Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola

20.09.08, 11:13
I znowu temat teściowa.
Od razu zaznaczam, że moja teściowa jest bardzo fajna, nie wtrąca
się w ogóle, pomagała zawsze, gdy ją o to poprosiliśmy. Od pół roku
mieszka u teściów brat męża z żoną i 8-miesięczną córeczką.
Teściowie opiekują się mała przez cały dzień.
My mamy 2 dzieci - bliźniaki 4-latki, obydwoje chodzą do
przedszkola. Jeszcze w czerwcu uzgadnialismy z teściową, że bedzie
co drugi tydzień odbierać Filipa i Maje z przedszkola o 16.00.
Przedszkole jest 2 minuty na piechotę koło ich domu.
Ja pracuje na zmiany w aptece. Jeden tydzień pracuje od 7.00 -
15.00, więc w przedszkolu po dzieci jestem ok. 15.30, a drugi
tydzień pracuje od 11.00 do 19.00 i właśnie wtedy mieli teściowie
odbierac maluchy ok. 16.00 i ok. 17.20 mąż miał po nich przyjść po
pracy (zawsze pracuje od 8.30 do 17.00). Przedszkole niby czynne do
18.00, ale jakoś nam ich strasznie żal aby byli tyle godzin.
I tutaj swoja pomoc zaoferowała tesciowa, że co drugi tydzień bedzie
ich brała na tą godzine do siebie.

I wczoraj gdy mąż poszedł po dzieci, teściowie powiedzieli że nie
będą odbierać Majki i Filipa, bo mają już dość absorbującej 8-
miesięcznej wnuczki, a potem jeszcze bliźniaki. Ja wiem, że mogą
czuć się zmęczeni, w końcu od 7.00 do 17.00 zajmują sie małą, która
jest strasznie płaczliwa.
Do tego doszło jeszcze to, iż bratowa męża powiedziała że moi
przynoszą wirusy z przedszkola i zarażają Zuzie. Dodam, że moje
dzieci jeszcze nie chorowały w przedszkolu, no a poza tym TO SĄ TEŻ
ICH DZIADKOWIE!

Teściowa dzisiaj dzwoniła, niby załagadzać sprawe, a mnie się z nią
nie chce gadać, jest mi strasznie przykro.
Nie wiem co zrobić, wiem że teściowa wczoraj była wściekła i
nagadała mężowi, ale dzisiaj już jej przechodzi i łagodnieje. Mąż
twierdzi, żebyśmy puscili to koło uszu i się tym nie przejmowali, bo
każdy może mieć gorszy dzień, a ja sie strasznie unoszę honorem i
chce szukać jakiejś osoby, która będzie moje dzieci odbierać o 15.00.

Jeśli chodzi o rozmowe, to taka była w czerwcu i sama teściowa sama
zaoferowała się z pomocą.

Poradzcie coś.

Gabrysia
    • dlania Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 11:19
      Gaabi, a po co masz szukać osoby która bedzie dzieci o 15 odbierać? jaka to
      róznica, czy dziec mi bedzie się zajmowac opiekunka z przedszkola czy wynajeta
      przez ciebie?
      Ja myslę, że nic sie dzieciom nie stanie, jak 2-3 razy w tygodniu będą w
      przedszkolu do 17.20. Ja bym przy takiej opcji została. A jak sie babci odmieni
      i jednak bedzie je chciała odbierac - prosze bardzo. Ale nie tak, że oni Ci
      łaske robią, bo sorki, 3-4 godziny w tygodniu opieki nad wnukami to żadna łaska.
      • dlania Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 12:30
        Żle przeczytałam, że pracujesz do 19 co drugi dzien, a nie co drugi tydzieńwink
        Ale sedna mojego zdania to nie zmienia.
    • kim5 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 11:21
      Spróbuj ją zrozumieć, miała gorszy dzień, była zmęczona. Trudno jej
      się zresztą dziwić. Może faktycznie lepiej odbierać dzieci po 17?
      Przecież to co drugi tydzień. Mnóstwo ludzi tak żyje.
    • ninety_four Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 11:24
      A wiesz..., ja bym poszukała kogoś na tę godzinkę do dzieci.
      Ja myślę, że babci puściły nerwy, bo pewnie ma sporo zajęcia przy tej małej.No i
      potem się nasłuchasz jeszcze bardziej... Będą się mnożyć problemy jak króliki.
      Nie daj się. Godzina to nie problem z fajną osobą, a może potem, jak ta mała
      podrośnie, babcia jednak zachęci się do odbierania, będzie jej zwyczajnie
      głupio, że Was tak pogoniła...
    • moofka Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 11:25
      olej ich
      grunt, ze przedszkole jest do 18
      ja problemu nie widze, jak od czasu do czasu do 17 z minutami posiedza
      i tak bylabym spokojniejsza ze w przedszkolu sa niz z nowa opiekunka
      a sami nie beda nawet jakby do konca tylko oni zostali, bo zawsze we dwoch beda wink
    • jodi20l Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 11:29
      zgadzam się z przedmówczyniami, że to żadna różnica, która opiekunka zajmie się
      dziećmi. Moim zdaniem nawet lepiej jak zostaną w przedszkolu. A co do teściowej
      to wiesz...... teściowa to teściowa..... Moja też się tyle razy oferowała,
      pomogę, zajmę się itd. W sumie my ją przez 3 lata 4 razy o coś prosiliśmy i
      jeden jedyny raz nie robiła nam problemów smile
      Pocieszam się tym, że za x lat nie będę się musiała odwdzięczać się opieką smile
      • dlania Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 11:34
        jodi20l napisała:

        > Pocieszam się tym, że za x lat nie będę się musiała odwdzięczać się opieką smile

        To ja Cie zasmucę - teściowej nalezy sie opieka od Twojego męża za to, że jego
        samego wychowała, a nie Twoje dzieci.wink
        • jodi20l Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 12:24
          > To ja Cie zasmucę - teściowej nalezy sie opieka od Twojego męża za to, że jego
          > samego wychowała, a nie Twoje dzieci.wink

          Nie zasmuciłaś. Wychowywanie to nie tylko gotowanie obiadów i pranie. Poza tym
          dzieciom też się coś należy

          • dlania Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 12:27
            Dzieciom tak. Ale to sa dzieci Twoje, nie teściowejwink Ona swoje wychowała - nie
            mówie tu bynajmniej o praniu i gotowaniu (skąd ten pomysł?)
            • jodi20l Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 12:30
              ale ja mówiłam o jej dzieciach smile
              • jodi20l Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 12:33
                poza tym należałoby sprecyzować czym jest wychowanie, moim zdaniem to nie jest
                nadskakiwanie wokół
              • dlania Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 12:33
                Twierdzisz, że nie wychowała ich dobrze i teraz masz niewychowanego męża?wink
                Czy chodzi o to, że nierówno traktuje swoich synów?

                W kwestii "obowiązków" teściowej i wobec teściowej zawsze staram sie pamietać,
                że ja tez kiedys nią będęwink
                • jodi20l Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 12:41
                  > Twierdzisz, że nie wychowała ich dobrze i teraz masz niewychowanego męża?wink

                  poniekąd smile

                  > Czy chodzi o to, że nierówno traktuje swoich synów?

                  syna i córkę i również poniekąd smile

                  > W kwestii "obowiązków" teściowej i wobec teściowej zawsze staram sie pamietać,
                  > że ja tez kiedys nią będęwink

                  również staram się o tym pamiętać, tylko natury człowieka nie może zmienić sam
                  fakt zostania teściową

                  poza tym moja teściowa nie zdaje sobie sprawy, że została teściową!?
                  nie no ogólnie to nie jestem osobą, która od teściowej bóg wie co i ile wymaga.
                  nie to nie luz. kontakt mamy dość mocno poprawny, więcej mi nie trzeba.
                  • spacey1 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 12:56
                    "...natury człowieka nie może zmienić sam
                    fakt zostania teściową"

                    Oj, chyba się mylisz, ja przynajmniej mam takie obserwacje.
    • gooochab Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 11:29
      Hmmmm, ciężko własciwie coś powiedzieć... kontakt z przedszkolakami jest
      rzeczywiście niekoniecznie dobry dla takiego malucha, ale z drugiej strony nie
      można popadać w paranoję...

      Chyba najlepiej dla spokoju ogółu byłoby zostawić dzieci tą godzinę dłużej w
      przedszkolu.... Bratowa będzie na pewno nadal jątrzyć... ciężko coś poradzić...
      chyba obyłabym się bez łaski...
    • marzeka1 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 11:58
      Rozumiem twoje rozczarowanie i złość, jednak rozumiem też teściową, któa może mieć dosyć zajmowania się w tym wieku tyle godzin jednym dzieckiem, a potem 2.
      • gaabi_32 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 12:06
        Dzieki dziewczyny za slowa pocieszenia i rady.
        Jak zaczelam sie zastanawiac, to stwierdzilam ze faktycznie moga
        zostac to 1,5h dluzej w przedszkolu, zwlaszcza ze je lubia. W
        przedszkolu po 16.00 zostaje max. 7 dzieci.
        Moi rodzice zaoferowali swa pomoc wtedy gdy maluchy sa chore, wtedy
        tato przyjezdza do nas na caly czas i zajmuje sie dziecmi (my
        mieszkamy w Warszawie, rodzice 40km od nas).

        Ja wiem ze tesciowie sa zmeczeni, ale moze np. sprobowaliby mniej
        zajmowac sie tamta wnuczka. Bardzo czesto brta meza z zona wychodza
        sobie wieczorami do kina i mala zostaje nadal z dziadkami, ale wiem
        ze tesciowa nie umie im zwrocic uwagi (chociaz bardzo chce).
        Mnie jest po prostu bardzo przykro, ze 1,20 minut dziennie co drugi
        tydzien jest tak meczaca z moimi dziecmi.
    • kalendarzowa_wiosna Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 20.09.08, 12:07
      Gabi, ja też rozumiem Twoje rozczarowanie, ale prawda jest taka, że
      teściowa mogła przeliczyć się z siłami. Opieka nad jednym dzieckiem
      jest absorbująca, a co dopiero nad trójką. Teściowa miała prawo
      zmienić zdanie i zrezygnować z pomocy. Można mieć jedynie żal co do
      sposobu w jakim to zrobiła, jeśli faktycznie nie obyło się bez
      głupiego gadania.
      Natomiast uważam, że przesadzacie z tym koniecznym odbiorem o
      godzinę wcześniej. Dzieciakom nic się nie stanie, jeśli trochę
      dłużej posiedzą w przedszkolu. Przecież to tylko godzina! pewnie
      nawet nie zauważą smile
      Być może teściowie też uznali, że to przesada, i poczuli się
      wykorzystani dla Waszej fanaberii?
      • volta2 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 00:09
        dziewczyno, ale dzieci nie będą siedziały dłużej w przedszkolu w
        tygodniu, w którym pracujesz od 11- tej. wystarczy pani zgłosić, że
        dzieci przyjdą po śniadaniu, i czas jaki spędzą w przedszkolu
        wyrówna się do czasu, w którym odbirasz je o 15-tej.
        nic się dzieciom nie stanie, jeśli będą odbierane po 17-tej, nie
        martw się.

        czy twoimi maluchami teściowa w ich wczesnym dzieciństwie też się
        zajmowała tyle godzin co teraz drugą wnuczką? bo jeśli nie, to twoje
        rozżalenie rozumiem w pełni. chociaż ktoś na forum sprzedał mi cenną
        myśl, że do tej pory przez 4 lata babcia w całości była dla moich
        dzieci, więc teraz "należy się" babcia w calości tamtej wnuczce...
        takie proste spostrzeżenie, a sporo mi rozjaśniłosmile

        ja mam od czasu do czasu takie dni, że dzieci mogę odebrać równo z
        zamknięciem przedszkola, pamiętam więc o tym, by je zaprowadzić
        nieco później, przed samym śniadaniem, czyli przed 9-tą, zamiast
        normalnie, o 8, albo nawet przed.
        • jowita771 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 09:06
          > chociaż ktoś na forum sprzedał mi cenną
          > myśl, że do tej pory przez 4 lata babcia w całości była dla moich
          > dzieci, więc teraz "należy się" babcia w calości tamtej wnuczce...

          Moim zdaniem, ktoś Ci sprzedał idiotyczne spostrzeżenie. dawno nie słyszałam i
          nie czytałam nic równie debilnego. Starszy wnuk nie przestaje być wnukiem, gdy
          rodzi się "nowy". Jak wytłumaczyć dziecku nagły brak zainteresowania ze strony
          dziadków?
    • echo1111 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 00:47
      A mi się wydaje, że nie powinno się nie zajmować wnukami tylko
      dlatego, że zajmuję się innym wnukiem. To niesprawiedliwe i
      krzywdzące. Jeżeli trudno jej się zająć trójką jednocześnie to
      powinna to jakoś rozdzielić np tydzień z wnuczką a w drugim tygodniu
      odbieram wnuki a tamci niech sobie poszukają do pomocy kogoś innego.
      Moja teściowa też zawsze nie ma czasu dla mojego dziecka bo zajmuje
      się drugim wnukiem i chociaz trochę już do tego przywykłam a jednak
      boli.
      • agnieszka196 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 08:14
        a ja nie rozumiem pojęcia 'powinni się zajmować', 'nie
        powinni', 'sprawiedliwe', 'niesprawiedliwe' w stosunku do dziadków.
        Wydaje mi się, że oni nic nie powinni. Mogą oczywiście chcieć pobyć
        z wnukami, pewnie fajnie jest jak je kochają, ale 'zajmować się'
        i 'powinni' to tak naprawdę pojęcia dotyczące wyłącznie rodziców.
        Ja dziękuję za takie rozrywkowe życie na emeryturze : od 8 do 16
        niemowlę non-stop, potem do 17.30 bonusowa dwójka przedszkolaków, a
        wieczorem dla odmiany nadal niemowlę. No błagam was. Ja osobiście
        mam inne plany na emeryturę i sądzę, że mam do tego prawo i nic nie
        powinnam. A wnuki na pewno będę kochać i nie zamierzam nie spędzać z
        nimi czasu, tak dla jasności...
        • kol.3 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 08:47
          Biedni ci teściowie, powinni być 24 godzinnymi robotami.
          • mathiola Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 09:17
            jestem tego samego zdania ale w tym przypadku teściowa sama
            zaoferowała pomoc i jest to kwestia paru godzin co drugi tydzień.
            Nieładnie jest zrywać dane słowo, przynajmniej nie w taki sposób.
            • marianna72 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 13:22
              mathiola napisała:

              > jestem tego samego zdania ale w tym przypadku teściowa sama
              > zaoferowała pomoc i jest to kwestia paru godzin co drugi tydzień.
              > Nieładnie jest zrywać dane słowo, przynajmniej nie w taki sposób.
              Mathiola a zdania zmienic nie mogla ??.
              Moze poprostu przeliczyla sie z silami .Sama masz trojke dzieci i
              chwilami dosyc no to sobie wyobraz ,ze masz jeszcze 30 lat wiecej i
              ta trojka dzieci jest Ci zwalana na glowe .
              Ja sie kobiecie nie dziwie.
              Powinna byc tylko tak samo kategoryczna w stosunku do tej drugiej
              pary i domagac sie odciazenia.Tyle godzin z takim maluchem to ciezka
              robota i dla mlodej osoby a co dopiero dla starszej Pani.
              • malanuna Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 19:04
                mogla zmienic zdanie ale powinna w normalny sposob powiedziec ze nie da rady a
                nie robic awanture. I juz. Tez nie chcialabym opiekowac sie na emeryturze 3
                malych dzieci ale NIE PROPONOWALABYM wtedy opieki ich rodzicom a potem sie pieklila.

                Do autorki:
                moze babcia nie jest asertywna i nie potrafi tamtej rodzinie powiedziec ze juz
                nie ma sily i dlatego tak glupio wyszlo. Mam znajoma gdzie tesciowa nie
                specjalnie za nia przepada ale ona zauwazyla ze "pomaga" jej w tym szwagier a
                tesciowa bez jego podjudzania byla by zupelnie normalna tesciowa bez "jazd".
                Moze tez tak jest tutaj. Szwagieka nie chce zeby babcia sie opiekowala bo nie
                pojdzie do kina wiec nakladla babci do glowy ze to WIELKI PROBLEM i
                wykorzystywanie. Od razu zaznaczam ze nie wiem czy tak jest tylko proponuje
                spojrzec na to z tej perspektywy ze to nie koniecznie wina babci a naruszenie
                "terytorium" ;p szwagierki.
        • echo1111 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 22.09.08, 00:04
          Chyba źle mnie zrozumiałaś, nie twierdzę że dziadkowie powinni i to
          codziennie zajmować się wnukami. Jednak uważam, że nie powinni
          jednego wnuka wyrożniać siedząc z nim codziennie a z drugim raz na
          pół roku. Jeżeli nie chcą się zajmować to ok ale jak już się zajmują
          to trzeba pamiętać o wszystkich a nie faworyzować wybrańca. Nie
          przyszło ci do glowy co sobie myśli taki wnuk kiedy widzi, że babcia
          codziennie spędza czas z drugim a dla niego nie ma czasu? Czuje się
          gorszy i zastanawia się dlaczego tak jest.
    • mathiola Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 09:13
      też bym się wkurzyła. Jeśli ktoś oferuje pomoc, a potem robi z gęby
      cholewę, to nie jest miłe. Poszukałabym kogoś na te parę godzin co
      drugi tydzień. Nie będzie to majątek, a przy okazji teściowej lekko
      bym nosa utarła (nie gniewając się). O synowej nie wspomnę, głupie
      przewrażliwione babsko.
      • mruwa9 mathiola, 21.09.08, 11:41
        podejrzewam, ze tesciowa byla pelna dobrych checi i miala naprawde
        zamiar sprobowacm, zaopiekowac sie blizniakami, ale w praktyce
        okazalo sie to ponad jej sily i stad nagle wycofanie sie z
        zobowiazania. Blizniaki maja przynajmniej przedszkole, zostawienie
        drugiego wnuka bez opieki (niemowlecia), w przypadku braku
        alternatywy i pracy zawodowej jego rodzicow byloby chyba gorszym
        wyjsciem, zwlaszcza biorac pod uwage potrzeby emocjonalne i
        spoleczne tak malego dziecka.
    • agnieszka196 i jeszcze jedno 21.09.08, 09:58
      gaabi, a przyszło ci kiedyś do głowy żeby w dni, w które idziesz do
      pracy na 11 pojechać (nawet ze swoimi dziećmi) o 7 do mamy i zająć
      sie małą po to, żeby rodzice mogli na przykład pospać sobie dłużej?
      • jowita771 Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 10:22
        Rodzice dziewczynki? Kobieta z bliźniakami ma jechać i zajmować się dzieckiem,
        żeby bratowa mogła sobie pospać? I to jeszcze bratowa, która jest taka fajna, że
        uznała, że babcia należy się z całości jej dziecku, bo jest młodsze. Jakby
        autorka wątku zaczęła jeździć szybko by się okazało, że to jej obowiązek i gdyby
        później próbowała się z tego wymiksować, byłaby tą złą.
        Czy brat i bratowa męża nie potrafią się zająć własnym dzieckiem?
        • agnieszka196 Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 10:34
          oczywiście miałam na myśli rodziców autorki wątku

          "> Czy brat i bratowa męża nie potrafią się zająć własnym dzieckiem?"

          Pewnie pracują. Podobnie jak gaabi.
          • m.i.n.e.s Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 10:40
            agnieszka196 napisała:


            >
            > Pewnie pracują. Podobnie jak gaabi.

            Czyli idac tym tokiem myslenia, gabi bedzie sie zajmowac rano
            dzieckiem bratowej, a za to bratowa odbierze co drugi tydzien jej
            dzieci i bedzie sie zajmowac ok. 2 godzin.
            Genialne!!!!!
            I mamy rozwiazanie.
            • dlania Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 10:52
              Świetny pomysł: zajmowac sie czyims dzieckiem, żeby jeszcze ktoś inny zajął sie
              moim. Może niech założą bank opieki nad dziećmi?
      • m.i.n.e.s Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 10:33
        A niby dlaczego ma pilnowac dziecka bratowej?
        To juz brocha dziadkow, ze dali sie tak wkrecic.
        Szkoda tylko ze wczesniej dziadkowie nie zmierzyli swoich sil nad
        zamiary.
        • mamaziq Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 11:34
          najlepsze wyjście to liczyć na siebie i płatną nianię. sytuacja
          czysta, zeo niesnasek.
          Swoją drogą, dlaczego dziadków traktuje się jak darmowe niańki 24/h?
          Teściowa zapewne przeliczyła się z siłami, a skoro masz przedszkole
          czynne do 18.00, to jaki problem?
          Ja bardzo się cieszę , kiedy dziadkowie zabierają wszystkie wnuki
          czy małą na popołudnie czy chcą z nimi na weekend - ale zawsze jest
          to z ich inicjatywy - mają wtedy czas , siłę, wszyscy zadowoleni.
          Nigdy nie ośmieliłabym się im "zwalić na głowę" dziecka na cały boży
          dzień i to regularnie.
          Dajcie im pożyć, i Wy , i bratowa (ona to już naprawdę przegina, co
          to , żłobków nie ma ?)
          • mruwa9 Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 11:47
            Bratowa przegina? Ja bym tez wolala zostawic 8-miesieczne dziecko z
            kochajaca babcia, do ktorej mam zaufanie, niz z obca osoba, niania.
            Jesli, oczywiscie, jest taka alternatywa,a babcia wykazuje chec
            pomocy. Przedszkolakom, zwlaszcza blizniakom, majacym siebie
            nawzajem, znacznie latwiej jest zaaklimatyzowac sie w przedszkolu,
            niz 8-miesieczniakowi w zlobku. Zaprzeczysz?
            A babcia ma prawo dysponowac wlasna uwaga i wlasnym czasem wedlug
            wlasnego uznania, bez poczucia winy i zarzutow ze strony
            dzieci/synowej/ziecia.
            ja bym nie kombinowala z zatrudnianiem niani, tylko pozwolila
            dzieciom zostac dluzej w pzredszkolu. Swiat sie zapewne nie skonczy
            a ta godzina-poltorej az takiej roznicy im pewnie nie zrobia.
            • mamaziq Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 11:52
              mruwa9 napisała:

              > Bratowa przegina? Ja bym tez wolala zostawic 8-miesieczne dziecko
              z
              > kochajaca babcia, do ktorej mam zaufanie, niz z obca osoba,
              niania.

              a jak się zrewanżujesz? płacisz babci 10 zł za godzinę?
              jeśli tak - nie ma sprawybig_grin

              > Jesli, oczywiscie, jest taka alternatywa,a babcia wykazuje chec
              > pomocy.

              z postu wynika, ze babcia jest zmęczona wnuczką i raczej
              niezadowolona


              Przedszkolakom, zwlaszcza blizniakom, majacym siebie
              > nawzajem, znacznie latwiej jest zaaklimatyzowac sie w przedszkolu,
              > niz 8-miesieczniakowi w zlobku. Zaprzeczysz?

              nie zaprzeczam czytaj uważnie, co piszę - bliźniaki mogą być tę
              godzinkę w przedszkolu

              > A babcia ma prawo dysponowac wlasna uwaga i wlasnym czasem wedlug
              > wlasnego uznania, bez poczucia winy i zarzutow ze strony
              > dzieci/synowej/ziecia.

              no właśnie !!!!


              • mruwa9 Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 12:04
                mamaziq napisała:

                >> a jak się zrewanżujesz? płacisz babci 10 zł za godzinę?
                > jeśli tak - nie ma sprawybig_grin
                >

                Rozliczenia miedzy rodzicami dziecka a opiekujaca sie nim babcia sa
                ich sprawa. Jedna babcia skasuje za opieke wiecej, niz niania, inna
                sie obrazi na taka propozycje. Nie obchodziloby mnie, czy i jak
                rodzice owego 8-miesieczniaka rozliczaja sie z babcia za opieke. Nie
                moja sprawa.
            • moofka Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 11:56
              > ja bym nie kombinowala z zatrudnianiem niani, tylko pozwolila
              > dzieciom zostac dluzej w pzredszkolu. Swiat sie zapewne nie skonczy
              > a ta godzina-poltorej az takiej roznicy im pewnie nie zrobia.

              ja tez tak uwazam i w sumie nie rozumiem problemu w przypadku przedszkola
              otwartego do 18
              pies ich drapal
              skad taka potrzeba, zeby babcia koniecznie ich brala
              ja sama zapisalam dziecko rok wczesniej do przedszkola z ktorego moglam go
              odebrac, chociaz nierzadko byl ostatni
              a ze zlobka otwartego do 15,30 musialam codziennie odbieranie wymyslac i rzebic,
              bo sama do 16 pracuje
              im bardziej nie musze liczyc na pomoc innych tym bardziej mam komfort
              zadna to przyjemnosc dla mnie prosic sie o zajecie sie moimi dziecmi
              nie lubie tego i robie tylko wtedy jak juz naprawde nie mam wyjscia
            • mamaziq Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 12:17
              mruwa9 napisała:

              > Bratowa przegina? Ja bym tez wolala zostawic 8-miesieczne dziecko
              z
              > kochajaca babcia, do ktorej mam zaufanie, niz z obca osoba,
              niania.
              >

              moja uwaga odnosiła się do Twojej opinii, jako do orędowniczki
              babcinej opieki,
              a nie do rozliczeń bohaterów postu,
              zgadzam się, że to ich sprawasmile

              uważam, niezależnie od historii z wątku, że "ubieranie " dziadków w
              darmową opiekę to chamstwo i wykorzystywanie
              powinno się to wynagrodzić, jeśli babcia nie przyjmie kasy, to z
              pewnością ma jakieś marzenie, które mozna spełnić, a nie liczyć, ze
              jest "kochająca" i będzie zasuwać dla wygody młodych
              Ciekawe, co powiesz ty i inne wygodne mamy, jak waszze dzieci zechcą
              wam wyciąć taki numer..
              • m.i.n.e.s Re: i jeszcze jedno 21.09.08, 12:36
                mamaziq napisała:
                >
                >
                > uważam, niezależnie od historii z wątku, że "ubieranie " dziadków
                w
                > darmową opiekę to chamstwo i wykorzystywanie
                > powinno się to wynagrodzić, jeśli babcia nie przyjmie kasy, to z
                > pewnością ma jakieś marzenie, które mozna spełnić, a nie liczyć,
                ze
                > jest "kochająca" i będzie zasuwać dla wygody młodych



                I tu sie z Toba nie zgodze.
                Sa babcie (moja mama) ktore nigdy by nie wziely pieniedzy za opieke
                nad wnukiem, ani innych wynagrodzen, ze swiadomoscia, ze to za pomoc
                (zostawiam tylko pieniadze dla dziecka, coby babcia sie nie
                wykosztowala).
                Dla niej opieka nad wnukiem to przyjemnosc, a nie mordega (ale
                rozumiem, ze sa rozne dzieci)

                Dlaczego zakladasz, ze babcia nie moze tak kochac swoje wnuki, ze
                chce pomoc bezinteresownie.

                Teraz to mam twardy orzech do zgryzienia, bo syn bedzie mial 2
                tygodnie ferii jesiennych (ma zapewniona opieke na swietlicy), a
                babcia sie uparla, ze sie nim zajmie. smilesmilesmile


              • mruwa9 chamstwo?grubo powiedziane. 21.09.08, 12:38
                niektorzy dziadkowie chca i lubia opiekowac sie wnukami, bez
                oczekiwania gratyfikacji za swoja prace. Uwierzysz? Niektorzy
                rodzice maja zwyczaj pytania swoich rodzicow/tesciow, co sadza na
                ten temat i jasno oraz wprost ustalaja warunki wspolpracy. Uwierzysz?
              • sir.vimes A jeżeli babci marzeniem 22.09.08, 20:06
                jest właśnie zajmować się maluchem?

                Poza tym - to niesłychanie obraźliwe sugerować , że babci, która kasy nie
                przyjmie, trzeba "spełniać marzenia" (czyli coś ewidentnie finansować) - kojarzy
                się z wciskaniem napiwku w kieszeń.

    • falka32 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 12:53
      Nie wiem, czy jest sens rozpatrywać w tym przypadku czy babcia ma psi obowiązek,
      czy nie ma zajmować się wnukami, bo moim zdaniem nie w tym rzecz.
      Ja mam znacznie bardziej hardkorowe przeboje z moją matką, która najpierw się
      podejmuje opieki nad wnukiem/wnukami, narzuca z pomocą, sama ją wciska, a kiedy
      ja w dobrej wierze powiążę z tym jakieś swoje plany, np. zawodowe, to po dwóch
      dniach krzyczy, że ma dosyć zajmowania się bachorami, swoje przy dzieciach już
      odpracowała w młodości i ona ma na emeryturze prawo do odpoczynku i wolnego
      czasu i nie ma zamiaru pozwolić, żebym jej wlazła na głowę i wrobiła w harówkę
      przy wnukach.

      I czy mój żal jest uzasadniony, czy nie? Ja uważam, że jest i nie ma on nic
      wspólnego z prawem babć o samostanowieniu o sobie, tylko z tym, że dorosły
      człowiek oferuje mi dobrowolnie pomoc, po czym kiedy ja podejmę jakieś
      zobowiązania z tym związane, wycofuje się z niej bez uprzedzenia, w atmosferze
      bardzo niemiłej, obciążając mnie za to odpowiedzialnością i zostawiając mnie z
      ręką w nocniku - z dwójką małych dzieci i wziętą właśnie pilną chałturą, której
      bym nie brała, gdyby nie jej dobrowolna propozycja pomocy przy dzieciach.

      I oczywiście, że babcia ma prawo poczuć się zmęczona i chcieć się wycofać z
      czegoś, co ją przerosło, ma prawo, jak każdy człowiek, ale powinna także dla
      przyzwoitości zrobić to w ten sposób, żeby zminimalizować straty, które powstają
      z tego powodu, bo umawiała się z kimś na coś i ten ktoś ma prawo na nią w tym
      momencie liczyć, że nie zostanie znienacka na lodzie. Powiedzieć chociażby: mam
      powoli dosyć, nie dam rady, pociągnę jeszcze tydzień - dwa, ale nie dłużej, w
      tym czasie wymyślcie inne rozwiązanie. Ze zwykłego szacunku dla drugiego
      człowieka i odpowiedzialności za podjęte zobowiązania.
      A nie "mam dosyć, jestem zmęczona, od jutra sami sobie radźcie, nie moje
      dziecko, nie mój problem, co mnie to obchodzi, że obiecałam" bo to jest
      zwyczajnie nie fair.
      • fajka7 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 13:07
        Zawsze moglas polegac na swojej mamie? cale zycie? to byl pierwszy
        raz w zyciu, kiedy zle zalatwila powazna sprawe?
        • falka32 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 22.09.08, 03:44
          Polegać na niej mogłam zawsze, ale losowo smile Gdyby tak było za każdym razem,
          nauczyłabym się szybciej, ale jest tak co drugi - co trzeci raz.
          Jak widać, czasami człowiek nie uczy się na błędach i czasami chce wierzyć, że
          jak ktoś bliski coś mu proponuje i bardzo zachęca do skorzystania, to tym razem
          będzie to na serio.
          Na ogół potem są tłumaczenia "wiesz, miała wtedy kiepski okres, miałam pracę,
          źle się czułam itp, ale teraz już mam wolne i chętnie ci pomogę, naprawdę,
          pomyśl o tym, bo ja siedzę i się nudzę, chętnie bym sie chłopakami zajęła a ty
          sobie coś zrób w tym czasie".

          Ale tak naprawdę nie chodzi o moją matkę, to jest tylko przykład bardziej
          zaawansowany i sytuacji dłużej trwającej. Mnie chodzi o to, że oprócz
          skrupulatnego egzekwowania wszystkich praw babć, praw kobiet i praw człowieka
          człowiek (w tym babcia również) ma także obowiązki w rodzaju "nie wystawia się
          bliskich sobie ludzi do wiatru" i jeżeli ktoś tych obowiązków nie respektuje
          (zaś swoje prawa chętnie windykuje), to słuszny jest do niego żal i tyle.
    • fajka7 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 12:56
      Nie dziwie sie, ze tesciowa jest wsciekla, bo zapewne konfrontacja z
      rzeczywistoscia ja po prostu przerosla. Sama sie zaoferowala, ale
      zwyczajnie zmienila zdanie, no ma prawo zmienic zdanie, prawda?
      Przeciez na pewno chciala dobrze, chciala to jakos pogodzic, ale sie
      po prostu nie da. Fizycznie i psychicznie.
      Problemu nie ma tak naprawde, bo dzieci moga zostac dluzej w
      przedszkolu, wiec nalezy sie cieszyc, ze jest bezbolesny sposob na
      odciazenie babci udupionej z nowa wnuczka caly dzien.
      Sama piszesz, ze pomagala zawsze, gdy prosiliscie.
      To cieszcie sie z tego i docencie to, co juz Wam dala.
      Teraz sytuacja sie zmienila, jest nowe dziecko do opieki, ktore w
      dodatku tam mieszka i caly uklad sie przebudowuje sila rzeczy.
      I dla wlasnego komfortu lepiej, zebyscie zaakceptowali te sytuacje.
      Babcia bedzie spedzac wiecej czasu z ta mala, bo mieszkaja razem,
      wiec nie da sie babci podzielic rowno dla kazdego dziecka, tak juz
      jest.
      Ale cos za cos. Zastanow sie czy bys wolala sie zamienic z bratowa i
      zamiast zyc tak jak zyjecie, mieszkac z tesciami, ale za to miec
      babcie caly dzien dla siebie. Rozumiem, ze mieszkacie osobno, nie z
      zadnymi z Waszych rodzicow. Tak naprawde, to Wy jestescie w lepszej
      sytuacji niz ten brat z zona - jestescie niezalezni, macie prace,
      macie pomoc przy dzieciach, gdy zachoruja, zyjecie poza tym swoim
      zyciem i robicie u siebie co Wam sie podoba. Oddalabys to co masz za
      mieszkanie z tesciami?
      Bo to jest ta cena- czesto wnuk mieszkajacy z babcia ma wiecej jej
      czasu i uwagi, ale na babci swiat sie nie konczy. Jesli tesciowie sa
      rozsadni, z pewnoscia nie odstawia Waszych dzieci w kosmos jako
      drugiej kategorii i beda nadal fajnymi dziadkami. Wiec przegryz ten
      temat, bo tak naprawde jest dobrze. Czasami od zaleznosci od
      dziadkow tez warto sie odpepowic i wziac odpowiedzialnosc za swoja
      rodzine na siebie. W perspektywie dalszej to potrafi niezle
      procentowac.
    • gaabi_32 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 21:40
      Dzieki wszystkim za udzial w dyskusji. Nigdy nie myslalam ze moj
      watek wzbudzi tyle emocji smile.
      Wiec tak, nigdy nie korzystalam na stale z pomocy dziadkow, do 2,5
      roku dzieci nie pracowalam, przez 8 miesiecy mielismy opiekunke, a
      potem dzieci poszly do przedszkola. Czasem dziadkowie wzieli na
      wieczor, czasem zostaly na noc, ale przewaznie wtedy gdy dziadkowie
      zaprosili dzieci do siebie.
      Sami mnie bardzo motywowali abym wrocila do pracy, gdyz bardzo swoja
      prace lubie, ale ja strasznie balam sie ze zaczna chorowac. Do pracy
      wrocilam gdy dzieci skonczyly 2,5 roku.
      Troche byly z niania, potem poszly do przedszkola i moim tesciom
      wydawalo sie ze sa strasznie dlugo i wtedy wymyslili ze beda je
      odbierac o 15.00. Problem byl jeszcze jeden, ze my zapisalismy do
      przedszkola kolo naszego domu (a to pol godziny od moich tesciow),
      wiec za rada tesciow, przepisalismy (CUDEM!!!) do przedszkola kolo
      domu moich tesciow, aby mogli ich odbierac. I teraz takie kwiatki
      wychodza... Zwlaszcza, ze to przedszkole nie jest mi wcale po drodze
      do domu, a postawilismy chyba swiat na glowie, aby dzieci
      przepisac...

      Jestem zla i tyle, bo to po prostu nieodpowiedzialne.

      Ja rozumiem, ze tesciowa moze czuc sie zmeczona, ale to nie ja
      zaproponowalam taki uklad, a skoro sama zaproponowala to trzeba
      podchodzic odpowiedzialnie do sprawy.
      Druga sprawa - bratowa meza, nie bardzo rozumiem czemu mialabym
      jezdzic rano i bawic jej coreczke (ktora bardzo lubie), ona moimi
      dziecmi sie nie zajmuje, nawet swoim nie wiele, bo choc konczy prace
      o 14.00 i w domu moglaby byc o 15.00, to ma jeszcze zajecia z
      angielskiego i w domu jest po 17.00.

      Co do posylania dzieci do przedszkola na 11.00. Raczej jest to nie
      mozliwe, bo wtedy dzieci traca najfajniejsze zajecia (wtedy jest
      albo rytmika, albo angielski). Zazwyczaj dzieci sa w przedszkolu na
      8.15 (zawozi je maz), agdy ja mam II zmiane to wtedy mam czas chocby
      na pouczenie sie angielskiego (chcialabym zmienic prace i angielski
      jest mi bardzo potrzebny).

      Reasumujac, mam zal do tesciowej, bo mocno nam poprzestawiala nasze
      plany, a potem sie na nas wypiela.
      A tak w ogole, czy zauwazylyscie u babc "syndrom najmlodszego
      wnuka", no moja tesciowa, choc w gruncie 'zlota kobieta' taki
      syndrom posiada.
      • volta2 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 21:56
        no, z tym przepisaniem dzieci to faktycznie, daliście się wpuścić w
        malinysad
        co do bratowej - żałujesz, że ona może się uczyć po 14-tej
        angielskiego, sama zaś MUSISZ oddać dzieci z rana, bo też musisz
        pouczyć się angielskiego, czyli chodzi o to, że chcesz mieć czas dla
        siebie z rana, co doskonale rozumiem, bo przy bliźniakach chwila
        spokoju-bezcennasmile

        nie szukasz kompromisu w tej trudnej sytuacji, szukasz
        usprawiedliwienia dla swojej złości i trudno ci się dziwić.
        • gaabi_32 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 22:10
          Pewnie, że jestem zła, może i szukam usprawiedliwienia, może to tak
          wygląda. Ale im dłużej sie zastanawiam, to tym bardziej jestem
          wsciekła. W sumie na życzenie dziadków (bo w momencie przepisywania
          dzieci, dziadkowie nie mieli pod opieką drugiej wnuczki)
          zafundowaliśmy dzieciom 2 x trudny etap przyzwyczajania się do
          przedszkola... I choćby z tego względu, samego faktu namawiania nas
          na przepisanie do pobliskiego przedszkola trzeba dotrzymać słowa.

          Oczywiście dzisiaj babcia zadzwoniła i jakby nigdy nic rozmawia ze
          mną i pyta 'którą mam zmiane, bo nie wie czy ma Majke i Filipa
          odebrać z przedszkola'.
          Powiedziałam jej, że w tym tygodniu sama odbieram dzieci z
          przedszkola, a w nastepnym zostają do 17.30. A na to teściowa 'to
          tak długo mają być w tym przedszkolu, nie lepiej im u nas'??? No
          ludzie, ja mam cierpliwość, ale nie aż tak wielką!!!
          Zapewne teściowa była w piątek zmęczona i pewnie zła i dostało się
          mojemu mężowi, ale nie mogę zdać się na jej dobry czy zły humor...
          • fajka7 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 21.09.08, 22:23
            Sluchaj, a moze to byl jednorazowy wybuch z powodu frustracji,
            zmeczenia, moze jakiegos poczucia niedocenienia, ale tak naprawde
            oni jednak chca sie zajac dziecmi?
            Jak to czytam, to mam wrazenie, ze sprawa nie jest do konca
            zalatwiona i trzeba by jednak spokojnie porozmawiac, gdy wszyscy juz
            ochloneli.
          • evee1 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 22.09.08, 03:48
            Robisz z igly widly. Owszem troche mozna miec za zle, ze przez
            wstepne ustalenia przepisywaliscie dzieci z jednego przedszkola do
            drugiego, ale nie jest to koniec swiata. Z tego co piszesz, to
            sytuacje masz wyjatkowo komfortowa, wiec nie przesadzaj.
            Ustal z tesciowka na spokojnie czy bedzie odbierac Twoje dzieci, czy
            nie i juz. Ja sie wcale nie dziwie, ze tesciowka sie waha - trojka
            takich maluchow to duzo, nawet jezeli czasem wydaje jej sie, ze temu
            podola.
            A w ogle to chyba bede namawiac corke to tego, zeby jak najszybciej
            miala dzieci, a syna, zeby mial jak najpozniej, zeby sie potem nie
            zarli miedzy soba, albo mi nie mieli za zle ktorego dzieckiem ja
            chetniej/czesciej sie zajmuje.
      • mama_kotula Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 22.09.08, 00:18
        A tak w ogole, czy zauwazylyscie u babc "syndrom najmlodszego
        wnuka", no moja tesciowa, choc w gruncie 'zlota kobieta' taki
        syndrom posiada.


        U mojej mamy występuje raczej syndrom pierwszego wnuka tongue_out
        I jedynego wnuka płci męskiej <lol>.
      • agnieszka196 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 22.09.08, 16:53
        gaabi_32 napisała:

        >> Druga sprawa - bratowa meza, nie bardzo rozumiem czemu mialabym
        > jezdzic rano i bawic jej coreczke (ktora bardzo lubie), ona moimi
        > dziecmi sie nie zajmuje,

        Szczerze powiedziawszy właśnie takiej się, niestety, odpowiedzi
        spodziewałam. Ty oczekujesz, żeby ktoś się twoimi dziećmi zajmował,
        ale sama nie przewidujesz takiej opcji, prawda? Bo z jakiej
        racji...Nawet nie przyszło ci do głowy, że to nie o zajmowanie się
        dzieckiem bratowej w moim pytaniu chodziło, tylko raczej o
        pomoc/odciążenie twojej mamy, skoro oczekujesz, że i ona ma odciążyć
        ciebie. Proste. Pytani było zresztą tylko retoryczne, tak dla
        pokazania twojego trochę dziwnego mechanizmu myślowego.
        Wiem, że jest ci przykro, to zrozumiałe. Ale nadal, mimo wszystko,
        uważam, że przyjęłaś pozycję trochę zbyt roszczeniową.
      • basi-a-80 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 22.09.08, 17:32
        Zgadzam się z "syndromem najmłodszego wnuka". I nie mam pojęcia z kąt to się
        bierze.Moja teściowa też tak mam i śmiało dodam że teść też.
      • sir.vimes jesteś zła i rozczarowana 22.09.08, 20:11
        szczególnie, że jak widać obietnica opieki nie była kurtuazyjna - nawet za
        poradą przepisałaś dzieci do przedszkola bliżej babci.. BARDZO nieprzyjemnie się
        tak rozczarować.

        Współczuję.

    • gaabi_32 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 22.09.08, 21:59
      Dzisiaj wracając z pracy, jeszcze przed odebraniem dzieci z
      przedszkola, poszłam do teściowej na kawe, stwierdziłam, że
      faktycznie porozmawiamy i ustalimy wszytsko.
      Teściowa już na wstępie widać, że strasznie zmęczona i chyba zła,
      ale na kawe zaprosiła.
      I tak od słowa do słowa i wreszcie wydusiła z siebie, że opieka
      całodniowa nad Zuzią ją przerasta, że mała strasznie aktywna i
      absorbująca, że śpi tylko 15 minut dziennie, że na spacerach płacze
      w wózku i teść ją nosi przez godzine na rękach itd...
      Ja jej na to, że w sumie nie muszą się naszymi dziećmi zajmować, że
      damy sobie rade, ale ona na to, że ma wyrzuty sumienia, bo to też są
      ich wnuki i też chcieliby Ich widzieć...
      Do tego zaczeła się żalić, że bratowej nie podoba się jej opieka nad
      małą, że ponoć za mało jej czyta, śpiewa, za mało jest na spacerach,
      że teściowa wychodząc z małą na spacer robi też zakupy.
      Ja się mocno zdziwiłam, bo bratowa raczej sympatyczna i fajna,
      czasem mamy jakieś różnice zdań, ale w zasadzie nie było spięć.

      Więc mówie teściowej, żeby powiedziała ze nie da rady zajmować się
      całymi dniami, zeby poszukali jakiejś opiekunki np. co drugi dzień.
      Teściowa twierdzi że to byłoby najlepsze wyjście, ale gdy im to
      zasugerowała to jej syn zapytał czy wie ile kosztuje niania??

      No po prostu żal mi jej, teść wściekły na cały świat, mówi że ma
      dość opieki, że nawet nie moga wyjść sami na spacer.

      Mówię im, że nie chce aby odbierali Majke i Filipa wcześniej, no ale
      na to też sie teściowa nie zgadza. Usiąść i płakać!
      • evee1 Re: Teściowa a odbiór dzieci z przedszkola 23.09.08, 04:11
        Ale widac z tego, ze to normalna kobieta, a nie jaka
        niodpowiedzialam baba. Po prostu opieka nad mala pewnie ja
        przerosla, no zreszta swoja lata juz pewnie ma , amale dziecko
        jednak bardzo meczy. Wspolczuje jej, bo mieszkajac razem z synem i
        synowa nie moze za bardzo tak ot po prostu odmowic opieki. Przeciez
        nie bedzie z domu na cel dnie wychodzic.
        Mozna jej tylko poradzic, zeby byla bardziej asertrywna i domagala
        sie wolnego czasu, ktory jej sie nalezy. Dziecko nie jej jej, nie
        ona decydowala o jego urodzeniu i nie do niej nalezy obowiazek
        opieki nad mala. Ona MOZE pomoc, ale nie jest to jej OBOWIAZEK.
Pełna wersja