Ratujmy nasze rodziny!

23.09.08, 12:09
W zawiązku z projektem ustawy o odbieraniu dzieci rodzinom , apeluje o pisanie
listów protestacyjnych. Ustawa to dopiero projekt, a jego fragmenty ujawniono
chyba jako balon próbny w celu sprawdzenia reakcji społeczeństwa. Jest więc
szansa na niedopuszczenie do uchwalenia tego potworka niszczącego rodzinę.
Od kilku miesięcy tresowano społeczeństwo doniesieniami o przestępczych
zachowaniach typu kazirodztwo, pedofilia, przypadki dzieciobójstw itd.
Oczywiście na owe przestępstwa są już paragrafy, ale grając na uczuciach
próbuje się przemycić ustawę, która z wymienionymi przestępstwami nie ma nic
wspólnego. Wręcz przeciwnie będzie miała odwrotny skutek.
Ważne są argumenty przedstawiające absurdalność projektu. Rozbijanie rodziny.
Próba wychowywania dzieci pod dyktando aktualnie rządzących. Odbieranie dzieci
bez decyzji sądu przez pracowników socjalnych (!!!) na podstawie czego (???) -
sąsiedzkich donosów, subiektywnych odczuć owych pracowników?
Ważne jest przedstawienie katastrofalnych skutków podobnych ustaw w innych
krajach. Dobrym przykładem jest Szwecja gdzie odbiera się dzieci na podstawie
donosów lub z zupełnie absurdalnych przyczyn, typu nieprawidłowa dieta. Innym
przykładem jest niedawno wprowadzona, podobna ustawa w Nowej Zelandii, której
skutkiem jest całkowite pochłonięcie zasobów policji i innych służb, na
ściganie rodziców "rozdających" klapsy, co spowodowało zmniejszoną ochronę
dzieci naprawdę potrzebujących pomocy. Efekt zupełnie odwrotny od
zamierzonego, policja nie ma czasu jeździć do maltretowanych dzieci, ponieważ
są zajęci "pierdołami". Taka sama sytuacja jest w sądach, są zawalone sprawami
nie mającymi nic wspólnego z prawdziwą przemocą w rodzinie.
Ustawa wchodzi w kompetencje rodziców, ponieważ de facto upaństwawia dzieci.
Zakłada, że to państwo łaskawie pozwala rodzicom zajmować się potomstwem.
Projekt także tworzy precedens, który oznacza, że państwo ma prawo wymuszać
(pod groźba odebrania potomstwa) sposób wychowywania dzieci.
Ustawa jest także absurdalna, ponieważ znajdują się tam tak nieokreślone
zapisy jak "przemoc fizyczna", "psychiczne maltretowanie", czy "zaniedbywanie
ich potrzeb życiowych". Co one oznaczają prawdopodobnie będzie zależało od
widzimisię ministra, czy nawet szeregowych urzędników.

Jest szansa na wycofanie tego projektu zanim, w ogóle trafi pod obrady. Dużo
zależy od CIEBIE, a nie potrzeba do tego wiele wysiłku. Jeżeli możesz ze
swojej strony coś zrobić, to pomóż.

www.rp.pl/artykul/2,194607_Szkolenia_dla_zlych_rodzicow_.html
Jak już pisałam, nie chodzi o ochronę dzieci przed przemocą. Jest bardzo
ważne, aby to zrozumieć. Obecnie istnieją już przepisy karające świrusów
walących główką dziecka o ścianę.
Rząd posługuje się propagandą z jednej strony przedstawiającą zwyrodnialców, a
z drugiej strony wprowadzają ustawę nie mająca z nimi nic wspólnego. Chodzi
wyłącznie o wprowadzenie systemu wychowania opartego na obcej nam ideologii.
Wychowanie bezstresowe i inne tego typu brednie.
    • sanna.i Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 12:19
      Mnie się nie podoba zapis o tym,że urzędnik będzie mógł natychmiast zabrać
      dziecko, jeśli będzie mu się wydawało, że coś jest nie tak.Nie to,że zostanie
      wzmożona obserwacja, nadany nadzór, ale ZABIERA dziecko, bo uważa,że tak będzie
      dobrze. To jest pole do nadużyć niestety. Zabraniać bicia dzieci, edukować - jak
      najbardziej tak. Ale to???
      • kropkacom Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 12:49
        No cóż. Ja absolutnie nie popieram nawet tzw. klapsów rodzicielskich ale też
        jestem przeciwko pochopnemu odbieraniu dzieci. Zaznaczam pochopnemu i opartemu
        na nie jasnych dowodach.
    • a.nancy Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 12:56
      > Ustawa jest także absurdalna, ponieważ znajdują się tam tak nieokreślone
      > zapisy jak "przemoc fizyczna", "psychiczne maltretowanie", czy "zaniedbywanie
      > ich potrzeb życiowych"

      dla ciebie te pojecia sa "nieokreslone"?
      • wobbler Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 13:10
        Dla kazdego myslącego człowieka są nieokreślone.
        "Przemoc fizyczna" to może być ściaganie dziecka za rękę z jezdni, "psychiczne
        maltretowanie", to zakaz gry na kompie za złe oceny, a "zaniedbywanie potrzeb
        życiowych" - nie kupienie butów za 2.800...
        Wszystko zależy od interpretacji jakiegoś przygłupiego urzędasa.
        Niedopuszczalne jest tak niejasne formułowanie ustawy!
        • rita75 Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 13:28
          > Niedopuszczalne jest tak niejasne formułowanie ustawy!

          Czytalas samą ustawe? Jak na razie "podparlas sie" wypocinami
          jakiegos dziennikarzyny...
        • kamelia04.08.2007 Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 14:21
          wobbler napisała:

          > Dla kazdego myslącego człowieka są nieokreślone.

          dla myslącego człowieka sa to pojęcia nieDookreslone, dla ignoranta
          sa to pojęcia nieokreslone. Podstawy nauki prawa sie kłaniają.

          > "Przemoc fizyczna" to może być ściaganie dziecka za rękę z
          jezdni, "psychiczne
          > maltretowanie", to zakaz gry na kompie za złe oceny,
          a "zaniedbywanie potrzeb
          > życiowych" - nie kupienie butów za 2.800...
          > Wszystko zależy od interpretacji jakiegoś przygłupiego urzędasa.

          Bardzo dobrze, ze ustawa zawiera owe niedookreslone pojecia, bo
          zycie jest zbyt bogate, by dało sie je skatalogować i wyliczyc
          wszystkie. Pojecia niedookreslone umozliwiaja na lepsze zastowowanie
          ustawy. Poza tym wytworzy sie orzecznictwo i praktyka, która ułatwi
          podejmowanie decyzji. Poza tym pojecia te sa w pewnym stopniu
          zdefiniowane przez nauke psychologii, psychiatrii i stad mozna
          korzystac przy interpretacji.


          > Niedopuszczalne jest tak niejasne formułowanie ustawy!

          jest to nie tylko niedopuszczalne, ale konieczne, bo inaczej nie da
          sie napisac ustawy.
          • wobbler Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 14:31
            Niejasna ustawa, to jest śmieć a nie ustawa.
            Pełno mamy takich i stąd ustawa do ustawy i do jeszcze jednej ustawy.
            Ustawa MUSI być jasna i nie budząca wątpliwości,a nie stwarzająca możliwości do
            nieskończonej ilości interpretacji.
            Na takiej zasadzie wezmę Ci zawsze każde dziecko, chocby miało jak w niebie...
            Od kontemplowania "bogactwa życia", o którym wspominasz może być np. sztuka, ale
            nie przepis prawny. Prosta analogia - postawię na ulicy trzy znaki drogowe:
            nakaz jazdy prosto, nakaz skrętu w lewo i nakaz skrętu w prawo. Obok będzie stał
            policjant, który Cię ukarze niezależnie od tego gdzie pojedziesz... Właśnie cos
            takiego proponujesz.
            • dee.angel Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 14:57
              wobbler napisała:

              > Prosta analogia - postawię na ulicy trzy znaki drogowe:
              > nakaz jazdy prosto, nakaz skrętu w lewo i nakaz skrętu w prawo. Obok będzie
              stał policjant, który Cię ukarze niezależnie od tego gdzie pojedziesz...
              -
              • wobbler Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 15:39
                A tu sie nie wyklucza?
                Jak widzisz dobro dziecka zabezpieczone zakazem eksmisji rodzin z dziećmi
                okazało się jednak nie takie nadrzędne, jak to przepisy mówią...

                "Rodzina pana Szymona i Iwony Majchrzaków z Poznania jeszcze w tym tygodniu
                będzie eksmitowana "na bruk", a ich dwuletni synek Kacper - zostanie im zabrany
                do domu dziecka. Taką decyzję podjął poznański sąd rodzinny drugiej instancji -
                ponieważ przepisy prawa cywilnego nie pozwalają na eksmisję "na bruk" kiedy w
                rodzinie jest maleńkie dziecko.
                "Salomonowy" wyrok poznańskiego sądu jest niezgodny z konstytucją, w której
                zapisach jest nadrzędna ochrona rodziny. Stąd przepisy prawa cywilnego dotyczące
                własności prywatnej nie mogą być ponad prawem konstytucyjnym - mówi mecenas
                Tomasz Kwiecień.

                Dramatyczna sytuacja rodziny Majchrzaków jest przez nich niezawiniona - to
                spokojni, kochający się ludzie. Pan Szymon stracił firmę. Przez nieuczciwość
                wspólnika został obarczony ogromnym długiem, którego przez wiele lat nie będzie
                w stanie spłacić. Wreszcie na poczet długu komornik zlicytował jedyną własność
                rodziny - niewielkie mieszkanie na poznańskim osiedlu. Dodatkowym problemem jest
                choroba młodego Ojca rodziny - jest cukrzykiem, i wszelkie próby etatowego
                zatrudnienia kończą się, kiedy pracodawca dowiaduje się o chorobie...

                Ich sytuację uratowałoby jakiekolwiek mieszkanie, w którym mogliby być razem,
                ale w tej sytuacji materialnej wszystko jest dla nich za drogie. Pan Szymon
                podejmuje więc prace dorywcze, które nie pozwalają rodzinie na wynajęcie bardzo
                drogiego w Poznaniu mieszkania. Władze miasta Poznania - mimo interwencji
                podejmowanej w sprawie rodziny Majchrzaków, również przez Rzecznika Praw
                Obywatelskich - nie mogą znaleźć mieszkania socjalnego dla Iwony, Szymona i
                Kacperka. "Najskuteczniejszy" jest tu komornik - w majestacie wyroku sądu
                rodzinnego wywiezie sprzęty Iwony i Szymona do baraków, a ich synka przekaże
                pracownikom domu dziecka. - Czy tylko dlatego - pyta pan Szymon - że jesteśmy
                biedni, nie możemy być razem, nie możemy być rodziną? Czy prawo chroni tylko
                bogatych?"
                • dee.angel Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 15:50
                  wobbler napisała:

                  >
                  > "Salomonowy" wyrok poznańskiego sądu jest niezgodny z konstytucją, w której
                  > zapisach jest nadrzędna ochrona rodziny. Stąd przepisy prawa cywilnego
                  dotyczące własności prywatnej nie mogą być ponad prawem konstytucyjnym - mówi
                  mecenas Tomasz Kwiecień.
                  >

                  Tu masz odpowiedz. Skoro jest niezgodny z konstytucja to nie moze obowiazywac.
                  Musza sie odwolac. To nie jest kwestia wykluczajacych sie praw, bo konstytucja
                  jest prawem nadrzednym.
            • kamelia04.08.2007 bredzisz od rzeczy 23.09.08, 15:53
              wobbler napisała:

              > Ustawa MUSI być jasna i nie budząca wątpliwości,a nie stwarzająca
              możliwości do
              > nieskończonej ilości interpretacji.

              owszem, ustawa nie powinna być sprzeczna, nie powinna zawietrać luk
              prawnych, błędów redakcyjnych i powinna być dobrze skonstruowana.
              Nie mniej jednak każdorazowo stosując prawo wykorzystuje się
              wykładnię. Sa pewne zasady wykladni w zaleznosci od gałezi prawa,
              przy stosowaniu prawa np. karnego materialnego nie wolno stosowac
              wykladni rozszerzajacej, w prawie administracyjnym jest tak, że
              dozwolone jest organowi, to to jest w ustawie, w szeroko pojętym
              prawie cywilnym jest tak, że obywatelowi jest dozwolone to co jest
              niezabronione itp, itd.
              Nie da sie wyliczyc w zupełnosci wszystkich przypadków, które beda
              podlegac pod ustawe. Wiele ustaw zawiera pojecia niedookreślone, bo
              inaczej sie nie da - taka jest technika legislacji. Ustawodawca moze
              wyliczyc przykłady kiedy dana ustawa ma zastosowanie, moze tez
              posługiwac sie pojęciami, które każdorazowo podlegaja ocenie.


              > Na takiej zasadzie wezmę Ci zawsze każde dziecko, chocby miało jak
              w niebie...

              Bzdura totalna


              > Od kontemplowania "bogactwa życia", o którym wspominasz może być
              np. sztuka, al
              > e
              > nie przepis prawny.

              tego typu tekst swiadczy o totalnej ignorantii iuris. od wykladni
              prawa sa organy administarcji i sądy, które sie kieruja
              doswiadczeniem zyciowym i sa racjonalne.


              > Prosta analogia - postawię na ulicy trzy znaki drogowe:
              > nakaz jazdy prosto, nakaz skrętu w lewo i nakaz skrętu w prawo.
              Obok będzie sta
              > ł
              > policjant, który Cię ukarze niezależnie od tego gdzie
              pojedziesz... Właśnie cos
              > takiego proponujesz.

              to jest bzdurny przyklad i swiadczy o tym, ze nie rozumiesz tematu.
              Nie napisałam nigdzie, ze ustawa może zawiarac przepisy, które sa
              sprzeczne.


              Tu masz przykład pojec niedookreślonych w ustawach:

              Art. 45. § 1. kp - W razie ustalenia, że wypowiedzenie umowy o pracę
              zawartej na czas nie określony jest nieuzasadnione (...) sąd pracy -
              (...) - orzeka o bezskuteczności wypowiedzenia, a jeżeli umowa
              uległa już rozwiązaniu - o przywróceniu pracownika do pracy na
              poprzednich warunkach albo o odszkodowaniu.

              Art. 30. § 1. krio - Oboje małżonkowie są odpowiedzialni solidarnie
              za zobowiązania zaciągnięte przez jednego z nich w sprawach
              wynikających z zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny.

              Art. 148. § 2. kk - Kto zabija człowieka:
              1) ze szczególnym okrucieństwem, (...)
              3) w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.

              Art. 469. kpc - Sąd uzna zawarcie ugody, (...) zrzeczenie się lub
              ograniczenie roszczenia za niedopuszczalne także wówczas, gdyby
              czynność ta naruszała słuszny interes pracownika lub ubezpieczonego.

              Art. 140. kc - W granicach określonych przez ustawy i zasady
              współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób,
              korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem
              swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z
              rzeczy.

              to tylko promil tych określen, jakie znajduja sie w polskich
              źródłach powszechnie obowiazującego prawa, w kazdym wystepuje
              pojecie niedookreslone wymagajace interpretacji i o ceny organu
              wydajacego decyzję.
              Sa to słowa np. nieuzasadniony, zwykle potrzeby rodziny, ze
              szczególnym okrucienstwem, niskie pobudki, słuszny interes
              pracownika, zasady współzycia spolecznego, społeczno-gospodarcze
              przeznaczenie prawa
          • sanna.i Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 14:35
            Poza tym wytworzy sie orzecznictwo i praktyka, która ułatwi
            > podejmowanie decyzji.

            Nauka na błędach,co? Szkoda tylko dzieci, których te błędy dotkną.
    • figrut Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 13:27
      Wobbler, zupełnie się z Tobą zgadzam. Ta "ustawa" jest absurdalna. Trzy klapsy
      ręką mogą się równać laniu pasem do krwiaków. Brak firan w oknach i obrusów na
      stołach + rozrzucone zabawki po połowie mieszkania pedantyczna urzędniczka może
      uznać za "brak odpowiednich warunków mieszkaniowych dla dzieci i nieumiejętność
      radzenia sobie z dziećmi". Długo wyjące dziecko z powodu zabronienia mu czegoś +
      telefon sąsiadów, że dziecko czwartą godzinę płacze + wparowanie w czasie tego
      płaczu urzędnika z opieki = odebraniu dziecka, bo skoro płacze już 4 godzinę, to
      w mniemaniu urzędnika może być krzywdzone.
      Temat aborcja już społeczeństwu spowszedniał, teraz wymyślono nam inny
      kontrowersyjny - stary chwyt polityków, aby podwyżki mniej zauważone przeszły uncertain
    • triss_merigold6 To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 13:37
      Sądziłam, że masz konkubenta, który pije i bije.
      • guderianka Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 13:42
        PisałAM ?
        • wobbler Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:23
          Dałaś się nabrać........? smile))
          To było dla ozywienia atmosfery...
      • ninety_four Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 13:50
        Hm..., mi się wydaje, że w tej ustawie jest zapis o tym, że urzędnik niejako
        ponosi odpowiedzialność za to, co robi. W związku z tym jeśli chce się wykazać,
        to raczej nie na tym polu, ze zabierze dziecko porządnym rodzicom.

        Naprawdę sądzicie, że przyjdzie babka i zabierze Wam dziecko, bo ząbkuje smile
        • sanna.i Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:06
          Ninety, w przeważającej większości ci urzędnicy to niegłupi i wyszkoleni
          ludzie.Ale niedouczeni debile zdarzają się wszędzie.Albo jakaś złośliwa/y
          urzędniczka/ik, który postanowi dopiec znienawidzonym znajomym.Takie historie
          zdarzają się,niestety. Poza tym urzędnik nie jest psychologiem,żeby na pierwszy
          rzut oka,po pierwszej wizycie zawyrokować,czy wobec dziecka stosowana jest
          przemoc psychiczna. Moze się po prostu pomylić, a skutki tej pomyłki dla takiego
          dziecka...Sama sobie wyobraź.
          • rita75 Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:12
            Poza tym urzędnik nie jest psychologiem,żeby na pierwszy
            > rzut oka,po pierwszej wizycie zawyrokować,czy wobec dziecka
            stosowana jest
            > przemoc psychiczna.

            Naprawde sadzicie, ze to pani krysia z magistratu bedzie wyrokowala?
            Urzednik w tym kontekscie to raczej pracownik socjalny, nauczyciel,
            pedagog itp.
            • sanna.i Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:33
              Nie wiem, nie jest napisane kim będzie ten urzędnik.A czy pracownik socjalny
              jest wystarczająco wyedukowany,żeby to właściwie zinterpretować?
              Jestem ostrożna w temacie poszerzania urzędnikom ich kompetencji,bo mieszkałam
              kiedyś w niewielkim mieście i różne historie tam się działy...Teraz z
              perspektywy mieszkania w stolicy wydają się prawie nieprawdopodobne. Ale tam
              nadużywanie władzy, układy, kolesiostwo było na porządku dziennym. Gdzieś tu na
              Wyborczej.pl niedawno krążył artykuł o nauczycielce z mojego dawnego miasta
              prześladowanej przez koleżanki,też nauczycielki.Pomimo dowodów,nagrań itp.
              uniewinniono je, bo okazało się,że jedna z nich jest spokrewniona z
              prokuratorem. On też ma swoje zobowiązania, podlega kontroli. I co? I
              nic!Kilkuletni dramat tej kobiety trwa nadal, dopiero prasa się za to wzięła.
              Wśród wielu fajnych kompetentnych ludzi bywają też świnie, lub zwyczajnie
              niedouczeni. Jeśli te przepisy przejdą w takiej formie, nietrudno o czyjś dramat.
              • rita75 Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:38
                czy pracownik socjalny
                > jest wystarczająco wyedukowany,żeby to właściwie zinterpretować?

                Co wiesz na temat pracy socjalnej? Znasz moze wymagania odnsnie
                tego, kto moze takim pracownikiem zostac?
                • rita75 Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:41
                  wymagania BIP- Sztum:
                  bip.sztum.pl/?pid=1155
                • sanna.i Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:46
                  „Pracownikiem socjalnym może być osoba, która ma odpowiednie kwalifikacje
                  zawodowe, tzn. ukończyła szkołę pracowników socjalnych lub studia wyższe o
                  kierunku: praca socjalna, polityka społeczna, resocjalizacja, socjologia,
                  pedagogika, psychologia lub inne pokrewne (…wink pracownikiem socjalnym może być
                  również osoba z wyższym wykształceniem o kierunku niewymienionym, powyżej, jeśli
                  ukończyła specjalizację z zakresu pomocy społecznej (…wink (1.)

                  Już widzę, jak po dwuletniej szkole pomaturalnej albo policealnej urzędnik
                  rozgryza w mig psychikę dziecka.

                  Poza tym, czytaj całość moich postów. Napisałam,że takie przepisy powodują
                  nadużycia. JEDEN urzędnik, na podstawie SWOICH subiektywnych podejrzeń odbiera
                  rodzicom dziecko....A jak pracownica socjalna pani Krysia pała wyjątkową
                  niechęcią do państwa Kowalskich, to dasz głowę,ze im nie zaszkodzi?
                  • sanna.i Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:54
                    Poza tym, w kontekście mojego wcześniejszego postu mogłabym napisać: czy wiesz
                    jakie kwalifikacje musi mieć prokurator?
                    No i? I co z tego wynika?Jak widzisz, pomimo tych kwalifikacji, nie wszyscy
                    okazują się prawi.
                    • rita75 Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 15:01
                      > Poza tym, w kontekście mojego wcześniejszego postu mogłabym
                      napisać: czy wiesz
                      > jakie kwalifikacje musi mieć prokurator?
                      > No i? I co z tego wynika?Jak widzisz, pomimo tych kwalifikacji,
                      nie wszyscy
                      > okazują się prawi.

                      sluchaj, ktoras z was napisala- ze urzednik w domysle (pracownik
                      socjalny)

                      Poza tym urzędnik nie jest psychologiem,żeby na pierwszy
                      > rzut oka,po pierwszej wizycie zawyrokować,czy wobec dziecka
                      stosowana jest
                      > przemoc psychiczna.

                      czyli nie ma wyksztalcenia- by o tym wyrokowac- o prawosci nie bylo
                      ani slowa.

                      wiekszosc
                  • rita75 Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:56
                    > Poza tym, czytaj całość moich postów. Napisałam,że takie przepisy
                    powodują
                    > nadużycia. JEDEN urzędnik, na podstawie SWOICH subiektywnych
                    podejrzeń odbiera
                    > rodzicom dziecko....A jak pracownica socjalna pani Krysia pała
                    wyjątkową
                    > niechęcią do państwa Kowalskich, to dasz głowę,ze im nie zaszkodzi?

                    Tresc ustawy poproszę- jak juz wyzej napisalam, wypociny jakiegos
                    dziennikarzyny mnie nie interesuja- to zbyt malo, by snuc domysly.
                    • sanna.i Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 15:53
                      Ja też chętnie poczytam całość, teraz odnoszę się do tego,co zapodał(a) autor/ka
                      wątku.JEŚLI te przepisy wejdą w takiej formie,to będzie pole do nadużyć. Tak już
                      we wcześniejszych wątkach pisałam.
            • wobbler Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:33
              Rzeczywiście sami prorocy i jasnowidze...
              Twoja wiara w urzędnicze kompetencje powala na plecy.
              Znam przedstawicieli wszystkich profesji, które wymieniłaś. Zapewniam, że to
              żadni geniusze. I niestety - przeważnie z olewem swoich obowiązków.
              • rita75 Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:36
                Zapewniam, że to
                > żadni geniusze. I niestety - przeważnie z olewem swoich obowiązków

                nie ma to jak generalizowac
                • wobbler Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 15:44
                  Nic nie generalizuje. Piszę o znanych mi przedstawicielach tych zawodów.
                  Naucz sie czytać ze zrozumieniem.
      • figrut Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 13:53
        Triss, czy ja GDZIEKOLWIEK napisałam, że mój konkubent pije ? Czy ja też
        gdziekolwiek napisałam, że jestem codziennie tłuczona za przesoloną zupę ? Nie
        czytałaś uważnie moich postów. Mój konkubent ma poważne zaburzenia psychiczne,
        ale nie oznacza to absolutnie, że codziennie mam awantury, codziennie bijatyki.
        Owszem, zdarza się tak raz na jakiś czas (raz na pół roku, raz na trzy
        miesiące). Jest to coś w rodzaju padaczki z tym tylko, że choroba nie objawia
        się utratą przytomności i drgawkami, a atakami agresji. Leki bierze dokładnie te
        same, co i na tradycyjną padaczkę Tegretol. Tobie się wydaje, że związek
        konkubinacki nie jest rodziną ? Czyżbyś na hasło "konkubent i przemoc"
        wyobrażałą sobie faceta, który nic całymi dniami nie robi, tylko przesiaduje pod
        budką z piwem, który podpity wraca do domu i w rozjuszeniu kobietę tłucze ?
        Zapewniam Cię, że jest zupełnie inaczej niż w przeciętnych wyobrażeniach o
        takich związkach.
        Po za tym Triss myślałam, że jednak masz więcej klasy i w wątku o ustawach nie
        będziesz wyciągać OSOBISTYCH spraw innych forumowiczek, o których mogą,
        aczkolwiek nie muszą rozmawiać w wątkach o odpowiedniej tematyce. Przykro mi,
        ale moje wyobrażenie o kobiecie z klasą prysło jak bańka mydlana uncertain
        • sebaga Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:01
          Triss pisała do Wobler raczej..
        • majmajka Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:02
          Figrut...To chyba nie do Ciebie bylosmile...Odezwalas sie w mysl zasadzie: uderz w stol...smile
          • figrut Re: To Ty masz rodzinę? 23.09.08, 14:10
            Majmajko, poszukaj tematu "Rozgryźć Wobbler" wink
            Tu fragmencik długiego wątku:
            No nie... Teraz nie wkręcam...
            Mogę tylko dodać, że tylu wspaniałych kobiet, tak doskonałych, choć
            niedoskonałych, tak powalających na kolan wprost-nigdy nie spotkałem! Jesteście
            wspaniałe!
            Bedę zaszczycony jeżeli pozwolicie mi zostać na forum.
        • triss_merigold6 To nie było do Ciebie 23.09.08, 14:49
          Figurt to nie było do Ciebie tylko do Wobbler, która wypisuje
          regularnie kocopały na temat swojego życia.
          • figrut Re: To nie było do Ciebie 23.09.08, 14:54
            W takim razie Triss, publicznie Cię przepraszam smile
          • wobbler Re: To nie było do Ciebie 23.09.08, 15:46
            Żebym to tylko ja wypisywała tu kocopoły, to byłoby nieźle... smile))
    • dropkick_murphys Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 13:53
      widziała któraś z was wczorajszą UWAGE? oglądałam wczoraj ok 1 w nocy, to chyba
      była powtórka z wieczora. w każdym razie, rzecz była o odebraniu rodzicom trójki
      dzieci. niby ojciec miał znęcać się nad rodziną, a wyszedł wielki blamaż
      policji, krzywda dla dzieci i rodziców, którym niewinnie odebrano dzieciaki.
      niby na krótko, ale ogromny niesmak i żal pozostaje. strach.
      uwaga.onet.pl/1508749,archiwum.html
    • ninety_four Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 13:59
      wobbler...
      "Dobrym przykładem jest Szwecja gdzie odbiera się dzieci na podstawie
      donosów lub z zupełnie absurdalnych przyczyn, typu nieprawidłowa dieta"

      No jak matka spasła dziecko, że wygląda jak prosiak (ekstermalny!), to nie mów
      mi, ze to jest wzorowe zachowanie rodzicielskie i absurdalna przyczyna do tego
      żeby matkę i dziecko rozłączyć, przynajmniej na jakiś czas.
      Skądinąd tamte dzieci "idą" raczej do rodzin zastępczych, i to jest w tym
      wypadku dobre, bo nie przeżywają ogromnego szoku w związku z domem dziecka. Ja
      nie bardzo wiem, jak to jest u nas, ale zdaje się rodziny zastępcze to trochę są
      naznaczone przez obrońców rodzin właśnie, ale może się mylę, może tylko czytałam
      artykuł w gazecie na ten temat smile
    • sanciasancia Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 14:08
      A może jakiś link do planowanej ustawy?
      Jeżeli mam przeciwko czemuś protestować, chciałabym to najpierw przeczytać.
    • agao_72 Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 14:11
      ja tylko tak sobie myślę, że ani uregulowanie prawne, które chcą
      wprowadzić (a przynajmniej takie, o których media trąbią), ani
      działania wobbleropodobnych stworów nie są najlepsze dla rodzin.

      obydwie strony przesadzają. właśnie grając na uczuciach i
      uogólniając.
    • margotka28 Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 14:17
      wobbler ty to jednak masz rozdwojenie jaźni. Od momentu jak na
      gazecie pojawił się artykuł o trollach - tutaj jakiś ich wysyp się
      zrobił.
      • aguskin Re: Ratujmy nasze rodziny! 23.09.08, 15:27
        pracownik socjalny wegetarianin - odbierze dzieci wszystkim
        mięsożernym rodzicom,
        pracownik socjalny czyścioszek - wszystkim brudasom, nawet
        rozrzucone zabawki beda na nie,
        och chyba wróce do zawodu,
        tylko gdzie te dzieci by chcieli składować smile
    • smerfetka8801 wobbler... 23.09.08, 15:22
      twierdzisz,że zabieranie dzieci za nieodpowiednią dietę (przyklad
      szwecji) to głupota-dla mnie nie.
      rodzic ma się opiekowac swoim dzieckiem dopuszczenie do choroby jaką
      jest otyłośc anoreksja lub bulimia temu przeczy i może warto o tym
      mówić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      pojęcia przez ciebie wymienione są niedookreślone co umożliwi
      funkcjonowanie ustawy,którą zweryfikują zresztą konkretne przykłady
      gdyby każda ustawa miała zawierać pojęcia dookreslone prawo stało by
      się jednym wielkim śmietnikiem ,w którym nikt by się niepołapał-
      szkoda,ze tego nie rozumiesz.
      a przypadki którymi nas zbombardowano przez media...nie są wymyślone
      więc moze warto o tym mówić warto mówić o tym,ze gdy sasiad słyszy
      płacz dziecka ,albo cała wieś wie ,ze dochodzi do kazirodztwa to mają
      obowiązek reagować.
      nawet jeśli w jakiejś części masz rację to popierasz to bzdurnymi
      argumentami i do mnie to akurat nie trafia.
      • wobbler Re: wobbler... 23.09.08, 15:51
        Już się dałaś otumanić...
        Myślisz że kiedyś takie rzeczy sie nie zdarzały? Były zawsze - to nie teraz
        nagle ludzie zdziczeli.
        Media przygotowują grunt do nacjonalizacji dzieci.Stąd takie nagłaśnianie
        tragedii, pod płaszczykiem rzekomej "troski".
        Ockniesz się kiedy pod byle pretekstem Twoje dziecko trafi do rodziny
        zastępczej, która wychowa je na posłusznego euroniewolnika.
        • dee.angel :-)) 23.09.08, 15:55
          I co ten "euroniewolnik" bedzie robil, wobbler? I jak to sie ma do
          "nacjonalizacji"? Ty w ogole sama masz pojecie o czym piszesz czy po prostu
          uzywasz niektorych slow, bo ci sie podoba ich brzmienie? smile
          • wobbler Re: :-)) 23.09.08, 17:15
            W skrócie - dzieci mają być wychowywane przez europaństwo. Mają na nie bez
            szemrania pracować za marne wynagrodzenie.
            Już tak jest. Zakłady pracy zostały za bezcen wyprzedane państwom - założycielom
            unii, a pracują w nich za nieproporcjonalnie małe, w porównaniu z zachodem,
            pieniądze.
            Ludzie którzy wyjeżdżają "za chlebem" po pierwsze - pracują na socjal państw -
            pracodawców, po drugie - jeśli przysyłaja pieniądze rodzinom w Polsce, to
            utrzymują zachodnie koncerny, bo te rodziny kupują wyroby tych koncernów, w
            zagranicznych marketach. Czyli te pieniądze wracają skąd przyszły.
            Polak w sumie ma z tego gó... - tyle żeby nie zdechnąć.
            To nie jest niewolnictwo?
            A z dziećmi chodzi o taką tresurę, żeby podobne podejrzenia nigdy nie przyszły
            im do głowy...
            Przypomnij sobie wypowiedź zdrajcy Geremka, który rzekł, że Polaków ma być
            docelowo 20 mln, bo tylu wystarczy.
        • sanciasancia Re: wobbler... 23.09.08, 15:55
          A może wizyta u specjalisty?
          • swinka-morska Re: wobbler... 23.09.08, 17:19
            Za późno.
            Poza tym specjaliści pewnie też są przekupieni.
            Tak powiedziały głosy.
        • joannabieniek Re: wobbler... 23.09.08, 16:15
          Nie znam dobrze sprawy, nie czytałam ustawy, ale zgadzam się po
          części z Wobbler. Mam nadzieję, że ta ustawa będzie dobrze i
          precyzyjnie opisana, bo w rozsądek urzędasów nie ma co wierzyć, a
          wielu będzie chciało się wykazać.

          Czy jeśli moja córka obudzi się w nocy i będzie przez godzinę
          ryczała, bo nie podoba jej się piżamka (tak było dzisiaj godz. 1.00
          w nocy) to znaczy dla urzędasa, że ją zaniedbuję albo maltretuję, bo
          sąsiedzi słyszeli płacz zza ściany? Oczywiście, nikomu nie przyjdzie
          do głowy, że dzieciak się wybudził i nie może zasnąć, bo kiedy moi
          sąsiedzi-emeryci mieli małe dzieci, stosowało się inne, bardziej
          drastyczne metody wychowawcze i nie dawało się wtedy dziecku
          wypłakać/ uspokoić: najlepiej zakneblować, przeciez ludzie chcą
          spać.

          Jaka będzie interpretacja ustawy? Przypuśćmy, że rodzina jest
          porządna, ale żyje w biedzie, w związku z tym potrzeby dzieci nie są
          spełnione np. każdy nie ma swojego pokoju, nie mają nowych ubrań,
          ale jest czysto, schludnie. I co wtedy, tez do domu dziecka?
          • sanna.i Re: wobbler... 23.09.08, 20:20
            Dokładnie tak.Dowolność interpretacji tych przepisów i władza dana urzędnikom
            będzie prowadziła do nadużyć, chyba że....ta ustawa nie przejdzie, albo w wersji
            bardzo zmienionej. Albo też są to tylko strachy na lachy.Jestem bardzo ciekawa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja