mysia-mysia
23.09.08, 20:49
Ja staram się niczego nie wyrzucać, no chyba że mi zostanie po obiedzie jakiś
tyci kawałek nie warty przechowywania. A jakiś czas temu koleżanka o podobnej
do mojej sytuacji finansowej na moje wyznanie że "jak mi zostanie ryż z obiadu
to robię sałatkę" odpowiedziała (w dodatku wydymając lekko usta) "jak mi
zostanie ryż z obiadu to wyrzucam". No i się poczułam jak skrzyżowanie
skompiradła z niedojdą życiową. Nie wiem, czy może teraz nie wypada się
przyznawać że się nie wyrzuca czy co? A wy wyrzucacie?