Jakimi chrzestnymi jesteście?

11.09.08, 11:33
Mam dylemat. Otóż mój mąż jest chrzestnym 10 letniego chłopca. Nie
przykładał się do tego za bardzo. Tłumaczył to tym, że nie przepada
za rodzicami i dziadkami chrześniaka, że oni są pazerni i liczą
tylko na kasę i prezenty. Poza tym jest to jego daleka rodzina z
którą nie czuje się za specjalnie związany itp. Poza tym jako facet
nie ma zupełnie głowy do pamiętania o takich rzeczach, jak urodziny,
imieniny czy dzień dziecka. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia dlaczego
zgodził się być ojcem chrzestnym. Ja poznałam rodzinę chłopca na
parę miesięcy przed naszym ślubem, byliśmy wtedy na jego Komunii.
Jednocześnie zbiegło się to z tym, że zaczęłam pracować w tej samej
firmie co babcia chłopca. I od tej pory owa babcia zaczęła
bombardować mnie telefonami, zaczepiać na korytarzu pod pretekstem
służbowych spraw i „wymuszać” na mnie abyśmy bardziej zainteresowali
się jej wnuczkiem. Wygląda to mniej więcej tak, że dzwoni i mówi że
oczekuje dzisiaj telefonu od chrzestnego bo wnuczek ma : urodziny,
imieniny itp., pyta kiedy zaprosimy wnuczka z rodzicami do nas, a że
może trzeba pomyśleć o jakimś prezencie itp. Wszystko to kieruje do
mnie w sposób bezczelny i z tupetem, a ja nie wiem jak reagować,
oczywiście rozmawiałam o tym z mężem. Ale to dla niego tylko woda na
młyn, że oni są natrętni, nachalni, bezczelni itp. I on unika
kontaktu, a ja znowu za jakiś czas jestem „narażona” na ataki babci.
Nie wiem jak mam się zachować i co o tym myśleć. Z jednej strony mam
na końcu języka „nie interesuje mnie Pani wnuczek”, ale drugiej
przecież to jest chrzesniak mojego męża wiec może niejako na mnie
też spoczywają obowiązki cioci. Troche jest mi żal dziecka. Ale czy
naprawdę mam zmuszać męża do wypełniania obowiązków chrzestnego,
wypełniać je za niego? Proszę o wasze rady, jak to u was wygląda?
    • szwagierka.lucyfera Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 13:02
      Zwyczajnie: Nie interesuje mnie Pani wnuczek. Jeśli babcia musi, to
      niech dzwoni do męża i niech mąż sobie z nią radzi.
    • izabela1976 Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 13:52
      Ja też jestem złą chrzestną.

      Na dobrą sprawę to sama nie wiem dlaczego się zgodziłam by nią być.
      Może dlatego, że dziecku się nie odmawia; a może dlatego że jeszcze
      wtedy nie wiedziałam co to asertywność.

      Z moją chrześniaczką nie łączy mnie nic (w senscie nie mam żadnych z
      nia relacji). Jest córką mojego super dalekiego kuzyna. Widujemy się
      rzadko - raz do roku max.

      Dla swoich dzieci chrzestnych wybrałam z najbliższej rodziny.
      • mallina Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 12.09.08, 15:13
        izabela1976 napisała:
        > Na dobrą sprawę to sama nie wiem dlaczego się zgodziłam by nią być.
        > Może dlatego, że dziecku się nie odmawia; a może dlatego że jeszcze
        > wtedy nie wiedziałam co to asertywność.

        dziecko Cie wtedy poprosilo o to, abys zostala jego chrzestna?
    • sloma_81 Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 13:56
      Dla mnie niedopomyślenia jest aby napierw zgodzić się być chrzestnym
      dziecka a potem go zwyczajnie olewać! Ja nie jestem matką chrzestną
      ale mój mąż tak i obowiązkowo na urodziny, imieniny, dzień dziecka,
      mikołajki czy inne tego typu 'święta' się stawiamy i mąż składa
      życzenia oraz wręcza chrześniakom choćby symboliczny prezent. Zdarza
      sie też, że taki symboliczny prezent wręcza również bez powodu. Mąż
      nigdy o tych sprawach nie pamięta, ale po to ma mnie...ja pamiętam i
      pamiętać będę! Skoro Twój mąż nie chciał się w to angażować to mógł
      grzecznie odmówić i jakoś to wytłumaczyć. Dziecko to dziecko, nie
      ważne czy lubimy rodziców czy nie, dlaczego ma za nich odpowiadać?!
      Dodam, że jedno z chrześniaków męża też jest
      dzieckiem 'nielubianych' krewnych i to w naszym zachowaniu nic nie
      zmienia. Stawiamy się na czas, krótki bo krótki ale poświecamy czas
      dziecku i odbywamy rozmowę o niczym z jego rodzicami. Da się
      wytrzymać, nie przesadzajcie, nie musicie biegać tam co tydzień.

      Co do teściowej to dziwie sie jej, bo ja tak nisko bym nie upadła.
      Jeżeli ktoś by nie chciał odwiedzać mojego dziecka/wnuczka to kit mu
      w ślip, jego strata.
      • burza4 Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 17:19
        Chrześniactwem uraczono mnie kiedy miałam 16 lat. Zgodziłam się - bo
        nawet mi do głowy nie przyszło, że mogę odmówić. Poza tym poczułam
        się dorosła.

        Sorry, ale w Polsce pokutuje podejście, że bycie chrzestnym to taki
        zaszczyt, ze w żadnym wypadku nie wypada odmówić. Z 2/3 chrześniaków
        NIC mnie nie łączy. Nie widzę powodu żeby się zmuszać do czegoś,
        czego nie czuję, bo kilkanaście lat temu ktoś wyznaczył mnie na
        chrzestną, a ja byłam na tyle głupia że dałam się wrobić.

        do tego nic mnie bardziej nie wkurza niż eskalacja oczekiwań.
        Dlatego m.in. większości zupelnie nie przeszkadza, że chrzestni z
        kościołem nie mają nic wspólnego, najważniejszy jest gruby portfel.
    • miarka71 Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 14:00
      a czy dziecko dzwoni do wujka kiedy ma imieniny lub urodziny? To
      działa w dwie strony dlaczego tylko wujek ma pamietac? Ja mam dwoje
      chrzesniaków i chodzę do nich na urodziny i na świeta, a jezeli
      mąż nie pamięta dat to może ty je gdzieś zapisz i będzie
      spokójsmile)))) A prezenty daje na jakie mnie stac, ostatnio to daję
      tylko kase bo uważam że sami kupią sobie coś co im się spodobasmile)))
      • przeciwcialo Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 14:10
        Moja chrzesnica zawsze na dzień matki dawała mi laurke, potem
        dzowniła z zyczeniami. Jest juz dorosła.
        A jesli rodzice dziecka wymagaja od chrzetnych zainteresowania to
        wypadałoby aby to działało w obie strony.
    • dirgone Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 14:09
      Mam chrześniaczkę i chrześniaka. Kontakt z nimi mam prawie żaden, chociaz to w
      sumei bliska rodzina. Zostałam w to wmanewrowana, gdy byłam dużo młodsza i
      głupsza. w moim przypadku jest bez sensu. Myślę, ze prędzej bym się tymi dziećmi
      zainteresowała, gdybym nie miała wobec nich zobowiązań. A tak to w głowie mi się
      tłucze "pójdę, ale tak łyso bez prezentu...". I nie idę. No, raz na rok.
      Taka zła i leniwa jestem, niestety.
    • dag_dag Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 14:32
      Ja mam dwie urocze chrzesniaczki, z ktorymi mam bardzo bliski kontakt, mimo iz
      mieszkamy w roznych krajach. Pierwsza 10-letnia wychowywalam przez dlugi czas
      (mlodsza siostra wczesnie zaszla w ciaze i pomagalismy jak moglismy), jest dla
      mnie jak moja druga ukochana coreczka. Ostatnio mialam ja przez caly miesiac na
      wakacjach u mnie i tesknie bardzo. Niemal codziennie rozmawiamy ze soba. Druga
      ma 3-latka, wlasnie poszla do przedszkola. Za kazdym razem, jak jestem w Pl,
      spedzam z nia duzo czasu, uwielbiaja sie z moja 4-latka, dzwonimy bardzo czesto,
      rozmawiamy przez skajpa. Wstepnie planujemy, ze w wakacje raz jedna, raz druga
      beda do nas przylatywaly.
      Nie zgodzilam sie juz trzy razy na bycie chrzestna, bo uwazalam, ze nie bylabym
      ok zgadzajac sie i pozniej nie majac z dzieckiem dobrego kontaktu.
      Moj maz wlasnie tak sie zgodzil, nie potrafil odmowic i teraz nie utrzymuje
      niestety kontaktu ze swoja chrzesniaczka, ale nie z naszej winy, bo zabiegalismy
      o tej kontakt bardzo. Jednak rodzicom na tym najwyrazniej nie zalezy, by dziecko
      mialo kontakt z chrzestnym. Nawet na urodziny chrzesniaczki nie jest zapraszany,
      mimo iz jestesmy akurat wtedy w Pl. Przez jakis czas maz dzwonil, wysylal kartki
      i prezenty poczta, ale zrezygnowalismy z tego, bo dziecko i tak nie wiedzialo od
      kogo je dostaje. Szkoda.
      Moja corka ma genialnych chrzestnych, to jej ukochana ciocia i ulubiony wujek.
    • koza_w_rajtuzach Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 14:38
      Nie jestem chrzestną, ale pamiętam, że od własnych chrzestnych nigdy żadnych
      prezentów nie dostawałam. Mój brat od swoich chrzestnych też nic nie dostawał.
      Nie pamiętali o naszych urodzinach, imieninach itd. Nasi chrzestni to było
      rodzeństwo moich rodziców. Zawsze myślałam, że tak ma być. Zresztą akurat mój
      chrzestny mimo, że nie dawał mi prezentów to mnie szczerze ubóstwiał wink).
      Uważam, że to czy chrzestni chcą dawać prezenty to ich dobra wola i nie można
      ich do tego zmusić.
    • zmiija Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 14:43
      Jestem chrzestna syna mojego brata. z poczatku kiedy dopiero wyszlam za maz
      staralam sie kupowac prezenty dla tego dziecka, ale uwaga...jestem pewna ze
      ladowaly w koszu. Nic nie bylo dla niego dobre. Ani ciuchy, ani zabawki ,
      chociaz to nie byly badziewia kupowane na targu czy w kiosku. Bylo mi zwyczajnie
      przykro. Na komunie babcia chciala mnie wciagnac w kupno komputera,
      Powiedzialam, ze chyba sie przeslyszalam , nie mam zamiaru wykladac takich
      pieniedzy, tym bardziej ze matka dziecka chciala tylko od nas pieniadze i
      zebysmy najlepiej w ogole nie zjawiali sie na imprezie. Powiedzialam dosc.
      Dziecko nie dostanie do slub juz nic ode mnie. Tym bardziej, ze dziecko nas
      zupelnie nie szanuje ani mnie i mojej rodziny, ani moich rodzicow czyli swoich
      dziadkow.
      • pelagia_pela Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 15:05
        Wydaje mi sie, ze chrzestna bylam nie najgorsza. Pisze 'bylam', bo
        zgadzam sie, ze to powinno isc w obie strony. Moj chrzesniak ma
        prawie 18 lat wiec dla mnie nie jest juz dzieckiem. Na moj slub
        kilka tygodni temu nie dostalam kartki z zyczeniami nawet. Moze
        jestem malostkowa, ale od dorolych prawie ludzi mozna wymagac
        takiego drobiazgu.
    • luxure Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 15:01
      Całe szczęście nie jestem niczyją chrzestną. Kompletnie się do
      takich akcji nie nadaję, nie pamiętam żadnych urodzin imienin, nie
      jestem rodzinna, nie chcę nic od nikogo i tego samego oczekuję
      względem siebie od tzw. "dalszej rodzinki". Mój mąż dał się
      wmanewrować kilka lat temu w bycie chrzestnym takim jednym natrętom
      to teraz mamy mniej więcej akcje jak Ty: kiedy zaprosicie, kiedy
      telefon, kiedy prezent, imieniny, urodziny.
      Q.M. co mnie to wszystko obchodzi??
      Nasz syn jest ochrzczony - ma chrzestnego. Na dzień dzisiejszy nawet
      nie wiem czy w Polsce przebywa. Facet widział dziecko raz czy dwa na
      oczy. On ma swoje życie swoją pracę, bardzo odpowiedzialną zresztą.
      Nie zawracam mu du.y z byle powodu, nie wydzwaniam. Nie przypominam
      o urodzinach imieninach, rocznicy pierwszej kupki, bo dla mnie takie
      coś to zwykłe natręctwo i nietakt.
      Dlatego tak sobie myślę że odpowiedź „nie interesuje mnie Pani
      wnuczek”, będzie jak najbardziej na miejscu.
    • volta2 Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 11.09.08, 17:09
      ja pewnie wypełniam polską średnią, czyli prezent raz do roku, na
      gwiazdkę, nie jakiś wypasiony, razczej taki do 100zeta

      raz w roku na wakacje zapraszam do siebie na tydzień. raz kręciła
      nosem, to przez rok nie wzięłam i w tym roku przyjechała już bardzo
      chętnie. głównie posiedzieć przy neciesmile
      chętnie też zabierałabym ją w ramach "bycia chrzestną" na nasze
      wyjazdy feryjne - narty, wakacje, ale jakoś tuż przed wyjazdem zapał
      studzi mój mąż i w efekcie jeszcze nigdzie z nami nie pojechała.
      w przyszłoroczne wakacje planuje włochy na kempingu pod namiotem i
      może ją weźmiemy?

      jest to moja siostra cioteczna, sporo młodsza, kontakt emocjonalny
      raczej słaby z racji jej cielęcego wieku chyba?
    • mamajestem Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 12.09.08, 14:54
      Ciekawe od kiedy chrzestny ma obowiazek dawć prezenty??
      Na chrzcie deklaruje pomoc w wychowaniu w wierze a nie obdarowywanie
      prezentami z byle okazji.
      • agatar-m Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 12.09.08, 15:19
        mój chrzesniak jest w wieku mojego synka. widujemy sie
        codziennie..prawie, prezenty daje jak jest okazja, ale bardziej
        skupiam sie na tym,ze jak trzeba to zostane z nim, pobawie sie,
        poprzytulam, na razie jest malutki, zobaczymy co dalej...ja ze swoja
        chrzesna nie mam kontaktu, z chrzesnym bardzo dobry ( chrzesna-
        koleżanka mamy, chrzesny-brat mamy..pewnie dlatego)

        uważam ,że dziecko nie jest niczemu winne, kontaktować sie maz
        powinien, ale moze poprosic rodziców,że byłoby miło gdzyby tez sam
        chrzesniak zadzwonił od czasu do czasu
    • krzysztof-lis Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 12.09.08, 15:37
      Szczęśliwie nie jestem i nie będę. I zadbam też o to, żeby moje dzieci nie miał
      wyrodnych chrzestnych. Żeby w ogóle ich nie miały. smile
    • wieczna-gosia Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 12.09.08, 16:08
      prawde mowiac tez przypominam chrzesnym ze sa urodziny chrzsniaka- imieniny
      sobie odpuszczam smile Oraz przypominam dzieciom ze sa swieta i kartke nalezy
      wysmazyc oraz jak znam- to urodziny sa i jw. albo z wakacji sugeruje zeby kartke
      wyslac.
      Chrzesni sie nie burza, tylko dzwonia do dzieci, a od czasu do czasu wpadna z
      prezentami, ktore na ogol konsultuja ze mna. Naet dostaam kiedys bure ze co
      takie skromnie propozyje (wymyslilam akcesoria biurowe dla przyszej
      szkolniaczki) wiec zaserwowalam pianke zeglarska smile
      moze dlatego ze my mamy fajnych chrzestnych, jednoczesnie dobrych znajomych-
      nigdy nie myslalam o tym w kategoriach naprzykrzania- ot kazdy ma tyle na glowie
      a dziecku przyjemie sie robi.
    • babcia47 Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 12.09.08, 16:40
      mi się wydaje, że chrzestnym zostaje się nie po to by dziecku dawać
      prezenty..Moim chrzestnym był wujek, ułan z kampanii wrzesniowej z
      staroświeckimi poglądami i kindersztubą. Owszem, kiedy się
      widzieliśmy zawsze miał dla mnie jakiś drobiazg ale raczej
      symboliczny i najczęściej praktyczny podarek, za to bardzo duzo
      czasu mi poświęcał, dużo rozmawiał na wszelkie tematy, na temat
      religii również. Kiedy w wieku 12 lat stwierdziłam, że nie będę
      osoba wierzącą, bo przestałam wierzyć długo ze mna rozmawiał na
      temat mojej decyzji i powodów..ale potem był pierwsza osobą, która
      broniła mnie przed złośliwościami ze strony reszty rodziny (w tym
      włąsnej zony)..wrecz stwierdził, ze ja mam wiecej wiedzy i szacunku
      do religii niz oni co bezmyslnie klepią paciorki, grzeszą, biegają
      na msze a w sumie zachowuja sie i postepują jak poganie..
      • lukr.ecja Re: Jakimi chrzestnymi jesteście? 12.09.08, 23:15
        ja mam chrześniaczkę-nastolatkę, mieszka ona dość daleko ode mnie
        więc mamy ograniczony kontakt fizyczny.Częściej wysyłamy maile lub
        przez gadu. Lubię ją bardzo i żałuję, ze nie mieszkamy blizej sibie,
        wtedy byśmy utrzymywały lepszy kontakt.
        Mąż za to ma dwoje chrześniaków w tym jest chrzestnym u swojej
        siostry. Prezenty dostawała na urodziny, gwiazdkę, imieniny i bez
        okazji też choć może mniejsze.I tu były szopki, bo ja zawsze starałm
        sie kupić dziecku albo zabawkę albo coś z ubrania i siostra mojego
        męża zawsze była niezadowolona.Zabawki według niej są zbędne
        dziecku, ubrań nigdy kupionych przeze mnie nie zakałdała małej.
        Pieniedzy powiedziałam że w życiu nie dam bo wiem, że wydaje je na
        siebie a nie kupuje nic dziecku. Przykłady możnaby mnożyć
Pełna wersja