ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich

16.09.08, 17:20
Rozmawiałam niedawno ze znajomą, matką dwojki dzieciaków, po
rozwodzie. B. mąż za granicą, ona tutaj z nowym facetem, w ciąży.
Jedno dziecko wysłała dp byłego na stałe (12 lat), drugie "pojedzie,
jak tylko skończy szkołę).
Ponieważ przy rozwodzie sąd tradycyjnie podzielił dzieci: matka -
pełnia praw, ojciec - ograniczona władza rodz., ta dziewczyna teraz
sama złożyła pozew o ograniczenie sobie praw rodzicielskich,
żeby "nie musiała z każdą pierdołą latac tam, do byłego męża i żeby
on mógł sam wszytsko pozałatwiac".
Niby kupy sie trzyma...
Ja nie skomentowałam jej opowieści, bo nie moja rzecz. Podobno pani
sędzia wybałuszyła oczy jak zobaczyła pozew.
No, po prostu sobie tego nie wyobrażam.
Piszę o tym, bo to chyba fajny przyczynek do dyskusji. Rozumiecie
taką decyzję matki?
Ja nie, ale ja po prostu nie wyobrażam sobie oddania 12-latki ojcu
na stałe 1000 km od siebie.
    • przeciwcialo Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 17:23
      Mitem jest że dzieci powinny byc przy matce. Ta ma przynajmniej
      troche rozsadku jak widac.
      • konwalka Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 17:32
        znam kilkoro, dzis juz dorosłych dzieci, których matki radosnie
        obaliły mit.
        i oddały 13-letnich synow ojcom, by zbudowac swe szczescie gdzies
        indziej, z drugim panem.
        Oni nigdy im tego obalania nie wybaczyli, do dzis. Ale to chyba tez
        nieistotne - wazna jest samorealizacja.
        • michasia24 Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 17:34
          no a co wtedy gdy ojciec zostawia? myslisz ze dzieci ojcu latwiej wybaczą?
          • ik_ecc Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 17:46
            michasia24 napisała:

            > no a co wtedy gdy ojciec zostawia? myslisz ze dzieci ojcu latwiej
            > wybaczą?

            Tak, latwiej.
            Nie tyle, ze ojcu wybacza, ale mniejszy slad na psychice to
            zostawia. Bycie porzuconym przez matke powoduje duzo silniejsze
            zmiany w psychice (lacznie z choroba psychiczna - co moze byc
            dziedziczne, bo porzucajace dzieci matki czesto maja jakies
            zaburzenia psychiczne, chocby powazna depresje).
            • michasia24 Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 18:36
              moim zdaniem ma to podobne odzwierciedlenie, lepiej byc z ojcem ktory cie chce
              niz z matką ktorej przeszkadzasz
              • ik_ecc Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 18:42
                michasia24 napisała:

                > moim zdaniem ma to podobne odzwierciedlenie, lepiej byc z ojcem
                ktory cie chce
                > niz z matką ktorej przeszkadzasz

                Technicznie na pewno lepiej, ale dla psychiki gorzej.

                Co nie znaczy ze trzeba te matke za wszelka cene trzymac, oczywiscie
                ze sa przypadki, ze lepiej zeby dziecko bylo od matki z dala - ale
                generalnie dzieci gorzej znosza swiadomosc, ze to matka ich
                odrzucila niz ojciec. Zwlaszcza jesli matka jest zdrowa psychicznie,
                nie patologia, itepe.
                • michasia24 Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 18:50
                  cięzko jest mi sie do tego ustosunkowac bo nie znam zadnego przykladu rodziny
                  gdzie matka porzucila dzieci, ale znam wiele gdzie nie ma ojca i nie widze aby
                  jakos te dzieciaki latwo wybaczaly odrzucenie
    • mathiola Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 17:24
      ja tez nie, ale jednak istnieją te, które zostawiają, uciekają,
      oddają, a nwet zabijają... czyli że nie wszystkie matki mają tak jak
      ja. No i trudno, co zrobić.
    • michasia24 Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 17:29
      skor nie chce wychowywac dzieci to lepiej zeby im ojcu oddała
    • e_r_i_n Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 17:49
      A jaki jest powód takiej decyzji (w sensie 'oddania dzieci')? I co dzieci na to?
      • siasiuszek Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 17:56
        e_r_i_n napisała:

        > A jaki jest powód takiej decyzji (w sensie 'oddania dzieci')? I co
        dzieci na to
        > ?
        >
        Pewnie przeszkadzały, no wiesz nowy facet itd.

        Żaden facet nie jest wart własnych dzieci
        • e_r_i_n Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 17:59
          Wcale niekoniecznie. Może matka stwierdziła, że ojciec ma lepsze warunki do
          wychowania dzieci? A może dzieci CHCIAŁY być z ojcem?
          • siasiuszek Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 18:03
            taa, a uczucia do dzieci to gdzie?
            • e_r_i_n Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 19:42
              A uczucia ojca do dzieci to gdzie? Może wspólnie stwierdzili, że tak dla
              wszystkich będzie najlepiej?
        • konwalka Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 18:02
          Nie potrafie odpowiedziec na to pytanie. Facet- b. mąż wydawał się
          byc ok, ale nie znam dogłębnie tego związku. Ona od dawna ma innego
          faceta, chyba sie kochają. Zastanawiam się, czy nie ma na to wpływu
          ciąża, ale jakas częśc mnie wypiera taką myśl. Przyszło mi do głowy,
          że tamten po prostu nie chce dzielenia się z innymi dziećmi, stwarza
          rodzinę nową, w całym tego słowa znaczeniu.
          Ona mówi, że "tam dzieciakom będzie lepiej" oraz że "one nie widzą
          perspektyw życia w Polsce". Cieżko mi uwierzyć, że takie
          przemyślenia są autorstwa dwunastoletniej dziewczynki.
          Niefajne to wszytsko.
          • guderianka Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 18:58
            Mam w rodzinie sytuację, w której rodzice (na wniosek sądu)zrzekli
            się praw do dzieci. Ustanowiono rodzinę zastępczą-dzieci wychowywane
            były przez babcię
    • volta2 Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 19:14
      bardzo rozsądna matka...
      nie kochająca na siłę, a może właśnie na tyle kochająca mądrze, że
      wie, iż samodzielnie nie podźwignie wychowania. zresztą, twoje
      pytanie-opowieść jest tendencyjna strasznie, bo skoro ojciec od
      dawna jest gdzieś za granicą, to znaczy, że do tej pory to ojciec
      SOBIE sam ograniczył prawa do dzieci (fakt, że nieformalnie). i to
      jakoś znosiłaś bez unoszenia się i zadziwiania? to jest ok,
      natomiast w drugą stronę powoduje niezrozumienie i oburzenie nawet...

      jeśli matka wie, że tam dzieciom będzie lepiej, dzieci chcą jechać
      do ojca, ojciec chce je wziąć, to decyzja matki jest tu bardzo ok.
      to nie jest odrzucenie, co matka zapewne im udowodniła przez 12 lat
      ich życia, zapewne do matki będą mogły zawsze zajrzeć, zadzwonić.

      miałam takiego ucznia, który po pierwszej klasie gimnazjum wyjechał
      do cioci - siostry matki, do stanów, matka też przekazała władzę
      rodzicielską siostrze prawnie, bo stwierdzili wspólnie, że tam
      dzieci będą miały lepsze perspektywy. za jakiś czas do tej cioci
      miała dolecieć tam jego siostra. chłopak pojechał tam na wakacje i
      miał 2 miesiące na poznanie tamtejszego życia i podjęcie decyzji,
      czy wraca do nas do szkoły, czy zostaje w stanach. został, do nas
      już nie wrócił.
      • konwalka Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 19:28
        się ustosunkuję do mej tendencyjnej opowieści i nietendencyjnych
        odpowiedzi
        ojciec za granicą od bodajże dwoch lat
        w tym czasie czesto zabieral dzieciaki na wakacje róznej maści
        gdy rozsadna matka układała sobie zycie z drugim, wnukami zajmowali
        się dziadkowie
        nie wiem, co i komu udowadniała przez 12 lat, bo z młodymi nie
        gadałam, ale nie wyglada to z boku na piękna i bezwarunkową miłość

        moim skromnym i nieobiektywnym zdaniem dobrze jest przynajmniej raz
        na tydzien ugotowac obiad, a nie tylko zlecac to dziadkom

        i ostatnia, bardzo banalna sprawa- funkcjonuje wsrod dzieciakow
        zgoda (?) na wyjazdy zarobkowe ojców za granice. Dzeici na podwórku
        nawzajem opowiadają sobie dokad jadą odwiedzic tatę, itepe.
        Te dzieci będa - mam nadzieje- odwiedzac matkę
        jesli nowy men pozwoli

        ale biologia jest sprawiedliwa, jak poweidziała mi kiedys ordynator
        pediatrii
      • kawka74 Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 19:41
        > natomiast w drugą stronę powoduje niezrozumienie i oburzenie nawet...

        Być może dlatego, że gdzieś w tle pojawia się myśl, że to nie dla dobra dzieci,
        tylko dla dobra nowego pana i nowego dziecka, potomstwo zostaje wyekspediowane
        do tatusia. I wtedy już nie wydaje się to wszystko takie bajkowe.
    • biedro_neczka Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 19:33
      "nie wyobrażam sobie oddania 12-latki ojcu na stałe" - ja też nie,
      choć czasami z przemęczenia tęsknię za czasami, gdy byłam panną i
      byłam sama
      to były czasy........
      • mamaziq Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 16.09.08, 19:42
        trudno jest się wypowiadać, a tym bardziej oceniać, nie znając
        sprawy. To sprawy b. indywidualne - może matka jest egoistka, a może
        chodzi jej o lepszy start i wykształcenie dzieci?
    • jkk74 Re: ograniczenie SOBIE praw rodzicielskich 17.09.08, 09:49
      Wiesz z dwojga złego.. lepiej jeśli matka w przypływie rozsądku odeśle dzieci do
      kochającego je ojca niż ma je katować swoim niezadowoleniem do ich pełnoletności.

      Tak OT - od dawna się zastanawiam, czemu to że ojciec jest na dochodne po
      rozwodzie jest normą, ale jak na dochodne jest matka to już wielkie larum. Oboje
      są rodzicami i mają takie same obowiązki wobec dzieci. W bardzo wielu
      przypadkach dzieci powinny dostać się pod stała opiekę ojca a nie matki, i to
      tylko i wyłącznie dla dobra dzieci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja