moj wielki problem....

19.09.08, 19:31
dziewczyny..pisze pod innym nickiem ...mam problem ktory przesladuje mnie całe
zycie..a dotyczy wagi...od młodosci mam schize a punkcie swojej wagi.Po drugim
porodzie odpusciłam i wazyłam juz 75,5 kg..nosiłam rozmiar 42...przez 1,5 roku
schudłam 20kg...jednak ciagle mysle zeby nie przytyc..trzymam diete...choc
zdarzaja sie dni ze zjem słodkosci sporo i mam straszne wyrzuty...co dzien
analizuje co zjadłam, ile zjadłam..po prostu zmora...teraz waze 56kg,nosze
rozmiar 36..i boje sie zeby nie przytyc..strasznie sie boje...tak sie wstydze
jak zjem wiecej albo jakis slodycz ..bo jeszcze chce schudnac 4kg..poradzcie
dziewczyny..czy juz zwariowałam czy jeszcze nie...
    • kali_pso Re: moj wielki problem.... 19.09.08, 19:35
      czy juz zwariowałam czy jeszcze nie...


      Nie.
      Powinnaś jednak przemyśleć, czy Twoja obsesja, któą według mnie
      masz, na punkcie wagi, nie ma podłoża w relacjach z domownikami,
      obecnymi lub z czasów dziecięcych...
      Jak się czujesz z tą wagą?
      Dlaczego koniecznie chcesz pozbyć się tych 4 kg?
      Co to ma Ci dać?
      • niki271 Re wiesz 19.09.08, 19:40
        zawsze myslałam ze bede lepiej wygladac jak schudne, ze wszystko bedzie na mnie
        ładnie lezec i ze bede szczesliwsza..i tak jakos zauwazylam sama jednak ze to
        nieprawda...mysle ze mimo moich 29 lat nigdy siebie nie akceptowalam i nadal nie
        akceptuje..
      • f.l.y Re: moj wielki problem.... 19.09.08, 19:40
        codziennie atakują nas czasopisma, reklamy w tv - schudnij! bądź szczuplejsza na
        wiosnę, lato, jesień, zimę - ćwiczenia na płaski brzuch, nowe pigułki na
        odchudzanie, ciuchy rozmiar 36-38 i takie tam..

        nie dziwię się, że niektóre z nas popadają w manię odchudzania się


        jeśli się pytasz, czy nie zwariowałaś, to nie zwariowałaś, gdybyś zwariowała,
        wydawałoby Ci się, że wszystko jest ok wink

        alkoholik nigdy nie przyzna się, że jest chory - i to tak jakby podobnie wink

        odżywiaj się zdrowo, jedz mniej a częściej i będzie ok..
        nie jedz słodyczy, one powodują że chce się jeść i jeść..
    • biedro_neczka Re: moj wielki problem.... 19.09.08, 19:39
      jak udało ci się schudnąć 20 kg? czy w tym czasie nie jadłaś
      słodyczy (ja też mam do nich słabość)?
      • niki271 Re:biedroneczko 19.09.08, 19:41
        jadłam sporadycznie...nie jem ziemniakow, masla ,bialego pieczywa...brałam tez
        therm line olimp i skakanka..około 500-1000 dziennie
        • socka2 Re:biedroneczko 19.09.08, 19:46
          akurat dzisiaj rozmawialam z moja szwagierka na ten temat. ona miala
          podobny do Twojego problem - chciala schudnac, schudla, ale ciagle
          sie sobie nie podobala, ciagle uwazala, ze jeszcze 2,3,4-kg i sobie
          odpusci i wcale tak nie bylo. opamietala sie dopiero, jak obejrzala
          nagrany przez swojego chlopaka film z wesela, na ktorym byli - nie
          poznala sama siebie, taka byla chuda! stwierdzila, ze byla krok od
          anoreksji...
    • najeeli Re: moj wielki problem.... 19.09.08, 19:40
      witaj
      hmm wiesz, postaraj sie wyluzować, wiem , że to trudne chyba że
      jeszcze zle sie czujesz ze swoja wagą, co do jedzenia słodyczy, to
      jeżeli to jest od czasu do czasu to niepotrzebnie masz wyrzuty
      sumienia, czasem organizm sam dopomina sie o to co mu potrzebne,
      tylko trzeba uważać żeby z ilościa nie przesadzicsmile)
      ale i ja mam swoje doswiadczenia
      nie wiem ile masz wzrostu więc nie moge sie wypowiadac na temat czy
      masz dobrą wagę czy nie
      ja mam 166 cm i waże 76 kilo, schodłam 10 kg a teraz rzuciłam
      palenie. boje się że z powrotem przytyję ale na razie jakoś leci
      Pozdrawam i życzę wytrwałości i sukcesówsmile)
      • niki271 Renajeeli. 19.09.08, 19:44
        mam 165 cm wzrostu...jestem dosc "ciężkich kości" bo obwody to mam calkiem
        calkiem 89-65-88
        • najeeli Re: Renajeeli. 19.09.08, 19:46
          wymiary podobne do mioch sprzed ciązy
          ja też jestem cięzkich kości, ważąc 52 kilo miałam babska solidna
          pupę, mocne uda i porządny biust, taka juz jestem, ile bym nie
          schudła, zadek cycki i uda zawsze będę miała solidnesmile)
    • niki271 Re: moj wielki problem.... 19.09.08, 19:45
      jedynie biusty mi strasznie siadł...miałam kiedys 95cm a teraz mam 88
      • marzeka1 Re: moj wielki problem.... 19.09.08, 20:17
        Masz problem, bo takie podejście do swojego ciała i wagi jest dosyć chorobliwe, masz teraz dobre i zdrowe wymiary,odchudzając się drastycznie możesz starcić nad tym kontrolę, a stąd już tylko krok do anoreksji (to nieprawda,że anoreksja to tylko sprawa małolat). Poza tym w pewnym wieku nadmierne odchudzanie źle odbija się na twarzy, kobieta nawet mając świetną sylwetkę, twarz ma do niej starą, o wiele starszą niż metryka wskazuje.
        • pasjonata17 Re: moj wielki problem.... 19.09.08, 20:42
          wiecznie miałam problem wagi, dopóki nie schudłam 10 kg, nadrobiłąm
          pięć bez trudu, ale teraz już wiem że mogę kiedy tylko będę chciała
          schudnąć i już mi na tym nie zależy
        • beniusia79 Re: mam podobnie 19.09.08, 20:45
          wiele z nas ma prawdopodobnie podobnie. sama bardzo uwazam na to co
          i ile jem. czasem pozwalam sobie na grzeszki bo mam
          usprawiedliwienie-duzo cwicze i biegam wiec czasem moge sobie na
          cos slodkiego pozwolic. kiedys bylam okraglejsza i nieraz slyszalam
          glupie teksty. moja przyjaciolka byla zawsze duzo szczuplejsza i
          wszyscy podziwiali jej figure, ja z kolei bylam zawsze ta
          okraglejsza. od kilku lat, dzieki cwiczeniom, utrzymuje ta sama
          wage. jednak caly czas chodzi mi po glowie, ze moglabym schudnac
          jeszcze ze dwa kilkogramy, potrzac na zdjecia dziwie sie, ze tak
          chudo na nich wychodze, bo zawsze wydaje mi sie, ze w
          rzeczywistisci wygladam troszke grubiej i ze te 2 kg, ktore mnie
          drecza widac-no bo tu i tam jest troszeczke sadelka... czy faceci
          tez maja takie problemy? watpie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja