a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem!

11.09.08, 14:51
Dlaczego tak dużo osób nie chce zwracac się do teściowych per mamo?
Strasznie jestem ciekawa. Ja mówie do teściowej mamo od chwili slubu
i było o dla mnie tak naturalne jak zwracanie sie do męża po imieniu
lub per misiaku czy co tam chcecie. Czytając e-mame widzę sporo
wątków związnych z tym probleme.Wiem, wiem.Mame ma się jedną, te
która urodziła, czy też wychowała, ale od dawien dawna , mocą
pokolenia na pokolenie do teściów zwracano się mama lub
tata.Olśijcie mnie dlaczego teraz tak wiele z nas nie ma na to
ochoty.
    • mcdza Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 14:54
      gabrysia5 napisała:

      > Dlaczego tak dużo osób nie chce zwracac się do teściowych per mamo?
      > Strasznie jestem ciekawa. Ja mówie do teściowej mamo od chwili
      slubu
      > i było o dla mnie tak naturalne jak zwracanie sie do męża po
      imieniu
      > lub per misiaku czy co tam chcecie.

      bo nie dla wszytskich jest to właśnie tak naturalne
      • guderianka Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 14:55
        Bo to nie mamatongue_out
        Do cioci mówię ciociu a nie mamo bo to ciocia
        Do babci mówię babciu a nie mamo bo to babcia
        itp
        • iwles Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:00

          no a jak np. ma mówić mąz do twojej babci, czy twojej cioci ?
          • gabrysia5 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:08
            iwles napisała:
            > no a jak np. ma mówić mąz do twojej babci, czy twojej cioci ?
            Babciu i ciociu.Tak mówi, a ja tak mówię do jego babci.Cioci żadnej
            nie znam.
            • iwles to pytanie było do guderianki :) 11.09.08, 15:12

              • guderianka Re: to pytanie było do guderianki :) 11.09.08, 15:18
                A mój mąż niech mówi jak chce (ale nie mówi ani babciu ani ciociu,
                stosuje inne karkołomne formy wypowiedzi wink
        • kotbehemot6 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:03
          hweeh, ja ie ma takiego dylematu-bo moja teściowa to wyjątkowo wredna baba i
          przez 10 lat widziałm ja raz....ale jakos nie wyobrażam sobie sytuacji mówienia
          "teściowo czy teściowa moze mi podac cukru"smile)))))))))))))
          • e_r_i_n Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:06
            kotbehemot6 napisała:

            > "teściowo czy teściowa moze mi podac cukru"smile)))))))))))))

            To się mówi 'czy moge poprosić o cukier' wink
            • kotbehemot6 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:07
              racja a potem ,bardzo teściowej dziękujęsmile)))))))
        • tyssia Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 21:03
          guderianka napisała:

          > Bo to nie mamatongue_out
          > Do cioci mówię ciociu a nie mamo bo to ciocia
          > Do babci mówię babciu a nie mamo bo to babcia
          > itp

          DOKŁADNIE!
    • e_r_i_n Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:00
      A dlaczego nie mówisz do teściowej ciociu?
    • madame_edith Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:00
      Jak sobie wyobrażam hipotetyczną teściową idealną - taką otwartą
      panią około 50, z którą się świetnie dogaduję to czemu nie, może i
      bym się nawet przemogła. Natomiast pomysł mówienia "mamo" do mojej
      aktualnej teściowej wydaje mi się tak niedorzeczny, że aż śmiech
      mnie ogarnia. NIGDY w życiu do niej tak nie powiem. Dla mnie to obca
      kobieta, nic mnie z nią nie łączy, choć jest rodziną mojego syna i
      faceta, ale nie moją. A szanuję ją, jest mi życzliwa i nic jej nie
      mogę zarzucić.
      Inna sprawa, że ja mam w ogóle bardzo wąskie pojęcie rodziny i nie
      uznaję więzi, które nie istnieją (np. z jedną babcią mnie więź
      emocjonalna nie łączy i fakt, że to moja babcia mi zwisa
      zupełnie).
      • e_r_i_n Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:04
        Hmm, w sumie to ja się moge podpisac.
        Dla mnie rodzina - taka najwazniejsza i cenna - to naprawde kilka
        osob. Resztę lubie mniej lub bardziej, spotykam sie przy okazji itd,
        ale nie dażę ich wielkim uczuciem.
        A co tu dopiero mówić o tesciowej smile
        • igusiak Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 13.09.08, 09:29
          mądrale.
          a ja jestem w liceum, i do nauczycieli zwracamy się per "panie
          profesorze".
          dlaczego? BO TAK WYPADA. i zaręczam wam,że mooim nauczycielom bardzo
          daleko jest do tytułu profesora (no, jest jeden wyjątek).
          no ale cóż, świata i tradycji nie zmienię, więc też mówię "pani
          profesor, a dlaczego tu jest ten znaczek" a nie "nauczycielko,
          dlaczego tu jest ten znaczek?"
          tym więc podważam te wszystkie teorie tych rozjuszonych żonek,
          którym nie mieści się w głowie jak można do teściowej mówić per mamo.

          ale oczywiście jestem zdania, że każdy powinien zwracać się do
          teściowej tak jak jest to dla niego naturalne, wygodne, lub jak
          został przez T. poproszony.

          • purpurowa_komnata Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 13.09.08, 09:45
            > mądrale.
            > a ja jestem w liceum, i do nauczycieli zwracamy się per "panie
            > profesorze".
            > dlaczego? BO TAK WYPADA. i zaręczam wam,że mooim nauczycielom
            bardzo
            > daleko jest do tytułu profesora (no, jest jeden wyjątek).
            > no ale cóż, świata i tradycji nie zmienię, więc też mówię "pani
            > profesor, a dlaczego tu jest ten znaczek" a nie "nauczycielko,
            > dlaczego tu jest ten znaczek?"

            A to dziwne-bo u mnie w liceum nie wypadało- co więcej nikt tak nie
            mówił. Funkcjonowała forma PANI/PAN, ewentualnie PANI/PAN magister,
            PANI doktor. Więc co przypadek tam teoria. Najlepiej niech każdy
            mówi jak chce-byle kulturalnie.
    • zagatka Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:02
      ja na przykład nie mam ochoty zwracać się "mamo" do kobiety, która to na moim
      weselu tak się schlała, że się przewracała i obrażała moich znajomych.
      nie mam ochoty zwracać się "tato" do faceta, który gdy usłyszał, że jestem w
      ciąży powiedział - no to się synu pospieszyłeś (ja siedziałam obok jego syna, a
      29 lat wtedy miałam).

      to tylko mały przykład, wymieniać mogę dalej i w kółko, ale mam nadzieje, że
      zrozumiałaś istotę.
      do teściowej mówię po imieniu, a z teściem jestem na pan. śmieszne czy przykre?
      wiem. to pytanie retoryczne sad
      • gabrysia5 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:16
        Wiecie co, nie lubienie kogoś bo...cos tam wszystko jedno co nie
        jest dla mnie argumentem przekonujacym mnie co do tego,żeby do
        teściowej nie mówic mama.Ba wogóle nie jest dla mnie argumentem.
        Zaznaczam ,że nie mam zamiaru nikogo przekonywac ani uczyc jak
        nalezy mówić.Chciałabym tylko poznac racjonalne argumenty.Bo mi sie
        zdaje,że wiele osób z góry zakłada,że teściowa to zło konieczne i to
        tylko teściowa, nie rodzina, choć wyszłyście za mąż za jej syna, a
        syn to już rodzina?
        • guderianka Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:21
          .Chciałabym tylko poznac racjonalne argumenty.Bo mi sie
          > zdaje,że wiele osób z góry zakłada,że teściowa to zło konieczne i
          to
          > tylko teściowa, nie rodzina, choć wyszłyście za mąż za jej syna, a
          > syn to już rodzina?

          Racjonalne argumenty mojej teściowej (ale tez mojej mamy)- matkę ma
          się tylko jedną.
          teściowa zaproponowała mówienie po imieniu i to pasuje
          Moja mama nie zaproponowała mojemu mężowi ani mówienia po imieniu
          ani "mamo" i się czają tongue_out Mówi do niej bezosobowo i lawiruje.
          Poza tym mój były maż mówił do moich rodziców "mamo" i "tato" , ja
          do jego rodziców podobnie. A po 11 mcach rozstaliśmy się i...matki
          przestały być matkami a ojcowie ojcami. Idiotyczne nie sądzisz ? Ale
          tak w życiu bywa..
        • madame_edith Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:27
          Wiesz, ale dlaczego ktoś ma szukać argumentów, żeby nie zwracać
          się "mamo" do teściowej, tak jakby to był przymus i odstępstwo od
          niego należało uzasadnić. Mnie ten pomysł kompletnie nie dotyczy.
          Ktoś chce niech mówi nawet i Jaśnie Wielmożna Pani, ja pozostanę
          przy pani ewentualnie zacznę po imieniu. Inne opcje w grę nie
          wchodzą, nigdy ich nie brałam pod uwagę i nie szukam wytłumaczenia,
          bo to dla mnie naturalne.
        • e_r_i_n Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:28
          gabrysia5 napisała:

          > Chciałabym tylko poznac racjonalne argumenty.

          Tak racjonalne, jakimi Ty mnie uraczyłaś w dyskusji o kąpieli z
          dzieckiem? smile

          A poważnie - dlaczego nie mówię mamo? Bo dla mnie to słowo jest
          zarezerwowane dla jednej, jedynej osoby na świecie. I tyle.
          Teściowej nie mam złej, tak naprawdę. Po prostu nie jest mi osobą
          bliską - jest częscią mojego zycia, ktora przyjmuje 'z
          dobrodziejstwem inwentarza'. Jezdze do niej, spotykam sie,
          rozmawiam - ale nie stanowi ona istotnego elementu mojego
          krajobrazu. Miedzy wielka miloscia a wielka niechecia jest pare
          innych postaw - ot, moja ulubiona 'zyczliwa obojetnosc'.
          Fakt, ze ktos jest moja rodzina nie znaczy, ze musze go uwielbac.
          Nie masz w rodzinie kuzynek/cioc/pociotkow, z ktorymi kontakt masz
          przy okazji slubow czy pogrzebow tylko?
          Sa ludzie, z ktorymi bym w ogole nie miala kontaktu i nie byliby
          moimi znajomymi. A mam z nimi kontakt tylko dlatego, ze sie akurat
          tak zlozylo, ze urodzili sie w tej, a nie innej rodzinie. Co nie
          znaczy, że są mi bliscy. Tak po prostu.
          • gabrysia5 Erin 11.09.08, 15:38
            Może i cie nie uraczyłam argumentami ale pewnie to daltego,że w
            pierwszej chwili poczułam sie "dziwnie", a w drugiej po dyskusji i
            konkretnych argumentach zmieniłam zdanie i stwierdziłam,ze chyba
            troche przesadzam.
            • e_r_i_n Re: Erin 11.09.08, 15:40
              Spoko, żartowałam.
              A czy moje argumenty w tym watku Cię satysfakcjonują? smile
          • gabrysia5 erin 11.09.08, 15:45
            No powiedzmy.Tylko w tym watku nie chodzi mi o przekonanie
            kogolowiek o czymkolwiek tylko o poznanie argumentów , które stoja
            za tym ,ze teściowa to teściowa i tyle..Jeśli by moja teściowa
            zaproponowała mi mówienie jej po imieniu to bardzo chetnie bym sie
            na to zgodziła.Ja też uważam ,że mamę mam jedna jedyną.
            • e_r_i_n Re: erin 11.09.08, 15:48
              No wiec ja nie odmowilam mojej tesciowej mowienia 'mamo' - zadnej
              propozycji z jej strony w tym temacie nie bylo. Dlatego tez wybralam
              taka, ktora mi pasuje.
            • purpurowa_komnata Re: erin 11.09.08, 15:53
              Gabrysia-a potrafisz racjonalnie wyjaśnić dlaczego się zakochałaś,
              dlaczego lubisz określony kolor...To bardzo często zależy od odczuć
              synowej czy chce do kogoś powiedzieć mamo.Czyli wg mnie nie
              doczekasz się satysfakcjonującej Cię odpowiedzi.
        • dmf13 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 18:25
          Tylko zwroc uwage,ze meza sobie wybierasz sama,natomiast z tesciowa jestes
          skazana na przypadek-i jednym sie trafia,innym zle.
          Troche cos jabys miala randke w ciemno,a po niej zmuszona byla brac akurat tego
          faceta,mimo ze Ci nie pasuje.
          Przymus to nic dobrego,szczegolnie jesli sie pozniej okazuje,ze nie dosc ze
          przymus to sporo przykrosci.
      • chloe30 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:17
        Moja teściowa chciała obejrzeć zdjęcia ze ślubu, mąż pyta jej: "To
        kiedy możemy wpaść ci je pokazać?" a ona na to "Ale ja nie mam
        pieniędzy żeby was przyjmować, ja do was przyjdę"
        Powiedziała kobieta z niezła emeryturą i mężem pracującym legalnie
        za granicą - nie ma na kawę dla syna, mnie to nawet wodę mogła
        podać, wiadomo, synowa.
        Więc zdjęć nie zobaczy az do Bożego Narodzenia o ile sie zobaczymy
        wtedy.
        I miałabym do nie MAMO? Trzymajcie mie ludziska, nigdy!
    • beatrix_75 mówie 11.09.08, 15:12
      do teściow mowie - mamo ,tato ale często w sposob staroscwiescki -
      np " Jak mama mysli "
      Do swojej mamy mowie - 'jak myslisz " ?
      więc dla mnie to stanowi róznice ..

      nie wyobrazam sobie mowienia do tesciów po imieniu ...

      POwiem tak szczerze ,ze ucieszyłam sie ze bede mogła do tescia
      powiedziec "tato "...bo swojego nie miałam .....
      • gabrysia5 Re: mówie 11.09.08, 15:17
        beatrix_75 napisała:

        > do teściow mowie - mamo ,tato ale często w sposob staroscwiescki -
        > np " Jak mama mysli "

        Mój mąż też tak zwraca się do moich rodziców, przyznam się,że ja po
        prostu mówię:jak myslisz mama (czasem dodam).
        • beatrix_75 Re: mówie 11.09.08, 15:22
          mi jeszcze nie moze tak przejsc przez gardło smile

          Choc nie z powodu relacji synowa - teściowa - co z wpojonego
          szacunku do osób starszych ...no coz tak mam .

          moje relacje z tesciami nie sa rózowe smile ..ale musze przyznac
          obiektywnie ,ze to porzadni ludzie , choć tesciowa charakterek
          ma ..niewatpliwie i czasem jak cos powie ....big_grin

          nie wiem natomiast jak bym sie zwracała ,gdyby -tak - jak przykład
          powyzej tesciowa piła czy cos poobnego ....
    • doloreska99 jak myslicie co bardziej wkurzyc moze tesciostwo? 11.09.08, 15:26
      kiedys mowilam mama i tata
      dzis po paru ich chamskich numerach nie utrzymuje kontaktu.
      Niestety ze sie tak wyraze spotkamy sie na weselu .
      Co ich bardziej moze wkurzyc forma na ty, czy pan, pani?

      Dodam ze od zawsze traktowali mnie z gory tonem nie znoszacym
      sprzeciwu.
    • hrabina_murzyna Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:33
      A jaka z teściowej matka? Równie dobrze można jej mówić ciociu,
      babciu. Taka ona babka jak i matka- to stwierdzenie mojej teściowej,
      która do swojej teściowej mówi babciasmile Za to wymaga??(nie wiem sama)
      czy zależy jej na tym "momo". Na początku mówiłam bezosobowo, ale z
      biegiem lat mówię teściom na "ty" np. napijesz się herbaty? miło cię
      widzieć itp.
    • margotka28 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:47
      nie mam racjonalnych argumentów. Do teściów mówię po imieniu, mąż do
      moich rodziców również.
      Ja nawet na moją matkę nie mówię mamo, ale to już osobna historia, z
      osobnego wątku sad
    • przeciwcialo Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 15:54
      Teściowa jest mama ale dla mojego meza. Urodziła go, wychowała.
      Ja mam swoją mamę.
      • clas_sic a co powiecie na historię... 11.09.08, 16:53
        kiedy po ślubie zięć do swej teściowej wyparował z tekstem "mamo", a ona
        powiedziała, że sobie tego nie życzy?
    • nutka07 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 16:53
      Ciekawa jestem ile tesciowych chcialoby mowic corko, coreczko do swoich
      synowych. Nie po imieniu.

      Ja nie zostalam nauczona 'zwyczaju' mowienia mamo do tesciowej. Kobieta do
      ktorej moglabym sie zwracac mamo musialaby byc bliska memu sercu. Niekoniecznie
      tesciowa.
      • mijaczek Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 18:00
        Kiedy poznalam meza - przedstawil mi sie po imieniu... po jakims
        czasie poznalam rowniez jego mame... w tych "czasach" zwracalam sie
        do niej "Mrs. Kxxx" z szacunku, poniewaz tak sie powinno zwracac do
        osob starszych...w Polsce do rodzicow znajomych rowniez
        mowie "Prosze pani, prosze pana"... po jakims czasie mama wtedy
        mojego narzeczonego powiedziala, zebym sie przestala wyglupiac
        z "paniowaniem" i mowila jej po imieniu... tako wiec na jej prosbe
        zaczelam to robic... i tak zostalo... nawet po slubie... czasami dla
        zartow zwracam sie do niej per "Grandma" jesli chodzi o cos
        zwiazanego z moja corka... nigdy by mi przez usta nie przeszlo
        nazywac ja mama mimo iz darze ja olbrzymia miloscia i naprawde nie
        mam tej typowej tesciowej z kawalow... tescia - a o i owszem, ale to
        juz inna bajka...

        teraz sytuacja mojego meza... Eryczysko najchetniej by pewnie mowil
        po imieniu do moich rodzicow, ale po prostu wymowienie ich imion
        sprawia mu klopot... za to strasznie mu sie podoba polskie "mamo i
        tato" [nie mama tata tylko wlasnie mamo tato] i tak sie zwraca do
        moich rodzicow.. a ze konwersacji ze soba nie prowadza jako, ze moi
        rodzice nie mowia po ang wiec jest to wystarczajace...
    • figrut Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 18:16
      Ja do swojej mówię PANI i obu nam to pasuje, choć innych razi. Mój starszy brat
      przełknął słowo MAMA, mój młodszy uwielbiany przez swoją teściową mówi do niej
      TEŚCIOWA lub TEŚCIÓWKA i nikt się nie obraża. Ja jestem z tych twardych, które
      zawsze mają własne zdanie, mój starszy brat jest z tych, którzy dla świętego
      spokoju będzie mówić tak, jak reszta, młodszy to typ żartownisia jednocześnie
      twardo stojącym przy własnym zdaniu. Obydwie bratowe do mojej Mamy mówią MAMA.
    • dmf13 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 18:16
      Zatem oswiecam wg prosby autorki postusmile.
      Otoz nie mowie i nie bede mowic "mamo" do tesciowej,poniewaz zwyczajnie jej nie
      lubie.Zaszla mi mocno za skorre swoim zachowaniem i kosztowalo mnie to wiele
      przykrosci.Mowienie do takiej osoby "mama" byloby cokolwiek groteskowe.POza
      tym,mieszka na tyle daleko,ze widuje ja gora raz na pol roku,wiec jakos nie ma
      ani checi,ani potrzeby skracac dystansu.A ja nie mam ochoty bym niczyim "dzieckiem".
      Jako dorosla kobieta nie mam ochoty byc wpychana w zachowania,ktore mi nie
      pasuja.Ja nie ranie nikogo,a przynajmniej-nie ranie pierwsza ani celowo.
    • denea Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 18:27
      Ja mówię tak jak jej dzieci, w 3. osobie "niech mama zobaczy" itd.,
      nie miałam z tym specjalnego problemu wychodząc z założenia, że to
      matka dla mojego męża a mnie od tego nie ubędzie wink)
      Pewnie dużo zależy od relacji obu stron, jak się nie lubią to sobie
      nie "mamują" i nie "córciują".
    • tiuia Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 20:56
      Bo nie i już. Nie będę się na siłę zwracać 'mamo' do kogoś, kto nią nie jest. Matkę rodzoną mam od zawsze jedną i nie przywykłam żeby jeszcze do kogoś tak mówić.
      Mowisz że 'tradycja' i 'od pokoleń tak mówiono'. To prawda, ale ja jestem mocno na bakier z tradycją. I w tej kwestii również mnie ona nie przekonuje.

      Z teściami się lubimy i szanujemy (mam nadzieję że jest to obustronne uczucie), ale nie jesteśmy jakoś szczególnie zżyci. Oni chyba zaakceptowali, że nie przechodzi mi to przez usta. Zresztą drugiej ich synowej też nie przechodzi. Synowie takie wredne babsztyle sobie powybieraliwink
    • tyssia Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 21:03
      Ja nie powiem mamo do teściowej bo po prostu nie umie i nie chce !
      i wiem ze NAPEWNO to sie nie zmieni (chociaż mieszka nade mną:/)
    • kawka74 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 21:10
      Olśijcie mnie dlaczego teraz tak wiele z nas nie ma na to
      > ochoty.

      Bo nie i już.
      Bo ja nie jestem 'każdy' i będę robić to, co mi pasuje.
      Jeśli słowo 'mamo' wyjdzie w którymś momencie naturalnie, to OK, natomiast
      jakikolwiek przymus w tej materii budzi mój wielki opór.
    • jdylag75 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 21:11
      a ja mówię teściowo i teściu
    • wieczna-gosia Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 21:14
      mysle ze wiele osob ma generalnie nie po drodze z tesciowa. Ja mam po drodze
      wiec mowie "mamo" a nawet zdarza mi sie zapomiec i zamiast uzywac "mamo" jako
      protezy "pani"- czyli "mamo, czy mama moze" powiedziec jak do wlasnej "mamo, czy
      mozesz".
      • aniulka8503 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 21:30
        A ja mówię "pan" i "pani"...i tak będzie ZAWSZE!!!
        Ktoś napisał, że mówi "mamo" od dnia ślubu...w porządku, ale ja tak
        nie powiem bo ich na naszym ślubie nie było...tak samo zresztą jak
        na chrzcie syna...no cóż...dlatego nic mnie ani mojego syna z tą
        kobietą nie łączy i łączyć nie będzie...
        do męża babci mówię "babciu" - bo tak wypada...nie, bo jest
        kochana!!!
        A coś o powiedzeniach w ciąży...no to jak my pojechaliśmy im
        powiedzieć że będziemy mieli dziecko to usłyszeliśmy najpierw że
        wpadliśmy (chociaż wszyscy włącznie z nimi wiedzieli jak bardzo
        chcemy mieć dziecko i jak długo się o nie staraliśmy), a chwilę
        później "ja do .......(miasto) na dwa tygodnie dzieciaka pilnować
        nie przyjadę"...To było chamskie...a poza tym to jeszcze do naszego
        syna ani razu nie przyjechała, a widziała go raz przez przypadek
        przez dosłownie 5 sekund...a nasz synuś ma ponad 7 miesięcy...Także
        jak do takiej KOBIETY można mówić "mamo"???? Nie można!!!
    • anulkas86 Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 22:18
      Ja tak jak chyba większość na forum uważam, że mamę i tatę mam tylko jednych i
      nie czuje żadnej miłości do teściów, a już na pewno żadnych uczuć zbliżonych do
      tych co czuję do moich cudownych rodziców. Zresztą nawet po prawie trzech latach
      małżeństwa nie mogę sie przekonać do tego, że rodzina mojego męża to też moja
      rodzina. Mimo tego jednak rozmawiając z teściową, gdy jestem zmuszona w jakiś
      konkretny sposób się do niej zwrócić mówię "mamo". Teściowa jest bardzo miłą
      kobietą i nie chciałabym sprawiać jej przykrości, tym bardziej że ona
      rzeczywiście traktuje mnie jak swoje dziecko. Jednak mam świadomość, że moje
      "mamo" do teściowej nie jest i nigdy nie będzie takim samym "mamo" jak do mojej
      mamy. Jest to tylko takie zwykłe słowo, równie dobrze mogłoby nim być każde inne.
      • miedzymorze Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 11.09.08, 22:33
        Jestem dorosła i moja teściowa też. Z dorosłymi kobietami albo jestem na pani w przypadkach nieznajomych lub bardziej służbowych albo po imieniu w przypadkach znajomych i mniej służbowych -> zatem z teściową jestem po imieniu. 'Mamo' być moze zaczęłabym mówić, gdyby teściowa trafiła mi się w wieku lat dajmy na to, osiemnastu.
        Natomiast mówienie w trzeciej osobie 'niech mama to czy tamto' brzmi obciachowo i jak do służby 'Niech Marcysia zetrze kurze i sprzątniej w czeladnej' ;D

        pozdr,
        mi
        • wieczna-gosia Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 12.09.08, 06:48
          naprawde?
          ja tak od zawsze mowie do taty, moja mama tak mowi do swojej mamy i mi sie to
          kojarzy raczej z forma wybitnie grzecznosciowa. Moze dlatego ze nigdy nie mialam
          sluzacej.
    • a_gurk Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 12.09.08, 01:49
      Ja mówię do teściowej " mamo" a do teścia "tato", bo pochodzę z
      tradycyjnej rodziny i do takiej weszłam (tradycyjnej do potęgi
      ntej). Nie było mi łatwo na początku. Do moich teściów nie pałam
      głęboką miłością, szanuję ich i staram się lubić, bo są rodzicami
      mojego męża i on tego ode mnie oczekuje. Sam ich bardzo kocha.
      Osobiscie wolałabym formę "pan", "pani", wszak nie są to moi rodzice
      i nigdy nie będą. Nigdy też nie powiedzieli do mnie córko (swojej
      nie mają). Wiem jednak, ze jakakolwiek inna forma
      poza "mama", "tata" nie byłaby zrozumiana przez rodziców męża,
      poczuliby się dotknięci i zranieni i w ogóle nie wchodzi w grę.
      Odbiłoby się to na ich stosunku do mojego męża, a nie chciałabym
      zaburzać ich relacji i tak niełatwych.
    • drie ile pokolen dokladnie? 12.09.08, 08:18
      Z jednej strony rozumiem Twoj punkt widzenia. Do ciotek, ktorych nie
      lubisz wciaz mowisz "ciociu". Wiec kwestia zwracania sie do tesciow
      per "mamo"/"tato" niby nie powinna byc od lubienia uzalezniona.

      Z drugiej strony wiele zalezy od tesciow - co oni zaproponuja.

      A z trzeciej strony.. sie zastanawiam od kiedy tak naprawde ta
      tradycja weszla w zycie. Dziewczyny - pamietacie jak to bylo w
      "lalce", "dziadach", "chlopach" itp? Serio pytam, bo nie przypominam
      sobie by w lekturach ta forma byla uzywana. Wiec ta "prastara"
      tradycja weszla w czasie miedzywojennym? Po wojnie? Ile tak naprawde
      pokolen nazywa tesciow "mamo"/"tato"? Czy wasze babki zwracaly sie
      tak do rodzicow swego meza? A prababki?
      Ja juz swoich nie zapytam, bo nie mam, ale ciekawa jestem, bo cos mi
      to
      > od dawien dawna , mocą
      > pokolenia na pokolenie do teściów zwracano się mama lub tata.

      nie za bardzo pasuje pod katem historycznym smile
      • dirgone Re: ile pokolen dokladnie? 12.09.08, 09:46
        Och, no nie wiesz? Toż to tradycja wielowiekowa. A jak chcesz poznać kilka
        innych takich "tradycji", to wejdź na forum ślub i wesele smile Z tradycją nie ma
        się co kłócić.
        • drie Re: ile pokolen dokladnie? 12.09.08, 10:09
          dirgone napisała:
          A jak chcesz poznać kilka
          > innych takich "tradycji", to wejdź na forum ślub i wesele smile Z
          tradycją nie ma
          > się co kłócić.

          Nie wejde. Bojam sie smile

          Ale ogolnie to bardzo nie to nurtuje (ile tych pokolen), wiec jesli
          ktos wie - prosze o daty smile

      • guderianka świekra 12.09.08, 13:53
        malutko

        Z historii :

        "W staropolszczyźnie również stopnie powinowactwa miały swoiste
        nazwy. Rodzice męża nazywani byli: świekier (świakier, świokier) i
        świekrew (świekra, swiekrucha). Ojca i matkę żony określano zaś jako
        cieść (później teść) i cieścia (wcześniej ćścia, później teścia,
        teściowa)."

        "Mama" jako teściowa to współczesny kwiatek
        • drie Re: świekra 12.09.08, 17:16
          Dzieki Guderianka. Faktycznie malo. Tez mi sie wydaje, ze
          "mamowanie" to wspolczesny kwiatek obficie podlewany przez..
          tesciowe czy synowe?

          Czyli swiekierowie to rodzice meza, a ciesciowie to zony smile Co wciaz
          nie daje odpowiedzi jak sie do nich bezposrednio zwracano. Chociaz
          moze i w ten sposob:

          - Swieker, zarzuc no pajde chleba wink

          • guderianka Re: świekra 13.09.08, 11:24
            Kiedyś nie było w dobrym tonie ani zwyczaju zwracać się bezpośrednio
            do matki mówiąc" Mamo" a cóż dopiero do teściowej wink
            Onegdaj stosowane były całe zwroty grzecznościowe, często używając
            wartościowania poszczególnych znaczeń. Mówiono "pani matko ", "
            szanowna pani rodzicielko", "czcigodny ojciec", "pani matka
            dobrodziejka"
            Jeśli chodzi o slowo "matka" tu ciekawostka:

            "Matka w języku naszych przodków znana też była jako mać, macierz,
            niewiasta dzietna i zawsze pozostawała u Polaków w największej czci,
            co, jak podaje w Encyklopedii staropolskiej Zygmunt Gloger, wpłynęło
            i na pojęcie ich religijne, podnoszące cześć i miłość do Matki
            Boskiej do znaczenia kultu narodowego. Oszczerstwo rzucone na czyjąś
            matkę uważane było za wielkie przestępstwo i karane 60 grzywnami.
            Oszczerca musiał je odwołać wypowiadając formułę: „Com mówił,
            kłamałem jako pies”. Przy tym odszczekujący musiał wobec sądu i
            osoby spotwarzonej skurczywszy się we dwoje wleźć pod ławę i po
            wypowiedzeniu tej formuły trzy razy zaszczekać. Wiemy o tym ze
            Statutu Kazimierza Wielkiego z r. 1347. Późniejsze prawo również
            chroniło honoru matki. Macocha jest zgrubiałą formą wyrazu mać
            (matka)."
    • chicarica Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 12.09.08, 10:14
      A dlaczego nie siostro?
    • aurinko Re: a dlaczego nie - mamo?Nie rozumiem! 12.09.08, 10:15

      Ja nie mam ochoty na mówienie do teściowej per mamo, bo nie jest moją mamą. Nie
      jest to też żadnym problemem dla mnie, oboje mówimy do swoich teściowych po
      imieniu. To, że ileś tam pokoleń mówi tak a nie inaczej, nie jest dla mnie
      wystarczającym powodem, aby robić coś wbrew sobie.
    • faq nic dziwnego 12.09.08, 13:00
      mamo - zwiastuje bliskosc, wiez szczegolna skoro takiej nie ma po co naduzywac?
      to tak jakbym miala powiedziec do tesciowej (skadinad cudownej kobiety) - kocham
      cie.. nie przeszloby mi przez gardlo bo to po prostu nieprawda
Pełna wersja