ja_basia85
23.09.08, 08:39
Od początku była z dzieckiem sama, i to tak zupełnie sama. Tatuś
nawet nie pofatygował się żeby uznać Małą, nie wspominając już o
jego kontaktach z nią. Po prostu go nie ma. No i po ponad 2 latach
związałam się z innym mężczyzną. I tu zaczynają się schody... oboje
bardzo się lubią, ich relacje są naprawdę bardzo dobre

Tylko że:
jest to ktoś nowy w naszym domu, wcześniej nikogo nie miałam. I tak
jak na początku Mała zachowywała się normalnie jak przy każdym gościu
(przy gosciach zazwyczaj jest grzeczna), tak teraz poczula sie tak
swobodnie, odstawia takie popisówki że mnie aż to przeraża! Mnie nie
słucha, bo jest ktoś inny kto potencjalnie stanie w jej obronie,
albo zbyt długo nie wytrzyma jej płaczu i z żalu na cos jej pozwoli.
A z drugiej strony, jeśli jesteśmy razem od niedawna, to chyba
dziwne by było gdyby od początku mój partner wychowywal moje
dziecko - tym bardziej że to są początku, a ja po tym co przeszłam z
ojcem dziecka zachowuje do wszystkiego pewien dystans. Ale naprawde
nie wiem jak sie w takich sytuacach zachwać...
I pojawila sie jeszcze jedna sprawa, wlasciwie to cos co mnie
nurtuje od wczorajszej rozmowy z kumpela. Jak Mała powinna sie
zwracac do niego? Kiedy sie pojawil, poczatkowo był panem, teraz
mowi juz mu po imieniu. I wlasnie tu spotkalam sie z krytyka
dlaczego tak a nie "wujek"?! Powiedzcie jak to jest ewentualnie u
Was, Waszych znajomych? Gdyby któraś z Was chcialaby porozmawiać na
priv to piszcie, potrzebuje paru rad bardziej doswiadczonych ode
mnie

pozdrawiam ciepło