nadja11
18.09.08, 14:12
Jestem mama autystycznego 5 letniego chłopca, tylko mamy ktore
dotknoł ten problem maja pojecie jak trudne jest wychowywanie,
zajmowanie sie takim dzieckiem ,ile wymaga pracy poswiecen.Mojego
dziecka nie da sie zostawic na 5 minut samego , nie mozna spuscic z
niego oka bo wciąz lata od sciany do sniany demolujac przestrzen ,
nie ma swiadomosci ze cos zagraza jego zyciu czy zdrowiu... Moje
zycie to ciągła gonitwa, zmeczenie, padanie na pysk nie tylko
psychicznie ale rowniez fizycznie.Ja nie znam stanu gdzie moge sie
wyłaczyc, odpoczac zajac czyms innym niz dziecko.Wciaz musze byc na
full obrotach a i tak nie jestem w stanie zapanowac nad jego
zachowaniem. Problem w tym ze aktualnie znalazłam sie w takiej
zyciowej sytuacji ze zostałam zupełnie sama , mąz dostał bardzo
atrakcyjna oferte pracy za granicą wyjechał na pół roku.Mamy kontakt
jedynie przez Skape. Problem w tym ze moj mąz nie potrafi zrozumiec
dlaczego nie moge poswiecac mu wiele czasu na rozowy ( poprostu nie
jest to mozliwe przy autystycznym dziecku - dodam ze pracuje rowniez
zawodowo)Zaczyna łapac paranoje , wmawia mi ze go zdradzam ze sobie
kogos znalazłam ze nie bedzie miał do czego wracac, wciąz płacze
robi mi wyrzuty.Wysiadam psychicznie bo w moim zyciu nie ma nic poza
wieczną harówką , nie mam nawet kiedy odpoczac.Babcie boją sie
zaberac wnuka do siebie, opiekunki rezygnują, mały chodzi do
przedszkola integracyjnego w czasie gdy pracuje a pozatym zdana
jestem tylko na siebie.Dobija mnie ta sytuacja , dobija mnie
zachowanie męża. Co mam zrobic , jak mam mu tłumaczyc?On kazdą moja
nieobecnosc on line odbiera jak brak zainteresowania , olewanie ,
znajdowanie sobie lepszych rozrywek.Pomocy