czy wyrzucacie jedzenie?

23.09.08, 20:49
Ja staram się niczego nie wyrzucać, no chyba że mi zostanie po obiedzie jakiś
tyci kawałek nie warty przechowywania. A jakiś czas temu koleżanka o podobnej
do mojej sytuacji finansowej na moje wyznanie że "jak mi zostanie ryż z obiadu
to robię sałatkę" odpowiedziała (w dodatku wydymając lekko usta) "jak mi
zostanie ryż z obiadu to wyrzucam". No i się poczułam jak skrzyżowanie
skompiradła z niedojdą życiową. Nie wiem, czy może teraz nie wypada się
przyznawać że się nie wyrzuca czy co? A wy wyrzucacie?
    • takasobiebaba Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 20:51
      mysia-mysia ja akurat wyrzucam

      ale sie tego wstydzę bo wiem, że to niegospodarne, ale ja w ogóle
      kiepska gospodyni jestem

    • purpurowa_komnata Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 20:53
      A niech wyrzuca-ja tam bym się nie przejmowała. Ja robię swoje. Ta
      zasada do wszystkiego jest stosowana.
      A co do wyrzucania jedzenia-staram się tego nie robić bo uważam,że
      to marnotrawstwo i tyle.
    • e_r_i_n Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 20:54
      Róznie. Jesli wiem, ze w najblizszej przyszlosci wykorzystam (np.
      ziemniaki przerobie na kopytka), to zostawiam. Czasami tez zostawiam
      zakladajac, ze wykorzystam, a potem wyrzucam.
      • mysia-mysia Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 20:57
        e_r_i_n napisała:

        > Róznie. Jesli wiem, ze w najblizszej przyszlosci wykorzystam (np.
        > ziemniaki przerobie na kopytka), to zostawiam. Czasami tez zostawiam
        > zakladajac, ze wykorzystam, a potem wyrzucam.

        no ten drugi przypadek też mi się zdarza, ale nigdy mi się nie zdarza, że
        wyrzucę od razu, no chyba żeby to była np. łyżka ryżu, a przez nią to się czuję
        jakbym się wstydzić musiała wink
      • marva Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 09:32
        Staram się nie wyrzucać, ale jesli już się zdarzy to nigdy do śmieci
        bo mam dwa psy i kury, które zeżrą wszystko i jeszcze jak się
        cieszą tongue_out
    • marzeka1 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 20:55
      Nie wyrzucam jedzenia,wydaje mi się to okropnym marnotrawstwem,nie kupuję też jedzenia, szczególnie łatwo psującego się,na zapas, bo promocja itp.
    • luxure Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 20:59
      Wynoszę przed dom. Mam tam taką miseczkę. Wieczorem dokładam, rano po tym nie ma
      śladu. Do śmieci to by mi szkoda było a tak to się jakieś stworzenie pożywi.
      • jowita771 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 09:00
        To okoliczne szczury na pewno Cie uwielbiają.
    • ewcia1980 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 20:59
      No ja specjalnie nie przechwalałabym sie, ze wyrzucam jedzenie.
      Generalnie kupuje za duzo jedzenia i kiepsko nim dysponuje takze
      czesto oddaje wedliny, sery, jogurty, ryz, makaron psom ale
      powiedziałbym raczej, ze wstyd mi z tego powodu.
      No niby nie marnuje sie bo psy zjedza ale wcale nie musza jesc
      kiełbasy po 30 zeta czy szynki po 40.

      I powiem szczerze, ze czesto szukam pomyslów co robic aby nie
      marnowac takiej ilości jedzenia.
      • mysia-mysia Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 21:07
        jogurty psom? lubią? smile
        • mor_lena Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 21:11
          Mój kot uwielbiasmile
        • a.nancy Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 22:53
          mysia-mysia napisała:

          > jogurty psom? lubią? smile

          moj bardzo lubi. tylko kawalki owocow wypluwa.
          • dlania Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 22:55
            a.nancy napisała:

            > moj bardzo lubi. tylko kawalki owocow wypluwa.
            >

            To tak jak moje dzieckowink
            • kudlata.pl Dlania 24.09.08, 06:58
              kawę mam na monitorze przez Ciebie (też marnowtrawstwo)!

              a w temacie - staram się nie wyrzucać, niestety czasem nie ma innej
              możliwości crying. Najbardziej mnie męczy jak m.u.s.z.ę wyrzucić chleb,
              tego naprawdę nie lubię.
      • kropkacom Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 21:08
        Nie kupuje jedzenia to i nie wyrzucam smile)

        A tak poważnie, jak mi coś zostaje (np. z obiadu) i wiem że nie wykorzystam to
        wyrzucam. Inaczej miałabym w lodówce same zgniłe resztki.
        • asiaiwona_1 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 22:17
          Ja najczęściej wurzucam wędlinę. Niestety... Kupując ją przeceniam
          chyba możliwości ilościowe naszych żołądkówsmile A swoją drogą to jakoś
          szybko się teraz wędlina robi taka "maślana". Jeśli chodzi o ryż czy
          makaron z obiadu to nigdy nie wyrzucam, bo uwialbiam sobie odsmażyć
          np. z jajkim sadzonym smile
          • dlania Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 22:25
            Niestety tak.
            Jak nie mielismy kasy, a ja miałam więcej czasu - w lodówce zawsze było
            dokładnie i tylko tyle, ile zjadalismy, prawie sie nie zdarzało, że cos zostalo
            czy sie zepsuło.
            Teraz mamy nieco więcej kasy, za to mniej czasu, zakupy marketowe raz wtygodniu,
            dziurawa pamięc, efekt - sporo zapomnianych jogurtów, zbyt dojrzałych wink serów,
            soki napoczęte i niedopite i inne takie.

            Ale to pikuś. Jakis tydzien temu wzięłam sie za sprzatanie lodówki u mnie w
            pracy, wyrzuciłam m.in.: 10 napoczetych wód mineralnych (w dwóch pływały
            "meduzy"), płynne bliżej niezidentyfikowane owoce w worku foliowym, 5 sloików
            dzemów z niezwykle ciekawa hodowla plesni oraz dwa ciasta z imienin Anny. Ble!
    • 18_lipcowa1 wyrzucam i do duzo 23.09.08, 22:36
      nigdy nie zjadamy z mezem tego co zrobimy a nie robimy duzo
      wywalam bez zalu - jak za duzo makaronu nagotuje, otwarta szynke
      ktora lezy, niedojedzone obiady, ryze itp
      wyrzucam wszystko co nie jest swieze i jedzone od razu
      nie mecze przez tydzien zwlok kurczaka ( ktos tak kiedys napisal )

      nie zal mi jedzenia,

      • 18_lipcowa1 Re: wyrzucam i do duzo 23.09.08, 22:40
        nie mam pomyslu na to co robic z resztek, czasu a czasem sie po
        prostu brzydze.
        o to juz czesciej zamrazam.

        a psu probowalam dawac, moj pies byle czego nie jadl i raczej nie
        ruszal nic po domownikach
        • e_r_i_n Re: wyrzucam i do duzo 24.09.08, 08:52
          18_lipcowa1 napisała:

          > a psu probowalam dawac, moj pies byle czego nie jadl i raczej nie
          > ruszal nic po domownikach

          To trzeba lepiej gotować wink
        • iwoniaw Re: wyrzucam i do duzo 24.09.08, 18:10
          > nie mam pomyslu na to co robic z resztek, czasu a czasem sie po
          > prostu brzydze.
          > o to juz czesciej zamrazam.

          I co, takie zamrożone na co zużywasz, skoro nie masz pomysłu a w ogóle to
          obrzydliwe masz te resztki?

          > a psu probowalam dawac, moj pies byle czego nie jadl i raczej nie
          > ruszal nic po domownikach

          Co wy jecie, że nawet pies się brzydzi?!
          • malanuna Re: wyrzucam i do duzo 24.09.08, 21:35
            no nie najeżdżaj na nia smile

            ja nie wyrzucam duzo, a jesli to mnie to boli ;p
            ale na szczescie jestem pomyslowa i naprawde takie resztki potrafia byc na drugi
            dzien swietna potrawa a nie smetnym zarciem

            bez zalu wyrzucam zielono zabarwione rzeczy (wiem ze niektorzy okrajaja i
            palaszuja ale to niezbyt zdrowe bo plesn atakuje calosc nie tylko skorke) ale
            zazwyczaj pilnuje co mam w lodowce

            ale moj pies tez nie zje nic poza kilkoma spr produktami a dobrze gotuje -
            zreszta nie powinno sie dawac resztek z obiadu psu to nie swiniak ;/ niestety
            potrafi sie to zle skonczyc dla niego sad
            • 18_lipcowa1 Re: wyrzucam i do duzo 24.09.08, 22:15
              malanuna napisała:

              > no nie najeżdżaj na nia smile

              ale nie czuje sie najezdzana. Wiele osob sie dziwi ze wyrzucam, ze
              sie brzydze itpbo prawdziwa gospodyni to i zwloki kurczaka umeczy i
              zrobi zupe z niczego a resztki jedzenia zuzywa jeszcze z tydzien na
              salatki, zapiekanki itp. Mam to gdzies, nie mam na to czasu ani
              ochoty, poza tym stac mnie na nowe, swieze jedzenie.
              Moja mama taka ekonomiczna i pomyslowa gospodynia nie byla i ja nie
              jestem niestety. Ludziom sie to w glowie nie miesci , no i trudno,co
              ja poradze?





          • 18_lipcowa1 Re: wyrzucam i do duzo 24.09.08, 22:10

            > I co, takie zamrożone na co zużywasz, skoro nie masz pomysłu a w
            ogóle to
            > obrzydliwe masz te resztki?



            powiedzialam ze JUZ predzej zamrazam,tzn ze JESLI JUZ COS mi
            zostanie co sie zdarza rzadko i nadaje sie do zamrozenia to to robie.
            Niemniej nadal to bywa rzadko.Co takiego? Gulasz na przyklad. Albo
            potrawy z ryzu i miesa. Cos w tym stylu.


            > Co wy jecie, że nawet pies się brzydzi?!
            >

            Glownie to Biedronka, po wyplacie Lidl wink))
      • baba06 Re: wyrzucam 23.09.08, 22:44
        najczęściej wędlinę, bo niestety są coraz gorsze, nawet z tych "lepszych" stoisksad

        • katia.seitz Re: wyrzucam 23.09.08, 22:55
          Niestety, wyrzucam, a raczej mąż wyrzuca, bo ja teraz w ciąży jestem
          i niedobrze mi od lodówkowych, nieświeżych z reguły zapachów...I
          pleśni się brzydzę wink No takie małe wymówki wink

          Mam z tego powodu całe mnóstwo wyrzutów sumienia.

          A z reguły wygląda to tak, że w lodówce stoją ze trzy otwarte soki
          (żaden nie doczeka dopicia do końca),jakieś stare masło,
          niedojedzona zupa sprzed kilku dni, twarożek z terminem ważności
          dawno minionym,dżem z pleśnią,stare kanapki niedojedzone i przykryte
          talerzykiem... No i ja proszę męża, żeby on toto powyrzucał, on
          zapomina, i tak to trwa i trwa, bo ja nie zajrzę do lodówki, o
          której wiem, że ma nieświeżą zawartość.

          Chyba powinniśmy ograniczyć się do jedzenia na mieście smile
        • dlania Re: wyrzucam 23.09.08, 22:57
          Babo, a gorsze wędliny to takie niedobre w smaku zy takie, które sie psują?
    • ibulka Re: czy wyrzucacie jedzenie? 23.09.08, 23:38
      wyrzucam tylko wtedy, kiedy nie nadaje się już do niczego innego - np. ziemniaki
      z sosem, ryż z sosem czy warzywami itd.

      dlaczego mam wyrzucić cały woreczek ugotowanego ryżu, którego nie zjedliśmy na
      obiad, skoro mogę dolać do niego ciepłego mleka, i mój mąż będzie zachwycony, bo
      uwielbia taką zupę mleczną? smile
      • moofka Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 09:22
        > dlaczego mam wyrzucić cały woreczek ugotowanego ryżu, którego nie zjedliśmy na
        > obiad, skoro mogę dolać do niego ciepłego mleka, i mój mąż będzie zachwycony, b
        > o
        > uwielbia taką zupę mleczną? smile
        >

        probuje sobie wyobrazic mine mojego meza gdybym mu taka kolacje przedlożyła i z
        cała pewnoscia jest daleka od zachwytu ;P

        co do tematu glownego- wyrzucam i to sporo niestety
        mam ambicje byc taka skrzetna kuchareczka, co to zbiera i segreguje
        i z warzyw rosolowych robi pyszna salateczke, ale jakos niestety nie wychodzi smile
        rzeczy do gotowania kupuje na swiezo, nie pod to, co mi akurat zalega stare w
        lodowce
        ograniczylam ostatnio wyrzucanie rzeczy kanapkowych jedynie bo kupilam pojemnik
        kondensacyjny - nie obsychaja mi sery, nie obslizguje sie szynka po jednym dniu
        to fajne jest smile
        • ibulka Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 20:31
          a ja nie rozumiem, czemu ten twój mąż byłby taki nieszczęśliwy.
    • gacusia1 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 03:28
      Jak mi zostanie ryz z obiadu,to go zjadam z cynamonem i smietana
      albo wyrzucam. Jak mi zostanie makaron,to go chowam do lodowki na
      jutro.Jak mi zostana ziemniaki,to chowam na jutro albo robie
      kopytka. Jak mi wedliny "wychodza" z terminu to robie zapiekanke
      wysmazajac je uprzednio. Jak mi juz "wyszly" to wyrzucam. Generalnie
      staram sie bardzo aby nie marnowac niczego. Nauczyla mnie tego
      sytuacja sprzed dobrych kilku lat gdy reszte pieniedzy przeliczalam
      na jajka,z ktorych moglam zrobic "kotlety"....
      • aann01 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 07:51
        Staram się nie wyrzucać. Rosół który często zostaje po niedzieli
        mroże i mam bazę do innych zup, pieczywo idzie na zapiekanki i tutaj
        można wykorzystać resztki wędlin, zółtego sera.Wino można zamrozić w
        takich woreczkach do lodu i potem dodać do mięska.Z pozostałych
        ziemniaków tak jak ktoś wspominał robię sałatkę jarzynową i jest na
        kolację lub kopytka.
        • aguskin Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 08:34
          teraz już mniej wyrzucam,
          chleb zbieram i wiozę ciotce do kur na wieś,
          ale wędline i najczęściej serki różnych nazw wyrzucam, bo data już z
          innego miesiąca,
          ale to efekt chodzenia głodnym na zakupy,
          wszystko takie wydaje mi sie potrzebnesmile)
    • kalina_p Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 09:00
      mam wszystkożerne psy smile
      Wyrzucam tylko warzywa i owoce, jeśli sie juz nie nadają do jedzenia, bo tego
      psy nie jadają.
    • deodyma Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 09:10
      nie wyrzucam jedzenia. szczerze mowiac, to drazni mnie nawet to, ze
      ktos wyrzuca kanapki tylko dlatego, bo ich nie zjadl. u mnie w domu
      nic sie nie marnuje. maz wszystko wpalaszuje nawet wtedy, gdy ja nie
      dam radysmile no i jest jeszcze pies a to dopiero zarlok!
      • jowita771 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 09:17
        > nie wyrzucam jedzenia. szczerze mowiac, to drazni mnie nawet to, ze
        > ktos wyrzuca kanapki

        A mnie wkurza, jak ktoś mi nawali jedzenia na talerz, a potem krzywo patrzy, jak
        nie jestem w stanie wszystkiego zjeść.
        Niektórzy uważają, że "lepiej się pochorować, niż by miało się zmarnować". Takim
        ludziom, moim zdaniem brakuje piątej klepki.
        • deodyma Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 09:22
          no wiesz, ja akurat nie wale sobie na talerz bog wie ile zarcia bo
          nawet bym nie dala rady tyle zezrecsmile u mnie nic sie nie marnuje, bo
          maz lubi sobie zjesc. taka jest prawda. a jak widzisz, ze ktos Ci
          wali zarcia na talerz bez opamietania i wiesz, ze tego nie dasz rady
          zjesc, prosisz o mniejsza porcje. ja tak wlasnie robie.
          • jowita771 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 10:19
            Tak robię, ale parę razy mi się zdarzyło, że ktoś nie zrozumiał.
            • deodyma Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 10:58
              u mnie niestety tez, wiec wtedy nie zjadlam i juz.
            • igusiak Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 11:50
              ja staram się nie wyrzucac,ale uważam że nie ma sensu wpychanie w
              siebie żarcia tylko po to żeby się nie zmarnowało.... moja babcia
              jest taka "oszczędna" (tzn. tak o sobie myśli, ale to gó..no prawda)
              że jak ma w lodówce coś starego, to daje to do zjedzenia dziadkowi
              (który jest od niej o wiele starszy, ma słaby smak i boi się
              zbuntowac). no i kiedys mu dała slimasty bób, który walił na pół wsi
              jak go gotowała... dziade srał po tym przez tydzień ;/
        • brookeforrester Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 16:09
          jowita771 napisał:

          > Niektórzy uważają, że "lepiej się pochorować, niż by miało się zmarnować". Taki
          > m
          > ludziom, moim zdaniem brakuje piątej klepki.

          To ja big_grin
    • jowita771 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 09:12
      Wyrzucam, najczęściej ziemniaki ugotowane, bo odgrzewanych nie znoszę. I jeszcze
      wędlinę wyrzucam, szybko się ślimaczy. Podobno to od tego, że pokrojona w
      plasterki. Nadal kupuję w plasterkach, ale po kilka sztuk dosłownie, np. 6
      plasterków. Działa, wyrzucamy mniej.

      Ostatnio natomiast skrytykowała mnie znajoma, że grzeszę, bo nie dojadam po
      dziecku. Rozmowa była o tuszy, narzekała, że nie może schudnąć przez to dojadanie.
      Chyba bardziej niż marnowanie jedzenia wkurzyło ją to, że ja jestem szczupła, a
      ją łatwiej przeskoczyć niż obejśćsmile
      • lee_a Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 11:09
        ziemniaki odgrzewane są obrzydliwe, ale odsmażone na masełku, takie
        z chrupiącą skórką... mniammmm....
        ja gotuję z wyliczonej ilości składników - czyli zawsze na dwa
        talerze i rzadko mi coś zostaje z dań obiadowych. Najczęściej
        wyrzucam warzywa, które były przeznaczone do rosołu ale okazało się
        ich za dużo. Z innych rzeczy praktycznie niczego nie wywalam. A
        chlebek stary usmażony z jajkiem to miód w gębie...
    • dirgone Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 09:57
      Wyrzucam bardzo rzadko. Gotujemy tylko takie ilości, jakie jesteśmy w stanie
      zjeść. A jeśli zostanie trochę ryżu czy kartofli, to jeszcze lepiej, bo do
      sałatki czy odgrzania się to idealnie nadaje i jest mniej zabawy z kolejnym obiadem.
      Warzywa i owoce zjadam na bieżąco, nic mi się z tyłu lodówki nie chowa. Wędlinę
      luby jada tylko od chłopa, a taka to potrafi bardzo długo stać. Zresztą luby
      najczęściej ją kroi i mrozi. Ja nawet kostkę masła kroję na części, wrzucam do
      zamrażarki i wyjmuję tylko tyle, ile mi potrzeba.

      Nie lubię karmić szczurów gigantów.
    • emiliah Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 10:03
      Staram się nie wyrzucać (oczywiście nie za wszelką cenęwink).
    • kali_pso Staram się tego nie robić... 24.09.08, 10:06
      ....ryż z obiadu wykorzystuję w inny sposób- zjadam z jogurtem-
      uwielbiamsmile

      Gotuję świetnie, więc na ogół zjadamy, to, co zrobięwinkP
      Gospodaruję oszczędnie i ekonomicznie.
      Jak coś zostanie i nadaje się do zamrożenia- mrożę.
      Wędliny i ser kupuje w ilościach takich, aby były zjadane na bieżąco.
      Bułki suszę i mielę. Itd.


      Nie lubię wyrzucać jedzenia. Dla mnie to czyste marnotrawienie-
      pieniędzy i zasobów żywieniowych, których na świecie w niektórych
      rejonach jest niedosyt. I wstyd mi za bezrefleksyjnośc niektórych
      pań w tym wątkuwink
      • kropkacom Re: Staram się tego nie robić... 24.09.08, 12:41
        > Nie lubię wyrzucać jedzenia. Dla mnie to czyste marnotrawienie-
        > pieniędzy i zasobów żywieniowych, których na świecie w niektórych
        > rejonach jest niedosyt. I wstyd mi za bezrefleksyjnośc niektórych
        > pań w tym wątkuwink

        Rozumiem że zepsute dwa plasterki szynki mam wysłać do głodującej Afryki? A dwa
        kartofle z obiady do Chin?
        • ewcia1980 Re: Staram się tego nie robić... 24.09.08, 13:26
          kropkacom napisała:
          > Rozumiem że zepsute dwa plasterki szynki mam wysłać do głodującej
          Afryki? A dwa kartofle z obiady do Chin?


          no to najwidoczniej bardzo mało rozumiesz!!

          policz w skali całego roku ile wyrzucasz do smietnika pieniedzy,
          które wydałas własnie na te 2 plasterki szynki.
          a te pieniadze to byłaby juz bardzo konkretna pomoc!!
          (dla jasnosci nie jest moim celem zmuszanie kogos do dobroczynnosci
          ale masz bledne pojecie skoro jedyna forma pomocy jaka widzisz to
          wysłanie 2 zepsutych plasterków szynki)
          • dee.angel Re: Staram się tego nie robić... 24.09.08, 17:06
            Ale tu nie jest mowa o pomocy tylko o wyrzucaniu resztek, ktorych sie nie
            zjadlo. Watpie, zeby komus sie udawalo zawsze kupic dokladnie tyle ile zjada,
            jezeli nie ma duzej rodziny. Tak naprawde nie wiesz czy kropka komus pomaga czy nie.
            • ewcia1980 Re: Staram się tego nie robić... 24.09.08, 20:34
              dee.angel napisała:
              > Ale tu nie jest mowa o pomocy tylko o wyrzucaniu resztek, ktorych
              sie nie zjadlo.

              Tytuł watku nie mówił o wyrzucaniu RESZTEK lecz ogólnie o
              wyrzucaniu JEDZENIA.


              >Watpie, zeby komus sie udawalo zawsze kupic dokladnie tyle ile
              zjada, jezeli nie ma duzej rodziny.

              No moze cie to zdziwi ale moja tesciowa ABSOLUTNIE nic nie wyrzuca.
              NIC!!!
              A kupuje tylko dla siebie i mojego tescia.
              Jest bardzo zorganizowana i gospodarna i bardza ja za to podziwiam.
              • dee.angel Re: Staram się tego nie robić... 25.09.08, 21:48
                I naprawde sadze, ze twoja tesciowa jest wyjatkiem potwierdzajacym regule smile

                I nie wmowisz mi, ze ktos kupuje JEDZENIE po to, zeby je wyrzucic. Wyrzuca to,
                czego nie zjadl, czyli RESZTKI smile
          • kropkacom Re: Staram się tego nie robić... 24.09.08, 18:03
            > (dla jasnosci nie jest moim celem zmuszanie kogos do dobroczynnosci
            > ale masz bledne pojecie skoro jedyna forma pomocy jaka widzisz to
            > wysłanie 2 zepsutych plasterków szynki)

            To co napisałam było sarkazmem ale może powinnam to jakoś specjalnie zaznaczyć.
            Ale masz rację jestem okropna bo nie myślę o głodujących wyrzucając do śmieci
            zepsutą wędlinę. Jestem widać bardzo mało idealna.
            • ewcia1980 Re: Staram się tego nie robić... 24.09.08, 20:37
              kropkacom napisała:
              > Ale masz rację jestem okropna bo nie myślę o głodujących
              wyrzucając do śmieci zepsutą wędlinę.


              A szkoda.
              No ale cóz - kwestia wychowania i pewnych wpojonych zasad.
              • kropkacom Re: Staram się tego nie robić... 24.09.08, 20:52
                > No ale cóz - kwestia wychowania i pewnych wpojonych zasad.

                Aha, to jestem okropna i oczywiście niewychowana.
                • ewcia1980 Re: Staram się tego nie robić... 24.09.08, 21:04
                  kropkacom napisała:
                  > Aha, to jestem okropna i oczywiście niewychowana

                  rozumiem, ze wieczny sarkazm to twój sposób bycia.
                  ok.
                  czy jestes niewychowana tego oceniac nie bede ale stwierdzic fakt,
                  ze nie wpojono ci szacunku do jedzenia chyba moge, nie?
                  • ibulka Re: Staram się tego nie robić... 25.09.08, 00:31
                    kropka, i na pewno nie masz bidetu i wchodzisz brudna do wanny. a fe big_grin
        • kali_pso Znowu czegoś nie zrozumiałaś... 25.09.08, 18:43
          Napisałam- "nie lubię wyrzucać jedzenia" i "staram się tego nie
          robić"- to oznacza, że czasami i mnie się zdarza wyrzucić jedzenie.
          Jak to robię, to nie dopisuję do tego teorii o tym, że mam to
          gdzieś, bo nie mam. Bo jedzenie to dobro, którego ludziom na świecie
          brakuje a którego inni nie szanują, pisząc, że mają to gdzieś, czy
          wyrzucą dużo czy nie. Nie o plasterek tutaj chodzi, tylko o ogólne
          lekceważące podejście do wyrzucania jedzenia.
    • truscaveczka Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 10:08
      Wyrzucam. Bo jak nie wyrzucałam to dojadałam. A jak dojadałam do dojechałam do
      105 kilo, fajosko, nie? wink
    • miminko Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 10:22
      staram sie nie marnowac i mysle, ze marnowanie to zaden powod do dumy
      (vide twoja kolezanka). zachodni swiat nadprodukuje i marnotrawi
      zarcie podczas gdy reszta swiata gloduje.

      ale jestem wyczulona na swiezosc, dokladnie ogladam zawartosc
      otwartego sloika w poszukiwaniu plesni. najczesciej niestety marnuje
      sie u nas mieso - prawie go nie jemy i jak ktos kupi "dla dziecka" to
      czesc i tak dostanie sie kotom.
      • iskierka40 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 10:31
        nie wyrzucam.
        zawsze ktos skorzysta.
        • papiki Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 14:02
          staram się gotowac tyle, żeby nie było nadwyżki - w odróżnieniu od
          mojego męża. On to zawsze ugotuje obiad jak dla armii, ja wymiękam
          po dwóch dniach, więc żeby się nie zmarnowało on sam przez parę
          kolejnych dni je to sam. Wyrzucam jedynie produkty nadgniłe bądź
          chycone pleśnią - i tu protest mojego męża "przecież się odkroi i
          będzie ok", ma to po swojej matce, dla mnie coś strasznego.
          Generalnie nie lubię wyrzucac jedzenia, powoduje to u mnie wyrzuty
          sumienia: raz, że inni nie mają co do ust włożyc, a dwa to jednak za
          to zapłaciłam.
    • babcia47 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 10:31
      od kiedy syny poszły z domu (odkurzacze)to mam problem z gotowaniem
      w nadmiarze, no i czasem okazuje sie, ze małż zjadł gdzies w terenie
      lub kontrachent zaprosił go na obiad..ale od czego spory zamrazalnik
      w lodówce? Nawet nadmiar zup mrożę w wiaderkach po twarogu. Mrożę
      też wędliny, jeżeli mają spora objętośc i niedługi okres spozycia,
      tak, że nie udało by sie ich nam zjeśc bez czyjejś pomocy, po
      wiekszych zakupach od razu mrożę część kiełbasy kupionej jako
      dodatek do zup czy zapiekanek albo do zjedzenia na ciepło ale po
      jakimś czasie..potem sa doskonałym wsadem do bigosu lub dania
      pt. "na winie". Jeżeli zostanie mi nadmiar ryzu to wyciagam właśnie
      taka wedlinę, przesmarzam z cebulką, dodaję warzywa, które znajde w
      lodówce (papryke, seler naciowy, marchewkę) dodaje ryż i np. groszek
      lub kukurydzę z puszki i kolacja a nawet drugie danie na drugi dzień
      jak się patrzy..bułki i razowy chleb suszę..bułke trę w melakserze
      na tartą a razowcem zagęszczam niektóre sosy..pozatym mam 2 psy,
      które bieżące resztki (ryż z sosem, końcówke zupy, kanapki nie
      zjedzone) pochłaniają
    • mamadwojga Praktycznie nigdy. 24.09.08, 10:51
      Nie wyrzucam. Jak mi zostają ziemniaki to robię kopytka, jak mi
      zostaje makaron to robię sos i z tym makaronem podaję. Elekt czasami
      jest śmieszny bo każdy z nas je ten sos z czymś innym - syn z
      ziemniakami z poprzedniego dnia (uwielbia), córka z makaronem z
      rozołu (uwielbia) a dla nas gotuję ryż.
      Kiedyś wiodło mi się w życiu dość kiepsko i doskonale pamiętam
      odświeżanie starego chleba w piekarniku. Teraz mam do dyspozycji
      nieporównalnie większy budżet ale marnowanie jedzenia to nie dla
      mnie.
    • morgen_stern Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 10:59
      Staram się nie wyrzucać, ale czasem się zdarzy - jak się mieszka
      samemu i nie ma ani psa, ani męża do wyjadania resztek to naprawdę
      trudno czasem nad zapasami zapanować wink
      Z mrożeniem nie mogę szaleć, bo w obecnym mieszkaniu mam tyci
      lodówkę i mały zamrażalnik.
      Zakupy to generalnie mordęga i to częsta - kupuję małe ilości
      wszystkiego, właśnie żeby się nie zmarnowało. Szybko wymiatam i znów
      na zakupy - 1 pomidor, mały chleb, 3 plastry wędliny, mała kapusta
      pekińska itd wink
      • bebe52 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 11:32
        Mi to akurat zdarza sie wyrzucac jedzenie ostatnio wyrzucilam cale 100g szynki
        sopockiej bo nikt jej nie zjadl i sie zeschla innym razem znowu mieso czesto
        robiac zakupy na tydzien nabiore miesa jak glupia z krotka data spozycia i
        niestety potem okazuje sie ze mam piersi z kurczaka lub schabowe po dacie to
        wyrzucam mimo iz mrozone moze lezec dluzej boje sie zjesc takie mieso a na
        pewno nie podalabym go dzieciom do jedzenia z warzywami jest podobnie sad.Po
        obiedzie rzadko kiedy zostawiam tzw. resztki i zazwyczaj wszystko laduje w koszu.
        • gabrysia5 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 12:32
          Mięsa nie wyrzucam prawie nigdy, chyba że moje dziecie pogryzie i
          wypluje np. Warzyw nie wyrzucam nigdy.Zdarza mi sie wyrzucić np
          kaszę z sosem , bo zostawiona , bo małża mówi :zjem- a nie zje i 3
          dni zalega w lodówce. Czasem wyrzucam ziemniaki z obiadu,ale tylko
          wtedy kiedy zostanie ch strasznie mało.Najczęściej z takich
          ziemniaków gotowanych robie dziecieciu kotleta na kolację dodaje
          warzywa, jajko, mieszam i robie jak mielone.Pycha.
    • headonshoulders Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 12:56
      wyrzucam , nie mam wyrzutow sumienia.
      Jak sie ma wyrzuty ze w krajach trzeciego swiata gloduja to sa inne
      sposoby pomocy niz jedzenie starych kartofli..

      Nie mrozilam zupy nigdy, balabym sie ze sie otruje smile))))
      wedliny w ogole mi nie przechodza przez gardlo - takie truposzcze
      wedzone z nie wiem jakimi dodatkami - totalne ble, fuj.

      Generalnie duzo rzeczy mnie brzydzi..nie wypije wody z butelki ktora
      byla otwarta 3 dni temu i plakac mi sie chce jak widze ze ktos
      obgryza nozke kurczaka, miesko z kosci, nie daj boze ktore stalo w
      lodowce ze dwa dni ... aaauaaaaaaa! Strasznie delikatna pod tym
      wzgledem jestem byle co i mdlosci... i musze miec wszystko swieze,
      soki sama robie nawet... nie kupuje puszek, sloikow, wedlin, sosow w
      proszku - no wszystko musi byc 'prosto z drzewa' .. smile)) strasznie
      upierdliwe to jest.
      • lola211 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 20:52
        Mam tak samosmile.Wode czasem wlewam do czajnika, z nadzieja ze wysoka
        temperatura zabije 2 dniowe bakterie, po przegotowaniu wypije
        ewentualnie pod postacia herbaty.Mieso tylko swieze,
        zadnych "odswiezanych" potraw. A jajka nie zjem bez szczegolowego
        wywachania, czy aby swieze.
    • jk3377 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 12:59
      staram sie nie robic tego,choc czasem sie zdarzy...wyrzucam resztki
      z talerza niedojedzonego obiadu np.z tych resztek salatki nie
      robie,jedynie jak mi w garnku zostanie to tak-o to chyba chodzilo
      tak?wink w tym przypadku zdziwienia nie rozumiem tamtej.
      psa nie mam wiec nie podrzuce mu tez nic.
    • lola211 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 13:06
      Zalezy.
      Jesli zostanie mi na talerzu, to takie resztki wywalam.
      Jesli natomiast ugotowalam tego przykladowego ryzu za duzo i
      zostanie w garnku, to oczywiscie zjem go na drugi dzien.
      W zasadzie kazdy obiad robie w ilosci na 2 dni, zeby uniknac
      codziennego tracenia czasu przy garach.
      Jesli chodzi o sery, wedliny- kupuje male porcje i nie zdaza sie
      zeslimaczyc w lodowce.
    • iberka Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 13:44
      niestety tak sad i to teraz więcej,bo będąc w ciąży mam ochotę co
      chwilę na co innego czyli coś zaczynam i nie kończę a nikt tego nie
      zje więc do kosza,bo na drugi dzień jest mi niedobrze jak widzę to
      samo. Niestety czasami ląduje w koszu nawet pół weki czy kilka
      bułek,bo nie mamy czasu zjeść. Resztki obiadowe typu ziemniaki,
      kasza, ryż, jakieś niedobitki z mięsa, sosy etc też. Nie umiem tego
      wykorzystać sad

      Iza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja