Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow

11.09.08, 17:09
Zawsze byla dla niego ulegla, nie zwracala mu uwagi, ze nie wolno
cos zlego robic przez pierwszy rok jego zycia, bo myslala, ze jest
zbyt maly by zrozumiec.
Gdy plakal , zawsze go pocieszali. Gdy chciala zeby raczkowal a on
zaczynal plakac to brala go na rece bo nie chciala, zeby plakal. Gdy
w nocy zaplakal, to jej maz biegl do niego i przynosil by go
nakarmila. Nigdy nie sprzeciwiali sie mu, bo traktowali go jak male
dziecko, ktore nie zrozumie.
I pojechala do domu na wakacje, bez meza, ale z synkiem. Siostra
jej, gdy zobaczyla, ze dziecko nie raczkuje, powiedziala, zeby go
zaczac nauczac, czyli pokazac jak sie raczkuje i wolac by przyszedl.
Pierwsze dwa dni to byl tylko placz, on chcial na rece bo zawsze go
brala, czasem nawet pranie rozwieszala jhedna reka bo go trzymala na
drugiej rece. Popłakał ze dwa –trzy dni i o dziwo zaczal raczkowac,
z początku z niechęcią i placzac szedł do niej. Teraz umie już
chodzic, nauczyl się w bardzo szybkim czasie, ale tylko pewnie
dlatego, bo mu na to pozwoliła, czyli nie reagowała na jego placz.

Jej siostra jej mowi, ze boi się , ze maz pomysli o niej , ze zle
się zajmuje synem i stara się mezowi przypochlebic, ze ona za bardzo
się mizdrzy do dziecka, za malo wymaga od dziecka by robilo co ona
powiedziała. Mowi jej, ze ona jako matka zgrywa się do meza i do
dziecka, bo chce by maz ja lubil. Bo kilkanaście lat temu miały
dzieci w ich domu starszej siostry i ona się zachowywała inaczej.
Nie mówiła tonem uległym i mizdrzącym się. Byla inna.
Zaczela się zastanawiac nad tym. I czuje, ze rzeczywiście, boi
się ,ze jak powie ostrym tonem i pokaze, ze cos wymaga od dziecka ,
to mysli, ze ludzie pomysla, ze jeste zla matka. Mysli, czy maz nie
będzie myślał ,ze zle dziecko traktuje i dlatego jest taka mama
która nie mowi zlym tonem do dziecka nawet gdy cos zbroilo.
Właściwie to już od pewnego czasu zaczela wymagac od dziecka.
Jej siostra mowi, ze ona jako matka i zona się boi by maz ja
bardzo chciał , a żaden mezczyzna nie lubi jak się go karci, a jeśli
karcisz jego syna to tak jakbys go karcila. Powiedziala jej jeszcze,
ze dziecko nie pamieta do 3 lat prawie nic, za to mogloby się
nauczyc posłuszeństwa do tego wieku. Syn jej, gdy przyjechała z nim
na wakacje, i pierwszy raz sprzeciwila się mu (miał rok skończony),
po prostu nie chciała go wziąć na rece bo jadla, to on urządził jej
awanture, plakal, uderzal glowa o podloge i to było dla niej wielkim
szokiem, bo pierwszy raz się tak zachowal. Siostra jej wytłumaczyła,
ze zachowal się tak pierwszy raz, bo pierwszy raz się sprzeciwila, a
gdy ona nie sprzeciwiała się to on był grzeczny bo miał co chciał.

Kobiety się boja, ze maz lub inni ludzie oskarza je , ze sa zlymi
matkami, bo dziecko placze.. Dziecko jeśli ma co chce na zawolanie ,
nie potrafi zrozumiec, ze cos mu nie wolno i przy pierwszym
sprzeciwie buntuje się. Taki bunt jest przykry do patrzenia, bo
placze, bije glowa gdzie popadnie nawet wlasna matke.

Nie sprzeciwisz się mezowi i nadal będziesz mizdrzyc się do dziecka –
maz będzie zadowolony, syn będzie grzeczny (ale pozornie tylko i
do pierwszego sprzeciwu). W koncu musisz się sprzeciwic, gdy syn
robi cos strasznego np. bije noworodka (jak w ostatniej Super
niani). Taka sytuacja nadejdzie i wtedy twój sprzeciw nic nie znaczy
dla dziecka, bo nie umie znieść tego, ze matka cos zabronila i
zaczyna bic, kopac i niszczyc wszystko wokół siebie. Jego matka jest
niczym dla niego. Z takim dzieckiem strach pojsc do sklepu ,
koleżanki tez nie chca takich znajomych co dom roznosza.

Ile z was forumowiczek, zwraca uwage na to co maz mowi i to on w
sumie decyduje o dziecku. Boicie się co powie maz gdy wroci z pracy
a wasz syn placze? Boicie się by czasem nie pomyślał, ze ich syna
zbiłyście lub zle potraktowałyście?

To my siedzimy na okrągło z noworodkiem a i niektóre z nas przez
kilka lat same, wiec to nam jest na reke grzeczne , posluszne
dziecko. Mezowie zli sa na to, ze ich syna ktos wychowuje w
posłuszeństwie. Mowia, ze chca syna wychowac na luzie – tylko, ze
ten luz to skaranie boskie dla biednej mamy, która nie może się
sprzeciwic synowi nigdy.

Dziecko jest najpierw matki, a pozniej ojca. To matka nosi go w
brzuchu i od poczecia dba o niego, rodzi je i siedzi z nim pierwsze
miesiące a nawet lata. To w koncu matke bije dziecko gdy ona jest z
nim w domu a odwazy się sprzeciwic. Patrzac na te z Superniani mamy,
to przeciez matki które kochaja dzieci , robia co one chca i nie
sprzeciwiaja się im. To one dostaja bicie od ledwo chodzących synow,
lub od kilkuletnich synow. Matki placza, wolaja supernianie i
okazuje się, ze karność musza wprowadzic do domu( za zle zachowanie
kara, karny jezyk). Kara i obojętność matki.

Maz po 10 latach może nas porzucic, może mieć kochanke, możecie
wziąć rozwod. Po latach już nie będzie wam zależało na nim. Nie
warto zabiegac az tak o meza, by pozwalac dziecku na wszystko i nic
nie znaczyc w domu, bo dziecko na pierwszym miejscu jest. Nie
umyjesz glowy ,bo dziecko ci nie pozwala?, bo placze i musisz je
zabawiac? Roczne dziecko musi zaczac się bawic samo zabawkami ,
niech będzie blisko ciebie ale niech bawi się samo, to TY jestes
najwazniejsza. Ono może się pobawic samo, a TY umyj wlosy i nie
chodz brudna bo dziecko ci nie pozwala. Jak się zapuścisz z
wygladem, to po kilku latach będziesz stara i brzydka, a zaniedbanej
maz nie chce. Mezowie mowia, ze kochaja nas nawet w tłustych wlosach
i niewykapane, ale to nieprawda, bo żadna z nas nie lubi by mezowi
śmierdziało ze skarpetek. Nie masz czasu na nauke jezyka? Naucz
dziecko by bawilo się niedaleko ciebie, i powtarzaj”nie wolno mamusi
przeszkadzac gdy siedzi przy stole”, wtedy będziesz lepsza matka, bo
moszesz się pouczyc lub poczytac książkę. Dziecko czepia się twoich
nog gdy zmywasz? Kaz mu bawic się niedaleko i powiedz ,ze nie wolno
ci przeszkadzac gdy zmywasz garnki. Najpierw zaprotestuje, za
którymś razem poslucha. I to, ze zaczyna plakac, nie oznacza, ze
jestes zla matka, ono protestuje, bo chce by je zabawiac, ale
przeciez bawic się może samo. Niech 2 godz. Dziennie bawi się obok
ciebie, a ty naucz zie nie wolno ci przeszkadzac, gdy siedzisz przy
stole. Zobaczysz jaki to luksus mieć dla siebie troche czasu i nie
być kocmołuchem, a rozumna osoba. Jestes matka, to nie oznacza, ze
mozg wymieniłaś na dziecko. Masz prawo do nauki jezyka, niech
dziecko się bawi obok, a ty czytaj i ucz się jezyka. Bo przy mezu to
niebardzo się pouczysz, bo pewnie będzie glosno i td.
Idziecie do muzeum, to nich maz trzyma wozek, w koncu mniej go to
zwiedzanie interesuje. Maz wtedy mowi: a co z dzieckiem? Zwiedzanie
jest najważniejsze?. Odpowiedz, ze dziecku nic się nie stanie, ze
się ponudzi w wozku, a ty zyskasz wspanialy dzien i zobaczysz to o
czym marzyłaś. Nie dajmy się szantażować mezom , oni tez SA rodzicem
i musza się tez zajmowac dzieckiem, wiem, ze gorsi SA do opieki, ale
poiwozic wozek to potrafia. Ostro sprzeciwic sie mezowi, tylko to
pomaga.
Nie pojdziesz na basen, mowi maz do zony, bo co z dzieckiem? Odp. Ty
jestes ojciec i przez godzine możesz się nim zajac.. Mezowie chcieli
by kury domowe mieć i wmawiaja im ,ze je kochaja za posłuszeństwo i
za ich poswiecenie, ale gdy one odchowaja dzieci , to oni Ida do
kochanek, do tych zadbanych, chodzących do kosmetyczki i na basen
(bo swojej nie pozwolili pojsc, mówiąc, ze nie lubia jak się ona
maluje). Pomyslmy co będzie za kilka lat, dziecko duze,
nieposłuszne, a ty ciagle w tym samym miejscu. Maz bliżej
emeryturki, bo pracowal na rodzine przeciez, a ty siedziałaś w domu
i nic nie robiłaś. A przeciez to nieprawda. Ty bylas niania,
kucharka, sprzataczka, pielegniarka gdy dzieci chore, praczka, bo
przeciez go nie było stac na to by zapłacić komus za
sprzątanie. 
    • penna Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 11.09.08, 17:16
      . „Nas nie stac na to”, wiec zachrzanialas sama – a kase on trzymal
      i złościł się, ze tak duzo w sklepie nabierasz i nie potrafic zrobic
      cos z niczego.

      Jak to możliwe, ze kobieta poswieci siebie, swoje dziecko , by tylko
      maz był z niej zadowolony?

    • purpurowa_komnata Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 11.09.08, 17:17
      Nie rozumiem tego posta. I nie rusza mnie płacz dziecka jeśli coś
      chce wymusić-absolutnie nie, co więcej jeśli uważam,ze coś jest dla
      mnie dobre to stawiam na swoim.Dlatego nie rozumiem tego posta.
      • purpurowa_komnata Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 11.09.08, 17:23
        Zycie nauczyło mnie:nie krzywdż i nie daj się krzywdzić a co do
        opisywanych sytuacji-to mąż i żona są odpowiedzialni aby było dobrze
        i podstawą sukcesu jest odpowiednie dobranie się. Co do reszty mam
        gdzieś, co ludzie powiedzą.
    • triss_merigold6 Co to za bełkot?! 11.09.08, 18:39
      Nigdy nie brałam mężczyzn, którzy gustowali w posłusznych kobietach.
      Masz problem z asertywnością to idź do psychologa ale błagam nie
      pisz "MY KOBIETY", bo pod żadnym zdaniem nie mogę się podpisać.
    • demonii.larua Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 11.09.08, 19:19
      O matko... :F
    • kali_pso Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 11.09.08, 19:24
      Gdybym traktowała męża i syna jak święte krowy, a sprzeciwienie
      siędziecku traktowała w kategoriach- niemożliwe do wykonania-
      ukręciłabym sobie bicz na całe życie- wymagam od siebie, wymagam i
      od nich. Koniec, kropka.
    • moofka Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 11.09.08, 19:48
      kiedy byla supernania?
      sa juz nowe odcinki?
    • niesiah Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 11.09.08, 23:33
      WTF??? o_O
    • mama_kotula Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 11.09.08, 23:37
      Ale że o co niby chodzi?
      Czy ktoś mi może ten wywód przydługawy w 2-3 zdaniach bez zbędnego patosu i
      emocji streścić?
    • royalmail Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 11.09.08, 23:39
      Sorry, to jakiś kosmiczny bełkot.
      • mijaczek Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 12.09.08, 00:13
        dzizaskrajstsuperstar... przebrnelam przez pol pierwszego akapitu i
        nie fiem o so chosi... ktos mi wytlumaczy ta kakofonie?
        • liberata Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 12.09.08, 01:32
          Jesteś niedobrą matką, bo bierzesz dziecko na ręce,
          żeby twój mąż nie usłyszał, że dziecko płacze.
    • daga_j Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 12.09.08, 12:11
      Niezły tekst hi hi smile Sama bym na to nie wpadła...
      Ale jeśli ktoś faktycznie ma takiego męża co pracuje ale matce nie da WYCHOWYWAĆ
      dziecka to może dochodzi do takich przemyśleń..
      Ale ja nie muszę - dla mnie to oczywiste. smile
    • babcia47 Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 12.09.08, 13:14
      przepraszam..że co?
    • graue_zone Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 12.09.08, 14:48
      Strumień świadomości bez odsiewu.... Ciężko czytać, ale przebrnęłam. Ogólnie
      chodzi o to, że gdy dziecko płacze uważa się, że matka jest zła. Więc pozwala
      dziecku na wszystko, nie sprzeciwa się, by mąż nie sądził, że nie nadaje się na
      matkę, a tak nie powinno być, bo dziecko trzeba wychowywać i dbać o siebie.
      Ogólnie coś w tym jest, ale napisane tak, że wygląda jak jakiś kosmiczny bełkot.
    • gorzkasweetie Re: Poswiecenie kobiet dla dzieci i mezow 12.09.08, 14:49
      Straszny bełkot, a do tego błędy. Wybacz autorko, ale zamiast
      sensownej treści widzę tylko słowotok, błędy i
      fatalną "polszczyznę". Jaki jest cel tej wypowiedzi? Nie można
      krócej, ale sensowniej?
    • deodyma Re: za dlugie to:) 12.09.08, 15:53
      lepiej stresc to przynajmniej bedzie mozna to przeczytacsmile
Pełna wersja