czy wyrzucacie jedzenie?

    • koralik12 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 14:29
      Staram się gotować tyle żebyśmy wszystko zjedli ale ziemniaki, ryż i makaron
      jednak często zostają. Wtedy wyrzucam. Wyrzucam tez zaczęte jogurty, soki i inne
      rzeczy które zaczyna dziecko i zostawia. Nie lubię dojadać po kimś uncertain Ogólnie
      robię drobne zakupy codziennie więc dużo się nie marnuje bo kupuję małe ilości.
    • brookeforrester Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 16:05
      Nie wyrzucam. Jakoś tak nauczona w domu zostałam. Nawet na talerzu, choćby nie
      wiem co to wtranożolę do końca smileJeśli już totalnie nie mogę, to pozostaje
      pies...W ogóle to ja w domu zjadam resztki, wczorajsze pozostałości obiadów itd.
      Taki fioł. Nie ma to nic wspólnego z finansami, bowiem pieniądze wyrzucam jeśli
      tylko je mam, zatem Twoja koleżanka niesłusznie Cię oskarżyła.

      "wydymając lekko usta"
      A poza tym to nie wiem czym się szczycić jak się jedzenie marnuje?
    • pyza_uk Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 16:12
      Niestety, ale wyrzucam, choc ostatnio staram sie planowac zakupy tak, aby bylo
      akurat, a nie na zapas. Kiedys odpadkami karmilam lisy w ogrodzie, ale
      zostawialy nam duzo 'prezentow', wiec zaniechalam dokarmiania sad
      Od tygodnia nasz gmina zaopatrzyla nas w wiaderka na odpady - nie wiem, czy
      przetwazaja to na kompost czy co (bo mozna tam wrzucic wszystkie odpady
      zywnosciowe, lacznie chlebem i woreczkami herbaty), ale grunt, ze cos z tym
      robia. Jedyny minus to dodatkowy kubel w kuchni - mamy juz ogolny, na recyclin i
      teraz odpady zywnosciowe.
    • malgra Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 16:16
      zależy co zostanie. Jeśli coś co można odgrzać lub przetworzyć to zostawiam ale
      jeśli nie to wyrzucam i nie zawalam sobie lodówki,bo wiem,że i tak nikt tego już
      nie będzie jadł.
      Jeśli nazbiera mi się np jogurtów, którym kończy się data ważności to oddaję
      pracownikom, bo wiem,że my tego nie zjemy a wyrzucić szkoda skoro jeszcze zjadliwe.
    • madame_edith Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 16:22
      Wyrzucam niestety, bo z nas takie "jadki", że szkoda gadać. U nas w
      domu nikt nie zje czegoś co wypada zjeść, bo się np. zaraz zepsuje.
      Jemy zawsze tylko to, na co mamy ochotę. Tak więc obiad wczorajszy
      nie ma żadnych szans i wszelkie pozostałości po nim zostaną wywalone
      po odstaniu swego w lodówce. Jak mam świeżą wędlinę, ale chęć na
      pasztet, który może stać rok, to oczywiście jem pasztet. Chłop pod
      tym względem jest jeszcze gorszy. No cóż, dumna z tego nie jestem.
      Może się kiedyś nauczę przewidywać zachcianki i gotować (jeśli już
      gotuję) tyle, ile jesteśmy w stanie zjeść na raz. Póki co wywalam,
      co zepsute.
    • iwoniaw Nie 24.09.08, 18:13
      Staram się jak najlepiej planować zakupy, jeśli zrobię czegoś za dużo, to
      zamrażam, póki świeże i mam potem jak znalazł, gdy "na szybko" coś trzeba zrobić.
    • rotera Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 18:26
      tak,
      zalezy kto robi zakupy, ostatnio ja, ale te spożywcze częściej robił
      mąż, duże przez jakieś 4l, ja w tygodniu małe. teraz ja robie i
      takie i takie- niecierpie zakupów.
      mąż ma mannie jakąś z którą walcze ponad 15lat, kupowanie chleba, no
      na weekend potrafi kupić ze 20 rożnych bułek i ze 4 chleby.
      pieczywo białe w domu je tylko on.
      dzieci nie przepadają, ja tylko ciemne i też niewiele
      i reklamówkami wystawiam po sb-nd, on czasem po mojej awanturze
      próbuje mi udowodnić że 'da rade' i non stop wszystko z chlebem, aż
      mu oczy wychodzą i oczywiście połowa i tak zostaje, ale w następną
      sobote znów nakupuje.
      ja znów jestem arystka od jogórtów, nakupuje, a wena mnie na nie
      weznie raz na tydzień i chce zjeść, pierwszy do kosza, drugi do
      kosza, trzeci i dopiero któryś jest ważny, ale też ostatni dzień i
      tak wywalam, lodówka pusta, ide na zakupy znów nakupuje jogortów bo
      przecież nic nie ma!
      reszta rzeczy z umiarem, dochodzimy do wprawy i np wędlina kupujemy
      paczkowaną w plasterkach np krakowska, bo mało jemy i idzie jednen
      pakiet czasem na tydz, czasem na 2.

      co do obiadowego, jeśli chodzi o nasze to raczej nie wywalamy,
      ziemniaki to jutro kopytka, albo pizzeczki, makaron uwielbiamy z
      kiełbaską i jajkami na patelni, ryż na słodko, albo na pikantnie
      itp, ale musowo następnego dnia, jesli potem to kosz.
      z sałatką staram się utrafić, bo np mizeria za godz to już nie to
      samo.
      ale jak dostaniemy od teściowej...przez lata z tym walczyłam wrescie
      od jakiegoś pół roku spokój, bo wywalałam całe obiady, kotlety itp.
      ona robi tyle że po powrocie od niej dostawaliśmy my i brat i przez
      tydzień w 4 osoby nie byliśmy w stanie przejeść.
      strasznie mnie takie wywalanie denerwuje, jakieś takie nieetyczne
      jest, obiady bo to nie szanowanie czyjegoś czasu, zwierząt itp,
      no a chleb to jakoś tak odgórnie religijnie, mimo iż przesadnie
      pobożna nie jestem.
      • lora78_pl Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 21:28
        Ależ się wątek rozwinął taki dla gospodyń domowych reasumując - wszyscy wywalają
        jedzenie i już . Ja również bo ileż mozna zjeść??? Pieska mam małego więc je
        tyle co myszka i to wybrane. U mnie jedzenie musi trochę poleżeć zanim trafi do
        kosza, niestety... Chleb tylko suszę i zawożę dla ojca- tzn, dla jego królismile A
        i sąsiadów na górze mam więc jak mi wyjdzie czegoś duuuużo to im zanoszę
        półsmile)))niech się oni martwiąsmile
    • syriana Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 21:22
      nie znoszę widoku jedzenia w koszu na śmieci
      chora byłam kiedyś, jak ugotowałam całą paczkę makaronu spaghetti i zapomniałam
      posolić
      był zupełnie niezjadliwy, ale ot, takie wyrzucenie go do kubła przekraczało moje
      możliwości

      wpakowałam do siatki i powiesiłam przy śmietniku
      po kilku minutach jak wracałam ze sklepu z nową paczką makaronu, siatki z
      niesolonym już nie było
      • alfa36 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 21:58
        Wyrzucam, ale bardzo malo... i zawsze jak wiem, że nikt nie zje i ze nie da sie z tego nic zrobić. Chleb suszę, choc nie ukrywam zdarza sie, ze spleśnieje, wtedy daję małżowi, zeby wrzucił do pieca (nie wyobrażam sobie chleba w koszu). Wędlinę staram sie wrzucić do zamrażarki i wykorzystuję podsmażoną do fasolki po bretońsku, lecza, itp. Jak pilnuję porządku w lodówce i chlebaku (a nie zawsze pilnuję), no nie nie przesadzam z gotowaniem to nie wyrzucam. Tyle, że mamy w domu nastolatka, który jak ma przypływ gotówki,a w domu np. zupa, to je na mieście... i wtedy zostaje i albo my jemy 3 dzień zupę (bo gotuję zwykle na dwa dni) albo wyrzucam.
    • biedro_neczka tak n/t! 24.09.08, 21:30

    • korusiar Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 22:02
      Jeśli coś mi zostanie to daję naszemu psu - zjada wszystko wink
    • bri Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 22:03
      Wyrzucam, choć się tego trochę wstydzę. Bardzo nie lubię jeść tego,
      na co nie mam ochoty i ciężko mi się zmusić, żeby np. dokończyć
      jakieś napoczęte opakowanie tylko dlatego, żeby się nie zepsuło.
      • socka2 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 22:20
        staram sie nie wyrzucac, ale rzadko udaje nam sie wymiesc z lodowki
        zapasy przed utrata terminu.
        dziecko z serii "francuski piesek" - wedlin nie tyka nawet kijem,
        sery rzadko, nutella raczej sie nie marnuje.
        drugie dziecko w zaleznosci od dnia zje co mu sie poda.
        maz to pierwszy marnotrawca i nie zje odsmazanego, odgrzewanego itp,
        a jak cos kupi albo ugotuje, to dla 3 rodzin (ma mamusi to ma).
        dobrze, ze koty bezpanskie laza kolo smietnika smile
        i wcale nie jestem dumna z tego, ze tak marnujemy....
    • agata688 Re: czy wyrzucacie jedzenie? 24.09.08, 22:34
      wyrzucam i to baaardzo duzo.
      a to dlatego,ze zakupy robimy "normalne" a nie gotuje obiadow i co drugi dzien
      nie ma nas w domu.
    • asieksza Re: czy wyrzucacie jedzenie? 25.09.08, 09:53
      No niestety wyrzucam a główny problem to brak czasu na kombinowanie
      co zrobić z resztkami. Mąż generalnie nie lubi odgrzewanego jedzonka
      więc jak sama nie mam ochoty to najczęściej wyrzucam. Najczęściej są
      to wędliny bo szybko robią się beblowate i boję się cokolwiek z nich
      zrobić, chlebuś lubimy świeży ale jak zostaje najczęściej dokarmiamy
      wróble czy kaczki w parku, jak gotuję zupę to skrzydełka jeśli mam
      czas przerabiam na potrawkę na kolację ale jak brakuje czasu
      wyrzucam ( niestety zwierzaka nie mamay nawet w sąsiedztwie ),
      zdarzało mi się wyrzucać coś co kupiliśmy włożyliśmy do szuflady w
      lodówce i się nam o tym zapomniało , ostatnio brzoskwinie z ogródka
      ( sporo ich się jadło i nikt nie miał już ochoty) i grzyby, które
      mąż przyniósł od teściowej, sam o nich zapomniał a mi nie
      powiedział, że są. Sporo wyrzucamy też zawsze po świętach. Chce sie
      tego i tamtego ,tak że zostaje mimo, iż drugiego dnia drzwi się
      prawie nie zamykają
    • dirgone Artykuł w "Polityce" 25.09.08, 18:53
      W ostatniej "Polityce" jest akurat artykuł na ten temat.
      • zales239 Re: Prawie wcale 25.09.08, 19:06
        Moja rodzina jest tak żarta,że nie ma co wyrzucać,nie grymaszą,lubią
        wszystko,nastolatki jedzą dużo,mąż też lubi młody 4 latek nie
        kaprysi,także lodówka musi być zaopatrzona solidnie-nieznoszę tego
        typu zakupów,już wolę ciuchy kupować hehe.
        A jak coś zostanie to mamy psa,wprawdzie jajnik,ale czyści wszystko
        dokładnie.
        Zjedzą mnie z kopytamismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja