chrzcić czy nie-argumenty?

15.09.08, 17:16
małż absolutnie sie nie zgadza, nawet kosztem wielkiej wojny
rodzinnej, bo babcie tak i owszem, chrzest i inne ceremonie
kościelne muszą być i bastaa....ja jestem między młotem a
kowadłem....wprawdzie nie zależy mi na chrzcie, bom nie
praktykująca, ale z drugiej strony jakich argumentów użyć tłumacząc
dziecku 7 letniemu ze go inne palcami wytykją, ze wszystkie inne do
komuni idą a ono nie.....a jakich argumentów użyć do dziadków, aby
rozpadu rodzinnego nie było ....
    • syriana Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 17:26
      taa.. wytykają, prześladują, w kiblu pewnie podtapiają i co tam jeszcze
      znajdź choć jednego siedmiolatka tak traktowanego z powodu religii, a dopiero
      potem się zastanawiaj nad chrztem
    • jowita771 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 17:32
      .a jakich argumentów użyć do dziadków,

      Ja powiedziałam, że w Biblii jest napisane "kto uwierzy i przyjmie chrzest,
      będzie zbawiony" i kolejność nie jest przypadkowa, więc jeżeli kiedys dziecko
      uwierzy, to się ochrzci i jego sprawa.
      Mozna też powiedzieć, że to Wasze dziecko i Wasza decyzja.

      aby
      > rozpadu rodzinnego nie było ....

      Z tym może być gorzej, ale chcesz się zawsze podporządkowywać rodzinie?
    • sanciasancia Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 17:34
      Ochrzcicie i skończy się to wszystko aktem apostazji za dwadzieścia lat. wink
    • zonka77 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 17:36
      Moja córka nie jest ochrzczona (sama musi podjąć decyzję o chrzcie)
      Dzieci jej palcami nie wytykają smile Do komuni nie idzie (innego wyznania jesteśmy)
      Poza lekkimi przebojami z księdzem w szkole nie ma żadnych problemów - ze strony
      dzieci totalnie żadnych przykrości.
    • koza_w_rajtuzach Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 17:49
      Mnie rodzice do chrztu dali, a teraz jestem w trakcie dokonywania apostazji wink.
      Mój brat też jest ochrzczony i tak jak ja jest osobą niewierzącą. Na religię nie
      chodziłam i nie przypominam sobie tego, by ktokolwiek wytykał mnie palcami, a
      przecież do szkoły chodziłam w czasach kiedy ludzie byli jednak bardziej
      bogobojni, a przynajmniej więcej latali do kościoła. Kiedy inne dzieci poszły do
      komunii ja dostałam od rodziców rower. Wcale jednak nie czułam żalu, nawet
      cieszyłam się, że mam spokój i mnie to wszystko ominie wink.
      Rodzice dali mi wybór. Jeśli chciałam mogłam chodzić na katechezę, wtedy
      poszłabym do Komunii itd. Ale nie chciałam. Nie dali mi natomiast wyboru
      chrzcząc mnie i to był błąd z ich strony wink).

      Także postąpcie zgodnie ze swoim sumieniem. Jeśli zamierzacie wychować dziecko w
      wierze, to je ochrzcijcie, a jeśli nie, to moim zdaniem nie ma to za bardzo
      sensu. Dziecko można ochrzcić również w późniejszym wieku.
      Sama swoich córek chrzcić nie zamierzam. Rodzina z tym się pogodziła.
      W przyszłości córki same zadecydują o sobie. Ja w te sprawy się nie mieszam.
    • marzeka1 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 19:08
      Jestem osobą wierzącą, ale gdybym była "letnia" lub niewierząca i niepraktykująca, nikt by mnie nie zmusił do praktyk religijnych i przyjecia samramentów, bo "wypada", bo "wojna w rodzinie i babcia i dziadek i 100 ciotek".
      Jestem nauczycielką od 18 lat, ani razu nie spotkałam się (a pracowałam kiedyś w szkole podstawowej, teraz od lat w liceum) z wyszydzaniem, wytykaniem dzieci/młodzieży z powodu religii (a uczyłam i wierzące dzieci,i dzieci z rodzin ateistycznych czy inaczej wierzących).
    • majenkir Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 19:23
      Moje jedno ochrzszone, drugie nie. Gdybym mogla cofnac czas, na
      pewno bym nie chrzcila...
    • sakada Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 19:31
      Moja najlepsza przyjaciółka nie miała chrztu (co za tym idzie komunii itp) a ma jak ja 25 lat więc do podstawówki chodziła dość dawno temu. Nikt jej z tego powodu palcami nie wytykał. Jeśli rówieśnicy zechcą zawsze znajdą sobie jakiś powód do gnębienia. Jeśli dziecko jest lubiane/akceptowane w grupie - z powodu braku sakramentu nic mu nie grozi.
      • sakada Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 19:43
        Dodam, że mam 2 dzieci i żadne nie jest ochrzczone. IMHO dzieci trzeba uczyć jak sobie radzić z przeciwnościami losu a nie od małego wpajać konformizm. Skoro nie praktykujesz (mąż wierzy czy nie?) to jak pogodzisz religijne wychowanie z własnymi poglądami? Będziesz się x lat męczyć z czarnymi? Pamiętaj, że chrzest to dopiero początek. Za kilka lat będzie komunia i co? Jak przyjdziesz do księdza to Cię wyśmieje ("Tyle lat Pani w kościele nie widziałem a teraz chce Pani dziecko do komunii posłać?") Chyba, że całe życie chcesz udawać i grać wzorową katoliczkę przed rodziną. Tylko czy ta gra jest warta świeczki?
    • triss_merigold6 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 21:07
      Ja nie chrzciłam, bo sama nie jestem ochrzczona a mąż niewierzący.
      Presji ze strony rodziny nie było, bo moja ateistyczna a mężowska
      dośc letnia w wierze poza teściową, która jest świadkiem Jehowy i
      akurat nie popiera przynależności do instytucji KK.
      Nie sądzę aby moje dziecko żyjące w dużym mieście wśród znajomych,
      którzy równiez nie wierzą i nie praktykują było szczególnie wytykane
      palcami. W ramach rekompensaty za komunię strzelę mu wycieczkę w
      full wypasie do Legolandu.
    • kamelia04.08.2007 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 21:20
      dzidaa napisała:

      > jakich argumentów użyć tłumacząc
      > dziecku 7 letniemu ze go inne palcami wytykją, ze wszystkie inne
      do
      > komuni idą a ono nie....

      nie demonizujmy tego wytykania palcami. Po prostu wytłumaczysz
      dziecku, ze inne dzieci ida do komunii, bo ich w ich rodzinie jest
      taki zwyczaj i już.


      > a jakich argumentów użyć do dziadków, aby
      > rozpadu rodzinnego nie było ....

      takiego argumentu, ze maz jest niewierzący, a ty tez nie (za bardzo)
      i ze wam nie jest to potrzebne. Poza tym taki chrzest byłby
      nieważny, a dziecko w przyszlosci jak bedzie chciało to sie samo
      ochrzci.

      Rodzina nie jest rodzcem waszego dziecka i to wy macie cokolwiek do
      powiedzenia w tym temacie. Potem beda wam co jeszcze wybierać?
      Przedszkole, szkołe z basenem czy z angielskim. Beda tyle wam
      wchodzic na głowe, na ile im pozwolicie. Pogadaja troche, a jak
      zobacza, że sie im nie dajecie, to dadza spokój.

      Punktem wyjścia do rozważan jest to, ze to tylko WY macie prawo do
      podejmowania decyzji odnośnie chrzczenia czy niechrzczenia.

      Dla mnie odpowiedź jest prosta: jak ludzie sa niewierzący to nie
      chrzczą, a jesli robia inacze, to jest to bez sensu.
    • dorianne.gray Re: chrzcić czy nie-argumenty? 15.09.08, 23:28
      Jeśli chrzest to dla Ciebie taki pic dla babć i cioć, to chrzcij, a
      co!
      Jeśli potrafisz mieć własne zdanie na jakiś temat, to nim się kieruj.
      • beniusia79 Re: ochrzcilabym 16.09.08, 08:00
        ja bym ochrzcila. dziecko, kiedy bedzie dorosle, samo bedzie moglo
        potem ewentualnie podjac inna decyzje. chrzest to nie ostatecznosc,
        jego dopelnieniem jest akt bierzmowania, do ktorego twoje dziecko
        moze nie podejsc, jesli nie bedzie chcialo. sama spotkalam sie
        nieraz z tym, ze osoba nieochrzczona miala pozniej "problemy" w
        doroslym zyciu z tego powodu. moj szwagier np. byl nieochrzczony,
        przed slubem musial nadrabiac zaleglosci bo moja siostra wymarzyl
        sobie slub koscielny smile, podobnie bylo z moja kolezanka. ale to
        pewnie nie jest zaden argument. to wasze dziecko i to wy wspolnie
        powinniscie podjac decyzje.
        • syriana Re: ochrzcilabym 16.09.08, 08:08
          > sama spotkalam sie
          > nieraz z tym, ze osoba nieochrzczona miala pozniej "problemy" w
          > doroslym zyciu z tego powodu.

          coś bliżej o tych problemach?

          > moj szwagier np. byl nieochrzczony,
          > przed slubem musial nadrabiac zaleglosci bo moja siostra wymarzyl
          > sobie slub koscielny smile

          no chyba, że wszystkie są tego rodzaju
          wtedy rzeczywiście bez chrztu w życiu ani rusz!
          • beniusia79 Re: ochrzcilabym 16.09.08, 08:16
            inne problemy to np. niemozliwosc podjecia pracy w niektorych
            firmach. nie wiem jak jest w Polsce, ale szukajac pracy w
            Niemczech, nieraz spotkalam sie z tym, ze wymagano od przyszlego
            pracownika przynaleznosci do k.k. sama juz nieraz chodzilam do
            ksiedza po "opinie" pisemna na moj temat, ktorej zyczyl sobie moj
            pracodawca. jestem z wyksztalcenia pedagogiem, w mojej "branzy"
            czesto wymagana jest takowa przynaleznosc. zyje w kraju, w kotrym
            jest chyba wiecej muzulmanow niz katolikow i takie wymaganiasmile
            pewnia zadna z was na to by nie wpadla...
            • syriana Re: ochrzcilabym 16.09.08, 08:27
              serio tak się w publicznych firmach czy instytucjach dzieje?
              nie chce mi się wierzyć, to przecież jawna dyskryminacja ze względu na wyznanie
              • beniusia79 Re: to raczej nie 16.09.08, 08:32
                dyskryminacja. w niektorych instytucjach zycza sobie pracownikow
                przynalezacych do kosciola ewangelickiego, itp... tak na ogol jest
                w placowkach zwiazanych z edukacja, bo duzo tu placowek np.
                katolickich czy ewangelickich.
                • syriana Re: to raczej nie 16.09.08, 08:52
                  no ale jeśli jest to placówka wyznaniowa, to rozumiem takie wymagania
        • koza_w_rajtuzach Re: ochrzcilabym 16.09.08, 08:19
          Bieniusia, ale przecież można wziąć ślub kościelny nie mając chrztu.
          Skoro Twój szwagier i koleżanka musieli z tego powodu przyjąć
          chrzest, to oznacza, że ksiądz wykorzystał ich niewiedzę tylko po
          to, aby mieć kolejną owieczkę i trochę więcej pieniędzy w kieszeni.
          Wystarczy, że jedna ze stron jest wierząca.
          Poza tym sama miałam ślub cywilny, bo kościelnego nie chciałam. I
          zdecydowanie ślub cywilny jest mniej nudny i bardziej uroczysty.
          • beniusia79 Re: oczywiscie 16.09.08, 08:22
            mozna wziasc slub koscielny nie majac chrztu, ale wtedy przysiege
            przed Bogiem sklada tylko jedna osoba, ta ochrzczona.
            • koza_w_rajtuzach Re: oczywiscie 16.09.08, 10:44
              > mozna wziasc slub koscielny nie majac chrztu, ale wtedy przysiege
              > przed Bogiem sklada tylko jedna osoba, ta ochrzczona.

              ale to chyba w niczym nie przeszkadza?
              No chyba, że ta osoba bez chrztu też jest wierząca.
              • lubie_gazete Re: oczywiscie 16.09.08, 10:53
                Znam osobiście sytuację,gdy dorosła osoba,aby wziąć ślub kościelny ochrzciła
                się,potem była bierzmowana-nie było z tym najmniejszych problemów.
                Chyba,że panna młoda w ciąży i ślub kościelny planuje się z dwumiesięcznym
                wyprzedzeniem,żeby ciąży nie było widać,wtedy to ten jedyny problem,że można się
                nie wyrobić z tym wszystkim.
    • liwilla1 Re: u mnie 16.09.08, 08:19
      powiedzialam mojej mamie, ze nie jestem hipokrytka, ze nie wierze w instytucje
      KK i nie bede krzywoprzysiegac, ze dziecko w jego duchu i tradycji wychowam,
      skoro wiem, ze tego robic nie bede.
      druga sprawa - slubu nie mamy, nawet cywilnego i specjalnie dla chrztu zenic sie
      nie zamierzamy. moja mama pojela.
      czeka mnie jeszcze rozmowa z moja babcia. pewnie wyciagnie argumenty, ze ja do
      grobu wpedze itede.
      malz rozmawia ze swoimi rodzicami, ktorzy oprocz wielu zacnych zalet i
      szlachetnych cech osobowosci maja jedna duza wade - sa niestety nieprzejednanym
      katolickim zelaznym elektoratem PiSu. ale to juz sprawa malza. ja sie nie dam po
      raz drugi wrobic w lzawe sceny.
    • morepig Re: chrzcić czy nie-argumenty? 16.09.08, 08:34
      w dzisiejszych czasach musiałby miec penisa na głowie a i to do
      konca nie gwarantuje wytykania palcami...
      uspokoj sie, chyba ze mieszkasz w wiosc 1000 mieszkancow.
      nie chcecie, nie chrzcicie, wojny potrwaja max pierwszy rok, beda
      sie odnawiac czaaaasem z okazji chrztu/komunii kogos w rodzinie. co
      innego jesli mieliscie slub koscielny mimo ze niewierzacy i
      niepraktykujaca, to juz jest leTka hipokryzja i dalsza w postaci
      chrzczenia dziecka niewiele w Twoim zyciu zmieni. bo w zyciu męża
      mogłoby. u nas to ja sie kategorycznie nie zgadzalam, skladam
      apostazję, a mąż był w stanie się zgodzić dla świętego spokoju. ale
      nie ochrzcilismy pierwszego, nie ochrzcimy drugiego...
      a rozpad i tak bedzie jesli rodzina glupia i ograniczona, wtedy i
      tak zadne argumenty niee trafia. jezeli choc troche mysli to mow co
      czujesz i ze to wasze dziecko oraz ze nie zyczysz sobie chrztu za
      plecami jakby co...
    • michasia24 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 16.09.08, 09:15
      nie rozumiem po co chrzcic i posylac do komunii skoro nie chce sie dziecka
      wychowywac w wierze?
    • lola211 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 16.09.08, 12:03
      Zdanie babci czy dziadka nie moze byc absolutnie wiazace- mieli
      swoje dzieci, podejmowali decyzje, niech innym dadza te sama
      mozliwosc.
      Moja corka nie byla ochrzczona.Ma 10 lat, etap komunii i rocznicy
      przeszla bezproblemowo, nie ma zadnych klopotow z tego powodu,
      naprawde.A obecnie wszystkie dzieci jej zazdroszcza, ze wczesniej
      idzie do ddomu, bo one musza na religii jeszcze zostac.
      Trzeba byc stanowczym i zdecydowanie postawic na swoim.Dziadki beda
      sie dąsac, ale im przejdzie.
      • kajak75 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 16.09.08, 15:12
        Siostra mojego niemęża jest katechetka, mama nosi wiadomy beret. O ksiedzu w
        rodzinie nie wspomnesmile
        SAm niemaz jest z tych wierzacych niepraktykujacych, ale sklania sie do
        ochrzczenia dziecka. Ja jestem zdecydowanie przeciwna. Nie bede obiecywala
        wychowania w wierze, bo nie zamierzam. Jak dziecko podrosnie do swiadomego
        podjecia decycji - droga wolna.

        Na razie probuja "podejsc mnie" ogolna gadka, ze chrzest jest wprowadzeniem w
        obszar "dobrych wartosci". Zaproponowalam, zebysmy w takim razie poszli tez do
        cerkwi, meczetu i osrodka buddyjskiego - bo po co dziecku ograniczac dostep do
        dobrasmile

        Nie bardzo tez potrafili mi odpowiedziec, jak by wygladalo w praktyce
        wychowanie w wierze uskuteczniane przez chrzestnych - bo rozmiuem do byloby ich
        zadanie, skora ja sie tego nie podejme.

        tesciowa wykonywala tez lekkie podchody by ochrzcic dziecko "po znajomosci" bez
        pytania mnie o zdanie. Odeslalam ja do prawa kanonicznego i zapowiedzialam zero
        kontaktow z wnuczka po takiej akcji.
    • emiola71 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 17.09.08, 00:03
      Skoro jesteś ochrzczona to zapewne coś na temat wiary wiesz. Być
      może słyszałaś takie zdanie,że: Pan zostawia 99 owiec, a idzie
      szukać jednej zagubionej.Ale tą zagubioną owcą może byc tylko owca z
      jego stada- a więc osoba ochrzczona.
      Słyszałam kiedyś wyznanie 24-latka opowiadającego o swoim życiu. Był
      niepraktykującym, ale ochrzczonym człowiekiem. Szybko odszedł od
      kościoła i tak z biegiem lat jego życie stało się wielkim koszmarem.
      U dna był narkomanem i zaczynał mysleć o samobójstwie i w tej
      ostatniej chwili wstapił jakąś siłą pociągnięty niby nie wiadomo po
      co do kościoła i od tamtej chwili w jego życiu wszystko się
      zmieniło. Mówił że jest pewien że Pan odnalazł go jako zagubioną
      owcę.
      Ja nigdy nie zawachałabym się aby dziecko ochrzcić.
      • hedonistka Wzruszyla mnie twoja historia, emiola 17.09.08, 13:25
        Az mi sie dziecinstwo przypomnialo, kiedy katechetka opowiadala nam
        takie lzawo- nawiedzone historyjki dla naiwnych...
      • renkag Re: chrzcić czy nie-argumenty? 17.09.08, 15:55
        Rozumiem, że jakby był nieochrzczony to ni emogłoby się zdarzyć,
        tak. Hmmm...
      • lola211 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 17.09.08, 16:22
        Ale tą zagubioną owcą może byc tylko owca z
        > jego stada- a więc osoba ochrzczona

        Tak? a kto ci tak powiedzial?
      • lineczkaa Re: chrzcić czy nie-argumenty? 17.09.08, 16:48
        o matko, widać wciąż w niektórych umysłach jest podział na lepszego i gorszego
        Boga. Straszne jest to co napisałaś.
    • bea116 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 17.09.08, 13:36
      skoro nie jesteście wierzący to nie chrzcić,
      chrzest to nie zwyczaj rodzinny ale SAKRAMENT, tak samo komunia
      dziecka, to nie uroczystość klasowa tylko ważne wydarzenie religijne
      • dzidaa Re: chrzcić czy nie-argumenty? 17.09.08, 16:14
        zgadzam się z wami w zupełności(te które piszą nie chrzcić), ale jak
        sobie przypomnę zacietrzewienie babci to az mi ciary po plecach
        latają i "groźby" tudzież "obietnice" że :"to my sami ochrzcimy".Tak
        jak pisałam mi na chrzcie, komunii...nie zależy tylko tej wojny się
        obawiam.........a tak swoja drogą to bez zgody rodziców ochrzcić
        dziecka dziadki nie mogą???

        Ślub kościelny wzięliśmy, bo wtedy mialam troszkę inne poglądy, ale
        małż nie chciał i zrobił to tylko dla mnie.Teraz pewnie bym tego nie
        zrobiła....Odkąd jestesmy razem wiele się zmieniło w moim
        światopoglądzie(a raczej katopoglądzie) a i prasa typu "fakty i
        mity", którą małż czytuje namiętnie też wiele wskórała....
        • marzeka1 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 17.09.08, 17:42
          "prasa typu "fakty i
          > mity", którą małż czytuje namiętnie też wiele wskórała...."- wybacz, światopogląd zmienić się może, chrzcić nie powinnaś, ale obciachem jest powoływaie się na szmatławca "Fakty i mity" jako źródła zmiany światopoglądowej, to tak jakby ktoś wiedzę o świecie czerpał z "Faktu" czy "Super Ekspresu", czyli szmatławych brukowców dla przygłupów, którym tekst trzeba napisac zdaniami krótkimi, pojedynczymi i walnąć wielkie zdjęcie, coby zrozumiał.
          Nie, ani babcie, ani ciocie nie mogą ochrzcić za ciebie dziecka.
    • szyszunia11 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 17.09.08, 18:43
      z Twojego punktu widzenia argumenty "babcioo-ciociowo-skandalowe" w przypadku chrztu brzmią fatalnie. U mnie by nie przeszły, lubię działać na przekór konwenansomsmile ale z punktu widzenia dziecka to też dobre argumenty, jeśli przez to otrzyma łaskę chrztu - bo to będzie łaska dla niego, nie dla Ciebie, taty, babci ani ciocismile
      dla mnie argumentem za ochrzczeniem dziecka jest moja własna wiara i przekonanie, że dając mu chrzest daje to, co najlepsze. Oczywiście prawdą jest, że w pewnym wieku konieczne jest świadome przyjęcie wiary (lub odrzucenie) ale wychowując dziecko staramy się mu przekazać to, co uważamy za słuszne, dobre, prowadzące do szczęścia. Dlaczego miałabym zaniedbać tak ważną dziedzinę? Znam człowieka, którego rodzice wyszli z takiego założenia. Jako mały chłopiec dostał też od nich wolny wybór, czy chce chodzic na religię, a że chodzenie na religię oznaczało dodatkową godzinę w szkole... no właśnie. I tak to juz dakej poszło. Będą po 30-tce człowiekiem mozolnie poszukującym sam stwierdził, że rodzice postąpili niewłaściwie zostawiając go samemu sobie w dziedzinie wiary.
    • emiola71 Re: chrzcić czy nie-argumenty? 18.09.08, 17:09
      Sory,że dopiero odpowiadam, ale mnie nie było. A co do sprawy to
      pytanie było o argumenty za i przeciw, bo przecież nie będę pisała
      co daje wiara bo w przypadku tego dziecka ma nie być wychowania w
      wierze tylko chodzi o chrzest, więc mnie chodzi o tą łaskę którą
      dziecko może mimo wszystko otrzymać o czym napisała jedna z
      koleżanek.
      Nie rozumiem tylko zbulwersowania na temat tego kogo ma szukać Pan
      jako zagubionej owcy, bo jakie ma to znaczenie dla kogoś kto nie
      chce być jego dzieckiem? Takie oto wychodzą sprzeczności, że
      niektórzy nie chcą nawet być ochrzczeni, ale Pan ma się ciągle o
      nich troszczyć!?????
      Boga nie ma lepszego i gorszego. Jest tylko dobry, ale czy my chcemy
      do niego należeć i być jego dzieckiem, to ma być nasz wybór - gdyż
      każdy otrzymał wolną wolę.
      A różne historie mogą zdarzyć się wszystkim i ja każdemu życzę jak
      najlepiej. Pozdrawiam.
    • asia_i_p Re: chrzcić czy nie-argumenty? 19.09.08, 09:16
      Jeżeli jesteś niepraktykująca i niewierząca to nie chrzcij. Łatwiej
      dziecku będzie wytłumaczyć czemu nie idzie do komunii (mama i tata w
      to nie wierzą, jak dorośniesz, to się zastanowisz i wybierzerz) niż
      czemu idzie i czemu to nagle takie ważne, skoro w domu wcześniej
      tego nie było. Wytykać go palcami raczej za to nie będą albo raczej -
      zawsze sobie znajdą coś, za co mogą wytykać palcami.
    • isabe Re: chrzcić czy nie-argumenty? 19.09.08, 10:58
      Coraz wiecej dzieci nie jest chrzczonych.Sama nie chrzczę i
      zostawiam wybór córce.Byłaby to z mojej strony hipokryzja, bo sama
      nie wierzę i nie będę z nią chodzić do kościoła tylko dlatego, że
      tak trzeba jak się należy do KK.W przedszkolu nie pozwolę na to by
      chodziła na religię bo uważam , że to za wcześnie, ale jak
      zdecyduje , że chce chodzić w szkole na religię a nie na etykę to
      pójdzie. Jak będzie chciała byc ochrzczona to ochrzcimy ją. Ale
      tylko wtedy gdy będzie to podyktowane jej wiarą a nie chęcią
      dostania prezentów.Jeśli chodzi o prezenty to wolę kupić jej
      poprostu je wszystkie w tym samym czasie co inne dzieci będą
      dostawać w zwiazku z komunią.Poza tym jak kiedyś na jakims forum
      przeczytałam trzeba trochę miec wiary we własne dziecko.Myślę, że
      wybierze dla siebie to co dobre.Nie chcrzcząc jej szanuję jej wolną
      wolę, jak będzie chiała zostać katoliczką naprawdę tez to uszanuję.
      Lenka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja