśli przejdzie pozytywnie próbę rozwodu -
          przejdź na 'Mamo'
      • carta_magna Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 11:04
        smerfetko - a co to znaczy "duża różnica wieku"? Moja teściowa jest ode mnie
        starsza ponad 30 lat i choć z osobami w jej wieku jestem na "ty" to jej by do
        głowy nie przyszło mi to zaproponować. Co więcej, nie zaproponowała mi żadnego
        wariantu, więc zwracam się bezosobowo. Rozmawiałam kiedyś z pewną kobietą, która
        swojej synowej jeszcze przed ślubem zaproponowała przejście na "ty" - i jak sama
        stwierdziła, to dosyć oczyszcza atmosferę i skraca dystans (a na tym jej
        zależało). Zauważcie, że to, jak się do kogoś zwracamy rzutuje na ton i sposób
        rozmowy ("proszę cię, nie rób tak więcej" vs. "proszę mamę, niech mama tak
        więcej nie robi").
        Gdyby teściowa zaproponowała mi przejście na ty - zgodziłabym się
        gdyby mi zaproponowała pani - tez bym się zgodziła
        gdyby mi zaproponowała mamo - ja bym zaproponowała pani
        Ale każdy przypadek jest inny.
        • female01 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 13:23

          Zauważcie, że to, jak się do kogoś zwracamy rzutuje na ton i sposób
          > rozmowy ("proszę cię, nie rób tak więcej" vs. "proszę mamę, niech mama tak
          > więcej nie robi").

          Bingo, medla dla tej Pani smile

          Poniewaz miedzy mna a moja tesciowa jest dystans duzy i nie przepadamy za soba, wole odpychac jej ataki i zarzuty mowiac do niej Pani. na "ty" byloby to bezczelne a "mamo"... hmmm z mama takich starc w zyciu nie mialam!


        • lukashh80 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:09
          Nie no to dopiero jest beznadziejne! "Proszę mamę, niech mama tak nie robi". Ja
          do swojej mamy mówię "Mamo, nie rób tak". Po co mówić mamo, jak zaraz potem
          zwracam się w trzeciej osobie. Tragedia. No cóż, ale moi rodzice do swoich
          rodziców i teściów zawsze tak mówili. Ja mówię "Mamo" a potem na ty normalnie
          jak do człowieka a nie jakbym mówił o kimś trzecim.
          • carta_magna Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 23:32
            lukashh80 - to "proszę mamę" było celową hiperbolą. Moi rodzice do swoich
            teściów też zwracali się per "mamo/tato". Moja koleżanka ma tylko mamę, jej mąż
            tylko ojca - więc do obojga oboje mówią "mamo, tato" - tu zapewne z braku tych
            drugich zmarłych rodziców. Dla mnie słowa "mamo" i "tato" mają swoją cenę i
            wagę: zbyt szanuję swych rodziców by te zarezerwowane dla nich przez lata słowa
            teraz dawać komuś w sumie obcemu. Dla mnie są one napełnione odpowiednimi
            uczuciami. Mamę i tatę mam tylko jednych. Mój znajomy kiedyś powiedział, ze
            mówił dawniej do rodziców/o rodzicach mama i tata, ale odkąd stracił do nich
            zaufanie i szacunek mówi teraz matka i ojciec.
        • smerfetka8801 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:18
          ja mam 2o lat teściowa 49 dziwnie bym się czuła mówiąc jej per
          Jolu...
          mówiłam bezosobowo ale zaproponowała "mamę" i póki co tego się
          trzymamy-zwłaszcza,że się nie wtrąca i nie komentuje sposobu
          zajmowania się dzieckiem.generalnie nawet się lubimy tongue_out
          • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:32
            ja mam 2o lat teściowa 49 dziwnie bym się czuła mówiąc jej per
            > Jolu...

            to mów Pani Matko - tak jak tu ktoś wyjechał "tradycyjnie"
            • smerfetka8801 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:04
              nie mam problemu z...mamo
    • drinkit Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 10:21
      Skoro masz 35 lat, to powinnaś bez najmniejszych problemów potrafić
      elegancko odmówić. Nie jesteś 20-letnia panieneczką, tylko dorosłą
      kobietą.
    • czarnataka Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 10:33
      ja bym się nie zgodziła. z ojcem mojej córki mieliśmy być
      małżeństwem i wszystko miało być pięknie i naj naj....
      jego matka prosiła bym mówiła do niej ,,mamo" bo przecież niedługo
      ślub weźmiemy... ojciec też się domagał...
      a ,że młoda byłam i mi głupio było odmówić....
      później okazało się, że ich synuś jest zwykłym sk.....
      teraz jesteśmy już po rozprawie o ograniczenie praw rodzicielskich,
      jego matce nie mogę wybaczyć, że nie reagowała na to jak się
      zachowuje i żałuje bardzo, że mówiłam do niej ,,mamo". Teraz sie
      nawet do niej nie odzywam...
    • a_lucka [...] 10.09.08, 11:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • daga_j Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 11:17
      Jeśli Ci nie pasuje "mamo" to może "teściowo"? Co prawda ślubu jeszcze nie
      macie, ale zdaje się w planach? Słyszałam, że niektórych to nie razi. Moi
      teściowie nawet zgodzili się bym mówiła im na "ty" ale w sumie rzadko się
      odważam, i zdecydowałam się na formę "mamo", "tato", częściej jednak "niech
      mama; czy może mama?" itp. Przynajmniej tym różni się jak zwracam się do mojej
      mamy bezpośrednio "mamo możesz?" smile
      A mój mąż w sumie żartobliwym tonem do mojej mamy mówi właśnie "teściowa" ale
      oni widzą się kilka razy w roku to nie nabrał może tej "bliskości" by mówić "mamo"..
    • amambilis Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 11:18
      Jak nie masz ochoty, to się nie zmuszaj, choć delikatnie w takiej
      sytuacji chyba nie da się odmówić, teściowa będzie urażona ("tylko"
      to Ci grozi) - przyjęło się, że do teściowej mówi się mamo sad
      Ale ja już 5 lat do teściowej mówię bezosobowo i żyję smile Do
      niektórych osób nie chce się mówić "mamo" - to w końcu szczególne
      słowo.

      amabilis.blox.pl/html
      • lavetti Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 11:35
        Ja do swoich teściów mówię Panie Krzyśku, Pani Danusiu. W życiu nie powiem do
        nich "mamo i tato", ponieważ tylko jedni ludzie na tym świecie zasługują na to
        miano. Pomimo usilnych próśb mojej teściowej, żebym zwracała się do nich per
        mamo i per tato, ja pozostaję nieugięta i koniec. Dla mnie te słowa znaczą zbyt
        wiele. To nie oni mnie wychowali, nie oni płakali po nocach, kiedy jako dziecko
        prawie umarłam, nie oni dbali o mnie kiedy byłam chora. Z jakiej inicjatywy mam
        ich traktować na równi z moimi rodzicami?
        • mieszkoi Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 12:18
          to nie ma nic wspolnego z traktowaniem ich na rowni z twoimi
          rodzicami i powiedzenie mamo/tato do tesciow nie uwlacza twoim
          rodzicom. Jest to kwestia formy i szacunku dla tesciow (ktorzy
          wychowali twojego meza). Mowienie Pan/Pani to umacnianie bariery
          miedzy toba a tesciami i dawanie do zrozumienia ze nie sa twoja
          rodzina.
          • krycek Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 12:51
            Po pierwsze - dystans do teściów jest ważny w mojej ocenie.

            Po drugie - teściowie nie są Twoją najbliższą rodziną i nie ma co udawać że jest inaczej. Dzielisz życie z teściami czy z żoną/mężem?

            Po trzecie - ludzie są różni więc jak ktoś nie chce to nie mówi do teściów "mamo"/"tato" i tyle. A jak ktoś chce niech mówi. Ja np. nie planuję.
          • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:13
            ble ble ble - czyli na każdą bzdurę można znaleźć teorie , ludzie chcecie to
            mówcie jak wal wygodnie ale teorie o barierach itp to sobie darujcie bo głupie
          • e_r_i_n Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 19:50
            Dla mnie słowa mamo i tato mają sporą wartość. Wkurzałam się kiedyś, jak ktoś o
            moich rodzicach mówił matka i ojciec smile
            A umacnianie bariery? Być może. Ale to stan faktyczny (tzn. teściów nie mam
            specjalnie złych, ale też nie są mi bliscy) - po co mam udawać, że są dla mnie
            ważni?
        • eas_y Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 12:21
          To nie oni mnie wychowali, nie oni płakali po nocach, kiedy jako
          dziecko
          > prawie umarłam, nie oni dbali o mnie kiedy byłam chora. Z jakiej
          inicjatywy mam
          > ich traktować na równi z moimi rodzicami?


          Ale to ONI wychowali TWOJEGO męża-wiec WYPADAŁOBY zwraca sie do nich
          mamo-tato
          • krycek Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 12:46
            Ja tam młody i przed ślubem jestem, ale napisałeś/łaś bzdurę. Co ma szacunek do tytułowania "mamo"? A zdrowy dystans do teściów jest jak najbardziej wskazany.
          • lavetti Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 13:35
            I co z tego, że mojego męża wychowali? Ja nie z nimi tworzę rodzinę, tylko z
            mężem i Naszym dzieckiem. Szanuję ich, ale na miano mamy i taty nie zasługują w
            moich oczach z wcześniej napisanych przeze mnie powodów. Dlaczego uważasz, że
            tylko z tego względu, że są to rodzice mojego męża, ja mam się do nich zwracać
            per mamo/ tato? Dla mnie bzdurne to rozumowanie i tyle.
            • thetaa Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:12
              'Ja nie z nimi tworzę rodzinę, tylko z
              mężem i Naszym dzieckiem.'

              Obawiam sie, że jednak z nimi teżwink
              według naszego prawa można sie z mężem rozwieść, ale już z teściami nie , innymi
              słowy - pozostają nimi również po rozwodzie, czy tego chcemy czy nie wink))

              ... i obowiazki w stosunku do nich też !
              • lavetti Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:14
                Łe tam, nie brałam ślubu z moimi teściami tylko z ich synem. Dobrze, że oni tego
                prawa nie znają wink
                • thetaa Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:16
                  Jesteś pewna ?
                  mam wrażenie, że wszyscy teściowie o tym wiedzą ...wink
                • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:16
                  nie ma takiego prawa to pisanie niedoczytanych
              • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:16

                > według naszego prawa można sie z mężem rozwieść,

                wg prawa teściowie to nie ROdzina i nie pisz głupot
          • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:15
            > Ale to ONI wychowali TWOJEGO męża-wiec WYPADAŁOBY zwraca sie do nich
            > mamo-tato

            i mąż do nich powinien mówić mamo-tato a nie żona
            ewentualnie jeszcze "mamo męża"

            ps

            ślubu nie bierze się z Teściami a życie uczy że im dalej tym lepiej i
            okazjonalne spotkania pełne szacunku wystarczają
          • e_r_i_n Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 19:52
            eas_y napisał:

            > Ale to ONI wychowali TWOJEGO męża-wiec WYPADAŁOBY zwraca sie do
            > nich mamo-tato

            Sorry, ale jaka jest zależność 'wychowali MĘŻA, więc TY mów mamo?'. Wychowali
            męża, więc MĄŻ mówi mamo/tato.
        • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:11
          mam tak samo i popieram
        • seattle92 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 04:35
          Lavetti, mówisz bardzo rozsądnie. Rodziców ma się tylko jednych.
    • metall Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 11:45
      malwa7 napisała:

      > Mama mojego narzeczonego uważa, że tak powinnam mówić ze względu na
      > naszą dwumiesięczną córeczkę.Dla jej dobra, żeby dziecku nie
      > mieszać.

      Argument kompletnie bzdurny. Niby co się dziecku namiesza?
    • prawdziwy.optymista Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 12:21
      Matkę masz tylko jedną. Ale tradycji nie zmienisz. Zwracaj się więc cały czas do
      niej bezosobowo. Wiesz, potem jak się pokłócicie, to będziesz dumna, że się nie
      złamałaś i do tego potwora nie mówiłaś mamosmile


      ----------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
    • ranoma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 12:24
      nie sądzę, żeby był jakiś dyplomatyczny sposób na odmówienie...
      argument taki, żebyś zwracała się do niej 'mamo' bo jest babcią Twojego dziecka
      uważam za kompletnie nietrafiony, ale... jak już będziecie małżeństwem będzie to
      mama Twojego męża...a więc poniekąd również i Twoja...z rozmów ze znajomymi czy
      rodzicami znajomych wiem, że zwracanie się bezosobowe sprawia wiele przykrości
      tym, do których się tak zwraca (a ponadto wg mnie jest to brak wychowania).
      Ja nie mam żadnych problemów żeby mówić do swojej teściowej 'mamo'...oczywiście,
      że na początku musiałam się przyzwyczaić, ale poszło mi to całkiem gładkosmile
      wychodzę z założenia (jak już wcześniej napisałam), że małżeństwo to jest
      jedność, jedno ciało, a więc jego rodzice stają się Twoimi, a Twoi rodzice są od
      tej pory jego rodzicami... może to jakiś stary pogląd na świat, może zbyt
      katolicki, ale ja rodziców mojego męża uważam za swoichsmile
    • fiolka691 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 12:33
      Moja teściowa ma 72 lata, ja 34. Mówienie mamo jakoś nam samo wyszło
      i zostało zaakceptowane przez obie strony. MYślę że dobrym
      rozwiązaniem będzie zaproponowanie twojej móweinie po imieniu, żeby
      jej nie postarzać "córką"w takim wieku. Spróbuj takiej gadki.
    • lilith.b Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 12:43
      Ja bym powiedziała, że mamę mam jedną. Zwracanie się do innych pań
      (nawet bliskich) w taki sposób wydaje mi się dziwne i nienaturalne. I
      że przepraszam, ale czułabym się nieswojo zwracając się do niej per
      mamo. Przykro mi, ale nie będę jej tak nazywać.
      Twój facet pewnie wie o Twoim stosunku do sytuacji, to czemu niczego
      teściowej nie zasygnalizował?

      malwa7 napisała:
      > Mama mojego narzeczonego uważa, że tak powinnam mówić ze względu
      na
      > naszą dwumiesięczną córeczkę.Dla jej dobra, żeby dziecku nie
      > mieszać.

      a takiego toku rozumowania, niestety nie rozumiem. Czemu miałoby sie
      córce pomieszać? I co tak naprawdę, by miało pomieszaniu ulec? Nie
      rozumiem.
    • tatamak Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 12:53
      Ja po prostu mówię teściowa... trwa to już 9 lat i jest ok. Swoją drogą każda
      teściowajest ok... jak się ją sporadycznie widuje smile. Pozdrawiam teściowe/ mamy.
    • deela Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 12:55
      qrcze moja tesciowa jest ode mnie zaledwie o 15 lat starsza a bez problemu mowie
      do niej mamo.....
      • evvik Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 13:05
        Zawsze mówiłam do Teściów Mamo i Tato-w końcu to tradycja , a Oni wychowali mi męża.Sama mam 3 synów i jak to czytam, to wydaje mi sie,ze ewentualna synowa, która powie ze Matkę ma tylko jedną bedzie u mnie przegrana.Tak to wygląda z mojej strony.niestety, wydając się za mąż "bierzemy" też rodzine męża- i nie mówcie że nie, bo to hipokryzja.Do tego ranicie kochanego /niby/ człowieka.
        • female01 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 13:28
          nie mierz wszystkich swoja miara. moj maz jest chory jak ma isc do swoich rodzicow, nie lubi tam przebywac, draznia go rozmowy, ma bole brzucha po tlustych i niezdrowych obiadach itd. takze nie ma NIC przeciwo a wrecz popiera niemowienie przeze mnie "mamo" do jego matki.

          On do mojej mowi mamo. moja go szczerze kocha, jest dla niej synem, ktorego nigdy nie miala.

        • bubster Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:43
          czyżby przyszła synowa miała mieć ciężkie życie z Tobą?
          skoro już na wstępie, po czymś takim, będzie "przegrana"...
        • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:24
          bo to hipokryzja i zakłamanie
        • kawka74 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 16:13
          OMG
          dobrze że moja teściowa ma więcej oleju w głowie i nic podobnie bzdurnego jej po
          głowie nie chodzi
          nie wystarczą Ci trzej synowie, musisz mieć jeszcze córki?
        • e_r_i_n Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 19:56
          evvik napisała:

          > Sama mam 3 synów i jak to czytam, to wydaje mi sie,ze ewentualna
          > synowa, która powie ze Matkę ma tylko jedną bedzie u mnie
          > przegrana.

          Dobrze, że nie mam córki wink
          Ja mam syna i jak synowa takie podejście będzie miała, to będzie miała moje
          błogosławieństwo. I pierwsza zaproponuję przejście na 'ty'.

          A w temacie 'brania sobie rodziny męża' - za hipokryzję uważam udawanie, że ktoś
          obcy jest nam bliski. Dużo lepiej, żeby mąż znał nasze uczucia, niż wyczuwał (bo
          to nietrudne), że jakieś zachowania są udawane. Fakt, że ktoś jest
          bratem/ciotką/babcią mojego męża nie znaczy, że mi musi się stać bliski -
          szczególnie, że czasami takie osoby w życiu nie byłyby naszymi znajomymi (z
          powodów różnych).
        • zosiasamosia6 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 15:59
          >> powie ze Matkę ma tylko jedną będzie u mnie przegrana<<
          to samo pomyślałam że gdyby mój syn którego wychowywałam, płakałam po nocach jak był ciężko chory,przyprowadził by do domu taką przemądrzałą dziewczynę to było by ciężko żyć dalej jako rodzina.
          Na szczęście , mam nadzieję, szykuje mi się taka synowa z którą już dzisiaj doskonale się rozumiemy, kocham tę dziewczynę i czuję że jej też jestem bliska, bardzo mi pomogła i wspierała mnie kiedy moje małżeństwo się rozpadał(przy czym z przyszłym teściem utrzymuje jak najbardziej dobre relacje nie deklarując się po żadnej ze stron).
          a jak do mnie będzie się zwracać jeśli już , to jej sprawa, najważniejsze by mnie szanowała i do niczego się nie zmuszała.
          Mnie nie razi mówienie po imieniu, chętnie bym teraz jej zaproponowała, ale do swojej teściowej mówiłam mamo bo ja i mąż wtedy byliśmy jednym , do dzisiaj zwracałabym się do niej mamo, gdyby żyła(przez 15l.jej choroby opiekowałam się nią i pielęgnowałam jak swoją matką , którą też przyszło mi się zajmować), noszę kwiaty na dzień matki,imieniny na grób, choć jej syn mnie zdradził ale czy to jej wina?
          Była dobrą i szczerą kobietą,choć nie byłam łatwą córką ona zawsze miała dla mnie szacunek i cierpliwość (ale może jak tak dobrze trafiłam) dzisiaj bardzo mi jej brakuje,bardzo kochała swoich synów, synowe co często podkreślała, swoje wnuki.
          Dla mnie to pewien brak szacunku do męża jeśli jego rodzice mieli by być gorsi od moich.
          I wy będziecie kiedyś teściowymi,ostrzegam wink
          • e_r_i_n Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 18:54
            zosiasamosia6 napisała:

            > Dla mnie to pewien brak szacunku do męża jeśli jego rodzice mieli > by być
            gorsi od moich.

            Naprawdę rodzice męża są Ci TAK SAMO bliscy jak Twoi?
            IMO w rodzinie, w której są zdrowe relacje, jest to niemożliwe. Moga byc bliscy,
            kochani i wspaniali, ale nie TAK SAMO bliscy, jak moi rodzice.
            • zosiasamosia6 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 12.09.08, 09:13
              nie "TAK SAMO" ale na równi, ja piszę o szacunku a tego nie ma w większości postów , być może rzeczywiście matki waszych mężów to jakieś zołzy ale wydaje mi się że prawda leży pośrodku,
              i to właśnie teściowa okazała mi serce,miłość cierpliwość kiedy byłam jeszcze taką młodą buntowniczką i szukałam własnej drogi, nie było idealnie były i kłótnie i czasem łzy ale jak to w życiu i w rodzinie,raz słońce raz deszcz, dodam jeszcze ze przyjaźniła się z moją mamą często się odwiedzały -obie były samotne i dogadywały się, z mamą mieszkałam 20 lat a drugie 20 z moją teściową i nie widzę nic w takich relacjach niezdrowego.
    • ania2601 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 13:25
      Ja też do swojej teściowej mówię per : PANI. Nie wyobrażam sobie, ze
      mogłabym powiedzieć mamo, nie potrafię mówić zupełnie bezosobowo,
      a "teściowo" mi nie wychodzi. Po prostu moaj do niej żal o wiele
      spraw, jest zupełnie inna od mojej mamy, która niestety już nie
      żyje, nie ma w niej odrobiny ciepła, często mi dokucza albo jest
      zupełnie obojętna, nigdy nie zachęcała mnie, żebym zwracała się
      inaczej a moejemy mężowi jest oobojętne to jak będę się do niej
      zwracała więc mówię Pani......
      • biedronka202 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 13:40
        nie mam jeszcze dzieci, ale mam nadzieję, że nie będę taką matką jak Ty...
        przekreślać dziewczynę tylko dlatego, że nie będzie chciała mówić do Ciebie per
        MAMO? Chore i nie odrobinkę-zatrujesz synowi życie przez swoje widzimisię? każdy
        ma prawo wyboru i w tej kwestii nie powinno się absolutnie narzucać swojego zdania.
        Ja do teściowej nie mówię MAMO i nie zamierzam. Matkę mam jedną AMEN
        • evvik Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:44
          biedronko- napisałam że bedzie u mnie przegrana, a nie że będę jej uprzykszać zycie.To pewna subtelna różnica.Nie najeżdzajcie na mnie- mam takie a nie inne zdanie, przecież to forum a nie wymiana jedynie słusznych pogladów. Czyżby tylko sfrustrowane młode kobiety miały prawo do wypowiedzi?
          Co do ew.synowych - mam nadzieje, 1.że zaden z synów nie bedzie musiał ze mną mieszkać ze względów finansowych i sam zapracuje na swoje godne zycie
          2.wybierze taką dziewczynę, że i ja ją pokocham
          3.ja bedę miała swoje sprawy i nie bedę żyła ich zyciem- w końcu dosyć się nimi naopiekowałam smile)
    • fotofirma je nie mówię 10.09.08, 14:29
      w rodzinie mojej żony była tradycja mówienia mamo (2 zięciów mówi mamo)
      Moje ostre NIE na początku (2 lata) wywoływało burzę i różne cytaty nawet z
      pisma świętego.
      Teraz jest spokój i nikt do tematu nie wraca.
      Powód dla mnie jest jeden Matkę ma się tylko jedną i nie jest to tytuł nabywany
      czy przechodni. Mam za duży szacunek do własnej matki.
    • joannakc81 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:33
      Uważam, że powinnaś mówić tak, jak czujesz się zręcznie i teściowej po prostu
      powiedzieć, że inaczej będziesz skrępowana, jak będzie się upierać, bądź
      stanowcza, może mąż powinien stanąć po twojej stronie? Czytam, że matkę ma się
      jedną, że z szacunku do teściowej powinno się ją tak nazywać... Wszystko to
      prawda, ale zależy jakie relacje są z teściową. Ja osobiście mówię 'teściowa'
      lub jakoś bezosobowo próbuję. Nie czuję sie związana ze swoją teściową, a z
      teściem to już w ogóle, i nie wyobrażam sobie żebym mogła mówić do nich tak samo
      jak do moich rodziców. Powodzenia w rozmowie z teściową, ale zmuszać się do
      nazywania ją mamą nie warto!
    • neomia Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:49
      Przez 9 lat małżeństwa nie powiedziałam do teściowej mamo. Mamę mam jedną
      jedyną. Tesciwa jest matka mojego męża, a nie moją. Zwracam się bezosobowo. Nie
      darzę jej zbyt wielką sympatią. Co z tego, że zwyczajowo mówiło się mamo do
      teściowej. Czas to zmienić i nie udawać, że wszystko jest w porządku, że się
      kochamy z teściową, by ludzie nie wytykali,etc.
      Mój małż również zwraca się bezosobowo do moich rodziców. Rozmawiałam z moimi
      rodzicami i nie oczekiwali zwrotu mamo / tato od mojego małża. Uważam to za
      zdrowe podejście.
      I jeszcze jedno, dla swojego własnego zdrowia dobrze jest zachować dystans w
      stosunku do teściów i nie dać sobie wejść na głowę.
      • owocoskala Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 12:28
        Mamę mam jedną
        > jedyną. Tesciwa jest matka mojego męża, a nie moją. Zwracam się
        bezosobowo. Nie
        > darzę jej zbyt wielką sympatią. Co z tego, że zwyczajowo mówiło
        się mamo do
        > teściowej. Czas to zmienić i nie udawać, że wszystko jest w
        porządku, że się
        > kochamy z teściową, by ludzie nie wytykali,etc.
        Wszystko rozumiem, teściowe są różne, zmienia się widocznie tradycja
        ale mówienie do babci swoich dzieci np. pani po 20 latach małżeństwa
        jest dziwne. To nie urząd pocztowy tylko rodzina, nawet jeśli nie
        jesteście spokrewnione z teściowymi to wasz ukochany mąż i dziecko
        jest. Ciekawe czy wścród tych mówiących "pani" są matki które często
        korzystają z usług teściowych do pilnowania dzieci? Wtedy zapewne im
        płacą - no bo to przecież nie rodzina więc dlaczego ma pilnować
        dziecka za darmo? Rozmumiem mówienie po imieniu, nawet teściowo ale
        pani to przegięcie..... Akcja rodzi reakcję i jeśli po ślubie np
        zieć mówiłby do mnie pani nie byłby to dobry początek.
        • e_r_i_n Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 12:55
          owocoskala napisała:

          > Ciekawe czy wścród tych mówiących "pani" są matki które często
          > korzystają z usług teściowych do pilnowania dzieci?

          Moja teściowa nigdy nie zajmowała się moim dzieckiem. A jeśli
          cokolwiek przy nim robiła, to dlatego, że chciała, nie dlatego, ze
          ją o to prosiła.
          Mylisz jednak pojęcia - dla DZIECKA jest to rodzina. Tak jak i dla
          OJCA tego dziecka. Nie tylko matka może prosić teściową o pomoc przy
          WSPÓLNYM dziecku smile
          A dla mnie przegięciem jest zmuszanie się do robienia czegoś, co nam
          nie lezy.
          • owocoskala Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 15:09
            > Mylisz jednak pojęcia - dla DZIECKA jest to rodzina. Tak jak i dla
            > OJCA tego dziecka. Nie tylko matka może prosić teściową o pomoc
            przy
            > WSPÓLNYM dziecku smile
            Nic nie mylę, podziwiam tylko Twój punkt w widzenia jak to ma w
            praktyce wyglądać - segregacja przy stole podczas przyjęć na
            spokrewnionych krwią i nie... Jak czuje się wnuk gdy babcia i matka
            sobie "paniują"? Rozumiem że nie każdy ma takie szczęscie jak ja
            miałam, wiele teściowych jest wrednych. Już chyba lepiej
            mówić "wredna jędzo" niż pani. Ja pamiętam jak uszczęściliwiłam
            swoją teściową na weselu kiedy pierwszy raz powiedziałam do niej
            mamo, jak mnie wtedy serdecznie przytuliła, a jeszcze nie wiedziałam
            jaką teściową będzie. Każdy układa sobie życie jak chce może tylko
            niektóre młode damy są tu nieco przewrażliwione żeby nie powiedzieć
            egzaltowane i nie myslą o dziecku i mężu.
            • e_r_i_n Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 11.09.08, 15:16
              owocoskala napisała:

              > Nic nie mylę, podziwiam tylko Twój punkt w widzenia jak to ma w
              > praktyce wyglądać - segregacja przy stole podczas przyjęć na
              > spokrewnionych krwią i nie...

              O czym Ty mówisz? Nie ma żadnej segregacji, nie ma patrzenia na
              siebie spod byka. Zachowuję się w stosunku do teściowej normalnie.
              Po prostu nie mówię do niej mamo.

              > Jak czuje się wnuk gdy babcia i matka sobie "paniują"?

              Parę razy to juz napisałam, ale powtórzę - generalnie mówie
              bezosobowo. Tzn. tak buduję wypowiedź, żeby pominąć bezpośredni
              zwrot. Pani/pan użyłam tyle razy w czasie siedmiu lat malżeństwa, że
              na palcach jednej reki to policzyc mozna.
              Wnuk raczej nie ma problemu, bo nie zwraca na to uwagi. Zreszta,
              spedza z babcia tak niewiele czasu i jest z nia tak niespecjalnie
              zwiazany, ze ryzyka 'traumy' nie ma.

              > Każdy układa sobie życie jak chce może tylko niektóre młode damy
              > są tu nieco przewrażliwione żeby nie powiedzieć egzaltowane i nie
              > myslą o dziecku i mężu.

              Ale że co? Krzywde robie swojemu mezowi, bo nie mowie do jego matki
              mamo? Pare razy tu napisano - to w sumie pryszcz, to nazewnictwo.
              Tesciowej brak tego 'mamo' chyba tez nie przeszkadza, skoro przez
              tyle lat ani slowa nie powiedziala (do mnie lub mojego meza).
              Jesli przez pryzmat takich drobiazgow ocenia sie myslenie badz nie o
              bliskich, to nie mam wiecej pytan.
        • magiczna_marta prędzej trafi mnie piorun niż powiem... 11.09.08, 13:01
          ...do tej zołzy "mamo".
          We wszystko wtyka nos, przez półtora roku z nią mieszkaliśmy,
          uciekliśmy, co uchroniło mnie przed leczeniem psychiatrycznym, co
          się dziwić, nawet rodzona niezamężna córka woli mieszkać sama 3
          przystanki dalej niż z nią. Nie powiem "mamo" do kogoś kto na obiad
          który zrobiłam mówi "takiego gówna jadła nie będę", kto wydzwania do
          moich rodziców na skargę na mnie!
          Mój ojciec jak chce mnie wku...ć to mówi "twoja mamusia ukochana z
          Ursynowa dzwoniła", bo ta jędza do nich wydzwania i się do nich
          wprasza pod pretekstem przywiezienia nadpsutych owoców z działki.
          Tak więc nie, nie i jeszcze raz nie!
          Never.
        • chicarica Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 12.09.08, 10:41
          Dla mnie to proste.
          Jeśli wnuka pilnuje matka żony - pilnuje swojego wnuka i pomaga swojej córce.
          Jeśli matka męża - to też pilnuje swojego wnuka, ale pomaga swojemu synowi.
          Do zrobienia dziecka trzeba dwóch osób.
    • vzv Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 14:54
      zwyczajowo matka naszego współmałzonka jest nasza matka...najgorsza
      forma jest forma bezosobowa.....w sprawach ważnych i poważnych syn
      zwraca sie do mnie "mama" ale na codzień po imieniu....chciałabym,
      żeby tak jak on, zwracała się do mnie jego przyszła żona.../fajnie,
      bo ona tez tak checesmile/ Wydaje mi sie, że powinnismy dążyć do
      stworzenia dobrej atmosfery w rodzinie, a nie od stawiania barier -
      bo po co?
      Mnie np. przez gardło nie przechodzi mówienie do księdza "proszę
      księdza", czy do zakonnicy "siostro" - przecież to pan i pani....
      • chloe30 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:02
        vzv napisała:

        > zwyczajowo matka naszego współmałzonka jest nasza matka...

        Ludzie przestańcie opowiadac głupoty!!! Mamę mam TYLKO JEDNĄ, a
        kobieta która widziała mnie 3 razy przed ślubem nie stanie się nagle
        moja matką w ciągu jednej minuty kiedy składam przysięge!!
        Moja teściowa pomimo że olewa dokładnie mnie i swojego syna od razu
        po ślubie powiedziała żeby mówic do niej mamo - usłyszała że mamę ma
        sie jedną - zobaczyć jej minę - BEZCENNE.
        • vzv Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:09
          a jak zwracasz sie do ciotek i wujków swojej żony?.....
          i co dumny jestes, że dopiekłeś teściowej?....
          • chloe30 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:14
            vzv napisała:

            > a jak zwracasz sie do ciotek i wujków swojej żony?.....
            Męża.
            Pan/pani do wszystkich z jego rodziny.

            > i co dumny jestes, że dopiekłeś teściowej?....

            Nie moja droga. Dumna jestem, że nie dałam się na siłe wtłoczyc w
            ramy zasciankowej obyczajowości - moja tesciowa mamą nie jest i w
            imię idei oraz czyjegos dobrego samopoczucia ja nie będę hipokryzji
            uprawiać.
            • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:18
              popieram Cię w walce z hipokryzją!
              • vzv Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:24
                w walce z hipokryzja popieram, w walce z teściowa - niesmile
                • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:28
                  w walce z mówieniem że jest jakaś tradycja i że teściowie to rodzina i że to
                  "przełamuje bariery"
      • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:09
        stek bzdur, atmosfera tworzona przez mówienie mamosmile
        tworzenie barier?
        a zwyczajowo, a jaki to zwyczaj od kiedy?
        zwyczajowo dawniej się mówiło "Pani Matko" i tylko do matki !!!!
        • vzv Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:14
          a TY będziesz teściową czy teściem?
          • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:18
            bardzo bym niechał by moje córki do kogokolwiek poza mną mówiły TATO
            oj bardzo bym nie chciał ...
            • vzv Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:23
              a ja bardzo bym chciała, żeby mój syn mówił mamo do swojej
              teściowej smile
              • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:27
                i w tym się różnimy, mamy prawo ale dorabianie teorii o barierach itp to głupota
                i hipokryzja albo ktoś ma kochaną treściwą albo zołzę i "łamanie barier" nic nie
                da a teksty o "zwyczaju" jakim zwyczaju?
                • vzv Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:32
                  to co Ty nazywasz dorabianiem teorii o barierach, ja nazywam
                  doświadczeniem....i tym tez sie różnimysmile
                  • fotofirma Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:42
                    i tu Cię zaskoczę bo doświadczenie mam duuuuże i z niego właśnie wynika że
                    bariery są na początku i najgłupszą metodą jest przełamywanie ich w taki sposób.
                    Najlepiej na początku ustalić równy poziom czyli jeśli na do Ciebie po imieniu
                    to i Ty po imieniu - bo traktowanie jak młokosa może zostać na długie lata Oni
                    szanują Ciebie jako partnera dziecka - poważnego a Ty ich jako rodziców partnera
                    i nie ma tu nic do przełamywania ...
    • elka.ka Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 15:48
      jestem teściową, w podobnej relacji wiekowej z synową jak u Ciebie.
      Doskonale czuję się od czasu, gdy po urodzeniu dziecka synowa mówi
      do mnie -babcia-. To jedyny sposób zwracania, który nie "namiesza"
      dziecku smilesmile)).
    • yanca1 Re: Co mi grozi? do przyszłej teściowej per Mamo! 10.09.08, 16:09
      Mój mąż od poczatku mówi do moich rodziców mamo-tato, do reszt rodziny
      ciociu-wujku i nie ma z tym problemu. Ja za teściami ni przepadam więc mówię pan
      - pani , a w chwilach emocji smile bezosobowo, do reszty pan-pani albo po imieniu i
      też nikt z tym nie ma problemu. Grunt to nic na siłę. WIem że uważają mnie za
      trochę "dziwną" ale jakoś mało mi to przeszkadza.
    • vzv Tak się zastanawiam.... 10.09.08, 16:13
      czemu dobrym synowym tak trudno zostać dobrymi teściowymi?
      • andaba Re: Tak się zastanawiam.... 10.09.08, 16:19
        Mój mąż do mojej mamy mówi "mamo" mimo kilkunastu lat różnicy. Wujek mówił do mojej babci "mamo" mimo 7 lat różnicy. Ja mówię, "mamo", nie tylko dlatego, ze teściowa starsza o 50 lat, po prostu nie widzę powodów, zeby tak do niej nie mówić - przecież to ogólnie przyjęta forma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja