tani romans, ciąża i kłopoty

14.10.03, 14:20
Mam spory kłopot. Moja bliska koleżanka juz od dłuższego czasu miała romans z
żonatym i dzieciatym facetem. Parę razy rozmawiałyśmy o perspektywach takiego
związku, ale przecież każdy podejmuje sam decyzje.Dla mnie wiele rzeczy było
bardziej wyrazistych. Trwała w tym a tu ciąża i to jeszcze kłopotliwa, w
sensie trudna. Szkoda mi jej, bo chociaż mogę jej morale na różne sposoby
oceniać, to jako człowiek jest bardzo dobra i bliska mi. Nie wiem jak mam jej
pomóc, tym bardziej że boję iż zostanie sama z tymi kłopotami. Niby ma co
sama wybrała, ale tak zwyczajnie nie sposób obok tego przejść obojętnie.
Pomóżcie jak mam się zachować w takiej sytuacji. Przecież moralizowanie i tak
nic jej nie pomoże, tym bardziej że itak walą się różne rzeczy.
    • odalie Re: tani romans, ciąża i kłopoty 14.10.03, 14:52
      Hej!

      Na moje to skup się na ciąży - to znaczy, na koleżance jako mamusi, która ma
      swoje potrzeby i którą nalezy zrozumieć i hołubić, oraz na maluszku, który tam
      sobie cichutko rośnie. O okolicznościach może należy zapomnieć? Nie skupiać się
      na konflikcie, problemach, tylko dopieścić mamę jako oczekującą mamę (z całym
      zrozumieniem dla jej niechęci, może załamania, złego samopoczucia).

      Pozdrawiam!
    • agao_z Re: tani romans, ciąża i kłopoty 14.10.03, 15:05
      No coz, ty mozesz ja tylko teraz wspierac. Albo az wspierac, gdyz z pewnoscia
      jest to dla niej niezwykle trudny okres...
      Powodzenia
    • ginger_77 Re: tani romans, ciąża i kłopoty 14.10.03, 15:18
      Masz racje, ze moralizowanie nic nie da. Mysle, ze twojej przyjaciolce przyda
      sie teraz wsparcie = daj jej odczuc, ze jestes po jej stronie, ze moze na
      Ciebie liczyc. Po prostu badz. Domyslam sie, ze sama nie czuje sie najlepiej.
      Niestety zycie uklada sie roznie, kierowani roznymi wzgledami podejmujemy rozne
      wybory. Ja staram sie nie oceniac, bo nigdy nie wiem jak zachowalabym sie w
      danej sytuacji. Okaz jej swoja przyjazn bez oceniania, ona z pewnoscia to
      doceni.
      Pozdrawiam
      • maja252 Re: tani romans, ciąża i kłopoty 14.10.03, 21:24
        wsparcie ....sama sobie taki los wybrała...może popetrzeć na dróga stronę co z
        tamtą kobietą ...tamtymi dziecmi ...kobieta która świadomie pakuje się w
        zwiazek z żonatym i dzieciatym facetem powinna liczyć się z konsekwęcjami
        takiego związku ..poztym teraz cierpią wszyscy.....pisze tak bo wiem sama jak
        to jest znaleźc się w takiej uroczej sytuacji tylko że to ja jestem ta żoną z
        tymi dziećmi i nie potrafie zrozumieć kobiet które świadomie pakują się w coś
        takiego i jeszcz decydują się na dziecko...może wywałam burze ale cóż takie
        jest moje zdanie ......biedna to bedzie to dziecko które przyjdzie na świat
        skazane na życie kontem ,bez normalnej rodziny ...nie sądze żeby mam tego
        maluszka myślała o tym ile osób skrzywdzi...nie sama oczywiście
        • ginger_77 Re: tani romans, ciąża i kłopoty 15.10.03, 09:39
          Maja, staram sie rozumiec i Ciebie i tamta kobiete. Trudno jest dyskutowac o
          takich sprawach, to zawsze wzbudza kontrowersje. Tak jak pisalam wczesniej nie
          chce oceniac, bo nie mialam nigdy takiej sytuacji. Nie wiadomo jak zachowywal
          sie tamtem mezczyzna, jak wygladalo jego malzenstwo itp. A z drugiej strony
          pozycja zostawionej zony jest co najmniej nie do pozazdroszczenia.
          Po prostu staram sie zawsze zrozumiec dwie strony...
          Pozdrowionka
        • olik7 Re: tani romans, ciąża i kłopoty 15.10.03, 13:00
          To raczej facet, pakuje siebie, swoją rodzinę i kochankę w kłopoty. W końcu to
          od Niego tu najwięcej zależy, On jest napędem takiego związku.
          • iwona3 Re: tani romans, ciąża i kłopoty 15.10.03, 14:37
            Jest takie powiedzenie: „nie pakuj się między wódkę i zakąskę”. Facet facetem,
            nie jest bez winy, ale na co liczy dziewczyna rozbijająca cudzą rodzinę? Ma, co
            chciała. Szkoda tylko dziecka, niezły start mu zafundowała. Rzeczywiście, taki
            romans jest naprawdę tani. Nie pozostaje nic innego, jak spróbować naprawić
            chociaż trochę to, co się schrzaniło. Przede wszystkim przestać traktować ciążę
            jak „kłopot”. Postarać się żyć tak, by stworzyć dziecku jak najlepsze warunki,
            przyjąć je czule na tym świecie i być za dwoje, mamą i tatą jednocześnie.
    • girlie73 Re: tani romans, ciąża i kłopoty 15.10.03, 20:51
      Witam,
      Uważam, że na moralizowanie w tym przypadku jest już za późno. Chociaż
      pozostaje mieć nadzieję, że przyjaciółka wyciągnęła już wnioski ze swojego
      postępowania i drugi raz nie wejdzie do tej samej rzeki.
      Na ocenę też nie ma się co silić, w końcu każdy odpowiada sam za swoje czyny.
      Jedyne co pozostaje, to uświadomić przyjaciółce, że nie ma co rozpaczać, tylko
      skupić się na oczekiwaniu na Dzidziusia. W końcu na świecie pojawi się nowy
      człowiek, któremu należy się dużo miłości i czułości.
      Oczywiście otwartą pozostaje kwestia postawy i odpowiedzialności ojca ...

      Pozdrawiam
      Girlie
      • mirelcia Re: tani romans, ciąża i kłopoty 16.10.03, 09:39
        Właściwie potwierdziłyscie wszystkie moje odczucia. Kłopotliwa to nie miałam na
        myśli tylko to że z takiego związku i w takiej sytuacji. Dziewczyna leży w
        szpitalu i jest podejrzenie ciąży pozamacicznej. Ale to już medycyna musi z tym
        radzić. Byłam tam u niej, wszystko jest dołujące.Myślę że nawet tak przypadkowa
        ciąża ale tak dramatycznie zagrożona zostawia ślad w sercu kobiety. Po
        pierwszych jej rozmowach z facetem trochę się przeraziłam jego podejściem. Ale
        nie jest tak źle z tym. Boże jak się ich losy splątały. Ciąża to nie tragedia,
        ale to wszystko wkoło zapewne tak. Muszę się po prostu z tym wygadać. Nie mogę
        za bardzo z nikim bliskim o tym rozmawiać, bo i wiadomo dlaczego. Ale dziękuję
        za odzew.
        PS. Nie wnikam w temat żon i tych drugich. Wiel godzin już na ten temat
        przedyskutowywałam, ale to , od strony tych drugich jest jak uzależnienie. Niby
        mądra, świadoma, ale głupio naiwna, że jej się to nie przydarzy, że nie jest
        oszukiwana. To są ślepe zaułki.
    • karrina Re: tani romans, ciąża i kłopoty 20.11.03, 12:34
      Witam! Mam na imię Marzena,piszę do Ciebie,choć nie wiem czy Ci do końca
      pomoge.Jestem w 8-ym miesiącu ciąży z żonatym facetem,który też ma dzieci i to
      dwoje z innymi kobietami,ja jestem 3-cia.Wstyd sie przyznać.On jest
      obcokrajowcem i został w Irlandii,ja wróciłam do Polski.Jest mi bardzo ciężko
      bo to żadna frajda być samotną mamą,to ciągłe wyrzuty sumienia ,poczucie
      wstydu,nieudolności i żenady.Mam przyjaciółke która jest mi bardzo bliska i
      jest ze mną bez względu na wszystko.Myślę ,że odeszłam od niego ,a rozum mi
      wróciły szczere rozmowy z przyjaciółką,mamą i mam takiego zaprzyjażnionego
      znajomego,który jest księdzem. Pomogł mi sie pozbierać w kupę i dojść do
      rozsądku życzliwość,szczerość ale też i stanowczość w obiektywnym spojrzeniu na
      całą sytację. Jaśniej mówiąc,powinnaś stanowczo powiedzieć co ty o tym myślisz
      że w gruncie rzeczy to i tak ona zrobi co zechce ale teraz niech pomyśli o
      dziecku,a o sobie też,że z tego typu facetem nie ma żadnej przyszłości, będzie
      tylko ból ,samotność,tęsknota,żal, beznadziejność,powiedz jej o wszytkim co
      myślisz,ale bez względu na to co uważasz i co ona zrobi będziesz z nią na dobr
      i na złe,niech wie że tego nie pochwalasz ze względu na nią,że ma szanse
      jeszcze zmienić swoje życie,będzie jej ciężko ale w końcu znajdzie ukojenie
      serca,spokój duszy i umysłu.Twoja przyjaciółka musi mieć poczucie że jej nie
      potępiasz,tyle że nie pochwalasz tego co robi ,i że mówisz jej o tym bo jest ci
      bliska i martwisz sie o nią i nie możesz patrzeć jak skazuje siebie i maleństwo
      na bezsensowne życie w złudzeniach i nie realnych marzeniach,że najwyższy czas
      wziąć życie w swoje ręce i zacząć układać swoje życie od początku,jeszcze nie
      jest za póżno! W końcu przecież kiedy pojawi sie maleństwo trzeba będzie je
      wychowywać dając przykład. Ja właśnie dlatego postanowiłam zacząć życie od
      nowa, bo nie wiedziałabym co powiedzieć maleństwu kiedy tatuś bedzie sie
      pojawiać tylko na pięć minut i w ogóle.Nadal nie wiem co poiem kiedy mnie
      zapyta o tatusia i jak wytłumacze czemu nie jesteśmy razem ,to trudne,ale myśle
      że mam jeszcze czas na to.W każdym razie bądz dla niej przyjaciółką,ale nie
      ukrywaj swoich wątpliwości i że sie martwisz i co myślisz,powodzenia!!!
      Pozdrawiam,Marzena>
Pełna wersja